.
SZATAŃSKIE PROPOZYCJE
Jakże to spadłeś z niebios,
Jaśniejący, Synu Jutrzenki?
Jakże runąłeś na ziemię,
ty, który podbijałeś narody?
Ty, który mówiłeś w swym sercu:
"Wstąpię na niebiosa;
powyżej gwiazd Bożych
postawię mój tron.
Zasiądę na Górze Obrad,
na krańcach północy.
Wstąpię na szczyty obłoków,
podobny będę do Najwyższego".
Jak to? Strąconyś do Szeolu,
na samo dno Otchłani.
ZAMIERZCHŁE POCZĄTKI ZŁA
Nigdy nie istniał jednorodny naród żydowski. Początki młodej kultury żydowskiej kształtowały się pośród ludów o naprawdę starożytnych tradycjach. Aby zaistnieć, aby się wyodrębnić, należało się odróżnić od sąsiadów. Takim czynnikiem mogła stać się - i rzeczywiście stała się - religia.
Grupa semickich plemion, wyłoniona z ludów Kanaanu, połączyła się wokół wiary stanowiącej dla niej - z biegiem czasu coraz wyraźniej - źródło tradycji i tożsamości. Znajomość religii panujących w ówczesnym świecie pozwoliła na wytworzenie, w synkretycznym tyglu, własnych koncepcji: odróżniających, a niekiedy wręcz odcinających Hebrajczyków od bezpośredniego sąsiedztwa.
Trzeba przy tym pamiętać, że przekonanie o oryginalności i niepowtarzalności własnej tradycji występuje w każdej kulturze. Świecki badacz ma jednak obowiązek widzieć te deklaracje w całej złożoności procesu historycznego, w którym istnienie korelacji i zapożyczeń międzykulturowych jest faktem normalnym i pospolitym.
Najstarszą znaną nam personifikacją mrocznej części ludzkiej natury jest egipski bóg Set. Pierwsze podania na jego temat pochodzą z czasów sprzed około 3200 lat p.n.e., a według niektórych źródeł -nawet sprzed 5000 lat p.n.e. Imię Seta w dosłownym tłumaczeniu znaczy "ten, który rzeźbi w kamieniu". Jakąś cząstkę jego symboliki - choć bardzo niewielką - przejęli Hebrajczycy z tradycji egipskiej.
Postać szatana jako osobowego uosobienia zła narodziła się jednak później, w innym kręgu kulturowym - w starożytnym Iranie. Około VII-VI wieku p.n.e. Zaratusztra w Gatach, stanowiących najstarszą część Awesty, opisuje bliźniacze duchy, które u zarania świata dokonują wyboru. Tym, który wybiera zło, jest Angra Mainju; tym, który wybiera dobro - Spenta Mainju.
Spenta Mainju pozostaje współistniejącą emanacją Ahura Mazdy - jedynego, niestworzonego praboga, uosobienia mądrości, sprawiedliwości i dobra. Jego przeciwnikiem jest Angra Mainju - duch również niestworzony, będący w całej swej istocie personifikacją destrukcji kłamstwa i okrucieństwa.
Z biegiem czasu mitologia irańska została uporządkowana, tworząc spójny system dualistycznych przeciwieństw. Na początku istniały dwa duchy: Ormuzd i Aryman. Ormuzd przebywał w nieskończonym blasku, Aryman - w mroku nieprzeniknionym. Wszystko, co dobre - mądrość, prawość, jasność i piękno - zawarte było w Ormuździe; wszystko, co złe - w Arymanie. Strącony w mroczną otchłań Aryman ukształtował gromady dewów - demonów należących do królestwa ciemności. Demonów tych, znanych z imienia i anonimowych, jest mnogość ogromna. Wszystkie zostały stworzone jako przeciwieństwo świata jasnych duchów Ormuzda.
Znaczna część wyobrażeń o osobowym złu obecnych w judaizmie, a następnie w chrześcijaństwie - w tym postać Szatana jako władcy demonów - wykazuje wyraźne podobieństwo do irańskiego dualizmu. Nie oznacza to jednak prostego zapożyczenia. Wcześniejsze religie Bliskiego Wschodu dostarczały bogatego repertuaru motywów, które stopniowo przekształcano i reinterpretowano.
W Mezopotamii pojawiają się bogowie i demony świata podziemnego: Ereszkigal i jej małżonek Nergal, władający krainą bez powrotu - kur-nu-gi-a. Upersonifikowany Kur reprezentuje niszczące moce chaosu5, a galla - zastęp demonów - pełni funkcję wykonawczą w świecie podziemnym. W Babilonii bóg Marduk ustanawia porządek świata po zwycięstwie nad Tiamat, boginią chaosu, oraz jej towarzyszem Kingu, wodzem armii demonów. Z ciała Tiamat powstaje kosmos, z krwi Kingu zmieszanej z gliną - człowiek.
Wierzenia starożytnych ludów semickich przenikały się nieustannie. Mity wędrowały od kultury do kultury, zmieniając imiona i funkcje bohaterów. Konsolidujący się Izraelici korzystali z tego dziedzictwa, nadając mu nową interpretację, dostosowaną do rodzącego się monoteizmu.