Racjonalista - Strona głównaDo treści
Najtrudniejsze pytanie.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
27-04-2025 20:06Romek Nowicki (181 punktów)Najtrudniejsze pytanie.
Ocena 1 na 1
Trudny problem świadomości, czyli dlaczego i jak fizyczne procesy w mózgu prowadzą do odczuwania subiektywnego doświadczenia np. koloru czerwonego, smaku kawy, zapachu róż, bólu czy euforii.

Czym się różni pod względem działania automat wykonujący zadania bez zdolności odczuwania od automatu ze zdolnością odczuwania?

Jesteśmy w stanie opisać jakie neurony i w jaki sposób reagują na zapach róży, jak układ limbiczny generuje przyjemność, a kora czołowa integruje te informacje.

Ale to wszystko nie wyjaśnia dlaczego te procesy wywołują subiektywne "odczuwanie"...

W jaki sposób aktywność danych neuronów sprawia, że odczuwamy kolor czerwony, zielony czy zapach fiołków?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

farmer (22440 punktów)

>Czym się różni pod względem działania automat wykonujący zadania bez zdolności odczuwania od
>automatu ze zdolnością odczuwania?

Zestawem czujników.

Nie mniej "czujnik" sugeruje że coś automat czuję.

Kalkulator i termometr w jakiej kolwiek kombinacji nic nie czują.


Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Elasp (6859 punktów)
>>Czym się różni pod względem działania automat wykonujący zadania bez zdolności odczuwania od
>>automatu ze zdolnością odczuwania?
>Zestawem czujników.

Czy się różnią te zastawy czujników, że jedne działają tak, a drugie inaczej?
alsor (3283 punktów)
>Trudny problem świadomości, czyli dlaczego i jak fizyczne procesy w mózgu prowadzą do odczuwania
>subiektywnego doświadczenia np. koloru czerwonego, smaku kawy, zapachu róż, bólu czy euforii.
>Czym się różni pod względem działania automat wykonujący zadania bez zdolności odczuwania od
>automatu ze zdolnością odczuwania?

Pewnie że tak jest, i zostało to dawno wyjaśnione i wytłumaczone.

nawet prozaiczne sny podpowiadają o co w tym chodzi;

sny są zwykle czarno-białe, bardzo rzadko widzisz kolory we śnie - zgadza się?

>Jesteśmy w stanie opisać jakie neurony i w jaki sposób reagują na zapach róży, jak układ limbiczny
>generuje przyjemność, a kora czołowa integruje te informacje.
>Ale to wszystko nie wyjaśnia dlaczego te procesy wywołują subiektywne "odczuwanie"...
>W jaki sposób aktywność danych neuronów sprawia, że odczuwamy kolor czerwony, zielony czy zapach
>fiołków?

prozaiczne sprawy pamięci: czerwień, fiołki itd.
muszą być wpierw zapamiętane w jakiś konkretny sposób, co ma już znaczenie.

Sprawa z muzyką: ludzie lubią słuchać muzyki ze swoich młodych lat... i co w tym nadzwyczajnego?

właśnie to: pamięć.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>sny są zwykle czarno-białe, bardzo rzadko widzisz kolory we śnie - zgadza się?
Kolor wtedy we śnie wystąpi, gdy stanowi jego treść. Ale to nie znaczy, że sen bez określonych kolorów jest czarno-biały. Bo dla oka czerń i biel są równoprawnymi kolorami, więc aby sen był czaro-biały, oba te kolory musiałyby się przyśnić.

>>W jaki sposób aktywność danych neuronów sprawia, że odczuwamy kolor czerwony, zielony czy zapach fiołków? prozaiczne sprawy pamięci: czerwień, fiołki itd.
A owo 'd' z Twojego 'itd' to m.in. biel, czerń i pośrednie szarości.

Niekolorowe sny nie muszą być czarno-białe.


"Stop!" stopkowym mundrościom!
alsor (3283 punktów)
>>>W jaki sposób aktywność danych neuronów sprawia, że odczuwamy kolor czerwony, zielony czy zapach fiołków? prozaiczne sprawy pamięci: czerwień, fiołki itd.
>A owo 'd' z Twojego 'itd' to m.in. biel, czerń i pośrednie szarości.

itd. znaczy tu tyle co wszelkie pozostałe doznania kolorystyczne.

zieleń to trawa, liście, czyli głównie rośliny...
a czy my wiemy dlaczego zieleń dominuje na Ziemi?
oczywiście! Przecież Słońce jest zielone właśnie - nie?

Niebieskie: oceany, woda, niebo - wiadomo co to jest?

Czerwone: głównie ogień, ale i dojrzałe owoce - w przeciwieństwie do tych zielonych...

żółte, pomarańczowe, brązowe, fioletowe, czy magenta... i o czym tu gadać? każdy wie co to jest.

Kolory są sygnałem (darmowym!) - informacją,
którą wykorzystujemy aby żyć lepiej, sprawniej, i tyle w tym wielkiej filozofii.

To samo dotyczy zapachów, smaków... i co tam jeszcze używamy?
wibracje, czyli dźwięki - słuch i czucie - dotyk...

To są banalne sprawy! w tym i plus inne proste rzeczy, typu:
zimno, ciepło, ból, ...
i dalej: strach, smutek, radość, itp.

i co jeszcze chcesz dodać?
możesz sobie to tworzyć - to nic nie zmienia.
30-04-2025 20:24 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>W jaki sposób aktywność danych neuronów sprawia, że odczuwamy kolor czerwony, zielony czy zapach fiołków? prozaiczne sprawy pamięci: czerwień, fiołki itd.
>>A owo 'd' z Twojego 'itd' to m.in. biel, czerń i pośrednie szarości.
>itd. znaczy tu tyle co wszelkie pozostałe doznania kolorystyczne.
Czyli m.in. biel, czerń i pośrednie szarości.

>zieleń to trawa, [...] itp.
>i co jeszcze chcesz dodać?
Ty wyliczasz bez opamiętania, ja zostaję z kwestią czarno-białą.

>możesz sobie to tworzyć - to nic nie zmienia.
Niczego nie tworzę, a swoją negację Twojego twierdzenia, że tzw. niekolorowe sny są czarno-białe podtrzymuję.

"Stop!" stopkowym mundrościom!
alsor (3283 punktów)
>>>>>W jaki sposób aktywność danych neuronów sprawia, że odczuwamy kolor czerwony, zielony czy zapach fiołków? prozaiczne sprawy pamięci: czerwień, fiołki itd.
>>>A owo 'd' z Twojego 'itd' to m.in. biel, czerń i pośrednie szarości.
>>itd. znaczy tu tyle co wszelkie pozostałe doznania kolorystyczne.
>Czyli m.in. biel, czerń i pośrednie szarości.
>>zieleń to trawa, [...] itp.
>>i co jeszcze chcesz dodać?
>Ty wyliczasz bez opamiętania, ja zostaję z kwestią czarno-białą.
>>możesz sobie to tworzyć - to nic nie zmienia.
>Niczego nie tworzę, a swoją negację Twojego twierdzenia, że tzw. niekolorowe sny są czarno-białe podtrzymuję.

jakieś płaskie banały opowiadasz: czerń-biel.

człowiek mógłby działać na tych falach: 1D, zamiast na kolorach 3D, i plus natężenie - jasność.

Kolory wynikły z uproszczenia:
zamiast jednej długości fali - zmienna ciągła,
zostało to podzielone na 3 obszary tego spektrum: R+G+B,
3 osobne detektory... zamiast 1.

W sumie to nie ma znaczenia: mogłoby być 500 detektorów,
czyli aż 500 podstawowych kolorów byłoby do zapamiętania...
co jak widać byłoby mało sensowne.

natura wybiera optymalne rozwiązania,
zatem te 3 kolory+natężenie są zapewne najprostszym sposobem
do reprezentacji widzenia dla istot żywych typu homo sapiens.

gdyby był tylko 1 kolor == długość fali, wtedy byłoby wszystko czarno-białe... bo natężenie daje szare.
a co gdyby byłby 2... nie wiem - kombinuj, wyobraź to sobie.

w sumie to jest łatwe: wystarczy wymazać jedną składową z rgb,
a wtedy otrzymasz takie marne kolorystycznie obrazki, np. R+G,
wtedy świat byłby taki pomarańczowo-zielony;
G+B - niebiesko-zielony... obraz jak te stare monitory, czyli taka szklana pogoda.

Można oczywiście widzieć w ultrafiolecie... ale po co obciążać maszynę zbędną informacją?
Elasp (6859 punktów)

Dlaczego jest tak, że:

przedział o długości fali od 589 nm do 627 nm - wrażenie barwy pomarańczowej,
przedział o długości fali od 627 nm do 780 nm - wrażenie barwy czerwonej,

a nie tak, że:

przedział o długości fali od 589 nm do 627 nm - wrażenie barwy czerwonej,
przedział o długości fali od 627 nm do 780 nm - wrażenie barwy pomarańczowej?
alsor (3283 punktów)
> Dlaczego jest tak, że:
>przedział o długości fali od 589 nm do 627 nm - wrażenie barwy pomarańczowej,
>przedział o długości fali od 627 nm do 780 nm - wrażenie barwy czerwonej,
>a nie tak, że:
>przedział o długości fali od 589 nm do 627 nm - wrażenie barwy czerwonej,
>przedział o długości fali od 627 nm do 780 nm - wrażenie barwy pomarańczowej?

te długości są tu nieistotne.

gdyby tak było wówczas kolory pośrednie byłyby zupełnie inne,
np. czerwony + niebieski = magenta, czyli taki fiolet,
zamiast zielonego, co sugeruje prosta arytmetyka: średnia 700 i 400 = 550, zielony

Kolory są po prostu wybrane arbitralnie, i jest tego kilkadziesiąt zaledwie:
czerwony, żółty, pomarańcz, magenta, seledyn, zielony, khaki, szmaragd, szafir, sea, sky, granat..

jakoś tak z grubsza.

generalnie chodzi o użyteczność - znaczenie, więc milionów kolorów nie ma,
bo aż tylu przedmiotów nie używamy w praktyce,
lecz kilkadziesiąt zaledwie, jak: piach, trawa, skóra, żarcie, złoto, gówno i błoto, ...

pl.wikipedia.org/wiki/Lista_kolorów
Elasp (6859 punktów)

>Kolory są po prostu wybrane arbitralnie, i jest tego kilkadziesiąt zaledwie...itd.

Mówisz o nazwach kolorów, moje pytanie dotyczyło wrażeń kolorów. One nie są wybierane. Dlaczego są takie, a nie inne (np. nie zamienione miejscami)?
witamziomy (536 punktów)
>>Kolory są po prostu wybrane arbitralnie, i jest tego kilkadziesiąt zaledwie...itd.
> Mówisz o nazwach kolorów, moje pytanie dotyczyło wrażeń kolorów. One nie są wybierane. Dlaczego są takie, a nie inne (np. nie zamienione miejscami)?
>

Każdy kolor pochłania inną ilość światła, przez co światło odbite ma inną długość fal.
Im zimniejszy kolor tym więcej absorbuje światła i tym mniejsze fale odbija.

Tak to chyba wygląda.
Elasp (6859 punktów)

>Każdy kolor pochłania inną ilość światła, przez co światło odbite ma inną długość fal....

Mówisz o kolorach w znaczeniu fizycznym. Chodzi jednak przecież o to, dlaczego rozkład (dystrybucja) kolorów (rozumianych jako wrażenia) w stosunku do fizycznej podstawy jest akurat taki, a nie inny.
witamziomy (536 punktów)
>>Każdy kolor pochłania inną ilość światła, przez co światło odbite ma inną długość fal....
> Mówisz o kolorach w znaczeniu fizycznym. Chodzi jednak przecież o to, dlaczego rozkład (dystrybucja) kolorów (rozumianych jako wrażenia) w stosunku do fizycznej podstawy jest akurat taki, a nie inny.

Pomyliłem się, miałem na myśli, iż to materia pochłania światło.

Światło nie odbite od materii zachowuje potencjał całej palety kolorów. Dopiero po kontakcie z materią, która część światła pochłania i część odbija powstanie konkretny kolor postrzegany przez obserwatora. Tek konkretny kolor wynika bezpośrednio z ilości pochłoniętego światła przez daną materię, obiekt fizyczny, który akurat obserwujemy. To co nie zostało wchłonięte jest odbite i zredukowane z pełnego zakresu barw do konkretnego koloru.

To co postrzegamy obiektywnie czyli długość fali odbitego światła, subiektywnie jest postrzegane jako kolor.
Elasp (6859 punktów)
>>>Każdy kolor pochłania inną ilość światła, przez co światło odbite ma inną długość fal....
>> Mówisz o kolorach w znaczeniu fizycznym. Chodzi jednak przecież o to, dlaczego rozkład (dystrybucja) kolorów (rozumianych jako wrażenia) w stosunku do fizycznej podstawy jest akurat taki, a nie inny.
>Pomyliłem się, miałem na myśli, iż to materia pochłania światło.
>Światło nie odbite od materii zachowuje potencjał całej palety kolorów. Dopiero po kontakcie z materią...

To wszystko prawda, tylko dlaczego powstają w wyniku opisanego przez Ciebie mechanizmu właśnie te, a nie inne kolory? Że powstają (w taki mniej więcej sposób) , temu nie przeczę.
witamziomy (536 punktów)
>>>>Każdy kolor pochłania inną ilość światła, przez co światło odbite ma inną długość fal....
>>> Mówisz o kolorach w znaczeniu fizycznym. Chodzi jednak przecież o to, dlaczego rozkład (dystrybucja) kolorów (rozumianych jako wrażenia) w stosunku do fizycznej podstawy jest akurat taki, a nie inny.
>>Pomyliłem się, miałem na myśli, iż to materia pochłania światło.
>>Światło nie odbite od materii zachowuje potencjał całej palety kolorów. Dopiero po kontakcie z materią...
> To wszystko prawda, tylko dlaczego powstają w wyniku opisanego przez Ciebie mechanizmu właśnie te, a nie inne kolory? Że powstają (w taki mniej więcej sposób) , temu nie przeczę.

Ok. To może tak.
Wszystko co zaistniało ma właściwą sobie naturę istnienia, uwarunkowania, które tworzą ograniczenia i możliwości tego istnienia. Światło również takie ograniczenia i możliwości posiada i kolory, które doświadczamy są wynikiem tych uwarunkowań. Dodatkowo nasze zmysły, w tym przypadku wzrok nakładają swoje własne ograniczenia w procesie doświadczania i rezultatem jest ograniczony zakres barw i kolorów, które postrzegamy.
02-05-2025 15:34 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>Wszystko co zaistniało ma właściwą sobie naturę istnienia, uwarunkowania, które tworzą ograniczenia i możliwości tego istnienia. Światło również takie ograniczenia i możliwości posiada i kolory, które doświadczamy są wynikiem tych uwarunkowań. Dodatkowo nasze zmysły, w tym przypadku wzrok nakładają swoje własne ograniczenia w procesie doświadczania i rezultatem jest ograniczony zakres barw i kolorów, które postrzegamy.

Jakie uwarunkowania sprawiają, że śnieg powoduje we mnie wrażenie, które pospolicie nazywam bielą, a węgiel wrażenie, które pospolicie nazywam czernią? Jakie ograniczenia sprawiają, że te dwa wrażenia nie mogą się zamienić miejscami?

Przypuśćmy, że widziany śmieg powoduje w moim mózgu zmianę S, zaś widziany węgiel zmianę W. Rozumiem, że gdy zachodzi S, zachodzi również wrażenie bieli, natomiast gdy zachodzi W - wrażenie czerni.

Jakie prawo fizyczne decyduje o tym, że nie jest możliwe, by było tak, że gdy zachodzi zmiana S, zachodzi wrażenie czerni, i by było tak, że gdy zachodzi zmiana W, zachodzi wrażenie bieli?

Nawet jeżeli S = wrażenie bieli, zaś W = wrażenie czerni, to co przesądza o tych tożsamościach? Nie ma w tym konieczności matematycznej, nie widzę też żadnej konieczności fizycznej, aby tak właśnie było.
farmer (22440 punktów)
.
> Jakie uwarunkowania sprawiają, że śnieg powoduje we mnie wrażenie, które pospolicie nazywam bielą, a węgiel wrażenie, które pospolicie nazywam czernią? Jakie ograniczenia sprawiają, że te dwa wrażenia nie mogą się zamienić miejscami?

Przeskoczyłeś trochę etapów. A oko to była głównie broń



Jedną z wielu hipotez dotyczących "przyczyn" eksplozji kambryjskiej jest teoria "przełącznika światła" Andrew Parkera : zakłada ona, że ​​ewolucja zaawansowanych oczu rozpoczęła wyścig zbrojeń , który przyspieszył ewolucję. Przed eksplozją kambryjską zwierzęta mogły wyczuwać światło, ale nie wykorzystywały go do szybkiego poruszania się lub nawigacji za pomocą wzroku.

Fotorecepteoty ukierunkowane na światło dziwne jakby wykształciły wrażenie CZERNI...do dnia.

A potem to już chyba z górki? Skoro jest punkt odnieśienia.



Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
alsor (3283 punktów)
>>Kolory są po prostu wybrane arbitralnie, i jest tego kilkadziesiąt zaledwie...itd.
> Mówisz o nazwach kolorów, moje pytanie dotyczyło wrażeń kolorów. One nie są wybierane. Dlaczego są takie, a nie inne (np. nie zamienione miejscami)?

same kolory nie posiadają żadnego fizycznego sensu, podobnie jak zapachy i smaki,
bo na tym to polega generalnie.

To nie ma żadnego znaczenia bez nawiązania do rzeczywistości,
innymi słowy: to są tylko nazwy, czyli skróty pomagające w szybkiej identyfikacji przedmiotów.

np. czerwony kolor to zagrożenie (zazwyczaj!);

natomiast smród zgnilizny, gówna, itp. mówi podobnie:
to co śmierdzi jest zwykle szkodliwe - nie nadaje się do spożycia.

samo wewnętrzne wrażenie odczuwania kolorów, czy zapachów, nie ma tu znaczenia:
jest sprawą indywidualną:

Nikt nikomu nie powie jak widzi kolor czerwony;
może jedynie podać przykłady przedmiotów czerwonych: ogień, krew, itp.
i o to chodzi - taka jest funkcja tych odczuć, czyli nazewnictwo po prostu - identyfikacja przedmiotów, i nic poza tym.
...........

Nie ma też żadnego związku pomiędzy zapachami, smakiem, bólem i kolorami:

nie ma czegoś takiego jak kolor zapachu - bo co?
bo gdyby tak było można, wówczas zapachy byłby zbyteczne -
wystarczyłoby podać kolor, i odwrotnie.
...........

Finalizując:
po co nam tyle tych zmysłów - aż 5 chyba?
Romek Nowicki (181 punktów)
>>>Kolory są po prostu wybrane arbitralnie, i jest tego kilkadziesiąt zaledwie...itd.
>> Mówisz o nazwach kolorów, moje pytanie dotyczyło wrażeń kolorów. One nie są wybierane. Dlaczego są takie, a nie inne (np. nie zamienione miejscami)?
>same kolory nie posiadają żadnego fizycznego sensu, podobnie jak zapachy i smaki,
>bo na tym to polega generalnie.
>To nie ma żadnego znaczenia bez nawiązania do rzeczywistości,
>innymi słowy: to są tylko nazwy, czyli skróty pomagające w szybkiej identyfikacji przedmiotów.
>np. czerwony kolor to zagrożenie (zazwyczaj!);
>natomiast smród zgnilizny, gówna, itp. mówi podobnie:
> to co śmierdzi jest zwykle szkodliwe - nie nadaje się do spożycia.
>samo wewnętrzne wrażenie odczuwania kolorów, czy zapachów, nie ma tu znaczenia:
>jest sprawą indywidualną:
>Nikt nikomu nie powie jak widzi kolor czerwony;
>może jedynie podać przykłady przedmiotów czerwonych: ogień, krew, itp.
>i o to chodzi - taka jest funkcja tych odczuć, czyli nazewnictwo po prostu - identyfikacja przedmiotów, i nic poza tym.

No, ale jak to jest, że tem kolor "odczuwasz" ? Wiadomo jaki jest mechanizm w oku, jak przewodzą nerwy, jaki obszar w mózgu się "rozświetla", ale nadal nie wiadomo w jaki sposób to odczuwasz?

Było takie doświadczenie, że u osób z epilepsją rozdzielali pewien łącznik między półkulami mózgu - ciało modzelowate się to nazywa.

Pacjentów proszono, by naciskali przycisk, gdy zobaczą prezentowane im słowo.
Gdy widzieli je w lewym polu widzenia i informacja trafiała do prawej półkuli mózgu, lewą ręką prawidłowo naciskali przycisk, ale werbalnie nie meldowali, by cokolwiek widzieli.
Zapytani o słowo i naciśnięcie przycisku twierdzili, że nie widzieli takiego słowa i nie wiedzą, dlaczego nacisnęli przycisk.

Kiedyś wysunąłem taką hipotezę, że mamy dwa oddzielne mózgi (lewą i prawą półkulę), z których jeden obserwuje drugi - obserwuje jego projekcję rzeczywistości, projekcję kolorów czy projekcję myśli. Świadomość jest jakąś formą sprzężenia zwrotnego dodatniego między tymi obserwacjami. Złożeniem ich w jedną całość.

Temat jest mega trudny, być może nie do ogarnięcia przez mózg człowieka...


>Nie ma też żadnego związku pomiędzy zapachami, smakiem, bólem i kolorami:
>nie ma czegoś takiego jak kolor zapachu - bo co?
>bo gdyby tak było można, wówczas zapachy byłby zbyteczne -
> wystarczyłoby podać kolor, i odwrotnie.

Istnieje coś takiego jak synestezja, czyli poplątanie zmysłów. Niektórzy ludzie np. myśląc o jakieś liczbie czy dniu tygodnia widzą jakiś kolor, zapach czy dźwięk...

>...........
>Finalizując:
> po co nam tyle tych zmysłów - aż 5 chyba?

Przydałoby się więcej jak choćby odczuwanie pola magnetycznego w celu określenia orientacji...
Albo echolokacja jak u nietoperzy...
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>swoją negację Twojego twierdzenia, że tzw. niekolorowe sny są czarno-białe podtrzymuję.
>jakieś płaskie banały opowiadasz: czerń-biel.
A te 'płaskie banały' to moje twierdzenie, że sny, w których nie śni się kolorów nie muszą być czarno-białe. I jeśli tego nie negujesz, to znaczy, że się zgadzasz.

"Stop!" stopkowym mundrościom!
alsor (3283 punktów)
>>>swoją negację Twojego twierdzenia, że tzw. niekolorowe sny są czarno-białe podtrzymuję.
>>jakieś płaskie banały opowiadasz: czerń-biel.
>A te 'płaskie banały' to moje twierdzenie, że sny, w których nie śni się kolorów nie muszą być czarno-białe. I jeśli tego nie negujesz, to znaczy, że się zgadzasz.

gadasz o niczym, co jest typowe dla kretynów...
a ja zawsze się zgadzam z kretynami - taki mam już styl i gest.
02-05-2025 12:36 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>swoją negację Twojego twierdzenia, że tzw. niekolorowe sny są czarno-białe podtrzymuję.
>>>jakieś płaskie banały opowiadasz: czerń-biel.
>>A te 'płaskie banały' to moje twierdzenie, że sny, w których nie śni się kolorów nie muszą być czarno-białe. I jeśli tego nie negujesz, to znaczy, że się zgadzasz.
>gadasz o niczym, co jest typowe dla kretynów...
>a ja zawsze się zgadzam z kretynami - taki mam już styl i gest.
A ja nie, dzięki czemu wobec kretynizmów zawsze jestem w opozycji.


"Stop!" stopkowym mundrościom!
alsor (3283 punktów)
W opozycji do czego?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>W opozycji do czego?
Do tego, wobec czego w niej jestem.


"Stop!" stopkowym mundrościom!
witamziomy (536 punktów)
>Trudny problem świadomości, czyli dlaczego i jak fizyczne procesy w mózgu prowadzą do odczuwania
>subiektywnego doświadczenia np. koloru czerwonego, smaku kawy, zapachu róż, bólu czy euforii.
>Czym się różni pod względem działania automat wykonujący zadania bez zdolności odczuwania od
>automatu ze zdolnością odczuwania?
>Jesteśmy w stanie opisać jakie neurony i w jaki sposób reagują na zapach róży, jak układ limbiczny
>generuje przyjemność, a kora czołowa integruje te informacje.
>Ale to wszystko nie wyjaśnia dlaczego te procesy wywołują subiektywne "odczuwanie"...
>W jaki sposób aktywność danych neuronów sprawia, że odczuwamy kolor czerwony, zielony czy zapach
>fiołków?

Szukając odpowiedzi na te pytania z pozycji paradygmatu materialistycznego jesteś skazany na porażkę. Aby jakiekolwiek subiektywne doświadczenie mogło zaistnieć, to musi być świadomy obserwator, który np. ten kolor czerwony doświadczy. Świadomość z kolei jest niematerialna i uznając to za fakt musisz pracować na innych modelach rzeczywistości.
30-04-2025 04:14 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14788 punktów)
>Świadomość z kolei jest niematerialna i uznając to za fakt
Tu wkraczamy na pole wiary, nie można uznać tego za fakt...

DUCH


www.racjonalista.pl/forum.php/s,918349
witamziomy (536 punktów)
>>Świadomość z kolei jest niematerialna i uznając to za fakt
>Tu wkraczamy na pole wiary, nie można uznać tego za fakt...
>DUCH
, ,, Właśnie, że jest to najpewniejsza rzecz na świecie i dlatego obiektywnie badać świadomości nauka nie potrafi.
alsor (3283 punktów)
>Szukając odpowiedzi na te pytania z pozycji paradygmatu materialistycznego jesteś skazany na porażkę. Aby jakiekolwiek subiektywne doświadczenie mogło zaistnieć, to musi być świadomy obserwator, który np. ten kolor czerwony doświadczy. Świadomość z kolei jest niematerialna i uznając to za fakt musisz pracować na innych modelach rzeczywistości.

Sam sobie zaprzeczasz.

czerwonym jest to co ustalono za czerwony
poprzez odniesienie do typowych przedmiotów o tym kolorze.

świadomość nie jest tu potrzebna: prostaki automat ogarnia takie sprawy.

natomiast zielonym jest to... co uzgodniono jako zielone, czyli trawa, liście, no i szczypiorek.

a niebo jest niebieskie - bo co?
bo tak uzgodniono - nazwano ten... efekt optyczny.

itd.

nie ma tu nic nadzwyczajnego.
witamziomy (536 punktów)
>>Szukając odpowiedzi na te pytania z pozycji paradygmatu materialistycznego jesteś skazany na porażkę. Aby jakiekolwiek subiektywne doświadczenie mogło zaistnieć, to musi być świadomy obserwator, który np. ten kolor czerwony doświadczy. Świadomość z kolei jest niematerialna i uznając to za fakt musisz pracować na innych modelach rzeczywistości.
>Sam sobie zaprzeczasz.
>czerwonym jest to co ustalono za czerwony
> poprzez odniesienie do typowych przedmiotów o tym kolorze.
>świadomość nie jest tu potrzebna: prostaki automat ogarnia takie sprawy.
>natomiast zielonym jest to... co uzgodniono jako zielone, czyli trawa, liście, no i szczypiorek.
>a niebo jest niebieskie - bo co?
>bo tak uzgodniono - nazwano ten... efekt optyczny.
>itd.
>nie ma tu nic nadzwyczajnego.


Nie chodzi o to dlaczego dany kolor jest tym czym jest, tylko jak materialny mózg tworzy subiektywne niematerialne doświadczenie tego koloru.
I moim zdaniem model materialistyczny tej zagadki nie rozwiąże, gdyż jest on za wąski w swej strukturze. Subiektywne doświadczenie koloru jest możliwe tylko dlatego, że w tym doświadczeniu obecna jest świadomość. Zatem jest to element podstawowy i niezbędny do świadomego doświadczania. Jak można na poważnie angażować się w chęć zrozumienia zagadnienia, gdy pod uwagę nie bierze się elementu, bez którego doświadczenie nie zachodzi.
alsor (3283 punktów)
>Nie chodzi o to dlaczego dany kolor jest tym czym jest, tylko jak materialny mózg tworzy subiektywne niematerialne doświadczenie tego koloru.

mózg nie tworzy żadnych odczuć.

kolory są tu uproszonym modelem reprezentacji światła, dlatego to jest sztuczne.

>I moim zdaniem model materialistyczny tej zagadki nie rozwiąże, gdyż jest on za wąski w swej strukturze. Subiektywne doświadczenie koloru jest możliwe tylko dlatego, że w tym doświadczeniu obecna jest świadomość. Zatem jest to element podstawowy i niezbędny do świadomego doświadczania. Jak można na poważnie angażować się w chęć zrozumienia zagadnienia, gdy pod uwagę nie bierze się elementu, bez którego doświadczenie nie zachodzi.

świadomość nie potrzebuje kolorów: ślepcy też żyją.
Prazeodym (125 punktów)
>Szukając odpowiedzi na te pytania z pozycji paradygmatu materialistycznego jesteś skazany na porażkę. Aby jakiekolwiek subiektywne doświadczenie mogło zaistnieć, to musi być świadomy obserwator, który np. ten kolor czerwony doświadczy. Świadomość z kolei jest niematerialna i uznając to za fakt musisz pracować na innych modelach rzeczywistości.

Teoria świadomego obserwatora to 19-wieczny relikt. Teoria ta, znana jako model homunkulusa, zakładała, że w mózgu istnieje mały "człowieczek", który obserwuje i interpretuje informacje zmysłowe, co miało wyjaśniać proces świadomości. Koncepcja ta pochodzi z filozofii i wczesnej psychologii, ale została w dużej mierze odrzucona w nowoczesnej nauce ze względu na problem nieskończonego regresu (kto obserwuje homunkulusa?).

Poza tym popełniasz zasadniczy błąd - świat jest zbudowany z materii i nie ma nic poza nią (to są podstawy fizyki). Świadomość jest jak najbardziej materialna - podobnie jak program komputerowy wykonywany przez układy mikroprocesorowe jest również jak najbardziej materialny. Można powiedzieć, że to część programu wykonywanego przez mózg.

Bawi mnie jak łatwo ludzie nie rozumiejąc czegoś uciekają się do Boga albo jakichś niematerialnych, wyimaginowanych bytów.
Elasp (6859 punktów)
>Trudny problem świadomości...itd.

Może ma rację pomysłodawca tego określenia (D. Chalmers), który uważa, że są potrzebne nowe prawa podstawowe i dopiero ich zastosowanie pozwoli na rozwiązanie problemu. Pytanie "dlaczego?" zawsze odsyła bowiem do praw. Prawa te (w przypadku świadomości) można (próbować) ustalić badając korelację między stanami świadomymi a stanami mózgu, wykorzystując dane trzecio- i pierwszoosobowe. Być może prawa te w elegancki sposób powiążą pewne quantum świadomości z wielkościami fizycznymi. Pytanie: "dlaczego obowiązują akurat te, a nie inne prawa podstawowe?" nie ma już sensu.
ajaxos (1 punktów)
>Trudny problem świadomości, czyli dlaczego i jak fizyczne procesy w mózgu prowadzą do odczuwania
>subiektywnego doświadczenia np. koloru czerwonego, smaku kawy, zapachu róż, bólu czy euforii.
>Czym się różni pod względem działania automat wykonujący zadania bez zdolności odczuwania od
>automatu ze zdolnością odczuwania?
>Jesteśmy w stanie opisać jakie neurony i w jaki sposób reagują na zapach róży, jak układ limbiczny
>generuje przyjemność, a kora czołowa integruje te informacje.
>Ale to wszystko nie wyjaśnia dlaczego te procesy wywołują subiektywne "odczuwanie"...
>W jaki sposób aktywność danych neuronów sprawia, że odczuwamy kolor czerwony, zielony czy zapach
>fiołków?

Mózg działa jak program. Jeżeli na przykład zainstalujesz do niego mody w postaci substancji zmieniających odczuwanie, to możesz doświadczać zupełnie innych odruchów, zmienionych sił utrzymujących w danym poznanym przez ciebie wymiarze, czyniąc to bardzo zaawansowanym procesem fizykochemicznych zmian.
Edward Robak* (2152 punktów)
>Trudny problem świadomości, ...

Kasownik biletów tramwajowych musi mieć świadomość faktu, że bilet znalazł się w oczekiwanym miejscu wewnątrz kasownika.

>Czym się różni pod względem działania automat wykonujący zadania bez zdolności odczuwania od automatu ze zdolnością odczuwania?

Człowiek (także małpa) posiadający zdolność odczuwania tak samo skasuje bilet jak kasownik. Wystarczy go/ją nauczyć.
alsor (3283 punktów)
>>Trudny problem świadomości, ...
>Kasownik biletów tramwajowych musi mieć świadomość faktu, że bilet znalazł się w oczekiwanym miejscu wewnątrz kasownika.
>>Czym się różni pod względem działania automat wykonujący zadania bez zdolności odczuwania od automatu ze zdolnością odczuwania?
>Człowiek (także małpa) posiadający zdolność odczuwania tak samo skasuje bilet jak kasownik. Wystarczy go/ją nauczyć.

hehe!
reprezentujesz drugą skrajną stronę, czyli typową rezygnację poprzez bagatelizowanie sprawy,

co jest skrajnym przeciwieństwem także do rezygnacji
ale poprzez uznanie że istnieje coś niepoznawalne - nielogiczne, niewytłumaczalne = dusza, wolna wola, itp. pierdoły.

ignorancja nie dzieli się na tę dobrą i złą - jest tylko jedna.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Człowiek (także małpa) posiadający zdolność odczuwania tak samo skasuje bilet jak kasownik. Wystarczy go/ją nauczyć.

>hehe!
>reprezentujesz drugą skrajną stronę, czyli typową rezygnację poprzez bagatelizowanie sprawy,

Bynajmniej. Podając banalny przykład z kasownikiem nie bagatelizuję sprawy lecz uściślam pojęcie świadomości na przykładzie reakcji automatu na zdarzenie zewnętrzne.
Podobnie kot świadomy swojego zewnętrza łapie muchę przelatującą mu koło nosa.
Świadomość zewnętrza i świadomość psychiki.
Ta pierwsza to bodźce zmysłowe, a ta druga to myśli, przeczucia i sny.
farmer (22440 punktów)
>>Trudny problem świadomości, ...
>Kasownik biletów tramwajowych musi mieć świadomość faktu, że bilet znalazł się w oczekiwanym miejscu wewnątrz kasownika.

Nie. To tylko dobrze poznane zagospodarowane właściwości materiałów.

Czajnik ma bimetal który reaguje na temperaturę i wyłącza czajnik.

Jak spuszcasz wodę w kiblu to potem napływająca woda podnosi pływak w spłuczce.
Bilet który kasujesz to jak taśma i magnetofon ( podobna zasada działania )

>>Czym się różni pod względem działania automat wykonujący zadania bez zdolności odczuwania od automatu ze zdolnością odczuwania?
>Człowiek (także małpa) posiadający zdolność odczuwania tak samo skasuje bilet jak kasownik. Wystarczy go/ją nauczyć.
>

2025 rok a rozwarcie zwarcie blaszki czy tam reakcje na materiału na temperaturę które się wykorzystuje urasta do rangi świadomości.

Zamiast kanarka masz detektor który reaguje na dwutlenek gdzie zachodzi reakcja utleniania która sprawia że prąd przepływa.

Detektory i urządzenia mogą być niezwykle skomplikowane ale robić z tego zagadnienie świadomości ?

A nie czekaj jestem na Racjonaliscie..tabelka nie kłamie.

Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Edward Robak* (2152 punktów)

>2025 rok a rozwarcie zwarcie blaszki czy tam reakcje na materiału na temperaturę które się wykorzystuje urasta do rangi świadomości.

No widzi pan jakie to proste?
Świadomość = wiadomość ze świata.
Pan masz świadomość tego co napisałeś i gdzie wysłałeś?

>>Świadomość zewnętrza i świadomość psychiki.
>>Ta pierwsza to bodźce zmysłowe, a ta druga to myśli, przeczucia i sny.

Świadomość nabywają wszelkie formy materii zarówno ożywionej jak i martwej. Wystarczy mieć czujniki, sensory, tudzież zmysły i reagować na doświadczane bodźce.

__________
Definicja:
Świadomość to stan, w którym osoba jest świadoma siebie i swojego otoczenia. Obejmuje to zarówno wewnętrzne doświadczenia (myśli, emocje, uczucia) jak i zewnętrzne bodźce (słuchowe, wzrokowe, dotykowe). {Przegląd od AI}
farmer (22440 punktów)
>>2025 rok a rozwarcie zwarcie blaszki czy tam reakcje na materiału na temperaturę które się wykorzystuje urasta do rangi świadomości.
>No widzi pan jakie to proste?

Rozwarcie blaszki tak. Wykorzystanie zjawiska działania temperatur na metal tak.


Jak wkładał Pan kasetę ( bilet) do magnetofonu ( kasownik ) to czy tworzył Pan konstrukcje myślaowe że magnetofon MUSI mieć świadomość?
NIE.


>Świadomość = wiadomość ze świata.
>Pan masz świadomość tego co napisałeś i gdzie wysłałeś?

Proszę przeczytać post tam jest nawet data podana.

Proszę odpowiedzieć czy jest Pan świadom tego gdzie się znajduje w takim razie.


>>>Świadomość zewnętrza i świadomość psychiki.
>>>Ta pierwsza to bodźce zmysłowe, a ta druga to myśli, przeczucia i sny.
>Świadomość nabywają wszelkie formy materii zarówno ożywionej jak i martwej. Wystarczy mieć czujniki, sensory, tudzież zmysły i reagować na doświadczane bodźce.

Nie. Kibel nie ma świadomości.

Czy spłuczka od kibla ma świadomość? Bo lejąca woda podnosi pływak ?

Jak Pan ten zawór z pływakiwm zamontuje do wanny to wanna będzie mieć świadomość?

Nie. Tak też kasownik magnetofon żelazko czajnik samochód winda waga itd itd nie posiadaja świadomosci


>Definicja:
>Świadomość to stan, w którym osoba jest świadoma siebie i swojego otoczenia. Obejmuje to zarówno wewnętrzne doświadczenia (myśli, emocje, uczucia) jak i zewnętrzne bodźce (słuchowe, wzrokowe, dotykowe). {Przegląd od AI}

Co z tą definicją ma kasownik i bilet?

Powtórzę. Niesamowite że rozwarcie w blaszki jej zwarcie czy wygięcie z powodu temperatury w urządzeniach robi wrażenie w 2025 roku.
Przysłonięcie odbioru fotonów wręcz Magia.






Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
02-05-2025 12:44 
 Ocena 1 na 1
witamziomy (536 punktów)

>Świadomość nabywają wszelkie formy materii zarówno ożywionej jak i martwej. Wystarczy mieć czujniki, sensory, tudzież zmysły i reagować na doświadczane bodźce.

Bardzo się mylisz. Reakcja na bodziec a doświadczenie nie są tym samym. Reakcję na bodziec możesz zaprogramować martwemu urządzeniu,, który wejdzie w związek przyczynowo skutkowy z tymże bodźcem. W tym przypadku powstała relacja przedmiot- przedmiot. Doświadczenie zachodzi tylko w relacji podmiot- przedmiot. Podmiot różni się od przedmiotu warunkami początkowymi swego istnienia.
I tak:
- możność do samoistnego przemieszczania się
-zdolność do wymiany informacji z otoczeniem
-możność do powielania, reprodukcji
-zdolność dostosowywania się do zmieniających warunków bytowych i rozwoju w procesie ewolucji
-zdolność do uzupełniania energii w procesach biologicznych

I jak się pewnie domyśliłeś, to właśnie organizmy żywe są tym podmiotem i to one generują doświadczenia. Bogactwo, różnorodność ,skomplikowanie tych doświadczeń zależne jest od struktury biologicznej danego żyjątka.

Aha no i najważniejsze, świadomość jest tam od początku, od narodzin, no bo przecież doświadczanie bez świadomości nie zachodzi.

Teraz wiesz dlaczego mamy organizmy żywe i materię nieożywioną, są to dwie strony procesu zwanego doświadczeniem- podmiot- przedmiot doświadczenia a doświadczenie jest uświadomione, bo jest tam świadomość która doświadcza.

Żadna maszyna nigdy nie będzie samoświadoma, gdyż świadomość nie pojawia się jako wynik jakiegoś procesu. Świadomość jest obserwatorem procesu(doświadczenie) a nie jego rezultatem i choć doświadczenia zwykłej bakterii mogą być mało ekscytujące to już ludzkie ciało zapewnia całą gamę możliwości doświadczania. Z tego punktu widzenia proces Ewolucji nabiera znaczenia, im bardziej rozwinięte organizmy tym szerszy zakres możliwych doświadczeń, albo zwiększony dostęp do potencjału możliwych manifestacji.

Tak to w skrócie : )wygląda
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Świadomość nabywają wszelkie formy materii zarówno ożywionej jak i martwej. Wystarczy mieć czujniki, sensory, tudzież zmysły i reagować na doświadczane bodźce.

>Bardzo się mylisz.

Gdy pan nauczysz się rozróżniać 1.świadomość, 2.podświadomość, 3.samoświadomość - to wówczas będzie można porozmawiać.
Zapamiętaj pan: ja pisałem o świadomości, a nie o spersonalizowanej samoświadomości osobniczej. Proszę spróbować zrozumieć co pan czyta zanim wyda pochopny sąd.
Romek Nowicki (181 punktów)
>>>Świadomość nabywają wszelkie formy materii zarówno ożywionej jak i martwej. Wystarczy mieć czujniki, sensory, tudzież zmysły i reagować na doświadczane bodźce.
>>Bardzo się mylisz.
>Gdy pan nauczysz się rozróżniać 1.świadomość, 2.podświadomość, 3.samoświadomość - to wówczas będzie można porozmawiać.
>Zapamiętaj pan: ja pisałem o świadomości, a nie o spersonalizowanej samoświadomości osobniczej. Proszę spróbować zrozumieć co pan czyta zanim wyda pochopny sąd.

Świadomość człowieka jest bardzo rozbudowana, tworzy modele otaczającej przestrzeni z kilku dostępnych zmysłów, potrafi myśleć, analizować i rozumować. Umie dostrzegać ruch na podstawie ciągłego zapisywania w pamięci krótkotrwałej, tworzy wspomnienia w pamięci długotrwałej, do tego dochodzą skomplikowane uczucia, stany emocjonalne itd.

Z pewnością świadomość nie jest też zero- jedynkowa. Istnieje prawdopodobnie całe spektrum świadomości, od tych najbardziej prymitywnych do najbardziej rozbudowanych.

Wcale bym się nie zdziwił, że nawet proste układy czy to biologiczne czy też stworzone przez człowieka, jeżeli mają czujniki i rejestrują jakieś dane i je przetwarzają posiadają jakieś tam szczątkowe formy świadomości. Oczywiście z ludzką świadomością nie ma to właściwie nic wspólnego.
Być może nawet najprostsza forma świadomości istnieje nawet na poziomie atomowym...
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Zapamiętaj pan: ja pisałem o świadomości, a nie o spersonalizowanej samoświadomości osobniczej. Proszę spróbować zrozumieć co pan czyta zanim wyda pochopny sąd.

>Świadomość człowieka jest bardzo rozbudowana,

A czy świadomość kasownika biletów tramwajowych też jest bardzo rozbudowana?
A świadomość grzybni, która w całym lesie wywołuje wysyp w jednym czasie?
A świadomość pszczół, które tańcem porozumiewają się jak dotrzeć do miododajnych pól?
A świadomość ciała, które poci się we śnie z powodu przegrzania?
Co pan powie o definicji z Google cytowanej w odpowiedzi gdzieś tam powyżej www.racjonalista.pl/forum.php/s,941274#w941455
Cytat:
Definicja:
Świadomość to stan, w którym osoba jest świadoma siebie i swojego otoczenia. Obejmuje to zarówno wewnętrzne doświadczenia (myśli, emocje, uczucia) jak i zewnętrzne bodźce (słuchowe, wzrokowe, dotykowe). {Przegląd od AI}

Co oznaczają słowa: 'zewnętrzne bodźce' i po czym poznać, że materia reaguje na zewnętrzne bodźce
(czytaj: po czym poznać, że materia jest świadoma swojego zewnętrza...)
Przytoczę panu jeszcze jeden cytat mojego autorstwa:

Świadomość = wiadomość ze świata.

Świadomość nabywają wszelkie formy materii zarówno ożywionej jak i martwej. Wystarczy mieć czujniki, sensory, tudzież zmysły i reagować na doświadczane bodźce.
- - -
Trudno podejrzewać kamień, że ma "wewnętrzne doświadczenia (myśli, emocje, uczucia)", ale taki dajmy na to kryształ może reagować na zewnętrzne bodźce (np. rozszerzalność cieplna).
TO NAJPROSTSZA I FALSYFIKOWALNA MANIFESTACJA ŚWIADOMOŚCI WŁASNEGO ZEWNĘTRZA PRZEZ WYODRĘBNIONY OBIEKT MATERIALNY.
Od prostoty do prostoty: wszystko co da się powiedzieć - da się powiedzieć 'jasno'.
05-05-2025 13:30 
 Ocena 1 na 1
Romek Nowicki (181 punktów)
>A czy świadomość kasownika biletów tramwajowych też jest bardzo rozbudowana?
>A świadomość grzybni, która w całym lesie wywołuje wysyp w jednym czasie?
>A świadomość pszczół, które tańcem porozumiewają się jak dotrzeć do miododajnych pól?
>A świadomość ciała, które poci się we śnie z powodu przegrzania?

Można powiedzieć, że świadomość układu np. nerwowego, który reaguje na bodziec (za zasadzie załączony/wyłączony) to najbardziej prymitywna forma świadomości.

W miarę rozwoju ewolucyjnego układów nerwowych ta świadomość musiała wzrastać. Im organizm lepiej "mapował" swoje otoczenie i w odpowiedni sposób reagował dawało mu to przewagę ewolucyjną.

Dajmy na to takie pszczoły czy mrówki, których mózg zawiera kilkaset tysięcy neuronów, ale już setki milionów synaps - uważa się powszechnie, że nie mają świadomości, ale czy tak jest w rzeczywistości?

Wszak takie mrówki muszą mieć jakieś pierwotne poczucie otaczającej przestrzeni. Są w stanie zapamiętać a potem odtworzyć drogę do pokarmu. Tworzą skomplikowane struktury, budowle. Społeczne zachowania.
Oczywiście nie można tego porównać do świadomości człowieka, który potrafi myśleć na dużo wyższym poziomie, czy rozmieć - ale chodzi mi o samą zdolność postrzegania świata zewnętrznego, pamięć, czy np. rywalizację z innymi mrówkami.
Albo chociażby poczucie kolorów przez pszczoły i posiadanie jakiegoś pierwotnego zmysłu estetyki dzięki, któremu kolorowe kwiaty je przyciągają.

Co więcej kolonie mrówek podczas podejmowania decyzji o tym, co robić jako kolektyw, wydają się działać bardzo podobnie do sieci neuronów w naszych mózgach.
Mrówki łączą informacje sensoryczne z parametrami swojej grupy, aby podjąć reakcję zbiorową.

Tak czy inaczej nie wiem dlaczego odmawia się im poczucia świata zewnętrznego, którego doświadczają i go zapamiętują - oczywiście na znacznie bardziej prymitywnym poziomie, ale jednak.

>Co pan powie o definicji z Google cytowanej w odpowiedzi gdzieś tam powyżej www.racjonalista.pl/forum.php/s,941274#w941455
>Cytat:
Definicja:
>Świadomość to stan, w którym osoba jest świadoma siebie i swojego otoczenia. Obejmuje to zarówno wewnętrzne doświadczenia (myśli, emocje, uczucia) jak i zewnętrzne bodźce (słuchowe, wzrokowe, dotykowe). {Przegląd od AI}

>Co oznaczają słowa: 'zewnętrzne bodźce' i po czym poznać, że materia reaguje na zewnętrzne bodźce
> (czytaj: po czym poznać, że materia jest świadoma swojego zewnętrza...)
Myślę, że niepotrzebnie miesza się w tej definicji świadomość świata zewnętrznego z samoświadomością. To zupełnie inny poziom poczucia świadomości. Podobnie jak myśli, emocje czy uczucia, to już dużo wyższy poziom świadomości, a myślenie abstrakcyjne - najwyższy jaki znamy.

Natomiast zewnętrzne bodźce to ciekawy temat, bo tak naprawdę to wszystko jest połączone. Np. dajmy na to taki mózg człowieka, który jest we wczesnym dzieciństwie intensywnie kształtowany przez docierające do niego światło, dźwięki i inne zmysły.
Śmiem twierdzić, że małe dziecko pozbawione wszelkich zmysłów nie wykształciłby w sobie żadnej świadomości.

Zresztą co aktywuje świadomość człowieka po okresie regeneracji, czyli snu - kop bodźców z zewnątrz - dopływ energii - w postaci światła, dźwięku czy dotyku.

>Przytoczę panu jeszcze jeden cytat mojego autorstwa:
>
Świadomość = wiadomość ze świata.

>Świadomość nabywają wszelkie formy materii zarówno ożywionej jak i martwej. Wystarczy mieć czujniki, sensory, tudzież zmysły i reagować na doświadczane bodźce.

Być może tak jest, ale trzeba mieć na uwadze, że świadomość, świadomości nie równa. Prymitywne formy świadomości ewoluowały w te bardziej skomplikowane.

>- - -
>Trudno podejrzewać kamień, że ma "wewnętrzne doświadczenia (myśli, emocje, uczucia)", ale taki dajmy na to kryształ może reagować na zewnętrzne bodźce (np. rozszerzalność cieplna).
>TO NAJPROSTSZA I FALSYFIKOWALNA MANIFESTACJA ŚWIADOMOŚCI WŁASNEGO ZEWNĘTRZA PRZEZ WYODRĘBNIONY OBIEKT MATERIALNY.
>Od prostoty do prostoty: wszystko co da się powiedzieć - da się powiedzieć 'jasno'.

No właśnie doszedłem do podobnych wniosków, mając na uwadze to, że materia ma zdolność do samoobserwacji, a najprostszym przykładem jest wzbudzanie atomów przez inne atomy i zjawisko rezonansu między atomami.
Być może świadomość jest pierwotną cechą wszechświata, a skomplikowane układy nerwowe sprawiły tylko, że świadomość mogła przybrać bardziej skomplikowane i znacznie doskonalsze formy.

To oczywiście bardzo spekulatywny obszar, ale bardzo ciężko z naukowego punktu widzenia, nawet znając doskonale strukturę i działanie mózgu - określić skąd się bierze zdolność obserwacji świata i poczucie istnienia.
farmer (22440 punktów)

>Trudno podejrzewać kamień, że ma "wewnętrzne doświadczenia (myśli, emocje, uczucia)", ale taki dajmy na to kryształ może reagować na zewnętrzne bodźce (np. rozszerzalność cieplna).

A od butelki zapalic Las.


>TO NAJPROSTSZA I FALSYFIKOWALNA MANIFESTACJA ŚWIADOMOŚCI WŁASNEGO ZEWNĘTRZA PRZEZ WYODRĘBNIONY OBIEKT MATERIALNY.
>Od prostoty do prostoty: wszystko co da się powiedzieć - da się powiedzieć 'jasno'.
>

New AGE to nie jest tłumaczenie. To wiara.

Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Edward Robak* (2152 punktów)
>Istnieje prawdopodobnie całe spektrum świadomości, od tych najbardziej prymitywnych do najbardziej rozbudowanych.
>Wcale bym się nie zdziwił, że nawet proste układy czy to biologiczne czy też stworzone przez człowieka, jeżeli mają czujniki i rejestrują jakieś dane i je przetwarzają posiadają jakieś tam szczątkowe formy świadomości.

A do czego służy szeroko rozumiana "świadomość"? '
07-05-2025 16:58 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Być może nawet najprostsza forma świadomości istnieje nawet na poziomie atomowym...
I na etapie rozkładającego się truposza miałbyś atomową świadomość tego rozkładu?

Poza tym co z naszą świadomością sprzed tej obecnej, czemu niczego nie kojarzymy?

"Stop!" stopkowym mundrościom!
haish (2905 punktów)
>Trudny problem świadomości, czyli dlaczego i jak fizyczne procesy w mózgu prowadzą do odczuwania
>subiektywnego doświadczenia np. koloru czerwonego, smaku kawy, zapachu róż, bólu czy euforii.
>Czym się różni pod względem działania automat wykonujący zadania bez zdolności odczuwania od
>automatu ze zdolnością odczuwania?
>Jesteśmy w stanie opisać jakie neurony i w jaki sposób reagują na zapach róży, jak układ limbiczny
>generuje przyjemność, a kora czołowa integruje te informacje.
>Ale to wszystko nie wyjaśnia dlaczego te procesy wywołują subiektywne "odczuwanie"...

Subiektywne dlatego, że każdy człowiek posiadający mózg musi się wszystkiego nauczyć od momentu gdy w okresie prenatalnym wykształcą się zmysły i mózg który zapamiętuje - na przykład dźwięki mowy i towarzyszące im reakcje matki. Każda matka jest inna i niepowtarzalna, - ona też była kształtowana od okresu prenatalnego w sobie tylko jedyny i niepowtarzalny sposób.

>W jaki sposób aktywność danych neuronów sprawia, że odczuwamy kolor czerwony, zielony czy zapach
>fiołków?

Na percepcję również ma wpływ to, że ludzie choć podobni do siebie to każdy jest inny i na swój jedyny i niepowtarzalny sposób wyjątkowy - zmysły choć podobne, to w każdym przypadku inne i niejednakowe. Człowiek ma ciało które powstaje i rozwija się za pomocą kodu genetycznego - geny kobiety i mężczyzny tworzą nowy i wyjątkowy genotyp, ten genotyp rozwija się w tylko sobie określonych okolicznościach i to jest tylko jeden aspekt - kolejnym jest rozwój psychiki i osobowości. Czynników kształtujących osobnika w obu aspektach jest więcej niż bardzo wiele.
Komputer jako maszyna może być reprodukowany w dowolnej ilości jednakowych egzemplarzy, do których można wgrać identyczne oprogramowanie - w przypadku osobnika gatunku homo sapiens jest to nie możliwe. Nawet bliźnięta jednojajowe nie są identyczne tak pod względem fizycznym jak i umysłowym.
CZŁOWIEK jest gatunkiem samoreprodukowalnym(panuje powszechne przekonanie, że stało się tak w wyniku działania siły wyższej = Bóg), zaś komputer(maszyna) jest dziełem tegoż człowieka.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365