Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego dokopujemy wierzącym

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
13-02-2011 09:24piotao (913 punktów)Dlaczego dokopujemy wierzącym
Ocena 3 na 3
Hej!

Tak mnie z rana, po wyjściu jedną nogą z łóżka oświeciło, że być może wielu z tzw. ateistów nawróconych z katolicyzmu DLATEGO tak gnębi wiarę i jej przejawy, oraz wyśmiewa dogmaty, że wcześniej w to wierzyło właśnie!

Taka reakcja w drugą stronę. Odreagowanie i pewna forma zemsty. Na zasadzie, że jak kiedyś waliłem pokłony, cierpiałem w milczeniu, ponosiłem ofiary dla - jak się okazało - zmyślonego boga - to teraz znajdę przyjemność w tym, że będę postępował na przekór, na dowód, że go nie ma, czyli pożerał mięcho w piątek, śmiał się z ludzi zasuwających w niedzielę tłumnie do świątyni oraz obrażał katolików dla beczki.

Pamięta ktoś swoje 'uwolnienie' i jego moralno-duchowe następstwa? Poczucie wolności, zerwanie więzów, nagłe 'odzyskanie' życia tu i teraz? Jak to było?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 Dalej..
#1
13-02-2011 09:41
 Ocena 2 na 4
coreless (16088 punktów)Odp: Dlaczego dokopujemy wierzącym

Nic z tych rzeczy. Tylko i wyłącznie z tego powodu, że sobie na to zasłużyli!

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.

#2
13-02-2011 10:04
 Ocena 3 na 3
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Dlaczego dokopujemy wierzącym

>Pamięta ktoś swoje 'uwolnienie' i jego moralno-duchowe następstwa? Poczucie wolności, zerwanie
>więzów, nagłe 'odzyskanie' życia tu i teraz? Jak to było?

Ech, czuję się jakiś uboższy, że nie mam podobnych wspomnień.
Od małego byłem sceptyczny, na lekcjach religii przed Pierwszą Komunią ksiądz potrafił wyrzucić mnie z lekcji za pytania... Do Pierwszej Komunii przystąpiłem bez rozgrzeszenia - widać byłem zbyt szczery przy spowiadaniu się z prób odkrywania tajemnicy płci.
W każdym razie czynnik ludzki w Kościele miałem rozpracowany negatywnie, potem z samym Bogiem już poszło łatwo.

A teraz? Znam trochę katolików, którzy ładnie, w sposób godny uznania odnoszą się do swej wiary, nawet w świetle trudnych pytań. Wiem jak działa wiara i trudno ludzi za nią potępiać.
Nie lubię postawy bezczelnych nieuków, bandytów (nieważne czy wymusza haracz mafioso czy ksiądz) itp.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#3
13-02-2011 11:32
 Ocena 3 na 3
Kowalska (14008 punktów)Odp: Dlaczego dokopujemy wierzącym
>Hej!

   Oj makuś, makuś... To Twoje "hej" to jakbyś odciski palców zostawiał. Wiesz, że Cię nawet lubię, ale dlaczego Ty nie myślisz?


"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.

#4
13-02-2011 12:25
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Dlaczego dokopujemy wierzącym
>Hej!
>Tak mnie z rana, po wyjściu jedną nogą z łóżka oświeciło, że być może wielu z tzw. ateistów nawróconych z katolicyzmu DLATEGO tak gnębi wiarę i jej przejawy, oraz wyśmiewa dogmaty, że wcześniej w to wierzyło właśnie!
Nie wiem?
Ksiądz Meslier pozostał kapłanem do końca życia. Wielki poprzednik Karola Wojtyły na na katedrze etyki na KUL-u ks. prof. dr hab. Józef Keller napisał najbardziej ostrą, acz ogromnie merytoryczną, krytykę etyki katolickiej zaraz po rozstaniu się z Kościołem "Szkice o moralności katolickiej".
Osobiście, choć jestem nominalnym katolikiem, wierzącym nie byłem nigdy.
Racjonaliści, to indywidualiści i każdy idzie własną drogą.

>Pamięta ktoś swoje 'uwolnienie' i jego moralno-duchowe następstwa? Poczucie wolności, zerwanie więzów, nagłe 'odzyskanie' życia tu i teraz? Jak to było?
Pamiętam, miałem kilkanaście lat i zrozumiałem, jak dobrze mieć "dobrego ojca w niebie".
Próbowałem jemu zawierzyć i uwierzyć, ale już rozbudzony intelektualnie mózg (bardzo lubiłem czytać), nie chciał się skurczyć aż tak bardzo.

Jeżeli Pan poczyta moje posty, to dostrzeże Pan, że nie atakuję teistów, tylko głupotę - ateistyczną także.
Nie moją już jest winą, że wśród wszelkich fideistów jest jej najwięcej.

@@@
.

#5
13-02-2011 12:42
 Ocena 1 na 1
rhotax7 (3947 punktów)Odp: Dlaczego dokopujemy wierzącym
>Hej!
>nawróconych z katolicyzmu DLATEGO tak gnębi wiarę i jej przejawy, oraz wyśmiewa >dogmaty, że wcześniej w to wierzyło właśnie!
Ależ skąd jestem tolerancyjny w stosunku do innych wiar i traktuję je tak samo.

Potrafię dyskutować ze ŚJ i pokazywać na ich własnej bibli bzdury.
A to zdaje się nie katolicy.
Piszę do satanistów wyśmiewając ich dogmaty i czary.
A to mogą nie być katolicy-zapytam księdza pierwszego lepszego czy sataniści to katolicy czy nie (przecież wierzą w boga i byli ochrzczeni i w Jezusa wierzą).
Lubię pytać księży o poważne sprawy dotyczące ich nie poważnej wiary.

Księża są pod ręką na mormonów trzeba zapolować ale telefonicznie też są do trafienia.

Problem jest ze scientologami jakoś ich nie namierzyłem a mają super fajną wiarę jak czytałem ich święte txt to już było zabawnie. Podobno organizują spotkania i można ich tam odwiedzić i przy okazji spotkać jakąś naszą gwiazdę filmu czy estrady ale lepiej nie iść samemu. To ostrzy wariaci po konkretnym praniu mózgu.

Nie zająłem się jeszcze muzułmanami ale przyjdzie czas i na nich.

Bahai jest strasznie mdłe i mało zabawne.

Najnowszym hitem są egzorcyści rozmowa z nimi to musi być coś wspaniałego.
Ciekawe czy są egzorcyści w innych wyznaniach zarejestrowanych w kraju a jest ich 180 coś.
Jednym z pierwszych pytań jakie im zadam to jakie są najskuteczniejsze egzorcyzmy i jakiej wiary bo szukam do egzorcyzmowania mej siostry ateistki i ciężko orzec jaki demon ją opętał bo jest paręset tysięcy wyznań na świecie i mają one swoje własne złe duchy a lepiej byłoby się nie pomylić.

Nie pisałem jeszcze na wiara.pl i takich tam ale jak znajdę czas i ochotę to czemu nie. Pisanie na forum to co innego niż zadzwonienie gdzie w parę minut ma się odpowiedż na zabawne pytanie.

#6
13-02-2011 13:33
 Ocena-1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)Odp: Dlaczego dokopujemy wierzącym
W odpowiedzi astrotaurus
>Od małego byłem sceptyczny,
Ze mną było podobnie.
Natomiast dzisiaj często mnie śmieszy ateizm walczący, to nawracanie ludzi na ateizm. Ateizm powinien być obojętny, Boga nie ma i już. Ten walczący kojarzy mi się to z katolicyzmem walczącym, dewocją, itp.

pawel9308 (104 punktów)Odp: Dlaczego dokopujemy wierzącym
Kiedyś byłem katolikiem ale tą wiarę w jakiegoś dziwnego Boga wmówili mi rodzice i dziadkowie. Bałem się nie wierzyć, bo myślałem że spotka mnie "kara piekielna". Przestałem wierzyć w Boga jak miałem ok 14-15 lat zacząłem się wtedy interesować historią. Wtedy właśnie kupiłem sobie Mitologie Parandowskiego. Przeczytałem wstęp i coś we mnie " pękło". Początek był o starożytnych religiach, jak powstawały, ale przede wszystkim o wioskach które wierzyły w róźnych bogów. Dużo o tym myślałęm i doszłem do wniosku że BÓG jest wymysłem ludzi.

DEmonizer (4893 punktów)Odp: Dlaczego dokopujemy wierzącym
Nie pamiętam siebie jako wierzącego.
Bóg nie istniał w mojej głowie, może przez to, że mam podejście atomistyczne do rzeczywistości i stąd konsekwencją jest ateizm. Pierwszą rzeczą jaka się we mnie sześcioletnim wyrobiła, to był atomizm. Staram się ludziom pokazać atomistyczne podejście, o ateizmie mówić już nie trzeba. Moje przyszłe dziecko też chciałbym zafascynować atomizmem (istnieją elementy i relacje między nimi, a rzeczywistość jest tego konsekwencją).
Z otoczeniem (szczególnie religijnym) staram się nie paplać o bogach, bo temat jest nie warty paplania.
Jeśli ktoś zaczyna, odpowiadam "Są ważniejsze sprawy."
Choć dość dużo piszę o bogach, ale staram się spojrzeć na temat z dystansem i uniwersalnie. Aktualnie się skupiam na świecie poreligijnym.

Pozdrawiam

#9
13-02-2011 15:05
 Ocena 7 na 7
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Dlaczego dokopujemy wierzącym
W odpowiedzi Jan Rylew

>Natomiast dzisiaj często mnie śmieszy ateizm walczący, to nawracanie ludzi na ateizm. Ateizm powinien być obojętny, Boga nie ma i już. Ten walczący kojarzy mi się to z katolicyzmem walczącym, dewocją, itp.
No bo ateizm jest obojętny. I, jeśli sam walczę, to nie w imię ateizmu, tylko w imię haseł wolnościowych, oświeceniowych, humanistycznych...
I nie walczę z ludźmi, którzy są religijni, tylko z ludźmi, którzy ze swej religii czynią oręż bojowy, którzy na podstawie swej religii wynoszą się nad innych.
To duża różnica.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#10
13-02-2011 15:16
 Ocena 3 na 3
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Dlaczego dokopujemy wierzącym
W odpowiedzi rhotax7

>Pisanie na forum to co innego niż zadzwonienie gdzie w parę minut ma się odpowiedż na zabawne pytanie.
>
O kurde, a jak to robisz?
Ja swego czasu, zainspirowany właśnie rozmową na wiara.pl wysłałem mejla do iluś-tam uczelni i wydziałów teologicznych oraz do kilku "książąt Kościoła". Przedstawiłem się jako zaskoczony ateizmem dorastającego syna katolik i jako jedną z głównych zagadek zadanych przez syna przedstawiłem kwestię grzechu pierworodnego w świetle ewolucji itp.
Prosiłem o namiar na jakieś lektury, seminaria czy coś, żebym mógł zrozumieć co w "naszej" religii jest faktem, a co alegorią...
Dostałem odpowiedź wyłącznie od sekretarza kard.Dziwisza. I było to tylko wskazanie odpowiadających na Boga Urojonego książek Berlinskiego i McGratha.
Znikąd ratunku.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#11
13-02-2011 16:04
 Ocena 2 na 2
Rafaela (2059 punktów)Odp: Dlaczego dokopujemy wierzącym
>Tak mnie z rana, po wyjściu jedną nogą z łóżka oświeciło, że być może wielu z tzw. ateistów nawróconych z katolicyzmu DLATEGO tak gnębi wiarę i jej przejawy, oraz wyśmiewa dogmaty, że wcześniej w to wierzyło właśnie!
Przyznam, że ja nigdy nie pochwalałam gnębienia kogokolwiek z jakiegokolwiek powodu. Jeśli ktoś ma ochotę słuchać nauk kościoła, to jego wybór, natomiast, gdy ktoś dojdzie do wniosku, że wiara nasuwa wiele wątpliwości i będzie o nich chciał porozmawiać, to znajdzie drogę do właściwych ludzi. Nie uważam, że mam na siłę przekonywać kogokolwiek, że droga, która kroczą ateiści jest najwłaściwsza. Uważam, że ateiści są elitą i to zobowiązuje ich do kultury, tolerancji inności, otwartości do przybliżania prawdy osobom poszukującym. Ateistom nie przystoi zniżanie się do poziomu niektórych katolików i ich argumentowania wyższości religii nad otwartym umysłem.

>Pamięta ktoś swoje 'uwolnienie' i jego moralno-duchowe następstwa? Poczucie wolności, zerwanie więzów, nagłe 'odzyskanie' życia tu i teraz? Jak to byłoż
Ja mam tę przyjemność, że nie musiałam się uwalniać, bo od zawsze byłam wolna. Jednak wiele razy zastanawiałam się nad tym, że ludzie, którzy byli kiedyś wierzący jakby wyzwolili się z kajdanów przymusu religii. Taka wolność musi cudownie smakować.

*życie to moja pasja - nie boję się żyć*

#12
13-02-2011 16:12
 Ocena 2 na 2
rhotax7 (3947 punktów)Odp: Dlaczego dokopujemy wierzącym
W odpowiedzi astrotaurus
>O kurde, a jak to robisz?
Wpada mi do głowy jakiś problem związany z obłędem religijnym.
I go z pomocą googla i tel. rozwiązuję.

Na przykład: chciałem kiedyś pójść do sekty w związku z tym że jestem ateistą to każda sekta powinna być zainteresowana mną jako czystym umysłem gdzie mogą sobie swojego boga zareklamować i wszczepić.
Zacząłem szukać fajnych sekt w sieci - najlepsza była sekta Rodzina bo przewiduje ona poznanie boga przez sex z różnymi sekciarkami-extra idę na dwa tygodnie przelecę parę i wracam do rzeczywistości z sex wakacji.
A homosexualizm uznają za grzech i karę bożą więc wiem że guru mnie nie zaatakuje.
Namierzyłem info że mają dom sekciarski w Piasecznie i w Wiśle.
Ale adresu nie mam.Ani tel. to szukam po Dominikanach i innych tych co walczą z sektami fundacjach.
Stary żadna z tych organizacji nie ma adresu żadnej sekty a z parę obdzwoniłem podając im różne bajki od dziennikarza po rodzica szukającego dziecka.
Ta banda oszustów wyciąga tylko pieniądze i nic nie robi.
A kilka ich obdzwoniłem.
Najlepszy był prezes jednej po paru zdaniach wyczułem że to zwykły oszust naciągacz ale i cynik. Więc powiedziałem mu prawdę to i on mi powiedział, uśmiał sie i mówi że ta cała walka z sektami to pic na wodę-nie wprost ale jasno.
Oczywiście też nic nie wiedział o sektach i ich siedzibach.
Jedyną sektą jaka ma siedzibę to Bahai ale to zwykłe biuro a nie dom sekciarski no i brak sex oferty dla poznania miłości Jezusa.
Dzwonię na Policję to mi mówią że tego od sekt to nie ma i wogle to oni nie podają takich inforamcji a jak sekta nie popełniła przestępstwa to oni nic nie wiedzą.
No to lipa.
Dzwonię do ministerstwa spraw wewn. do działu związków wyznaniowych i łączy mnie z ochroną raz drugi aż pytam się o co chodzi. To mi ktoś tam powiedział że 2 miesiące wcześniej zmienili centralkę czy coś tam i to pewnie przez to . No dobra to czemu tego nie naprawiliście a bo nikt nie dzwonił jeszcze do tego wydziału i nie wiedzieliśmy.
Dostałem sie do tego wydziału poprzez jakieś tam połączenia okrężne i uwaga ta pani tylko wpisuje do rejestru wyznania i nic więcej nie robi a kiedy Pani kogoś wpisała 2 lata temu--ale ma robotę szok nic nie robi a wypłatę ma.
Nie potrafiła mi powiedzieć gdzie mogą być dane adresowe sekt i wyznań.
Tragedia strona Realian milczy ( po miesiącu mi odpisali z Francji ale ich olałem).
Co tu zrobić? Dzwonię do telewizji w Piasecznie internetowej ode mnie się dowiadują o tej sekcie są zieloni.
Dzwonię do dwóch parafii odbiera jeden ksiądz i mówi że nic nie wie, to ja mu od razu jak to, to gdzie słudzy szatana mają siedzibę ksiądz nie wie?
Proszę popytać wiernych i Policjantów i pikietę urządzić.
Pomyślałem że jak w TV pokażą to ich namierzę. Ale cisza.
W drugiej księdza nie było ale też nie słyszeli.
W Faktach i Mitach też nie wiedzieli.
Tragedia na komendzie w Piasecznie też nie.
A ich mail tej Rodziny też nie odpowiadał dopiero po miesiącu mi przysłali swoje założenia programowe. Standardowy obłęd biblijny. Ale adresu mi nie podali to świnie.

A miałem fajny biznes plan sekta ta dba o higienę i naucza angielskiego i przy okazji ewangelizuje oraz naucza profilaktyki Aids więc fajnie nic nie złapię.
A dla guru miałem nawet historię że dostanę kredyt za dwa tygodnie 40.000 i oczywiście wesprę sektę-pewnie podsunąłby mi sam trochę sexciarek.
A tu lipa Panie.
Ale może jeszcze ich namierzę.
Tylko żebym się nie roześmiał przy jakiś bałaganiarskich czarach.

Także dzwonić, podawać bajkę adekwatną do pytania, być zawsze uprzejmym i miłym ja to jeszcze głos stosuję nawiedzonego wiernego i zero sarkazmu same pytania i tak pobudzą ich do zastanowienia i po telefonie zobaczą co za bzdury wygadują.

Pozdrawiam-to moja najdłuższa akcja z telefonowaniem.

#13
13-02-2011 16:15
 Ocena 1 na 1
Kowalski (2244 punktów)Odp: Dlaczego dokopujemy wierzącym
Zmusiłeś mnie do zadania sobie pytania, czy ja kiedykolwiek wierzyłem. Niestety albo stety nie przypominam sobie takiego stanu. Jak zdecydowana większość dzieci w tym kraju zostałem ochrzczony, później posłany do I komunii i na tym moja przygoda z religią się skończyła. Na szczęście wyrastałem w rodzinie nie opętanej religijną ortodoksją. Owszem, miałem ciotki, które próbowały naciskać na moich rodziców, więc pamiętam parę stresujących sytuacji z dzieciństwa, jednak nie dałem się nigdy przekonać do wiary. Sam się zastanawiam, skąd u dziecka może zrodzić się opór do tradycji, w której wyrasta. Nie byłem typem kontestatora, wręcz przeciwnie, bardziej przesadnie grzecznym mami synkiem. Sądzę, że skłonność do racjonalizmu jest cechą wrodzoną, drzemie w nas i tylko czeka na odpowiedni moment, by móc się w pełni ujawnić. Wielu pewnie się z tym kryje, podobnie jak z orientacją seksualną, sprzeczną - jak to niektórzy uważają - z naturą lub co gorsza wolą bożą. Szczęśliwcami są ci, którzy nie muszą niczego udawać i żyć w środowisku obojętnym dla ich światopoglądu.

#14
13-02-2011 17:07
 Ocena 1 na 1
Rafaela (2059 punktów)Odp: Dlaczego dokopujemy wierzącym
W odpowiedzi rhotax7
>Zacząłem szukać fajnych sekt w sieci - najlepsza była sekta Rodzina bo przewiduje ona poznanie boga przez sex z różnymi sekciarkami-extra idę na dwa tygodnie przelecę parę i wracam do rzeczywistości z sex wakacji.
Wstrętne jest dla mnie gdy mężczyzna posługuje się słowami 'przelecę parę' w odniesieniu do uprawiania seksu z kobietą. Zatem tylko domyślać się kim dla Ciebie są kobiety... Sadziłam, że jesteś kimś innym.


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*

#15
13-02-2011 17:25
 Ocena 2 na 2
rhotax7 (3947 punktów)Odp: Dlaczego dokopujemy wierzącym
W odpowiedzi Rafaela
>Sadziłam, że jesteś kimś innym.
Jestem, jestem necromantyczny i liryczny.
A jedyne co mnie odróżnia to to że napisałem prawdę-jak zabawa to zabawa.

1 2 3 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365