Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy można ochrzcić państwo?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
19-04-2026 02:02niewidzialny latarnik (204 punktów)Czy można ochrzcić państwo?
Ocena 2 na 2
Co to za pytanie? A jednak 14 kwietnia obchodziliśmy urzędowo okragłą 1060 rocznicę tzw. Chrztu Polski. Dzień ten, decyzją Sejmu RP z 22 lutego 2019 roku, obchodzony był już po raz ósmy.

A ja się pytam, czy można ochrzcić cały naród? Jezus przemawiał do ludzi i do każdego z osobna, nie chodził do urzędów i nie wygłaszał mów do cesarza. Jan Chrzciciel nie chrzcił noworodków, ani dzieci, akt chrztu był związany z wyznaniem grzechów i wyrażeniem skruchy. Nawrócić może się tylko człowiek, nie naród, nie państwo. Ochrzcić można tylko człowieka, nie naród, nie państwo. Minęły już czasy (minęły?), w których wystarczyło ochrzcić władcę, żeby z miejsca wszyscy jego poddani stali się chrześcijanami. Potem się ich siłą zaprowadzało do chrzcielnicy. Naprodukowało się w ten sposób pierwszych metrykalnych chrześcijan, ci zaś naprodukowali następnych, i tak to się toczy do dzisiaj.

A skoro nie można ochrzcić państwa (wszak to nonsens) to czemu w świeckim państwie świecki rząd obchodzi jakąś rocznicę chrztu Polski?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Andrzej.51 (15814 punktów)
>Co to za pytanie? A jednak 14 kwietnia obchodziliśmy urzędowo okragłą 1060 rocznicę tzw. Chrztu Polski. Dzień ten, decyzją Sejmu RP z 22 lutego 2019 roku, obchodzony był już po raz ósmy.
>A ja się pytam, czy można ochrzcić cały naród? Jezus przemawiał do ludzi i do każdego z osobna, nie chodził do urzędów i nie wygłaszał mów do cesarza. Jan Chrzciciel nie chrzcił noworodków, ani dzieci, akt chrztu był związany z wyznaniem grzechów i wyrażeniem skruchy. Nawrócić może się tylko człowiek, nie naród, nie państwo. Ochrzcić można tylko człowieka, nie naród, nie państwo. Minęły już czasy (minęły?), w których wystarczyło ochrzcić władcę, żeby z miejsca wszyscy jego poddani stali się chrześcijanami. Potem się ich siłą zaprowadzało do chrzcielnicy. Naprodukowało się w ten sposób pierwszych metrykalnych chrześcijan, ci zaś naprodukowali następnych, i tak to się toczy do dzisiaj.

Widać w tym ręce Kościoła, który w ten sposób chce mieć podstawę do głoszenia, że początki państwa polskiego pokrywają się z wprowadzeniem chrześcijaństwa. Lub inaczej: że słowa Polska i chrześcijaństwo są nierozłączne.
Wystarczy zdać sobie sprawę, że projekt Ustawy zgłoszony został przez PiS (i jeszcze przez jakąś inną partię). Uchwała została ustalona w kwietniu 2019 roku. To dużo wyjaśnia.

Mieszko I objął władzę nad plemionami słowiańskimi, które zamieszkiwały łącznej na powierzchni około dwieście tysięcy kilometrów kwadratowych. Nie można sobie wyobrazić, że w tamtych czasach można było logistycznie zorganizować chrzest wszystkich ludzi zamieszkujących na tych obszarach. Należy sobie uświadomić, że w okolicach roku 966 i zapewne wiele jeszcze lat po tym roku, to okres kształtowania się wspólnoty plemiennej; o świadomości 9wspólnocie) państwowej nie mogło jeszcze być mowy. Państwo polskie w tych czasach jeszcze nie istniało. Lata te należy raczej uznać za początki jego kształtowania się, co było rozciągnięte na wiele lat. Ludzie zamieszkujący w osadach plemion podległych władzy Mieszka I nie nazywali sami siebie Polakami, lecz członkami rodu czy też poddanymi lokalnego przywódcy lub księcia mieszka I.

Rok 966 nie jest pewny jako data chrztu. Ponoć równie dobrze mógł to być rok 967, już po zwycięstwie Mieszka I nad Wieletami dowodzonymi przez grafa Wichmana (rewanż za porażkę w 964 roku, kiedy to Wichman był jeszcze wspierany przez niemieckiego margrabię Gerona).

Kto został ochrzczony? Na pewno Mieszko I i być może jakaś część spośród dowódców jego drużynników oraz aparatu urzędniczego.

Co podobno świadczy o tym, że chrzest objął Mieszka I i tych tylko, o których napisałem wyżej? Otóż gdyby chrzest przyjęli wszyscy mieszkańcy plemion rządzonych przez Mieszka I, wówczas najpewniej otrzymałby on z rąk papieża tytuł [Mieszka] Wielkiego. Takimi informacjami jednak nie dysponujemy.

>A skoro nie można ochrzcić państwa (wszak to nonsens) to czemu w świeckim państwie świecki rząd obchodzi jakąś rocznicę chrztu Polski?

Sam sobie na to pytanie odpowiedz. Powyżej znajdziesz moją podpowiedź.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
20-04-2026 03:32 
 Ocena 2 na 2
niewidzialny latarnik (204 punktów)
>Widać w tym ręce Kościoła, który w ten sposób chce mieć podstawę do głoszenia, że początki państwa polskiego pokrywają się z wprowadzeniem chrześcijaństwa. Lub inaczej: że słowa Polska i chrześcijaństwo są nierozłączne.

Tak czy owak, czymś tę religijną próżnię trzeba byłoby wypełnić. Lepiej było wypełnić ją nowoczesnym i przełomowym społecznie jak na tamte czasy chrześcijaństwem, niż prymitywnym pogaństwem czy islamem. Ja tylko zwracam uwagę na aspekt nonsensu tzw. chrztu Polski etc.

>Wystarczy zdać sobie sprawę, że projekt Ustawy zgłoszony został przez PiS (i jeszcze przez jakąś inną partię). Uchwała została ustalona w kwietniu 2019 roku. To dużo wyjaśnia.

Też zwróciłem na to uwagę.

>Mieszko I objął władzę nad plemionami słowiańskimi, które zamieszkiwały łącznej na powierzchni około dwieście tysięcy kilometrów kwadratowych. Nie można sobie wyobrazić, że w tamtych czasach można było logistycznie zorganizować chrzest wszystkich ludzi zamieszkujących na tych obszarach. Należy sobie uświadomić, że w okolicach roku 966 i zapewne wiele jeszcze lat po tym roku, to okres kształtowania się wspólnoty plemiennej; o świadomości 9wspólnocie) państwowej nie mogło jeszcze być mowy. Państwo polskie w tych czasach jeszcze nie istniało. Lata te należy raczej uznać za początki jego kształtowania się, co było rozciągnięte na wiele lat. Ludzie zamieszkujący w osadach plemion podległych władzy Mieszka I nie nazywali sami siebie Polakami, lecz członkami rodu czy też poddanymi lokalnego przywódcy lub księcia mieszka I.
>Rok 966 nie jest pewny jako data chrztu. Ponoć równie dobrze mógł to być rok 967, już po zwycięstwie Mieszka I nad Wieletami dowodzonymi przez grafa Wichmana (rewanż za porażkę w 964 roku, kiedy to Wichman był jeszcze wspierany przez niemieckiego margrabię Gerona).
>Kto został ochrzczony? Na pewno Mieszko I i być może jakaś część spośród dowódców jego drużynników oraz aparatu urzędniczego.
>Co podobno świadczy o tym, że chrzest objął Mieszka I i tych tylko, o których napisałem wyżej? Otóż gdyby chrzest przyjęli wszyscy mieszkańcy plemion rządzonych przez Mieszka I, wówczas najpewniej otrzymałby on z rąk papieża tytuł [Mieszka] Wielkiego. Takimi informacjami jednak nie dysponujemy.

Dzięki za to krótkie tło historyczne.

>>A skoro nie można ochrzcić państwa (wszak to nonsens) to czemu w świeckim państwie świecki rząd obchodzi jakąś rocznicę chrztu Polski?
>Sam sobie na to pytanie odpowiedz. Powyżej znajdziesz moją podpowiedź.

No ale PiS już nie rządzi.

>
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog


A to są takie badania?
20-04-2026 21:48 
 Ocena 1 na 1
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Widać w tym ręce Kościoła, który w ten sposób chce mieć podstawę do głoszenia, że początki państwa polskiego pokrywają się z wprowadzeniem chrześcijaństwa. Lub inaczej: że słowa Polska i chrześcijaństwo są nierozłączne.
>Tak czy owak, czymś tę religijną próżnię trzeba byłoby wypełnić. Lepiej było wypełnić ją nowoczesnym i przełomowym społecznie jak na tamte czasy chrześcijaństwem, niż prymitywnym pogaństwem czy islamem. Ja tylko zwracam uwagę na aspekt nonsensu tzw. chrztu Polski etc.

Jeśli nie będziesz wyjaśniał tego, co piszesz, to Twój tekst będzie zawierał wyłącznie puste hasła, które różnie można rozumieć. Konkretnie:
--- co to jest "religijna próżnia";
--- co rozumiesz pisząc: "nowoczesne i przełomowe społecznie chrześcijaństwo";
--- dlaczego uważasz, że pogaństwo i islam były "prymitywne?
Oczywiście cały czas mowa jest o chrześcijaństwie w drugiej połowie X wieku oraz - w tym akurat przypadku jest to istotne - z uwzględnieniem niekorzystnych zjawisk, które od dawna wisiały nad chrześcijaństwem, by w 1054 roku znaleźć negatywny finał w postaci wielkiej schizmy wschodniej, czyli rozdział Kościoła na wschodni i zachodni. Zatem chrześcijaństwo tej epoki było już mocno zróżnicowane, ale jeszcze nie definitywnie (do naszych czasów) rozdzielone.

Mieszko I przyjął chrześcijaństwo nie dlatego, że zapałał do niego miłością i się nawrócił, lecz zrobił to dlatego, że był mądrym władcą i szukał sojuszy politycznych i militarnych dla rodzącego się "państwa" polskiego, któremu w tym czasie realnie zagrażali Sasi, Czesi, Słowianie połabscy (Połabianie) i pośrednio Ruś Kijowska.

I jeszcze jedno. Chrystianizacja Polski nie była zjawiskiem jednorazowym. Trwała przez wiele wieków. Jej początki to oczywiście druga połowa X wieku. Można zakończenie chrystianizacji w naszym kraju przypada na XV wiek, ale to nie oznacza bynajmniej, proces został zakończony, przetrwały bowiem elementy dawnych słowiańskich wierzeń i kultów. Zresztą nadal je dostrzegamy.

>>Mieszko I objął władzę nad plemionami słowiańskimi, które zamieszkiwały łącznej na powierzchni około dwieście tysięcy kilometrów kwadratowych. Nie można sobie wyobrazić, że w tamtych czasach można było logistycznie zorganizować chrzest wszystkich ludzi zamieszkujących na tych obszarach. Należy sobie uświadomić, że w okolicach roku 966 i zapewne wiele jeszcze lat po tym roku, to okres kształtowania się wspólnoty plemiennej; o świadomości wspólnocie) państwowej nie mogło jeszcze być mowy. Państwo polskie w tych czasach jeszcze nie istniało. Lata te należy raczej uznać za początki jego kształtowania się, co było rozciągnięte na wiele lat. Ludzie zamieszkujący w osadach plemion podległych władzy Mieszka I nie nazywali sami siebie Polakami, lecz członkami rodu czy też poddanymi lokalnego przywódcy lub księcia mieszka I.
>>>A skoro nie można ochrzcić państwa (wszak to nonsens) to czemu w świeckim państwie świecki rząd obchodzi jakąś rocznicę chrztu Polski?
>>Sam sobie na to pytanie odpowiedz. Powyżej znajdziesz moją podpowiedź.
>No ale PiS już nie rządzi.

Ani w ubiegłym ani w obecnym roku obchody rzekomego chrztu Polski nie miały charakteru państwowego. Ponoć w 2026 r. odbyły się msze w wielu kościołach w Warszawie, Krakowie, Gnieżnie, Krośnie, Zakopanem, Lublinie i Poznaniu (takich wiadomości dostarczył mi internet), nie było przedstawicieli władz państwowych, sporadycznie w mszach brali udział przedstawiciele władz wojewódzkich i miejskich.
W ten oto sposób Kościół w Polsce obchodził rocznicę "wydarzenia", które nigdy nie zaistniało. Ale to dla Kościoła mnie pierwszyzna. Dnia 6 stycznia Kościół obchodzi Święto Objawienia Pańskiego, czyli Jezusa, zwane też Świętem Trzech Króli (Jezus został rozpoznany i objawił się światu, a dokładnie trzem królom). A zatem (bez złośliwości), dnia 6 stycznia Kościół obchodzi święto wydarzenia, które nigdy nie zaistniało.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
haish (2904 punktów)

>>>>A skoro nie można ochrzcić państwa (wszak to nonsens) to czemu w świeckim państwie świecki rząd obchodzi jakąś rocznicę chrztu Polski?
>>>Sam sobie na to pytanie odpowiedz. Powyżej znajdziesz moją podpowiedź.
>>No ale PiS już nie rządzi.
>Ani w ubiegłym ani w obecnym roku obchody rzekomego chrztu Polski nie miały charakteru państwowego. Ponoć w 2026 r. odbyły się msze w wielu kościołach w Warszawie, Krakowie, Gnieżnie, Krośnie, Zakopanem, Lublinie i Poznaniu (takich wiadomości dostarczył mi internet), nie było przedstawicieli władz państwowych, sporadycznie w mszach brali udział przedstawiciele władz wojewódzkich i miejskich.
>W ten oto sposób Kościół w Polsce obchodził rocznicę "wydarzenia", które nigdy nie zaistniało. Ale to dla Kościoła mnie pierwszyzna. Dnia 6 stycznia Kościół obchodzi Święto Objawienia Pańskiego, czyli Jezusa, zwane też Świętem Trzech Króli (Jezus został rozpoznany i objawił się światu, a dokładnie trzem królom). A zatem (bez złośliwości), dnia 6 stycznia Kościół obchodzi święto wydarzenia, które nigdy nie zaistniało.

Nie jest ważne to co jest logiczne i racjonalne, zawsze ważne jest aby tak kształtować myślenie obywateli, aby można było utrzymywać i kontrolować ich morale.
Kłamstwo nieustannie powtarzane staje się powszechną 'prawdą'. Nie można ochrzcić państwa, ale można spowodować że większość uznaje, że państwo zostało ochrzczone.
Podobnie rzecz ma się z pielgrzymką 'trzech mędrców'(nazywanych królami).
Gdyby Jezus był postacią historyczną, to żadni myślący mędrcy nie składaliby hołdu i darów niemowlakowi, który jako noworodek miałby przed sobą naukę języka, naukę ludzkich zwyczajów i zachowań, oraz naukę żydowskiego prawa.
Ale w tej historii jest drugie dno, lub ukryty kontekst.
Jezus to postać literacka, takie cudowne dziecko które niczego nie musi się uczyć i doskonalić swej wiedzy - w zamyśle greckich autorów Jezus od razu po swoich narodzinach był wszystkowiedzącym erudytą i mędrcem ( to jest niemożliwe i sprzeczne z naturą i logiką).
Jezus to uosobienie 'alfy i omegi'(pierwsza i ostatnia litera greckiej koine), oraz 'logos'(słowo) greckiej koine - te cechy są niematerialne i nie są cielesne.
Kolejna rzecz to imiona 'mędrców' Kacper(KAC = kohen), Melchior( MELECH = król) i Baltazar (BALL+AZAR~OZER = pan ~pomocy).
Najprawdopodobniejszą i najbliższą prawdy interpretacją jest uznanie, że miało to na celu uwiarygodnienie narodzin 'czegoś' co do rozpowszechniania wśród społeczeństwa zostało opracowane jako ideologia celem kontroli tegoż społeczeństwa. Dla ogółu Jezus musiał być materialnym człowiekiem - synem 'boga', zaś dla wtajemniczonych i rozumnych Jezus uosabiał BOGA (rzeczy niematerialne).
Grecy po podbojach Aleksandra próbowali różnych metod i sposobów, aby zawładnąć umysłami podbitych narodów - Ptolemeusze w Egipcie zostali faraonami, w Kommagenie i dalej na wschód stworzyli fuzję wierzeń greckich i perskich ( nie dotrwało to do naszych czasów ), zaś nawiększym problemem była dla Greków i ich kontynuatorów Rzymian religia Żydów - dlatego ich literacki idol był z pochodzenia Żydem, ale Żydem zhelenizowanym i Żydem który nie miał pojęcia o Torze, a wiedzę o niej posiadał tylko na poziomie greckich autorów.
Gdyby Jezus był postacią historyczną i był Żydem znałby pismo hebrajskie i pozostałyby po nim jakieś teksty - literacka postać nigdy nic nie napisze. Jezus nie napisał nic w żadnym z języków ówczesnego swiata.


Niszczenie fałszywych idoli nie jest czynem przeciwko BOGU.
W przypadku Jezusa jest jeszcze jeden problem - niematerialne rzeczy które ten literacki 'syn boży' uosabiał dawno odeszły do historii - grecka koine jest językiem martwym i nie ma najmniejszej nadziei aby koine na powrót stała się językiem 'żywym' na podobieństwo do tego co stało się z językiem hebrajskim.
Wszelkie przekłady z koine na inne języki wypaczają i rujnują 'grecką naukę', która w dzisiejszych czasach jest i bez tego mocno zdezaktualizowana.
29-04-2026 12:49 
 Ocena 1 na 1
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Ani w ubiegłym ani w obecnym roku obchody rzekomego chrztu Polski nie miały charakteru państwowego. Ponoć w 2026 r. odbyły się msze w wielu kościołach w Warszawie, Krakowie, Gnieżnie, Krośnie, Zakopanem, Lublinie i Poznaniu (takich wiadomości dostarczył mi internet), nie było przedstawicieli władz państwowych, sporadycznie w mszach brali udział przedstawiciele władz wojewódzkich i miejskich. W ten oto sposób Kościół w Polsce obchodził rocznicę "wydarzenia", które nigdy nie zaistniało. Ale to dla Kościoła to nie pierwszyzna: dn. 6 stycznia Kościół obchodzi Święto Objawienia Pańskiego, zwane też Świętem Trzech Króli (Jezus został rozpoznany i objawił się światu). A zatem dnia 6 stycznia Kościół obchodzi święto wydarzenia, które nigdy nie zaistniało.
>Kłamstwo nieustannie powtarzane staje się powszechną 'prawdą'. Nie można ochrzcić państwa, ale można spowodować że większość uznaje, że państwo zostało ochrzczone.

Tak, kłamstwa, które nieustannie na forum wypisujesz stały się dla Ciebie prawdą. Dla mnie jednak pozostały kłamstwami. To tak na marginesie i bez związku z Twoją wypowiedzią. To moja fragmentaryczna ocena tego, co na tym forum piszesz.
A teraz przejdźmy do meritum.

Kłamstwo, które przez setki lat wmawiano Polakom, że Polska jako państwo została ochrzczona w 966 roku stało się prawdą dla znacznej części Polaków. Ci, co nam to wmawiali zapomnieli albo udawali, że nie wiedzą, że w tym czasie nie było jeszcze Polski, a ponadto ani Mieszko I, ani władcy tych plemion, którymi on zarządzał, a tym bardziej członkowie tych plemion, nie mieli świadomości, że istnieje twór państwowy zwany Polską a oni są Polakami.
W tej akurat sprawie wyjątkowo zgadzam się z Tobą. Ale dalej będzie już tylko gorzej.

>Podobnie rzecz ma się z pielgrzymką 'trzech mędrców'(nazywanych królami).

Wielokrotnie na tym forum pisałem, że opowieść o trzech mędrcach jest bajką wymyśloną przez Mateusza. Wiem również, dlaczego on tę bajkę wymyślił.

>Gdyby Jezus był postacią historyczną, to żadni myślący mędrcy nie składaliby hołdu i darów niemowlakowi, który jako noworodek miałby przed sobą naukę języka, naukę ludzkich zwyczajów i zachowań, oraz naukę żydowskiego prawa.

Po pierwsze: Jezus jest postacią historyczną, co wcale nie znaczy, że prawdą jest wszystko, co o nim napisano w czterech ewangeliach i pozostałych tekstach Nowego Testamentu. Ten, który żył naprawdę, to Jezus historii. Ten, którego znamy z kart Nowego Testamentu, głównie ewangelii, to Jezus wiary. Te dwie postacie znacznie się między sobą różnią.
Właśnie zaczęło się już to "gorzej", oczywiście dla Ciebie. Nieustannie na forum powtarzasz, że Jezus nie jest postacią historyczną. To jest właśnie to Twoje kłamstwo. Dla Ciebie stało się ono prawdą, dla mnie jest kompletną bzdurą. Wiele razy prosiłem, byś podał źródło tej Twojej "prawdy", a Ty uparcie nie chcesz tego zrobić?

Po drugie: Żaden ze współczesnych szanujących się historyków i niemających żadnego związku z chrześcijaństwem nie twierdzi, że Jezus nie jest postacią historyczną. Czas najwyższy przyjąć to do wiadomości.

Po trzecie: Nie wiem, ale najprawdopodobniej żaden z mędrców ani króli nie złożyłby oficjalnej wizyty maleńkiemu Jezusowi - i nie złożył w rzeczywistości. Żadnego znaczenia nie mają tu dziwactwa, jakie wypisujesz, jakoby przed złożeniem takiej wizyty powstrzymywał ich fakt, że maleńki Jezus nie umiał jeszcze ani pisać, ani czytać, nie znał jeszcze ludzkich zwyczajów i zachowań, ani też żydowskiego prawa. Takie przypadki miały miejsce w historii, a ja wiem o kilku z nich.

>Jezus to postać literacka, takie cudowne dziecko które niczego nie musi się uczyć i doskonalić swej wiedzy - w zamyśle greckich autorów Jezus od razu po swoich narodzinach był wszystkowiedzącym erudytą i mędrcem ( to jest niemożliwe i sprzeczne z naturą i logiką).

Jezus to postać historyczna, a nie literacka.
Wskaż miejsce w Nowym Testamencie mówiące, że "Jezus od razu po swoich narodzinach był wszystkowiedzącym erudytą i mędrcem". To zadanie bardzo proste. Weź to ręki Nowy Testament i wskaż mi to miejsce, czy też miejsca. Skoro tak napisałeś, to zapewne przeczytałeś to w Biblii.

>Jezus to uosobienie 'alfy i omegi'(pierwsza i ostatnia litera greckiej koine), oraz 'logos'(słowo) greckiej koine - te cechy są niematerialne i nie są cielesne.

Nie ma żadnego znaczenia, czy jest "to" materialne, czy też nie. Tu chodzi o coś zupełnie innego. Nie rozumiesz tego, więc po co o tym piszesz.

Zacznę od Słowa, czyli w języku greckim Logosu.
Wszem i wobec widomo, że prolog czwartej ewangelii naśladuje pierwszy rozdział Księgi Rodzaju. Obie księgi zaczynają się frazą "na początku":
hebr. בראשית czyt. bereszit (Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię, Rdz 1, 1)
oraz
gr. εν αρχη czyt. en arche (Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo, J 1, 1).
Zatem Księga Rodzaju rozpoczyna się narodzinami świata ziemskiego: Bóg stwarzał świat słowem ([colr=brown]I rzekł Bóg:...[/color]), czyli przez Słowo-Logos Bóg stworzył niebo i ziemię, natomiast ewangelista Jan unosi nas do "siódmego nieba" na spotkanie wiecznego Słowa Boga, które to Słowo-Logos posłużyło za narzędzie stworzenia nad długo przed tym, zanim zostało połączone (zjednoczone) z ciałem człowieka Żyda, Jezusa Chrystusa. Jan pisze dalej: Ono [czyli Słowo] było na początku u Boga. Wszystko przez nie powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało. W nim było życie, a życie było światłością ludzi, J 1, 2-4.
I tak oto odrobina hellenistycznej myśli filozoficzno-mistycznej, z którą Jan był dobrze obeznany, wkroczyła do czwartej ewangelii. I to wszystko. Dobrze to zrozumiałeś?


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
29-04-2026 12:52 
 Ocena 3 na 3
Andrzej.51 (15814 punktów)
Ciąg dalszy po wypowiedzi www.racjonalista.pl/forum.php/s,957503#w958074

>Kolejna rzecz to imiona 'mędrców' Kacper(KAC = kohen), Melchior( MELECH = król) i Baltazar (BALL+AZAR~OZER = pan ~pomocy). Najprawdopodobniejszą i najbliższą prawdy interpretacją jest uznanie, że miało to na celu uwiarygodnienie narodzin 'czegoś' co do rozpowszechniania wśród społeczeństwa zostało opracowane jako ideologia celem kontroli tegoż społeczeństwa. Dla ogółu Jezus musiał być materialnym człowiekiem - synem 'boga', zaś dla wtajemniczonych i rozumnych Jezus uosabiał BOGA (rzeczy niematerialne).

Cóż za bzdury wypisujesz? Co to za spiskowa teoria dziejów? Wskaż źródła tych bzdetów. Zacznij czytać książki zamiast oglądania bezwartościowego badziewia w YouTube czy gdzieś indziej.

Mateusz w swojej ewangelii wymyślił trzech mędrców, którzy rzekomo przyszli do maleńkiego Jezusa z darami, by w ten sposób złożyć mu hołd. Jakby tego było mało wymyślił jeszcze rzeź niewiniątek, czyli wymordowanie maleńkich dzieci przez siepaczy Heroda. To jest oczywiście nieprawda. W tamtych czasach - orientacyjnie kilkaset lat p.n.e. i później, również w czasach Jezusa - autorzy przeróżnych ksiąg, chcąc pokazać, że oto przyszedł na świat człowiek niezwykły, który odegra wielką rolę w dziejach nie tylko swego narodu, ale wręcz w dziejach świata, wymyślali takie opowiastki: Herodot o Cyrusie Wielkim, Plutarch o Aleksandrze też Wielkim, Tytus Liwiusz o Romulusie i Remusie, i kilka jeszcze innych opowiastek, tak zrobili autorzy Księgi Wyjścia pisząc o Mojżeszu, na której to opowieści wzorował się ewangelista Mateusz.
Królami owych trzech mędrców uczynił Terulian orientacyjnie na przełomie II i III wieku, a imiona dodano im dopiero w VIII wieku.
Tyle i tylko tyle. A nie te chłamy, które tu wypisujesz.

I jeszcze jedno. Generalnie rzecz ujmując ci, którzy w tamtych czasach czytali owe księgi, wiedzieli, że te opowiastki niekoniecznie muszą być prawdziwe, oraz czemu służą. Jest to jednak problem złożony i tym jednym zdaniem nie można go zamknąć.

>Grecy po podbojach Aleksandra próbowali różnych metod i sposobów, aby zawładnąć umysłami podbitych narodów - Ptolemeusze w Egipcie zostali faraonami, w Kommagenie i dalej na wschód stworzyli fuzję wierzeń greckich i perskich ( nie dotrwało to do naszych czasów ), zaś nawiększym problemem była dla Greków i ich kontynuatorów Rzymian religia Żydów - dlatego ich literacki idol był z pochodzenia Żydem, ale Żydem zhelenizowanym i Żydem który nie miał pojęcia o Torze, a wiedzę o niej posiadał tylko na poziomie greckich autorów.

A to, co ów literacki Jezus wiedział o Torze zawdzięczał bzdurnym filmikom nadawanych w YouTube. Tak, w YouTube, które w I wieku p.n.e. doskonale już funkcjonowało. Być może wiesz, że twórcą tego akurat serwisu wideo był nie kto inny, jak sam Cezar. Tak, Gajusz Juliusz Cezar (100-44 p.n.e., wódz i polityk rzymski.

>Gdyby Jezus był postacią historyczną i był Żydem znałby pismo hebrajskie i pozostałyby po nim jakieś teksty - literacka postać nigdy nic nie napisze. Jezus nie napisał nic w żadnym z języków ówczesnego swiata.
>Niszczenie fałszywych idoli nie jest czynem przeciwko BOGU.

A skąd wiesz, czy Jezus znał ewentualnie nie znał pisma hebrajskiego. Sam fakt, że nie pozostały po nim żadne teksty, nie świadczy o tym, czy umiał pisać, czy też nie. Po znacznej części mieszkańców tego świata żadne teksty nie pozostały, choć wielu z nich umiało pisać.
Nawisem mówiąc, po spisie podatkowym Kwiryniusza, o którym pisał Łukasz, co nieco przy okazji zmyślając, też żadne dokumenty nie pozostały, a szkoda.

>W przypadku Jezusa jest jeszcze jeden problem - niematerialne rzeczy które ten literacki 'syn boży' uosabiał dawno odeszły do historii - grecka koine jest językiem martwym i nie ma najmniejszej nadziei aby koine na powrót stała się językiem 'żywym' na podobieństwo do tego co stało się z językiem hebrajskim.
>Wszelkie przekłady z koine na inne języki wypaczają i rujnują 'grecką naukę', która w dzisiejszych czasach jest i bez tego mocno zdezaktualizowana.

Cóż Ty tu za dziwadła wypisujesz.
Czyżby przekłady dzieł jakiegoś naukowca na różne języki, dajmy na to Stephena Hawkinga, wielkiego angielskiego fizyka i kosmologa, wypaczały i rujnowały naukę angielską?

A na koniec mam do Ciebie krótkie pytanie. Powiedz szczerze, czy warto się tak ośmieszać, jak Ty to robisz?
Weź się chłopie otrząśnij i skończ wreszcie z tymi bredniami. Jak chcesz tu komuś imponować, to zabierz się do nauki, bo czas już najwyższy.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
niewidzialny latarnik (204 punktów)
>Jeśli nie będziesz wyjaśniał tego, co piszesz, to Twój tekst będzie zawierał wyłącznie puste hasła, które różnie można rozumieć.

Uważasz, że w swoich wypowiedziach już wszystko wyjaśniasz i w dodatku ponad wszelką wątpliwość?

>Konkretnie:
>--- co to jest "religijna próżnia";

Nie wyrywaj z kontekstu i nie domagaj się wyjaśnień poza nim. W kontekście to określenie jest jak najbardziej zrozumiałe.

>--- co rozumiesz pisząc: "nowoczesne i przełomowe społecznie chrześcijaństwo";

To, co napisałem. Możesz się nie zgadzać. Moim celem było napisanie notki, a nie wyczerpującej pracy analityczno-historycznej, czy doktoratu.

>--- dlaczego uważasz, że pogaństwo i islam były "prymitywne?

Dlaczego uważasz, że nie były/nie są?

>Oczywiście cały czas mowa jest o chrześcijaństwie w drugiej połowie X wieku oraz - w tym akurat przypadku jest to istotne - z uwzględnieniem niekorzystnych zjawisk, które od dawna wisiały nad chrześcijaństwem, by w 1054 roku znaleźć negatywny finał w postaci wielkiej schizmy wschodniej, czyli rozdział Kościoła na wschodni i zachodni. Zatem chrześcijaństwo tej epoki było już mocno zróżnicowane, ale jeszcze nie definitywnie (do naszych czasów) rozdzielone.
>Mieszko I przyjął chrześcijaństwo nie dlatego, że zapałał do niego miłością i się nawrócił, lecz zrobił to dlatego, że był mądrym władcą i szukał sojuszy politycznych i militarnych dla rodzącego się "państwa" polskiego, któremu w tym czasie realnie zagrażali Sasi, Czesi, Słowianie połabscy (Połabianie) i pośrednio Ruś Kijowska.

Co to zmienia w kontekście skrytykowanych przez Ciebie moich słów?

>I jeszcze jedno. Chrystianizacja Polski nie była zjawiskiem jednorazowym. Trwała przez wiele wieków. Jej początki to oczywiście druga połowa X wieku. Można zakończenie chrystianizacji w naszym kraju przypada na XV wiek, ale to nie oznacza bynajmniej, proces został zakończony, przetrwały bowiem elementy dawnych słowiańskich wierzeń i kultów. Zresztą nadal je dostrzegamy.
>>>Mieszko I objął władzę nad plemionami słowiańskimi, które zamieszkiwały łącznej na powierzchni około dwieście tysięcy kilometrów kwadratowych. Nie można sobie wyobrazić, że w tamtych czasach można było logistycznie zorganizować chrzest wszystkich ludzi zamieszkujących na tych obszarach. Należy sobie uświadomić, że w okolicach roku 966 i zapewne wiele jeszcze lat po tym roku, to okres kształtowania się wspólnoty plemiennej; o świadomości wspólnocie) państwowej nie mogło jeszcze być mowy. Państwo polskie w tych czasach jeszcze nie istniało. Lata te należy raczej uznać za początki jego kształtowania się, co było rozciągnięte na wiele lat. Ludzie zamieszkujący w osadach plemion podległych władzy Mieszka I nie nazywali sami siebie Polakami, lecz członkami rodu czy też poddanymi lokalnego przywódcy lub księcia mieszka I.

Jw.

>Ani w ubiegłym ani w obecnym roku obchody rzekomego chrztu Polski nie miały charakteru państwowego. Ponoć w 2026 r. odbyły się msze w wielu kościołach w Warszawie, Krakowie, Gnieżnie, Krośnie, Zakopanem, Lublinie i Poznaniu (takich wiadomości dostarczył mi internet), nie było przedstawicieli władz państwowych, sporadycznie w mszach brali udział przedstawiciele władz wojewódzkich i miejskich.

Obchodzenie tej rocznicy zostało ustanowione przez Sejm, więc...
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>Co to za pytanie? A jednak 14 kwietnia obchodziliśmy urzędowo okragłą 1060 rocznicę tzw. Chrztu
>Polski. Dzień ten, decyzją Sejmu RP z 22 lutego 2019 roku, obchodzony był już po raz ósmy.
>A ja się pytam, czy można ochrzcić cały naród............
>........

--------

Latarniku - zgodnie z tym co twierdzi tkzw. main stream najwyraźniej można.


Aż kusi zadać tu jeszcze jedno pytanie: jak to się ma do tak zwanego "zdrowego rozsądku" (ale to już tak zwana inna para tak zwanych kaloszy )
?


S pozdravem
Zwierzęta tak jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia
Im więcej myślę o tym jak powstał Wszechświat tym bardziej utwierdzamSIĘw swoim AGNOSTYCYŹMIE

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365