 |
Współczesny dzwonek do drzwi Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-03-2016 23:59 | Ordynariusz Pisiewicz (545 punktów) (zablokowany) | Współczesny dzwonek do drzwi | Co jakiś czas pojawiają się pomysły nowych gadżetów, nowych zastosowań powszechnie używanych smartfonów. Mnóstwo ich na portalach służących do zbierania pieniędzy na wdrażanie takich pomysłów. Moją uwagę zwrócił pomysł na nowy rodzaj dzwonka do drzwi. Pomysł polega na tym, że jeśli ktoś użyje tego dzwonka, to na smarfonie odtwarza się obraz z kamery umieszczonej w dzwonku i można porozmawiać z przybyszem. Co najważniejsze wcale nie musimy być w mieszkaniu/domu, bowiem obraz/rozmowa może być transmitowany nie tylko przez domowe wi-fi, ale także przez internet. Podsumowując - ktoś dzwoni do naszych drzwi, widzimy kto i możemy z nim rozmawiać przez wi-fi (jeśli jesteśmy w domu) albo przez internet, gdy nikogo w domu nie ma. Dla mnie to świetne rozwiązanie. PS Wątek powstał nie tylko z chęci podzielenia się informacją o ciekawym gadżecie, ale również ze złośliwego pomysłu na zabawę z np. Świadkami Jehowy...  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 Dalej..#1 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | Nie przystoi | " Wątek powstał nie tylko z chęci podzielenia się informacją o ciekawym gadżecie, ale również ze złośliwego pomysłu na zabawę z np. Świadkami Jehowy..."
Pana bawią złośliwości czynione świadkom Jehowy? Nie przystoi |
#2 6 na 6 | szarley (54911 punktów) | Odp: Współczesny dzwonek do drzwi | > Moją uwagę zwrócił pomysł na nowy rodzaj dzwonka do drzwi.> Pomysł polega na tym, że jeśli ktoś użyje tego dzwonka, to na smarfonie odtwarza się obraz z kamery> umieszczonej w dzwonku i można porozmawiać z przybyszem. Co najważniejsze wcale nie musimy być w mieszkaniu/domu,> Podsumowując - ktoś dzwoni do naszych drzwi, widzimy kto i możemy z nim rozmawiać przez wi-fi (jeśli> jesteśmy w domu) albo przez internet, gdy nikogo w domu nie ma. Dla mnie to świetne rozwiązanie.Wymyśl jeszcze koło, silnik dwutaktowy i gazową latarnię > PS Wątek powstał nie tylko z chęci podzielenia się informacją o ciekawym gadżecie, ale również ze> złośliwego pomysłu na zabawę z np. Świadkami Jehowy...  A co mają z tym wspólnego? Chcesz - rozmawiasz, nie chcesz - nie rozmawiasz |
#3 6 na 6 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: Współczesny dzwonek do drzwi | > Dla mnie to świetne rozwiązanie.> PS Wątek powstał nie tylko z chęci podzielenia się informacją o ciekawym gadżecie, ale również ze złośliwego pomysłu na zabawę z np. Świadkami Jehowy...  A mnie też się podoba pomysł konwersowania ze Świadkami z kanapy. Tylko jeszcze bym go udoskonalił. Przycisk dzwonka na zewnątrz mógłby zbierać przy dzwonieniu linie papilarne, na podstawie których można by przypisać w bazie danych różne dodatkowe atrakcje. Na przykład, dla komorników i ŚJ przy kolejnej próbie dzwonienia lekka dawka napięcia ze sto woltów. Dla miłych pań - delikatny rozprysk coco chanel. Pole możliwych zastosowań jest szerokie. |
#4 3 na 3 Ordynariusz Pisiewicz (545 punktów) (zablokowany) | Odp: Nie przystoi | > Pana bawią złośliwości czynione świadkom Jehowy? Nie przystoiJest jeszcze gorzej - bawią mnie Świadkowie Jehowy z tą ich wiarą, bo każda wiara w bogów jest śmieszna. Najzabawniejsze są te ich próby pozyskiwania nowych członków. Przecież twierdzą, że zbawienie osiągnie dokładnie 144 tys. ludzi, więc pozyskując nowych wiernych zmniejszają swoje szanse. |
Ordynariusz Pisiewicz (545 punktów) (zablokowany) | Odp: Współczesny dzwonek do drzwi | > Wymyśl jeszcze koło, silnik dwutaktowy i gazową latarnięNie rozumiem co chciałeś przez to powiedzieć. |
| szarley (54911 punktów) | Odp: Współczesny dzwonek do drzwi | > >Wymyśl jeszcze koło, silnik dwutaktowy i gazową latarnię> Nie rozumiem co chciałeś przez to powiedzieć.> ... jeśli pomysł z takim dzwonkiem u drzwi jest nowością.... |
Ordynariusz Pisiewicz (545 punktów) (zablokowany) | Odp: Współczesny dzwonek do drzwi | > ... jeśli pomysł z takim dzwonkiem u drzwi jest nowością....Sam pomysł dzwonka nie jest nowością, ale opisany przeze mnie dzwonek nowością jest. Czytałeś w ogóle mój post? |
#8 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | Kwestia klasy | "Wątek powstał nie tylko z chęci podzielenia się informacją o ciekawym gadżecie, ale również ze złośliwego pomysłu na zabawę z np. Świadkami Jehowy". Może mieć Pan jakąkolwiek opinię o Świadkach Jehowy. Ale pozwalanie sobie na złośliwe zabawy z nimi - to dołowanie. Człowiek z klasą, sznytem i kindersztubą tak nie robi. |
#9 7 na 7 Ordynariusz Pisiewicz (545 punktów) (zablokowany) | Odp: Kwestia klasy | > Człowiek z klasą, sznytem i kindersztubą tak nie robi.Bo większość czasu zajmuje mu tworzenie antyżydowskich wątków. |
#10 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | Odp: Współczesny dzwonek do drzwi | > >... jeśli pomysł z takim dzwonkiem u drzwi jest nowością....> Sam pomysł dzwonka nie jest nowością, ale opisany przeze mnie dzwonek nowością jest.A co to jest nowość? Kilka lat w dzisiejszych czasach to jeszcze nowość? > Czytałeś w ogóle mój post?Mam zwyczaj czytać wpisy na które odpowiadam Nowością mógłby być jedynie pomysł rozmawiania w taki sposób ze świadkami Jehowy, ale to też żadne novum, wielcy chamstwo nieraz przez próg z gośćmi rozmawiali. Jeśli z kimś rozmawiać nie chcę, do domu nie puszczam, jeśli rozmawiam, to proponuję herbatę. |
#11 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Nie przystoi | . > Jest jeszcze gorzej - bawią mnie Świadkowie Jehowy z tą ich wiarą, bo każda wiara w bogów jest śmieszna.Strasznie smutne świadectwo Pan samemu sobie tu wydaje. Wiara we własną rację jest zdecydowanie bardziej smutną i kompromitującą od wiary w bogów. Mnie nie bawią żadni wierzący, a najmniej ci głęboko wierzący, z którymi żadna rozmowa jest niemożliwą, ale dopóki do ludzi jakieś argumenty docierają to warto z nimi rozmawiać. @@@ . |
Ordynariusz Pisiewicz (545 punktów) (zablokowany) | Odp: Nie przystoi | > Wiara we własną rację jest zdecydowanie bardziej smutną i kompromitującą od wiary w bogów.Bzdura. Jeśli wiem, że mam rację, to nie ma w tym nic smutnego a tym bardziej kompromitującego. > Mnie nie bawią żadni wierzący, a najmniej ci głęboko wierzący, z którymi żadna rozmowa jest niemożliwą, ale dopóki do ludzi jakieś argumenty docierają to warto z nimi rozmawiać.I czujesz się Pan smutny i skompromitowany podczas takich rozmów? |
#13 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Nie przystoi | . Wiara we własną rację jest zdecydowanie bardziej smutną i kompromitującą od wiary w bogów.> Bzdura.Wszytko możliwe, ja nie mam żadnego patentu na rację. > Jeśli wiem, że mam rację,U mnie to zależy skąd ma wiedza, iż mogę mieć rację pochodzi. Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę".
Zgadzam się z twierdzeniem, iż obszary współczesnej wiedzy są tak wielkie, że większość naszych podstawowych przekonań musimy przyjmować "na wiarę". A idąc dalej, to język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji". Swoje przekonania staram się opierać na wiedzy naukowej, a nie na wierze. Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. Wiem, że aktualne przekonania mogą okazać się błędne, ale wtedy zmienię je, gdyż w przeciwieństwie do wiary, nauka nie opiera się na dogmatach. Na gruncie światopoglądowym wiara w absolut, czy istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, do zrozumienia świata nie jest mi potrzebna, nawet odwrotnie czyni ten świat absurdalnym. Aby mieć duże prawdopodobieństwo "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji" swojej racji, to trzeba mieć sporo racjonalnych argumentów i je przedstawiać. Sama wiara we własną rację, choćby i najświętsza, to o wiele za mało. > to nie ma w tym nic smutnego a tym bardziej kompromitującego.Jeżeli wiedza pochodzi z wiary we własną rację, to jest to według mnie kompromitujące, ale wierzyć nawet i w to nie polecam, natomiast warto pamiętać, iż nikt - jak bardzo by się nie starał - nie skompromituje nas bardziej niż uczynimy to sami. Mnie nie bawią żadni wierzący, a najmniej ci głęboko wierzący, z którymi żadna rozmowa jest niemożliwą, ale dopóki do ludzi jakieś argumenty docierają to warto z nimi rozmawiać.> I czujesz się Pan smutny i skompromitowany podczas takich rozmów?Tak, wielokrotnie czuję zażenowany i smutny podczas rozmów, z głęboko wierzącymi we własne racje durniami, ale raczej nie skompromitowany, gdyż to mogę tylko sam uczynić swoimi głupimi wypowiedziami, a staram się aby przydarzało to mi się jak najrzadziej. Jak często się to nam zdarza najlepiej oceniają to nasi czytelnicy. @@@ . |
| dzentelmen (2000 punktów) | Odp: Nie przystoi | To miał być żart Panie Andrzeju? "Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel. |
#15 1 na 1 | dzentelmen (2000 punktów) | Odp: Nie przystoi | Panie Andrzeju, Panu to się nudzi? Wczoraj to samo, dziś to samo, bawi Pana ta perfidna manipulacja? Udzieliło Ci się Panie Andrzeju od Przypadka? Pozdrawiam mimo wszystko. "Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel. |
1 2 3 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|