Wędkarstwo - mam takie skojarzenia, refleksje dotyczące tego co określane jest mianem wędkarstwa.
Zacznę od „ nieoczywiste oczywistości”. Wędkarstwo to: • z jednej strony forma relaksu dla wielu ludzi (szczególności odznaczająca się kontaktem z naturą oraz możliwością wyciszenia się) • zjawisko, któremu towarzyszy niejako cały biznes „obsługujący” to hobby (sprzęt stricte wędkarski; odzież; łodzie, pontony i tak dalej i tak dalej) Jest jeszcze trzeci wymiar wędkarstwa; nad którym chciałbym bliżej się pochylić.
Mam na myśli mówicie cierpienie ryb !
W sposób delikatny powiem, że cierpienia te są bardzo intensywne Co do kwestii tego cierpienia to (per analogia) wyobraźmy sobie następującą sytuację: • dźwig o wysokości 50 metrów zaopatrzony w hak na linie • hakiem tym nabijamy za żebra człowieka stojącego na ziemi i podnosimy przykładowo na wysokość 40 metrów. Łatwo potrafimy sobie wyobrazić cierpienia fizyczne oraz psychiczne człowieka, który przeszedłby przez takie doświadczenie.
Tak więc nawet postawa wędkarzy którzy po złowieniu ryby wrzucają ją z powrotem do wody nie pomija etapu tego cierpienia ryby związanego z wyciągnieciem z wody,
Na koniec pragnę zwrócić uwagę jeszcze na jedną kwestię. A mianowicie dostęp do żywności. W chwili obecnej społeczeństwo takie jak polskie ma bardzo szeroki dostęp do różnego rodzaju żywności. Natomiast historycznie rzecz biorąc genezą wędkarstwa jest to, że ludzie zaczęli łowić ryby po to by zaspokoić głód. W tym względzie fakt, że zadawali cierpienia rybom w procesie wyławiania ich poprzez wędki był z mojego punktu widzenia bardziej uzasadniony w kategoriach etycznych niż w przypadku „hobbystycznego” wędkarstwa. W obecnych czasach (przynajmniej w Polsce) aspekt zaspokajania głodu bez mała absolutnie nie ma odniesienia do wędkarstwa a więc i do zadawania rybom poprzez to „ hobby”.
Zapraszam do dyskusji oraz wyrażania refleksji w tym obszarze
S pozdravem
|