W Nowym Jorku trwa ogromna mobilizacja przeciwko Trumpowi, zarówno w formie zaplanowanych ogólnokrajowych protestów ("No Kings"), jak i spontanicznych demonstracji po incydencie z ICE. To największa zorganizowana akcja w ostatnich dniach. Tysiące ludzi w Nowym Jorku i całym stanie uczestniczyło w protestach przeciwko polityce Trumpa. W samym NYC zaplanowano kilka dużych demonstracji: Manhattan (Moynihan Station, Washington Heights), Bronx, Brooklyn, Jackson Heights. Największe wydarzenie Votefest NYC w Washington Square Park. Ruch "No Kings" to ogólnokrajowa mobilizacja - ponad 2500 protestów w 50 stanach. x.com/mjfree/status/2111516622254932237To, co dzieje się w Nowym Jorku, na pewno jest sygnałem ostrzegawczym dla każdej prawicy - także w Polsce. Trump jest postacią skrajnie polaryzującą - nawet bardziej niż jakikolwiek polityk w Polsce. Jeśli polska prawica nadal będzie szła w stronę jeszcze bardziej konfrontacyjnego stylu (jak Trump), może wywołać podobny efekt mobilizacyjny przeciwko sobie. Najlepszym przykładem żenująco niska frekwencja na dzisiejszej zadymie zwołanej przez Kaczyńskiego i Bąkiewicza przed TK. To, co dziś wydarzyło się pod Trybunałem Konstytucyjnym, jest politycznie bardzo wymowne - i wpisuje się w szerszy trend, który widać także w USA: twarda, konfrontacyjna prawica ma coraz większy problem z mobilizacją własnych zwolenników. |