Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pytania dotyczące Parmenidesa oraz związku przyczynowo-skutk

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
wczoraj 13:35a1chino (2 punktów)Pytania dotyczące Parmenidesa oraz związku przyczynowo-skutk
Ocena 1 na 1
Parmenides twierdzi, że wszystko pochodzi albo z niczego, albo z czegoś. Ponieważ „nic” nie może istnieć, utrzymuje on, że wszystko musi wywodzić się z czegoś. Czyż nie zakłada przy tym, że związek przyczynowo-skutkowy jest prawem natury? Czy coś nie mogłoby po prostu istnieć, nie wywodząc się z niczego?

Przepraszam, jeśli brzmi to głupio – dopiero zaczynam zgłębiać filozofię i nie jestem ekspertem ani w dziedzinie myśli Parmenidesa, ani Hume’a.
(Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Lolek_Salambek (3090 punktów)
Proponuję byś zadał czatowi GPT (chatgpt.com/) odpowiednie pytania.


Wówczas uzyskasz interesujące Cię informacje oraz czat GPT zaproponuje Ci, że poszuka jeszcze określonych-dodatkowych informacji, które mogą Cię zainteresować.


.


S pozdravem, Cienki Lolek



Предлагам ти да зададеш на ChatGPT (chatgpt.com/) подходящи въпроси.
По този начин ще получиш интересуващата те информация, а ChatGPT ще ти предложи да потърси и допълнителна конкретна информация, която може да те заинтересува.


Zwierzęta podobnie jak ludzie mają BARDZO SILNY INSTYNKT ŻYCIA oraz ODCZUWAJĄ CIERPIENIA.
Im więcej myślę o tym jak powstał Wszechświat tym bardziej utwierdzam się w swoim AGNOSTYCYŹMIE !
tybet_87 (1 punktów)
>Parmenides twierdzi, że wszystko pochodzi albo z niczego, albo z czegoś. Ponieważ "nic"
>nie może istnieć, utrzymuje on, że wszystko musi wywodzić się z czegoś. Czyż nie zakłada przy tym,
>że związek przyczynowo-skutkowy jest prawem natury? Czy coś nie mogłoby po prostu istnieć, nie
>wywodząc się z niczego?
>Przepraszam, jeśli brzmi to głupio - dopiero zaczynam zgłębiać filozofię i nie jestem
>ekspertem ani w dziedzinie myśli Parmenidesa, ani Hume'a.
To bardzo sensowne pytanie. Warto jednak doprecyzować: Parmenides nie tyle twierdził, że wszystko musi pochodzić z czegoś, ile podważał samą możliwość powstawania. Jeżeli coś miałoby powstać z niebytu, pojawia się problem: niebyt nie jest czymś, z czego cokolwiek mogłoby się wyłonić. Jeżeli natomiast miałoby powstać z bytu, to byt już jest - nie trzeba wyjaśniać jego zaistnienia.

W tej argumentacji chodzi więc przede wszystkim o rozróżnienie bytu i niebytu, a nie o przyjęcie prawa przyczynowości w rodzaju "każde zdarzenie ma przyczynę". W radykalnym ujęciu Parmenidesa byt nie powstaje ani nie ginie, a zatem nie ma też początku wymagającego przyczyny.

Twoje pytanie "czy coś nie mogłoby po prostu istnieć?" trafia zatem w sedno. Parmenidesowski byt właśnie istnieje, zamiast z czegoś powstawać. Trzeba tylko odróżnić "istnieć bez początku" od "zacząć istnieć bez przyczyny" - to dwie różne możliwości.

Hume zajmuje się innym problemem: skąd wiemy, że między zdarzeniami zachodzi konieczny związek przyczynowy? Według niego doświadczenie pokazuje nam powtarzające się następstwo zdarzeń, ale nie samą konieczność ich połączenia. To podważa podstawę naszej pewności co do przyczynowości, nie stanowi jednak dowodu, że rzeczy rzeczywiście powstają bez przyczyn.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd 
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

:  :  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365