Racjonalista - Strona głównaDo treści
Psychologiczne problemy terapii oraz resocjalizacji więźniów

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
15-10-2025 17:50Lolek_Salambek (2665 punktów)Psychologiczne problemy terapii oraz resocjalizacji więźniów
Zawsze intryguje mnie to w jaki sposób radzą sobie terapeuci i wychowawcy w więzieniach, którym przyszlo pracować z osobami, które dopuscily się najcięższych zdbrodni?
Podobne dyskomforty mogą przezywac prawnicy broniący takich oskarżonych.
W pracy każdej z trzech podanych grup zawodowych niewątpliwie „przydaloby się” utożsamianie się z „klientem”/pacjentem. Natomiast zbrodnie, które popelnily takie osoby moga zupełnie oddalać osoby im pomaagajace od tego utożsamiania się (aspekt potępienia dla popełnionych zbrodni etc).
Szczególnie terapeuta powinien doprowadzić do tego by pacjent czuł, że terapeuta jest po jego stronie. To w terapii bardzo ważne.

Można by uzyc sformułowania typu „maslo maślane”: jak psychoterapeuta radzi sobie z takim problemem/pułłapką psychologiczna?




S pozdravem
Wojownik Stokrotka
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Tschosncovaty (211 punktów)
>Zawsze intryguje mnie to w jaki sposób radzą sobie terapeuci i wychowawcy w więzieniach, którym
>przyszlo pracować z osobami, które dopuscily się najcięższych zdbrodni?
>Podobne dyskomforty mogą przezywac prawnicy broniący takich oskarżonych.
>W pracy każdej z trzech podanych grup zawodowych niewątpliwie "przydaloby się"
>utożsamianie się z "klientem"/pacjentem. Natomiast zbrodnie, które popelnily takie osoby
>moga zupełnie oddalać osoby im pomaagajace od tego utożsamiania się (aspekt potępienia dla
>popełnionych zbrodni etc).
>Szczególnie terapeuta powinien doprowadzić do tego by pacjent czuł, że terapeuta jest po jego
>stronie. To w terapii bardzo ważne.
>Można by uzyc sformułowania typu "maslo maślane": jak psychoterapeuta radzi sobie z
>takim problemem/pułłapką psychologiczna?
>S pozdravem
>Wojownik Stokrotka
Jedno wiem, dobra terapeutka nie powinna się rozkraczac przed pacjentem.
panTeista (6809 punktów)
>Szczególnie terapeuta powinien doprowadzić do tego by pacjent czuł, że terapeuta jest po jego
>stronie. To w terapii bardzo ważne.
>Można by uzyc sformułowania typu "maslo maślane": jak psychoterapeuta radzi sobie z
>takim problemem/pułłapką psychologiczna?

Terapeuta wykazuje zrozumienie dla pacjenta ale nie opowiada się po żadnej stronie, nie daje się wciągnąć w grę w sąd. (W grze w sąd występuje ofiara, oskarżyciel i obrońca) Terapeuta nie powinien pozwolić na wciągnięcie go w rolę obrońcy, nie powinien też oskarżać.
Moim zdaniem rolą terapeuty pracującego z przestępcą jest uświadomić przestępcę że skrzywdził drugiego człowieka (sprawił drugiemu lub jego rodzinie ból). Uświadamianie przestępcy następuje poprzez wyobrażenie przez przestępcę siebie na miejscu ofiary (jak czułby się przestępca na miejscu swojej ofiary lub rodziny).
Zadaniem terapeuty jest też nauczyć przestępcę opanowywania złości.
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>Terapeuta wykazuje zrozumienie dla pacjenta ale nie
.......


--------------
PanTeisto - to ciekawe co piszesz i zgadzam się z tym ale .....

W moim pierwszym wpisie na tym watku nie doprecyzowałem jednej kwestii - a mianowicie miałem na myśli sytuacje, gdy przestepca przezywa jakies załamanie psychiczne - na przykład gdy popelnil jakas koszmarna zbrodnie pod wpływem używek i gdy ma wyrzuty sumienia gdy patrzy na te sytuacje na trzeźwo i w efekcie popada na przykład w depresje i wykazuje tendencje samobójcze.
W takim hipotetycznym przypadku rola terapeuty sa nie tylko te aspekty o których piszesz lecz również wyciagniecie pacjenta z dolka i by cel ten osiagnac niezbędnym jest by terapeutyzowany poczul chec pomocy ze strony terapeuty a wiec i to, ze terapeuta jest po jego stronie.

Takie jest moje zdanie w tej sprawie.




S pozdravem, Wojownik Stokrotka
17-10-2025 17:28 
 Ocena 3 na 3
panTeista (6809 punktów)
>PanTeisto - to ciekawe co piszesz i zgadzam się z tym

Więc oceń moją wypowiedź na plus.

>W moim pierwszym wpisie na tym watku nie doprecyzowałem jednej kwestii - a mianowicie miałem na myśli sytuacje, gdy przestepca przezywa jakies załamanie psychiczne

Wtedy przysługuje mu pomoc lekarza psychiatry.

>- na przykład gdy popelnil jakas koszmarna zbrodnie pod wpływem używek

Używki nie umniejszają jego winy. W czasach gdy uznawano popełnienie przestępstwa pod wpływem alkoholu za okoliczność łagodzącą, przestępcy celowo pili alkohol przed popełnieniem przestępstwa aby uzyskać mniejszy wymiar kary.

>i gdy ma wyrzuty sumienia

Wyrzuty sumienia/ poczucie winy jest uzasadnione. Sprawca zbrodni nie powinien przyjmować postawy więźniów: nie to jest złem co uczyniłem ale to że dałem się złapać. Sprawca zbrodni nie jest ofiarą lecz przestępcą. Terapeuta nie podchodzi do sprawcy z pozycji Rodzica opiekuńczego lecz z pozycji Rodzica uświadamiającego konieczność poniesienia konsekwencji popełnionej zbrodni.

>gdy patrzy na te sytuacje na trzeźwo i w efekcie popada na przykład w depresje i wykazuje tendencje samobójcze.

W takim przypadku psychiatra przepisuje mu leki, może też przenieść go czasowo na szpitalny oddział psychiatryczny zamknięty.

>W takim hipotetycznym przypadku rola terapeuty sa nie tylko te aspekty o których piszesz lecz również wyciagniecie pacjenta z dolka i by cel ten osiagnac niezbędnym jest by terapeutyzowany poczul chec pomocy ze strony terapeuty

Niekiedy przestępcy dokonują prób samobójczych w celach manipulacyjnych, aby uzyskać łagodniejsze traktowanie.
Nawet popełniający zbrodnie mają urojenia roszczeniowe, wymownym przykładem jest Anders Behring Breivik.
Skargi na warunki panujące w więzieniach
W listopadzie 2012 roku Breivik napisał 27-stronicowy list ze skargami do władz więziennych, w którym mówił o ograniczeniach bezpieczeństwa, na podstawie których był przetrzymywany, twierdząc, że dyrektor więzienia osobiście chciał go ukarać. W 2014 roku Breivik zagroził, że się zagłodzi, po tym jak jego ostatnia LISTA ŻĄDAŃ została odrzucona; Obejmowały one "dostęp do sofy i większej siłowni" oraz lepsze gry wideo. We wrześniu 2015 roku Breivik ponownie zagroził strajkiem głodowym z powodu pogarszających się warunków w więzieniach, ale zwlekał z pozwem do sądu norweskiego w związku z warunkami panującymi w więzieniach.

>a wiec i to, ze terapeuta jest po jego stronie.

Jak już pisałem terapeuta nie daje się wciągnąć w grę w sąd, nie jest ani obrońcą ani oskarżycielem, jest uświadamiającym konieczność zachowania odpowiedzialnego.
.
Lolek_Salambek (2665 punktów)
PanTeisto - odpowiadam na twój ciekawy wpis.

>Więc oceń moją wypowiedź na plus.
--------------------
Wybacz ale moja ocena jest "moją" wiec nie ma potrzeby bys wspieral mnie w procesie generowania tejze oceny - dam rade sam.


>Wtedy przysługuje mu pomoc lekarza psychiatry.
------------------
Wsparcie lekarza psychiatry i/lub zamknięty oddzial szpitalny (o czym również piszesz) to mało w przypadku wielu chorob psychicznych, nie tylko w przypadku zaburzen depresyjnych - skuteczna terapia bywa często bardziej skuteczna niż farmakologia.
Uwazam, ze zadne antydepresanty nie zmieniają mechanizmow myślowych w glowie człowieka.


>Używki nie umniejszają jego winy.
-------------
Pelna zgoda.


W czasach gdy uznawano popełnienie przestępstwa pod wpływem alkoholu za okoliczność łagodzącą, przestępcy celowo pili alkohol przed popełnieniem przestępstwa aby uzyskać mniejszy wymiar kary.
---------------
Cenna uwaga.



>Wyrzuty sumienia/ poczucie winy jest uzasadnione. Sprawca zbrodni nie powinien przyjmować postawy więźniów: nie to jest złem co uczyniłem ale to że dałem się złapać. Sprawca zbrodni nie jest ofiarą lecz przestępcą.
-------------
Pelna zgoda.


>Terapeuta nie podchodzi do sprawcy z pozycji Rodzica opiekuńczego lecz z pozycji Rodzica uświadamiającego konieczność poniesienia konsekwencji popełnionej zbrodni.
----------------
W pewnym stopniu się zgadzam - nieco inna jest jednak rola terapeuty, gdy pacjent/winny jest w silnej depresji i myśli o popełnieniu samobójstwa "na serio" a nie po to by wyrwac się z wiezienia czy być lepiej traktowanym.


>W takim przypadku psychiatra przepisuje mu leki, może też przenieść go czasowo na szpitalny oddział psychiatryczny zamknięty.
---------
Odnioslem się do tego wcześniej



>Niekiedy przestępcy dokonują prób samobójczych w celach manipulacyjnych, aby uzyskać łagodniejsze traktowanie.
----------
Pelna zgoda.



>W listopadzie 2012 roku Breivik napisał 27-stronicowy list ze skargami do władz więziennych,........
-------------------
Breivik to ciekawy przykład w kontekście tego o czym piszemy; choć postac bardzo mroczna.
Uwazam ze postawa Breivika, o której piszesz wynika z dwu faktow:
- chec zabicia nadmiaru czasu wolnego
- dazenie do popularyzacji swoich "idei".
Ale to oczywiście tylko moje domysły.


>Jak już pisałem terapeuta nie daje się wciągnąć w grę w sąd, nie jest ani obrońcą ani oskarżycielem, jest uświadamiającym konieczność zachowania odpowiedzialnego.
----------
Pelna zgoda


S pozdravem, Wojownik Stokrotka
18-10-2025 19:12 
 Ocena 4 na 4
panTeista (6809 punktów)
>PanTeisto - odpowiadam na twój ciekawy wpis.
>>Więc oceń moją wypowiedź na plus.
>Wybacz ale moja ocena jest "moją" wiec nie ma potrzeby bys wspieral mnie w procesie generowania tejze oceny - dam rade sam.

Miałem na myśli że jeżeli wpis oceniasz jako ciekawy możesz kliknąć znak + pod wpisem.

>Wsparcie lekarza psychiatry i/lub zamknięty oddzial szpitalny (o czym również piszesz) to mało w przypadku wielu chorob psychicznych, nie tylko w przypadku zaburzen depresyjnych - skuteczna terapia bywa często bardziej skuteczna niż farmakologia.
>Uwazam, ze zadne antydepresanty nie zmieniają mechanizmow myślowych w glowie człowieka.

Rzecz w tym że psychoterapeutów jest za mało. Nawet chorzy psychicznie którzy nie popełnili przestępstwa często nie otrzymują pomocy psychoterapeuty (muszą się zadowolić pomocą psychiatry). Psychiatra nie tylko przepisuje leki ale także udziela wsparcia słownego.
Farmakologia- antydepresanty, środki chemiczne wpływają na funkcjonowanie mózgu. Dowodem jest działanie używek na mózg, np. alkohol osłabia hamulce moralne, zmniejsza poczucie odpowiedzialności. Prozac poprawia samopoczucie.

>nieco inna jest jednak rola terapeuty, gdy pacjent/winny jest w silnej depresji i myśli o popełnieniu samobójstwa "na serio" a nie po to by wyrwac się z wiezienia czy być lepiej traktowanym.

Psychoterapia to proces długotrwały i kosztowny. Nawet młodzież podejmująca próby samobójcze nie ma wystarczającej pomocy.
Podczas terapii pojawiają się silne emocje. Sprawca zbrodni stanowi zagrożenie dla terapeuty.
.
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>Miałem na myśli że jeżeli wpis oceniasz jako ciekawy możesz kliknąć znak + pod wpisem.
----------------------
OK Panteisto - będę stosowal ten mechanizm - sluszna uwaga - już wczoraj uzpelnilem wpisy plusików w watkach w jakich uczestniczyłem w wymianie zdań.


>Rzecz w tym że psychoterapeutów jest za mało. Nawet chorzy psychicznie którzy nie popełnili przestępstwa często nie otrzymują pomocy psychoterapeuty (muszą się zadowolić pomocą psychiatry).
----------------
Pelna zgoda


>Psychiatra n>ie tylko przepisuje leki ale także udziela wsparcia słownego.
----------------
Sam napisales, ze terapia to proces dlugotrwaly - pogadanie psychiatry z pacjentem z punktu widzenia terapeutycznego ma moim zdaniem znaczenie bliskie zeru - ponadto lekarze NFZ sa mocno przeciążeni iloscia pacjentow wiec wizyty trwaja bardzo krotko - nie ma czasu na aspekty terapeutyczne.


>Farmakologia- antydepresanty, środki chemiczne wpływają na funkcjonowanie mózgu. Dowodem jest działanie używek na mózg, .......
----------------
Antydepresanty podobnie jak srodki odurzace niewątpliwie wplywaja na funkcjonowanie mózgu - natomiast nie prowadza do takiej trwalej zmiany myslenia by nastapily tak duże zmiany w schematach myślowych pacjenta by wyszedł on z depresji - od tego jest wlasnie psychoterapia


> .......np. alkohol osłabia hamulce moralne, zmniejsza poczucie odpowiedzialności. Prozac poprawia samopoczucie.
--------------
Pelna zgoda.


>Psychoterapia to proces długotrwały i kosztowny. Nawet młodzież podejmująca próby samobójcze nie ma wystarczającej pomocy.
>Podczas terapii pojawiają się silne emocje. Sprawca zbrodni stanowi zagrożenie dla terapeuty.
--------------
Pelna zgoda.
Nie tak dawno w mediach o ile dobrze pamiętam była naglasniana sytuacja gdy wiezien zabil psycholozke we wiezieniu - było to bodaj na wiosne 2024.

S pozdravem, Wojownik Stokrotka
19-10-2025 19:17 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6809 punktów)
>Wsparcie lekarza psychiatry i/lub zamknięty oddzial szpitalny (o czym również piszesz) to mało w przypadku wielu chorob psychicznych, nie tylko w przypadku zaburzen depresyjnych - skuteczna terapia bywa często bardziej skuteczna niż farmakologia.
>Uwazam, ze zadne antydepresanty nie zmieniają mechanizmow myślowych w glowie człowieka.

Chemia mózgu ma znaczenie, czasem psychoterapia nie może zadziałać z powodu braków elektrolitów.

Dzięki elektrolitom aktywność elektryczna mózgu jest możliwa, ich brak może wywołać emocjonalną dezorientację i niestabilność, co wpłynie na wzrost temperatury mózgu. Dlatego osoby z niskim stężeniem elektrolitów łatwo dają się ponieść emocjom. Taki stan rzeczy często je frustruje i przeraża, co skutkuje zwiększonym wyrzutem adrenaliny, której rozgrzane cząstki trafiają do sieci elektrycznej mózgu, zastępując brakujące elektrolity, pierwiastki śladowe, makroelementy i witaminę B12. Ostatecznie, niski poziom elektrolitów sprawia, że mózg staje się bardziej gorący.
Rozgrzany mózg
Wyobraźmy sobie osobę cierpiącą na zaburzenia lękowe, której dieta nie jest nawet zbliżona do optymalnej i w której brakuje pokarmów oraz płynów dostarczających odpowiednie ilości glukozy i wody do krwiobiegu. Kiedy osoba taka doświadczy emocjonalnego wstrząsu, stężenie adrenaliny w jej krwi wzrośnie, zaś glukozy i wody obniży się. Dodatkowo, przyspieszony oddech będzie dostarczał więcej tlenu do mózgu. Nadmiar tlenu i adrenaliny spowoduje wzrost temperatury sieci elektrycznej mózgu, który nie będzie mógł być zniwelowany z powodu niedoboru glukozy i wody, co w niektórych przypadkach może doprowadzić nawet do hiperwentylacji. Wyładowania elektryczne w sieci staną się bardziej nieregularne, a niekiedy nawet chaotyczne, sprawiając, że działanie całego systemu będzie nieobliczalne. Sygnał elektryczny zacznie docierać do tych obszarów mózgu, w których jego obecność jest w danej sytuacji niepożądana. To doświadczenie może całkowicie przytłoczyć taką osobę, doprowadzić ją do stanu paniki czy spowodować, że zamknie się ona w sobie i będzie mogła jedynie leżeć skulona w swoim łóżku z wszechogarniającym poczuciem wyczerpania.
Nasza dieta jest uboga w najpotrzebniejsze składniki. Jeżeli podaży tlenowej nie zrównoważymy innymi zasobami mózgu, takimi jak sole pierwiastków śladowych czy woda, to wzrost stężenia tlenu w mózgu doprowadzi do rozgrzania wewnętrznej sieci elektrycznej, co z kolei może okazać się traumatyczne dla mózgu i reszty ciała.

Autor Anthony William, tytuł Ratunek dla mózgu.

Pozdrawiam
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>Chemia mózgu ma znaczenie, czasem psychoterapia nie może zadziałać z powodu braków elektrolitów.
>Dzięki elektrolitom aktywność elektryczna mózgu jest .................

----------------------
PanTeisto - przytoczles ciekawy cytat na temat procesow fizyko-chemicznych zachodzacych w mozgu.

Powiem szczerze ze tak dalece sie NIEznam na tych zagadnieniach fizyko-chemicznych, ze nie mam zadnego zdania ani uwag w tym obszarze.

Innymi slowy: wymiekam.



S pozdravem, Wojownik Stokrotka
20-10-2025 09:07 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6809 punktów)
>Innymi slowy: wymiekam.
>

Nie traktuję dyskusji jak rywalizacji, raczej jako wymianę poglądów.
.
20-10-2025 14:33 
 Ocena 1 na 1
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>Nie traktuję dyskusji jak rywalizacji, raczej jako wymianę poglądów.
---------------
PsnTeisto - podzielam twoje spojrzenie w tej kwestii.
A moj komunikatm "wymiekam" oznacza, ze nie czuje sie kompet3enty by kontynuowac dyskusje w zakresie jaki poruszyles.



S pozdravem, Wojownik Stokrotka
19-10-2025 11:04 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6809 punktów)
>sytuacje, gdy przestepca przezywa jakies załamanie psychiczne - na przykład gdy popelnil jakas koszmarna zbrodnie pod wpływem używek i gdy ma wyrzuty sumienia gdy patrzy na te sytuacje na trzeźwo i w efekcie popada na przykład w depresje i wykazuje tendencje samobójcze.
>W takim hipotetycznym przypadku rola terapeuty sa nie tylko te aspekty o których piszesz lecz również wyciagniecie pacjenta z dolka i by cel ten osiagnac niezbędnym jest by terapeutyzowany poczul chec pomocy ze strony terapeuty a wiec i to, ze terapeuta jest po jego stronie.

W jaki sposób terapeuta miałby być po stronie więźnia/ pacjenta:
-przyznać więźniowi że popełniona zbrodnia nie jest odrażająca,
-przyznać więźniowi że popełniona zbrodnia jest w jakimś stopniu uzasadniona,
-przyznać więźniowi że wyrok sądowy jest zbyt surowy?

Pozdrawiam
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>W jaki sposób terapeuta miałby być po stronie więźnia/ pacjenta:
.....



----------------
Panteisto - bardzo dobre pytanie. 😊

Wiele źrodel podaje, ze terapeuta jak najbardziej powinien doprowadzić do sytuacji, ze terapeutyzowany poczuje ze terapeuta jest po stronie jego dobra, jego zdrowia, jego dobrego samopoczucia. i chce mu pomoc.

Takie poczucie terapeutyzowanego prowadzi miedzy innymi do: odczuwania zaufania do terapeuty, poczucia bezpieczeństwa terapeutyzowanego w trakcie terapii a w konsekwencji do checi terapeutyzowanego do otwierania się przed terapeutom i ujawniania na przykład faktow, które sa dla terapeutyzowanego bardzo bolesne albo wstydliwe. Wymienione aspekty w sposób bardzo istotny wplywaja na efekty terapii czyli na jej skuteczność.

Innymi slowy, terapeuta powinien być po stronie pacjenta i się z nim utozsamiac w aspekcie dazenia terapeuty do skutecznej pomocy pacjentowi. Innymi slowy, terapeuta winien utozsamiac się z dazeniem do poprawy stanu zdrowia pacjenta i/lub całkowitego wyeliminiowania jego dolegliwości chorobowych i/lub zapobiegnięcia by dolegliwości nie wrocily w przyszłości.
To podobnie jak w przypadku dowolnego lekarza - winien on utozsamiac się z celami, które podalem wyżej, dotyczącymi zdrowia pacjenta.



S pozdravem, Wojownik Stokrotka
haish (2907 punktów)
>Zawsze intryguje mnie to w jaki sposób radzą sobie terapeuci i wychowawcy w więzieniach, którym
>przyszlo pracować z osobami, które dopuscily się najcięższych zdbrodni?
>Podobne dyskomforty mogą przezywac prawnicy broniący takich oskarżonych.
>W pracy każdej z trzech podanych grup zawodowych niewątpliwie "przydaloby się"
>utożsamianie się z "klientem"/pacjentem. Natomiast zbrodnie, które popelnily takie osoby
>moga zupełnie oddalać osoby im pomaagajace od tego utożsamiania się (aspekt potępienia dla
>popełnionych zbrodni etc).
>Szczególnie terapeuta powinien doprowadzić do tego by pacjent czuł, że terapeuta jest po jego
>stronie. To w terapii bardzo ważne.
>Można by uzyc sformułowania typu "maslo maślane": jak psychoterapeuta radzi sobie z
>takim problemem/pułłapką psychologiczna?
>S pozdravem
>Wojownik Stokrotka

Utożsamianie się terapeuty, lekarza, pielęgniarki, prawnika, wychowawcy z - pacjentem, klijentem, chorym, skazanym itp. zawsze skutkuje że wykonujący takowy zawód, wypala się zawodowo i ryzykuje swoje zdrowie psychiczne.
Z całą pewnością przydatny jest właściwy dystans i kontrolowana empatia.
Osobną kwestią jest przydatność konkretnej grupy zawodowej w społeczeństwie - czyli na ten przykład sądownictwo : cała palestra działa tak, aby chronić swe własne interesy i w ramach tego adwokat tak manipuluje osobą którą ma bronić, aby najzwyczajniej w świecie zarobić - różniste ugody, arbitraże i ustalenia poza salą rozpraw o których obwiniony nie ma pojęcia, to tak po prostu metody do wyciągania pieniędzy. W przypadku gdy obwiniony broni się przed sądem sam sedziowie 'niezawisłych'(z nazwy) sądów postępuja tak, że wedle widzimisię, lub w ceku ochrony kasty prawniczej NIE UZNAJĄ WNIOSKÓW DOWOODOWYCH obwinionego.
W przypadku terapeutów uzależnień, zwłaszcza tych od alkoholu i lekarzy psychiatrów - nigdy żaden z nich nie mówi o przyczynach uzależnienia od alkoholu, którą jest religia nauczająca o bogu alkoholiku - Jezusie( ten cudok ma zamiast krwi alkohol w stężeniu 8-17%, podczas gdy dawka śmiertelna dla człowieka mierzona jest w promilach) - w liturgii katolickiej wiernych napomina się aby spożywali alkohol na jego pamiątkę. Wszyscy oni 'leczą' objawy alkoholizmu.
Najwięcej przestępstw jest popełnianych właśnie po spożyciu alkoholu i pod jego wpływem.

Stąd prosty wniosek im mniej uzależnionych od alkoholu, tym mniejsze zapotrzebowanie społeczne na takowych specjalistów.
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>Utożsamianie się terapeuty, lekarza, pielęgniarki, prawnika, wychowawcy z - pacjentem, klijentem, chorym, skazanym itp. zawsze skutkuje że wykonujący takowy zawód, wypala się zawodowo i ryzykuje swoje zdrowie psychiczne.
------------------
Haish - pisząc o utożsamianiu miałem na myśli pewne wąskie rozumienie tego słowa.
A mianowicie, wedlug mojej wiedzy terapeuta powinien być po stronie pacjenta i się z nim utozsamiac w aspekcie dazenia terapeuty do skutecznej pomocy pacjentowi. Innymi slowy, terapeuta winien utozsamiac się z dazeniem do poprawy stanu zdrowia pacjenta i/lub całkowitego wyeliminiowania jego dolegliwości i/lub zapobiegnięcia by dolegliwości nie wrocily w przyszłości.
To podobnie jak w przypadku dowolnego lekarza - winien on utozsamiac się z celami, które podalem wyżej.
Ponadto zgadzam się z tym co napisales o ryzyku zdrowia terapeuty.


>Z całą pewnością przydatny jest właściwy dystans i kontrolowana empatia.
-----------------
Pelna zgoda.




S pozdravem, Wojownik Stokrotka
panTeista (6809 punktów)
>Zawsze intryguje mnie to w jaki sposób radzą sobie terapeuci i wychowawcy w więzieniach, którym
>przyszlo pracować z osobami, które dopuscily się najcięższych zdbrodni?
>W pracy każdej z trzech podanych grup zawodowych niewątpliwie "przydaloby się"
>utożsamianie się z "klientem"/pacjentem. Natomiast zbrodnie, które popelnily takie osoby
>moga zupełnie oddalać osoby im pomaagajace od tego utożsamiania się (aspekt potępienia dla
>popełnionych zbrodni etc).
>Szczególnie terapeuta powinien doprowadzić do tego by pacjent czuł, że terapeuta jest po jego
>stronie. To w terapii bardzo ważne.
>jak psychoterapeuta radzi sobie z takim problemem/pułłapką psychologiczna?

Czasem sobie nie radzi.
Klienci z pewnymi problemami wydają się być poza zasięgiem pomocy, przynajmniej na tym etapie rozwoju wiedzy o pomaganiu. Psychoterapeuta Kierulff (1988) zaprezentował nastepujący przypadek:

John młody mężczyzna próbował okraść bar. On i jego starszy wspólnik mieli broń, ale barman również był uzbrojony, miał szybszy refleks i zranił Johna. Kula uszkodziła kręgosłup, John stracił władzę w nogach i stał się paraplegikiem. Gdy trafił do szpitala, przyjąłem go do siebie na psychoterapię.
Rozmawiałem z nim godzinami, dzień po dniu, gdy leżał unieruchomiony na szpitalnym łóżku. Ten 20-letni, uzbrojony rabuś zafascynował mnie: leżał na wprost mnie; przedstawiał siebie jako ofiarę; zmieniał opowiadaną historię ilekroć, jego zdaniem, mógł na tym skorzystać; nie przejawiał śladu lojalności, honoru czy współczucia; nie wierzył nikomu, nikomu nie ufał ani na jotę; wykorzystywał wszystkich, mnie także.
Przed Johnem nie miałem do czynienia z socjopatami. Wierzyłem, że rogerianowskie, jednoznacznie pozytywne nastawienie ostatecznie przełamie jego opór, zmiękczy twardą skorupę, którą John się otoczył, i umożliwi mi nawiązanie z nim kontaktu na płaszczyźnie wzajemnej empatii, opieki i szacunku.
"Nie możesz zmieniać ludzi"- upomniał mnie mój zwierzchnik. Chciałem wierzyć, że się myli. Nadal podejmowałem próby, ale gdy nasza terapia dobiegła końca i pożegnałem się z Johnem, z jego spojrzenia wyczytałem, że mimo mojego wyjątkowego zaangażowania, mimo całego ciepła, troskliwości i wysiłku, byłem po prostu kolejnym na długiej liście ludzi, którymi beznamiętnie manipulował i których rzucał potem w kąt.

Kierulff zrozumiał, że w procesie pomocy osiągnięcie ostatecznego sukcesu nie zależy wyłącznie od pomagającego.

Ważne, żeby wiedzieć , kiedy pomóc i na ile. Pomaganie to kosztowna , finansowo i psychicznie inwestycja. Ktoś płaci za nią w podatkach, składkach ubezpieczeniowych lub datkach.

Pozdrawiam
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>Czasem sobie nie radzi.
--------------
PanTestio - nie zapominajmy o możliwości wsparca superwizora.
Ale absolutnie się zgadzam z tym, ze sa przypadki gdy nawet najlepszy terapeuta nic nie wskóra - na przykład gdy pacjent całkowicie neguje jego rady-uwagi-propozycje przemyslen etc. Innymi slowy terapeuci sa bezradni gdy pacjemci nie chcą się w zadnym stopniu zmieniac a wiec nie chcą również pracować nad sobą.


>Klienci z pewnymi problemami wydają się być poza zasięgiem pomocy, przynajmniej na tym etapie rozwoju wiedzy o pomaganiu.
-----------------------
Mysle ze bardziej chodzi o podejście pacjentow do siebie i do terapii a nie o rodzaj problemu pacjenta. Skądinąd jedno jest powiazane z drugim.


>"Nie możesz zmieniać ludzi"- upomniał mnie mój zwierzchnik. .......
---------------------
Moim zdaniem tenze zwierzchnik wykazal totalny brak kompetencji - istota terapii polega na tym by pacjent zmienil swoje schematy myślowe a wiec by się zmienial i pracowal nad sobą w tym zakresie.


>Kierulff zrozumiał, że w procesie pomocy osiągnięcie ostatecznego sukcesu nie zależy wyłącznie od pomagającego.
>Ważne, żeby wiedzieć , kiedy pomóc i na ile. Pomaganie to kosztowna , finansowo i psychicznie inwestycja. Ktoś płaci za nią w podatkach, składkach ubezpieczeniowych lub datkach.
--------------
Pelna zgoda


S pozdravem, Wojownik Stokrotka

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365