>W debacie na temat wolnej woli często słyszy się, że nauka wymaga determinizmu.
Pewnie tak jest ale to jest wniosek a nie postulat: determinizm został po prostu odkryty.
Po prostu zawsze istniej przyczyna danego zdarzenia, sytuacji. Newton - akcja, reakcja i te sprawy.
Bezprzyczynowe zjawiska nie istnieją - bo niby jak miałoby to wyglądać w praktyce?
>Dla mnie determinizm jest bardzo specyficzną teorią filozoficzną - według której wszystko >miało miejsce w Wielkim Wybuchu i rozgrywało się dokładnie w jeden sposób. Nauka działa bez tego >konkretnego założenia. Czy mam co do tego rację?
Raczej marny przykład, bo ten Wielki Wybuch byłby właśnie wybitnie sprzeczny z determinizmem;
dlatego to jest tylko taka hipoteza i wcale nie naukowa, lecz taka... z kategorii absurdu - parodii nauki.
>Ponadto, jeśli nauka nie wymaga determinizmu, czego wymaga? Niezmienione prawa natury?
nauka niczego nie wymaga: wszystko jest/było tu odkrywane, krok po kroku... stąd prawa, zasady, teorie...
|