Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy niewiedza jest naprawdę błogosławieństwem?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
02-09-2024 10:17zedmo (4 punktów)Czy niewiedza jest naprawdę błogosławieństwem?
Nie jestem w 100% pewien, czy można to uznać za filozofię, ale i tak to tutaj opublikuję.

Załóżmy, że masz nieuleczalnego raka i został Ci 1 miesiąc życia. Tego nowotworu nie można wyleczyć, a czasu, jaki pozostał Ci do życia, nie da się wydłużyć. Czy wolałbyś przeżyć ten miesiąc swojego życia ze świadomością, że masz raka i umrzesz, czy też przeżyć ten miesiąc w nieświadomości?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wolnośćmyśli (1516 punktów)
Przeżyć ten miesiąc w nieświadomości.
Gdy wiesz co cię czeka, będziesz się zadręczał, umartwiał bądź miotał wybierając; może zrobić to albo tamto, tam jeszcze nie byłem a chcę itd.
- I po co ?
A jak nie wiesz że umrzesz, to żyjesz sobie spokojnie a potem "fik" i wywożą cię nogami do przodu.
Dlatego najlepiej żyć będąc gotowym na śmierć w każdej chwili.. czyli pogodzonym z losem, życiem i tak by niczego nie żałować.
-Ja jestem gotowy na śmierć w każdej chwili.. nic mnie nie trzyma i niczego nie muszę zrobić, pozostawić po sobie.
Człowiek wogóle niczego nie musi.. tylko mu się tak czasem wydaje i dlatego goni za czymś czego wogóle nie potrzebuje.
panTeista (6809 punktów)
Będąc świadomy zbliżającej się śmierci mogę zakończyć swoje ziemskie sprawy np.: spisać testament.
okragly (21676 punktów)

>Załóżmy, że masz nieuleczalnego raka i został Ci 1 miesiąc życia. Tego nowotworu nie można wyleczyć, a czasu, jaki pozostał Ci do życia, nie da się wydłużyć. Czy wolałbyś przeżyć ten miesiąc swojego życia ze świadomością, że masz raka i umrzesz, czy też przeżyć ten miesiąc w nieświadomości?
mój przypadek jest nietypowy, mam pomysł na genialny wynalazek, dzisiaj nie mam motywacji by napisac "patent" choć mam wszystko w głowie dograne, wole pic
ale jakbym wiedział że mam miesiac, bym się zebrał, w dwa dni napisał, i po mojej smierci co rusz będziecie sie napotykać na dzieło pracy mojego rajskiego mózgu



fizyka jest boginią, matką wszystkich bogów... chemia jej pierworodną córką.. a biologia, duchem świętym, a matematyka ich językiem
św czwórca racjonalistów wg okraglego
haish (2907 punktów)
>Nie jestem w 100% pewien, czy można to uznać za filozofię, ale i tak to tutaj opublikuję.
>Załóżmy, że masz nieuleczalnego raka i został Ci 1 miesiąc życia. Tego nowotworu nie można wyleczyć,
>a czasu, jaki pozostał Ci do życia, nie da się wydłużyć. Czy wolałbyś przeżyć ten miesiąc swojego
>życia ze świadomością, że masz raka i umrzesz, czy też przeżyć ten miesiąc w nieświadomości?

Jakiś czas temu czytywałem opinie i przekonania ludzi na forach w USA. - Były tam między innymi mocno wyeksponowane wypowiedzi ludzi z tamtejszej służby zdrowia - ci ludzie nie wyłączając lekarzy i lekarzy którzy zajmują się onkologią były mniej więcej takie - w momencie uzyskania informacji iż w ich ciele znajduje się nowotwór nie decydują się na żadną chemioterapię, radioterapię i inne metody leczenia, tylko żyją jak gdyby nigdy nic do momentu śmierci. Uzasadniali to tym że w/w metody są zbyt mocno inwazyjne co w efekcie znacząco obniża pozostały do przeżycia czas, - lepiej żyć nieco krócej, niż tracić komfort i jakość życia poddając się wyniszczającym metodom.
Czasami wstępne diagnozy nie potwierdzają się podczas kolejnych dokładniejszych badań.

Sama śmierć jest takim samym momentem w życiu jak narodziny - to coś naturalnego i nieuchronnego
- jedynym rozsądnym działaniem człowieka jest odpowiednie poukładanie sobie tego i pogodzenie się z tym. Śmierć ma zawsze jakąś przyczynę - najczęściej wpisywanym w kartę zgonu jest niewydolność krążeniowo-oddechowa.

Błogosławieństwem jest wiedza i zrozumienie, niewiedza jest zawsze cechą idioty(golema).
Najlepszą wiedzę zdobywa się doświadczają sytuacji na własnej skórze, w przypadku śmierci - 'ocierając się o śmierć' - im bliżej jej granicy sią znalazłeś i mimo to jej uniknęłeś - tym masz większe doświadczenie i wiedzę o niej - inni ignoranci i dyletanci nie są w stanie cię zastraszyć.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>lepiej żyć nieco krócej, niż tracić komfort i jakość życia poddając się wyniszczającym metodom.

Takie tam gadanie zdrowych ludzi. Choroba i widmo śmieci skutecznie prespektywę zmienia. Jeśli jest tylko możliwość zawsze należy się leczyć. Obrona życia jest obowiązkiem moralnym.

>Błogosławieństwem jest wiedza i zrozumienie, niewiedza jest zawsze cechą idioty(golema).

Dokładnie!
Nie tylko należy wybrać wiedzę od niewiedzy lecz należy wiedzę koniecznie zdobyć. To także jest obowiązek moralny.

youtu.be/5VCiU1osa3w
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
Medytacja polega właśnie na wytworzeniu swojej własnej niewiedzy o świecie.
Jest to odcięcie się od szumu świata, natłoku informacji, przebodźcowania, celowe odizolowanie mentalne od wszystkiego co rozprasza, zakłóca, wywołuje rozdrażnienie itd. etc.
Człowiek który medytuje (a nie musi to być czynność statyczna) ignoruje wszystko co napływa do niego z zewnątrz za pomocą zmysłów.
-Tego rodzaju niewiedza naprawdę jest błogosławieństwem.
Uwolnienie się od natłoku informacji poprzez zanurzenie w wewnętrzny świat spokoju daje nieporównywalną z niczym innym radość wynikającą z samego nierozproszonego bytu i to nazywane jest harmonią wewnętrzną.
-Ten kto potrafi utrzymać ten stan wystarczająco długo by uczynić zeń swoją codzienność już zawsze będzie szczęśliwy.
Co to znaczy "wystarczająco długo" ?
-To tak długo aż do samopodtrzymania tego spokoju umysłu nie będzie już potrzebna siła woli.
Niewiedza jest błogosławieństwem.
Tak naprawdę niewiele musisz wiedzieć.. b.niewiele..
haish (2907 punktów)
>Medytacja polega właśnie na wytworzeniu swojej własnej niewiedzy o świecie.
>Jest to odcięcie się od szumu świata, natłoku informacji, przebodźcowania, celowe odizolowanie mentalne od wszystkiego co rozprasza, zakłóca, wywołuje rozdrażnienie itd. etc.
>Człowiek który medytuje (a nie musi to być czynność statyczna) ignoruje wszystko co napływa do niego z zewnątrz za pomocą zmysłów.
>-Tego rodzaju niewiedza naprawdę jest błogosławieństwem.
>Uwolnienie się od natłoku informacji poprzez zanurzenie w wewnętrzny świat spokoju daje nieporównywalną z niczym innym radość wynikającą z samego nierozproszonego bytu i to nazywane jest harmonią wewnętrzną.
>-Ten kto potrafi utrzymać ten stan wystarczająco długo by uczynić zeń swoją codzienność już zawsze będzie szczęśliwy.
>Co to znaczy "wystarczająco długo" ?
>-To tak długo aż do samopodtrzymania tego spokoju umysłu nie będzie już potrzebna siła woli.
>Niewiedza jest błogosławieństwem.
>Tak naprawdę niewiele musisz wiedzieć.. b.niewiele..
>
Fajnie się medytuje gdy ciało jest w jako takiej kondycji, - są opowieści o joginach którzy podobno nie jedzą, nie piją, nie chorują, połykają miecze w całości i inne farmazony - niejaki Budda Bodhistava Daruma medytował tak długo , aż zasnął, gdy się obudził w nerwach odciął sobie powieki aby następnym razem nie zasnąć podczas medytacji. Takie cuda.
Jedno jest pewne z biegiem czasu w wieku dojrzałym niektórym udaje się osiągnąć na miarę własnych możliwości wewnętrzny spokój, - nie potrzeba do tego Buddyzmu, Zen i innych cudownych metod.
Poza wyżej wymienionymi są jeszcze metody chemiczne osiągania niewiedzy, a nawet zbawienia w świecie fizycznym, które skutkują otępieniem umysłu i rozumu - to oczywiście alkohol, narkotyki i substancje psychoaktywne. (jak mawiał Arnold Boczek - nieważne jak smakuje, ważne aby sponiewierało).
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>niektórym udaje się osiągnąć na miarę własnych możliwości wewnętrzny spokój, - nie potrzeba do tego Buddyzmu, Zen i innych cudownych metod.

Tylko taki spokój jest autentyczny.

Czekać tylko jak opracują taki system pływów prądu elektrycznego, że po przypięciu elektrod do głowy to będzie skutkować umysłową nirwaną.

Nowi narkomani natychmiast uwierzą, że skoro nie biorą chemii a jedynie elektrony z atomów elektrod, to nie są narkomanami, aż się okaże, że po podpięciu nie reagują w chwili, w której powinni reagować.

Proponuję prowadzić medytacje w klatce z głodnymi tygrysami, wtedy nie trzeba będzie sobie obcinać powiek, po tygrysy raczej nie dadzą zasnąć.

youtu.be/5VCiU1osa3w
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
Buddyzm i Zen to to samo.. zen jest tylko odmianą, pod rozdziałem ogółu wiedzy zwanej buddyzmem.
Wszystko to jedynie drogi a te są potrzebne jedynie tym, którzy dokąś zmierzają
gdy już znasz drogę, idziesz intuicyjnie bez wysiłku i uwagi.
-Myli się ten kto uważa że za pomocą otępienia, odurzenia etc. cokolwiek pozytywnego uzyska.
Bo powiedz sam.. czy można polepszyć swoją jakość życia, celowo i z premedytacją ograniczając swoje możliwości ?
"Sponiewieranie" nie dotyczy tego co do człowieka dociera lecz jego samego, czyli tego co on potem z tym robi.. a chodzi oto by nic z tym nie robić.
Jedyne co nas wzburza to nasze przywiązanie i uwaga to słów i czynów.
-Medytowanie nie polega na siedzeniu w jakiejś wymuszonej pozycji.. nie.. medytacja dotyczy umysłu, który pozostając max. świadomy działa bądź odpoczywa nie zwaracjąc uwagi na odgłosy i chaos otoczenia.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Medytacja polega właśnie na wytworzeniu swojej własnej niewiedzy o świecie.

Podobnie działają alkohol i narkotyki, ścinają białko i tworzą pustkę w umyśle.

>Niewiedza jest błogosławieństwem.

Nieświadomość nadchodzącego zagrożenia, którego można uniknąć, jeśli podejmie się właściwe przeciwdziałanie, nieświadomość fałszu informacji, które można zignorować i nie zbudować błędnych założeń, które doprowadzą do katastrofy, nieświadomość zależności, nieświadomość alternatywy, nieświadomość istnienia rozwiązania problemu nie jest żadnym błogosławieństwem lecz opętaniem przez diabła.

Błogosławieństwem jest wiedza i nieustająca trzeźwość umysłu.

Spokój osiągamy poprzez świadomość a nie przez jej brak.

Wszystkich, którzy wierzą, że osiągną szczęście przez zresetowanie mózgu przestrzegam. To nie będzie szczęście lecz igranie ze śmiercią.

Ciekawe, że tak się podniecamy wątkiem skonstruowanym przez nieświadomego bota

youtu.be/5VCiU1osa3w
Thoter (6650 punktów)
>Nieświadomość nadchodzącego zagrożenia, którego można uniknąć, jeśli podejmie się właściwe przeciwdziałanie, nieświadomość fałszu informacji, które można zignorować i nie zbudować błędnych >założeń, które doprowadzą do katastrofy, nieświadomość zależności, nieświadomość alternatywy, >nieświadomość istnienia rozwiązania problemu nie jest żadnym błogosławieństwem lecz opętaniem >przez diabła.
>Błogosławieństwem jest wiedza i nieustająca trzeźwość umysłu.
>

Polak od dziecka musi być uczony, co to jest proxy war. FR jest jedynym forum na którym pisano, po żydowskim zamachu stanu na Ukrainie w 2014 r., że Amerykanie będą prowadzić proxy war. Jeżeli ktoś podawał informacje, które się sprawdziły, powinien być autorytetem. Jeżeli ktoś ma wiedzę właściwą i większą jak my, to powinniśmy się od takich uczyć.
Hamerlik, nie masz wiedzy i nie wnosisz na forum informacji, które by nas przed nadchodzącymi zagrożeniami ostrzegały, zarażasz naiwnych propagandą.
Wytłumacz otumanianym od pokoleń Polakom, że najlepszą dla nas ofertą, na nasz rozwój i bezpieczeństwo, była oferta Żydów niemieckich.
Hamerlik, tego nie możesz pojąć. Wyśmiewasz się z wielkich ludzi, którzy podjęli ryzyko stworzenia potężnej i bezpiecznej, dzięki bombie atomowej, Europie. Ludzie ci nie mieli niczego i podjęli walkę z: Brytyjczykami, Francuzami, Rosjanami, Kościołem i jego polskimi "katolikami" i Żydami amerykańskimi.
Hamerlik możesz pojąć, że gdyby polscy "katolicy" nie mordowali Żydów, to dzisiaj Europa byłaby sto lat przed Chińczyakmi.

www.worldjournal.com/wj/story/121339/8077551?zh-cn

Zaprezentowano pierwszego w Chinach pełnowymiarowego publicznego robota humanoidalnego typu open source "Qinglong"
Światowa konferencja na temat sztucznej inteligencji odbędzie się w Szanghaju w dniach 4-6 lipca Przy wejściu do hali wystawowej ustawionych jest w kolejce 18 humanoidalnych robotów znanych jako "18 King Kongs", w tym pierwszy na świecie pełnowymiarowy humanoid w wersji publicznej o otwartym kodzie źródłowym, robot wypuszczony przez Chiny kontynentalne "Blue Dragon".(...)
Pod koniec lipca wypuści robota piątej generacji, a masową produkcję w małych partiach rozpocznie w październiku. Robot zostanie dostarczony po raz pierwszy i ma być sprzedawany za 30 000 dolarów.


Chinom udało się rozwinąć bo: Żydzi amerykańscy, Brytyjczycy, Kościół, Francuzi i polscy "katolicy" nie mieli możliwości ich wymordować.
zedmo (4 punktów)
>Nie jestem w 100% pewien, czy można to uznać za filozofię, ale i tak to tutaj opublikuję.
>Załóżmy, że masz nieuleczalnego raka i został Ci 1 miesiąc życia. Tego nowotworu nie można wyleczyć,
>a czasu, jaki pozostał Ci do życia, nie da się wydłużyć. Czy wolałbyś przeżyć ten miesiąc swojego
>życia ze świadomością, że masz raka i umrzesz, czy też przeżyć ten miesiąc w nieświadomości?

i got this... 100001.onl/

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365