w raju wszystko mieliśmy na miejscu, podobnie w średniowieczu gdzie za stodołą było pole hama, czy w miastach gdzie na dole był sklep/ szewc/ ... na górze mieszkał właściciel/ rzemieślnik.
czy nie możemy budowac w mieście wieżowców gdzie na dole będzie sklep, i inne usługi ogólnodostępne, wyżej biura, na pozostałych pietrach mieszkania tylko dla pracowników "dołowych" a na zielonym dachu przedszkole?
w transporcie tracimy ogrom czasu, zdrowia i pieniędzy (380 mld zł/rocznie) ale NIE, my libki musimy byc, INDYWIDUALNE, WOLNE, mieć WŁASNOŚĆ (czy to nie jest objaw niedorozwoju?)
nie rozumiem tez, czemu miasta się ciągle rozrastają? to nie jest normalne. |