Kaloria to ilość energii potrzebna do ogrzania czegoś o 1 stopień Celsjusza. O ile wiem, nie ma to nic wspólnego z metabolizmem. Mitochondria nie są piecem spalającym cukier. Wykorzystuje cykl Krebsa do wytworzenia ATP z tlenu i glukozy. Dlaczego zatem dietetycy mówią o „nadwyżce kalorycznej” lub „deficycie kalorycznym” jako sposobach na przyrost lub utratę tkanki tłuszczowej/mięśniowej? Nie rozumiem tego.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.