 |
Śmiać się szczerze czy z politowaniem ? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-01-2026 15:38 | szarley (54913 punktów) | Śmiać się szczerze czy z politowaniem ?
5 na 5 | Cytat z dzisiejszej prasy
"Według komunikatu Ministerstwa Cyfryzacji, w nowym wzorze dokumentów dla urzędów stanu cywilnego słowa "pierwszy małżonek" i "drugi małżonek" zastąpiły dotychczas używane wyrażenia "kobieta" i "mężczyzna". Aby zmiana procedur się dokonała, zgodę ma wyrazić jeszcze MSWiA, które nadzoruje rejestry stanu cywilnego i ewidencję ludności."
1 Jakiż szczęśliwy kraj - Polska, w którym są takie problemy! Tym bardziej dla "lewicowych" polityków" którym zwisa ile batów dostanie Janko Muzykant i czy emeryta po 40 latach pracy stać na leki, ale ważna jest językowa p*****lność.
2 Nie mam polskiej matury ale jeśli ktoś chce unikać określania płci w tym dokumencie to nie powinien być "pierwszy i drugi małżonek" bo słowo małżonek jest masculinum i niejedna kobieta może się obrazić
Nie może też być pierwsza małżonka i druga małżonka
Proponuję: PIERWSZE MAŁŻONKO I DRUGIE MAŁŻONKO Albo Pierwsze MĘŻONO I DROGIE MĘŻONO (w przypadku trójkątów, trzecie małżono + koza)
Byłoby śmieszne, gdyby nie było aż tak głupie
* * *
A tak poważnie: Polska potrzebuje silnej LEWICY, partii, która będzie wo obliczu odradzającego się liberalizmu bronić praw pracowników, partii, która będzie bronić społecznych nizin, która zlikwiduje samozatrudnienie salowych i sprzątaczek, partii która będzie wspierać spółdzielczość a nie wielki zagraniczny bznz, partii, która będzie wspierać
LEWICY a nie LEWACTWA | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | romaro (25211 punktów) | W wielu krajach nie tylko Europy ale nawet Ameryki łacińskiej odejście od kategorii "kobieta/mężczyzna" w dokumentach urzędowych jest już standardem. Najczęściej stosuje się neutralne określenia typu "małżonek A / małżonek B", "partner 1 / partner 2" albo po prostu "spouse". Argentyna, Urugwaj, Brazylia, Chile, Kolumbia, Meksyk, Kostaryka, Ekwador Wymienione kraje stosują w dokumentach USC neutralne określenie z dopiskiem A/B (jak w naszym projekcie) lub 1/2
Mało tego - Brazylia ma też marker płci "X". - Kolumbia małżeństwa jednopłciowe funkcjonują prawnie od 2016 r. stosując przy tym formularze USC z nazwami "cónyuge A / cónyuge B". - Kostaryka - małżeństwa jednopłciowe legalne od 2020 r. W dokumentach USC stosuje się neutralne określenia, ale część starszych formularzy nadal ma pola "hombre / mujer". - Ekwador - Równość małżeńska od 2019 r. W praktyce stosuje się "contrayente 1 / 2", ale niektóre lokalne urzędy używają jeszcze starych wzorów.
Brak neutralności - Peru, Paragwaj, Boliwia, Wenezuela, Gwatemala, Honduras, Salwador, Nikaragua, czyli kraje o silnym wpływie Kościoła i konserwatywnym zamordyzmie nie tylko w prawie rodzinnym.
|
|
 | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >W wielu krajach nie tylko Europy ale nawet Ameryki łacińskiej odejście od kategorii "kobieta/mężczyzna" w dokumentach urzędowych jest już standardem.
Najczęściej w tych językach, w których jest to proste, lub masculinum i femininum brzmią tak samo. Ale są też języki w których płeć się wyraźnie podkreśla (np pisząc przed imieniem Mr lub Ms)
W niektórych słowiańskich językach zawsze żeńska forma nazwiska różni się od męskiej. Niektóre feministki domagają się zaprzestania tego zwyczaju. To tak jakby w polszczyźnie kobieta nazywała się Weronika Kowalski
Może dla niektórych postęp, dla mnie gwałt na językowej tradycji. Może gdyby mi ktoś pokazał społeczną korzyść z tych zmian, zmieniłbym zdanie, ale nie dostrzegam.
>Najczęściej stosuje się neutralne określenia typu "małżonek A / małżonek B", "partner 1 / partner 2" albo po prostu "spouse".
Tak, ale w wielu językach (w tym Ci znanych) małżonek i małżonka brzmi i pisze się tak samo
W polszczyźnie nie ma możliwości napisania małżonek A i małżonek B bo jest to dyskryminacja kobiet. Stąd moja kpipozycja "Małżonko"
>Argentyna, Urugwaj, Chile, Kolumbia, Meksyk, Kostaryka, Ekwador Tak samo jest małżonek i małżonka. Masculinum = femininum >Brazylia (nie znam portugalskiego)
>- Kolumbia małżeństwa jednopłciowe funkcjonują prawnie od 2016 I cieszyłbym się gdyby tak było w Polsce !!! Zamiast gwałcić piękny język, wprowadzić RZECZYWISTE prawa równości bez względu na orientację
Zamiast zastanawiać się czy powinno być małżonek A + małżonek B pozostawić małżonek + małżonka jeśli ślub bierze kobieta i mężczyzna , a formę małżonek A + małżonek B pozostawić dla dwóch mężczyzn? A jeśli ślub wezmą dwie kobiety to małżonek A + małżonek B jest dyskryminacją
Zamiast skupiać się na niszczeniu językowych tradycji, może ci sami politycy powinni skupić się na legalizacji jednopłciowych małżeństw!
Przy okazji przypomnę mój wpis sprzed kilkunastu lat, kiedy była dyskusja o partnerskich związkach :
Wiem że jestem zwolennikiem praw osób homoseksualnych do ułożenia sobie życia wspólnie z partnerką/partnerem ale NIE WIEM CZY JESTEM ZWOLENNIKIEM USTAWY O ZWIĄZKACH PARTNERSKICH!!!!!!!!
Rozmawiam z lesbijką i słyszę "chciałabym z moją partnerką żyć tak jak ty ze swoją żoną - legalnie". Ona jest za legalizacją związków partnerskich
Rozmawiam z kobietą która żyje w konkubinacie "żyję z moim partnerem bo się kochamy i żaden papierek nam niepotrzebny". Ona też jest za legalizacją związków partnerskich.
Niech mi ktoś wyjaśni: czy mądre prawo ma dać prawo do życia "z papierkiem" czy też prawo do życia "bez papierka"
Dla uściślenia poglądów: Jestem przeciwny partnerskim związkom Jestem przeciwny językowym łamańcom Jestem za prawem dwóch mężczyzn/dwóch kobiet do zawarcia małżeństwa o dokładnie takich samych prawach i obowiązkach jak moje małżeństwo.
Co do drugiej części Jeśli "lewica" nada będzie się (fasadowo) zajmować takimi "problemami" to kolejny raz "lud" zagłosuje na PiS.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | Żyjemy w erze informatycznej | >>W wielu krajach nie tylko Europy ale nawet Ameryki łacińskiej odejście od kategorii "kobieta/mężczyzna" w dokumentach urzędowych jest już standardem. >Najczęściej w tych językach, w których jest to proste, lub masculinum i femininum brzmią tak samo.
Nie będę odnosił się do poszczególnych Twoich zastrzeżeń, bo w gruncie rzeczy wszystkie owe zastrzeżenia mają jeden główny motyw, dotyczą "gwałtu na językowej tradycji". Język ewoluuje od samego początku. Tradycja językowa to zawsze wybór, nie świętość mości dobrodzieju. Zmiana nie niszczy tradycji - ona tworzy nową. Ale przecież nie dyskutujemy tu o językowym savoir-vivre, a celu dokumentu i logiki prawa. W większości krajów, które wprowadziły neutralność, stosuje się właśnie "małżonek 1/2". To nie jest polska specyfika. Dokument małżeństwa dotyczy statusu prawnego, a nie płci. W wielu krajach przed zmianą pojawiały się problemy: urzędnik wpisywał płeć niezgodnie z dokumentem. I to co najistotniejsze - globalny system informatyczny odrzucał dane. Uproszczenie systemów informatycznych może nastąpić tylko wtedy, jeżeli będą one zgodne z międzynarodowymi standardami. To nie jest zmiana światopoglądowa, tylko administracyjna - i dlatego już tak wiele państw ją wprowadziło.
|
|
| |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Odp: Żyjemy w erze informatycznej | >>>W wielu krajach nie tylko Europy ale nawet Ameryki łacińskiej odejście od kategorii "kobieta/mężczyzna" w dokumentach urzędowych jest już standardem. >>Najczęściej w tych językach, w których jest to proste, lub masculinum i femininum brzmią tak samo. >Nie będę odnosił się do poszczególnych Twoich zastrzeżeń, bo w gruncie rzeczy wszystkie owe zastrzeżenia mają jeden główny motyw, dotyczą "gwałtu na językowej tradycji".
Tak. 1 Zbędnego 2 Zastępczego Zmiana języka w zakresie płci, zamiast rzeczywistego równouprawnienia płci Zmiana języka dotyczącego orientacji zamiast rzeczywistego równouprawnienia praw
Puder na trąd
>Język ewoluuje od samego początku. Tradycja językowa to zawsze wybór, nie świętość mości dobrodzieju. Zmiana nie niszczy tradycji - ona tworzy nową. Masz rację! Ewolucja a nie rewolucja
>Ale przecież nie dyskutujemy tu o językowym savoir-vivre, a celu dokumentu i logiki prawa. Dokładnie. Co się zmienia w prawie? NIC Zmienia się język, na sztuczny ale nie prawo Dwóch mężczyzn w Polsce ma gówno nie prawo do zawarcia małżeństwa i "Małżonek 1 małżonek 2": niczego nie zmienia
>To nie jest polska specyfika. Dokument małżeństwa dotyczy statusu prawnego, a nie płci. Niestety w Polsce płci
>I to co najistotniejsze - globalny system informatyczny odrzucał dane. Uproszczenie systemów informatycznych może nastąpić tylko wtedy, jeżeli będą one zgodne z międzynarodowymi standardami. To nie jest zmiana światopoglądowa, tylko administracyjna - i dlatego już tak wiele państw ją wprowadziło.
Nie to jest problemem rzeczywistego równouprawnienia w Polsce Można pisać Małżonek 1 Małżonka A Małżonko C mężona D To nie ma znaczenia !!! Nadal jeśli dwóch mężczyzn lub dwie kobiety pójdą do USC, to usłyszą "WON" lub czasem "przykro mi... "
Puder na trąd
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | |  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | >Nadal jeśli dwóch mężczyzn lub dwie kobiety pójdą do USC, to usłyszą "WON" lub czasem "przykro mi... " >Puder na trąd Tak, to jest pudrowanie rzeczywistości Czasami mam dość takiej dyskusji i dlatego skupiłem się na urzędowych dokumentach. One już dawno powinny być wdrożone.
|
|
| | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Nadal jeśli dwóch mężczyzn lub dwie kobiety pójdą do USC, to usłyszą "WON" lub czasem "przykro mi... " >>Puder na trąd >Tak, to jest pudrowanie rzeczywistości >Czasami mam dość takiej dyskusji i dlatego skupiłem się na urzędowych dokumentach. One już dawno powinny być wdrożone.
Protokół rozbieżności podpisany rzecz nie w dokumentach, ale w prawach
Dla mnie nie ma znaczenia czy małżonek/małżonka ale prawo do małżeństw jednopłciowych
Niemniej rozmowy z Tobą uważam za bardzo wartościowe zajedno merytorycznie jak i językowo
Pozdrawiam Hanek
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
 | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: Śmiać się szczerze czy z politowaniem ? | Przykład językowej pułapki
Zdania: Przespałam się z doktor Barszcz Przespałem się z kapitanem Barszczem Przespałem się z doktor Barszcz Przespałam się z kapitanem Barszczem
Za każdym razem z wypowiedzi wynika seksualna orientacja mówiącej osoby
Przełóż to na obce języki, które znasz. (a wiem, że znasz kilka) W jednych dowiesz się o orientacji w innych nie
Które języki trzeba zmienić?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | >Przykład językowej pułapki We wszystkich językach, które wymieniłeś, rodzaj gramatyczny jest wpisany w strukturę zdania, więc neutralizacja wymaga świadomego projektowania nowych form w dokumentach.
>Które języki trzeba zmienić? Języki, w których zmiana jest technicznie konieczna w dokumentach urzędowych.
|
|
| |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>Przykład językowej pułapki >We wszystkich językach, które wymieniłeś, rodzaj gramatyczny jest wpisany w strukturę zdania, więc neutralizacja wymaga świadomego projektowania nowych form w dokumentach. >>Które języki trzeba zmienić? >Języki, w których zmiana jest technicznie konieczna w dokumentach urzędowych. > Czy to zastąpi rzeczywiste równouprawnienie?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | |  | 3 na 3 | romaro (25211 punktów) | >Czy to zastąpi rzeczywiste równouprawnienie? Problem polega na tym, że lewica wciska kit jakoby zmiana w dokumentach miałaby być jakimś (k***a nie wiem jak to nazwać nawet) zalążkiem związków partnerskich(?) Ich manipulacja wprowadza zamęt i nieufność nawet w strefie cyfryzacji.
|
|
2 na 2 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >Cytat z dzisiejszej prasy >"Według komunikatu Ministerstwa Cyfryzacji, w nowym wzorze dokumentów dla urzędów stanu cywilnego >słowa "pierwszy małżonek" i "drugi małżonek" zastąpiły dotychczas używane wyrażenia "kobieta" i >"mężczyzna". Aby zmiana procedur się dokonała, zgodę ma wyrazić jeszcze MSWiA, które nadzoruje >rejestry stanu cywilnego i ewidencję ludności." >1 Jakiż szczęśliwy kraj - Polska, w którym są takie problemy! >Tym bardziej dla "lewicowych" polityków" którym zwisa ile batów dostanie Janko Muzykant i czy >emeryta po 40 latach pracy stać na leki, ale ważna jest językowa p*****lność. >2 Nie mam polskiej matury ale jeśli ktoś chce unikać określania płci w tym dokumencie to nie >powinien być "pierwszy i drugi małżonek" bo słowo małżonek jest masculinum i niejedna kobieta może >się obrazić >Nie może też być pierwsza małżonka i druga małżonka >Proponuję: PIERWSZE MAŁŻONKO I DRUGIE MAŁŻONKO >Albo Pierwsze MĘŻONO I DROGIE MĘŻONO (w przypadku trójkątów, trzecie małżono + koza) >Byłoby śmieszne, gdyby nie było aż tak głupie > * * *
Wg mnie to ma sens i nie dziwię się, że wychodzi to od ministerstwa cyfryzacji - może jest tam jakiś informatyk? Nie analizowałbym tego ideologicznie, ale jak każdy inny biznes, jako informatyk. Gdy zapomnisz o sztucznej wojnie ideologicznej, być może dostrzeżesz co następuje: Polska przegrała w TSUE i musi akceptować małżeństwa zawarte w innych krajach. Jakoś musi te dane zarejestrować. W małżeństwie z prawnego punktu widzenia liczy się tylko idetntyfikacja człowieka. Po co zbierać informacje o płci? Tej informacji zwyczajnie później nikt nie wykorzystuje. Co więcej okazało się, że odebranie takiej deklaracji, a więc problem płci, czy tożsamości seksualnej rodzi wielkie kontrowersje - zarówno u katolików jak i nie, po co to robić gdy tego nie potrzebujemy?
Rejestrując w systemie osoba A i osoba B rozwiązujemy 2 problemy jednocześnie: 1. porządkujemy dane (profesjonalnie rzecz ujmując normalizujemy bazę danych) - to jest jak najbardziej pożądane w takich olbrzymich systemach 2. unikamy zupełnie niepotrzebnego sporu ideologicznego w nieideologicznym problemie
Przykładem ideologizowania, czy lewactwa byłaby możliwość wyboru płci albo płeć niebinarna, czy nawet dynamiczna w czasie. W znormalizowanym systemie gdy mamy 2 Niemców: Niemiec A i Niemiec B, którzy przyjeżdżają do Polski i rejestrują małżeństwo jesteśmy kompatybilni z dowolnym systemem w Niemczech. Informacja o płci jest zbierana tam gdzie, być może, ma znaczenie - na przykład w ewidencji ludności gdy Niemiec A i Niemiec B zarejestrują się w urzędzie gminy. Technicznie nawet imie i nazwisko nie jest tutaj potrzebne -idealny system powienien rejestrować tylko PESEL lub odpowiednik z innego kraju (identyfikowanie ludzi po imieniu i nazwisku coraz gorzej działa)
Nawet pobieżna analiza takiej informacji wskazuje, że płeć jest związana z człowiekiem a nie z umową czy systemem, który korzysta z informacji osobowych, dlatego rozwiązanie jest profesjonalne.
>A tak poważnie: Polska potrzebuje silnej LEWICY, partii, która będzie wo obliczu odradzającego się >liberalizmu bronić praw pracowników, partii, która będzie bronić społecznych nizin, która zlikwiduje >samozatrudnienie salowych i sprzątaczek, partii która będzie wspierać spółdzielczość a nie wielki >zagraniczny bznz, partii, która będzie wspierać >LEWICY a nie LEWACTWA Wszyscy winią partie, ale tutaj też niestety to zachowanie ma sens. Społeczeństwa nie interesują się tymi problemami. Na obronie praw salowych i sprzątaczek przegrasz wybory nawet salowe i sprzątaczki na Ciebie nie zagłosują. Na 'aborcji' , 'Jezus królem Polski' , 'walka z muzułmanami' słupki idą Ci w górę, choć są to problemy o znikomym znaczeniu a aktualnej sytuacji Polski. Co robisz jako polityk mający na celu wygranie wyborów?
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
 | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Wg mnie to ma sens i nie dziwię się, że wychodzi to od ministerstwa cyfryzacji - może jest tam jakiś informatyk? Nie analizowałbym tego ideologicznie, ale jak każdy inny biznes, jako informatyk. Gdy zapomnisz o sztucznej wojnie ideologicznej, być może dostrzeżesz co następuje: >Polska przegrała w TSUE i musi akceptować małżeństwa zawarte w innych krajach.
I słusznie. Jestem też za tym, żeby prawo dawało możliwość zawarcie w Polsce jednopłciowych małżeństw (MAŁŻEŃSTW, a nie partnerskich związków)
>Jakoś musi te dane zarejestrować. Według tego co proponuje się w cytowanym artykule, nie da się tego zrobić uczciwie
"pierwszy małżonek" i "drugi małżonek" nie odpowiada polskiej gramatyce jeśli ślub mają dwie kobiety, wiele z nich może się czuć dyskryminowanymi
Zażartowałem z tym PIERWSZE MAŁŻONKO I DRUGIE MAŁŻONKO, ale czy nie lepiej byłoby uznać:
Dla małżeństw różnopłciowych, tak jak jest dziś Kobieta, mężczyzna lub mąż , żona
Dla par jednpłciowych Kobieta , kobieta = żona, żona lub mężczyzna, mężczyzna lub mąż, mąż ?
W małżeństwach dwóch kobiet, żadna nie przedstawi swojej żona "to mój małżonek"
>W małżeństwie z prawnego punktu widzenia liczy się tylko idetntyfikacja człowieka. Po co zbierać informacje o płci? Tej informacji zwyczajnie później nikt nie wykorzystuje. Co więcej okazało się, że odebranie takiej deklaracji, a więc problem płci, czy tożsamości seksualnej rodzi wielkie kontrowersje - zarówno u katolików jak i nie, po co to robić gdy tego nie potrzebujemy? Nie potrzebują tego urzędy i nie korzystają z tego
>Rejestrując w systemie osoba A i osoba B rozwiązujemy 2 problemy jednocześnie: >1. porządkujemy dane (profesjonalnie rzecz ujmując normalizujemy bazę danych) - to jest jak najbardziej pożądane w takich olbrzymich systemach
Tego moja propozycja (ta poważna) nie wyklucza
>2. unikamy zupełnie niepotrzebnego sporu ideologicznego w nieideologicznym problemie Ideologiczny spór jest nie o słowa ale o prawa. Słowna plątanina jeszcze ten spór zaostrza
Różnopłciowe małżeństwa jako NORMALNE uznają określenia "mąż" i "żona" jeśli będą musieli używać sztucznych i dyskryminujących (!!!) określeń to tym trudniej będzie ich przekonać do idei pełnej swobody dla małżeństw jednopłciowych
"jeśli ja mam być małżonek drugi zamiast żona, to co te pedały wymyśliły" - taki będzie odzew >Przykładem ideologizowania, czy lewactwa byłaby możliwość wyboru płci albo płeć niebinarna, czy nawet dynamiczna w czasie.
To temat na osobną dyskusję
Przypomina mi się satyra francuskiego kabaretu Czarna kobieta i biały mężczyzna popełniają kradzież i uciekają w dwie strony Policjanci nadają komunikat "Czarna kobieta ucieka na północ , biały mężczyzna ucieka na południe" W eter idzie politycznie poprawny komunikat : " ***** ****** ucieka na północ , biały mężczyzna ucieka na południe"
A satyra powstała po tym jak policja rzeczywiście ścigała przestępcę i policjant bał się w eter puścić, że jest czarny
* * * >Wszyscy winią partie, ale tutaj też niestety to zachowanie ma sens. >Społeczeństwa nie interesują się tymi problemami. Na obronie praw salowych i sprzątaczek przegrasz wybory nawet salowe i sprzątaczki na Ciebie nie zagłosują. Na 'aborcji' , 'Jezus królem Polski' , 'walka z muzułmanami' słupki idą Ci w górę, choć są to problemy o znikomym znaczeniu a aktualnej sytuacji Polski. Co robisz jako polityk mający na celu wygranie wyborów?
Smutne, że muszę się zgodzić, przykłady polskich lewicowych partii (Zandberga czy Ikonowicza) potwierdzają Twoje słowa
>Pozdrawiam >Paolo Monstro Wzajem Hanek
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 2 na 2 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >>Wg mnie to ma sens i nie dziwię się, że wychodzi to od ministerstwa cyfryzacji - może jest tam jakiś informatyk? Nie analizowałbym tego ideologicznie, ale jak każdy inny biznes, jako informatyk. Gdy zapomnisz o sztucznej wojnie ideologicznej, być może dostrzeżesz co następuje: >>Polska przegrała w TSUE i musi akceptować małżeństwa zawarte w innych krajach. >I słusznie. Jestem też za tym, żeby prawo dawało możliwość zawarcie w Polsce jednopłciowych małżeństw (MAŁŻEŃSTW, a nie partnerskich związków)
Polska musi przynajmniej rozpoznać małżeństwa zawarte w innym kraju. W tej chwili małżeństwo niemieckich, czy belgijskich gejów nie będzie w Polsce rozpoznanwalne, co uważam za skandal i nie dziwię się, że Polska przegrała, bo na takiej samej zasadzie świecka Belgia czy Francja mogłaby odmówić rozpoznania małżeństwa w kościele katolickim. Wtedy UE i swoboda miejsca zamieszkania staje się fikcją.
Co do zawierania małżeństw to jest trudniejszy temat w Polsce. Temat małżeństw nie-heteroseksualnych, podobnie jak wszystkie inne tematy z jakiegoś powodu regulowane przez religię katolicką, w Polsce rodzi zaskakująco silne emocje. Nic się chyba z tym na razie nie da zrobić. Też uważam, ze zwyczajnego, humanitarnego punktu widzenia, że ludziom należy dać taką możliwość, bo to wiele zmienia w praktycznym życiu, ale to jest dla większości społeczeństwa temat religiny, za którzy gotowi są popełnić samobójstwo ekonomiczne czy geopolityczne, więc w bilansie zysków i strat, myślę, że warto to zostawić. Religijna irracjonalność to jest słabość Polaków i dobre intencje na niewiele się zdadzą gdy skończymy przez taką dyskusję w oligarchii typu Ukraina czy Węgry.
>>Jakoś musi te dane zarejestrować. >Według tego co proponuje się w cytowanym artykule, nie da się tego zrobić uczciwie >"pierwszy małżonek" i "drugi małżonek" nie odpowiada polskiej gramatyce jeśli ślub mają dwie kobiety, wiele z nich może się czuć dyskryminowanymi
Jeżeli używanie jakiś relacji porządkujących (1 i 2 czy A i B) powoduje duże problemy można to dość łatwo rozwiązać używając zbioru elementów, w którym nie ma relacji porządku. Na przykład: Małżonek Jabłko i Małżonek Truskawka? Można też wydawać wersję dla tego formularza dla katolików.
Bardziej poważnie, to wg mnie problem nie ma większego znaczenia. Ważne, żeby się dobrze zrozumieć - wnioskodawca i urząd muszą rozpoznać kto jest w związku z kim.
>Zażartowałem z tym PIERWSZE MAŁŻONKO I DRUGIE MAŁŻONKO, ale czy nie lepiej byłoby uznać: >Dla małżeństw różnopłciowych, tak jak jest dziś >Kobieta, mężczyzna lub mąż , żona >Dla par jednpłciowych >Kobieta , kobieta = żona, żona lub >mężczyzna, mężczyzna lub mąż, mąż ? >W małżeństwach dwóch kobiet, żadna nie przedstawi swojej żona "to mój małżonek" >>W małżeństwie z prawnego punktu widzenia liczy się tylko idetntyfikacja człowieka. Po co zbierać informacje o płci? Tej informacji zwyczajnie później nikt nie wykorzystuje. Co więcej okazało się, że odebranie takiej deklaracji, a więc problem płci, czy tożsamości seksualnej rodzi wielkie kontrowersje - zarówno u katolików jak i nie, po co to robić gdy tego nie potrzebujemy? >Nie potrzebują tego urzędy i nie korzystają z tego >>Rejestrując w systemie osoba A i osoba B rozwiązujemy 2 problemy jednocześnie: >>1. porządkujemy dane (profesjonalnie rzecz ujmując normalizujemy bazę danych) - to jest jak najbardziej pożądane w takich olbrzymich systemach >Tego moja propozycja (ta poważna) nie wyklucza >>2. unikamy zupełnie niepotrzebnego sporu ideologicznego w nieideologicznym problemie >Ideologiczny spór jest nie o słowa ale o prawa. Słowna plątanina jeszcze ten spór zaostrza >Różnopłciowe małżeństwa jako NORMALNE uznają określenia "mąż" i "żona" jeśli będą musieli używać sztucznych i dyskryminujących (!!!) określeń to tym trudniej będzie ich przekonać do idei pełnej swobody dla małżeństw jednopłciowych >"jeśli ja mam być małżonek drugi zamiast żona, to co te pedały wymyśliły" - taki będzie odzew > System komputerowy, nawet ten z AI, nie myśli i nie ma uczuć - nie ma znaczenia semantyka. Są kraje wielojęzyczne i tam jest wersja w różnych językach. Jeśli Polska ma problem z religią (a wg mnie ma) to można stworzyć interfejs multi-religijny i po sprawie. Katolicy będą mogli nawet podpisać w imię Jezusa i Maryji ważne, że czytelnie.
>>Wszyscy winią partie, ale tutaj też niestety to zachowanie ma sens. >>.. Na 'aborcji' , 'Jezus królem Polski' , 'walka z muzułmanami' słupki idą Ci w górę, choć są to problemy o znikomym znaczeniu a aktualnej sytuacji Polski. Co robisz jako polityk mający na celu wygranie wyborów? >Smutne, że muszę się zgodzić, przykłady polskich lewicowych partii (Zandberga czy Ikonowicza) potwierdzają Twoje słowa W większości społeczeństw rzeczywiste problemy są zbyt trudne by im stawic czoła. W Polsce mamy "Jezus Królem Polski", w USA "Trump na Papieża". W efekcie biedacy są gotowi zagłosować na multimiliardera, za likwidacją socjalu, a katolicy na protestanta, który przespał się z połową gwiazd porno, przeciwko katolikowi. Demokracja ma swoje wady.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >Polska musi przynajmniej rozpoznać małżeństwa zawarte w innym kraju. W tej chwili małżeństwo niemieckich, czy belgijskich gejów nie będzie w Polsce rozpoznanwalne, co uważam za skandal
Zgadzam się
>na takiej samej zasadzie świecka Belgia czy Francja mogłaby odmówić rozpoznania małżeństwa w kościele katolickim. Nie znam tamtejszych praw, ale chyba uznają jedynie małżeństwa cywilne. Popraw mnie jeśli się mylę
>Co do zawierania małżeństw to jest trudniejszy temat w Polsce. Temat małżeństw nie-heteroseksualnych, podobnie jak wszystkie inne tematy z jakiegoś powodu regulowane przez religię katolicką, w Polsce rodzi zaskakująco silne emocje. Nic się chyba z tym na razie nie da zrobić. >Też uważam, ze zwyczajnego, humanitarnego punktu widzenia, że ludziom należy dać taką możliwość, bo to wiele zmienia w praktycznym życiu, ale to jest dla większości społeczeństwa temat religiny, Wystarczy odczekać kilka lat (wiem, ze to trudne) ale też pracować zamiast głupich ruchów (o tym jest wątek)
>>Według tego co proponuje się w cytowanym artykule, nie da się tego zrobić uczciwie >>"pierwszy małżonek" i "drugi małżonek" nie odpowiada polskiej gramatyce jeśli ślub mają dwie kobiety, wiele z nich może się czuć dyskryminowanymi >Jeżeli używanie jakiś relacji porządkujących (1 i 2 czy A i B) powoduje duże problemy
NIE! Nie o tym mowa
Ślub dwóch kobiet : Pierwszy małżonek i drugi małżonek? Żadna z nich nie jest małżonkiem!
Tu nie chodzi o liczebniki
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | |  | | Paolo Monstro (6146 punktów) | >>Polska musi przynajmniej rozpoznać małżeństwa zawarte w innym kraju. W tej chwili małżeństwo niemieckich, czy belgijskich gejów nie będzie w Polsce rozpoznanwalne, co uważam za skandal >Zgadzam się >>na takiej samej zasadzie świecka Belgia czy Francja mogłaby odmówić rozpoznania małżeństwa w kościele katolickim. >Nie znam tamtejszych praw, ale chyba uznają jedynie małżeństwa cywilne. Popraw mnie jeśli się mylę
Na mocy konkordatu w Polsce małżeństwo religijne jest uznawane przez państwo i przez to wszystkie kraje w UE muszą takie małżeństwo zawarte w polskim kościele katolickim uznać. Nie ma z tym problemu. Tylko Polska nie uznaje małżeństw, których nie uznaje religia katolicka, mimo, że są legalnie zawierane w innych krajach UE. Przegraliśmy właśnie w TSUE i mamy 2 wyjścia: 1. płacić kary 2. rozpoznawać małżeństwa zawierane w innych krajach (co nie znaczy, że Polska musi pozwalać na zawieranie identycznych małżeństw)
Tusk nie zdecydował się na manewr a'la PiS polegający na wystąpieniu ministra, jak w przypadku Turowa, z dumnym oświadczeniem "ja nie będę niczego płacił/płaciła", co faktycznie było prawdą, bo zawsze płacili obywatele. Tusk być może woli wydać te pieniądze na coś pożyteczniejszego niż wojna religijna z UE i zdecydował się wykonać wyrok TSUE. Wg mnie bardzo słusznie.
>...polskiej gramatyce jeśli ślub mają dwie kobiety, wiele z nich może się czuć dyskryminowanymi >>Jeżeli używanie jakiś relacji porządkujących (1 i 2 czy A i B) powoduje duże problemy >NIE! >Nie o tym mowa >Ślub dwóch kobiet : Pierwszy małżonek i drugi małżonek? >Żadna z nich nie jest małżonkiem! >Tu nie chodzi o liczebniki Hm, to też nie jest problem, bo pdoobnie jak z płcią tytuł małżonek/małżonka nie jest do niczego potrzebny. Można dać 'zakreśl właściwe', albo wydrukować druczek dla katolików i druczek dla nie-katolików. Potem i tak informacja znika.
Dla jasności - rozumiem, że każde rozwiązanie, będzie kontrowersyjne. Katolika będzie wkurzało, że istnieje wersja dla nie-katolików, nawet jak nie będzie jej widział. A nawet bardziej będzie ten niewidzialny druczek denerował, bo w Radiu Maryja ogłoszą zdemonizowaną wersję druczków i fantazje zamienią się w 'powszechnie znane fakty'. Będzie wielka wojna polsko-polska, "komitet obrony druczków", protesty, przywiązanie się do druczków, pozwy o obrazę uczuć religijnych, Trybunał Konstytucyjny wyda orzeczenie, że Niemcy nie są zgodni z Polską konstytucją i mają przestać istnieć, będzie legenda o cywilizacji śmierci kopiowana z Russia Today itd ... To wszystko przerabiamy od lat.
Trzeba jednak pamietać, że problem jest praktyczny, finansowow-prawny a wojna ideologiczna nie dotyczy tak naprawdę druczków tylko marzenia kleru o władzy i pieniądzach. Ideologicznie kościół w Polsce przebija Kreml w biadoleniu o sodomie i gomorze w UE, niezależnie od tego jakie mamy druczki. Szum jest i będzie, a rejestrując związki unijne zaoszczędzimy przynajmniej trochę pieniędzy - można będzie jakiś procent przeznaczyć na korupcję paru biskupów, typu rekolekcje w KO czy poświecenie CPK i temat ucichnie. Wszyscy będą zadowoleni, zupełnie odwrotnie niż w sprawie Turowa, gdy zagraliśmy jak prawdziwi Sarmaci i jak Sarmaci na tym wyszliśmy ...
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Na mocy konkordatu w Polsce małżeństwo religijne jest uznawane przez państwo i przez to wszystkie kraje w UE muszą takie małżeństwo zawarte w polskim kościele katolickim uznać.
Muszą uznać, bo uznaje je polskie państwo mocą prawa cywilnego
>Tylko Polska nie uznaje małżeństw, których nie uznaje religia katolicka, mimo, że są legalnie zawierane w innych krajach UE. Przegraliśmy właśnie w TSUE i mamy 2 wyjścia: >1. płacić kary >2. rozpoznawać małżeństwa zawierane w innych krajach (co nie znaczy, że Polska musi pozwalać na zawieranie identycznych małżeństw)
Wolałbym trzecie rozwiązanie: prawo par jednopłciowych do zawierania małżeństw
>Tusk nie zdecydował się na manewr a'la PiS polegający na wystąpieniu ministra, jak w przypadku Turowa, z dumnym oświadczeniem "ja nie będę niczego płacił/płaciła", co faktycznie było prawdą, bo zawsze płacili obywatele. Tusk być może woli wydać te pieniądze na coś pożyteczniejszego niż wojna religijna z UE i zdecydował się wykonać wyrok TSUE. Wg mnie bardzo słusznie. Aby jedna dobra wiadomość
>>Nie o tym mowa >>Ślub dwóch kobiet : Pierwszy małżonek i drugi małżonek? >>Żadna z nich nie jest małżonkiem! >>Tu nie chodzi o liczebniki >Hm, to też nie jest problem, bo pdoobnie jak z płcią tytuł małżonek/małżonka nie jest do niczego potrzebny. Można dać 'zakreśl właściwe', albo wydrukować druczek dla katolików i druczek dla nie-katolików. Potem i tak informacja znika.
Do tego nie mieszałbym wiary. Propozycja ministerstwa Małżonek - małżonek jest dyskryminująca dla kobiet bez względu na wyznanie
Poza tym, chciałbym żyć w państwie, w którym żaden urząd nie ma prawa pytać obywatela o wyznanie, choć obywatel ma prawo się do wyznania/braku wyznania przyznać.
>Dla jasności - rozumiem, że każde rozwiązanie, będzie kontrowersyjne. Katolika będzie wkurzało, że istnieje wersja dla nie-katolików, nawet jak nie będzie jej widział.
Gruby błąd. Ja jestem katolikiem, a mnie irytuje co innego.
>Wszyscy będą zadowoleni, zupełnie odwrotnie niż w sprawie Turowa, gdy zagraliśmy jak prawdziwi Sarmaci i jak Sarmaci na tym wyszliśmy ...
>Pozdrawiam >Paolo Monstro Wzajem Hanek
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|