Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czym właściwie jest swędzenie?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
01-03-2026 13:24paragkhag (1 punktów)
(zablokowany)
Czym właściwie jest swędzenie?
Mam na myśli to przypadkowe swędzenie pleców, które odczuwasz oglądając telewizję.

Jaki jest proces, który to powoduje?

Czy to mikroskopijne pęknięcie skóry, czy coś w tym stylu?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)

Odwrotność drapania?

"Stop!" stopkowym mundrościom!
alsor (3283 punktów)
Bardzo ładnie...

a teraz trudniejsza zagadka: czym są łaskotki?
bo na to chyba akurat nie ma antidotum, więc tak łatwo raczej nie pójdzie.
06-03-2026 15:05 
 Ocena-1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>czym są łaskotki?
PWN: "dotykanie lub lekkie drapanie ciała w miejscach wrażliwych, pobudzające do śmiechu",
Wikipedia: "działanie polegające na delikatnym podrażnianiu wrażliwych, silnie unerwionych części ciała, co powoduje niekontrolowany śmiech..."

Z Wikipedii chciałam zalinkować nie hasło "łaskotki" lecz film "Połaskotany", ale go tam nie ma.


"Stop!" stopkowym mundrościom!
alsor (3283 punktów)
Ty tylko opisujesz łaskotki,
a ja pytam czym to jest tak konkretnie: od strony układ nerwowego.

Fizycy lubują się w takim pustym... powielaniu,
np. grawitacja w fizyce:
i tu rozmaite ludziki fizyki opisują od setek lat objawy grawitacji,
no ale nadal nikt nie raczył wyjaśnić na czym to polega,
co to w ogóle jest, jakie są przyczyny tych 'objawów' o których wciąż... tak namiętnie sobie marudzą.
08-03-2026 22:36 
 Ocena-1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>a ja pytam czym to jest tak konkretnie: od strony układ nerwowego
Niewiele wiadomo, choćby tu widać jak niewiele.


"Stop!" stopkowym mundrościom!
Edward Robak* (2152 punktów)
>Mam na myśli to przypadkowe swędzenie pleców, które odczuwasz oglądając telewizję.
>Jaki jest proces, który to powoduje?
>Czy to mikroskopijne pęknięcie skóry, czy coś w tym stylu?

Nie ma oddzielnych włókien nerwowych dla cierpnięcia, swędzenia, łaskotek, szczypania, gniecenia, odczuwania ciepła i zimna, bólu stłuczonych mięśni, złamanych kości, otwartych ran, bólu głowy czy zębów, poczucia orientacji elementów ciała (somatognozja) itp;
a więc swędzenie to jeden z rodzajów transmisji przekazywanych za pomocą przewodnictwa nerwowego.
Natomiast przypadkowe swędzenie pleców odczuwane podczas oglądania telewizji może być wywołane różnymi przyczynami np: znałem człowieka którego zawsze swędziały plecy gdy w telewizji leciał głupi program propagandowy. Mówił wtedy: aż mnie ręka świerzbi by mu przyłożyć.
alsor (3283 punktów)
>>Mam na myśli to przypadkowe swędzenie pleców, które odczuwasz oglądając telewizję.
>>Jaki jest proces, który to powoduje?
>>Czy to mikroskopijne pęknięcie skóry, czy coś w tym stylu?
>Nie ma oddzielnych włókien nerwowych dla cierpnięcia, swędzenia, łaskotek, szczypania, gniecenia, odczuwania ciepła i zimna, bólu stłuczonych mięśni, złamanych kości, otwartych ran, bólu głowy czy zębów, poczucia orientacji elementów ciała (somatognozja) itp;

Zawsze tak z tym jest:
do widzenia poszczególnych kolorów, czucia smaków i zapachów też nie ma oddzielnych nerwów.

>a więc swędzenie to jeden z rodzajów transmisji przekazywanych za pomocą przewodnictwa nerwowego.

To się nazywa: puste gadanie.

Na pewno jest tam jakieś fajne kodowanie, a jedynie medycy nie raczyli tego jeszcze wykryć.
Obecnie funkcjonuje namiastka:
ból tępy, ostry, pulsujący...
swędzenie, łaskotanie, migotanie... kołysanie.

>Natomiast przypadkowe swędzenie pleców odczuwane podczas oglądania telewizji może być wywołane różnymi przyczynami np: znałem człowieka którego zawsze swędziały plecy gdy w telewizji leciał głupi program propagandowy. Mówił wtedy: aż mnie ręka świerzbi by mu przyłożyć.

Ja wiem co to jest 'przypadkowe swędzenie...':
to jest atak bakterii, czy innych mikrobów... ewentualnie substancji toksycznych.

Podczas takiego leżenia przed tv człowiek się poci tu i tam,
no i dlatego gryzą go te rozmaite... kwasy, pot i inne brudy czy robaki.

Zalecenia:
a. nie leżeć
b. leżeć na czystym i w czystej skórze
ewentualnie:
c. nie myć się zbytnio, a najlepiej wcale, bo wtedy skóra nam zgrubnie co będzie stanowić barierę nie do przebicia dla drobnych... robaczków, jak i kwasów, zasad, soli, itp. substancji żrąco-drażniących.
........

Co o jest magenta?
To jest kolor, który nie istnieje... no ale my go i tak widzimy!
Edward Robak* (2152 punktów)

>Co o jest magenta?
> To jest kolor, który nie istnieje... no ale my go i tak widzimy!
>

Spotykałem się już z taką opinią, że kolory nie istnieją... a farbki? Czy farbki istnieją?
alsor (3283 punktów)
> Spotykałem się już z taką opinią, że kolory nie istnieją... a farbki? Czy farbki istnieją?

Oczywiste że nie istnieją kolory w sensie fizycznym,
bo jako nazwa to wszystko istnieje - jako abstrakcja - myśl, kolor, teleportacja, czarne dziury, splątania kwantowe, itd.

Kolor fizycznie to długość fali promieniowania,
np. czerwony to fala około 300nm, zielony z 450 itd.

Kolor magenta nie ma długości fali, dlatego to nie istnieje;

można śmiało powiedzieć że tęcza zawiera wszystkie te fizyczne == rzeczywiste kolory, no ale tam magenty nie ma, więc to jest kolor abstrakcyjny - efekt ograniczeń odbiornika, czyli oka.

Fizycznie powinno być tak: Red + Blue = zielony,
no ale my to widzimy jako magenta.

,,,

farby to substancje chemiczne, które odbijają wybiórczo część fal,
więc dlatego to widzimy w kolorach.

Zielona farba odbija tylko zielone fale (te 450nm), czerwona czerwony, itd.

Zielona oświetlona czerwonym światłem jest czarna, bo tu nie czego odbić.
.........

A dlaczego kowal nie zna zielonego koloru?
Rozgrzane żelazo ma kolory kolejno: wiśniowy, czerwony, pomidorowy, pomarańczowy, żółty, biały i na końcu niebieski.

a gdzie zielony?
Edward Robak* (2152 punktów)
>
>Kolor magenta nie ma długości fali, dlatego to nie istnieje;
>

Jest różnica pomiędzy barwą a kolorem: barwa to pojedyncza fala o ściśle określonej długości, a kolor to mieszanina barw deszyfrowana m.in przez oko.
Nie ma barwy magenta choć jest kolor magenta, tak samo jak jest kolor purpurowy choć nie ma takiej barwy. (kolor papieski).
. . .
"Purpura papieska to głęboki, intensywny odcień łączący czerwień z fioletem, historycznie wywodzący się z drogocennej purpury tyryjskiej pozyskiwanej ze ślimaków morskich. Symbolizuje władzę, godność oraz duchowieństwo, będąc używaną w heraldyce kościelnej (prałaci) oraz liturgii."
. . .

>można śmiało powiedzieć że tęcza zawiera wszystkie te fizyczne == rzeczywiste kolory, no ale tam magenty nie ma, więc to jest kolor abstrakcyjny - efekt ograniczeń odbiornika, czyli oka.

Właśnie stąd wynika nieścisłość: matematycy nie odróżniają barw od kolorów (pojedynczych cegiełek od ceglanych konstrukcji {pojedynczych atomów od organizmów itp.}). :-|
alsor (3283 punktów)
>>>Kolor magenta nie ma długości fali, dlatego to nie istnieje;
>>
>Jest różnica pomiędzy barwą a kolorem: barwa to pojedyncza fala o ściśle określonej długości, a kolor to mieszanina barw deszyfrowana m.in przez oko.

być może jest barwa i kolor, ale to chyba tylko w j.polskim,
a w angielskim chyba nie ma... saturacja, chromatyczność?

>Nie ma barwy magenta choć jest kolor magenta, tak samo jak jest kolor purpurowy choć nie ma takiej barwy. (kolor papieski).
>. . .
>"Purpura papieska to głęboki, intensywny odcień łączący czerwień z fioletem, historycznie wywodzący się z drogocennej purpury tyryjskiej pozyskiwanej ze ślimaków morskich. Symbolizuje władzę, godność oraz duchowieństwo, będąc używaną w heraldyce kościelnej (prałaci) oraz liturgii."

przecież ta purpura to też magenta - odcieni jest wiele.

>>można śmiało powiedzieć że tęcza zawiera wszystkie te fizyczne == rzeczywiste kolory, no ale tam magenty nie ma, więc to jest kolor abstrakcyjny - efekt ograniczeń odbiornika, czyli oka.
>Właśnie stąd wynika nieścisłość: matematycy nie odróżniają barw od kolorów (pojedynczych cegiełek od ceglanych konstrukcji {pojedynczych atomów od organizmów itp.}). :-|

może fizycy bardziej, a nie matematycy.
matematyka nie interesuje reprezentacja fizyczna.

a weźmy taki przypadek:

kolor żółty - i co tu mamy?
żółty ma swoją długość fali, czyli jest barwą - tak?
ale gdy zmieszamy czerwony z zielonym wtedy też otrzymamy żółty!

więc masz: kolor = barwa.

Podobnie można kombinować z mieszaniem g i b;

jedynie mieszanie r i b daje te fikcyjne kolory - magenty.

en.wikipedia.org/wiki/Color

jak widać sprawa koloru jest wysoce skomplikowana...
jak to zwykle bywa z prostymi rzeczami.
.........

standard: rgb, czyli matematycznie to jest 3D,
no ale przestrzeń kolorów jest przecież płaska: 2D.

dlaczego tak jest?
proste: to jest limitowane więc dochodzi warunek,
typu: r+g+b = 1, co redukuje 1 wymiar.

to jest coś jak współrzędne trójkątne - barycentryczne:
a,b,c ale a+b+c = 1, c razem reprezentuje powierzchnię trójkąta, a nie... objętość piramidy.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>>można śmiało powiedzieć że tęcza zawiera wszystkie te fizyczne == rzeczywiste kolory, no ale tam magenty nie ma, więc to jest kolor abstrakcyjny - efekt ograniczeń odbiornika, czyli oka.

>>Właśnie stąd wynika nieścisłość: matematycy nie odróżniają barw od kolorów (pojedynczych cegiełek od ceglanych konstrukcji {pojedynczych atomów od organizmów itp.}). :-|

>może fizycy bardziej, a nie matematycy.
>matematyka nie interesuje reprezentacja fizyczna.

To co w angielskiej Wikipedii nazwano "czyste kolory spektralne lub monochromatyczne" inaczej mówiąc "sinusoidy" to są właśnie barwy. Mieszanie różnych sinusoid daje wypadkowy przebieg, a więc właśnie kolor. Człowiek gdy nie odróżnia pojedynczej sinusoidy od grupy sinusoid powie:
przecież to jest to samo, ale gdy nada nazwę:
jedna sinusoida ma nazwę barwa
wiele różnych sinusoid ma nazwę kolor
- to nauczy się odróżniać barwę od koloru tak jak umie odróżniać jeden ojro od dużo ojro.
Czy to będzie matematyk, fizjolog, czy kucharz będzie to rozumiał tak samo.
alsor (3283 punktów)
>>>>można śmiało powiedzieć że tęcza zawiera wszystkie te fizyczne == rzeczywiste kolory, no ale tam magenty nie ma, więc to jest kolor abstrakcyjny - efekt ograniczeń odbiornika, czyli oka.
>>>Właśnie stąd wynika nieścisłość: matematycy nie odróżniają barw od kolorów (pojedynczych cegiełek od ceglanych konstrukcji {pojedynczych atomów od organizmów itp.}). :-|
>>może fizycy bardziej, a nie matematycy.
>>matematyka nie interesuje reprezentacja fizyczna.
>To co w angielskiej Wikipedii nazwano "czyste kolory spektralne lub monochromatyczne" inaczej mówiąc "sinusoidy" to są właśnie barwy. Mieszanie różnych sinusoid daje wypadkowy przebieg, a więc właśnie kolor. Człowiek gdy nie odróżnia pojedynczej sinusoidy od grupy sinusoid powie:
>przecież to jest to samo, ale gdy nada nazwę:
>jedna sinusoida ma nazwę barwa
>wiele różnych sinusoid ma nazwę kolor
>- to nauczy się odróżniać barwę od koloru tak jak umie odróżniać jeden ojro od dużo ojro.
>Czy to będzie matematyk, fizjolog, czy kucharz będzie to rozumiał tak samo.
>

Co ma kolor do sinusoidy... i tak tego nie widzimy.

Np. co się stanie gdy puścisz żółte światło przez pryzmat:
rozszczepi się na r i g, czy też przejdzie w całości?

Jak widzisz kolor jak i barwa to są zawsze sztuczne twory - wrażenia zaledwie, a nie fizyka.

Widziałeś zielone gwiazdy?
Edward Robak* (2152 punktów)
>>...ale gdy nada nazwę:
>>jedna sinusoida ma nazwę barwa
>>wiele różnych sinusoid ma nazwę kolor
>>- to nauczy się odróżniać barwę od koloru tak jak umie odróżniać jeden ojro od dużo ojro.
>>Czy to będzie matematyk, fizjolog, czy kucharz będzie to rozumiał tak samo.
>>

>Co ma kolor do sinusoidy... i tak tego nie widzimy.
>

A co miał na głowie (nazwa osoby) Czerwony Kapturek?
Czy to był (nazwa nakrycia głowy) czerwony kapturek?
Nie ma znaczenia czy widzimy postać z bajki bo nie chodzi o to by widzieć, lecz by WIEDZIEĆ.
Powtórzę:
jedna sinusoida ma nazwę barwa
wiele różnych sinusoid ma nazwę kolor.
W czym problem z rozumieniem nazw?
. . .
"Fala elektromagnetyczna (e-m) ma kształt przestrzennej sinusoidy (lub... "
. . .
"Barwa światła emitowanego przez laser zależy od długości fali, którą generuje konkretny ośrodek czynny lasera. Światło laserowe jest monochromatyczne, co oznacza, że ma jedną, ściśle określoną barwę (długość fali). "
alsor (3283 punktów)
Pusta wiedza to żadna wiedza.

Sugerujesz jakąś zabawną teorię latających sinusoid...

a Czerwony Kapturek nosiła zapewne laser rubinowy na głowie...
ewentualnie oczami świeciła - jak supermen.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Sugerujesz jakąś zabawną teorię latających sinusoid...
>

To nie ja. To oficjalna strona Ministerstwa Cyfryzacji (polskiego oczywiście).
Z jednej strony nauka, z drugiej kpiny i szyderstwo. Po co to panu?
"https://share.google/yzckLfeTDnzl5NSl8"
paragkhag (1 punktów)
(zablokowany)
Usunięte przez moderatora

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365