Racjonalista - Strona głównaDo treści
Quasi psychologia - PTSD oraz C-PTSD.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
22-03-2026 13:40Lolek_Salambek (2665 punktów)Quasi psychologia - PTSD oraz C-PTSD.
PTSD to zespół stresu pourazowego. O syndromie tym, często słyszy się w środkach masowego przekazu w kontekście, dolegliwości żołnierzy którzy uczestniczyli w konfliktach (działaniach) zbrojnych, w szczególności z narażeniem własnego życia.
C-PTSD to złożony zespół stresu pourazowego.

C-PTSD to zaburzenie psychiczne powstające na skutek długotrwałych, powtarzających się traum, najczęściej w sytuacjach, z których trudno było uciec (na przykład trudne dzieciństwo, przemoc w rodzinie).

Innymi słowy C-PTSD to "rozszerzona" forma zespół stresu pourazowego, która oprócz klasycznych objawów traumy obejmuje też głębokie problemy z emocjami, poczuciem siebie oraz relacjami.

OBJAWY PTSD
• powracające wspomnienia traumy
• napięcie, nadczujność
• unikanie sytuacji przypominających traumę

DODATKOWE OBJAWY (CHARAKTERYSTYCZNE DLA C-PTSD)
• stałe poczucie zagrożenia (nawet bez realnego powodu)
• trudności w regulacji emocji (np. silny lęk, wybuchy, zamrożenie)
• bardzo niska samoocena ("jestem bezwartościowy")
• problemy w relacjach (brak zaufania, zależność lub izolacja)

SKĄD SIĘ BIERZE C-PTSD?
Najczęściej z:
• długotrwałej przemocy psychicznej lub fizycznej
• wychowania w rodzinie z problemem alkoholu (DDA)
chronicznego braku poczucia bezpieczeństwa

WAŻNA RÓŻNICA
• PTSD - jedna lub kilka traum
• C-PTSD - wiele lat życia w stresie / zagrożeniu

Zaskakująca konkluzja:

PTSD (wersja "delikatna") - "nabywają" ją bardzo często żołnierze uczestniczący w działaniach wojennych.
C-PTSD ("złożone" PTSD - "wersja hard") - "nabywają" bardzo często dzieci wychowane w rodzinach patologicznych / dysfunkcyjnych / przemocowych.

Zatem wydaje się, że kluczowymi czynnikami w tym zakresie są:
* długotrwałość oddziaływania sytuacji zagrożeń
* stopień rozwoju emocjonalnego osoby, na którą oddziaływują sytuacje zagrożeń.

Co do stopnia rozwoju emocjonalnego warto zwrócić jeszcze uwagę na następujące czynniki:
* żołnierze zawodowi decydujący się na wykonywanie swojego zawodu w dużej mierze (a może nawet bardzo dużej mierze) są świadomi tego, że jest bardzo prawdopodobne że w ramach swojej służby / pracy będą w dużym stopniu (a może nawet bardzo dużym) stopniu ryzykować swoim życiem a w konsekwencji narażać się na bardzo intensywne stresy oraz w konsekwencji bardzo intensywna traumę
* innymi słowy można powiedzieć, że żołnierze zawodowi niejako sami decydują się na to, że będą poddani takim skrajnym przeżyciom oraz że tym samym będą narażeni na tak intensywną traumę; można powiedzieć w pewnej przenośni podejmując swoją dorosłą decyzję niejako "kalkulują" te zagrożenia oraz ryzyka; pewnie również zwykle w jakimś stopniu szacują swoją odporność psychiczną na takie skrajne stresy (zapewne poddawani są również stosownym badaniom psychologicznym przed przyjęciem do wojska)
* natomiast dzieci w rodzinach przemocowych przeżywają traumatyczne przeżycia można powiedzieć z przymusu a nie z wyboru; nikt również nie pyta ich "czy czujesz się na siłach by to wszystko znieść?".


I na koniec jeszcze nieco inny wątek, stanowiący w pewnym stopniu swoisty "przejaw PTSD" podczas wojny w Wietnamie.

Niektórzy amerykańscy żołnierze podczas tej wojny, funkcjonując przez długi czas w warunkach ciągłego zagrożenia życia, niepewności oraz silnego stresu psychicznego, reagowali na te doświadczenia w sposób skrajny - poprzez agresję i przemoc wobec ludności miejscowej.
W realiach wojny partyzanckiej, gdzie trudno było odróżnić cywilów od walczących, dochodziło w niektórych przypadkach do brutalnych nadużyć, obejmujących fizyczne znęcanie się nad Wietnamczykami - zarówno podejrzewanymi o współpracę z partyzantką żołnierzami, jak i bezbronnymi cywilami, w tym kobietami i dziećmi.

Najbardziej znanym przykładem takich działań jest masakra w My Lai, która stała się symbolem okrucieństw i moralnych konsekwencji tego konfliktu oraz wywołała szeroką debatę publiczną w Stanach Zjednoczonych i na świecie.
Podczas masakry w My Lai, która miała miejsce 16 marca 1968 roku, amerykańscy żołnierze zamordowali od około 347 do ponad 500 cywilów (najczęściej przyjmuje się liczbę ok. 500 ofiar).

Szacunkowo
przyjmuje się, że:
dzieci (w tym niemowlęta) stanowiły około 30-50% ofiar,
kobiety - również znaczną część (często ponad 40%),
dorośli mężczyźni - kilka / kilkanaście procent.

Podsumowując wydaje się, że masakra w My Lai nie była bezpośrednim przejawem PTSD, lecz tragicznym skutkiem skumulowanych czynników psychologicznych i sytuacyjnych, takich jak długotrwały stres bojowy, dehumanizacja przeciwnika oraz załamanie norm moralnych i dyscypliny wojskowej.


Zapraszam do wyrażania opinii oraz refleksji w tym obszarze.





---------------------------------------
S pozdravem


Zwierzęta podobnie jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia fizyczne
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.



Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365