 |
Serdeczna rewolucja czy stary Zakon w kordialnej szacie? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-08-2011 18:36 | Jack Zigeuner (408 punktów) (zablokowany) | Serdeczna rewolucja czy stary Zakon w kordialnej szacie? | Po powrocie z Jerozolimy prześladuje Jezusa wyłącznie jedna myśl: ze starym żydowskim kultem zgody być nie może. Przeciwnie, koniecznie teraz trzeba położyć owym wstrętnym ofiarom, poskromić bezbożnych a pysznych kapłanów i w ogóle znieść Zakon. Odtąd Jezus występuje względem judaizmu nie jako reformator, lecz jako wywrotowiec. Niektórzy zwolennicy idei mesjanistycznej wygłosili już zresztą zdanie, że Mesjasz stworzy nowy Zakon, który będzie obowiązywał na Ziemi. Esseńczycy, których trudno nawet uważać za Żydów, ochłodli również dla żydowskiej świątyni i żydowskich obyczajów. Ale były to bądź co bądź jednostki; jawnie nikt nie miał odwagi wystąpić. Jezus pierwszy to uczynił mówiąc, że od niego, a raczej od Jana, Zakon przestał obowiązywać. Jeżeli niekiedy używa wyrażeń łagodniejszych, to tylko dlatego, aby z przesądami nie walczyć zbyt gwałtownie. Doprowadzony do ostateczności jawnie oświadczył, iż nie uznaje więcej Zakonu. Wyraża przy tym myśl swoją w dosadnych obrazach: „Żaden nie wprawuje łaty sukna nowego w szatę wiotchą. Nikt nie leje wina młodego w stare staki”. To jego czyn jako nauczyciela i twórcy. Wzgardliwe inskrypcje głosiły, że świątynia jest zamknięta dla nie-Żydów; Jezus o takim przepisie nie chce nic wiedzieć. Małoduszne, twarde, nielitościwe prawo miało być wydane wyłącznie dla synów Abrahama. Jezus twierdzi, że każdy człowiek o zamiarach uczciwych, każdy kto go pokocha i przygarnie, jest synem Abrahama. Pycha krwi, jak się zdaje, jest odtąd jego największym wrogiem, którego chce koniecznie poskromić. Krótko mówiąc, Jezus nie jest Żydem. On już jest rewolucjonistą w stopniu najwyższym, wzywa wszystkich ludzi do jednego kultu, opartego na idei, że wszyscy są dziećmi Boga. Głosi praw ludzkości, a nie prawa Żydów, religię ludzkości, a nie religię Żydów, odrodzenie i wolność ludzkości, a nie Żydów. Jakże daleko odbiegliśmy od takiego Judasza Gaulonity albo Mateusza Margalosa, podburzającego do rewolucji w imię Zakonu! Religia człowieczeństwa została oparta nie na krwi, ale sercu. Mojżesz został zwyciężony; świątynia nie ma prawa istnieć dłużej, skazana jest nieodwołalnie na zagładę.
Ernest Renan- Żywot Jezusa
Przecież on [Jezus] nie stworzył swojej etyki na podstawie świętych ksiąg, na których się wychował. Wręcz demonstracyjnie odszedł od ich, na przykład lekceważąc ostrzeżenia o nieprzestrzeganiu szabatu. To jego słowa „szabat jest dla człowieka, nie człowiek dla szabatu” dziś nabrały charakteru przysłowia.
Richard Dawkins- Bóg urojony
Przytaczam słowa dwóch czołowych i niezwykle popularnych krytyków religii (starego i nowego) by zainicjować rozważania na temat Prawa i jego łamania. Czy Jezus był odnowicielem starego Zakonu czy twórcą nowego? Był rewolucjonistą czy ortodoksyjnym sekciarzem? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 #31 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Serdeczna rewolucja czy stary Zakon w kordialnej szacie? | . > Oczywiście mam też wiele książek wydanych przez religijnych ludzi, na przykład listy św. Augustyna, dzięki którym drogą negatywu można odtwarzać mądrzejsze poglądy krytykowanych przez owego ojca kościoła politeistów i ateistów rzymskich. Mam też sporo religijnych pozycji z Indii, dzięki którym badam cywilizację subkontynentu. Etc, etc...Ja to wiem, gdyż Pańskie wypowiedzi już od dawna czytam. Żenująco - śmieszne są natomiast wypowiedzi: Kto z Was czytał fachowe opracowania biblistyczne ludzi związanych z Kościołem katolickim? Ot, choćby świetne, popularnonaukowe pozycje Anny Świderkówny. Obawiam się, że 99% z Was ogranicza się do tekstów pisanych przez jedną (antychrześcijańską vel racjonalistyczną) stronę tej dyskusji. Wchodzących na nasze forum ewagelizatorów, którzy najczęściej żadnej świeckiej - nie mówiąc już o antyreligijnej książki nie przeczytali. Ot, oni są posiadaczami Prawdy, której my tylko przez upór i głupotę nie chcemy uznać. Serdecznie pozdrawiam. @@@ . |
#32 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Serdeczna rewolucja czy stary Zakon w kordialnej szacie? | Przypuszczam też, iż o teologii swojej religii wiedzą mniej, niż wielu z nas. Myślę, że wielu z nas wie, z czym walczy. |
#33 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Serdeczna rewolucja czy stary Zakon w kordialnej szacie? | > Wiara religijna to totalitaryzm dobrowolny...Prześledźmy losy statystycznego katolika. Jego biografia od urodzenia przeniknięta jest rytuałem, pojęciami i wyobrażeniami religijnymi. W większości przypadków nigdy nie staje serio przed alternatywą wierzyć albo nie wierzyć (jak np. Kierkegaard). Nawet w swym świadomym życiu, widząc zakłamanie, obłudę i pazerność kleru, nie przestaje wierzyć, stosując różne intelektualne wybiegi, aby zminimalizować dysonanse poznawcze i emocjonalne związane z wiarą. O jego losie przesądziła bowiem wszczepiona mu zasada, że sens (cel) jego życiu nadaje coś ponad życiem i światem. Nawet jeśli księża błądzą, to zasada ta obowiązuje nadal; wyraża ją napis na murze kościoła, który kiedyś widziałem w jakiejś polskiej pipidówie: bóg tak, kościół nie. Takie wyznanie świadczy o głębi indoktrynacji, o totalnej determinacji, w której nie ma już miejsca na własne wybory. Gdybyś tu na forum oznajmił wszem i wobec, że przechodzisz na katolicyzm, to wziąłbym pod uwagę możliwość dobrowolnego totalitaryzmu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#34 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Serdeczna rewolucja czy stary Zakon w kordialnej szacie? | Wydaje mi się, iż u intelektualistów, którzy mają dostęp do wielu źródeł i mogą je analizować, totalitaryzm wiary jest dobrowolny. |
1 2 3 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|