 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-04-2026 09:21 | Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52275 punktów) | Prawem i lewem. | . Chciałbym tu wyrazić stanowisko oparte na możliwie apolitycznym rozumieniu prawa, zakorzenionym w normatywnej treści Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej oraz standardach jej wykładni przyjmowanych w doktrynie prawa konstytucyjnego. Przyjęcie takiej perspektywy nie eliminuje jednak ocen jednoznacznych - przeciwnie, prowadzi do wniosków, które ze swej natury mają charakter krytyczny wobec praktyki organów władzy publicznej.
I. Charakter prawny powołania sędziego TK
Zgodnie z art. 194 ust. 1 Konstytucji sędziowie Trybunał Konstytucyjny są wybierani przez Sejm. W doktrynie utrwalony jest pogląd, że akt ten ma charakter konstytutywny, co oznacza, że skutecznie kreuje stosunek służbowy sędziego TK¹.
Akt ślubowania wobec Prezydenta RP, przewidziany w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym, stanowi element proceduralny umożliwiający objęcie obowiązków, lecz nie stanowi aktu powołania ani jego warunku w sensie materialnym².
Stanowisko to znajduje potwierdzenie w wypowiedziach takich autorów jak Marek Safjan³, Mirosław Wyrzykowski⁴ czy Marcin Matczak⁵, którzy podkreślają, że Prezydent nie posiada kompetencji do oceny ani blokowania wyboru dokonanego przez Sejm.
II. Zakres kompetencji Prezydenta RP
Zgodnie z art. 7 Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. W odniesieniu do procedury ślubowania oznacza to, że Prezydent RP jest zobowiązany do wykonania czynności przewidzianej przez prawo - bez elementu uznaniowości.
Brak jest jakiejkolwiek normy konstytucyjnej, która przyznawałaby Prezydentowi kompetencję:
do weryfikacji prawidłowości wyboru sędziego TK, do odmowy przyjęcia ślubowania, lub do jego przewlekania z przyczyn innych niż czysto techniczne.
W konsekwencji należy przyjąć, że działanie polegające na odmowie przyjęcia ślubowania - bądź jego nieuzasadnionym odwlekaniu - stanowi działanie ultra vires, tj. poza granicami kompetencji organu.
III. Kwalifikacja prawna zaniechania
W świetle powyższego zaniechanie przyjęcia ślubowania należy kwalifikować jako:
naruszenie art. 7 Konstytucji (zasada legalizmu), ingerencję w kompetencje Sejmu określone w art. 194 ust. 1, oraz działanie prowadzące do zakłócenia funkcjonowania Trybunał Konstytucyjny jako organu władzy sądowniczej.
Co istotne, w doktrynie podkreśla się, że zaniechanie działania przez organ konstytucyjny może stanowić naruszenie Konstytucji w stopniu równym działaniu sprzecznemu z prawem⁶.
W tym sensie analizowana praktyka spełnia przesłanki bezprawnego zaniechania o skutkach ustrojowych, polegającego na faktycznym uniemożliwieniu objęcia urzędu przez prawidłowo wybranych sędziów.
IV. Kontrargumenty
Dla zachowania rzetelności należy wskazać stanowiska odmienne.
W doktrynie - m.in. w pracach Piotr Winczorek⁷ oraz Bogusław Banaszak⁸ - podkreśla się, że akt ślubowania stanowi istotny element procedury objęcia urzędu, a jego brak może rodzić wątpliwości co do pełnej skuteczności wykonywania funkcji.
Podnosi się również, że udział Prezydenta w procedurze nie może być całkowicie pozbawiony znaczenia normatywnego, a w sytuacjach spornych dopuszczalne jest powstrzymanie się od działania do czasu ich wyjaśnienia.
V. Ocena kontrargumentów
Argumenty te nie uzasadniają jednak przyjęcia kompetencji blokującej.
Po pierwsze, konieczność dokonania ślubowania nie oznacza istnienia kompetencji do jego arbitralnego wstrzymywania. Po drugie, znaczenie normatywne udziału Prezydenta nie implikuje jego uznaniowości. Po trzecie, brak jest podstawy prawnej dla koncepcji "ostrożności ustrojowej" jako przesłanki zawieszenia wykonywania obowiązków konstytucyjnych.
VI. Wniosek końcowy
Uwzględniając powyższe, należy przyjąć, że odmowa lub przewlekanie przyjęcia ślubowania przez Prezydenta RP stanowi naruszenie Konstytucji poprzez bezprawne zaniechanie, skutkujące ingerencją w kompetencje innych organów państwa oraz zakłóceniem funkcjonowania Trybunał Konstytucyjny.
Co więcej, działanie to - oceniane w perspektywie systemowej - nie ma charakteru incydentalnego, lecz wpisuje się w szerszy konflikt dotyczący kształtu ustroju i sposobu wykonywania władzy publicznej.
Z perspektywy zasad państwa prawa oznacza to, że realizacja konstytucyjnych reform i przywracanie prawidłowego funkcjonowania instytucji nie może być uzależnione od praktyk organów, które działają poza zakresem swoich kompetencji. Oporowi politycznemu - niezależnie od jego źródła - nie przysługuje bowiem walor normatywny.
W tym sensie wykonywanie Konstytucji nie stanowi aktu politycznego, lecz obowiązek organów państwa. Jego realizacja nie wymaga zgody podmiotów, które z przyczyn pozaprawnych dążą do jego ograniczenia.
Przypisy L. Garlicki, Polskie prawo konstytucyjne, Warszawa 2016. Ustawa o Trybunale Konstytucyjnym; por. także M. Safjan, komentarze do art. 194 Konstytucji. M. Safjan, wypowiedzi publiczne i opracowania dotyczące kryzysu konstytucyjnego po 2015 r. M. Wyrzykowski, artykuły i wywiady nt. statusu sędziów TK. M. Matczak, analizy konstytucyjne publikowane w prasie i opracowaniach naukowych. Por. szerzej: L. Garlicki, tamże; zasada legalizmu i odpowiedzialność za zaniechanie. P. Winczorek, Komentarz do Konstytucji RP. B. Banaszak, Konstytucja RP. Komentarz. . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52275 punktów) | . "Tu nie chodzi o prawo". Prof. Matczak o decyzji prezesa TK Wybrani przez Sejm sędziowie Trybunału Konstytucyjnego złożyli w czwartek ślubowanie w Sejmie. Prezes TK uznał, że nie ma ono mocy prawnej. Podobnego zdania jest Kancelaria Prezydenta. - Uważam, że to ślubowanie jest ważne - ocenił w Polsat News prof. Marcin Matczak. wiadomosci(*)i-prezesa-tk-7273497839425728a= "Nieskuteczne". Konstytucjonalista wskazuje, co z sędziami TK po ślubowaniu - Ślubowanie jest nieskuteczne, bo odbyło się według formuły nieprzewidzianej w ustawie - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską prof. Ryszard Piotrowski. Konstytucjonalista komentuje w ten sposób czwartkowe wydarzenia w Sejmie. wiadomosci(*)o-slubowaniu-7273482660796672a
|
|
| Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52275 punktów) | |
|
| Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52275 punktów) | |
|
| Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52275 punktów) | . Poniżej moje stanowisko:
Wybór sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm był zgodny z Konstytucją i mieścił się w jego kompetencji. Konstytucja wprost stanowi, że to Sejm wybiera sędziów TK, a kompetencja ta ma charakter wyłączny i nie jest uzależniona od decyzji innych organów ani od sporów interpretacyjnych dotyczących wcześniejszego składu Trybunału.
W analizowanym przypadku wygasły kadencje sześciu sędziów, co z mocy prawa stworzyło sześć wakatów. Wakat powstaje automatycznie wraz z upływem kadencji i nie wymaga żadnego dodatkowego aktu stwierdzającego. Oznacza to, że Sejm był nie tylko uprawniony, ale wręcz zobowiązany do obsadzenia tych stanowisk, aby zapewnić ciągłość funkcjonowania organu konstytucyjnego.
Procedura wyboru została przeprowadzona zgodnie z obowiązującymi regułami parlamentarnymi: zgłoszono kandydatów, przeprowadzono ich rozpatrzenie i dokonano wyboru w głosowaniu. Nie wskazuje się tu żadnego konkretnego naruszenia trybu ani sytuacji wyboru "na zajęte miejsce". Mieliśmy sześć wakatów i sześć dokonanych wyborów.
Nie istnieje przy tym przepis Konstytucji, który zakazywałby Sejmowi dokonania wyboru w takiej sytuacji lub uzależniał go od wcześniejszego "uporządkowania" innych kwestii ustrojowych. Przeciwnie - zasada ciągłości państwa oraz pewności prawa wymagają, aby wolne stanowiska w organach konstytucyjnych były obsadzane niezwłocznie.
W konsekwencji nie można uznać działania Sejmu za bezprawne, skoro działał on w ramach wyraźnej kompetencji konstytucyjnej, obsadzał realnie wolne stanowiska i przeprowadził procedurę zgodnie z obowiązującymi regułami . .
|
|
| Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52275 punktów) | . Marcin Krzemiński: Ślubowanie sędziego TK - pomiędzy prawem a zwyczajemKiedy w 2015 roku Prezydent Andrzej Duda odmówił odebrania ślubowania od trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm, pytanie o prawny charakter tej ceremonii nabrało wagi ustrojowej. Czy Prezydent miał do tego prawo? Czy jego udział w uroczystości to obowiązek wynikający z przepisów, czy jedynie wieloletni zwyczaj? Wydaje się, że dotychczasowe orzecznictwo i doktryna odpowiadały na to pytanie błędnie - a rozważania należy zacząć od wskazania granicy między normą prawną a zwyczajem. konstytucy(*)xMTmQ1dEFXc3J0YwZhcHBfaWQQMjIy.  .
|
|
| Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52275 punktów) | . Prof. Haczkowska: Nowi sędziowie TK skutecznie złożyli ślubowanie, co może stać się praktykąCała szóstka sędziów Trybunału Konstytucyjnego, wybranych 13 marca br., złożyła ślubowanie skutecznie, zgodnie z Konstytucją i przepisami ustawy o statusie sędziów TK. Ślubowanie w Pałacu Prezydenckim nie wynika bowiem z przepisów, a jest pewnym zwyczajem konstytucyjnym, który może ulec zmianie. Nie jest wykluczone, że forma ślubowania w Sejmie i przekazania prezydentowi dokumentów z rotą ślubowania podpisaną przez sędziego stanie się praktyką. Analizy wymaga natomiast kwestia wyboru nowych sędziów na miejsca po tzw. sędziach dublerach - mówi dr hab. Monika Haczkowska, prof. Uniwersytetu Opolskiego, adwokatka, mediatorka, konstytucjonalistka (Kancelaria Adwokacka dr Monika Haczkowska). www.prawo.(*)monika-haczkowska,1542525.html.
|
|
 | | Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52275 punktów) | |
|
1 na 1 | Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52275 punktów) | . Jola Chmiel
Panie Karolu Rabendo, jest pan podobnie jak Nawrocki historykiem, dlaczego więc wchodzi pan w prawnicze dyskusje z dobrymi prawnikami skoro nie ma pan zielonego pojęcia o czym pan mówi.
Sama jestem prawnikiem i w dwóch zdaniach pokazałabym panu jego skrajną ignorancję w tej dziedzinie. To, że Nawrocki zrobił pana swoim "doradcą", i że pobierał pan nauki od Boguckiego, Przydacza czy Pobożego nie czyni pana znawcą prawa i Konstytucji. Zresztą i ci niby "prawnicy" ze "stajni" Nawrockiego, którzy ponoć studiowali prawo to bezczelne, ignoranckie miernoty oraz karierowicze o zerowej moralności i kulturze, którzy dla własnej pseudo-kariery gotowi są na każde, nawet największe świństwo i podłość - na przykład obecnie wraz z Nawrockim i Kaczyńskim stoją murem za proputinowskim Orbanem.
Pan nie jest w stanie zrozumieć, że prawo jest prawem a nie zabawą w chowanego, nie jest też kłamstwem oraz bezczelnym i często zbójeckim naginaniem jego norm i przepisów do własnych czy partyjnych partykularnych celów, co obecnie czynią Kaczyński, Nawrocki oraz jego przydupasy.
Widocznie pańscy koledzy "prawnicy" uważają, że prawo i Konstytucja są po to aby je omijać i deptać, że prawo jest parawanem dla ich kłamstw, krętactw i zdrad. To wszystko ma bardzo krótkie nogi i zarówno Nawrocki, jak i jego pomagierzy - nie wyłączając pana - odpowiecie już wkrótce przed tym prawdziwym prawem i Konstytucją. Cytat zapożyczony.www.facebo(*)543950/posts/26621022290855602-  Pani Jolu w Polsce mamy samych specjalistów od prawa, którzy twierdzą, iż zapisy są mętne, a co ekspert to co innego głosi. .
|
|
| Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52275 punktów) | . Prof. Ewa Łętowska Złożenie ślubowania jest obowiązkiem sędziego, który został wybrany przez Sejm. Prezydent powinien być przy tym obecny, ale zgadzam się ze stanowiskiem, że nie pełni on przy tym żadnej czynnej roli, więc to nie jest żaden akt prezydenta, tylko uroczysta ceremonia. Pan prezydent nie chce asystować przy ślubowaniu czwórki sędziów. Jego sprawa. Tylko że wybrani sędziowie nie mają w takiej sytuacji gdzie spełnić swojego obowiązku ślubowania. (...) Odmowa przez prezydenta udziału w czymś, co ma zapewnić funkcjonowanie konstytucyjnego organu, jakim jest Trybunał Konstytucyjny, to uniemożliwienie wykonania ustawy, która z kolei warunkuje objęcie urzędu przez wybranego sędziego. To jest najgrubsze złamanie prawa, jakie zdarzyło się w czasie kadencji tego prezydenta. www.facebo(*)UkJP4e9n1qT7Bh3ArvfBoBANG5jYMl.
|
|
| Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52275 punktów) | . Są momenty, kiedy kończą się gierki, a zaczyna prawo. I właśnie taki moment oglądamy. Profesor Włodzimierz Wróbel powiedział rzecz prostą i niewygodną. Ślubowanie całej szóstki sędziów nie było żadnym "trikiem", tylko jedynym wyjściem, jeśli ktoś traktuje konstytucję serio. Nie wybiórczo. Nie pod sondaże. Tylko serio. Artykuł 195 ustęp 1 to nie jest ozdoba. To jest fundament. Sędzia Trybunału podlega wyłącznie konstytucji. Nie ustawie. Nie widzimisię polityków. Nie podszeptom z pałacu. Wyłącznie konstytucji. Kropka.I nagle cały ten misterny teatrzyk z kancelarii prezydenta się sypie. Bo jeśli sędzia ma patrzeć tylko na konstytucję, to nie potrzebuje zgody urzędnika, który próbuje dorobić głowie państwa kompetencje z powietrza. Prezydent nie jest od sprawdzania, czy wybór sędziego mu się podoba. Nie ma takiego prawa. Nigdy nie miał. A jednak ktoś uznał, że można to obejść. Dopisać sobie rolę. Wcisnąć hamulec tam, gdzie go w ogóle nie ma. I jeszcze sprzedać to jako "obronę porządku". Nie. To nie jest obrona porządku. To jest próba jego obejścia. Najbardziej uderza jedno. Ta pewność siebie. Jakby konstytucja była plasteliną. Jakby dało się ją nagiąć do bieżącej narracji. Tymczasem wystarczy jeden spokojny głos prawnika, żeby cały ten balon pękł. I pękł. Została naga prawda. Prezydent nie ma nic do weryfikowania. Urzędnicy nie tworzą prawa. A sędziowie Trybunału nie są od słuchania polityków, tylko od pilnowania konstytucji.Cała reszta to alternatywny świat. Głośny, pewny siebie i kompletnie oderwany od przepisów. .  .
|
|
| Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52275 punktów) | |
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|