Witam wszystkich.
Chciałbym podzielić się z Wami zjawiskiem, które towarzyszy mi od ponad 20 lat. Nie znajduję na nie jednoznacznej definicji w literaturze naukowej, choć najbliższe byłoby temu pojęcie "synchroniczności" w rozumieniu C.G. Junga. Jednak moje doświadczenia są bardzo konkretne, powtarzalne i dotyczą jednej, precyzyjnej formy.
Otóż co jakiś czas (czasem rzadziej, czasem częściej) zdarza się coś, co nazywam synchronizacją słowną - w tej samej mikrosekundzie, w której w mojej głowie pojawia się jakieś słowo, to samo słowo zostaje wypowiedziane przez kogoś w radiu, w podkaście, w filmie jednak nigdy przez osobę obok mnie. Nie chodzi mi o klasyczny efekt Baadera-Meinhofa ani o autosugestię - te rzeczy są mi znane i próbowałem już z nimi konfrontować to doświadczenie. To, czego doświadczam, jest nie tylko niespodziewane, ale też zaskakująco precyzyjne czasowo i semantycznie.
Dla jasności: nie chodzi o to, że myślę o danym temacie, a ktoś zaczyna o nim mówić. Nie - chodzi dosłownie o to samo słowo, w tej samej mikrosekundzie, bez żadnego kontekstu. Czasem to rzeczownik, czasem czasownik, czasem coś zupełnie przypadkowego jak: "wieko", "karton", "przyznać", "musztarda".
Zjawisko to jest dla mnie na tyle intrygujące i powtarzalne, że od lat je zapisuję.
Pierwszą serię zapisków prowadziłem w latach młodości - niestety zaginęła.
Drugą zacząłem wiele lat później i także nie przetrwała.
Obecnie prowadzę trzecią listę. W każdej z serii znajdowało się już kilka słów, zapisanych w bardzo konkretnych momentach.
Nie są to luźne obserwacje. Każde takie zdarzenie notuję niemal natychmiast, z zaznaczeniem daty, okoliczności, formy przekazu.
Z mojej strony nie przypisuję temu zjawisku żadnej jednoznacznej etykiety. Nie uważam, że to cud, energia, metafizyka, ani że jestem wyjątkowo wrażliwy. Ale też nie zadowala mnie sprowadzenie tego do "zbiegu okoliczności", ponieważ trudno mi uznać przypadek za wystarczające wyjaśnienie powtarzalności i precyzji, z jaką się to dzieje.
Zastanawiam się więc:
Czy ktoś z Was również tego doświadcza?
Czy spotkaliście się z podobnymi relacjami w literaturze naukowej lub psychologicznej?
Czy są tu osoby, które zajmują się percepcją, świadomością, językiem, synchronizacją mózg-otoczenie i mogłyby coś podpowiedzieć?
Jeśli trzeba, mogę przedstawić przykładowe słowa z moich zapisków, a także zasady, jakimi się kieruję przy dokumentowaniu tego zjawiska.
Będę wdzięczny za każdą rzeczową odpowiedź - niezależnie od tego, czy ktoś traktuje to z naukowej, psychologicznej czy fenomenologicznej strony.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie,
|