Zależy od przyjętych domysłów, domniemań, bo żadnej wiedzy na ten temat nie posiadamy.
Np. wedle klasycznej fizyki kosmos jest nieskończony i wieczny, ale to nie znaczy że tu może coś trwać cokolwiek nieskończenie długo.
Każda gwiazda jak i planeta ma skończony czas istnienia, ostatecznie rozpada się, a z materii powstają kolejne - nowe gwiazdy i planety: tu jest ciągły ruch, przepływ, przemiany w tą i z powrotem.
Czas życia planety typu Ziemia jest zapewne przeogromny - tryliony lat...
W zasadzie to jest niezniszczalne, jednak w końcu dojdzie do kolizji i destrukcji: po prostu jest tu pełno gwiazd w pobliżu, więc kolizja jest tylko kwestią czasu.
Jowisz? To chyba skurczy się z czasem, ostygnie, zatem zmieni się, ale wtedy może się rozerwać, bo Jowisz ma przecież już dzisiaj dużą rotację - jest wyraźnie rozdymany! Pewnie powstanie kolejny pas asteroidów, ewentualnie zwiększy masę (pochłaniając pyły i asteroidy przez miliardy lat), wtedy scali się i powstanie nowa gwiazdka.
Czarne dziury, rozumiane klasycznie są nieco innymi tworami od tego co oficjalny mainstream serwuje od 100 lat, a może i niezupełnie, bo nawet Hawking tłumaczył, że to zanika z czasem - rozprasza się. Tylko że to trwa biliony lat zapewne...
w każdym razie nie grozi nam żadna śmierć termiczna kosmosu, bo jest/była błędna interpretacja: kosmos wciąż się rozprasza, ale jednocześnie tworzy nowe gwiazdy... więc to nigdy się nie skończy. i na tym polega teoria Stanu Stacjonarnego (Steady State Cosmology), czyli zrównoważonego kosmosu, w przeciwieństwie do modelu ewolucyjnego: Big Bangu, ekspansja i śmierć |(termiczna). ......
PS. Podstawowy dowód poprawności BB - obserwowany efekt ekspansji, ucieczki galaktyk, jest... faktycznie dowodem Stanu Stacjonarnego, i dokładnie!: w takim stanie równowagi straty energii są oczywiste: powstają wciąż nowe gwiazdy, galaktyki, więc finalnie mniej energii dociera do nas - proporcjonalnie do dystansu, co właśnie Hubble i inni dawno zauważyli, no ale błędnie zinterpretowali.
|