Racjonalista - Strona głównaDo treści
Agnostycyzm, niedoskonałość stworzenia oraz stoicyzm.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
29-03-2026 13:46Lolek_Salambek (2665 punktów)Agnostycyzm, niedoskonałość stworzenia oraz stoicyzm.
Ocena 1 na 1
Mój światopogląd to agnostycyzm teistyczny.

Czym jest agnostycyzm?

To światopogląd uznający, że człowiek nie jest w stanie znaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania "Czy istnieje Bóg?" oraz "Czy istnieje życie pozagrobowe?".
Innymi słowy - agnostycyzm to przekonanie, że człowiek nie ma narzędzi (zmysłów) by znaleźć odpowiedzi na zacytowane wyżej pytania.

Jeśli zaś chodzi o odpowiedz na pytanie: "Czy istnieje Bóg?" agnostyk teistyczny odpowiada:
"nie wiem ale myślę, że raczej istnieje".[

Moim zdaniem światopogląd agnostyczny odznacza się tym, ze niejako "wyczerpuje" temat istnienia Boga / Bogów oraz "wyczerpuje" temat pytań o "życie po życiu".

Ważna przy tym jest jeszcze kwestia przyjęcia założenia, że jeśli istnieje Bóg - Stwórca to być może jest tak, że:
• kieruje się On wyższą logiką, niż ta którą są w stanie zrozumieć ludzie jako "niższe byty"
• owa wyższa logika być może również uzasadnia pytania człowieka o sens zła oraz wielość cierpień jaki obserwujemy w świecie (kontekst pytania: "czemu Bóg na to wszystko pozwala?")
• w życiu człowieka oraz w otaczającej rzeczywistości, występuje wiele zdarzeń / mechanizmów, których logiki zwykle ludzie nie są w stanie pojąć.

A mianowicie, mam tu na myśli to, że jako ludzie jesteśmy tak skonstruowani, że w naszym funkcjonowaniu występuje szereg (na pozór?) sprzecznych mechanizmów (niejako "logika paradoksu") czy też niezrozumiałych reakcji - jak na przykład
• większość ludzi przez całe życie boi się śmierci, która jest nieunikniona
• większość ludzi po śmierci bliskich im osób przeżywa silną traumę oraz silne cierpienia
• nieprzewidywalność rzeczywistości w jakiej żyje człowiek - w szczególności jest takie powiedzenie "człowiek planuje a Pan Bóg z tego się śmieje"
"sprzeczne bodźce" występujące w życiu człowieka - na przykład:
- nie odczuwanie głodu rano mimo, że lekarze jednoznacznie mówią, że należy obowiązkowo jeść śniadanie i to obfite;
- paradoks potrzeby naruszania strefy komfortu by pewne procesy dotyczące człowieka oraz jego rozwoju następowały "do przodu" (np. naruszania przez terapeutę strefy komfortu pacjenta który jest procesie terapii indywidualnej).

Tak więc można powiedzieć, że powyższe przejawy "logiki paradoksu" być może zostały "skonstruowane" przez Boga/Stwórcę w myśl tejże wyższej logiki o której pisałem wyżej ("boska logika niezrozumiała dla człowieka"?).
Ponadto w kontekście powyższych uwarunkowań można przykładowo przyjąć hipotezę, że w myśl swojej logiki Bóg / Stwórca "oczekuje od ludzi" swoistej pokory w aspekcie pogodzenia się z faktem, że wielu nurtujących ich kwestii ludzie nie mogą zrozumieć (na przykład mechanizmu stworzenia wszechświata, istnienie/nie istnieje Boga/Stwórcy; skończoność/nieskończoność wszechświata jako obiektu fizycznego; skończoność/nieskończoność czasu i tak dalej).

Ponadto warto odnieś powyższe rozważania do pewnego aspektu psychologicznego.
Często psychologowie mówią: nie należy zajmować się przeszłością gdyż:
• człowiek nigdy nie będzie się mógł do niej cofnąć
• człowiek nie ma wpływu na zdarzenia które się wydarzyły w przeszłości (w szczególności te traumatyczne)
• analizowanie traum z przeszłości zwykle działa destrukcyjnie na psychikę człowieka.

Per analogia można powiedzieć tak:
być może Bóg/Stwórca chce żeby człowiek zdystansował się od dręczący go pytań egzystencjalnych i przyjął, że nie znajdzie na nie odpowiedzi (nie zajmowanie się kwestiami stworzenia świata per analogia jak nie analizowanie przeszłości)?

I następna analogia: pies "skonstruowany jest w ten sposób", że nigdy nie będzie mówił ludzkim głosem - czemu?
Bo Bóg/Stwórca chciał go tak zaprojektować i tak go "zaprojektował".

Czemu tak chciał?
My ludzie tego nie rozumiemy.


Reasumując, w moim rozumieniu konsekwentne trzymanie się założeń i mechanizmów agnostycyzmu prowadzi do osiągnięcia swoistego stanu stoickiego spokoju ("spokój grabarza - wszystko będzie dobrze").


😊


Zapraszam do wyrażania opinii oraz refleksji w tym obszarze.





---------------------------------------
S pozdravem


Zwierzęta podobnie jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia fizyczne

Dzień bez GPT to dzień stracony
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

panTeista (6808 punktów)
>A mianowicie, mam tu na myśli to, że jako ludzie jesteśmy tak skonstruowani, że w naszym
>funkcjonowaniu występuje szereg (na pozór?) sprzecznych mechanizmów (niejako "logika
>paradoksu"
) czy też niezrozumiałych reakcji - jak na przykład
>• większość ludzi przez całe życie boi się śmierci, która jest nieunikniona

Osobniki które nie bały się śmierci były mniej ostrożne w unikaniu sytuacji niebezpiecznych i pokarmów trujących, więc wymarły nie zostawiwszy potomstwa.

>"sprzeczne bodźce" występujące w życiu człowieka - na przykład:
>- nie odczuwanie głodu rano

Ludzie pierwotni nie mieli lodówek- rano nie jedli. Przystosowali się do jedzenia dopiero wtedy gdy coś upolowali, zebrali. Jesteśmy przystosowani by podejmować działania przed zjedzeniem pierwszego posiłku.

>mimo, że lekarze jednoznacznie mówią, że należy obowiązkowo jeść śniadanie i to obfite;

Lekarze to tylko ludzie, mogą być w błędzie. W przypadku cukrzycy lekarze nie polecają diety nisko węglowodanowej mimo iż hamuje ona wyrzuty glukozy i w efekcie wycofuje cukrzycę typu2.

>nie należy zajmować się przeszłością gdyż:
>• człowiek nigdy nie będzie się mógł do niej cofnąć
>• człowiek nie ma wpływu na zdarzenia które się wydarzyły w przeszłości

Pamięć przeszłości ma sens- można z niej wyciągnąć lekcje na przyszłość.

>pies "skonstruowany jest w ten sposób", że nigdy nie będzie mówił ludzkim głosem - czemu?

Człowiek ma inaczej zbudowaną krtań, porozumiewanie się w obrębie swojego gatunku jest ważniejsze dla przetrwania, niż porozumiewanie się z psami.

>Czemu tak chciał?
>My ludzie tego nie rozumiemy.

Możemy się modlić o oświecenie.

Pozdrawiam
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>Osobniki które nie bały się śmierci były mniej ostrożne w unikaniu sytuacji niebezpiecznych i pokarmów trujących, więc wymarły nie zostawiwszy potomstwa.
----------------
Panteisto - Uważam że jest to trafna refleksja.





>Ludzie pierwotni nie mieli lodówek- rano nie jedli. Przystosowali się do jedzenia dopiero wtedy gdy coś upolowali, zebrali. Jesteśmy przystosowani by podejmować działania przed zjedzeniem pierwszego posiłku.
> Lekarze to tylko ludzie, mogą być w błędzie.................
-------------
Wszystko się zgadza ale ..........to że tak było z ludźmi pierwotnymi to wcale nie musi oznaczać, że służyło to ich zdrowiu - na przykład ludzie pierwotni nie stosowali higieny ani leczenia zębów (zresztą nie tylko oni, przez następne tysiące lat również tak było); co niewątpliwie z jednej strony nie służyło ich zdrowiu a z drugiej strony myślę że powodowało przeżywanie przez nich intensywnego bólu zębów.





>.....W przypadku cukrzycy lekarze nie polecają diety nisko węglowodanowej mimo iż hamuje ona wyrzuty glukozy i w efekcie wycofuje cukrzycę typu2.
--------------
Co do cukrzycy to powiem tak:

• nie znam uwarunkowań dotyczących tego tematu więc nie będę się wypowiadał w tym zakresie

• uważam że tradycyjna medycyna jest bardzo wiarygodna - osobiście przekonałem się o tym mając w perspektywie ostatnich 27 miesięcy 4 operacje (zabiegi chirurgiczne) - osobiście doświadczyłem na ile były one skuteczne;

• tak więc daleki jestem od negowania autorytetu środowiska lekarskiego w zakresie kompetencji medycznych tego środowiska.








>Pamięć przeszłości ma sens- można z niej wyciągnąć lekcje na przyszłość.
----------------
Oczywiście że tak jest.
Ja miałem jednak na myśli sytuację nadmiernego skupiania się na przeszłości - między innymi w myśl zasady złotego środka: skrajne rozwiązania są niezdrowe.







>Człowiek ma inaczej zbudowaną krtań, porozumiewanie się w obrębie swojego gatunku jest ważniejsze dla przetrwania, niż porozumiewanie się z psami.
-------------
Myślę że nie zmienia to jednak faktu, że pies nie będzie mówił ludzkim językiem, chyba że wskutek ewolucji za tysiące albo dziesiątki tysięcy lat





> Możemy się modlić o oświecenie.
----------------
A Ty się modlisz?



S pozdravem

Zwierzęta podobnie jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia fizyczne

Dzień bez GPT to dzień stracony.

31-03-2026 13:58 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>A Ty się modlisz?

Ja praktykuję wdzięczność Losowi za to pozytywne co mnie w życiu spotkało.
Medytuję codziennie 15 minut- próbuję skupić się na oddechu i pozwalam myślom przepływać swobodnie nie podążając za nimi. To próba Quasi kontaktu ze Świadomością Kosmiczną. To także wyciszenie się przed snem.

Pozdrawiam
31-03-2026 19:00 
 Ocena 2 na 2
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>......
>Medytuję codziennie 15 minut- próbuję skupić się na oddechu i pozwalam myślom przepływać swobodnie nie podążając za nimi. To próba Quasi kontaktu ze Świadomością Kosmiczną. To także wyciszenie się przed snem.

--------------------

Panteisto - co do medytacji to powiem tak:

* próbowałem wielokrotnie i mnie to nie "kręci" ☹

* myślę że z medytacją to jest tak jak z innymi predyspozycjami: jeden człowiek ma umysł ścisły i zostaje matematykiem a drugi umysł humanistyczny i zostaje na przykład historykiem;
per analogia: dla jednych ludzi medytacja jest czymś pozytywnym i wnoszącym wiele pozytywnego do ich życia a w przypadku innych tak nie jest (siebie oczywiście zaliczam do tej drugiej grupy ☹ ).



S pozdravem

Zwierzęta podobnie jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia fizyczne

Dzień bez GPT to dzień stracony.

01-04-2026 08:59 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
Z tego co pamiętam to Twoim sposobem na stres jest pozytywne myślenie, więc nie potrzebujesz medytacji.

Pozdrawiam
31-03-2026 15:35 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>• uważam że tradycyjna medycyna jest bardzo wiarygodna - osobiście przekonałem się o tym mając w perspektywie ostatnich 27 miesięcy 4 operacje (zabiegi chirurgiczne) - osobiście doświadczyłem na ile były one skuteczne;

To wspaniale że wszystkie 4 operacje (zabiegi) zakończyły się sukcesem.
Czy każda była na co innego, czy wszystkie na zaćmę?

>• tak więc daleki jestem od negowania autorytetu środowiska lekarskiego w zakresie kompetencji medycznych tego środowiska.
>


Nie wszyscy lekarze się ze sobą zgadzają- niektórzy mają odmienne sposoby leczenia tej samej choroby.
Interesujące jest że lekarze są niezadowoleni wtedy gdy pacjent zmienia lekarza.

Pozdrawiam
haish (2904 punktów)

>>• tak więc daleki jestem od negowania autorytetu środowiska lekarskiego w zakresie kompetencji medycznych tego środowiska.
>>

>Nie wszyscy lekarze się ze sobą zgadzają- niektórzy mają odmienne sposoby leczenia tej samej choroby.
>Interesujące jest że lekarze są niezadowoleni wtedy gdy pacjent zmienia lekarza.

Medycyna, a konkretnie nauki medyczne są oparte na doświadczeniu klinicznym i dzięki temu mamy stały postęp tych nauk.
Jednakże to co nie zmieniło się od czasów średniowiecza i jest bardzo istotnym elementem każdego leczenia, to efekt placebo. Efekt placebo to często niemal połowa sukcesu medycznego. W dalszym ciągu 'wiara czyni cuda' (również wiara w lekarza). W średniowieczu obowiązywała zasada - 'przy chorym rozmawiaj po łacinie'.
Taką wiarę bardzo często kształtuje cena zbiegu lub medykamentu - im wyższa tym jest skuteczniejsza (= efekt placebo).
Lekarze są też ludźmi, ale są ludźmi posiadającymi wiedzę medyczną. Natomiast pacjenci są różni - nie brak hipochondryków i symulantów.

Lolek_Salambek (2665 punktów)
>To wspaniale że wszystkie 4 operacje (zabiegi) zakończyły się sukcesem.
Czy każda była na co innego, czy wszystkie na zaćmę?
---------------------------
3 zabiegi to zszywanie zerwanych scięgien mięśnia czterogłowego uda a jeden to i owszem zaćma.





>Nie wszyscy lekarze się ze sobą zgadzają- niektórzy mają odmienne sposoby leczenia tej samej choroby.
-------------------
Że zacytuję klasyka: to "nieoczywista oczywistość" - wszakże każdy specjalista ma swój określony "warsztat pracy"; swoje indywidualne doświadczenia zawodowe i tak dalej i tak dalej.
Jednak ogólna zasada jest taka, że określone działania realizowane są "w granicach" określonych standardów wynikających z ogólnej wiedzy medycznej.





>Interesujące jest że lekarze są niezadowoleni wtedy gdy pacjent zmienia lekarza.
----------------------------
Myślę że na swój sposób jest to naturalne, ze względu na takie czynniki jak:
• rywalizacja o pacjenta (na polskim rynku usług medycznych o ile mi wiadomo ten czynnik odgrywa obecnie niezbyt dużą rolę, gdyż panuje ogólny deficyt lekarzy większości specjalności)
• odchodzący pacjent to potencjalne osłabienie reputacji lekarza w oczach innych pacjentów - w szczególności pacjent odchodzący przerywa kurację prowadzoną przez danego lekarza a tym samym w pewnym zakresie przekreśla swoje możliwości zrobienia (nadszarpuje efektywność pracy lekarza)





S pozdravem

Zwierzęta podobnie jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia fizyczne

Dzień bez GPT to dzień stracony.

01-04-2026 09:18 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>3 zabiegi to zszywanie zerwanych scięgien mięśnia czterogłowego uda a jeden to i owszem zaćma.

No to swoje przeżyłeś. Skoro operację uważasz za udaną to chyba nie są dla Ciebie nieprzyjemne wyjścia na zakupy i spacery. Lubisz pozytywne myślenie więc miejmy nadzieję że teraz będzie już dobrze, czego oczywiście życzę.

Pozdrawiam
Lolek_Salambek (2665 punktów)
> Z tego co pamiętam to Twoim sposobem na stres jest pozytywne myślenie, więc nie potrzebujesz medytacji.
----------------------
Panteisto - powiem tak:
* w moim przypadku to kwestia pewnego wyrachowania - wiem że pozytywne myślenie jest znacznie bardziej konstruktywne w kontekście funkcjonowania człowieka; niż popadanie w jakieś negatywne nastroje
* oczywiście mimo tej świadomości, nie zawsze udaje mi się "iść ciągle do przodu"







>No to swoje przeżyłeś. Skoro operację uważasz za udaną to chyba nie są dla Ciebie nieprzyjemne wyjścia na zakupy i spacery.
-----------------
no coś tam przeżyłem;
jak to śpiewał jeden wokalista:
"bo tutaj jest jak jest; po prostu"





>Lubisz pozytywne myślenie więc miejmy nadzieję że teraz będzie już dobrze, czego oczywiście życzę.
---------------------
dziękuję Ci bardzo; ja również życzę Tobie wszystkiego dobrego



😊



S pozdravem

Zwierzęta podobnie jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia fizyczne

Dzień bez GPT to dzień stracony.

Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Mój światopogląd to agnostycyzm teistyczny.

>Czym jest agnostycyzm?

>To światopogląd uznający, że człowiek nie jest w stanie znaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania "Czy istnieje Bóg?" oraz "Czy istnieje życie pozagrobowe?".

>Innymi słowy - agnostycyzm to przekonanie, że człowiek nie ma narzędzi (zmysłów) by znaleźć odpowiedzi na zacytowane wyżej pytania.

>Jeśli zaś chodzi o odpowiedz na pytanie: "Czy istnieje Bóg?" agnostyk teistyczny odpowiada: "nie wiem ale myślę, że raczej istnieje".

.
=
Pytaniem jest tu na czym opieramy światopogląd? Gdyż jeżeli opieramy na wierze, to wierzyć można we wszystko i każdy ma prawo do własnej wiary. Liczba bzdur, w które różni ludzie wierzą jest niepoliczalną. Dlatego rozważania o wierze to takie "pitu pitu, kilo kitu u sufitu".

=
Odrzucenie postawy agnostycznej uzasadniła doskonale Barbara Stanosz, która w 44 numerze "Bez Dogmatu" napisała: (...) nie można dowieść nieistnienia żadnych, najbardziej nawet fantazyjnych obiektów (...) Jednakże nauka nie pretenduje do pewności; jej twierdzenia i teorie składowe mogą zostać podważone. Jest tu więc miejsce na agnostyczne "Nie wiem" - zarówno w sprawie chrześcijańskiego Boga, jak i w sprawie greckiego Zeusa (ale także Baby Jagi, Świętego Mikołaja itd.). I tak właśnie, tj. mitologicznie interpretują twierdzenia teistyczne racjonaliści, którzy deklarują się jako agnostycy.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,337914#w337924

=
Nauka nigdy nigdzie w najmniejszym stopniu nie napotkała się na najmniejszą przesłankę wpływu jakiejkolwiek nadrzeczywistości na istniejącą obiektywnie rzeczywistość.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,697740#w698715

Powtarzanie głupoty wcale jej nie umniejsza, a racjonalnych argumentów za agnostycyzmem nie ma żadnych.
.
haish (2904 punktów)

>Powtarzanie głupoty wcale jej nie umniejsza, a racjonalnych argumentów za agnostycyzmem nie ma żadnych. .

Argumenta są takie jakie są i innych nie ma -
- tylko gatunek ludzki jest jedynym znanym ludzkości gatunkiem rozumnym,
- jak na razie świecka i ateistyczna nauka nie wypracowała żadnej spójnej teorii na wzór teorii Darwina o przyczynach i pochodzeniu ludzkiej rozumności,
- wszystkie wielkie religie reprezentują pogląd, że człowiek jest podobny do JEDYNEGO BOGA dlatego, że jest rozumny, oraz że obrazem Jedynego Boga są znaki każdego pisma( pismo jest obrazem 'pośrednim' same znaki nie są bogiem, ale sekwencja znaków wyraża abstrakt myślenia i mowy),
-niedoedukowani ateiści i agnostycy nie są w stanie uzmysłowić sobie tego co jest przyczyną ichniej 'niepełnej rozumności',
- pojęcie Jedynego Boga jako rozumu doskonałego jest nieco mgliste, ale jest najracjonalniejsze z uwagi na to, że każdy osobnik 'homo sapiens' ma ograniczenia percepcyjne co przekłada się na jego rozumowanie - skutek tego jest taki, iż nie jest mu dane ogarniać i odczuwać zmysłami wszystkiego co go otacza.
01-04-2026 12:43 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Powtarzanie głupoty wcale jej nie umniejsza, a racjonalnych argumentów za agnostycyzmem nie ma żadnych. .

>Argumenta są takie jakie są i innych nie ma -

www.racjonalista.pl/forum.php/s,956168#w956435
www.racjonalista.pl/forum.php/s,956168#w956438

.
haish (2904 punktów)
>.
>Powtarzanie głupoty wcale jej nie umniejsza, a racjonalnych argumentów za agnostycyzmem nie ma żadnych. .
>>Argumenta są takie jakie są i innych nie ma -
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,956168#w956435
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,956168#w956438

Z wymysłów ludzkich na temat bogów w świetle obecnej nauki ostało się niewiele.
I to NIEWIELE to podobieństwo człowieka do Jedynego BOGA - czyli rozumność gatunku ludzkiego.
Co ateizm ma do powiedzenia na temat rozumu? - nic poza bełkotem, lub milczeniem.
Nie istnieje jedna i spójna teoria na wzór darwinowskiej o przyczynach i początkach ludzkiej rozumności.
Rozmaici pisarczykowie argumentują za ateizmem i odnoszą się tylko do wymysłów zwlaszcza tych z kręgu Chrześcijaństwa. Te chrześcijańskie definicje boga są idiotyzmami i 'uczeni' ateiści dowodzą absurdu idiotyzmów.
Gdy temat jest nierozwiązywalny najlepiej zacząć od początku zamiast odnosić się do absurdów i błędów poznawczych.

Człowiek w trakcie swej ewolucji gdy jego umysł, rozum i poznanie pozwoliły mu sformułować myśli - określił to czego nie rozumiał i nie obejmował percepcją jako pochodzące od "Boga".
Nie oznacza to, że ten Bóg stworzył wszechświat, nie oznacza to również że ten bóg stworzył życie. Jedyne co z całą pewnością Jedyny BÓG stworzył to rozum w człowieku.
Jedyny Bóg jest bytem niematerialnym. Takim samym jak ludzka mowa, i takim samym jak abstrakt znaków pisma.
Świat materialny to 'matka natura', świat materialny to życie.
Niematerialny Bóg = świat ludzkiego umysłu, - jest pewne w 100%, że świat niematerialnego bytu nie jest w stanie istnieć bez materialnego nośnika(ciała).
Nie istnieje żadne świadectwo na piśmie w dziejach ludzkości, ani żadne świadectwo ze świata nauki, dowodzące tego, że niematerialny BÓG dla swoich celów zmienił prawa i prawidłowości rządzące materią (prawa fizyki, chemii, biologii i inne) - prawa matki natury.
Z atomów wodoru i tlenu zawsze powstanie woda, a w cewce obracającej się w polu magnetycznym powstanie prąd.
Nie zaprzeczalne jest to, że człowiek wykorzystując rozumność opanował wiele aspektów otaczającej go rzeczywistości i po rozpoznaniu prawidłowości matki natury wykorzystuje je do swoich celów (pierwszym aktem było użycie ognia - a do tego było niezbędne działanie rozumne aby pokonać instynktowny lęk przed żywiołem ognia).

Żaden model AI jak na razie nie doszedł samodzielnie do powyższych wniosków.



Trzymanie się brzytwy niewiele pomoże ateiście - albo rozum, albo ignorancja.
WYCHWALAJCIE (hallelujah) ROZUMNOŚĆ, (nie tylko przy okazji swiąt).


Rozumność występuje tylko u gatunku ludzkiego i rozumność jest w człowieku niezależnie od jego tożsamości i języka ojczystego. Wniosek z tego jest taki, że jedyną świątynią Jedynego Boga jest ludzki rozum. Jedyny Bóg odkąd pozostaje w symbiozie z żywymi osobnikami gatunku ludzkiego trwa jako byt nieprzerwanie i nieustannie, pomimo że każdy człowiek jest śmiertelny.
Tak więc poziom obecności boga w człowieku = poziom wyedukowania.
Bogu nie są potrzebne inne materialne świątyni i dzieła architektury na jego chwałę.
Zamiast tego potrzebna są instytucje i organizacje zajmujące się podnoszeniem poziomu edukacyjnego ludzkości.
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52275 punktów)
.
Powtarzanie głupoty wcale jej nie umniejsza, a racjonalnych argumentów za agnostycyzmem nie ma żadnych. .

>Argumenta są takie jakie są i innych nie ma -

>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,956168#w956435
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,956168#w956438

=
>Z wymysłów ludzkich na temat bogów w świetle obecnej nauki ostało się niewiele. I to NIEWIELE to podobieństwo człowieka do Jedynego BOGA - czyli rozumność gatunku ludzkiego. Co ateizm ma do powiedzenia na temat rozumu? - nic poza bełkotem, lub milczeniem.

===
>haish: Rewelacje od AI są niewiele warte, - gówno włożysz - gówno wyjmiesz.
www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,955700#w956632

-
To zależy od człowieka. Jedni myślą i oceniają sami, a inni potrzebują autorytetu, który im wskaże co mają myśleć i jak oceniać. Oczywiście, iż w AI jest zasada: - "gówno włożysz - gówno wyjmiesz", ale ja tam gówna nie wkładałem i gówna nie otrzymałem.
www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,955700#w956649
-
>Sacrum nie ma nic wspólnego z rozumem, a AI jest namiastką tego czym może być ludzki rozum. Jest oczywiste, że ludzki rozum podobnie jak AI nie rozpatruje obiektywnie w pełnym spektrum dostępnym dla potencjalnego badacza, lecz skupia się na selektywnie wybranych materiałach.
-
Sacrum nie ma, ale AI już ma. Wystarczy zestawić Pańskie wypowiedzi z wypowiedziami AI, oboje skupiacie się na selektywnie wybranych materiałach, choć spektrum wyboru AI jest o wiele, wiele szerszym.

-
>Taka ocena będzie zadowalać wielu, ale dla dociekliwych będzie niepełna i niewiele warta.
-
Żadna ocena i żaden pogląd nie zadowoli wszystkich. Poza tym tu jest encyklopedyczne hasło, a nie monografia na ten temat.

-
>Sacrum to kryterium stworzone przez 'autorytety' religijne. Zaś rozum który czyni człowieka podobnym do Jedynego Boga to oczywistość, której żaden naukowiec nie jest w stanie zaprzeczyć, - a to że ateiści negują ludzkie podobieństwo rozumności, lub zwyczajne z braku wiedzy nie potrafią wyciągnąć właściwych wniosków mało kogo zastanawia.

=
Czemu, Pańskim zdaniem, żaden naukowiec zaprzeczyć nie może? Bzdurom i wprost idiotyzmom, które wypisują rozmaici ludzie. Pytałem o naukową definicję Boga, sacrum, absolutu, a Pan i jego autorytety ani be ani me, ani kukuryku. Naukowców to wiedza opierającą się na wierze, przy uprawianiu nauki, nie interesuje. Jeżeli zaś interesuje to przestają być uczonymi.

-
>I właściwie ten 'konsensus świata nauki' ma wpływ na to że AI nie analizuje powyższego z uwagi na brak racjonalnych i obiektywnych materiałów.
-
Co za gówno Pan tu wciska? Aż takiego szajsu to AI wcisnąć nie próbuje.

-
>Ateiści są niejako takim samym kapitałem dla 'przeciwnika Boga'(szatana), jak wierni którzy spożywają alkohol (krew zbawicielca Jezusa) - alkohol skutecznie otępia umysł i rozum. A szatanowi o to właśnie chodzi - jego celem jest odwrócenie i oddalenie człowieka od Boga (czyli rozumu).

-
W zacietrzewieniu nawet Pan nie zaważył, iż nie stoi Pan na ambonie i wiernym swoich dyrdymałów nie głosi, tylko podjął Pan rozmowę na forum Racjonalisty.pl. To portal skierowany do samodzielnie myślącej inteligencji. Pan swojej grupy intelektualnej powinien poszukać tutaj:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,616397#w616429

O ateizmie to nie ma Pan zielonego pojęcia, a więc po co to tu wciskanie gówna?.
Naprawdę Pan nie czuje jak się tu samokompromituje.
.
witamziomy (536 punktów)
>Mój światopogląd to agnostycyzm teistyczny.
>Czym jest agnostycyzm?
>To światopogląd uznający, że człowiek nie jest w stanie znaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania
>"Czy istnieje Bóg?" oraz "Czy istnieje życie pozagrobowe?".
>Innymi słowy - agnostycyzm to przekonanie, że człowiek nie ma narzędzi (zmysłów) by znaleźć
>odpowiedzi na zacytowane wyżej pytania.

>Jeśli zaś chodzi o odpowiedz na pytanie: "Czy istnieje Bóg?" agnostyk teistyczny odpowiada:
>"nie wiem ale myślę, że raczej istnieje".[
>[b]
>Moim zdaniem światopogląd agnostyczny odznacza się tym, ze niejako "wyczerpuje" temat istnienia Boga
>/ Bogów oraz "wyczerpuje" temat pytań o "życie po życiu".


To czym to się różni od teologii? gdzie boski plan, zamysł jest nieosiągalny w zrozumieniu przez człowieka i wierzysz albo nie. Jedno i drugie to zestaw ograniczających przekonań i jeżeli wierzysz, że nie zrozumiesz to nie zrozumiesz, po co dalej szukać i zadawać pytania?

Jeżeli dochodzi się do ściany to są dwa rozwiązania:
1. Uznajemy, iż odpowiedź nie istnieje lub istnieje, ale jest poza naszymi możliwościami poznawczymi. Indywidualny ból niemożności wrysowujemy w społeczeństwo i stwierdzamy, iż jest to problem wynikający z ludzkiej natury a nie naszą indywidualną niemożnością.
2. Uznajemy, iż część założeń, przekonań musi być błędna, więc trzeba się wrócić i je rozpoznać. Brak odpowiedzi wynika z błędnych założeń, przekonań, analizy, światopoglądu a nie z ograniczeń ludzkiej natury.


Jak chcesz znaleźć Boga zakładając, że wszechświat jest materialny ? Jak chcesz rozpoznać niestworzone w stworzonym ? Jak osoba, która wierzy w prawdziwość swych założeń a które są fundamentalnie błędne może dociekać prawd ostatecznych ? Czy osoba, która odrzuca, umniejsza ważność subiektywnemu doświadczeniu i wyolbrzymia ważność obiektywnego doświadczenia w mapowaniu rzeczywistości szczerze chce rozpoznać boski zamysł ? Co jeśli materialny wszechświat nie jest tym samym co rzeczywistość a tylko jej obrazem i fundamentalnie nie istnieje ?

Jeżeli Bóg jest Prawdą to jak zrozumieć prawdę przez analizę opartą o błędne, fałszywe założenia ?

Pzdr.


Lolek_Salambek (2665 punktów)
>>Mój światopogląd to agnostycyzm teistyczny.
>>Czym jest agnostycyzm?
>>To światopogląd uznający, że człowiek nie jest w stanie znaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania
>>"Czy istnieje Bóg?" oraz "Czy istnieje życie pozagrobowe?".
>>Innymi słowy - agnostycyzm to przekonanie, że człowiek nie ma narzędzi (zmysłów) by znaleźć
>>odpowiedzi na zacytowane wyżej pytania.

>>Jeśli zaś chodzi o odpowiedz na pytanie: "Czy istnieje Bóg?" agnostyk teistyczny odpowiada:
>>"nie wiem ale myślę, że raczej istnieje".[
>>
>>Moim zdaniem światopogląd agnostyczny odznacza się tym, ze niejako "wyczerpuje" temat istnienia Boga
>>/ Bogów oraz "wyczerpuje" temat pytań o "życie po życiu".
>To czym to się różni od teologii?
--------------
[b]Witamziomy
- dziękuję bardzo za Twój ciekawy wpis
odpowiadając na twoje pytanie - różnice są dwie:
* teologia przyjmuje dogmat o istnieniu Boga / Bogów w jakiejś tam postaci (określonej; na przykład Bóg Ojciec)
* agnostycyzm nie przyjmuje żadnych dogmatów - ani dogmatu że istnieje Bóg/Bogowie ani też dogmatu że nie istnieje / nie istnieją






> gdzie boski plan, zamysł jest nieosiągalny w zrozumieniu przez człowieka i wierzysz albo nie. Jedno i drugie to zestaw ograniczających przekonań
--------------------
Uważam że agnostycyzm nie jest zespołem ograniczających przekonań
To jest oczywiście jedynie i wyłącznie moja SUBIEKTYWNA ocena







> i jeżeli wierzysz, że nie zrozumiesz to nie zrozumiesz,
--------------------
być może coś w tym jest co piszesz
ale z drugiej strony - w moim przypadku jest tak, że to co ja postrzegam jako zdrowy rozsądek mówi mi "nie masz narzędzi żebyś znalazł odpowiedzi na te pytania" - w mojej percepcji jest to jak najbardziej zdroworozsądkowe podejście





> po co dalej szukać i zadawać pytania?
-------------------
Odpowiedź tu jest bardzo prosta: uważam że ludzie skonstruowani są w ten sposób, że dręczą ich te pytania - niejako towarzyszą im przez całe życie (mam tu na myśli oczywiście większość ludzi bo zapewne są wyjątki pod tym względem czyli ludzie określane od niedawna mianem apateistów)





>Jeżeli dochodzi się do ściany to są dwa rozwiązania:
--------------------
A skąd pewność że akurat dwa?
Może 5 albo 7
?
A może 133
?





>1. Uznajemy, iż odpowiedź nie istnieje lub istnieje, ale jest poza naszymi możliwościami poznawczymi.
--------------------
No to jest niejako założenie przyjęte w agnostycyźmie - Witaj w Klubie 😊





> Indywidualny ból niemożności wrysowujemy w społeczeństwo i stwierdzamy, iż jest to problem wynikający z ludzkiej natury a nie naszą indywidualną niemożnością.
-----------------
Takie spojrzenie mnie przekonuje






>2. Uznajemy, iż część założeń, przekonań musi być błędna, więc trzeba się wrócić i je rozpoznać.
----------------
Powiem w ten sposób:
• ogólnie co do zasady wyznaje daleko idący relatywizm
• relatywność w mojej percepcji przejawia się w szczególności w kwestiach identyfikacji prawdy oraz fałszu (czy tez pisząc Twoim językiem: identyfikacji prawdy czy "błędnego założenia")
• więc per saldo, to co napisałeś powyżej uważam za mocno "ślizgie"





> Brak odpowiedzi wynika z błędnych założeń, przekonań, analizy, światopoglądu a nie z ograniczeń ludzkiej natury.
-----------------
no i tu aż się prosi zadać pytania:
• czym są "nie błędne" założenia?
• kto jest kompetentny do oceny owej błędności bądź jej braku?
• te same pytania można zadać w kontekście cytując to co napisałeś: " przekonań, analiz, światopoglądów"
A co do ograniczeń ludzkiej natury to jak najbardziej uważam że są one bardzo daleko zaawansowane.





>Jak chcesz znaleźć Boga zakładając, że wszechświat jest materialny ?
-----------------
Ja tak nie twierdzę - twierdzę że nie wiem czy jest wyłącznie materialny.





> Jak chcesz rozpoznać niestworzone w stworzonym ?
------------------
A tu już wymiękam - jak dla mnie jest to pytanie z serii "sztuka dla sztuki"





> Jak osoba, która wierzy w prawdziwość swych założeń a które są fundamentalnie błędne może dociekać prawd ostatecznych ?
-------------------
I tutaj znów muszę powtórzyć moje pytania:
• kto jest kompetentny do oceny owej "fundamentalnej błędności"?
• kto jest kompetentny do oceny, które "prawdy są ostateczne"?






Czy osoba, która odrzuca, umniejsza ważność subiektywnemu doświadczeniu i wyolbrzymia ważność obiektywnego doświadczenia w mapowaniu rzeczywistości szczerze chce rozpoznać boski zamysł ?
----------------
Nie mam pojęcia?
Takie pytanie należałoby zadać owej osobie.







Co jeśli materialny wszechświat nie jest tym samym co rzeczywistość a tylko jej obrazem i fundamentalnie nie istnieje ?

-------------------
Wybacz proszę ale dla mnie to pytanie jest tak abstrakcyjne, że nie czuje się na siłach by na nie odpowiadać.





S pozdravem
Zwierzęta tak jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia
Im więcej myślę o tym jak powstał Wszechświat tym bardziej utwierdzamSIĘw swoim AGNOSTYCYŹMIE
06-04-2026 21:32 
 Ocena 1 na 1
witamziomy (536 punktów)

>> Brak odpowiedzi wynika z błędnych założeń, przekonań, analizy, światopoglądu a nie z ograniczeń ludzkiej natury.
>-----------------
>no i tu aż się prosi zadać pytania:
>• czym są "nie błędne" założenia?
>• kto jest kompetentny do oceny owej błędności bądź jej braku?
>• te same pytania można zadać w kontekście cytując to co napisałeś: " przekonań, analiz, światopoglądów"

>-------------------
>I tutaj znów muszę powtórzyć moje pytania:
>• kto jest kompetentny do oceny owej "fundamentalnej błędności"?
>• kto jest kompetentny do oceny, które "prawdy są ostateczne"?

Aby być dobrze zrozumianym chcę zaznaczyć, iż wszelkie rozważania, badania naukowe, założenia istnieją mniej lub bardziej relatywnie. Tzn. istnieją w sposób uwarunkowany, ograniczony, w relacji do czegoś innego, w związkach przyczynowo-skutkowych. I wszystko co ma początek w czasie jest mniej lub bardziej relatywne. Co oznacza mniej lub bardziej ? Ano istnienie w zbiorze/ach z mniejszą/większą ilością uwarunkowań.

Bóg jest dla mnie absolutnym "aspektem" rzeczywistości. Tzn. jego istnienie nie jest niczym uwarunkowane, stanowi sam o sobie, jest nieograniczone i jest pra przyczyną, możnością i potencjałem dla zaistnienia wszystkiego co relatywne, jest podstawą rzeczywistości w której źródło ma wszystko co objawione, ukazane przez zmysły i umysł. Dlaczego istnienie Boga jest absolutne ? Ponieważ nie ma przyczyny, nie ma początku i nie istnieje w czasie i przestrzeni. Jest najszerszym i absolutnym "stanem" rzeczywistości poza którym nie istnieją "wyższe parametry istnienia". Czterowymiarowy, relatywny stan rzeczywistości (doświadczanie wszechświata) jest następstwem, wtórne do istnienia absolutu, w nim ma miejsce i z niego pochodzi.
Absolut jest prawdą ostateczną, czyli istnienie tegoż jest rzeczywiste i wieczne ( Jestem który Jestem ).

Rzeczywistość doświadczalna, relatywna nie może zaistnieć bez absolutu. Coś nie może powstać z niczego. Bo jeżeli na początku umieścisz coś co nie było absolutem( nie istnieje wiecznie, nie ma początku ) to owo coś również musiało z czegoś powstać i tym myśleniem witasz się z nieskończonym cyklem. Taki cykl nie istnieje na poziomie logicznym. Nieskończoności nie istnieją w rzeczywistości, są błędem poznawczym. I to jest np. fundamentalnie błędne założenie.
Założenie, które wynika z przekonań a nie z logicznych obserwacji, korelacji i wniosków.

Nie ma możności istnienia świata bez istnienia absolutu, boga, jest to oczywista oczywistość rozpoznawalna przez ludzi od tysięcy lat.

pzdr.
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>Aby być dobrze zrozumianym chcę zaznaczyć, iż wszelkie rozważania, badania naukowe, założenia istnieją mniej lub bardziej relatywnie. Tzn. istnieją w sposób uwarunkowany, ograniczony, w relacji do czegoś innego, w związkach przyczynowo-skutkowych. I wszystko co ma początek w czasie jest mniej lub bardziej relatywne.
-----------------
Witamziomy - dziękuję bardzo za Twój ciekawy wpis.


Co do tego relatywizmu o którym piszesz powyżej to w pełni się z tym zgadzam.

😊







>Bóg jest dla mnie absolutnym "aspektem" rzeczywistości. Tzn. jego istnienie nie jest niczym uwarunkowane, stanowi ............
>........
>.......Nie ma możności istnienia świata bez istnienia absolutu, boga, jest to oczywista oczywistość rozpoznawalna przez ludzi od tysięcy lat.

-----------------

Przeczytałem uważnie to co napisałeś i powiem w ten sposób:

• informacje te traktuje jako Twoją swoistą wizję opartą na pewnych dogmatach jakie przyjąłeś

szanuję takie Twoje spojrzenie na rzeczywistość choć go nie podzielam (co do zasady odrzucam wszelkie dogmaty).







S pozdravem
Zwierzęta tak jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia
Im więcej myślę o tym jak powstał Wszechświat tym bardziej utwierdzamSIĘw swoim AGNOSTYCYŹMIE

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365