Racjonalista - Strona głównaDo treści
Terapia osob uzależnionych od srodkow odurzających.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
22-10-2025 14:12Lolek_Salambek (2665 punktów)Terapia osob uzależnionych od srodkow odurzających.
Ocena 2 na 2
Chcialem w tym obszarze podzielić się informacjami, które moim zdaniem sa ciekawe acz nieoczywiste.
Jedna z nich jest taka, ze (o ile znam ten temat) w srodowisku terapeutów jako najlepsi postrzegani sa terapeuci, którzy sami byli uzależnieni od srodktow odurzających i się skutecznie teraapeutyzowali w tej materii. Osoby takie jak nie trudno się domyslic maja ten atut, ze przezycie osob uzleznionych znaja z autopsji – innymi slowy znaja je w wymiarze bardzo „praktycznym”.
Druga ciekawostka jest taka, ze ponoc typowym zachowaniem wyleczonych narkomanow jest to, ze po pewnym czasie „ida w” alkohol. Wynika to z dwu faktow: odczuwanie potrzeby da;szegp odurzania się oraz swiadomosc jaki koszmar dla nich oznaczalo bycie narkomanem i wychodzenie z tej przypadlosc. W takich przypadka osoby uzależnione postrzegają alkohol jako mnie radykalny srodek odurzający niż narkotyki. Z drugiej strony niektórzy terapeuci twierdza, ze alkohol niekoniecznie mniej uzalezniajaca uzywka niż większość narkotykow oraz ze produkcja i dystrybucja alkoholu powinna być prawnie zakazana tak jak jest to w przypadku narkotykow.

Jestem ciekaw drodzy Internauci czy zechcecie „cos wrzucić do tego ogrodka” – zapraszam do wymiany informacji w tym obszarze oraz do dyskusji😊.




S pozdravem
wojownik stokrotka
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

panTeista (6808 punktów)
>produkcja i dystrybucja alkoholu powinna być prawnie zakazana

W Stanach Zjednoczonych był ten zakaz ale się nie sprawdził.

Prohibicja w Stanach Zjednoczonych trwała od 1919 do 1933 roku i była okresem, w którym produkcja, sprzedaż oraz transport alkoholu były zakazane, co doprowadziło do wzrostu przestępczości zorganizowanej i nielegalnego handlu alkoholem.
Wprowadzenie Prohibicji
Prohibicja została wprowadzona na mocy 18. poprawki do Konstytucji USA, która została ratyfikowana w 1919 roku, a weszła w życie w 1920 roku. Był to rezultat rosnącego ruchu społecznego, który postrzegał alkohol jako źródło wielu problemów społecznych, takich jak przemoc domowa i korupcja.

Skutki Prohibicji
Prohibicja doprowadziła do znacznego wzrostu przestępczości zorganizowanej, w tym nielegalnej produkcji i sprzedaży alkoholu. Gangsterzy, tacy jak Al Capone, zyskali ogromne fortuny dzięki nielegalnemu handlowi alkoholem. Mimo że spożycie alkoholu formalnie spadło, nielegalne bary i kluby kwitły, a rząd federalny miał trudności z egzekwowaniem zakazu.

Zniesienie Prohibicji
Ostatecznie, w wyniku rosnącej niepopularności prohibicji, szczególnie w czasach Wielkiego Kryzysu, została ona zniesiona w 1933 roku na mocy 21. poprawki do Konstytucji. Prohibicja okazała się nieefektywna i przyniosła więcej szkód niż korzyści, co skłoniło społeczeństwo do jej zniesienia.

Prohibicja w USA pozostaje ważnym tematem w historii, ilustrując złożoność relacji między prawem, moralnością i społeczeństwem.
Lolek_Salambek (2665 punktów)

>W Stanach Zjednoczonych był ten zakaz
.....

_______
PanTeisto - fakty o których piszesz są dość powszechnie znane.
Casus UDA o którym piszesz to jednak podejście skrajne.
Są jeszcze rozwiązania pośrednie - systemy pół prohibicji od lat sprawdzające się w niektórych krajach skandynawskich

PS.
A tak apropos - gdyby środowisko psychologów chcialo kierować się aspektami lóbi etycznymi z penlnym pominięciem etyki to powinno popierać jak najwiekszy dostęp ludzi do jak najtańszych środków psychoaktywnych.



S pozdravem, Wojownik Stokrotka
Lolek_Salambek (2665 punktów)

>PS.
>A tak apropos - gdyby środowisko psychologów chcialo kierować się aspektami lóbi etycznymi z penlnym pominięciem etyki to powinno popierać jak najwiekszy dostęp ludzi do jak najtańszych środków psychoaktywnych

________
Sory - literówka w tym co cytuje wyżej.
Chodziło oczywiście o aspekty LOBBYSTYCZNYCH.

Sory za pomyłkę.



S pozdravem, Wojownik Stokrotka
23-10-2025 07:13 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)
>Sory - literówka w tym co cytuje wyżej.
>Chodziło oczywiście o aspekty LOBBYSTYCZNYCH.
>Sory za pomyłkę.

Przed publikacją można kliknąć przycisk podgląd i literówki ukażą się na czerwono, wtedy można je poprawić.
Po publikacji można kliknąć przycisk edytuj, znajdujący się pod wypowiedzią i dokonać korekty wypowiedzi.

Pozdrawiam
Lolek_Salambek (2665 punktów)

>Przed publikacją można kliknąć przycisk podgląd i literówki ukażą się na czerwono, wtedy można je ....

_______
Wiem o tym PanTeisto.
Po prostu poszedłem "na skróty".
Ale dzięki za radę.


S pozdravem, Wojownik Stokrotka
romaro (25211 punktów)
>[...]w srodowisku terapeutów jako najlepsi postrzegani sa terapeuci, którzy sami byli uzależnieni od srodktow odurzających i się skutecznie teraapeutyzowali w tej materii.

Samo doświadczenie nie wystarczy. Niezbędne są kwalifikacje. I mówię to z doświadczenia... Nie, nie byłem narkomanem, choć nie zaprzeczam, ze nigdy nie "spróbowalem" - miałem styczność z osobami uzależnionymi. Ale tak, to prawda - trzeba to przeżyć, by naprawdę zrozumieć.
Niegdyś w Poznaniu zbierali się na Wzgórzu Świętego Wojciecha hipisi. To miejsce było nieformalnym centrum spotkań młodzieży alternatywnej, zwłaszcza w okresie PRL-u, gdy jak to się mówi -"przestrzeń do swobodnej ekspresji była ograniczona". Byłem bardzo młodym chłopakiem, gdy zostałem wprowadzony... Osoba która mnie wprowadziła kilka lat później przedawkowała. Wtedy ośrodki terapeutyczne dla osób uzależnionych praktycznie nie istniały - ani jako instytucje, ani jako pojęcie społeczne. Leczenie uzależnień było wtedy marginalizowane, często sprowadzane do izolacji w szpitalach psychiatrycznych lub zakładach zamkniętych, bez specjalistycznej terapii.

>Z drugiej strony niektórzy terapeuci twierdza, ze alkohol niekoniecznie mniej uzalezniajaca uzywka niż większość narkotykow oraz ze produkcja i dystrybucja alkoholu powinna być prawnie zakazana tak jak jest to w przypadku narkotykow.

A co w takim razie z nikotyną, która jest uznawana za bardziej szkodliwą i uzależniającą niż marihuana, mimo że pozostaje legalna i powszechnie dostępna? Szczególnie w formie tytoniu może powodować większe szkody dla zdrowia fizycznego niż konopie indyjskie.
Dzisiaj już nie jest tajemnicą dlaczego konopie przegrały. Marlboro - symbol westernowej wolności, kapitalistycznego mitu i nikotynowego rytuału - pokonało marychę
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>Samo doświadczenie nie wystarczy. Niezbędne są kwalifikacje.....

----------------
Romaro - w pełni zgadzam się z tym co napisales.
Zaznacze tylko, ze moim zdaniem oczywista oczywistoscia jest to, ze żeby być terapeuta trzeba skonczyc odpowiednie kursy czy raczej studia (zarówno ze wzgledow formalnych jak i praktycznych).

Natomiast "autopcsja" bycia uzależnionym i wyjscia z niego to niejako "tylko" pewien "dodatek".



S pozdravem, Wojownik Stokrotka
romaro (25211 punktów)
>>Samo doświadczenie nie wystarczy. Niezbędne są kwalifikacje.....
>----------------
>Romaro - w pełni zgadzam się z tym co napisales.
Chyba nie czytasz ze zrozumieniem
Nie napisałem, że wyszedłem z uzależnienia, bo nigdy nie byłem uzależnionym nawet od nikotyny.

Wyjaśnię jeszcze, że obracałem się w towarzystwie "dzieci kwiatów" dlatego, że spotykało się tam wielu muzyków, a ja z "instrumentami" mam styczność od urodzenia. Żeby było też jasne - nie jestem zawodowym muzykiem, choć takim chciała widzieć mnie matka. Ojciec miał z kolei nadzieję, że przejmę pałeczkę po nim i stanę się chemikiem. Tak więc jak widzisz spasowałem się z ówczesnym towarzystwem dzięki genom, które odziedziczyłem, a które skierowały mnie w późniejszym czasie w zupełnie inną stronę
Lolek_Salambek (2665 punktów)

>Chyba nie czytasz ze zrozumieniem
> Nie napisałem, że wyszedłem z uzależnienia, bo nigdy nie byłem uzależnionym nawet od nikotyny.

_____
Romaro - chyba nie czytasz że zrozumiem - ja nie wypowiadalem się nt tego czy byłeś uzależniony czy też nie.


S pozdravem, Wojownik Stokrotka
romaro (25211 punktów)
___
>Romaro - chyba nie czytasz że zrozumiem - ja nie wypowiadalem się nt tego czy byłeś uzależniony czy też nie.

No tak... pardon... Ta autopcja w "cudzysłowiu" mnie uśpila

A przy okazji muszę zrobić z tym raz na zawsze porządek.
W dupie, w rowie, w cudzysłowie, a nie:
w dupiu, w rowiu, w cudzysłowiu.
Lolek_Salambek (2665 punktów)
> A co w takim razie z nikotyną, która jest uznawana za bardziej szkodliwą i uzależniającą niż marihuana, mimo że pozostaje legalna i powszechnie dostępna?

-----------
Romaro - nikotyna jest o tyle "bezpieczniejsza" od innych srodkow odurzajacych, ze nie powoduje ona zmiany swiadomosci, zachowan agresywnych etc.

Zatem - mimo szkod spolecznych (koszty leczenia skutkow palenia nikotyny) - osobiscie jestem za tym by nie zakazywac "obecnosci" na rynku wyrobow tytoniowych.

Ale to tylko moje zdanie.


S pozdravem, Wojownik Stokrotka
romaro (25211 punktów)

>Zatem - mimo szkod spolecznych (koszty leczenia skutkow palenia nikotyny) - osobiscie jestem za tym by nie zakazywac "obecnosci" na rynku wyrobow tytoniowych.
>Ale to tylko moje zdanie.
Ale wiesz, że nikotyna uzależnia bardzo silnie - porównywalnie z heroiną i kokainą? Jej "bezpieczeństwo" to raczej społeczna iluzja niż medyczny fakt.
Lolek_Salambek (2665 punktów)

>Ale wiesz, że nikotyna uzależnia bardzo silnie - porównywalnie z heroiną i kokainą? Jej "bezpieczeństwo" to raczej społeczna iluzja niż medyczny
fakt.

________
Czy uważas
z Romaro że nikotyna może prowadzić do agresji i innych nieobliczalnych zachowań
?


S pozdravem, Wojownik Stokrotka
romaro (25211 punktów)
_______
>Czy uważasz Romaro że nikotyna może prowadzić do agresji i innych nieobliczalnych zachowań
Nie jestem ekspertem, ale z moich obserwacji, to chyba tylko w trakcie prób odstawienia prowadzi do frustracji, a nawet impulsywnych reakcji.
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>_
>Nie jestem ekspertem, ale z moich obserwacji, to chyba tylko w trakcie prób odstawienia prowadzi do frustracji, a nawet impulsywnych reakcji.

__________
Ok Ramaro - zgoda ale uważam że w podanej przez Ciebie sytuacji prawdopodobieństwo stwarzania zagrożeń dla życia czy zdrowia innych ludzi jest prawie zerowe.

Inna sprawa to problem tzw biernych palaczy.

S pozdravem, Wojownik Stokrotka

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365