Mam za zadanie przeczytać książkę Martina Heideggera „Co nazywa się myśleniem” na zajęcia z filozofii.
Obejrzałem dwa wykłady wideo na jego temat (Michaela Sugrue i Dreyfuse'a).
Nie mogę się powstrzymać od pytania, po co w ogóle go czytać.
Przyznaję, że koncepcja Dasein jest przełomowa i miała wpływ na kręgi postmodernistyczne i egzystencjalistyczne, ale całkowita nieprzenikliwość i niejasność – zwłaszcza jego późniejszych prac – powstrzymują mnie przed głębszym zagłębianiem się w jego myśl.
Ponieważ planuję studia magisterskie z teorii krytycznej lub filozofii w ogóle, pewne spostrzeżenia byłyby pomocne i są bardzo mile widziane. |