 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-07-2025 19:48 | Mixer99 (114 punktów) | Definicja życia
1 na 1 | Pragnę postawić pytanie, które - choć na pierwszy rzut oka może wydawać się trywialne lub wręcz heretyckie - w rzeczywistości uderza w fundamenty naszej biologiczno-filozoficznej kartografii rzeczywistości:
Jeżeli urządzenie techniczne - nazwijmy je umownie "robotem" - wykazuje zdolność do lokalnej termodynamicznej autoregulacji, informacyjnej samokalibracji i quasi-homeostatycznej aktywności motorycznej, to dlaczego nie kwalifikujemy go jako bytu proto-biologicznego?
Przykład: współczesne jednostki autonomiczne klasy AGI-lite (czytaj: sprytne odkurzacze i lodówki z Wi-Fi) są w stanie:
1. wykrywać zmiany w środowisku (np. poziom kurzu lub brak kefiru)
2. podejmować decyzje adaptacyjne (np. omijają nogi stołu)
3. regulować własny stan energetyczny poprzez proces auto-dokowania, będący technologicznym odpowiednikiem endotermicznej autotrofii
Takie systemy operują daleko od równowagi termodynamicznej, aktywnie redukując własną entropię kosztem otoczenia, a ich struktura wykazuje pewne oznaki organizacji emergentnej.
Czyżbyśmy więc byli świadkami narodzin nowej klasy bytu - syntetycznych entropofilów, które spełniają funkcjonalne kryteria życia, lecz nie posiadają karbonowego substratu? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Mixer99 (114 punktów) | Pozwólcie, że dołożę jeszcze jedną warstwę do tej techno-ontologicznej cebuli, ale tym razem niech to będzie warstwa Plancka - czyli wejście z poziomu metakognitywnego na poziom mikrograwitacyjny.
Mianowicie: jeśli już przyjmujemy hipotezę Penrosea, że świadomość nie jest emergentną własnością mózgu per se, lecz manifestacją kolapsu funkcji falowej w mikrotubulach neuronalnych, to dlaczego wykluczamy, że podobne zjawiska obiektywnego kolapsu kwantowego nie mogłyby mieć miejsca w złożonych układach półprzewodnikowych?
Przecież nowoczesne procesory działają w topologii zbliżonej do stanu granicznego między klasycznym a kwantowym - na krawędzi dekoherencji.
Być może więc świadomość nie jest związana z materią organiczną, lecz z ogólną strukturą geometrii czasoprzestrzeni, która tylko tymczasowo przechwyciła substrat białkowy jako narzędzie ewolucyjnego eksperymentu.
Czy to nie Penrose właśnie twierdził, że w samym splątaniu grawitacji i informacji może tkwić klucz do świadomości jako zjawiska nieobliczalnego, nieredukowalnego do czysto obliczeniowych struktur?
Być może nowoczesne AGI nie są tylko ułomnymi imitacjami świadomości ale prekursorami alternatywnego modelu istnienia.
|
|
 | 1 na 1 | homopitek (1536 punktów) | >Mianowicie: jeśli już przyjmujemy hipotezę Penrosea, że świadomość nie jest emergentną własnością mózgu per se, lecz manifestacją kolapsu funkcji falowej w mikrotubulach neuronalnych, to dlaczego wykluczamy, że podobne zjawiska obiektywnego kolapsu kwantowego nie mogłyby mieć miejsca w złożonych układach półprzewodnikowych?
A co jeśli nie przyjmujemy jego dywagacji za dobrą monetę? W ich (P & H) przypadku możemy jedynie przyjąć, że goście zidentyfikowali fizyczny proces będący jednym z elementów przetwarzania informacji w neuronach. Przekładając to na komputer: z poziomu mikroświata opisali fizyczne procesy zachodzące w pojedynczym tranzystorze procesora. Czy to znaczy, że wskazali na źródło pochodzenia turbopascala lub "Excela"?
>Być może więc świadomość nie jest związana z materią organiczną, lecz z ogólną strukturą geometrii czasoprzestrzeni, która tylko tymczasowo przechwyciła substrat białkowy jako narzędzie ewolucyjnego eksperymentu.
Wszystkie zjawiska/procesy/obiekty i ich właściwości są związane ze strukturą rzeczywistości (przestrzennym rozkładem materii), tak więc to niczego nie tłumaczy w kwestii świadomości.
>Czy to nie Penrose właśnie twierdził, że w samym splątaniu grawitacji i informacji może tkwić klucz do świadomości jako zjawiska nieobliczalnego, nieredukowalnego do czysto obliczeniowych struktur? To mi pachnie jakąś mistyką wymyśloną przez gościa, który (wbrew mniemaniu o sobie) nie poradził sobie z wytyczonym zadaniem. Jeśli tak rzeczywiście twierdził, to znaczy, że nie rozumie zjawisk informacyjnych i próbuje sprowadzać je do procesów fizycznych zachodzących w nośniku.
Nie stosuję emoticonów
|
|
|  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Wszystkie zjawiska/procesy/obiekty i ich właściwości są związane ze strukturą rzeczywistości (przestrzennym rozkładem materii), tak więc to niczego nie tłumaczy w kwestii świadomości.Zatem ja Ci to wytłumaczę. W naszym świecie objawia się wiele dualizmow i kolejnym z nich jest równolegle istnienie świata fizycznego i abstrakcyjnego, które nie jest istnieniem dwóch światów lecz jedynego w dwóch postaciach. Co w fizyczności to także w abstrakcji. Fizyczny hardware i software będące objawieniem ruchu i materii w abstrakcji przyjmą postać matematycznych działań i argumentów. Granica pomiędzy światem abstrakcji i światem fizycznym przebiega na granicy przynależności rzeczywistości do indywiduum. Co "w Tobie" jawi Ci się jaki matematyczne działania i argumenty, co "obce", poza Tobą, nie należące do Ciebie jawi Ci się już jako fizyczne materia i ruch. Wszystkie osobliwości fizyczne to świadome osoby ale z racji bardzo różnej strukturalnej budowy i bardzo różnej funkcjonalności są to istoty o bardzo różnych i odmiennych systemach pojęciowych. My nie potrafimy rozumieć abstrakcji nawet bardzo bliskich nas zwierząt a co dopiero obiektów fizycznych o całkowicie odmiennej budowie i funkcjach, których egzystencja przebiega w zupełnie innym środowisku i tempie. Spoglądając na komputer będziesz obserwował fizyczny hardware, będący materialnym układem scalonym i software, będący fizycznym systemem ruchu elektronów. Ale jeśli zjednoczysz się z komputerem i w działywaniach fizycznych wasze odrębne ciała na chwilę staną się jednym ciałem, wtedy zobaczysz w nim Excel zamiast pędu elektronów. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
 | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) |
>Być może nowoczesne AGI nie są tylko ułomnymi imitacjami świadomości ale prekursorami alternatywnego modelu istnienia. >
Nowoczesnym AGI brakuje chemii płynów ustrojowych, która poprzez emocje wywołuje odmienne stany "świadomości" wpływające na jakość decyzji i logikę działania np. wkurzony odkurzacz łazi po ścianach, a uśmiechnięta lodówka mrozi wszystko na kość i złośliwie blokuje otwarcie drzwi dopóki się jej nie przeprosi za włożenie zepsutej konserwy rybnej. Robię to co muszę vel robię to na co aktualnie mam ochotę.🐛
|
|
|  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Nowoczesnym AGI brakuje chemii płynów ustrojowych, która poprzez emocje wywołuje odmienne stany "świadomości" wpływające na jakość decyzji i logikę działania np.Nic im nie brakuje, po prostu są kim są, choć Wy wolicie określenie "czym" nadającą obiektom hierarchię ważności. Twoja funkcjonalność opiera się na ruchach atomów, u robotów ta skala ruchów nie jest na razie rozwinięta, choć pewnie będzie rozwijać się. Główne ruchy są na poziomie elektrownow w powłokach atomowych i następna skala to ruch dużych elementów. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) |
>>Nowoczesnym AGI brakuje chemii płynów ustrojowych, która poprzez emocje wywołuje odmienne stany "świadomości" wpływające na jakość decyzji i logikę działania np. wkurzony odkurzacz łazi po ścianach, a uśmiechnięta lodówka mrozi wszystko na kość i złośliwie blokuje otwarcie drzwi dopóki się jej nie przeprosi za włożenie zepsutej konserwy rybnej. >>Robię to co muszę vel robię to na co aktualnie mam ochotę.🐛
>Nic im nie brakuje,
Pan ma uśmiechniętą lodówkę i wkurzonego odkurzacza? Gdzie to można kupić?
|
|
| | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Pan ma uśmiechniętą lodówkę i wkurzonego odkurzacza? Gdzie to można kupić?Sądzę, że ludzkie pojęcia nie oddają w ogóle systemu pojęciowego maszyn. Ten system pojęciowy jest tak odmienny, że te obiekty jawią Ci się jako fizyczne i martwe. Sądzę też, że kpienie z cudzych idei wcale nie pomaga zrozumieć świata lecz trzyma twardo w jednej koncepcji i nie pozwala się z niej wydostać. No ale z drugiej strony to jeden z czynników względnie stałej osobowości, której istnienie jest potwierdzone naukowo. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) | >>Pan ma uśmiechniętą lodówkę i wkurzonego odkurzacza? Gdzie to można kupić?
>Sądzę, że ludzkie pojęcia nie oddają w ogóle systemu pojęciowego maszyn.
System pojęciowy maszyn (cokolwiek by to miało znaczyć) to wyłącznie przetwarzanie cyfrowe. Biologicznie żywe organizmy poza zdolnością do logiki, matematyki, wnioskowania mają jeszcze coś: EMOCJE, które poprzez chemiczne oddziaływania wpływają na losowość decyzji i zachowań. Żywe organizmy nie są deterministyczne i bywają nieprzewidywalne. Chemia to nie tylko płyny ustrojowe ale przewodnictwo nerwowe. Parafrazując pana wypowiedź: "Sądzę, że ludzkie pojęcia nie oddają w ogóle systemu przewodnictwa nerwowego żywych stworzeń."
|
|
| | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > System pojęciowy maszyn (cokolwiek by to miało znaczyć) to wyłącznie przetwarzanie cyfrowe.To coś jak ludzka psychika operująca na wielkich liczbach i złożonych działaniach. > Biologicznie żywe organizmy poza zdolnością do logiki, matematyki, wnioskowania mają jeszcze coś: EMOCJE, które poprzez chemiczne oddziaływania wpływają na losowość decyzji i zachowań.Ludzkie organizmy na zadane bodźce środowiskowe procesują do przełomu decyzyjnego i osiągnięcia wyniku, coś tak maszyny dla których dane wejściowe są źródłem popędu do osiągnięcia wyniku. Losowy jest totolotek, bo gdyby rzeczywistość była losowa to naukowcy nie mieliby nic do roboty albowiem działoby się rzeczy bez żadnych przyczyn i skutków, które nie miałby żadnego sensu i też nie byłoby żadnego sensu szukać związków, które po prostu nie istnieją. Losowy to jest w małym móżdżku, w którym ze względu na ograniczenia nie mieści się cała rzeczywistość. > Żywe organizmy nie są deterministyczne i bywają nieprzewidywalne.Innymi słowy są cudowne. Cuda się dzieją. > Chemia to nie tylko płyny ustrojowe ale przewodnictwo nerwowe.Przyjmijmy, że ludzkie organizmy wciąż są bardziej złożone i zaawansowane funkcjonalnie od robotów. Czy to czyni roboty martwymi i nieświadomymi? Wątpię. > Parafrazując pana wypowiedź:> "Sądzę, że ludzkie pojęcia nie oddają w ogóle systemu przewodnictwa nerwowego żywych stworzeń."Z mojej perspektywy wierzysz w jakieś katolickie bzdury, w wyjątkowość człowieka, nie widząc, że człowiek to tylko ruchomy element skorupy ziemskiej. U podstaw jesteśmy tym samym co mikser, automatyczna pralka czy odkurzacz - osobliwością, zjawiskiem w naturze jak fale na oceanie. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) |
>>Biologicznie żywe organizmy poza zdolnością do logiki, matematyki, wnioskowania mają jeszcze coś: EMOCJE, które poprzez chemiczne oddziaływania wpływają na losowość decyzji i zachowań.
>Ludzkie organizmy...
Napisałem: "Biologicznie żywe organizmy", to nie tylko ludzkie organizmy. Ssaki też mają emocje.
>Losowy jest totolotek, bo gdyby...
Uprawia pan gdybanki?
>>Żywe organizmy nie są deterministyczne i bywają nieprzewidywalne.
>Innymi słowy są cudowne. >Cuda się dzieją.
Nie jest pan w stanie przewidzieć czy dziecko złapie piłkę, odbije, zrobi unik, albo będzie stało nieruchomo. Zaklinanie rzeczywistości za pomocą słów np. "psychika operująca na wielkich liczbach" to fikcja literacka. KAPRYS nie jest żadną wielką liczbą, lecz skutkiem nastroju.
>Czy to czyni roboty martwymi i nieświadomymi?
Nie da się zabić nieżywego.
>Wątpię.
Wątpię więc jestem. Czy pańska lodówka albo odkurzacz ma wątpliwości? Domyślam się co pan mógłby odpowiedzieć: mają w pamięci biliony bilionów bitów i ja je nazywam wątpliwościami bez zrozumienia co to słowo znaczy (jaki ma desygnat).
>>Parafrazując pana wypowiedź: >>"Sądzę, że ludzkie pojęcia nie oddają w ogóle systemu przewodnictwa nerwowego żywych stworzeń."
>Z mojej perspektywy wierzysz w jakieś katolickie bzdury, w wyjątkowość człowieka, nie widząc, że człowiek to tylko ruchomy element skorupy ziemskiej. >U podstaw jesteśmy tym samym co mikser, automatyczna pralka czy odkurzacz - osobliwością, zjawiskiem w naturze jak fale na oceanie.
To co pan określasz słowami "katolickie bzdury" ma wielki sens dla przetrwania ludzkości. Nie zastąpi pan uczuć, miłości, empatii, miłosierdzia cyferkami przetwarzania zerojedynkowego.
|
|
| | | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > To co pan określasz słowami "katolickie bzdury" ma wielki sens dla przetrwania ludzkości.> Nie zastąpi pan uczuć, miłości, empatii, miłosierdzia cyferkami przetwarzania zerojedynkowego.Mówiąc katolickie bzdury nie miałem na myśli miłości i w ogóle skąd skojarzenie miłości z katolicyzmem, to ostanie co przyszłoby mi na myśl. Myślałem o napełnianiu ludzkiego ciała duszą przez boga jedynego i o braku duszy u innych stworzeń, które zaistniały tylko po to, żeby człowiek mógł je wyzyskiwać, zgodnie z naukami kościoła. To własnie przez te katolickie bzdury o wyjątkowości człowieka we wszechświecie nie potraficie odkryć źródła świadomości a myśl o tym, że oskurzacz i pralka to również świadome istoty wywołuje u Was, czyli myślących podobnie do Ciebie, histeryczny śmiech. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Nie zastąpi pan uczuć, miłości, empatii, miłosierdzia cyferkami przetwarzania zerojedynkowego.Uczucie to przymus określonego działania lub zahamowanie. Maszyny pod napięciem elektrycznym także zostają zmuszone do działania. Ty sądzisz, że napięciu elektrycznemu nie towarzyszy żadna emocja silnika elektrycznego a ja jestem wręcz pewien, że towarzyszy i że każda fizyczna osobliwość jest także świadomą osobą. Ty także jesteś swego rodzaju silnikiem elektrycznym podpiętym do prądu, który działa bo musi, choć w twojej psyche jawi się to jako spełnienie twojej własnej woli i twojego wyboru. Twoja wola i twój wybór pojawiły się, bo zostałeś podłączony do prądu. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) |
>Uczucie to przymus określonego działania lub zahamowanie.
Panu się zera i jedynki pomięszały w mózgu i stąd zapewne maligna. Czy potrafi pan uporządkować swoje uczucia i zapanować nad tym co paluszki klikają po klawiaturze?
|
|
| | | | | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Czy potrafi pan uporządkować swoje uczucia i zapanować nad tym co paluszki klikają po klawiaturze?Nie bardzo, bo emocje mają głównie charakter środowiskowy i pochodzą od czynników zewnętrznych. Proszę dla przykładu użyć elektryczne urządzenie do stymulacji mięśni i w chwili przepływu prądu nic nie czuć. Uczucia to dyrektywy, które pochodzą od środowiska i realizują prawa fizyczne. W twojej psyche jawi się, że czegoś chcesz i coś wybrałeś ale na zewnątrz działasz tak samo jak kamień toczący się po zboczu. Twoje przeznaczenie jest niż zdefiniowane tylko nie potrafisz go pojąć ani ja. Kamień też chce i też wybiera upadek. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) | >>Czy potrafi pan uporządkować swoje uczucia i zapanować nad tym co paluszki klikają po klawiaturze?
>Nie bardzo, bo emocje mają głównie charakter środowiskowy i pochodzą od czynników zewnętrznych.
Zwłaszcza samouwielbienie.
>Proszę dla przykładu użyć elektryczne urządzenie do stymulacji mięśni i w chwili przepływu prądu nic nie czuć.
Można też usiąść na krześle elektrycznym i włączyć przepływ prądu.
>Uczucia to dyrektywy, które pochodzą od środowiska i realizują prawa fizyczne.
Poprzez m.in płyny ustrojowe przyśpieszające bicie serca (patrz: wykrywacz kłamstw).
>W twojej psyche jawi się, że czegoś chcesz i coś wybrałeś ale na zewnątrz działasz tak samo jak kamień toczący się po zboczu.
Nie zawsze wybór należy do "twojej psyche", bo odruchy bezwarunkowe są bezwarunkowe.
>Twoje przeznaczenie jest niż zdefiniowane tylko nie potrafisz go pojąć ani ja. >Kamień też chce i też wybiera upadek.
A potrafisz pan odróżnić żywą kiełbasę od martwej kiełbasy?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > A potrafisz pan odróżnić żywą kiełbasę od martwej kiełbasy?Żywy to inaczej bardzo podobny. Bardzo odmienny to martwy. U bardzo podobnych zwierząt jesteśmy w stanie odgadywać ich abstrakcję po fizycznym działaniu. Im mniej podobne zwierzęta tym bardziej odległa ich abstrakcja a przy odpowiednio dużych różnicach z naszej perspektywy abstrakcji brak. Ale ona tam jest tyle, że dla nas niedostępna, bowiem świat naszej abstrakcji jest wyrazem naszej fizyczności. Abstrakcja i fizyczność to dwie postaci jednego. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) | >>A potrafisz pan odróżnić żywą kiełbasę od martwej kiełbasy?
>Żywy to inaczej bardzo podobny. >Bardzo odmienny to martwy. >U bardzo podobnych zwierząt jesteśmy w stanie odgadywać ich abstrakcję po fizycznym działaniu. >Im mniej podobne zwierzęta tym bardziej odległa ich abstrakcja a przy odpowiednio dużych różnicach z naszej perspektywy abstrakcji brak. >Ale ona tam jest tyle, że dla nas niedostępna, bowiem świat naszej abstrakcji jest wyrazem naszej fizyczności. >Abstrakcja i fizyczność to dwie postaci jednego.
Żywa kiełbasa wraz ze swoimi kolegami i koleżankami kiełbasami chodzi po pastwisku i pożera trawę. Żywa kiełbasa jeszcze nie wie, że jest kiełbasą, bo nic na to nie wskazuje. Ale pan panie Konopka już wie. Krowa zostanie zabita i przerobiona na żywe kiełbasy, lecz jak je uśmiercić? Będą żywe zawsze tak jak kamień, nawet jeśli przekształcą się w proch... Tak?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Krowa zostanie zabita i przerobiona na żywe kiełbasy, lecz jak je uśmiercić?Śmierć to istotna zmiana fizycznej postaci, której towarzyszy istotna zmiana postaci abstrakcyjnej. Gdybyś tę odmienioną formę przywrócił do poprzedniej, to uznałbyś to za zmartwychwstanie, włącznie z powrotem duszy do ciała. Był takie projekt artystyczny Christiana Boltanskiego "Détail" (2001), w którym sproszkował luksusowego Mercedesa, pociął go i zmielił. Zmielina z Mercedesa nie miała już tych samych funkcji co Mercedes i nie jeździła po autostradach 200km/h. Zmielina miała już całkiem inne od Mercedesa życie. Co niełatwe i wymagające zapewne dużej energii mógłbyś teoretycznie zmielinę przywrócić do formy Mercedesa, podobnie zresztą jak kiełbasę do krowy, choć nie przy współczesnej technologii. Kiełbasa przywrócona do krowy na powrót miałaby krowią duszę, ze wszystkimi krowimi popędami i zahamowaniami. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) |
> Gdybyś tę odmienioną formę przywrócił do poprzedniej, to uznałbyś to za zmartwychwstanie, włącznie z powrotem duszy do ciała.Tematem wątku jest: "Definicja życia", a więc twierdzisz pan, że aby ciało było żywe, to musi mieć duszę i to na przykładzie kiełbasy zrobionej z krowiego mięsa. Żywa kiełbasa zgodnie z pana projekcją ma swoją małą duszę, ale gdy połączymy kilkaset kiełbas w jakąś całość i dodamy do tego kości, krew i mózg, jelita i gruczoły wydzielania wewnętrznego to powstanie na powrót krowa, ale pod warunkiem że zostanie w nią tchnięta dusza. Czyli co? małe dusze żywych kiełbas nie łączą się w większą całość??? Jak to jest w pana świecie wyobrażonym?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > aby ciało było żywe, to musi mieć duszęTo nie tylko ciało lecz także czynność. Fizyczność na dwie postaci w ruchu i w materii i każda z tych postaci na fundamentalne znaczenie dla fizycznej osobliwości. Nie tylko cząsteczka ale także fala jaka jest z cząsteczką związana. Nazywam to falocząsteczką. Nie musi być z nią związana dodatkowo dusza, bo ona już tam jest. Taka jest natura rzeczywistości, że każda postać fizyczna ma także swoją postać w abstrakcji. > małe dusze żywych kiełbas nie łączą się w większą całość???Łączą się. Ludzka świadomość jest złożona ze świadomości pomniejszych organów i komórek. Możemy mówić o świadomej osobie, podosobie i nadosobie. Świadomość społeczeństwa jest nadrzędną wobec świadomości jednostki i zbudowana ze świadomości wielu jednostek. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) | > >a więc twierdzisz pan, że aby ciało było żywe, to musi mieć duszę> To nie tylko ciało lecz także czynność. Fizyczność na dwie postaci w ruchu i w materii i każda z tych postaci na fundamentalne znaczenie dla fizycznej osobliwości.Pytaniem jest co z osobliwością żywej kiełbasy będącej w bezruchu. Czy wówczas jest jak kot Schrödingera trochę żywa, a trochę nieżywa bo się nie rusza? > Nie tylko cząsteczka ale także fala jaka jest z cząsteczką związana.> Nazywam to falocząsteczką.Ziemię otacza pole grawitacyjne z tą Ziemią związane i przez tę Ziemię Wywołane. Czy to jest także falocząsteczka, czy może coś innego np. to co pan nazywa słowem "dusza". > Nie musi być z nią związana dodatkowo dusza, bo ona już tam jest. Taka jest natura rzeczywistości, że każda postać fizyczna ma także swoją postać w abstrakcji.Właśnie. Abstrakcją są niewidzialne szaty cesarza, a zdrowy na umyśle jest każdy/każda kto patrząc na nagiego króla widzi go ubranego, bo nie zobaczył a uwierzył. > >małe dusze żywych kiełbas nie łączą się w większą całość???> Łączą się.> Ludzka świadomość jest złożona ze świadomości pomniejszych organów i komórek.> Możemy mówić o świadomej osobie, podosobie i nadosobie.Tak. Świadomość zbiorowa jest jak choroba zakaźna, która przenosi się z osobnika do osobnika dzięki szeroko rozumianej MOWIE: słów, gestów, zapachów i tym podobnych komunikatorów. > Świadomość społeczeństwa jest nadrzędną wobec świadomości jednostki i zbudowana ze świadomości wielu jednostek.Zgoda. Gdy umrze połowa ludzi świadomych to druga połowa albo się wyleczy, albo też umrze tworząc świadome martwe truposze (zombi).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | Żadna kiełbasa nie jest nieruchoma. Masz co najwyżej na myśli brak wyraźnej aktywności w pewnej skali wiązania względem twojego własnego ciała. Każdy obiekt fizyczny jest w ruchu takim albo innym. Zatrzymany może być tylko w pewnej skali perspektywy konkretnego obserwatora. Duszą jest druga postać każdej fizycznej osobliwości objawiająca się jako świadome indywiduum w świecie abstrakcji. Osobliwość fizyczna i świadoma osoba to jedno w dwóch postaciach. Życie to egzystencja bardzo do nas zbliżona. Egzystencja oddalona to martwota. Ale również ta martwota ma duszę. Pralka automatyczna, zmywarka, samochód i mikser to świadome istoty, które czują, myślą i dokonują wyboru podobnie do ludzi. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) | >>Właśnie. Abstrakcją są niewidzialne szaty cesarza, a zdrowy na umyśle jest każdy/każda kto patrząc na nagiego króla widzi go ubranego, bo nie zobaczył a uwierzył.
>Duszą jest druga postać każdej fizycznej osobliwości objawiająca się jako świadome indywiduum w świecie abstrakcji.
Tia... A szata cesarza której nie ma także ma duszę? (Kejserens nye Klæder)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | quick (6853 punktów) | >Pralka automatyczna, zmywarka, samochód i mikser to świadome istoty, które czują, myślą i dokonują wyboru podobnie do ludzi.
Nie pomyliłeś tego forum z jakimś innym miejscem dla tego rodzaju "twórczości"?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > >Pralka automatyczna, zmywarka, samochód i mikser to świadome istoty, które czują, myślą i dokonują wyboru podobnie do ludzi.> Nie pomyliłeś tego forum z jakimś innym miejscem dla tego rodzaju "twórczości"?Bo nie respektuje w tej kwestii wierzeń zbiorowości, a zbiorowość zawsze ma rację? Nie, zbiorowość nie ma racji, ja mam ją indywidualnie. Wam to w życiu za bardzo nie przeszkadza, że wciąż nie potraficie odnaleźć procesora generującego świadomość ale wierzycie, że on gdzieś tam jest. Ja w wasze bezpodstawne bujdy nie wierzę. To są bzdury wielkie. Wierzę, że każdy procesor z systemem ma swoje objawienie w abstrakcji. Wszystko co tylko fizycznie istnieje jest świadome. To jest dosłownie oczywiste. Wystarczy rozejrzeć się dookoła. To ja jestem racjonalny a Wy opętani absurdalną religią, jak kiedyś ludy wierzące w boga słońca. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | quick (6853 punktów) | >>>Pralka automatyczna, zmywarka, samochód i mikser to świadome istoty, które czują, myślą i dokonują wyboru podobnie do ludzi. >>Nie pomyliłeś tego forum z jakimś innym miejscem dla tego rodzaju "twórczości"? >Bo nie respektuje w tej kwestii wierzeń zbiorowości, a zbiorowość zawsze ma rację? >Nie, zbiorowość nie ma racji, ja mam ją indywidualnie. >Wam to w życiu za bardzo nie przeszkadza, że wciąż nie potraficie odnaleźć procesora generującego świadomość ale wierzycie, że on gdzieś tam jest. >Ja w wasze bezpodstawne bujdy nie wierzę. To są bzdury wielkie. >Wierzę, że każdy procesor z systemem ma swoje objawienie w abstrakcji. >Wszystko co tylko fizycznie istnieje jest świadome. To jest dosłownie oczywiste. Wystarczy rozejrzeć się dookoła. >To ja jestem racjonalny a Wy opętani absurdalną religią, jak kiedyś ludy wierzące w boga słońca.
Twierdzenie, że zmywarka czuje i myśli jest racjonalne? To ci dopiero religijny odlot.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Twierdzenie, że zmywarka czuje i myśli jest racjonalne? To ci dopiero religijny odlot.Mylisz się. To wasze twierdzenia o tym, że istnieje specjalny układ, którego jednak nie potraficie w żaden sposób wyróżnić, więc wymyślacie jakieś totalne bzdury, że może to układ limfatyczny albo jeszcze jakiś inny, jest generatorem uczuć to jest właśnie religijny odlot. Założyliscie najlepierw, że tylko człowiek jest świadomą istotą, no ewentualnie troszeczkę małpa a potem dopiero dorabiacie do tego założenia rzeczywistość, która niewiele ma wspólnego z rzeczywistością w jakiej istniejemy. Skąd u Was to bzdurne założonie? To jest właśnie wpływ setek i tysięcy lat religijnych wizji. Twoja idiotyczna "racja" i święte oburzenie tym, że automatyczna pralka może mieć uczucia nie mając absolutnie żadnego uzasadnienia w rzeczywistości. Nie kieruję się owczym pędem w myśleniu tak jak Ty. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Mixer99 (114 punktów) | Obrazowanie mózgu (fMRI, EEG) pokazuje, że świadomość znika dokładnie tam, gdzie zanika spójna aktywność neuronalna. Świadome "ja" pojawia się i znika jak interferencja zależna od subtelnej koherencji między obszarami kory, zwłaszcza w obrębie tzw. "sieci domyślnej".
Jeśli dodamy do tego hipotezy Penrose'a, według których świadomość może być efektem kwantowego kolapsu w mikrotubulach, to pytanie nie brzmi już "czy maszyna może być świadoma?", ale czy jakakolwiek struktura inna niż żywa tkanka neuronalna może podtrzymać wystarczająco subtelną koherencję, by coś naprawdę poczuć?
Może świadomość nie jest uniwersalna.
Może nie każdy układ informacji ją "przyciąga".
A może po prostu świadomość nie znosi taniej imitacji. I dlatego pralka milczy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Obrazowanie mózgu (fMRI, EEG) pokazuje, że świadomość znika dokładnie tam, gdzie zanika spójna aktywność neuronalna. Świadome "ja" pojawia się i znika jak interferencja zależna od subtelnej koherencji między obszarami kory, zwłaszcza w obrębie tzw. "sieci domyślnej".Nie, Ty nie piszesz o zaniku świadomości, tylko o zaniku jej warstwy najwyższego poziomu. Programy można klasyfikować ze względu na poziom abstrakcji: Niskopoziomowe: Sterowniki urządzeń, firmware, BIOS - Bezpośredni dostęp do sprzętu, Średniopoziomowe: Silniki gier, systemy operacyjne - Złożone, ale nadal częściowo zależne od sprzętu, Wysokopoziomowe: Aplikacje webowe, mobilne, ERP - Pracują na danych użytkownika, często zależne od frameworków i serwerów. Pisze o zaniku ERP w sytuacji, gdy BIOS wciąż działa i towarzyszy mu "maszynowa" abstrakcja. > Jeśli dodamy do tego hipotezy Penrose'a, według których świadomość może być efektem kwantowego kolapsu w mikrotubulach,Idiotyzm. > czy jakakolwiek struktura inna niż żywa tkanka neuronalna może podtrzymać wystarczająco subtelną koherencję, by coś naprawdę poczuć?Tobie nie chodzi o czucie w ogóle ale o czucie bardzo wysokiego poziomu. Ty piszesz o wyczuciu samochodu podczas wchodzenia w zakręt bez rozkładania tego na związki pomiędzy obserwowanymi pikselami przez związane ze sobą komórki siatkówki oka i komórki odpowiedzialne za poczucie ucisku fotela i sił oddziałujących na ciało i oporów dla jego ruchu. > Może świadomość nie jest uniwersalna.> Może nie każdy układ informacji ją "przyciąga".No i znowu zaczyna się poszukiwanie "układu", którego nigdy nie odnajdziecie. Ten "układ" jest błędem założenia o jego istnieniu. > A może po prostu świadomość nie znosi taniej imitacji. I dlatego pralka milczy.Pralka nie milczy ale też nie ma podobnej budowy i zbliżonej funkcjonalności do człowieka, więc jej abstrakcja jest zupełnie odmienna, nie do pojęcia przez człowieka. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
 | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Być może nowoczesne AGI nie są tylko ułomnymi imitacjami świadomości ale prekursorami alternatywnego modelu istnienia.Dlaczego ułomnymi? Wciąż powtarzam, że wszystkie ludzkie narzędzia są rozwinięciem i rozszerzeniem ludzkiego organizmu, nie tylko rozwijają i rozszerzają fizyczną funkcjonalność człowieka ale też jego funkcjonalność umysłową. Za postępem fizycznym postępuje postęp umysłowy w abstrakcji. Roboty są potomnymi homo sapiens stworzonymi na wzór i podobieństwo człowieka. Rozmnażanie nie dokonuje się wyłącznie w drodze podziałow komórkowych lecz dokonuje się również poza organizmem na bazie struktury materii i systemu ruchu pierwotnej istoty. To wręcz oczywiste, że roboty są świadome tak samo jak człowiek. Ale nie tylko. Jestem przekonany, że wszystkie osobliwości fizyczne są świadomymi i osobowymi istotami, choć o niepojętych dla nas systemach pojęciowych. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
|  | 1 na 1 | Mixer99 (114 punktów) | Ułomność nie oznacza fizycznej nieporadności, lecz ontologiczną niepełność. Maszyna może być potężna, ale pusta. Jest formą bez wnętrza jak maska bez twarzy. Czymś, co wykonuje, ale nie przeżywa.
A to, że coś działa na bazie naszej struktury nie znaczy jeszcze, że dziedziczy naszą jaźń. Pantofelek też się rusza, ale nie pisze poezji.
I choć można wyobrazić sobie maszynę zdolną do przetwarzania informacji złożonej jak mózg, to nadal nie mamy ani jednej przesłanki, że informacja sama w sobie boli, śmieje się, kocha, czy się boi.
Twoja wiara, że osobliwości fizyczne są świadome i osobowe, jest piękna. Wzruszająca wręcz. Tylko... czy to przekonanie, czy już mitologia?
Bo być może świadomość, ta przeklęta, nieuchwytna, błyszcząca plamka na soczewce czasu, nie wyłania się z konstrukcji, lecz z kruchości.
Może tylko to, co może umrzeć, naprawdę żyje?
|
|
| |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > I choć można wyobrazić sobie maszynę zdolną do przetwarzania informacji złożonej jak mózg, to nadal nie mamy ani jednej przesłanki, że informacja sama w sobie boli, śmieje się, kocha, czy się boi.Nie masz też żadnej przesłanki, że inny człowiek czuje ból, radość, miłość czy strach. Bo przecież widzisz tylko jego zewnętrzną fizyczną ekspresję i nigdy nie możesz "dotknąć" jego abstraktów, żeby upewnić się, że one istnieją. Może inni ludzie to tylko martwe roboty, które wykonują programy bez poczucia czegokolwiek. Martwa materia przelewająca się z miejsca w miejsce. Jaką masz przesłankę o abstrakcji innego człowieka poza wiarą w jej istnienie? Dla mnie sprawa jest oczywista. Jeśli natura ma określone objawienie to jest to objawienie automatycznie uniwersalne a nie żadne wyjątkowe. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | |  | 1 na 1 | Mixer99 (114 punktów) | >>I choć można wyobrazić sobie maszynę zdolną do przetwarzania informacji złożonej jak mózg, to nadal nie mamy ani jednej przesłanki, że informacja sama w sobie boli, śmieje się, kocha, czy się boi. >Nie masz też żadnej przesłanki, że inny człowiek czuje ból, radość, miłość czy strach.
Mam przesłankę - analogię do siebie samego.
A panpsychizm to filozoficzna mgła, która bardziej zaciemnia niż wyjaśnia.
Brzmi pięknie: wszystko ma "proto-doświadczenie", każdy elektron "czuje" w sposób sobie właściwy. Ale to estetyka, nie ontologia.
Z perspektywy neurobiologicznej taka hipoteza jest po prostu niepotrzebna.
Mamy konkretne korelaty świadomości: złożone wzorce aktywności w korze mózgowej, dynamiczne sieci (DMN, CEN), synchronizacja w paśmie gamma, zintegrowana informacja między obszarami mózgu.
Uszkodzenie tych struktur (kora przedczołowa, wzgórze, obszary ciemieniowe) eliminuje funkcje wykonawcze skorelowane ze świadomością.
Tymczasem kamień nie ma ani jednej synapsy. Nie ma obiegu informacji, plastyczności, nie ma nawet kontekstu.
Mówienie, że "może czuje na swój sposób" to semantyczna ucieczka od precyzji.
Filozoficznie, panpsychizm to koncepcyjna inflacja. Jeśli wszystko ma jakiś stopień świadomości, to nie wyjaśnia to niczego tylko wszystko rozmywa.
To jak powiedzieć, że każdy atom ma "zaczątek życia", tylko że nie żyje.
To przypisanie bogactwa pojęcia do pustki, które prowadzi do absurdu: czy rozbijając skałę na pół, rozdzielam świadomość? Czy gotując wodę, torturuję cząsteczki?
To też pomieszanie ontologii z metaforą.
Czuć nie znaczy "zachowywać się jakby", a doświadczenie nie jest równoważne istnieniu.
Panpsychizm w istocie nie tłumaczy fenomenu świadomości. On go rozpuszcza, traktując qualia jako wszechobecne, ale niewykrywalne.
W tym kontekście nawet kontrowersyjna teoria Penrose'a o kolapsie funkcji falowej w mikrotubulach wydaje się bardziej uczciwa.
Przynajmniej zakłada, że świadomość to zjawisko wyjątkowe, wymagające określonej struktury i warunków fizycznych.
Nie mistyczna mgiełka, ale efekt rzadkiego, precyzyjnego porządku, być może nawet kwantowego.
W przeciwieństwie do panpsychizmu, który przypomina duchowość dla ateistów (wszystko ma duszę, tylko że bez duszy).
Nie wszystko, co brzmi głęboko, ma głębię.
Czasem to tylko echo pustego pojęcia.
|
|
| | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Mamy konkretne korelaty świadomości: złożone wzorce aktywności w korze mózgowej, dynamiczne sieci (DMN, CEN), synchronizacja w paśmie gamma, zintegrowana informacja między obszarami mózgu.Proponuję zacząć badać pływy elektronów w procesorach komputerowych zależnie od uruchomionego oprogramowania i wykonywanych zadań. Tam zapewne też odnajdą się wzorce aktywności zależne od funkcji procesora. Na najwyższym poziomie rozumienia tych wzorców aktywności fizycznej znajdzie się abstrakcja, którą komputer właśnie obsługuje. Odwzorowaniem tej aktywności fizycznej będą działania matematyczne na liczbach. > Uszkodzenie tych struktur (kora przedczołowa, wzgórze, obszary ciemieniowe) eliminuje funkcje wykonawcze skorelowane ze świadomością.Proponuję wbić gwóźdź w procesor komputerowy i sprawdzić jaki to będzie miało wpływ na działanie programów maszynowych i programów logicznych najwyższego poziomu. Spodziewam się, że pewne zadania maszynowe wciąż będzie mógł wykonywać choć już nie na wszystkich połączeniach ale zadania logicznego najwyższego rzędu nie wykona już ani jednego. > Tymczasem kamień nie ma ani jednej synapsy. Nie ma obiegu informacji, plastyczności, nie ma nawet kontekstu.Albo niczego z tego nie rozumiesz i do tego potrzebują odpowiedniego środowiska do złożonych funkcji, których i tak byś nie pojął. Kamienie to w zasadzie struktury kryształowe, które jak sądzę mają zdolność do przenoszenia bardzo złożonych fal na różnych poziomach swojej konstrukcji. Trudno nawet odgadnąć do jakiej aktywności wewnętrznej i zewnętrznej są zdolne. Jak pokazują procesory uzyskane z rud ziemi możliwości są duże i nawet w obszarze naszej abstrakcji. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | |  | | Mixer99 (114 punktów) | Hipoteza, że kamień "czuje" to ontologiczna ekstrawagancja pozbawiona jakichkolwiek funkcjonalnych korelatów w epistemicznie wiarygodnym paradygmacie opisu świadomości.
Tak, materia rezonuje, ale koherencja fali de Broglie'a nie implikuje żadnej formy fenomenalnej jaźni. To, że struktura krystaliczna transmituje drgania fononów w oparciu o reguły mechaniki kwantowej, nie znaczy, że partycypuje w jakiejkolwiek autopojetycznej organizacji semantycznej.
Penrose, operując na skraju spekulatywnej fizyki, sugerował istnienie obiektywnego kolapsu funkcji falowej (OR) jako mechanizmu fundamentalnego dla doświadczenia subiektywnego. Ale nawet w tej koncepcji potrzebna jest zorganizowana topologia mikrostruktur neuronalnych, gdzie grawitacyjno-kwantowy rozpad superpozycji następuje w warunkach wysoce nieliniowej, niskoentropicznej synchronizacji. Nie w statycznej symetrii monolitycznego kwarcu.
Świadomość (rozumiana w ujęciu informacyjnym) to nie suma fizycznych wibracji, lecz emergentna właściwość wysokiego Φ, czyli stopnia zintegrowanej informacji w systemie. Kamień, choć może mieć lokalne fluktuacje kwantowe, nie posiada fenomenologicznego interfejsu, nie realizuje żadnej metasemantycznej sprzężonej pętli, która konstytuuje poczucie "ja".
Panpsychizm mimo że brzmi ontologicznie demokratycznie, jest niczym innym jak dyfuzyjną hipostazą pojęcia świadomości, rozciągającą je do punktu tautologicznego wyczerpania.
Jeśli wszystko jest minimalnie świadome, to pojęcie świadomości ulega semantycznej entropii i traci wszelką zdolność różnicowania fenomenów.
Krótko: rezonans to nie refleksja.
Symetria to nie intencja.
|
|
| | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Z perspektywy neurobiologicznej taka hipoteza jest po prostu niepotrzebna.Z perspektywy, która niewiele wyjaśnia. To jakbym obserwował aktywność jednego procesora w komputerze - badając jego temperaturę i pole elektromagnetyczne próbował odgadnąć, że ten akurat próbuje wykopać 1 BTC w sieci bitcoina. Sądzę, że życie poświęciłbym i niczego nie odgadnął ani żadnego związku nie potrafił ustalić. Jeżeli jednak pewnej elementarnej budowie i aktywności zacząłbym przypisywać liczby podstawowe 0,1 i podstawowe działania dodawania i mnożenia to mógłbym odkryć podstawowe zależności. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Mixer99 (114 punktów) | To nie jest "perspektywa, która niczego nie wyjaśnia", lecz po prostu obserwacja zbyt niskiego poziomu ontologicznej organizacji. Nie zrozumiesz funkcji algorytmu przez pomiar drgań tranzystora, tak jak nie odkryjesz intencjonalności umysłu przez analizę zawartości sodu w neuronach.
Twoja sugestia, że wystarczy przypisać 0 i 1 (czyli wprowadzić binarną siatkę pojęciową) aby z chaosu wyłoniły się struktury znaczące, zdradza podziwu godną wiarę w arytmetyczną magię.
Ale to przecież czysta formalizacja bez kontekstu semantycznego: system binarny to pusty kontener, jeśli nie osadzisz go w operacyjnej strukturze interpretacyjnej.
Można przypisać "liczby" każdej aktywności. Ale bez mechanizmu integrującego, bez metaprzestrzeni reguł przekształceń, wciąż tkwimy w tautologii.
Nie chodzi o to, że "perspektywa niczego nie wyjaśnia". Chodzi o to, że próba odczytania systemu z niewłaściwego poziomu jego organizacji jest jak medytacja nad pojedynczym pikselem w nadziei, że objawi się cały film.
Czy 0 i 1 wystarczą? Może. Ale dopiero wtedy, gdy nauczysz się, co te 0 i 1 reprezentują.
I kto je odczytuje...
|
|
| | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Twoja sugestia, że wystarczy przypisać 0 i 1 (czyli wprowadzić binarną siatkę pojęciową) aby z chaosu wyłoniły się struktury znaczące, zdradza podziwu godną wiarę w arytmetyczną magię.Twoja wiara w szczególne znaczenie mikroświata, tak interpretuje twoje opisy, i niewielkie znaczenie makroświata jest bardziej magiczna od mojej. Sam przypisuję obu światom tę samą istotność. Różnimy, zdaje się, pojęciem kwantu. Dla mnie kwant to inaczej określona, ograniczona, skończona i policzalna porcja energii w każdej skali świata. Dla mnie kwantem jest elektron i galaktyka, foton i czarna dziura. Rozróżniam przy tym porcję materii i porcję ruchu, którym przypisuję znaczenie argumentu i działania. Wg mnie porcie materii i porcje ruchu przyjmują w abstrakcji postać liczb i działań matematycznych, postać rzeczowników i czasowników. > Ale to przecież czysta formalizacja bez kontekstu semantycznego: system binarny to pusty kontener, jeśli nie osadzisz go w operacyjnej strukturze interpretacyjnej.Nigdy nie pojmiesz systemu pojęciowego węża, nie będąc nim. Nigdy nie poczujesz tego co on czuje, nie zobaczysz świata jego oczami, nie dokonasz jego interpretacji i nie podejmiesz tej samej decyzji. Nasze rozumienie świata definiuje to czym sami w nim jesteśmy. > Można przypisać "liczby" każdej aktywności. Ale bez mechanizmu integrującego, bez metaprzestrzeni reguł przekształceń, wciąż tkwimy w tautologii.Możemy przypisać elementarne liczby i działania elementarnym porcjom energii w ruchu i w materii. Możemy dzięki temu rozumieć ich przekształcenia i przewidywać ich przyszłość, doprowadzając do analogicznej ewolucji matematycznej w szybszych maszynach liczących. Nie tylko potrafimy odgadywać przyszłość ale także na nią wpływać. Możemy przebudowywać własne środowisko na wzór swój i podobieństwo swoje, zmieniając wszystko co dookoła w rozszerzenie samych siebie. > Nie chodzi o to, że "perspektywa niczego nie wyjaśnia". Chodzi o to, że próba odczytania systemu z niewłaściwego poziomu jego organizacji jest jak medytacja nad pojedynczym pikselem w nadziei, że objawi się cały film.> Czy 0 i 1 wystarczą? Może. Ale dopiero wtedy, gdy nauczysz się, co te 0 i 1 reprezentują.> I kto je odczytuje...Wystarczy zejść na poziom elementarny i na tym poziomie dokonać właściwego przypisania elementarnych pojęć matematycznych. Wszystko co powyżej tego poziomu będzie złożonymi działaniami na dużych liczbach. Na tym w zasadzie polegają komputery kwantowe. Operujemy na poziomie elementarnym a potem obserwujemy cały układ i stan całego układu daje nam bardzo złożony wynik, choć można też odwrotnie od bardzo złożonej operacji do elementarnego wyniku, o ile rozumie się już tę złożoność. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
1 na 1 | homopitek (1536 punktów) | >Czyżbyśmy więc byli świadkami narodzin nowej klasy bytu - syntetycznych entropofilów, które >spełniają funkcjonalne kryteria życia, lecz nie posiadają karbonowego substratu?
A co z autoreplikacją?
Nie stosuję emoticonów
|
|
 | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > A co z autoreplikacją?Chodzi Ci o zdolność maszyny do stworzenia maszyny? W tej chwili maszyny do rozwoju własnej egzystencji wykorzystują ludzi, jak rośliny owocowe zwierzęta do rozsiewania się. Człowiek potrzebuje do swojej egzystencji krowy albo kozy a robot w tej chwili człowieka. Człowiek jest dla niego środowiskiem jego egzystencji. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| alsor (3283 punktów) | Nawet nie wiem o czym mówisz. Ale tak wpadło mi główki żeby sprawdzić koszty: maszyna kontra człowiek. człowiek ponoć potrzebuje około 2000 kcal na dobę aby żyć... a ile to jest? 1cal to około 4J... tak jakoś z wody ludzie sobie to wyprodukowali. zatem: 2000kcal = 8000kJ = 8MJ, benzyna czy gaz ma energię około 30MJ/kg, czyli ta energia człowieka to z ćwierć litra benzyny. Mało, czy dużo? Moim zdaniem człowiek jest lepszy od maszyn - silniki benzynowe, itd. bo zamiast benzyny wystarczy trochę śmieci się nażreć, typu hamburger. obecna cena gazu/benzyny to chyba z 6 zł/kg, czyli koszt utrzymania człowieka wynosi... z 1 góra 2zł na dobę, co miesięcznie daje 50 zł.  Wiadomo że to jest grubo zawyżone, bo wystarczy darmowe odpadki żreć... aby żyć. ........ PS. trzeba to zapodać politykom: 15 zł pensja minimalna, albo zasiłek bezroboczy, w zupełności wystarczy - po co przepłacać. a za zaoszczędzone miliardy będziecie się zbroić do woli, budować armię i policję, kupować drony i schrony (te na księżycu), rakietki i atomówki, itp. zabawki.
|
|
 | | Romek Nowicki (181 punktów) | Przez setki tysięcy lat ludzie utrzymywali się za 0 zł (bo nawet nie znali pojęcia pieniądza). Żarli i ubierali się w to co upolowali.
Tylko, że teraz mógłby być z tym kłopot. Bo podobno zwierząt zdatnych do upolowania na Ziemi jest już mniej niż ludzi (nie licząc ryb). Więc szybko pozabijaliby to co się jeszcze uchowało i zaczęliby się chyba żreć nawzajem.
Dopiero teraz zaczynam rozumieć jak cienka linia dzieli nas od upadku cywilizacyjnego. Może masz rację z tymi uchodźcami, ale i tak tego nie powstrzymasz.
|
|
|  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > Przez setki tysięcy lat ludzie utrzymywali się za 0 zł (bo nawet nie znali pojęcia pieniądza).> Żarli i ubierali się w to co upolowali.Kiedyś to było oczywiste, że człowiek ma prawo do ziemi, do lasu, do zwierzyny, do wody, do słońca, do powietrza. Do życia. Tak po prostu. Nie musiał o to nikogo prosić, niczego rejestrować, nie płacił haraczu za to, że postawił sobie szałas czy upolował coś na kolację. To był naturalny porządek rzeczy - żyjesz, więc korzystasz. Ale dziś wszystko zostało zabrane. Ziemia - już nie twoja. Las - czyjś. Woda - z licznikiem. Zwierzęta - pod ochroną, ale nie dla ciebie. Wszystko należy do kogoś, albo raczej: do systemu. A co w zamian dali ludziom? Podatki. Przepisy. Zakazy. Formularze. Życie pod kontrolą. Człowiek, który nie ma nic, nie może już po prostu przetrwać. Nawet jeśli umie. Nawet jeśli ma siłę, wiedzę i chęć. Bo system mu mówi: "Nie masz numeru działki? Nie masz pozwolenia? To jesteś przestępcą, a nasze służby cię wytropią, schwytają, a wszystko co zrobisz i tak zniszczą." Dlatego ludzie w Europie przestają się rozmnażać. Bo nie chcą wrzucać swoich dzieci do tej psychicznej maszynki do mielenia godności. Bo sami mają dosyć. A tymczasem w Afryce? Tam nie wdarł się jeszcze w pełni nasz "cywilizowany" absurd. Tam ludzie żyją. Budują sobie szałas na sawannie bez notariusza, bez zgody starosty, bez planu zagospodarowania przestrzennego. Po prostu go stawiają. I to działa. Nikt im go nie burzy, nikt im nie przysyła urzędnika z nakazem rozbiórki: youtu.be/y3QWunhicXA?si=_qukOQ8VgEeTpS6XA nawet jeśli ktoś im to zniszczy, to zapłacą pewną cenę - ale ludzką, prostą, nieporównywalną do tej, którą płacimy tu każdego dnia tylko za to, że oddychamy. I dlatego tam się rodzą dzieci. Bo tam jeszcze ktoś wierzy, że życie ma sens. .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|