Racjonalista - Strona głównaDo treści
Powrót do propagandy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
11-01-2026 07:45szarley (54911 punktów)Powrót do propagandy
Ocena 2 na 2
www.msn.co(*)90f94bb99d7f1f65cd21251f&ei=31

Pomijam poziom tfu.rczy typowy dla polskich dziennikarzyn, ale zacytuję fragmenty:

"
1 Planowanie weekendowych zakupów w Polsce stało się w ostatnich latach swoistą grą strategiczną,
2 Systematyczne ograniczanie handlu w niedziele, które rozpoczęło się kilka lat temu, na stałe przeobraziło nawyki zakupowe Polaków, wymuszając przeniesienie ciężaru zaopatrywania lodówek na piątki i soboty.
3 Obecnie obowiązujący model jest restrykcyjny
4 Warto zauważyć, że debata publiczna wokół tego zagadnienia wciąż nie cichnie, a argumenty zwolenników wolnego czasu dla pracowników handlu ścierają się z głosami ekonomistów wskazujących na utracone korzyści
5 Jeśli zatem w domowej spiżarni zabraknie podstawowych produktów, jedyną szansą na ich uzupełnienie będą placówki korzystające z przewidzianych prawem wyłączeń. Ich status pozwala na funkcjonowanie pod warunkiem, że za ladą stanie sam właściciel lub członkowie jego najbliższej rodziny. To właśnie tam najczęściej kierujemy swoje kroki, gdy zabraknie mleka do kawy czy pieczywa, choć trzeba liczyć się z ograniczonym asortymentem i potencjalnie wyższymi cenami niż w przypadku dużych marketów"

komentarz:
1,2,3 Oj biedni Polacy, biedni, w niedzielę nie kupią nowych majtek i trzeba w sobotę stare uprać.

4 Nie cichnie, a nawet puchnie, patrz niżej.
Jacy ekonomiści piszą o utraconych korzyściach? Lis?
Nie znam człowieka, który chcąc kupić radio, MUSI to zrobić w niedzielę. Jak potrzebuje kupić zegarek, spodnie, ryż to kupi w sobotę i wyda tyle samo, a i tak coraz więcej zakupów robi się przez net

5 znaczna część Polaków mieszka w miejscach w których nie tylko w niedziele, ale nawet w soboty popołudniu nie ma dostępu do sklepów, poważnym problemem jest KOMUNIKACYJNE WYKLUCZENIE !!!! = brak dostępu do edukacji, pracy, lekarza dla wielu ludzi, a dziennikarz użala się nad kimś, komu braknie mleka do kawy????? Zabrakło cukru a mieszkasz na wsi? Cóż.... nie posłodzisz, nawet jeśli sklepy będą czynne 7 dni w tygodniu (tego dziennikarz nie zauważył)
Mieszkasz w bloku? A może warto wiedzieć, kto mieszka za ścianą. Na pewno ma szklankę cukru pożyczyć
* * *

Na to nadpisują się wypowiedzi takie jak tow. Lisa, który uważa, że należy znieść święto Objawienia Pańskiego, bo daje Polakom PRAWO do 2,5 tygodnia wolnego !!!!!

Nie wiem z jakiej d.py Tomasz Lis wziął te 2,5 tygodnia wolnego (przyjmijmy 17 dni) , w okresie o którym pisze wolnych było 9 dni w tym 5 dni świąt, 2 soboty i 2 niedziele ale skoro to dziennikarz... to nie wymagajmy zdanej matury

A jeśli p. Lis uważa, że trzeba więcej pracować, to zapraszam do pracy 1 stycznia o 6 rano. Trzeźwego i wyspanego.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

szarley (54911 punktów)
Wypowiedzi ruskiej onucy - okrągłego jak też nazistowskiego gówna thotera będą usuwane

I tak stać ich jedynie na mantry, ucieczki i pochwały zbrodniarzy, więc nie da się prowadzić dyskusji



Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
romaro (25211 punktów)
Polacy są wyraźnie podzieleni w sprawie zakazu handlu w niedziele
Sondaż UCE Research (luty 2025)
47% - przeciw przywróceniu handlu we wszystkie niedziele
41,5% - za przywróceniem handlu
11,5% - brak zdania
Jestem za przywróceniem handlu w niedzielę. Czas by w końcu niektórzy zrozumieli, że żyjemy w świecie kapitalistycznym. I jeśli patrzymy na to z perspektywy gospodarczej, zakaz handlu jest anomalią: ogranicza swobodę konsumenta, swobodę przedsiębiorcy, a przede wszystkim sztucznie reguluje rytm pracy w branży, która działa w modelu ciągłym. Galerie zamknięte, ale stacje benzynowe, piekarnie, Żabki i e‑commerce działają pełną parą. To nie jest spójna regulacja - to wyjątki, które zjadają zasadę.
Całe dorosłe życie, a przynajmniej odkąd założyłem własną firmę, niedziela była dla mnie dniem, jak każdy inny dzień tygodnia. Co bym powiedział Tobie Szarley gdybyś mi wprost zwrócił uwagę ?

Piszesz:
>Nie znam człowieka, który chcąc kupić radio, MUSI to zrobić w niedzielę.
Szarley, ja nie znam człowieka, który zna wszystkich dorosłych obywateli naszego kraju. Więc wiedz, że po to zasuwałem w świątek piątek żeby dzisiaj było mnie stać na każdą fanaberię. Dziś chcę korzystać z owoców własnej pracy bez sztucznych ograniczeń. To jest absolutnie zrozumiała logika w realiach gospodarki, w której nagroda za wysiłek powinna być swobodą wyboru, a nie kolejnym zakazem.


Święto Objawienia Pańskiego? Przecież tu nie idzie o "jakieś święto". Celebrujcie jeśli macie taką potrzebę, ale dajcie ludziom pracować (zwracam się do rządzących). Ja takiej potrzeby nie mam. Po prostu mnie szlag trafia, że banda szorujących jajami po kościelnych posadzkach, świetojebliwych na pokaz politykierów, uznała, że przez ustanowienie 6 stycznia dniem wolnym od pracy, dogodzą Kościołowi od lat lobbującemu w tej sprawie na politycznych salonach. Żeby było jasne - Dzień wolny w Święto Objawienia Pańskiego (6 stycznia) nie wynikał z szerokiego społecznego zapotrzebowania, lecz był przede wszystkim decyzją polityczną.
Powiem więcej: 6 stycznia destabilizuje rytm pracy w wielu branżach, i to nie tylko symbolicznie. Ten efekt jest dobrze opisany w analizach ekonomicznych i komentarzach pracodawców. Firmy dopiero co wracają do normalnego tempa po Bożym Narodzeniu i Nowym Roku, a tu dodatkowy dzień wolny wydłuża okres niskiej produktywności, co szczególnie odczuwają branże produkcyjne i logistyczne. Służba zdrowia i usługi publiczne również mają spiętrzenia
15-01-2026 16:41 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
Rzecz przede wszystkim dotyczy propagandy wokół niedzielnego handlu i świąt

* * *

>Polacy są wyraźnie podzieleni w sprawie zakazu handlu w niedziele
>Sondaż UCE Research (luty 2025)
>47% - przeciw przywróceniu handlu we wszystkie niedziele
>41,5% - za przywróceniem handlu
>11,5% - brak zdania
>Jestem za przywróceniem handlu w niedzielę. Czas by w końcu niektórzy zrozumieli, że żyjemy w świecie kapitalistycznym. I jeśli patrzymy na to z perspektywy gospodarczej, zakaz handlu jest anomalią: ogranicza swobodę konsumenta,

Podobnie jak ograniczenie pracy urzędów, poczt, przedszkoli, żłobków, przychodni, salonów fryzjerskich i kosmetycznych ...

>swobodę przedsiębiorcy,
Bardzo śliski temat, nie wiem gdzie pracujesz, ale dać przedsiębiorcom swobodę zatrudniania pracowników w niedziele = likwidacja wszystkich niedziel i świąt, a biedronki pracowałyby nocami

>a przede wszystkim sztucznie reguluje rytm pracy w branży, która działa w modelu ciągłym.
Nie działa w modelu ciągłym, to nie elektrownia.

>stacje benzynowe, piekarnie,
Tak jak i apteki, jest jednak różnica między koniecznością zakupu w niedzielę leków czy paliwa, a spodni, czy telewizora

>Żabki i e‑commerce działają pełną parą. To nie jest spójna regulacja - to wyjątki, które zjadają zasadę.
Jest zasadnicza różnica między zakazem handlu w niedziele, a zakazem zatrudniania pracowników w niedziele. Każdemu wolno otworzyć własny sklep nawet 25 grudnia

Poza tym polscy przedsiębiorcy poradzą omijać prawa. gdyby im jeszcze te prawa znieść to byłaby wolna amerykanka

>Całe dorosłe życie, a przynajmniej odkąd założyłem własną firmę, niedziela była dla mnie dniem, jak każdy inny dzień tygodnia. Co bym powiedział Tobie Szarley gdybyś mi wprost zwrócił uwagę ?
Na swoim? Ja też z przyjemnością pracuję przy przekładach także w niedziele. Z drobnym wyjątkiem (umowa na zastępstwo w szkole) od wieeeelu lat nie pracuję na etacie.

>Piszesz:
>>Nie znam człowieka, który chcąc kupić radio, MUSI to zrobić w niedzielę.
>Szarley, ja nie znam człowieka, który zna wszystkich dorosłych obywateli naszego kraju. Więc wiedz, że po to zasuwałem w świątek piątek żeby dzisiaj było mnie stać na każdą fanaberię.

Nawet poselskie biuro czynne 1 stycznia o 5 rano?
Ja jednak podtrzymuję, radio można kupić w poniedziałek, jeśli zepsuje się w nocy i tak musisz poczekać do otwarcia sklepów

>Dziś chcę korzystać z owoców własnej pracy bez sztucznych ograniczeń. To jest absolutnie zrozumiała logika w realiach gospodarki, w której nagroda za wysiłek powinna być swobodą wyboru, a nie kolejnym zakazem.

Mieszkam na wsi i też pełnymi garściami korzystam z owoców swojej pracy, choć na wsi w sobotę popołudniu już sklep zamknięty.

>Święto Objawienia Pańskiego? Przecież tu nie idzie o "jakieś święto". Celebrujcie jeśli macie taką potrzebę, ale dajcie ludziom pracować (zwracam się do rządzących).
Ktoś Ci zabrania? Na swoim możesz pracować

>Ja takiej potrzeby nie mam. Po prostu mnie szlag trafia, że banda szorujących jajami po kościelnych posadzkach, świetojebliwych na pokaz politykierów, uznała, że przez ustanowienie 6 stycznia dniem wolnym od pracy, dogodzą Kościołowi od lat lobbującemu w tej sprawie na politycznych salonach.

Konsekwentnie należałoby zlikwidować wszystkie święta

>Powiem więcej: 6 stycznia destabilizuje rytm pracy w wielu branżach, i to nie tylko symbolicznie. Ten efekt jest dobrze opisany w analizach ekonomicznych i komentarzach pracodawców.
>Firmy dopiero co wracają do normalnego tempa po Bożym Narodzeniu i Nowym Roku,

Konsekwentnie, zlikwidować wolny dzień Świętej Bożej Rodzicielki - Maryi
Gdyby kierować się analizami pracodawców, to byłby do dziś 14-godzinny dzień pracy, a o urlopach pracownik mógłby zapomnieć

Tego właśnie dotyczy mój wątek: PROPAGANDY

Przypomnę ostatnią awanturę o uprawnienia PIP w Polsce, kiedy lobby pracodawców zablokowało zwiększenie uprawnień PIP. Skutek:
1 Kolejny raz Tusk podarował Kaczyńskiemu kilkadziesiąt tysięcy głosów
2 Wielu pracowników nadal nie będzie miało prawa do urlopu, 8-godzinnego dnia pracy, i minimalnej pensji

Nie mam nic przeciwko, żeby na samozatrudnieniu pracowali wysokokwalifikowani specjaliści (znany mi lekarz pracuje 9 miesięcy w roku a 3 miesiące podróżuje po świecie) ale sprzątaczki? Salowe? Sprzedawczynie w sklepach?

>a tu dodatkowy dzień wolny wydłuża okres niskiej produktywności, co szczególnie odczuwają branże produkcyjne i logistyczne. Służba zdrowia i usługi publiczne również mają spiętrzenia

Ustawa zakłada zakaz handlu, nie zakłada zakazu zatrudniania w niedziele i święta w fabrykach.
Możesz zatrudnić pracownika przy taśmie, tylko... przekonaj go żeby przyszedł. Zwłaszcza za 4500 brutto

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
romaro (25211 punktów)

>>[...] I jeśli patrzymy na to z perspektywy gospodarczej, zakaz handlu jest anomalią: ogranicza swobodę konsumenta,
>Podobnie jak ograniczenie pracy urzędów, poczt, przedszkoli, żłobków, przychodni, salonów fryzjerskich i kosmetycznych ...
Asymetria regulacyjna tworzy wrażenie arbitralności, a arbitralność w prawie zawsze rodzi poczucie anomalii.
Zakaz handlu jest jednym z niewielu przypadków, w których państwo wprost mówi obywatelowi:
"Nie możesz kupić, nawet jeśli chcesz, i nie możesz pracować, nawet jeśli chcesz."
W przypadku urzędów, przedszkoli czy przychodni ograniczenia wynikają z organizacji pracy, a nie z ustawowego zakazu świadczenia usług. To subtelna, ale ważna różnica.

>>swobodę przedsiębiorcy,
>Bardzo śliski temat, nie wiem gdzie pracujesz, ale dać przedsiębiorcom swobodę zatrudniania pracowników w niedziele = likwidacja wszystkich niedziel i świąt, a biedronki pracowałyby nocami
Twoja równia pochyła, choć brzmi dramatycznie, to nie trzyma się realiów prawnych. Każdą swobodę w gospodarce ograniczają kodeksy, zwłaszcza w tym wypadku Kodeks pracy.

>[...]jest jednak różnica między koniecznością zakupu w niedzielę leków czy paliwa, a spodni, czy telewizora
Tyle że kiedy przeniesiemy te argumenty na grunt prawa i organizacji życia społecznego, zaczyna się robić ciekawie - bo ta różnica nie jest tak oczywista, jak się wydaje. Dla kogoś, kto prowadzi firmę, telewizor/monitor może być narzędziem pracy.
Kategoria "konieczności" jest więc subiektywna, a prawo musi działać obiektywnie.

>Jest zasadnicza różnica między zakazem handlu w niedziele, a zakazem zatrudniania pracowników w niedziele. Każdemu wolno otworzyć własny sklep nawet 25 grudnia
Nie wiem jak galerie handlowe miałyby funkcjonować bez pracowników.
Zakaz handlu i zakaz zatrudniania pracowników to dwa zupełnie różne reżimy prawne, z inną logiką, innymi konsekwencjami i inną filozofią państwa. Jednak oba nadal są reżimem - formą kontroli i władczej regulacji, które narzucają określone zachowania i sankcje.

>>Ja takiej potrzeby nie mam. Po prostu mnie szlag trafia, że banda szorujących jajami po kościelnych posadzkach, świetojebliwych na pokaz politykierów, uznała, że przez ustanowienie 6 stycznia dniem wolnym od pracy, dogodzą Kościołowi od lat lobbującemu w tej sprawie na politycznych salonach.
>Konsekwentnie należałoby zlikwidować wszystkie święta.
Tako to widzisz? W katolickim kalendarzu liturgicznym jest jeszcze 91 wydarzeń.

Póki co od wielu lat mamy proces odwrotny czyli klerykalizacje, w którym religia odzyskiwała i wzmacniała wpływ na państwo, prawo, instytucje publiczne i życie społeczne.
15-01-2026 21:54 
 Ocena 3 na 3
jar12 (851 punktów)

>Zakaz handlu jest jednym z niewielu przypadków, w których państwo wprost mówi obywatelowi:
>"Nie możesz kupić, nawet jeśli chcesz, i nie możesz pracować, nawet jeśli chcesz."
>W przypadku urzędów, przedszkoli czy przychodni ograniczenia wynikają z organizacji pracy, a nie z ustawowego zakazu świadczenia usług. To subtelna, ale ważna różnica.

Może jestem głupi, ale mamy ponoć 40gogdzinny tydzień pracy - 8*5 - tak wynika ponoć z prawa pracy (jestem może głupi, więc może nie - dotyczy tego co będzie dalej nie 40h tyg pracy). A to nie wszystko jedno dla przedsiębiorcy że niedziela będzie wolna? Zysk powienien być większy w pozostałe dni tygodnia. Większość i tak robi zakupy w sobotę - jest dla dużej grupy niepracująca, a dla pozostałych jest dniem przed wolnym - czyli przed niedzielą. Pracująca niedziela i tak wymusza dodatkową obsadę - 40 godzinny tydzień - jest to trochę bez sensu. Z psychologicznego punktu widzenia - w każdym razie dla mnie, przemyślane, skuteczne zakupy - są w sobotę.
I to wcale nie ma znaczenia czy są to duże molochy czy małe osiedlowe sklepiki. Większość ludzi w małych osiedlowych sklepikach robi zakupy po pracy - bo są blisko, do dużych jeździ w sobotę, nie w niedzielę. (Galerie handlowe mnie i tak wkurzają, teraz mamy internet)

>>[...]jest jednak różnica między koniecznością zakupu w niedzielę leków czy paliwa, a spodni, czy telewizora
>Tyle że kiedy przeniesiemy te argumenty na grunt prawa i organizacji życia społecznego, zaczyna się robić ciekawie - bo ta różnica nie jest tak oczywista, jak się wydaje. Dla kogoś, kto prowadzi firmę, telewizor/monitor może być narzędziem pracy.
>Kategoria "konieczności" jest więc subiektywna, a prawo musi działać obiektywnie.

Nie do końca, nie do końca. Są tak zwane działy gospodarki strategiczne, czyli obronność, dotyczące zdrowia i zapewnienia ludności podstawowych niezbędnych potrzeb - energetyka, transport. Nie o prawo tu tylko chodzi.
16-01-2026 10:46 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>>[...] I jeśli patrzymy na to z perspektywy gospodarczej, zakaz handlu jest anomalią: ogranicza swobodę konsumenta,
>>Podobnie jak ograniczenie pracy urzędów, poczt, przedszkoli, żłobków, przychodni, salonów fryzjerskich i kosmetycznych ...
>Asymetria regulacyjna tworzy wrażenie arbitralności, a arbitralność w prawie zawsze rodzi poczucie anomalii.

Zawsze będzie jakaś asymetria i konieczność kompromisów.
Zawsze będzie ktoś, kto powie, "skoro ja muszę w niedzielę wozić ludzi PKS-em, to sprzedawca samochodów też ma pracować"
Podałeś wyniki sondaży, z których wynika, że osiągnięto kompromis

>Zakaz handlu jest jednym z niewielu przypadków, w których państwo wprost mówi obywatelowi:
>"Nie możesz kupić, nawet jeśli chcesz, i nie możesz pracować, nawet jeśli chcesz."
Nie mogę kupić nawet w sobotę popołudniu, możesz pracować na swoim kiedy chcesz
Nie mogę pójść do urzędu w niedzielę, nawet jeśli chcę

>W przypadku urzędów, przedszkoli czy przychodni ograniczenia wynikają z organizacji pracy, a nie z ustawowego zakazu świadczenia usług. To subtelna, ale ważna różnica.
1 W urzędach i szkołach wynika to z ustawy, organizację pracy dostosowuje się do wymagań prawa. Tu się mylisz.
2 Praca handlu tylko w dzień też jest skutkiem organizacji pracy

>>>swobodę przedsiębiorcy,
>>Bardzo śliski temat, nie wiem gdzie pracujesz, ale dać przedsiębiorcom swobodę zatrudniania pracowników w niedziele = likwidacja wszystkich niedziel i świąt, a biedronki pracowałyby nocami
>Twoja równia pochyła, choć brzmi dramatycznie, to nie trzyma się realiów prawnych. Każdą swobodę w gospodarce ograniczają kodeksy, zwłaszcza w tym wypadku Kodeks pracy.
A czym się merytorycznie różni kodeks pracy od prawa regulującego pracę handlu w niedziele? Taka sama ustawa

Przyznaję, gdybym miał PEWNOŚĆ, że w handlu będzie przestrzegany kodeks pracy w takim samym stopniu jak w energetyce, inaczej patrzyłbym na pracę sklepów w niedziele. Gdybym miał PEWNOŚĆ, że pracownicy sklepów mają za niedziele podwójnie płacone, ale wiem, że nie mają

>>[...]jest jednak różnica między koniecznością zakupu w niedzielę leków czy paliwa, a spodni, czy telewizora
>Tyle że kiedy przeniesiemy te argumenty na grunt prawa i organizacji życia społecznego, zaczyna się robić ciekawie - bo ta różnica nie jest tak oczywista, jak się wydaje. Dla kogoś, kto prowadzi firmę, telewizor/monitor może być narzędziem pracy.

Jakie jest prawdopodobieństwo takiego zdarzenia?
1 Może trzech przedsiębiorców w roku będzie miało awarię monitora akurat w niedzielę i akurat będzie miało pilną robotę i z tego powodu mają wszystkie niedziele pracować tysiące ludzi?
2 Jeśli monitor padnie w nocy, albo w Nowy rok, też ma mieć sklep z monitorami otwarty?

>Kategoria "konieczności" jest więc subiektywna, a prawo musi działać obiektywnie.
Zawsze będzie subiektywna i nie da się wyprowadzić z tej subiektywności obiektywnego prawa
Lekarz jest potrzebny w niedzielę w przychodni?
A jednak ma wolne, choć ludzie chorują tak samo
Sprzedawca lodów w parku ma 5 dni wolnego w tygodniu, pracuje tylko w soboty i niedziele

Sztuka organizacji społeczeństwa polega mi.in. na tym żeby każdy miał zapewniony dostęp do zaspokojenia minimalnych potrzeb, choć to minimum się zmienia w czasie. Dziś niezbędna jest np stała dostawa energii. Spójrz jednak na komunikację. Można wyjść z założenia, że każdą podróż można odłożyć do poniedziałku, ale rzeczywistym problemem jest dziś brak komunikacyjnych możliwości dla wielu ludzi w dni robocze (takich ludzi liczą w Polsce na miliony !!!)
Ktoś się użala się nad tym, że nie może w niedzielę kupić makaronu? Problem, że młódź nie może chodzić do szkoły. Znam miejsca w Polsce gdzie sklep jest czynny przez godzinę trzy razy w tygodniu.

>>Jest zasadnicza różnica między zakazem handlu w niedziele, a zakazem zatrudniania pracowników w niedziele. Każdemu wolno otworzyć własny sklep nawet 25 grudnia
>Nie wiem jak galerie handlowe miałyby funkcjonować bez pracowników.
Nie o tym mowa. Nikomu nie zabrania się pracować na swoim nawet w sklepie z tapetami.

>Zakaz handlu i zakaz zatrudniania pracowników to dwa zupełnie różne reżimy prawne, z inną logiką, innymi konsekwencjami i inną filozofią państwa. Jednak oba nadal są reżimem - formą kontroli i władczej regulacji, które narzucają określone zachowania i sankcje.

Nie da się w 100% określić która praca jest w niedziele niezbędna jak pielęgniarki w szpitalu czy policjanta, która mniej niezbędna, jak kolejarza, a która może spokojnie poczekać do poniedziałku, jak sprzątaczki w urzędzie.
Dla mnie cukiernia otwarta w niedzielę to normalne, ale buty mogę kupić w poniedziałek To jest właśnie kompromis między oczekiwaniami klientów i pracowników

>>>Ja takiej potrzeby nie mam. Po prostu mnie szlag trafia, że banda szorujących jajami po kościelnych posadzkach, świetojebliwych na pokaz politykierów, uznała, że przez ustanowienie 6 stycznia dniem wolnym od pracy, dogodzą Kościołowi od lat lobbującemu w tej sprawie na politycznych salonach.
>>Konsekwentnie należałoby zlikwidować wszystkie święta.
>Tako to widzisz? W katolickim kalendarzu liturgicznym jest jeszcze 91 wydarzeń.
A ile z tego jest wolnych od pracy?
8
Ostatni, który wszedł do kalendarza to 24 grudnia, który nie jest świętem wg kościoła

>Póki co od wielu lat mamy proces odwrotny czyli klerykalizacje, w którym religia odzyskiwała i wzmacniała wpływ na państwo, prawo, instytucje publiczne i życie społeczne.
Nie na tym polega problem z klerykalizacją, który bardzo mocno dostrzegam.
Dostrzegam też inny problem: uległość państwowej władzy wobec wielkiego biznesu. Otwarte galerie to miód dla wielkich sieci, w miastach małe sklepiki mają szansę odbić się od dna. Zachowanie rządu wobec pomysłu zmniejszenia śmieciówek na rzecz etatów.... To ma większe znaczenie dla gospodarki, niż rzekome (!!!) 12 dni wolnego na przełomie roku



Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
jar12 (851 punktów)
>www.msn.co(*)90f94bb99d7f1f65cd21251f&ei=31

A nie przyszło takiemu Lisowi do głowy że w Niedzielę to można iść na spacer do lasu lub pobiegać. Zakupy to też robota - napisałem to trochę z przekąsem - hahahah 😁😁😁
Z tym wiążę się nieco inne zagadnienie - no cóż dla mnie się obecnie wiąże dlatego o tym wspomnę:

Mieszkam w Poznaniu -i co się tu odwala - mamy ektra miasto - nie każdy to tak oceni - ale chodzi o to że zieleni jest dużo - są 2 kliny wschodni i zachodni - jadąc przez środek Poznania - np rowerem - bo są coraz lepsze ścieżki można nie wyjść z parku - no tylko na chwilę.

Ale wracając do tematu - co się tu odwala - deweloperka na terenach zielonych będących dla człowieka oazą wytchnienia stawią budynki - bloki, no dobra niby mało, ale nie w takim zagęszczeniu, będzie brakło miejsc parkingowych, będą same problemy, no o Maltę mi chodzi....

Liczy się tylko zysk.....

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365