Same szkolne brednie opowiadasz.
skrótowo:
A. czas w ogóle nie podlega żadnym zmianom, wpływom, bo to jest niefizyczny twór (formalnie to jest byt elementarny, czyli nie do rozłożenia = rozpoznania...).
B. w grawitacji zwalniają procesy fizyczne, a nie jakiś tam czas.
i zegar bez grawitacji normalnie idzie! wedle nominalnej prędkości, co kosmos to determinuje.
C. Nie ma horyzontu bo pod horyzontem nie mogłoby nic działać - totalna martwota,
a takie coś jest niemożliwe... no może pomijając szczególny przypadek (czysto matematyczny):
pusta masywna sfera, czyli taka dziurawa kula, ale o potężnej masie skorupy, czy raczej gęstości.
Wtedy tam w środku nie byłoby nic = czysta nicość,
gdyby potencjał grawitacyjny byłby tam równy: V = c^2;
No, ale to jest fikcja - nigdy takie coś nie powstanie z uwagi na ten motyw ze zwalnianiem procesów... co dość łatwo sobie uzmysłowić.
..........
I przypominam: grawitacja jest efektem wzajemnego ekranowania... dopływu energii z kosmosu.
dlatego im większa masa, tym wolniej 'czas' tam biegnie;
co jest oczywiste! bo podczas koncentracji mas rośnie deficyt energii po prostu:
a im mniej energii tym wolniej maszyneria działa.. aż do kompletnego zaniku (materii)- bo to jest kanibalizm przecież - nikt nas tu nie karmi: E = const, nie ma więcej!
.........
taką super sferę można sobie łatwo wyliczyć:
potencjał sfery wynosi: -Gm/r = -m/r; standardowo używamy G=c=1 itd.
m = m0*sqrt(1-2m/r); jako ten redshift grawitacyjny
potencjał zależy od faktycznej masy, czyli m, a nie od m0...
i wystarczy to sobie rozwiązać, znaczy wyliczyć m.
m0 - masa atomowa, czyli to co widzimy i liczymy atomami - liczba atomów wodoru po prostu.
m - masa/energia faktyczna
i tu całkiem fajna funkcja wychodzi.