W polskich mediach mainstreamowych w ostatnich latach bardzo często pojawiają się tematy, dotyczące relacji polsko- ukraińskich. Przekazy te mają w szczególności (acz nie zawsze) taki charakter, iż lansują mniej więcej taki oto punkt widzenia:
• wobec obecnie toczącej się wojny w Ukrainie wsparcie Polaków dla Ukraińców interpretowane jest pozytywnie
• należy raczej popierać aspiracje Ukrainy do wejścia do UE a być może również NATO
• Ukraińcy powinni "uderzyć się w piersi" za zbrodnie wołyńskie i zaprzestać wszelkiego hołubienia UPO-wców w swoje przestrzeni medialnej, przekazach PR-owych i innych podobnych przekazach.
Osobiście jestem daleki od spojrzenia zawartego w trzecim z podanych wyżej podpunktów.
Z drugiej strony, w ostatnim czasie na niniejszym Forum zauważyłem, przekazy wyrażające podobny do mojego punkt widzenia.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,959300#w960151Cytat:
>Żadna nienawiść nie jest racjonalna. Polacy też mordowali, to fakt, ale różni nas od Niemców, Rosjan, czy Ukraińców skala dokonywanych zbrodni, i często sposób w jaki się ich dokonywało.
-
Naprawdę Pan wierzy, iż dla zamordowanych to różnica, czy byli jednymi z dziesiątek, czy jednymi z setek. Specjaliści jednak twierdzą, iż najtrudniej zamordować pierwszego. No tak, zapędzenie sąsiadów wraz z dziećmi do stodoły i podpalenie jej, to przejaw polskiego humanitaryzmu.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,959300#w960151Cytat: ......Ja nie mam tak dobrze, choć potępiam zabicie każdego człowieka, nie mówiąc o zbrodniach masowych, to bardziej mi doskwierają mordy Polaków niż na Polakach.
..........
Ja zdecydowanie pozostawiłbym to historykom. ..........
Idąc dalej, uważam że szczególnie należy zwrócić uwagę na to, iż w przypadku każdego narodu/społeczeństwa/państwa mają miejsce następujące relacje:
* specyficzne dla danej społeczności interpretowanie przekazów historycznych (ponadto moim zdaniem same przekazy historyczne są
"ze swej natury" bardzo zróżnicowane o często bardzo wątpliwej wiarygodności)
* prawie każda albo każda społeczność buduje i/lub wzmacnia swoją tożsamość narodową poprzez budowanie określonego mainstreamu w swoich przekazach medialnych, politycznych i tak dalej i tak dalej.
Ponadto mam wrażenie, że polskie spojrzenie mainstreamowe na kwestie Wołyń/ocena UPA niejako
"bardzo zapomina" o dwu powyżej wskazanych uwarunkowaniach (
"narodowe" interpretowanie przekazów historycznych oraz
"narzędzia" budowania tożsamości narodowej).
Tutaj chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze inną kwestię.
Mianowicie: polski przekaz mainstreamowy zawiera w szczególności "oczekiwanie" wobec Ukrainy zamykające się mniej więcej w takich oto stwierdzeniach:
"nie stawiajcie ban,der,owcom pomników ani nie nazywajcie ulic w powiązaniu z jakimikolwiek aktywistami UPA".I tu chciałbym odnieść się do kwestii funkcjonowania postaci Bonapartego w polskiej świadomości oraz w polskim kreowaniu tożsamości narodowej.
Jak wiemy ta postać historyczna funkcjonuje w polskiej świadomości narodowej jako raczej pozytywna niż negatywna; a dla niektórych Polaków być może nawet jako postać jednoznacznie pozytywna. Przejawy tych faktów to na przykład nadawanie ulicom w polskich miastach jego imienia.
Przekazy historyczne mówią natomiast o tym, że
wojny wywołane przez Bonapartego doprowadziły do utraty życia przez liczone w milionach ofiary ludzkie zarówno w aspekcie ofiar "wojskowych" jak i cywilnych.I tu kilka cyfr.
Wojny napoleońskie - ofiary (na podstawie GPT)Szczególnie krwawe działania miały miejsce w Hiszpanii podczas wojny na Półwyspie Iberyjskim w latach 1808-1814.
W samej Hiszpanii liczba cywilnych ofiar wojny jest oceniana na od 215 tysięcy do 375 tysięcy osób. Wojny napoleońskie - historycy szacują, że całkowita liczba ofiar tych konfliktów wyniosła
od 3 do nawet 6 milionów ludzi, w tym wielką część stanowili cywile.
Wojska napoleońskie często stosowały brutalne represje wobec ludności cywilnej podejrzewanej o wspieranie partyzantów. Francuskie oddziały dokonywały egzekucji zakładników, pacyfikacji wsi oraz grabieży miast, co wywoływało spiralę odwetu i dalszej przemocy. W Kalabrii na południu Włoch francuskie oddziały tłumiły powstania z wyjątkowym okrucieństwem. Relacje z tamtych wydarzeń opisują gwałty, tortury, palenie domów oraz publiczne egzekucje mieszkańców. Wojny napoleońskie wpłynęły także na sytuację w Ameryce Południowej, ponieważ osłabienie Hiszpanii i Portugalii wywołało wojny o niepodległość kolonii. W Wenezueli liczba ofiar wojen niepodległościowych mogła sięgnąć nawet jednej czwartej ludności kraju. Cywile ginęli tam podczas masowych egzekucji, grabieży oraz przymusowych marszów wojsk przez wsie i miasta.
Wojny napoleońskie stały się więc jednym z pierwszych nowoczesnych konfliktów, w których ludność cywilna poniosła straty porównywalne z ofiarami wśród żołnierzy.
I teraz pewne zestawienie ilości ofiar.
Okres Napoleoński -
w samej Hiszpanii liczba cywilnych ofiar wojny jest oceniana na od 215 tysięcy do 375 tysięcy osób. Ban'der'owcy - łącznie ofiar wśród ludności cywilnej:
około 90-120 tysięcy.
.
CIĄG DALSZY W NASTĘPNYM WPISIE
.