od początku piszę ze filozofia jest bezproduktywna, znalazłem potwierdzenie „Nie można oczekiwać, że akademicy pracujący w ideologicznych ramach nad z góry narzuconymi im tematami badań, skupiający się na wielokulturowości, oświeceniowego ateizmu i strywializowanego egalitarianizmu, przedstawią dojrzałe polityczne alternatywy dla współczesnych wyzwań. Nie ma co się dziwić, że za sprawą uproszczonego oświeceniowego myślenia liberałowie, a zwłaszcza zawodowi myśliciele akademiccy (filozofowie), zostali z ręką w nocniku po wyborze Trumpa. Uprawiana zawodowo filozofia jest zobowiązana do radykalnej zmiany kierunku, ponieważ brak prawdziwej filozofii do zera zmniejsza szanse na realną polityczną zmianę czy możliwość oporu wobec dyktatury czy neofaszyzmu”.
uprawiana zawodowo filozofia powinna przedstawić konkretny program, ale ona jest głupia, nie daje żadnej wskazówki co do tego, jak taki program miałby wyglądać. to po co filozofowie?
zawodowi filozofowie powinni oddzielić się od gnijącego trupa libków niedorozwojków i utworzyć nową myśl |