Mony - trzecie replikatory? Niestandardowe ewolucyjne spojrzenie na ludzki umysł
Dzień dobry!
Na samym początku od razu piszę ja nie wiem czy tak jest to jest tylko mój pomysł , którym chciałem się podzielić, ten wątek to tylko śmieszna bzdurka randomowego nerda z neta LMAO, ale pomyślcie tylko krwawa walka na kły i pazury rodem z amerykańskich programów przyrodniczych jest nie toczy się gdzieś hen, hen ale w naszych mózgoczaszkach, odbywa się w nas samych jako tysiące impulsów nerwowych uporządkowanych w pewne wzorce dlatego zachęcam do przeczytania tych głupot po trawce i kwasie
ten wątek można hejtować i usunąć jeśli jakoś naruszyłem zasady tego serwisu nie mam z tym problemu szukam opinii nie pochwał
Niedawno czytałem "Samolubny Gen" Richarda Dawkinsa w ekstremalnym skrócie była tam mowa o dwóch replikatorach: genach jako podstawowych jednostkach doboru naturalnego i o memach w pierwotnym tego słowa znaczeniu jako podstawowych jednostkach informacji kulturowej, ale ja nie o tym. Niedawno miałem pomysł na trzeci replikator nazwałem go "monem" (od gr. μονάδα , jednostka np. miar, element zbioru)
Mony są to jednostki informacji funkcjonujące wewnątrz umysłu, najmniejsze jakie mogą pełnić jakieś funkcje takie "wewnętrzne memy" mogą to być na przykład wspomnienia czy myślenie o pisanej książce konkurują one o czas myślenia o nich (bo można myśleć tylko o jednej rzeczy na raz), zasoby pamięci (bo ona jest biblioteką monów) czy uwagę w przeciwieństwie do genów i memów ich kolejne kopie nie powstają w przestrzeni ale w czasie tworzy się ona na podstawie wzoru z pamięci za każdym razem gdy do tej nich wracamy myśl jest dla nich maszyną przetrwania tutaj może istnieć tylko jedna na raz pytanie tylko do kogo będzie należała i tak jak geny i memy ewoluują, nieciekawie i niepotrzebne mony są odrzucane w wieku kilku lat wierzymy w postacie z bajek ale 20 lat później już nie, aby mony można było uznać za skuteczne replikatory muszą odznaczać się trzema dawkinsowskimi cechami: po pierwsze Długowieczność - kopie monów istnieją raptem po kilka minut najdłużej godzin nie oznacza to że są krótkotrwałe po prostu funkcjonują w dynamicznym środowisku ale podobnie jak w przypadku genów i memów istnienie przez następną minutę kopii mona jest mało istotne. Po drugie płodność mon dąży do utrwalenia się w umyśle to jak często i długo myślimy o danej idei czy pomyśle stanowi o przetrwaniu danego mona ponieważ tym więcej zrobi kopii w najbliższym czasie jednocześnie się udoskonalając i głębiej utrwali się w pamięci (oczywiście kosztem innych monów). Po trzecie wierność kopiowania mony tak jak memy również są płynne (memy nie zawsze są płynne mogą tworzyć kopie superidentyczne z oryginałem za pośrednictwem internetu) są podatne na przekształcenia celowe lub różne konfabulacje jak przywołujemy jakąś myśl nie jest ona "odtwarzana" jak film, lecz "odgrywana" jako przedstawienie w teatrze jednak charakteryzują się nieco większą wiernością kopiowania niż memy ponieważ są zapisane w jednej pamięci i gdy przywołujemy jakąś ideę ona w gruncie rzeczy jest taka sama, poza tym które replikatory są idealnie stabilne tworzą, identyczne kopie i są niezdolne do ewolucji chyba tylko programy komputerowe np. ten skrypt w Pythonie (a='a=%r;print(a%%a)';print(a%a)) lub ten skrypt w Batchu otwierający w kółko to samo okno (@echo off ↵↵ start nazwa .bat) chociaż istnieją ewoluujące programy (aczkolwiek ewolucja to błędy jest ona dla replikatorów czymś złym)na przykład automat komórkowy, Pętle Langtona wariant Evoloop to można nazwać czwartym replikatorem, Conwayowskiej Gry w Życie nie bierzemy pod uwagę ponieważ brak tam samoreplikujących i ewoluujących systemów a przynajmniej ja takich nie znam, ale nie wchodźmy w ten gąszcz. Najbardziej udane mony, najwięksi szczęśliwcy mogą wyciec na zewnątrz i stać się memami i odwrotnie mem przepływając przez nasze umysły może się odcisnąć pozostawiając po sobie mona (można wyróżnić co najmniej dwa rodzaje monów: mony z zewnątrz i mony oryginalne (unikalne pomysły zbudowane od podstaw lub zdeformowane memy)) duża część monów tworzy zaledwie kilka kopii i ginie podczas gdy inne trwają z nami przez całe praktycznie całe życie np. wspomnienia z wczesnego dzieciństwa czy mony przedstawiające wiedzę oczywistą. czasami zdarza się że mony wzajemnie współpracują bo mogą być elementami czegoś większego np. gdy myślimy o różnych elementach rysunku - kompleksy monowe. Dokąd nas te rozważania doprowadziły? Czy mamy do czynienia z trzecim replikatorem? Wygląda na to że tak chociaż mony można uznać za jakiś szczególny przypadek memów. Podsumowując niesamowita jest myśl że stworzyły nas geny, wychowały memy, ale mony stworzyliśmy sami, każdy swoje
Czy ktoś już wcześniej to wymyślił? Czy to ma jakikolwiek sens? To są już pytania, na które nie jestem wstanie udzielić odpowiedzi
Pozdrawiam J. M., sorki za zawracanie głowy
