Nie mam tu na myśli ruchu własnego ciała - chodzenia, tańczenia czy wkręcania śrub do ściany lecz ruch obcego ciała - ruch powietrza, wody, ciał stałych?
Czy jest możliwa taka sytuacja, że komornik państwa kapitalistycznego w asyście kapitalistycznej policji egzekwuje przemocą prawo własności wiatru, prądu rzeki, fal morskich czy promieniowania słonecznego?
To nie jest żadne żartobliwe pytanie tylko śmiertelnie poważne. Jak się komuś to w głowie nie może zmieścić, to niech znajdzie sposób żeby się zmieściło, bo za podatkiem od spalania tlenu, wkrótce pojawią się podatki od wybicia elektronu z powłoki atomu przez promieniowanie Słońca. Trzeba być na to mentalnie przygotowanym. |