 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-03-2007 19:17 | $kRz@tEi$tK@ (5585 punktów) | Hełm wiary | Gdzieś przeczytałam (chyba nawet na tej stonie), że mózg teisty różni się od mózgu ateisty. Podobno stworzyli w Ameryce hełmy, po których założeniu ateista odczuwał czyjąś obecność (towarzyszyło im wzruszeni lub po prostu strach po tym przeżyciu). Ale czy tak jest naprawde??? I tu pytanie dla teistów: Czy odczuwacie czyjąś obecność??? No i w końcu jak to możliwe, żeby taką obecność czuć? Czy po prostu teiści tak potrzeebują kogoś Boga, który stałby nad nimi, że czują, bo wierzą? (mi się tak wydaję)
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 Dalej..| Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | Odp: Hełm wiary | >Gdzieś przeczytałam (chyba nawet na tej stonie), że mózg >teisty różni się od mózgu ateisty. Podobno stworzyli w >Ameryce hełmy, po których założeniu ateista odczuwał czyjąś >obecność (towarzyszyło im wzruszeni lub po prostu strach po >tym przeżyciu). Ale czy tak jest na prawde??? >I tu pytanie dla teistów: Czy odczuwacie czyjąś obecność??? >No i w końcu jak to możliwe, żeby taką obecność czuć? >Czy po prostu teiści tak potrzeebują kogoś Boga, który >stałby nad nimi, że czują, bo wierzą? (mi się tak wydaję)
**************************
Miła Pani - Skrząca się ateistko! Po ostatniej dyskusji z "Tereso-dajmonem" widzę, że Pani wypowiedź jest wprost doskonałą. Może właśnie ironia będzie właściwą reakcją dla wywodów naszych kochanych forumowych teistów. Jak mawiał fizyk z mojej szkoły: są to ścisłe umysły - już więcej się w nich nie zmieści. Dodała mi Pani otuchy. Rosną nam fajni następcy.
Serdecznie pozdrawiam.
.
|
| Kortez (142 punktów) | Odp: Hełm wiary | ,,Dodała mi Pani otuchy. Rosną nam fajni następcy." Zaczątek Kościoła Ateistycznego? Zaglądając na te strony uświadomiłem sobie, że tak naprwdę ateiści w niczym nie różnią się od teistów. Skrajności zaczynają się do siebie upodabniać. Tak jak w polityce - skrajna prawica zaczyna zlewać się w swoim zacietrzewieniu ze skrajną lewicą. Panie Pogusławie życzę większego dystansu. Na początek terapii kilka odcinków Monty Pythona |
| TyDraniu (6569 punktów) | Odp: Hełm wiary | >Podobno stworzyli w >Ameryce hełmy, po których założeniu ateista odczuwał czyjąś >obecność (towarzyszyło im wzruszeni lub po prostu strach po >tym przeżyciu). Ale czy tak jest naprawde???
Silne pole magnetyczne. Rzeczywiście pojawiają się takie efekty. |
| Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | Odp: Hełm wiary | > ,,Dodała mi Pani otuchy. Rosną nam fajni następcy."> Zaczątek Kościoła Ateistycznego?> Zaglądając na te strony uświadomiłem sobie, że tak naprwdę ateiści w niczym nie różnią się od teistów. Skrajności zaczynają się do siebie upodabniać. Tak jak w polityce - skrajna prawica zaczyna zlewać się w swoim zacietrzewieniu ze skrajną lewicą.> Panie Pogusławie życzę większego dystansu.Szanowny Panie, chciałbym, aby ludzie czytali i myśleli zanim zaczną pisać. To za dużo? Wielokrotnie zaznaczałem, że nie jestem ateistą i jeżeli napisałem o następcach, to myślałem o osobie myślącej samodzielnie, a więc zdecydowanie akościelnej.Banalnym jest stwierdzenie, że ludzie są różni, a ekstremy się stykają. (Choć ja widzę ogromne intelektualne, a także mentalne różnice pomiędzy portalami racjonalistycznymi, a teistycznymi). Czy mam prawo cenić sobie tylko ludzi inteligentnych, błyskotliwych, otwartych na świat. Czy to już za duże wymagania? Czy z sympatią i "dystansem" muszę także podchodzić do ludzi zamkniętych, zaciętych, ograniczonych intelektualnie? Taki jest Pański wymóg? Jestem życzliwym wszystkim ludziom poszukującym. Są oni mi najbliżsi, gdyż sam zawsze taki byłem i wiele mi z tego pozostało. Dlatego też znalazłem się na tym forum - przeznaczonym dla ludzi otwartych i poszukujących. Tacy właśnie są racjonaliści. Ciągle jestem naiwnym i daję się wyprowadzić na manowce pozornymi wątpliwościami. Nawet, gdy wiem lub mocno podejrzewam, kto kryje pod Nickiem (myślę o osobowości, a nie o konkretnym człowieku). Zawsze staram poważnie odnieść się do przedstawionych problemów, tracę czas i uzyskuję za to tylko ponownie potwierdzenie prawdy Ojca Dyrektora: Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Mało mnie już to bawi i powinienem się wycofać, ale dostaję sympatyczne e-maile mówiące, że paru osobom jestem tu rzeczywiście potrzebny. Uczę się tu utrzymywania dystansu intelektualnego oraz nabycia pewnej miejętności nie wchodzenia w bezproduktywne spory z pewnymi osobowościami. To też się przyda. Panie Kortezie życzę większego dystansu.. |
| Robert | Odp: Hełm wiary | > ,,Dodała mi Pani otuchy. Rosną nam fajni następcy."> Zaczątek Kościoła Ateistycznego?> Zaglądając na te strony uświadomiłem sobie, że tak naprwdę ateiści w niczym nie różnią się od teistów. Skrajności zaczynają się do siebie upodabniać. Tak jak w polityce - skrajna prawica zaczyna zlewać się w swoim zacietrzewieniu ze skrajną lewicą.> Panie Pogusławie życzę większego dystansu.> Na początek terapii kilka odcinków Monty PythonaNie jest tak źle. Nigdzie - ani u ateistów ani u tych drugich. To tylko nasze wyobrażenie wywołane niepisaną zasadą demokracji - "najważniejszy jest ten kto kto najgłośniej krzyczy, a najgłośniej krzyczy ten kto ma najmniej do powiedzenia" - sprawdza się w 95% :/ |
| Ocykan (3528 punktów) | Odp: Hełm wiary | >Gdzieś przeczytałam [...], że mózg teisty różni się od mózgu ateisty.
Gdyby tak istotnie było, oznaczałoby to, że kiedy teista traci wiarę i staje się ateistą, jest to skutkiem zmian (chorobowych?) zachodzących w jego mózgu. |
| $kRz@tEi$tK@ (5585 punktów) | Odp: Hełm wiary | Opierałam się na artykule, ale osobiście też mi się tak wydaje. Ateista nie musi wymyślać sobie boga, bo nie jest mu do niczego potrzebny, a teista nie potrafiłby bez niego żyć (bez jego wymyślonej obecności). To już jest różnica, a przecież to są nasze myśli, czyli nasz mózg.
"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..." |
| LEGION (3161 punktów) | Odp: Hełm wiary | Różni się sam mózg jako organ, czy tylko sposób jego funkcjonowania? NIE KLIKAĆ |
| Ocykan (3528 punktów) | Odp: Hełm wiary | > to są nasze myśli, czyli nasz mózg.Mylisz się, myśli nie są mózgiem, są raczej jego wytworem. Czyż fale radiowe są radiostacją, dźwięk - głośnikiem, a światło - żarówką? |
| $kRz@tEi$tK@ (5585 punktów) | Odp: Hełm wiary | Sposób funkcjonowania, albo raczej potrzeby mózgu: u teistów potrzeba wiary, ale lepiej sobie o tym poczytaj w jakimś ateistycznym artykule, ale teraz nie mogę poszukać.
"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..." |
| Patty Matheson (2087 punktów) | Odp: Hełm wiary | Pozostaje jeszcze problem tych teistów, którzy trwają w stuporze przy idei istnienia boga, ale jego obecności nie czują. Zresztą wydaje mi się, że można by zauważyć czasem różnicę w zachowaniu. Ci z poczuciem, że bóg naprawdę ich obserwuje, byliby "grzeczniejsi". Załóżmy, że to odczucie czyjejś obecności jest związane z drobnymi różnicami w pewnych partiach mózgu - silne pole magnetyczne, jak pisał Czyt. TyDraniu, u Ateistów wynik działania owegoż hełmu, a u Teistów - hm? Silna wiara powoduje specyficzne prądy w mózgu, a te wywołują podobne pole, które z kolei powoduje jakieś tam zmiany - czyli na zasadzie samoindukcji?  Anyway, wówczas nie można by było oskarżać ani jednych, ani drugich o jakieś schizy, może poza kwestią wiary, ale co my - Racjonaliści - możemy o tym wiedzieć? Nie jesteśmy w stanie wyjść poza [skądinąd ogromne, bo nawet samoindukcyjne  ] możliwości naszych mózgów. Patologią wówczas byłyby tylko te postawy pseudo-wierzące. Nawiasem, po tym można by poznać [teoretycznie, rzecz jasna] czy ktoś rzeczywiście wierzy, czy ściemnia, ponieważ autentyczna wiara powodowałaby jakieś skutki. Jeśli założenie było słuszne  PS. Zauważmy też, że założenie hełmu wiary nie powoduje samej wiary, tylko ma skutki analogiczne jak owa wiara u Teistów.
Lepiej mieć niż nie mieć. |
| Patty Matheson (2087 punktów) | Odp: Hełm wiary | > Gdyby tak istotnie było, oznaczałoby to, że kiedy teista traci wiarę i staje się ateistą, jest to skutkiem zmian (chorobowych?) zachodzących w jego mózgu.Zmiany niekoniecznie muszą być chorobowe. Jeśli są spowodowane przez czynniki, które poza utratą wiary przyczyniają się do jakiejś choroby, to i owszem. Ale jeśli skutkują tylko przeistoczeniem w nieschizującego ateistę, to chyba nie jest taka znowu choroba?  Jednocześnie jakieś chorobowe czy nie zmiany mogą doprowadzić Ateistę do takich manii prześladowczych. Ale, jak zaznaczyłam w innym poście, nie oznaczałoby też to od razu wiary. Jeśli ktoś czuje, że ktoś jest obok, to nie wierzy, bo ma podstawy - rzekłoby się zmysłowe, ale są one takie same tylko w skutkach. Odczucia zmysłowe i tak mamy w mózgu, z tym że w przypadku działania na sam mózg nie potrzeba bodźców przy receptorach, które normalnie do niego informacje na podstawie tych bodźców przewodzą.
Lepiej mieć niż nie mieć. |
| Patty Matheson (2087 punktów) | Odp: Hełm wiary | > Różni się sam mózg jako organ, czy tylko sposób jego funkcjonowania?Sposób funkcjonowania każdego mózgu jest w zasadzie taki sam. Różnice w działaniu są wynikiem pewnych niuansowych różnic w budowie, połączeniach neuronów, i są uwarunkowane m.in. całym dotychczasowym doświadczeniem delikwenta.
Lepiej mieć niż nie mieć. |
| krutki (1550 punktów) | Odp: Hełm wiary | Polecam aktualne wydanie specjalne Przekroju - "Przekrój Nauki". Dość przystępnym językiem jest tam opisane jakie figle płata nam mózg. W artykule Duch poza ciałem autorka podaje kilka przykładów osób, które doznały mistycznych przeżyć, wyjść poza ciało oraz przykłady badań - jak dochodzi do takich stanów i jak stymulować takie doznania u ludzi. Pozdrawiam 
"For ever we will be what we want to be" *** Ośrodek Trójmiejski |
| Ocykan (3528 punktów) | Odp: Hełm wiary | > >Gdyby tak istotnie było, oznaczałoby to, że kiedy teista traci wiarę i staje się ateistą, jest to skutkiem zmian (chorobowych?) zachodzących w jego mózgu.> Zmiany niekoniecznie muszą być chorobowe.Dlatego ten znak zapytania. > Lepiej mieć niż nie mieć.Zależy czego. Np. gruźlicy, owsików i innych temu podobnych to chyba lepiej nie mieć. A w ogóle to proponuję Ci rozważenie problemu nie tak trywialnego a wręcz fundamentalnego: Czy lepiej być czy nie być? I dlaczego? |
1 2 3 Dalej..
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|