 |
Analiza niedopasowania strukturalnego: Wysoka logika i etyka Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-03-2026 21:27 | Latarnia (7 punktów) | Analiza niedopasowania strukturalnego: Wysoka logika i etyka | Zwracam się do osób, które postrzegają rzeczywistość przez pryzmat mechanizmów i procesów, a nie potocznych narracji społecznych. Moim celem jest wymiana spostrzeżeń dotycząca funkcjonowania jednostki o wysokim rygorze logicznym i etycznym w środowisku zdominowanym przez błędy poznawcze i ewolucyjną walkę o dominację. Moja analiza opiera się na założeniu, że poczucie „zepsucia” lub niedostosowania, towarzyszące osobom o wysokim ilorazie inteligencji (125+) i rozwiniętej wrażliwości moralnej (Justice Sensitivity), nie jest defektem psychologicznym, lecz błędem kompatybilności oprogramowania z zastanym systemem operacyjnym świata. Przyjmując perspektywę teorii systemów, postrzegam siebie jako rodzaj „śmiesznej anomalii” – jednostkę, której algorytmy decyzyjne są zoptymalizowane pod spójność i prawdę, podczas gdy globalna struktura społeczna promuje przetrwanie za wszelką cenę, często nagradzając cechy socjopatyczne. Wnioskuję, że świat nie jest „zepsuty” w sposób przypadkowy – jest on po prostu ewolucyjnie zoptymalizowany pod graczy, których nazywam umownie „pionkami” systemu, realizującymi instynktowne cele kosztem logicznej spójności i etyki. W tym układzie próby „naprawy” całości wydają się być jedynie myśleniem życzeniowym, ponieważ nie da się stworzyć trwale dobrego systemu przy użyciu elementów, których funkcja celu jest sprzeczna z założeniami tej naprawy. Każda próba separacji czy budowy idealnej struktury zostaje ostatecznie wchłonięta lub zaatakowana przez nielogiczną większość, co czyni z wysokiej inteligencji i dobroci ewolucyjną ślepą uliczkę. Interesuje mnie, jak osoby o podobnym profilu (nawiązując do teorii dezintegracji pozytywnej Dąbrowskiego) radzą sobie z tym impasem w praktyce. Czy udało Wam się stworzyć stabilną mikro-strukturę, która pozwala na operowanie bez stałego dysonansu poznawczego i jałowego spalania zasobów na analizę błędów systemowych, na które nie mamy wpływu? Szukam wyłącznie merytorycznej wymiany danych i doświadczeń dotyczących optymalizacji własnego funkcjonowania w tym nielogicznym układzie, z pominięciem subiektywnych poglądów, pocieszania czy ogólnych rozważań filozoficznych | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Hamerlik Konopka (19903 punktów) | Nie jesteś pierwszy, który dochodzi do wniosku, że jest wyjątkowy i lepszy od reszty. Właściwe jest wielu ludzi podobnych do Ciebie. Sądzę, że ostatecznie o lepszosci świadczy zdolność przerwania. Istnieje to tylko co potrafi istnieć. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
 | | Thoter (6650 punktów) | > >Istnieje to tylko co potrafi istnieć. > Aby życie mogło trwać, musi istnieć sposób na jego przedłużanie. My się skupiamy na przedłużaniu starości a nie stwarzaniu lepszych warunków startu młodzieży. Koszty utrzymania starców zabijają przyszłość następnych pokoleń. Dają za to zyski obcym kartelom farmakochemicznym.
|
|
|  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Aby życie mogło trwać, musi istnieć sposób na jego przedłużanie.> My się skupiamy na przedłużaniu starości a nie stwarzaniu lepszych warunków startu młodzieży.> Koszty utrzymania starców zabijają przyszłość następnych pokoleń. Dają za to zyski obcym> kartelom farmakochemicznym.Taka egocentryczna kultura, w której każdy wierzy, że po śmierci następuje koniec świata więc wyjebane. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
|  | | Latarnia (7 punktów) | >>>Istnieje to tylko co potrafi istnieć. >> >Aby życie mogło trwać, musi istnieć sposób na jego przedłużanie. >My się skupiamy na przedłużaniu starości a nie stwarzaniu lepszych warunków startu młodzieży. >Koszty utrzymania starców zabijają przyszłość następnych pokoleń. Dają za to zyski obcym >kartelom farmakochemicznym. >
To, co opisujesz, to jeden z wielu objawów dysfunkcji struktur makro-społecznych. Moja analiza dotyczy jednak poziomu głębszego - mechanizmów poznawczych jednostki, a nie konkretnych polityk socjalnych czy ekonomicznych. Skupiam się na architekturze umysłu, a nie na aktualnych błędach w dystrybucji zasobów
|
|
 | | haish (2907 punktów) | > Nie jesteś pierwszy, który dochodzi do wniosku, że jest wyjątkowy i lepszy od reszty.> Właściwe jest wielu ludzi podobnych do Ciebie.> Sądzę, że ostatecznie o lepszosci świadczy zdolność przerwania.> Istnieje to tylko co potrafi istnieć.Nie nazwał bym tego byciem lepszym od innych, ale raczej swego rodzaju piętnem. Uzmysłowienie sobie, (zamiast uświadomienie) faktu, że zewnętrzna rzeczywistość nie jest kompatybilna z powszechnie i niepodzielnie panująca mniemanologią we wszystkich społeczeństwach oraz jest przyczyną swego rodzaju dyskomfortu. Taki osobnik ma inną samoświadomość niż pozostała większość. Często innej samoświadomości towarzyszy intuicja będąca wynikiem wysokiej sensytywności osobnika. W życiu niestety jest zawsze tak że większość 'ma rację', i jest to racja nawet wtedy, gdy jest irracjonalna, lub sprzeczna z logiką. Osobnik napiętnowany umiejętnością zrozumienia nie ma w zasadzie innego wyboru, jak wypracować właściwą strategię aby w kontaktach i porozumiewaniu się z 'racją' irracjonalną  używać odpowiednio dobranych do sytuacji słów. Przy stosownym doświadczeniu i wiedzy to jest osiągalne. Aby osiągnąć niezbędną 'zdolność przetrwania' wpierwej trzeba doznać wielu rozmaitych epizodów, ale jak to mawiają - "co mnie nie zabiję to mnie wzmocni".
|
|
|  | | Latarnia (7 punktów) | > >Nie jesteś pierwszy, który dochodzi do wniosku, że jest wyjątkowy i lepszy od reszty.> >Właściwe jest wielu ludzi podobnych do Ciebie.> >Sądzę, że ostatecznie o lepszosci świadczy zdolność przerwania.> >Istnieje to tylko co potrafi istnieć.> Nie nazwał bym tego byciem lepszym od innych, ale raczej swego rodzaju piętnem.> Uzmysłowienie sobie, (zamiast uświadomienie) faktu, że zewnętrzna rzeczywistość nie jest kompatybilna z powszechnie i niepodzielnie panująca mniemanologią we wszystkich społeczeństwach oraz jest przyczyną swego rodzaju dyskomfortu. Taki osobnik ma inną samoświadomość niż pozostała większość. Często innej samoświadomości towarzyszy intuicja będąca wynikiem wysokiej sensytywności osobnika. W życiu niestety jest zawsze tak że większość 'ma rację', i jest to racja nawet wtedy, gdy jest irracjonalna, lub sprzeczna z logiką.> Osobnik napiętnowany umiejętnością zrozumienia nie ma w zasadzie innego wyboru, jak wypracować właściwą strategię aby w kontaktach i porozumiewaniu się z 'racją' irracjonalną używać odpowiednio dobranych do sytuacji słów. Przy stosownym doświadczeniu i wiedzy to jest osiągalne.> Aby osiągnąć niezbędną 'zdolność przetrwania' wpierwej trzeba doznać wielu rozmaitych epizodów, ale jak to mawiają - "co mnie nie zabiję to mnie wzmocni".Trafna diagnoza. Zgadzam się, że to, co system nazywa 'racją', jest w rzeczywistości jedynie statystyczną przewagą określonego błędu poznawczego. Zaciekawił mnie Twój wątek o dobieraniu słów do 'racji irracjonalnej'. Z perspektywy systemowej postrzegam to jako budowę warstwy translacji - swego rodzaju emulatora, który pozwala na bezkolizyjną komunikację z otoczeniem bez ujawniania pełnej logiki operacyjnej. Dzięki temu procesy wewnętrzne (analiza, etyka) pozostają nienaruszone, a świat zewnętrzny otrzymuje dane w formacie, który jest w stanie przetworzyć. Mam jednak pytanie o koszty: czy Twoim zdaniem długofalowe utrzymywanie takiej 'maski' (strategicznego interfejsu) nie prowadzi do wtórnego spalania zasobów? Czy udało Ci się wypracować momenty całkowitego 'wyłączenia emulatora' w bezpiecznej mikro-strukturze, czy raczej traktujesz tę strategię jako permanentny tryb pracy organizmu?
|
|
 | | Latarnia (7 punktów) | > Nie jesteś pierwszy, który dochodzi do wniosku, że jest wyjątkowy i lepszy od reszty.> Właściwe jest wielu ludzi podobnych do Ciebie.> Sądzę, że ostatecznie o lepszosci świadczy zdolność przerwania.> Istnieje to tylko co potrafi istnieć.> youtu.be/5VCiU1osa3wWłaśnie o tym mechanizmie pisałam - postrzeganie analizy procesów jako próby walki o status ('kto lepszy') to klasyczny błąd interpretacyjny środowiska. Nie operuję kategoriami wyższości, lecz kosztów operacyjnych. Masz rację, że system promuje to, co potrafi przetrwać - to ewolucyjny fakt. Jednak przetrwanie za cenę utraty logicznej spójności i etyki jest dla jednostek o moim profilu po prostu nieefektywne energetycznie. Moje pytanie dotyczyło praktyki: jak budować stabilne mikro-struktury (relacje, pracę), które nie wymagają ciągłego spalania zasobów na kolizje z tymi powszechnymi błędami poznawczymi? Szukam rozwiązań optymalizacyjnych, a nie potwierdzenia, że większość ma przewagę liczebną - bo to jest oczywiste.
|
|
|  | | intpowa (5 punktów) | > >Nie jesteś pierwszy, który dochodzi do wniosku, że jest wyjątkowy i lepszy od reszty.> >Właściwe jest wielu ludzi podobnych do Ciebie.> >Sądzę, że ostatecznie o lepszosci świadczy zdolność przerwania.> >Istnieje to tylko co potrafi istnieć.> > youtu.be/5VCiU1osa3w> Właśnie o tym mechanizmie pisałam - postrzeganie analizy procesów jako próby walki o status ('kto lepszy') to klasyczny błąd interpretacyjny środowiska.> Nie operuję kategoriami wyższości, lecz kosztów operacyjnych. Masz rację, że system promuje to, co potrafi przetrwać - to ewolucyjny fakt. Jednak przetrwanie za cenę utraty logicznej spójności i etyki jest dla jednostek o moim profilu po prostu nieefektywne energetycznie.> Moje pytanie dotyczyło praktyki: jak budować stabilne mikro-struktury (relacje, pracę), które nie wymagają ciągłego spalania zasobów na kolizje z tymi powszechnymi błędami poznawczymi? Szukam rozwiązań optymalizacyjnych, a nie potwierdzenia, że większość ma przewagę liczebną - bo to jest oczywiste.> Nie wiem ile ja mam iq czy wrażliwości moralnej ale gdy próbowałam komuś powiedzieć coś żeby spojrzał inaczej na daną sprawę to większości przypadków człowiek spotyka się ze ścianą, a nawet nie zrozumieniem. Może 1 na 10 osób faktycznie zrozumie to inaczej niż przez emocje i zacznie analizować. Reszta to tylko emocjonalna odpowiedź, nawet nie logiczna ( co pokazały nawet 1 komentarze w tym wątku). Gdy pisałeś na początku, że ty masz tyle iq i eq to ludzie to odbierają jako atak na siebie choć wcale nie powiedziałeś, że ktoś jest gorszy. Sami tak pomyśleli. Ja myślę, że nie da się żyć inaczej niż odpuścić. Większe zmiany w społeczeństwach i ogólnym myśleniu zachodzą powoli. Przykładowo gdybyś wyjechał w 1928 roku, że jesteś weganem bo zwierzęta cierpią to większość by cię pogoniła widłami (teraz też zdarzają się takie osoby z hipotetycznymi widłami) ale ogólnie myślę, że większość obecnie zgadza się, że zwierzęta hodowlane powinny mieć dobre warunki. Czyli zaszła zmiana ale powoli i nie całkowicie. Dużymi motywatorami zmian myślenia są wielkie katastrofy lub wojny. A błędy poznawcze wynikają z budowy mózgu, który kieruje się emocjami lub idzie na skróty. Jeśli ktoś nie analizuje tego to nigdy nie dojdzie do innych wniosków. Tak więc w pracy - najlepiej odpuścić. Rodzina - to zależy na czym tobie zależy...
|
|
| |  | | Latarnia (7 punktów) | > >>Nie jesteś pierwszy, który dochodzi do wniosku, że jest wyjątkowy i lepszy od reszty.> >>Właściwe jest wielu ludzi podobnych do Ciebie.> >>Sądzę, że ostatecznie o lepszosci świadczy zdolność przerwania.> >>Istnieje to tylko co potrafi istnieć.> >> youtu.be/5VCiU1osa3w> >Właśnie o tym mechanizmie pisałam - postrzeganie analizy procesów jako próby walki o status ('kto lepszy') to klasyczny błąd interpretacyjny środowiska.> >Nie operuję kategoriami wyższości, lecz kosztów operacyjnych. Masz rację, że system promuje to, co potrafi przetrwać - to ewolucyjny fakt. Jednak przetrwanie za cenę utraty logicznej spójności i etyki jest dla jednostek o moim profilu po prostu nieefektywne energetycznie.> >Moje pytanie dotyczyło praktyki: jak budować stabilne mikro-struktury (relacje, pracę), które nie wymagają ciągłego spalania zasobów na kolizje z tymi powszechnymi błędami poznawczymi? Szukam rozwiązań optymalizacyjnych, a nie potwierdzenia, że większość ma przewagę liczebną - bo to jest oczywiste.> >> Nie wiem ile ja mam iq czy wrażliwości moralnej ale gdy próbowałam komuś powiedzieć coś żeby spojrzał inaczej na daną sprawę to większości przypadków człowiek spotyka się ze ścianą, a nawet nie zrozumieniem. Może 1 na 10 osób faktycznie zrozumie to inaczej niż przez emocje i zacznie analizować. Reszta to tylko emocjonalna odpowiedź, nawet nie logiczna ( co pokazały nawet 1 komentarze w tym wątku).> Gdy pisałeś na początku, że ty masz tyle iq i eq to ludzie to odbierają jako atak na siebie choć wcale nie powiedziałeś, że ktoś jest gorszy. Sami tak pomyśleli.> Ja myślę, że nie da się żyć inaczej niż odpuścić. Większe zmiany w społeczeństwach i ogólnym myśleniu zachodzą powoli. Przykładowo gdybyś wyjechał w 1928 roku, że jesteś weganem bo zwierzęta cierpią to większość by cię pogoniła widłami (teraz też zdarzają się takie osoby z hipotetycznymi widłami) ale ogólnie myślę, że większość obecnie zgadza się, że zwierzęta hodowlane powinny mieć dobre warunki. Czyli zaszła zmiana ale powoli i nie całkowicie.> Dużymi motywatorami zmian myślenia są wielkie katastrofy lub wojny.> A błędy poznawcze wynikają z budowy mózgu, który kieruje się emocjami lub idzie na skróty. Jeśli ktoś nie analizuje tego to nigdy nie dojdzie do innych wniosków.> Tak więc w pracy - najlepiej odpuścić. Rodzina - to zależy na czym tobie zależy...Zgadzam się - błędy poznawcze to biologia i walka z tym na poziomie systemowym jest bezcelowa. Jednak 'odpuszczanie' nie rozwiązuje problemu jałowego spalania zasobów, a jedynie go maskuje. Szukam sposobu na taką selekcję otoczenia, która pozwoliłaby na stworzenie mikro-struktury opartej na logice i przewidywalności. Czy masz jakieś doświadczenia w budowaniu takich szczelnych układów, czy Twoim zdaniem izolacja to jedyna realna droga?
|
|
| | |  | 1 na 1 | intpowa (5 punktów) |
>Zgadzam się - błędy poznawcze to biologia i walka z tym na poziomie systemowym jest bezcelowa. Jednak 'odpuszczanie' nie rozwiązuje problemu jałowego spalania zasobów, a jedynie go maskuje. Szukam sposobu na taką selekcję otoczenia, która pozwoliłaby na stworzenie mikro-struktury opartej na logice i przewidywalności. Czy masz jakieś doświadczenia w budowaniu takich szczelnych układów, czy Twoim zdaniem izolacja to jedyna realna droga? >
Mysle, że w pracy się nie da. Można zminimalizować kontakt. Ale nie wyeliminować całkowicie. Nawet w strukturach np. Akademicki bedziesz miał z tym styczność. Dodatkowo dziś czytałam, że błedy poznawcze wynikają po części z tego, że znamy dużo osób ale powierzchownie więc czesto mózg idzie na skróty bo chce uniknąć właśnie spalania energii.
Ogólnie im lepiej cię ktoś zna tym mniej przypisuje ci steorotypów i uogólniej. W życiu prywatnym można dobrać sobie ludzi pasujących jak najbardziej możesz nawet nie utrzymywać realcji z nie odpowiadającym ci członkiem rodziny
tylko czy warto?
Czy warto wybierać logikę ponad relację?
Nie każdy jest zawsze logiczny nawet jak tak myśli.
|
|
| | | |  | | Latarnia (7 punktów) | >>Zgadzam się - błędy poznawcze to biologia i walka z tym na poziomie systemowym jest bezcelowa. Jednak 'odpuszczanie' nie rozwiązuje problemu jałowego spalania zasobów, a jedynie go maskuje. Szukam sposobu na taką selekcję otoczenia, która pozwoliłaby na stworzenie mikro-struktury opartej na logice i przewidywalności. Czy masz jakieś doświadczenia w budowaniu takich szczelnych układów, czy Twoim zdaniem izolacja to jedyna realna droga? >> >Mysle, że w pracy się nie da. Można zminimalizować kontakt. Ale nie wyeliminować całkowicie. Nawet w strukturach np. Akademicki bedziesz miał z tym styczność. Dodatkowo dziś czytałam, że błedy poznawcze wynikają po części z tego, że znamy dużo osób ale powierzchownie więc czesto mózg idzie na skróty bo chce uniknąć właśnie spalania energii. >Ogólnie im lepiej cię ktoś zna tym mniej przypisuje ci steorotypów i uogólniej. W życiu prywatnym można dobrać sobie ludzi pasujących jak najbardziej możesz nawet nie utrzymywać realcji z nie odpowiadającym ci członkiem rodziny >tylko czy warto? >Czy warto wybierać logikę ponad relację? >Nie każdy jest zawsze logiczny nawet jak tak myśli. >
Pytanie 'czy warto wybierać logikę ponad relację' zawiera w sobie błąd założenia. Dla jednostki o moim profilu logika nie jest 'wyborem' ani 'poglądem' - to system operacyjny. Relacja pozbawiona logiki i spójności jest dla mnie jedynie szumem informacyjnym, który generuje ból (dosłowny, somatyczny), a nie wartość. Piszesz, że nikt nie jest zawsze logiczny. To prawda - każdy procesor może popełnić błąd obliczeniowy. Istnieje jednak fundamentalna różnica między błędem wewnątrz logicznego systemu, który można zdebugować i naprawić, a całkowitym brakiem rygoru logicznego, gdzie decyzje podejmuje się w oparciu o chwilowy impuls emocjonalny. Moje pytanie o mikro-strukturę dotyczy właśnie tego: jak selekcjonować ludzi, dla których logika jest fundamentem, a nie opcją, którą można wyłączyć, gdy staje się niewygodna? Jeśli Twoją jedyną odpowiedzią jest 'odpuszczanie', to znaczy, że szukamy rozwiązań w zupełnie innych klasach wydajnościowych.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | intpowa (5 punktów) |
>Moje pytanie o mikro-strukturę dotyczy właśnie tego: jak selekcjonować ludzi, dla których logika jest fundamentem, a nie opcją, którą można wyłączyć, gdy staje się niewygodna? Jeśli Twoją jedyną odpowiedzią jest 'odpuszczanie', to znaczy, że szukamy rozwiązań w zupełnie innych klasach wydajnościowych. >
Możesz zadać kilka pytań sprawdzających jak ktoś reaguje na niezgode (czy argumentuje czy odbiera personalnie i atakuje). Czy zmienia zdanie przy nowych danych (czy chociaż odrobine zaczyna myśleć inaczej czy nie). Czy odróżnia fakty od opinii. Czy często zmienia nastrój.
Po kilku interakcjach widać już jaki to typ osoby. Na tej podstawie możesz zdecydować, z kim warto wchodzić głębiej w relację, a gdzie lepiej ograniczyć kontakt.
|
|
| | | | | |  | | Latarnia (7 punktów) | >>Moje pytanie o mikro-strukturę dotyczy właśnie tego: jak selekcjonować ludzi, dla których logika jest fundamentem, a nie opcją, którą można wyłączyć, gdy staje się niewygodna? Jeśli Twoją jedyną odpowiedzią jest 'odpuszczanie', to znaczy, że szukamy rozwiązań w zupełnie innych klasach wydajnościowych. >> >Możesz zadać kilka pytań sprawdzających jak ktoś reaguje na niezgode (czy argumentuje czy odbiera personalnie i atakuje). Czy zmienia zdanie przy nowych danych (czy chociaż odrobine zaczyna myśleć inaczej czy nie). Czy odróżnia fakty od opinii. Czy często zmienia nastrój. >Po kilku interakcjach widać już jaki to typ osoby. Na tej podstawie możesz zdecydować, z kim warto wchodzić głębiej w relację, a gdzie lepiej ograniczyć kontakt. >
Te testy są skuteczne przy wykrywaniu podstawowych dysfunkcji, ale nie rozwiązują problemu asymetrii intelektualnej. Można odróżniać fakty od opinii i nie atakować personalnie, a nadal operować na poziomie danych, który dla mnie jest jałowym szumem. Szukam filtrów, które wyłapują nie tylko 'brak błędów', ale 'obecność wysokiej rozdzielczości'.
|
|
| xyz95 (9 punktów) | okokokok
|
|
Ulunia (7 punktów) (zablokowany) | Usunięte przez moderatora
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|