PTSD to zespół stresu pourazowego. O syndromie tym, często słyszy się w środkach masowego przekazu w kontekście, dolegliwości żołnierzy którzy uczestniczyli w konfliktach (działaniach) zbrojnych, w szczególności z narażeniem własnego życia. C-PTSD to złożony zespół stresu pourazowego.
C-PTSD to zaburzenie psychiczne powstające na skutek długotrwałych, powtarzających się traum, najczęściej w sytuacjach, z których trudno było uciec (na przykład trudne dzieciństwo, przemoc w rodzinie).
Innymi słowy C-PTSD to "rozszerzona" forma zespół stresu pourazowego, która oprócz klasycznych objawów traumy obejmuje też głębokie problemy z emocjami, poczuciem siebie oraz relacjami.
OBJAWY PTSD • powracające wspomnienia traumy • napięcie, nadczujność • unikanie sytuacji przypominających traumę
DODATKOWE OBJAWY (CHARAKTERYSTYCZNE DLA C-PTSD) • stałe poczucie zagrożenia (nawet bez realnego powodu) • trudności w regulacji emocji (np. silny lęk, wybuchy, zamrożenie) • bardzo niska samoocena ("jestem bezwartościowy") • problemy w relacjach (brak zaufania, zależność lub izolacja)
SKĄD SIĘ BIERZE C-PTSD? Najczęściej z: • długotrwałej przemocy psychicznej lub fizycznej • wychowania w rodzinie z problemem alkoholu (DDA) • chronicznego braku poczucia bezpieczeństwa
WAŻNA RÓŻNICA • PTSD - jedna lub kilka traum • C-PTSD - wiele lat życia w stresie / zagrożeniu
Zaskakująca konkluzja: PTSD (wersja "delikatna") - "nabywają" ją bardzo często żołnierze uczestniczący w działaniach wojennych. C-PTSD ("złożone" PTSD - "wersja hard") - "nabywają" bardzo często dzieci wychowane w rodzinach patologicznych / dysfunkcyjnych / przemocowych.
Zatem wydaje się, że kluczowymi czynnikami w tym zakresie są: * długotrwałość oddziaływania sytuacji zagrożeń * stopień rozwoju emocjonalnego osoby, na którą oddziaływują sytuacje zagrożeń.
Co do stopnia rozwoju emocjonalnego warto zwrócić jeszcze uwagę na następujące czynniki: * żołnierze zawodowi decydujący się na wykonywanie swojego zawodu w dużej mierze (a może nawet bardzo dużej mierze) są świadomi tego, że jest bardzo prawdopodobne że w ramach swojej służby / pracy będą w dużym stopniu (a może nawet bardzo dużym) stopniu ryzykować swoim życiem a w konsekwencji narażać się na bardzo intensywne stresy oraz w konsekwencji bardzo intensywna traumę * innymi słowy można powiedzieć, że żołnierze zawodowi niejako sami decydują się na to, że będą poddani takim skrajnym przeżyciom oraz że tym samym będą narażeni na tak intensywną traumę; można powiedzieć w pewnej przenośni podejmując swoją dorosłą decyzję niejako "kalkulują" te zagrożenia oraz ryzyka; pewnie również zwykle w jakimś stopniu szacują swoją odporność psychiczną na takie skrajne stresy (zapewne poddawani są również stosownym badaniom psychologicznym przed przyjęciem do wojska) * natomiast dzieci w rodzinach przemocowych przeżywają traumatyczne przeżycia można powiedzieć z przymusu a nie z wyboru; nikt również nie pyta ich "czy czujesz się na siłach by to wszystko znieść?".
I na koniec jeszcze nieco inny wątek, stanowiący w pewnym stopniu swoisty "przejaw PTSD" podczas wojny w Wietnamie.
Niektórzy amerykańscy żołnierze podczas tej wojny, funkcjonując przez długi czas w warunkach ciągłego zagrożenia życia, niepewności oraz silnego stresu psychicznego, reagowali na te doświadczenia w sposób skrajny - poprzez agresję i przemoc wobec ludności miejscowej. W realiach wojny partyzanckiej, gdzie trudno było odróżnić cywilów od walczących, dochodziło w niektórych przypadkach do brutalnych nadużyć, obejmujących fizyczne znęcanie się nad Wietnamczykami - zarówno podejrzewanymi o współpracę z partyzantką żołnierzami, jak i bezbronnymi cywilami, w tym kobietami i dziećmi.
Najbardziej znanym przykładem takich działań jest masakra w My Lai, która stała się symbolem okrucieństw i moralnych konsekwencji tego konfliktu oraz wywołała szeroką debatę publiczną w Stanach Zjednoczonych i na świecie. Podczas masakry w My Lai, która miała miejsce 16 marca 1968 roku, amerykańscy żołnierze zamordowali od około 347 do ponad 500 cywilów (najczęściej przyjmuje się liczbę ok. 500 ofiar).
Szacunkowo przyjmuje się, że: • dzieci (w tym niemowlęta) stanowiły około 30-50% ofiar, • kobiety - również znaczną część (często ponad 40%), • dorośli mężczyźni - kilka / kilkanaście procent.
Podsumowując wydaje się, że masakra w My Lai nie była bezpośrednim przejawem PTSD, lecz tragicznym skutkiem skumulowanych czynników psychologicznych i sytuacyjnych, takich jak długotrwały stres bojowy, dehumanizacja przeciwnika oraz załamanie norm moralnych i dyscypliny wojskowej.
Zapraszam do wyrażania opinii oraz refleksji w tym obszarze.
--------------------------------------- S pozdravem
Zwierzęta podobnie jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia fizyczne |