Racjonalista - Strona głównaDo treści
Własność to mechanizmem zarządzania energią i konfliktem

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
dzisiaj 19:48Hamerlik Konopka (20090 punktów)Własność to mechanizmem zarządzania energią i konfliktem
Czy własność i władzę właścicielską można rozumieć jako ewolucyjne mechanizmy zarządzania energią i konfliktem?

Chciałbym zaproponować pewien model myślowy łączący fizykę, ewolucję zachowań społecznych i powstanie własności oraz przywództwa.

Punktem wyjścia jest "energia". Wszystko, czym dysponuje organizm, można w pewnym sensie sprowadzić do określonych stanów i przepływów energii. Materia zawiera energię, ruch ją reprezentuje, a organizm musi nieustannie pozyskiwać i przekształcać energię, aby istnieć.

Prowadzi to do ciekawego spojrzenia na własność.

Czy własność można potraktować jako społecznie uznane prawo jednostki do kontrolowania określonej "porcji energii" i sposobów jej przekształcania?

Jeżeli jestem właścicielem kawałka drewna, mogę go spalić, zbudować z niego przedmiot albo przekazać komuś innemu. Kontroluję materię, a tym samym zawartą w niej energię i możliwości jej wykorzystania.

Ale granica pomiędzy materią a energią zaczyna być interesująca, kiedy przechodzimy do ruchu.

Jeżeli ktoś zabiera mi wodę ze zbiornika, intuicyjnie rozumiemy to jako odebranie materii. A jeżeli nie zabiera wody, tylko stawia urządzenie wykorzystujące jej przepływ i powoduje, że strumień za urządzeniem ma mniej energii kinetycznej? Materia pozostaje, ale część zdolności układu do wykonania pracy została przejęta.

Możemy kontynuować ten eksperyment: woda napędza koło, koło pas transmisyjny, pas prądnicę, a prądnica wytwarza energię elektryczną.

W którym dokładnie miejscu pojawia się coś, co może być "czyjeś"?

To szczególnie interesujące przy kradzieży energii elektrycznej. Nie polega ona przecież w prostym sensie na zabraniu komuś określonego zbioru elektronów. Przejmujemy możliwość wykorzystania energii dostarczanej przez określony układ. Prawo mimo to bez większego problemu potrafi uznać takie zachowanie za naruszenie cudzych praw majątkowych.

Można więc postawić hipotezę:

Własność nie musi być rozumiana wyłącznie jako relacja człowieka do materii. Można ją potraktować jako społecznie uznane pierwszeństwo jednostki w kontrolowaniu określonego zasobu oraz jego energetycznych przekształceń.

Po co jednak ewolucyjnie miałaby powstać własność?

Tutaj pojawia się drugi element hipotezy.

Jeżeli wiele osobników może w każdej chwili walczyć o każdy dostępny zasób, ogromna część pozyskanej energii zostaje zużyta na konflikt wewnątrz grupy.

Uznanie zasady:

"to należy do A, a tamto do B"

radykalnie zmniejsza liczbę sytuacji wymagających ponownego ustalania hierarchii poprzez konflikt.

Własność można byłoby więc interpretować jako jeden z mechanizmów redukcji kosztów konfliktu o zasoby. Nie musimy za każdym razem ustalać siłą, kto zje daną porcję żywności, zajmie dane miejsce albo wykorzysta rezultat czyjejś pracy.

Co więcej, stabilne prawo do efektów własnego działania tworzy motywację do ponoszenia kosztu energetycznego teraz w zamian za przyszłą korzyść.

A skąd przywództwo?

Być może podobnie można spojrzeć na hierarchię.

Grupa, w której każda decyzja wymaga konfliktu wszystkich ze wszystkimi, ponosi ogromne koszty koordynacji. Przywództwo może je ograniczać: część grupy rezygnuje z części autonomii decyzyjnej, uzyskując w zamian koordynację, bezpieczeństwo albo sprawniejszą organizację.

Pojawia się jednak zasadniczy problem.

Jeżeli przywódca otrzymuje większy dostęp do zasobów i większą możliwość decydowania o zachowaniu innych, musi istnieć coś, co stabilizuje akceptację tej nierówności.

Można postawić hipotezę, że jest tym "odpowiedzialność za grupę".

Powstaje swoista wymiana:

grupa → przywilej i podporządkowanie → przywódca

przywódca → koordynacja, ochrona i odpowiedzialność → grupa

Dopóki obie strony odnoszą korzyść, układ może być stabilny.

Pasożytniczy dryf przywództwa

Co jednak stanie się wtedy, gdy przywództwo zachowa przywileje, ale przestanie realizować funkcję, która te przywileje uzasadnia?

Można nazwać to roboczo "pasożytniczym dryfem przywództwa".

Przywódca lub warstwa przywódcza zaczyna coraz większą część zasobów grupy kierować na własne potrzeby, jednocześnie dostarczając grupie coraz mniej korzyści.

W skrajnym przypadku relacja przypomina pasożytnictwo:

koszt utrzymywania hierarchii
>korzyść zapewniana przez hierarchię.

Jeżeli spojrzeć na problem w ten sposób, interesującej interpretacji nabierają również bunty i rewolucje.

Nie musiałyby być wyłącznie przypadkowymi eksplozjami społecznego niezadowolenia. W pewnych warunkach można je potraktować jako mechanizm destabilizacji układu, w którym hierarchia przestała spełniać funkcję uzasadniającą koszt jej utrzymywania.

Oczywiście nie oznacza to, że każda rewolucja jest korzystna. Mechanizm usuwający niewydolną hierarchię może przecież stworzyć jeszcze bardziej kosztowną.

Jedna wspólna idea

W takim ujęciu własność i przywództwo okazują się dwoma rozwiązaniami podobnego problemu:

własność ogranicza konflikt o zasoby, a przywództwo ogranicza konflikt o decyzje.

Oba mechanizmy tworzą nierówności - jeden w kontroli zasobów, drugi w kontroli decyzji - ale mogą być ewolucyjnie stabilne tak długo, jak koszt tych nierówności jest mniejszy od kosztu konfliktów, którym zapobiegają.

Można więc zaryzykować bardziej ogólną hipotezę:

Społeczna hierarchia praw do zasobów i decyzji mogła powstawać nie jako cel sam w sobie, lecz jako sposób minimalizowania kosztów konfliktu wewnątrz grupy. Jeżeli hierarchia przestaje tę funkcję spełniać i zaczyna przede wszystkim konsumować zasoby grupy, pojawia się presja na jej zmianę.

Czy rzeczywiście da się sprowadzić własność i władzę do różnych form kontroli nad energią i jej przekształcaniem?
(Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.



Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd 
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365