>Rozmawiałem z "obiektywistą", który próbował wyjaśnić, w jaki sposób moralność jest >obiektywna, i poruszyli temat morderstwa. Jak mogłoby być obiektywne, skoro istnieją sytuacje, które >wszyscy nazywamy usprawiedliwiającymi? >Obrona własna jest usprawiedliwieniem przemocy. W mojej głowie nie mogę pojąć, jak mogłaby istnieć >obiektywna prawda w parametrach obrony własnej.
To bardzo trafne pytanie. W Teorii Konsensualnej Rzeczywistości uznajemy, że moralność nie jest ani absolutnie obiektywna, ani całkowicie subiektywna - lecz intersubiektywna. To znaczy: powstaje i stabilizuje się w dynamicznym konsensusie bytów świadomych, którzy wspólnie rozpoznają pewne zasady jako słuszne, sensowne czy sprawiedliwe.
Obiektywizm moralny próbuje uchwycić moralność jako niezależną od ludzkich przekonań - jakby zasady dobra i zła istniały "same w sobie", niezależnie od kontekstu. Ale właśnie ten kontekst (np. obrona własna, stan wyższej konieczności, intencje) jest nieusuwalny z realnych sytuacji moralnych.
Subiektywizm natomiast grozi relatywizmem: "każdy ma swoją prawdę" - co rozmywa możliwość wspólnego działania i odpowiedzialności.
TKR widzi moralność jako żywy konsensus, który może (i powinien) być korygowany w świetle nowych doświadczeń i szerszego uznania. Obrona własna może być moralnie akceptowalna, jeśli wspólnota uzna, że ochrona życia usprawiedliwia działanie - ale to nie oznacza, że nie podlega to refleksji, sporom czy przemianom.
Jednocześnie, TKR nie wyklucza istnienia moralności obiektywnej w sensie najwyższym - takiej, która została zaprojektowana przez Byt wieczny, wszechwiedzący i wszechmocny (Boga/Architekta). Jednak dostęp do niej mamy jedynie pośredni, poprzez objawienie, sumienie, kulturę i dialog. Możemy więc się do niej zbliżać, ale nie mamy pewności, czy ją dobrze odczytujemy. Dlatego pokora poznawcza i gotowość do korekty są kluczowe.
W skrócie: moralność to nie fizyka - to przestrzeń relacji. A w niej prawda moralna to ta, którą możemy wspólnie unieść, odpowiedzialnie i z uznaniem drugiego - jednocześnie pamiętając, że może istnieć doskonalsza Prawda, do której wszyscy się zbliżamy, choć nikt z nas nie ma jej na własność.
|