 |
Czy próżnia ma entropię? Jeśli tak, to czy jest wysoka czy n Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-09-2024 12:58 | judeer (-2 punktów) | Czy próżnia ma entropię? Jeśli tak, to czy jest wysoka czy n | Nie jestem pewien, czy to właściwy sposób zadania pytania. Dowiedziałem się, że próżnia nie jest tak naprawdę pusta ani nieruchoma, ale fale kwantowe nieustannie się zmieniają, a wirtualne cząstki pojawiają się i znikają. Przy tak dużej ukrytej aktywności wydaje się to wysoką entropią. Ale nie ma tam żadnych rzeczywistych cząstek, co wydaje się być najniższą możliwą entropią. Teraz zastanawiam się, czy w ogóle ma sens stosowanie entropii do próżni? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| alsor (3283 punktów) | >Nie jestem pewien, czy to właściwy sposób zadania pytania. Dowiedziałem się, że próżnia nie jest >tak naprawdę pusta ani nieruchoma, ale fale kwantowe nieustannie się zmieniają, a wirtualne cząstki >pojawiają się i znikają. Przy tak dużej ukrytej aktywności wydaje się to wysoką entropią. Ale nie ma >tam żadnych rzeczywistych cząstek, co wydaje się być najniższą możliwą entropią. Teraz zastanawiam >się, czy w ogóle ma sens stosowanie entropii do próżni?
Do próżni entropia nie ma zastosowania, bo próżnia nie posiada żadnych właściwości;
Generalnie entropia wyraża stan makro jakiegoś systemu, zwykle płynu, stąd tam: T - temperatura, p - ciśnienie, M - masa, ...
a faktyczny stan określają parametry mikro: pi - pędy, mi - masy elementów, ri = xyz- położenie, itd. gdzie to i numeruje elementy, np. atomy, i to i = 1..oo, bo dla niedużej, a może nawet dla dowolnej skończonej liczby, pojęcie entropii nie ma większego sensu.
......
Ale biorąc próżnię jako te eter, wtedy to chyba na jedno wyjdzie: entropia eteru = entropia materii.
|
|
 | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | >Do próżni entropia nie ma zastosowania, Owszem ma, bo doskonała próżnia jest stanem przestrzeni o najniżej energii. Jak zwykle gmatwasz to co jest proste.
|
|
|  | | alsor (3283 punktów) | > >Do próżni entropia nie ma zastosowania,> Owszem ma, bo doskonała próżnia jest stanem przestrzeni o najniżej energii.> Jak zwykle gmatwasz to co jest proste.sory ale odwrotne jest: materia, czyli to co my widzimy, jest tylko rozrzedzeniem eteru - to taka piana jak ta w wodzie. Zatem: czysty eter, czyli pusta-czysta próżnia, ma największą możliwą energię. Ile tej energii to zawiera? ... kiedyś to obliczałem, i tam jest chyba około 1MeV = 2x511keV na ~2.8e-15m... czyli to daje gęstość energii: E/V = 1MeV / (2.8e-15m)^3 = 4.5e+43 MeV/m3 = ... a to jest chyba prawie 10 do 25 MJ/m3 ... sprawdz to.  co możesz sobie porównać np. z energią benzyny, czy gazu: 30MJ/kg, co w przeliczeniu na m3 dałoby około 1000 razy więcej, czyli 3e3MJ/m3; co stanowi w zasadzie nic w porównaniu z tamtym numerem: 1e25 MJ.  OK. Obliczenie energii diamentu pozostawiam jako zadanie domowe.
|
|
| |  | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Ty zawsze myślisz odwrotnie. -Kosmiczna pustka, zimno, chłód nic Ci to nie mówi ? Brak materii, energii kinetycznej cząstek tworzących odczuwalną temperaturę oto stan najniższej energii. -Jaką temperaturę mają zewnętrzne planety naszego układu oraz wszystko co istnieje w przestrzeni międzygwiezdnej i dlaczego tak niską ? -Czym jest zero absolutne i czemu obiekty zawieszone w kosmicznej próżni bez dopływu energii z zewnątrz wychładzają się do ekstremalnej wartości -273,15*C ? -Dlaczego istnieje zjawisko wypromieniowywania energii i w którą stronę ono zachodzi ? ...odpowiedz sobie na te pytania i nie chrzań głupot. A eter to sobie możesz w sklepie chemicznym kupić we flaszce. Zdawałoby się "człowiek nauki" a jak coś powie to ręce opadają jak "gibonu". -No weź nie załamuj mnie.
|
|
| | |  | | alsor (3283 punktów) | Mówię jak jest, i jest odwrotnie ewidentnie, co już ponad 100 lat temu odkryto ale nadal nie dociera do świadomości ludzików. najprawdopodobniej kosmos ma deficyt energii i dlatego istnieje ta piana = gwiazdy, planety, itd. Zagadka: dlaczego nauka nadal w miarę poprawnie funkcjonuje, pomimo że wciąż tak skandaliczny błąd robi? To jest proste: negatyw rzeczywistości jest przecież równoważny z pozytywem w sensie czysto matematycznym! A dowodem że tak obecnie jest i od zawsze było, jest między innymi fakt, że nauka grawitacji nie potrafi rozpracować. Oczywiście! Bo negatyw entropii jest raczej dość problematycznym pojęciem... zapytaj Marka Dudy - on w tym siedzi, to jego dziedzina, więc powinien ci to wytłumaczyć. 
|
|
| | | |  | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Aha..
|
|
| | | | |  | | alsor (3283 punktów) | Twoja ignorancja jest śmieszna i zabawna.
Nawet najgłupszy jełop zgadnie że żyjemy w medium, który dawno temu nazwano Eterem - piąty brakujący element = universum!
Dlaczego tak jest?
sama ta nieprzekraczalna i stała prędkość światła o tym świadczy dobitnie, a masz również te efekty falowe wszędzie i dookoła!
Dualizm korpuskularno falowy? Koń by się uśmiał... to jest full falowe po prostu, a to co nazywamy cząstkami to tylko takie iluzje... evenescenty, które wynikają z patrzenia od ciulowej strony - negatywu właśnie. .......
Mała dygresja: medycyna podobnie jak ekonomia to nauki nieścisłe, czyli żadne - to jest nadal sfera pseudonaukowa, niestety.
|
|
| | | | | |  | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Jak to dobrze że nie jestem jełopem. Tu jest napisane, dlaczego koncept "eteru" został obalony już dość dawno; pl.wikipedia.org/wiki/Eter_(fizyka)> a to co nazywamy cząstkami to tylko takie iluzje.Zatem Ty też jesteś tylko iluzją i zdaje mi się, że z Tobą rozmawiam. -A prąd elektryczny czyli ruch elektronów "to brednia" bo "nie ma cząstek a są tylko fale", więc w kabelku fala się rozchodzi a nie elektron porusza tak ? A o fotowoltaice słyszałeś ? O przekazywaniu energii kinetycznej fotonu elektronom dzięki czemu wzbudzone mogą opuścić orbitę i przedostać się do katody. Spróbuj to powtórzyć z innymi falami. -Czy fale mają energię kinetyczną ? Nie wydaje mnie się.. Jednak istnieje jednak coś takiego jak "żagiel słoneczny". Fenomen prędkości światła objaśnia zaś; Szczególna Teoria Względności. pl.wikiped(*)a_teoria_względnościMasz jeszcze jakieś rewelacje uzupełniające tą wizję ? -Medycyna i ekonomia "nienaukowe" ? Żeby wydać pieniądze trzeba je wpierw zarobić, wypracować, pożyczyć (czyli potem oddać a więc wypracować etc.) - logiczne, sensowne a więc i naukowe ? Przyczyną choroby jest dysfunkcja ciała - logiczne, sensowne, naukowe ? -Pseudonauką jest astrologia czyli wiara we wpływ nieistniejących (!) konstelacji gwiezdnych na losy ludzi.
|
|
| | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > Jak to dobrze że nie jestem jełopem.> Tu jest napisane, dlaczego koncept "eteru" został obalony już dość dawno;> pl.wikipedia.org/wiki/Eter_(fizyka)Uniwersum nie można obalić. > >a to co nazywamy cząstkami to tylko takie iluzje.> Zatem Ty też jesteś tylko iluzją i zdaje mi się, że z Tobą rozmawiam.> -A prąd elektryczny czyli ruch elektronów "to brednia" bo "nie ma cząstek a są tylko fale", więc w kabelku fala się rozchodzi a nie elektron porusza tak ?Obawiam się że do dziś nadal nikt nie wie, czym jest ten prąd elektryczny, i to samo dotyczy grawitacji.  dlaczego tak jest? no bo zgubili ten podstawowy element... a bez podstawy - fundamentu nie można nic sensownego budować. > A o fotowoltaice słyszałeś ?> O przekazywaniu energii kinetycznej fotonu elektronom dzięki czemu wzbudzone mogą opuścić orbitę i przedostać się do katody.> Spróbuj to powtórzyć z innymi falami.> -Czy fale mają energię kinetyczną ? Nie wydaje mnie się..> Jednak istnieje jednak coś takiego jak "żagiel słoneczny".> Fenomen prędkości światła objaśnia zaś; Szczególna Teoria Względności.> pl.wikiped(*)a_teoria_względności> Masz jeszcze jakieś rewelacje uzupełniające tą wizję ?Wszelkie te tak zwane efekty relatywistyczne i kwantowe są bezpośrednią konsekwencją tego eteru; jak mówiłem: c = const jako prędkość światła i wszelkich innych fal w tak zwanej próżni, to najoczywistszy i bezpośredni dowód istnienia totalnego medium zwanego Eterem dawniej. > -Medycyna i ekonomia "nienaukowe" ?> Żeby wydać pieniądze trzeba je wpierw zarobić, wypracować, pożyczyć (czyli potem oddać a więc wypracować etc.) - logiczne, sensowne a więc i naukowe ?To nie jest naukowe bo nie spełnia tego podstawowego warunku naukowości: ścisłości i bezwzględnej jednoznaczności, a na tym opiera się nauka. > Przyczyną choroby jest dysfunkcja ciała - logiczne, sensowne, naukowe ?> -Pseudonauką jest astrologia czyli wiara we wpływ nieistniejących (!) konstelacji gwiezdnych na losy ludzi.Obawiam się że ta dawna Astrologia ma więcej wspólnego z nauką od współczesnej wersji zwanej astronomią. cykle słoneczne decydują o klimacie/pogodzie - temperaturze na Ziemi, a nie żadna ekonomia ludzików; i masz fakty: obecnie jest maksimum aktywności słonecznej, no i co się dzieje - są anomalie, upały, powodzie, itd.? w 97 było podobnie. ... a cykle słoneczne są ściśle powiązane z planetami - nawet kretyn zauważy że te 11 lat to praktycznie okres Jowisza, a plus Saturn i pozostałe = cykl słoneczny perfekt! I to jest prosta predykcja astrologiczna, i dlatego astronomia unika tych faktów. ....... pl.wikipedia.org/wiki/Ekonomia"ekonomia - nauka społeczna analizująca oraz opisująca produkcję, dystrybucję oraz konsumpcję dóbr i usług. Nie jest nauką ścisłą, lecz posługuje się aparatem matematycznym (głównie metody ilościowe)" czyli to jest takie wróżbiarstwo... numerologia, i podobnie jak astro nomia i wszelki inne nomie. medycyna natomiast, to było i jest nadal typowym robieniem w ciula ludzi - obiecanki cacanki... będziesz żyć wiecznie, włosy ci odrosną na łysinie, albo zęby, skórę wygładzą, a kości zacementują.... haha! ile to lat słyszy się te pierdoły? Jakoś nie zauważyłem aby jakość i długość życia była większa w porównaniu z tym co było zawsze: tysiące lat temu ludzie żyli te 70 czy 80 lat - no i co? Oczywiście, że teraz żyjmy troszkę dłużej, no ale jak? ANO TAK: Na prochach i na czworaka chodzimy... ale co za życie? to jest przedłużona agonia - dogorywanie a nie żadne życie, durnie!
|
|
| | | | | | | |  | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Zostaw ten eter bo on służył do usypiania niegdyś w anestezjologii a dziś do uruchamiania silników spalinowych na mrozie, z czym trzeba mocno uważać bo jak się przesadzi to ów silnik potrafi rozdupcyć. Eter ogłupia. -Czym jest prąd i jak się go wytwarza to dziecko w podstawówce już wie, a czym jest grawitacja i jak się ją sztucznie wytwarza to wiem ja, cały świat naukowy a pewnie Ty też choć udajesz "wariata", boś naczytał się teoryii których pan Kleks by się nie powstydził. Urządzenia anty-grawitacyjne zostały już opatentowane.  I tak "zagadka" dotąd nie wyjaśniona została obalona jak pusta flaszka. -Cykle słoneczne swoją drogą a wpływ ludzkiej cywilizacji na klimat swoją. Nikt nie mówi poza oszołomami, że ludzkość w całości odpowiada za globalne zmiany klimatu ale odpowiada za zmiany co widać wszędzie, gdzie ktoś coś postanowił "uregulować, ujarzmić", wylesić, osuszyć, zdrenować itd. -Różnica w temp. między obszarem zurbanizowanym a wiejskim zielonym przekracza 5*C ! przy tym samym nasłonecznieniu. Czego to dowodzi ?, ano tego że "betonoza" zwiększa akumulację ciepła słonecznego co wpływa na pozostałe czynniki klimatyczne jak kierunki i siły wiatrów, wilgotność powietrza, stopień zapylenia etc. Czy to nie są negatywne zmiany lokalnego klimatu ? -Rolnictwo przemysłowe i związane z tym postępujące wylesianie przyczynia się do jałowienia (ubożenia flory) gleby przyspieszając jej pustynnienie. Czy to nie są zmiany klimatu ? Resztę pominę. -Efekty kwantowe niczym szczególnym nie różnią się od tego co obserwujemy oczyma. Ciskasz piłeczką (fotonem) w kamyk (elektron) a on podskakuje tym wyżej im więcej energii mu przekażesz, działa ? Woda w stawie też ma naturę dualną.. są to wszak cząsteczki H2O a jednak w większej masie zachowują się jak fale, interferując, wygaszając się wzajemnie, wzmacniając itd. -Dualizm cząstek subatomowych da się wytłumaczyć ich mikroskopijnymi rozmiarami (mimo iż nie są przecież "mikro ziarenkami piasku") ale obowiązuje je "cyfrowość" czyli binarny system porcjowania/stopniowania ilości posiadanej energii dzielącej się na kwanty. Falowe zachowania w pewnych sytuacjach to ich rezonans wzajemny czyli sprzężenie kwantowe polegające na wzajemnym ich między sobą oddziaływaniu. -Gdy tor lotu jednej cząstki ulegnie odchyleniu, automatycznie wpływa ona na trajektorię lotu sąsiadującej z nią a ta na kolejną z tym, że wpływ tego zaburzenia maleje z każdym kolejnym przekazaniem tej "informacji". Ławica ryb czy stado ptaków choć wszystkie one z osobna są niewątpliwie korpuskularne, razem zaczynają zachowywać się jak fale na opisanej wyżej zasadzie. -Gdyby istniał "eter" to próżnia nie byłaby izolatorem cieplnym i elektrycznym a jest, bo wtedy zarówno drgania mechaniczne (ciepło) jak i ruch elektronów (prąd) miałby ośrodek do rozchodzenia się. Są tacy co upierają się przy hipotezie "elektrycznego wszechświata" (z jednym takim prowadziłem dość długo spór) twierdzący, że w kosmosie przepływają prądy elektryczne zasilając gwiazdy itp. pierdoły bez sensu. -Astronomia to obserwacja z wyciąganiem logicznych wniosków na jej podstawie, a astrologia to wróżbiarstwo z czegoś czego nie ma. -Ekonomia to ścisła nauka.. co weszło wyjść musi.. nic z niczego.. chyba że masz na myśli tzw: kreatywną ekonomię/księgowość ?Nie za bardzo wiadomo; czym jest pole magnetyczne ? Tu też muszą istnieć jakieś cząstki pośredniczące. I to jest właśnie zastanawiające.. da się je zobaczyć (eksperyment z opiłkami) a wyjaśnić nie ma jak ?
|
|
| | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > Zostaw ten eter bo on służył do usypiania niegdyś w anestezjologii a dziś do uruchamiania silników spalinowych na mrozie, z czym trzeba mocno uważać bo jak się przesadzi to ów silnik potrafi rozdupcyć. Eter ogłupia.Nie Słyszałeś o nadawaniu w eter itd.? Wszyscy radiowcy do dziś tak mówią. Klasyka: pl.wikipedia.org/wiki/Eter_(filozofia) en.wikipedia.org/wiki/Aether_(classical_element) i dalej: pl.wikipedia.org/wiki/Teorie_eteruLorentz: autor transformacji Lorentza, czyli podstaw STW (wersji uproszczonej LET) pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_eteru_Lorentza> -Czym jest prąd i jak się go wytwarza to dziecko w podstawówce już wie, a czym jest grawitacja i jak się ją sztucznie wytwarza to wiem ja, cały świat naukowy a pewnie Ty też choć udajesz "wariata", boś naczytał się teoryii których pan Kleks by się nie powstydził.> Urządzenia anty-grawitacyjne zostały już opatentowane.'Sztuczna grawitacja' jest tylko wytworem filmów sf: Stargate, Gwiezdne Wojny, i inne bajki. > I tak "zagadka" dotąd nie wyjaśniona została obalona jak pusta flaszka.Nie ma żadnej teorii grawitonów: to jest byprodukt filmów sf.  > -Cykle słoneczne swoją drogą a wpływ ludzkiej cywilizacji na klimat swoją.> Nikt nie mówi poza oszołomami, że ludzkość w całości odpowiada za globalne zmiany klimatu ale odpowiada za zmiany co widać wszędzie, gdzie ktoś coś postanowił "uregulować, ujarzmić", wylesić, osuszyć, zdrenować itd.> -Różnica w temp. między obszarem zurbanizowanym a wiejskim zielonym przekracza 5*C ! przy tym samym nasłonecznieniu.> Czego to dowodzi ?, ano tego że "betonoza" zwiększa akumulację ciepła słonecznego co wpływa na pozostałe czynniki klimatyczne jak kierunki i siły wiatrów, wilgotność powietrza, stopień zapylenia etc. Czy to nie są negatywne zmiany lokalnego klimatu ?> -Rolnictwo przemysłowe i związane z tym postępujące wylesianie przyczynia się do jałowienia (ubożenia flory) gleby przyspieszając jej pustynnienie.> Czy to nie są zmiany klimatu ?Ależ zrozum: człowiek jest za słaby aby zmieniać globalny klimat planet - 0.1 promila spalin to jednak dużo za mało, aby mogło cokolwiek znaczyć. A to że się ludzie duszą się w miastach to żadna rewelacja: wolna wola - chcesz się dusić to sobie zamieszkaj w Tokio, NY, czy nawet w Warszawie.  > -Efekty kwantowe niczym szczególnym nie różnią się od tego co obserwujemy oczyma.> Ciskasz piłeczką (fotonem) w kamyk (elektron) a on podskakuje tym wyżej im więcej energii mu przekażesz, działa ?> Woda w stawie też ma naturę dualną.. są to wszak cząsteczki H2O a jednak w większej masie zachowują się jak fale, interferując, wygaszając się wzajemnie, wzmacniając itd.> -Dualizm cząstek subatomowych da się wytłumaczyć ich mikroskopijnymi rozmiarami (mimo iż nie są przecież "mikro ziarenkami piasku") ale obowiązuje je "cyfrowość" czyli binarny system porcjowania/stopniowania ilości posiadanej energii dzielącej się na kwanty.> Falowe zachowania w pewnych sytuacjach to ich rezonans wzajemny czyli sprzężenie kwantowe polegające na wzajemnym ich między sobą oddziaływaniu.> -Gdy tor lotu jednej cząstki ulegnie odchyleniu, automatycznie wpływa ona na trajektorię lotu sąsiadującej z nią a ta na kolejną z tym, że wpływ tego zaburzenia maleje z każdym kolejnym przekazaniem tej "informacji".> Ławica ryb czy stado ptaków choć wszystkie one z osobna są niewątpliwie korpuskularne, razem zaczynają zachowywać się jak fale na opisanej wyżej zasadzie.> -Gdyby istniał "eter" to próżnia nie byłaby izolatorem cieplnym i elektrycznym a jest, bo wtedy zarówno drgania mechaniczne (ciepło) jak i ruch elektronów (prąd) miałby ośrodek do rozchodzenia się.> Są tacy co upierają się przy hipotezie "elektrycznego wszechświata" (z jednym takim prowadziłem dość długo spór) twierdzący, że w kosmosie przepływają prądy elektryczne zasilając gwiazdy itp. pierdoły bez sensu.> -Astronomia to obserwacja z wyciąganiem logicznych wniosków na jej podstawie, a astrologia to wróżbiarstwo z czegoś czego nie ma.> -Ekonomia to ścisła nauka.. co weszło wyjść musi.. nic z niczego.. chyba że masz na myśli tzw: kreatywną ekonomię/księgowość ?Nie za bardzo wiadomo; czym jest pole magnetyczne ?> Tu też muszą istnieć jakieś cząstki pośredniczące. I to jest właśnie zastanawiające.. da się je zobaczyć (eksperyment z opiłkami) a wyjaśnić nie ma jak ?Bardzo naiwne - takie wiejskie, typowe poglądy (pomijam kardynalne błędy).
|
|
| | | | | | | | | |  | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Wiesz poco daję odnośniki do jakichś stron ? Żebyś przeczytał co tam napisano, dzięki czemu ja nie muszę tego pisać - rozumiesz ? No, to wróć do tego i przeczytaj. -I wiesz co.. nie chce mi się gadać z kimś kto ma tylko tyle do powiedzenia: "Bardzo naiwne - takie wiejskie [...]" Rozumny człowiek gdy uważa inaczej lub rozumie coś lepiej to przedstawia swoją wersję a tak wychodzisz na zarozumiałego głupka, który naoglądał się pierdół w internecie i myśli, że zmądrzał od tego.. To co tu prezentujesz od pewnego czasu niewiele ma wspólnego z nauką a dużo z bezmyslną szarlatanerią.
PS. Wspominając o czymś wychodzę z założenia, że mądrej głowie dość po słowie ale jak widzę akurat Tobie trzeba by wszystko od początku wykładać. A na to nie mam ochoty, bo zaglądam tu by porozmawiać a nie kogoś uczyć i się użerać z "wariatami". -Wybacz dosadność ale troszkę się wkurzyłem, bo poziom prezentowany przez tutejszych rozmówców mocno rozczarowuje.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > mądrej głowie dość po słowiePo polsku: Mądrej głowie dość dwie słowie Zabawne, uczyć Polaka jego ojczystego języka  Dwie słowie to liczba podwójna rzeczownika słowo Staropolszczyzna: Jedno słowo Dwie słowie Trzy słowa Patrz też inne polskie przysłowie: Trzy gęsi, dwie niewieście uczyniły jarmark w mieście Lubię kpić z niewiedzy przemądrzalców  Świetna rozrywka > wychodzisz na zarozumiałego głupka, który naoglądał się pierdół w internecie i myśli, że zmądrzał od tego..Dokładnie, naczytałeś się o telegonii na stronce z zaklęciami
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | alsor (3283 punktów) | >Wiesz poco daję odnośniki do jakichś stron ? Żebyś przeczytał co tam napisano, dzięki czemu ja nie muszę tego pisać - rozumiesz ? No, to wróć do tego i przeczytaj. >-I wiesz co.. nie chce mi się gadać z kimś kto ma tylko tyle do powiedzenia: >"Bardzo naiwne - takie wiejskie [...]" >Rozumny człowiek gdy uważa inaczej lub rozumie coś lepiej to przedstawia swoją wersję a tak wychodzisz na zarozumiałego głupka, który naoglądał się pierdół w internecie i myśli, że zmądrzał od tego.. >To co tu prezentujesz od pewnego czasu niewiele ma wspólnego z nauką a dużo z bezmyslną szarlatanerią. >PS. Wspominając o czymś wychodzę z założenia, że mądrej głowie dość po słowie ale jak widzę akurat Tobie trzeba by wszystko od początku wykładać. A na to nie mam ochoty, bo zaglądam tu by porozmawiać a nie kogoś uczyć i się użerać z "wariatami". >-Wybacz dosadność ale troszkę się wkurzyłem, bo poziom prezentowany przez tutejszych rozmówców mocno rozczarowuje.
Twoja wiedza jest prowizoryczna - mniej niż encyklopedyczna.
Zresztą dobrze wiesz, że mnie nie interesują szkolne teoryjki, typu relatywizm, fantastyka kwantowa nieoznaczona, ani żadne te gimnazjalne... urojenia, w tym i Wybuchy kosmiczne - ekspansja przestrzeni, itd.
Twarda matematyka tylko się liczy... a tych wszelkich interpretatorów rozmaitych to ja dawno zjadłem i... wysrałem - jasne?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | homopitek (1536 punktów) | >urojenia, w tym i Wybuchy kosmiczne - ekspansja przestrzeni, itd.
No właśnie, jak przestrzeń, która nie jest obiektem fizycznym tylko pojęciem abstrakcyjnym może ekspandować?
>Twarda matematyka tylko się liczy...
No dobrze, ale jak mamy mówić o "twardej matematyce" w przypadku mikroświata, skoro ta nasza matematyka abstrakcyjna jest "wytworem" makroświata?
Nie stosuję emoticonów
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | alsor (3283 punktów) | >>urojenia, w tym i Wybuchy kosmiczne - ekspansja przestrzeni, itd. >No właśnie, jak przestrzeń, która nie jest obiektem fizycznym tylko pojęciem abstrakcyjnym może ekspandować?
nietrudno sobie zapisać matematycznie takie niefizyczne procesy, no więc sobie to zapisują rozmaici przygłupy, i tak stworzyli ten mit o ekspansji, którym się... onanizują.
To samo dotyczy innych dziedzin, w tym ta cała ekologiczna fama - zwłaszcza globalne ocieplenie ma zajebistą popularność ostatnio, bo politycy na tym zyskują to samo dotyczy tej pandemii koronowej - przecież ci debile zarobili na tym miliardy!
,,, i na powodziach też zarobią grubo - im gorzej tym lepiej... dla złodzieja.
>>Twarda matematyka tylko się liczy... >No dobrze, ale jak mamy mówić o "twardej matematyce" w przypadku mikroświata, skoro ta nasza matematyka abstrakcyjna jest "wytworem" makroświata?
Nie ma matematyki mikro, ani też makro, lokalna i nielokalna, relatywna i absolutna - to są improwizowane bzdury, które zawsze funkcjonowały.
była epoka płaskoziemia, potem wielki geocentryzm, next relatywizm, a teraz jest... summarum głupoty: im więcej ludzi, tym więcej przygłupów - proste?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | homopitek (1536 punktów) | >To samo dotyczy innych dziedzin, w tym ta cała ekologiczna fama - >zwłaszcza globalne ocieplenie ma zajebistą popularność ostatnio, >bo politycy na tym zyskują
Akurat globalne ocieplenie to nie wymysł, bo jest oo odczuwalne nawet z poziomu czysto bytowego. A że media robią wokół tego wielki szum to naturalne, bo dzięki ociepleniu mają temat-samograj, który można eksploatować cały rok. Problematyczne jest doszukiwanie się jego przyczyny przede wszystkim w działaniach człowieka. Badania paleoklimatyczne dla kilku rejonów świata już dostarczyły miarodajnych danych w zakresie 250-500 tys. lat wstecz, a dla ostatnich kilkudziesięciu tysięcy lat są już bardzo szczegółowe. Okresów ociepleń i ochłodzeń - nawet w ramach jednej epoki - było mnóstwo. W ostatnich 2000 lat mieliśmy już jedno tzw. małe optimum klimatyczne we wczesnym średniowieczu, pod koniec średniowiecza zaczęła się tzw. mała epoka lodowcowa, która trwała do końca XVIII w., a teraz znów jest okres ocieplenia. Takie krótkookresowe wahania temperatur to zjawisko częste i samo w sobie nie jest zależne od istnienia i działalności naszego gatunku. My co najwyżej możemy te zmiany lekko zmodyfikować. I na tym ostatnim żerują politycy i gospodarcze lobby.
>to samo dotyczy tej pandemii koronowej - przecież ci debile zarobili na tym miliardy!
Zarobili, bo taki mamy ustrój społeczno-gospodarczy, że pastwa słabo angażują się w realną produkcję czegokolwiek, bo to wymagałoby od polityków konkretnej wiedzy w różnych dziedzin realnej gospodarki i odpowiedzialności za to pole działania. Stąd też najchętniej "odpychają" te tematy od siebie podpierając się różnymi teoryjkami z palca wyssanymi (typu "niewidzialna ręka rynku wszystko załatwi") a namiętnie zajmują się różnymi ideologicznymi tematami trzeciorzędnego znaczenia. Ale tak a pocieszenie to warto zaznaczyć, że te pandemiczne zarobki niektórym firmom wychodzą bokiem. Pfitzer ma teraz kłopoty w USA, bo grożą mu wielosetmilionowe kary za pandemiczne nadużycia (faktycznie mniejsza skuteczność szczepionek).
>Nie ma matematyki mikro, ani też makro, >lokalna i nielokalna, relatywna i absolutna - to są improwizowane bzdury, >które zawsze funkcjonowały.
Z jednej strony takie podejście ogólnie jest dobre, bo (niejawnie) odwołuje się postulatu materialnej jedności świata. Jednak w szczegółach może budzić pewne wątpliwości, wynikające z mechanizmu "importowania" nowych pojęć do matematyki abstrakcyjnej z empirii. Należałoby oczekiwać, że ogromne nagromadzenie empirycznej informacji z mikroświata zaowocuje wieloma nowymi konceptami w matematyce, które będą kompatybilne z jej dotychczasowym stanem. A czy tak jest w istocie?
>a teraz jest... summarum głupoty: im więcej ludzi, tym więcej przygłupów - proste? Ale ilość nieprzygłupów też rośnie. To było tak na pocieszenie.
Nie stosuję emoticonów
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | homopitek (1536 punktów) | >Jakoś nie zauważyłem aby jakość i długość życia była większa w porównaniu z tym co było zawsze: >tysiące lat temu ludzie żyli te 70 czy 80 lat - no i co?
Chyba nigdy nie interesowałeś się demografią, bo piszesz herezje. W przeszłości jednostki rzeczywiście dożywały 70-80 lat, ale całe tłumy marły przed 30. Jeszcze 200 lat temu średnia długość życia w europejskich rodach panujących była ok. 30 lat. O reszcie ludności to nawet nie warto mówić. W Polsce przed II wojną światową umieralność niemowląt była na poziomie dzisiejszej zachodniej Afryki, gdzie w niektórych krajach pierwszego roku życia nie przeżywa 1/4 dzieci. W Rumunii było tak jeszcze w latach 40. XX w. Współcześnie już od dziesięcioleci umieralność niemowląt w Polsce jest 25 razy mniejsza, a w ostatnich dekadach ok. 50 razy mniejsza. Cała eksplozja demograficzna drugiej połowy XX w. była skutkiem szybkiego wydłużania się czasu życia przy jednoczesnym spadku rozrodczości. I dotyczy to prawie wszystkich obszarów, z których są odpowiednie dane demograficzne.
Nie stosuję emoticonów
|
|
| | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | Pierdoły pseudonaukowe.
Ludzie od zawsze dożywali tych symbolicznych 100 lat i tak pozostało.
nie ma żadnego postępu w wydłużaniu życia, pomimo... wielkich improwizacji medyków.
Pewnie że 100 czy 500 lat temu średnia życia była mniejsza, bo to wynikało wprost z samych tych durnowatych wojen, które dawniej niemal każdy zasrany 'władca' rozkręcał, aby się popisać, czy zabić nudę... bo ... był półgłówkiem po prostu, więc nie miał wyobraźni, wiedzy ani nic do roboty.
.......... Niedawno słyszałem podobną wypowiedź jednego z historyków: twierdził że ludzie dawniej żyli z 50 lat zaledwie, i taki 30-to latek był już dziadem - musiał używać laski aby chodzić itd.
a potem mówi: dziewczyny wychodziły za mąż w wieku już 14 lat, no bo tak krótkie życie było... i do tego za... 70 latka, haha!
parodia. ludzie nie żyją wcale dłużej, lecz coraz głupsi są - taki mamy postęp!
Zresztą długość życia poszczególnych gatunków, jest determinowana genetycznie, o czym byle gówniarz z botaniki, zoologi... od dawna dobrze wie. 100 lat życzę!
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | homopitek (1536 punktów) | >Pierdoły pseudonaukowe. Taki komentarz tylko pokazuje, że nie masz bladego pojęcia o demografii. A jest sporo ciekawych opracowań opartych na historycznym materiale faktograficznym.
>Ludzie od zawsze dożywali tych symbolicznych 100 lat i tak pozostało. >nie ma żadnego postępu w wydłużaniu życia, pomimo... wielkich improwizacji medyków.
W przeszłości to były przypadki incydentalne. Od kilkudziesięciu lat już nie są, co pokazują konkretne dane z wielu krajów. I ogromna w tym zasługa rozwiniętej opieki zdrowotnej.
>Pewnie że 100 czy 500 lat temu średnia życia była mniejsza, >bo to wynikało wprost z samych tych durnowatych wojen, > które dawniej niemal każdy zasrany 'władca' rozkręcał, aby się popisać, czy zabić nudę... > bo ... był półgłówkiem po prostu, więc nie miał wyobraźni, wiedzy ani nic do roboty.
Akurat wojny w większości miały niewielki wpływ na średnią długość życia, ponieważ brał w nich udział niewielki odsetek populacji walczących stron. Najwięcej ludzi umierało w powodu epidemii, ogólnie słabego poziomu medycyny, braku do niej dostępu a także niedożywienia. To się zaczęło zmieniać w drugiej połowie XVIII w., ale prawdziwe hekatomby wojenne to dopiero wiek XX, kiedy walczące armie liczyły wiele milionów żołnierzy po każdej ze stron.
>.......... >Niedawno słyszałem podobną wypowiedź jednego z historyków: >twierdził że ludzie dawniej żyli z 50 lat zaledwie, >i taki 30-to latek był już dziadem - musiał używać laski aby chodzić itd. >a potem mówi: > dziewczyny wychodziły za mąż w wieku już 14 lat, no bo tak krótkie życie było... >i do tego za... 70 latka, haha! >parodia.
Gość wyraźnie nie znał się na rzeczy i uogólniał pojedyncze przypadki. Na przykład, konkretne dane z różnych krajów Europy XIX w. pokazują, że średni wiek zamążpójścia był powyżej 20. roku życia, a urodzenia pierwszego dziecka ok. 25. roku życia matki. Paradoksalnie dopiero niedługo przed I wojną światową te progi przesunęły się na młodsze lata.
>Zresztą długość życia poszczególnych gatunków, jest determinowana genetycznie, >o czym byle gówniarz z botaniki, zoologi... od dawna dobrze wie.
To jest w sam raz "wiedza dla gówniarzy", ponieważ w realu dużo zależy również od warunków bytowania i konkretnego osobnika. Jak na razie to w tym temacie (w odniesieniu nie tylko do ludzi) jest więcej spekulacji niż twardej wiedzy.
> 100 lat życzę! To się może spełnić, bo miałem w najbliższej rodzinie kilka osób 90+. Tobie też tego życzę.
Nie stosuję emoticonów
|
|
| | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | >>Pierdoły pseudonaukowe. >Taki komentarz tylko pokazuje, że nie masz bladego pojęcia o demografii. A jest sporo ciekawych opracowań opartych na historycznym materiale faktograficznym.
fotograficznym? zatem to góra 100 lat, i akurat najgorszy okres - same wojny, potężne kryzysy gospodarcze, no i ogólne: wiek XXw to epoka wybitnego zidiocenia wszelkich elit: relatywizm + nazizm + komunizm, a i plus te eugeniki i inne rewelacyjne dokonania = perfect idiotyzm.
>Akurat wojny w większości miały niewielki wpływ na średnią długość życia, ponieważ brał w nich udział niewielki odsetek populacji walczących stron. Najwięcej ludzi umierało w powodu epidemii, ogólnie słabego poziomu medycyny, braku do niej dostępu a także niedożywienia. To się zaczęło zmieniać w drugiej połowie XVIII w., ale prawdziwe hekatomby wojenne to dopiero wiek XX, kiedy walczące armie liczyły wiele milionów żołnierzy po każdej ze stron.
Dawniej non-stop się mordowali beznamiętnie - nawet bez wojny! Chodził sobie taki panek z szabelką, mieczem czy innym żelastwem i ciach wieśniaka, czy kupca; bo mu np. drogę zagrodził...
a tych wojen i wojaków to było z chyba z 10x więcej niż dziś! Przykładowo: w bitwie z tysiąc lat temu niech bierze udział z 10 tys. wojska, a wtedy było około 1 milion ludności w Polsce, czyli te 10 tyś wojaków to 1 procent - w jednej bitwie!
Zatem dzisiaj musiałoby być chyba z milion wojska, licząc proporcjonalnie - mamy tyle?
A inkwizycje itp. zwyrodnienia - ile to wymordowało?
>To jest w sam raz "wiedza dla gówniarzy", ponieważ w realu dużo zależy również od warunków bytowania i konkretnego osobnika. Jak na razie to w tym temacie (w odniesieniu nie tylko do ludzi) jest więcej spekulacji niż twardej wiedzy.
Przecież to jest oczywiste: ile lat żyje np. mysz, pies, kot, potem: koń, krowa, wilk, jeleń,... są też ptaki, muchy, pszczoły... raki i ryby... a ile żyje człowiek? i dalej: krokodyle, żółwie, wieloryby, ...
A nawet w Biblii jest to napisane: ile lat sobie możesz dodać, ile wzrostu, ... ile wiedzy ogarnąć? Ano niewiele, wciąż i niestety!
Starożytni - ponad 2000 lat temu! Platon: żył 74 lata Sokrates: 70 Tales: 80 Pitagoras: 75
itd.
Jezus z Nazaretu: żył 33 lata i o ile pamiętam nie chodził o lasce!
i te same lata żyją ludzie dzisiaj - pomimo zajebistej opieki medyków, no i szczepień obwitych!
o ile pamiętam setki dożywa około 1 promil ludności, czyli w Polsce mamy z 3-4 tysiące 100-latków. bo taki jest prozaiczny wynik statystyczny!
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | homopitek (1536 punktów) | >>>Pierdoły pseudonaukowe. >>Taki komentarz tylko pokazuje, że nie masz bladego pojęcia o demografii. A jest sporo ciekawych opracowań opartych na historycznym materiale faktograficznym. >fotograficznym? Nie, na dokumentach państwowych (spisy ludności) i kościelnych (urodzenia, śluby, zgony), a z ostatniej ćwierci XIX w. już na rocznikach statystycznych.
>zatem to góra 100 lat, i akurat najgorszy okres - same wojny, potężne kryzysy gospodarcze, Mamy już rok 2024!
>no i ogólne: wiek XXw to epoka wybitnego zidiocenia wszelkich elit: >relatywizm + nazizm + komunizm, a i plus te eugeniki i inne rewelacyjne dokonania = perfect idiotyzm. Co do tego to się zgodzę, bo gwałtowny rozwój cywilizacyjny skutkował różnymi napięciami i nie zawsze sensownymi próbami ich rozładowania.
>Dawniej non-stop się mordowali beznamiętnie - nawet bez wojny! >Chodził sobie taki panek z szabelką, mieczem czy innym żelastwem i ciach wieśniaka, czy kupca; >bo mu np. drogę zagrodził... Albo chodził sobie wieśniak z widłami i nabijał na nie takiego z szabelką! I to by było na tyle w kwestii popisów literackich w temacie fikcji historycznych.
>a tych wojen i wojaków to było z chyba z 10x więcej niż dziś! >Przykładowo: w bitwie z tysiąc lat temu niech bierze udział z 10 tys. wojska, W bitwie pod Cedynią (972 r.) brało udział po około 4000-4500 wojaków z każdej ze stron. Jedna bitwa i po wojnie. Jeszcze w połowie XVII w. bywały bitwy z udziałem na tym samym poziomie lub niższym, które decydowały o losach danej wojny. Ale też zdarzały się zacznie większe.
>a wtedy było około 1 milion ludności w Polsce, czyli te 10 tyś wojaków to 1 procent - w jednej bitwie! Skoro lubisz "twardą matematykę" to możesz sobie policzyć jak duży wpływ na średnią długość życia mogła mieć taka sobie bitwa, a jak duży np. ogromna umieralność niemowląt i dzieci. Podpowiem, że taki zabity żołnierz dokładał do liczenia tej średniej jakieś 20-30 lat życia, a zmarłe niemowlę 1 rok. Może teraz przyjmiesz do wiadomości, że dawne wojenki miały przeważnie relatywnie mały wpływ a średnie trwanie życia. Tym bardziej, że wielokrotnie powracały wielkie epidemie (np. cholery), które w skali kontynentu zabijały miliony ludzi.
>Przecież to jest oczywiste: >ile lat żyje np. mysz, pies, kot, potem: koń, krowa, wilk, jeleń,... są też ptaki, muchy, pszczoły... raki i ryby... a ile żyje człowiek? >i dalej: krokodyle, żółwie, wieloryby, ...
No właśnie, ile żyje taki pies? Jedne nie dożywają 10 lat, a inne żyją ćwierć wieku. To jak byś ustalił im "limit"?
>A nawet w Biblii jest to napisane: ile lat sobie możesz dodać, ile wzrostu, ... ile wiedzy ogarnąć? Ano niewiele, wciąż i niestety! Akurat w Biblii znajdziesz też gości, którzy jakoby żyli prawie 1000 lat. Są lepsze źródła wiedzy niż religijne pisma sprzed 2000-3000 lat.
>Starożytni - ponad 2000 lat temu! >Platon: żył 74 lata >Sokrates: 70 >Tales: 80 >Pitagoras: 75 Czyli każdemu z ich było daleko do setki.
>Jezus z Nazaretu: żył 33 lata i o ile pamiętam nie chodził o lasce! A ilu tych Jezusów było? Gdzie Twoja "twarda matematyka" się podziała, że budujesz uogólnione opinie na jednostkowych przypadkach?
>i te same lata żyją ludzie dzisiaj - pomimo zajebistej opieki medyków, no i szczepień obwitych! >o ile pamiętam setki dożywa około 1 promil ludności, czyli w Polsce mamy z 3-4 tysiące 100-latków. To poczytaj o zmianach długości życia na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat.
>bo taki jest prozaiczny wynik statystyczny! A dlaczego teraz to on jest "statystyczny", a nie jednostkowy? Bo tak pasuje pod tezę?
Nie stosuję emoticonów
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | >>zatem to góra 100 lat, i akurat najgorszy okres - same wojny, potężne kryzysy gospodarcze, >Mamy już rok 2024!
2024 rok i praktycznie degenerację służby zdrowia, statystyczny człowiek miesiącami musi czekać na wizytę u specjalisty!
>>Dawniej non-stop się mordowali beznamiętnie - nawet bez wojny! >>Chodził sobie taki panek z szabelką, mieczem czy innym żelastwem i ciach wieśniaka, czy kupca; >>bo mu np. drogę zagrodził... >Albo chodził sobie wieśniak z widłami i nabijał na nie takiego z szabelką! >I to by było na tyle w kwestii popisów literackich w temacie fikcji historycznych.
nie było takiej opcji: panicz zawsze miał obstawę, sam nie chodził.
>Jeszcze w połowie XVII w. bywały bitwy z udziałem na tym samym poziomie lub niższym, które decydowały o losach danej wojny. Ale też zdarzały się zacznie większe.
Była wojna 30-letnia, i inne . Jena bitwa tam niewiele znaczyła, i podobnie dzisiaj jest. Nawet ta pod Grunwaldem nic nie zmieniła... Krzyżacy nadal mordowali, a potem Prusacy, itd.
Podejrzewam że tam połowa ludzi umierała z powodu tych wojen i bitew, jeśli nie bezpośrednio, to pośrednio: zaciągali siłą najsilniejszych, zdrowych do wojska, a co wtedy działo się z rodziną?
Poza tym wojsko musiało mieć to swoje uposażenie: żarcie, broń, konie, itd. Niby skąd to brali? Wiadomo skąd: rabowali zwyczajnie lud - rolników, rzemieślników... co nawet w II światowej, a i długo po niej!, było nadal powszechne!
Ilu wtedy zmarło z głodu, zimna i biedy - policzył to ktoś? Oczywiście że nie, bo niby jak?
>Skoro lubisz "twardą matematykę" to możesz sobie policzyć jak duży wpływ na średnią długość życia mogła mieć taka sobie bitwa, a jak duży np. ogromna umieralność niemowląt i dzieci. Podpowiem, że taki zabity żołnierz dokładał do liczenia tej średniej jakieś 20-30 lat życia, a zmarłe niemowlę 1 rok.
no, no... a tych niedonoszonych - wyskrobanych, albo z prezerwatyw też zaliczamy do tej średniej?
średnia życia to średnia życia a nie jakaś tam 'wypadkowość' - to sobie można osobno szacować...
i biorąc pod uwagę że tych narodzin jest coraz mniej ostatnio, a dawniej było pełno rodzin po 5, 7 dzieci, no to na to samo wyjdzie, albo i gorzej jest z tym teraz.
>Może teraz przyjmiesz do wiadomości, że dawne wojenki miały przeważnie relatywnie mały wpływ a średnie trwanie życia. Tym bardziej, że wielokrotnie powracały wielkie epidemie (np. cholery), które w skali kontynentu zabijały miliony ludzi.
Zapewne medycy tak mówią, i wiadomo o co im chodzi - o swój zasrany interes.
>No właśnie, ile żyje taki pies? Jedne nie dożywają 10 lat, a inne żyją ćwierć wieku. To jak byś ustalił im "limit"?
Oczywiście że pies żyje tyle samo co dawniej, jak ludzie i cała reszta.
>Akurat w Biblii znajdziesz też gości, którzy jakoby żyli prawie 1000 lat. Są lepsze źródła wiedzy niż religijne pisma sprzed 2000-3000 lat.
Te 900 lat i podobne numery w Biblii, to tylko taki kod - jakaś ukryta informacja... być może astrologiczna, bo to akurat jest w tej księdze o gwiazdozbiorach, itd.
i np. ta precesja Platona - z okresem 26000 lat jest w tym zakodowana.
>>Starożytni - ponad 2000 lat temu! >>Platon: żył 74 lata >>Sokrates: 70 >>Tales: 80 >>Pitagoras: 75 >Czyli każdemu z ich było daleko do setki.
Obawiam się że teraz też nie znajdziesz wielu sławnych ludzi po setce - no, dawaj, zobaczymy ilu naliczysz.
>>Jezus z Nazaretu: żył 33 lata i o ile pamiętam nie chodził o lasce! >A ilu tych Jezusów było? Gdzie Twoja "twarda matematyka" się podziała, że budujesz uogólnione opinie na jednostkowych przypadkach? >>i te same lata żyją ludzie dzisiaj - pomimo zajebistej opieki medyków, no i szczepień obwitych! >>o ile pamiętam setki dożywa około 1 promil ludności, czyli w Polsce mamy z 3-4 tysiące 100-latków. >To poczytaj o zmianach długości życia na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat. >>bo taki jest prozaiczny wynik statystyczny! >A dlaczego teraz to on jest "statystyczny", a nie jednostkowy? Bo tak pasuje pod tezę?
Statystyka wcale nie polega na sumowaniu wszystkiego (byłoby super, ale to jest nierealne w praktyce). Tu wystarczy mała próbka, i tak pracują statystycy, np. w sondażach przedwyborczych, no i ... w zasadzie wszędzie, np. aby oszacować średni czas świecenia żarówki wystarczy zapalić ze 100 sztuk... i gotowe. gdyby ktoś tu mierzył te grube miliony, no to nigdy nie doliczyłby się szukanego wyniku!
|
|
| judeer (-2 punktów) | > Nie jestem pewien, czy to właściwy sposób zadania pytania. Dowiedziałem się, że próżnia nie jest> tak naprawdę pusta ani nieruchoma, ale fale kwantowe nieustannie się zmieniają, a wirtualne cząstki> pojawiają się i znikają. Przy tak dużej ukrytej aktywności wydaje się to wysoką entropią. Ale nie ma omegle.onl/ vshare> tam żadnych rzeczywistych cząstek, co wydaje się być najniższą możliwą entropią. Teraz zastanawiam> się, czy w ogóle ma sens stosowanie entropii do próżni?I got this,...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|