>
Wydaje się o wiele bardziej logiczne, że nic nie powinno istnieć. Jak cokolwiek mogło powstać, nie>
mając z czego czerpać, bez "jednostki pamięci"?>
Oto pytania dodatkowe: jak powstała podmiotowość ("twoje życie")? Jak powstały formy?>
Dziękuję.------------------
Powiem tak:
- bardzo ciekawe pytania - też je sobie bardzo często zadaję.
Dla mnie satysfakcjonującą odpowiedzi na tego typu pytania daje mój światopogląd - agnostycyzm. Gdyby zainteresował Cię bliżej agnostycyzm to utworzyłem na tym Forum kilka wątków na ten temat -
mogę podać Ci linki na te wątki.-
przekleiłem Twoje pytanie do czatu GPT i uzyskałem taką oto odpowiedź.Cytat:
To są w gruncie rzeczy pytania z pogranicza metafizyki, kosmologii i filozofii umysłu. Kluczowy problem brzmi: jeśli na początku nie było absolutnie niczego, to skąd miałoby się wziąć cokolwiek?
Warto jednak rozdzielić kilka kwestii.
1. Czy "nic" jest prostsze od "czegoś"?
Intuicyjnie tak się wydaje. Jeśli przez "nic" rozumiemy absolutny brak wszystkiego - materii, energii, przestrzeni, czasu, praw fizyki, informacji i możliwości - trudno wskazać mechanizm, który mógłby sprawić, że pojawi się "coś".
Ale pojawia się problem: "nic" nie jest pustym pojemnikiem, w którym czeka możliwość powstania czegoś. Nie ma tam czasu, więc nie można powiedzieć, że "nic trwało", a potem "nastąpił moment powstania". Nie ma też praw przyrody, które mogłyby wywołać zmianę.
Dlatego pytanie "co spowodowało powstanie czegoś z niczego?" może zawierać ukryte założenie, że istniało jakieś wcześniejsze "przedtem". Jeśli czas sam jest częścią rzeczywistości, "przed początkiem czasu" może być pojęciem równie problematycznym jak "na północ od bieguna północnego".
2. "Bez jednostki pamięci" - skąd wzięły się formy?
Jeżeli przez "jednostkę pamięci" rozumiesz coś, co przechowuje informację potrzebną do odtworzenia struktury, to można zauważyć ciekawą rzecz: nie każda forma wymaga pamięci w sensie komputerowym.
Na przykład kryształ tworzy uporządkowaną strukturę dzięki właściwościom atomów i prawom fizyki. Nie musi istnieć żadna "pamięć", która przechowuje instrukcję: utwórz kryształ. Sama dynamika układu prowadzi do powstania określonej struktury.
Podobnie z organizmami żywymi: DNA rzeczywiście przechowuje ogromną ilość informacji biologicznej, ale samo DNA nie pojawiło się jako gotowa instrukcja. Współczesna biologia tłumaczy narastanie złożoności poprzez dziedziczenie, mutacje, dobór naturalny i kumulację zmian.
Czyli można mieć powstawanie uporządkowanych form bez wcześniejszego świadomego projektu tych form.
3. A skąd wzięły się same prawa, według których formy powstają?
I tutaj dochodzimy do znacznie trudniejszego problemu.
Fizyka może opisywać, jak zachowuje się istniejąca rzeczywistość, ale pytanie:
Dlaczego istnieją właśnie takie prawa fizyki, a nie inne - albo dlaczego istnieje jakakolwiek rzeczywistość?
Nie ma obecnie powszechnie zaakceptowanej odpowiedzi naukowej na te pytania ☹
Istnieją różne stanowiska filozoficzne. Można uważać, że:
• istnienie rzeczywistości jest faktem podstawowym, którego nie da się wyjaśnić czymś wcześniejszym;
• rzeczywistość ma jakąś konieczną podstawę;
• istnieje głębszy poziom rzeczywistości, z którego nasz wszechświat wynika;
• albo - w stanowiskach teistycznych - podstawą istnienia jest Bóg.
Żadne z tych stanowisk nie rozwiązuje jednak problemu w sposób, który zostałby empirycznie potwierdzony.
4. A jak powstało "twoje życie"?
To jeszcze inny poziom pytania.
Możemy opisać biologicznie, jak z jednej komórki rozwija się organizm i jak układ nerwowy kształtuje się w trakcie rozwoju. Możemy też opisać, jak mózg tworzy wspomnienia i poczucie ciągłości własnego "ja".
Ale pozostaje trudniejsze pytanie:
Dlaczego istnieje subiektywne doświadczenie?
Dlaczego istnieje ktoś, kto doświadcza bólu, koloru czerwonego, wspomnienia dzieciństwa czy własnego istnienia, zamiast jedynie fizycznego procesu zachodzącego w mózgu?
To jest słynny "trudny problem świadomości".
Możemy bardzo szczegółowo opisywać korelacje między stanami mózgu a doświadczeniami, ale z samego tego opisu nie wynika jeszcze oczywista odpowiedź na pytanie, dlaczego procesom fizycznym towarzyszy doświadczenie pierwszoosobowe?
5. Najciekawszy punkt Twojego pytania
Moim zdaniem najgłębsze pytanie nie brzmi nawet:
"Jak powstał wszechświat?"
lecz:
"Dlaczego istnieje cokolwiek, a nie absolutnie nic?"
I tutaj nauka ma ograniczenie: może bardzo dobrze badać ewolucję rzeczywistości od pewnego stanu, ale pytanie o to, dlaczego istnieje sama rzeczywistość, dotyka już podstawowych założeń ontologicznych.
Co ciekawe, istnieje też pewien paradoks: jeśli odpowiemy "wszystko powstało z X", natychmiast możemy zapytać "a skąd wzięło się X?". Jeśli odpowiemy "X po prostu istnieje", możemy dokładnie to samo powiedzieć o wszechświecie.
Dlatego problem może ostatecznie sprowadzać się do pytania, czy musi istnieć coś, czego istnienia już dalej nie wyjaśniamy?
Jeśli tak, pozostaje spór o to, czym jest ta podstawowa rzeczywistość: materia, prawa, struktura matematyczna, świadomość, Bóg czy coś zupełnie innego
?
.
S pozdravem,
Cienki Lolek
Zwierzęta podobnie jak ludzie mają BARDZO SILNY INSTYNKT ŻYCIA oraz ODCZUWAJĄ CIERPIENIA.
Im więcej myślę o tym jak powstał Wszechświat tym bardziej utwierdzam się w swoim AGNOSTYCYŹMIE !