Zacznę od pewnego odwołania (intencjonalnie niedosłownego) do znanego cytatu o treści:
"Czucie i wiara silniej mówi do mnie
Niż mędrca szkiełko i oko."
Tym samym chciałem odnieść się tu do refleksji nad
relacjami między sceptycyzmem naukowym a racjonalizmem oraz agnostycyzmem.
Zacznę od określenia własnego światopoglądu. Jestem agnostykiem teistycznym, o czym wielokrotnie pisałem na FR, tworząc również kilka wątków poświęconych temu zagadnieniu.
Jednocześnie postrzegam siebie jako osobę kierującą się racjonalizmem, choć z pewnym dystansem do jego najbardziej rygorystycznych i "czystych" form. Bliskie są mi również niektóre elementy myślenia postmodernistycznego. Na FR poruszałem ten temat w założonym przeze mnie wątku
"Relatywność racjonalizmu i wszystko płynie"www.racjonalista.pl/forum.php/s,957696
Jeśli chodzi natomiast o sceptycyzm naukowy, w dużej mierze identyfikuję się z takim podejściem do świata.
Uważam jednak, że może ono w pewnym zakresie zawężać perspektywę poznawczą człowieka, ograniczając ją do tego, co można badać metodami naukowymi.
Dlaczego tak sądzę?Jako agnostyk uważam, że istnieją pytania, wobec których ludzki umysł może napotykać
nieprzekraczalne granice poznawcze.
Przykładowo:1. Człowiek nie jest w stanie zrozumieć koncepcji, że wszechświat jako obiekt fizyczny jest NIEskończony.
2. Człowiek nie jest w stanie zrozumieć koncepcji, że wszechświat jako obiekt fizyczny jest skończony.
3. Człowiek nie jest w stanie zrozumieć koncepcji, że czas we wszechświecie jest NIEskończony.
4. Człowiek nie jest w stanie zrozumieć koncepcji, że czas we wszechświecie jest skończony.
Każda z tych możliwości wydaje się prowadzić do trudności poznawczych i paradoksów przekraczających nasze intuicje oraz możliwości poznawcze.
Jednocześnie jako agnostyk
nie odrzucam możliwości istnienia Boga. Nie twierdzę, że Bóg istnieje, ale również nie uznaję, że można wykazać jego nieistnienie.
W rozważaniach egzystencjalnych oraz poznawczych
dopuszczam więc hipotezę istnienia takiego bytu.
Jeżeli przyjąć takie założenie, można postawić pytanie, czy pewne aspekty rzeczywistości nie pozostają poza ludzkim poznaniem z przyczyn fundamentalnych?
Być może istnieją granice, których człowiek nie jest w stanie przekroczyć, niezależnie od rozwoju wiedzy i nauki?
W takim ujęciu brak odpowiedzi na pytania dotyczące natury nieskończoności nie musiałby wynikać wyłącznie z obecnego stanu wiedzy, lecz z samej konstrukcji ludzkiego poznania (i ograniczeń tego poznania).
Z tej perspektywy sceptycyzm naukowy można interpretować dwojako. 1. Z jednej strony jest on niezwykle skuteczną metodą oddzielania wiedzy od spekulacji.
2. Z drugiej strony może być postrzegany jako podejście, które świadomie ogranicza się do tego, co empirycznie sprawdzalne. W konsekwencji pozostawia poza swoim zakresem pytania metafizyczne, dotyczące sensu istnienia, natury absolutu czy ostatecznych granic rzeczywistości.
Oczywiście nie twierdzę, że sceptycyzm naukowy jest błędny.
Uważam jednak, że nie wyczerpuje on wszystkich możliwych sposobów odnoszenia się człowieka do rzeczywistości.
Nauka dostarcza odpowiedzi na pytania "jak?", natomiast niektóre pytania "dlaczego?" mogą pozostawać otwarte i stanowić przedmiot refleksji egzystencjalnej lub metafizycznej.
Zamiast puentyNa koniec pragnę tu jeszcze dodać kwestie
prowadzenia pewnej "polityki" w zakresie promowania określonego spojrzenia na rzeczywistość; a w szczególności metod promowania sceptycyzmu naukowego.
Można oczywiście to robić
metodami sprawdzonymi w epoce "jedynie słusznych racji" i pisać:
* proszę czytać ze zrozumieniem("Program Partii programem Narodu - kto tego nie rozumie jest zaplutym karłem reakcji")
* ...wszędzie zaznaczam, iż swoje wypowiedzi kieruję tylko do inteligencji zdolnej je zrozumieć. Nic nie mogę zrobić z tym, iż spora grupa osób nijak zrozumieć tego co piszę nie może. ("kto nie idzie z nami jest przeciwko nam a zwłaszcza obywatele pochodzenia kułackiego").
Jakie efekty dają tego typu narzędzia PR w promowaniu sceptycyzmu naukowego?
W moim przekonaniu dają one
w bardzo dużym stopniu efekty negatywne, zgoła przeciwne od intencji osoby używającej tego typu "narzędzi".
Zapraszam do wyrażania opinii oraz refleksji w tym obszarze.
S pozdravem
Zwierzęta podobnie jak ludzie mają
bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają CIERPIENIA FIZYCZNE
Im więcej myślę o tym jak powstał Wszechświat
tym bardziej utwierdzam się w swoim AGNOSTYCYŹMIE !