 |
Związek przyczynowo-skutkowy Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-05-2016 23:01 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Związek przyczynowo-skutkowy | Cechy a części – czynniki a składniki - przyczyny a skutki / konsekwencje – koniunkcja a alternatywa
Inspirowany przez Wenancjusza spróbuję zbudować pewne wnioski o związkach przyczynowo-skutkowych. Wiele osób posługuje się wyrażeniem „związku przyczynowo-skutkowego” mając jednocześnie problem z opisem znaczenia tego wyrażenia. Spróbujmy ten problem rozwiązać.
Na początek zdefiniuję fizyczny obiekt i abstrakcyjne pojęcie. Obiekt - ciało i czynność. Pojęcie – podmiot i orzeczenie.
Dla uproszczenia przyjmę jedno wspólne określenie dla obiektu i pojęcia – ZBIÓR.
Zauważmy, że każdy zbiór ma cechy i elementy. Zauważmy, że cechy każdego zbioru łączą się ze sobą w koniunkcji. Zauważmy, że elementy każdego zbioru łączą się ze sobą w alternatywie. Zauważmy, że cechy każdego zbioru są czynnikami zbioru a zatem jego przyczynami. Zauważmy, że elementy każdego zbioru są jego składnikami inaczej częściami, wynikami a zatem skutkami.
ZBIÓR jest zatem ZWIĄZKIEM cech zbioru z elementami zbioru, związkiem czynników zbioru ze składnikami zbioru, związkiem przyczyn zbioru z jego wynikami (skutkami, konsekwencjami).
Związek przyczynowo-skutkowy to po prostu zbiór. Związek przyczynowo-skutkowy to obiekt i pojęcie. Związek przyczynowo-skutkowy to związek cech obiektu z jego częściami. Związek przyczynowo-skutkowy to związek definicji pojęcia z jego znaczeniem.
Fizyczne doznanie obiektu i abstrakcyjne pojęcie sensu jest stwierdzeniem związku przyczynowo-skutkowego, stwierdzeniem związku czynników z wynikami. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 Dalej..krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Związek przyczynowo-skutkowy | > Udowodnij.Spróbuję wydumać ci kilka dowodów. Pierwszy to może taki, żebyś przyjrzał się miejscu i czasowi, w jakich rozwijają się żywe organizmy. Gdzie ich nie ma a potem już są. Wg mnie dzieje się to zawsze na styku różnicy potencjałów, czyli tam i wtedy gdzie jest ciepło i zimno, jasno i ciemno, gdzie obok siebie ciśnienie jest wysokie i niskie, gdzie substancje chemiczne są aktywne i nieczynne, gdzie gęstość jest duza i mala czyli wszędzie tam gdzie dzieje się przepływ / przekształcenie energii, tam gdzie istnieje napięcie i natężenie. Organizmy powstają i żyją na granicy różnicy. |
#32 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | Odp: Związek przyczynowo-skutkowy |
> Spróbuję wydumać ci kilka dowodów.> Pierwszy to może taki, żebyś przyjrzał się miejscu i czasowi, w jakich rozwijają się żywe organizmy. Gdzie ich nie ma a potem już są.> Wg mnie dzieje się to zawsze na styku różnicy potencjałów, czyli tam i wtedy gdzie jest ciepło i zimno, jasno i ciemno, gdzie obok siebie ciśnienie jest wysokie i niskie, gdzie substancje chemiczne są aktywne i nieczynne, gdzie gęstość jest duza i mala czyli wszędzie tam gdzie dzieje się przepływ / przekształcenie energii, tam gdzie istnieje napięcie i natężenie.> Organizmy powstają i żyją na granicy różnicy.Jasne, na przykład myszy tworzą się w sianie z naruszenia równowagi między żywiołem suchym i wilgotnym.
Wzruszają mnie nutrie. |
#33 6 na 6 | szarley (54911 punktów) | Odp: Związek przyczynowo-skutkowy | > >Organizmy powstają i żyją na granicy różnicy.> Jasne, na przykład myszy tworzą się w sianie z naruszenia równowagi między żywiołem suchym i wilgotnym.Przykład z sianem wielce niestosowny. Sporo nowych istnień się poczęło na sianie właśnie, w naruszeniu równowagi między sprzecznościami np twardym i miękkim  Pozdrawiam |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Związek przyczynowo-skutkowy | To już jest nie na mój umysł  Ale teraz już jestem przynajmniej pewny. Diagnoza: schizofrenia... |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Związek przyczynowo-skutkowy | > Jasne, na przykład myszy tworzą się w sianie z naruszenia równowagi między żywiołem suchym i wilgotnym.No więc właśnie. W końcu organizm żywy to zalewie i aż wielce złożone przekształcenie energii, tyle co wir w rzece. Żeby jednak wir w rzece mógł wykształcić się wpierw musi płynąć rzeka. W miejscu i czasie, w których nie zachodzi żadna zmiana ukształtowanie się organizmu jest raczej nieprawdopodobne. |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Związek przyczynowo-skutkowy | > Udowodnij.Inny wydumany dowód. Zauważ, że "zewnętrznej" gwałtowności zachowań organizmów odpowiada "wewnętrzna" siła emocji. Możemy rozpoznawać stany emocjonalne / siłę emocji nie tylko ludzi lecz u wielu gatunków zwierząt obserwując wyłącznie zachowanie zwierzęcia. Funkcjonowanie organizmu, poziom zużycia energii przez organizm jest zatem związany z wewnętrznym napięciem, z "siłą głodu". |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Związek przyczynowo-skutkowy | > To już jest nie na mój umysł > Ale teraz już jestem przynajmniej pewny. Diagnoza: schizofrenia...Wskaż, kto zachorował - na wiki piszą tak o schizofrenii: Cytat:Ze względu na często niejednorodny obraz kliniczny powstała hipoteza, że schizofrenia to nie jedno zaburzenie, lecz grupa chorób, dla których stosuje się określenie zbiorcze psychozy schizofreniczne. Z tego powodu Eugen Bleuler określił to zaburzenie mianem schizofrenie (liczba mnoga). Słowo "schizofrenia" dosłownie oznacza "rozszczepienie umysłu", ale pomimo swojej etymologii, nazwa ta nie oznacza posiadania więcej niż jednej osobowości (tzw. osobowość mnoga, "rozdwojenie jaźni")[6]; według obowiązujących w psychiatrii kryteriów diagnostycznych podstawowym objawem schizofrenii jest rozszczepienie (gr. schisis) pomiędzy myśleniem, zachowaniem, emocjami, sferą motywacyjną, ekspresją emocji, przejawiające się m.in. niedostosowaniu zachowania, emocji pacjenta do sytuacji i treści jego wypowiedzi.
Uważa się, że zaburzenie to dotyka pierwotnie zdolności poznawcze, ale znaczenie mają także przewlekłe problemy z zachowaniem i emocjami. U osób ze zdiagnozowaną schizofrenią zwiększone jest prawdopodobieństwo wykrycia zaburzeń współtowarzyszących, takich jak depresja, zaburzenia lękowe, a występowanie nadużywania różnych substancji psychoaktywnych w ciągu całego życia wynosi 40%. Jednakże, w odróżnieniu od depresji jako choroby afektywnej niejako podłożem obniżonego nastroju nie jest smutek, a ogarniająca chorego pustka[potrzebny przypis].
U osób ze schizofrenią powszechne są problemy społeczne, takie jak długotrwałe bezrobocie, ubóstwo i bezdomność, a ich oczekiwana długość życia jest mniejsza o około 10-12 lat z powodu problemów ze zdrowiem fizycznym oraz sięgającego 10% wskaźnika samobójstw[7]. W schizofrenii spotyka się też najwięcej przypadków ciężkiego samookaleczenia. Ja mogę przyznać się do jednej schizofrenicznej emocji. Kiedy wciąż mam do czynienia z uporczywym chamstwem, któremu wydaje się, że zjadło wszystkie rozumy świata i pod pozorem głoszenia uniwersalnych prawd objawionych, modeluje mój świat wbrew mojej woli, to ogarnia mnie pustka. Więc kiedy ktoś dojrzy pustkę w moich oczach powodowaną tym, że nie sposób wytrzymać myśli i emocji innych, sprzecznych, niezgodnych ludzi, to proszę podać mi leki. Najlepiej gdzieś do sanatorium wysłać, przy Bałtyku, wystawić na wózku na taras, przy ładnej pogodzie i dać do zapalenia dobrego jointa dla uspokojenia gonitwy myśli. |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Związek przyczynowo-skutkowy | > To już jest nie na mój umysł > Ale teraz już jestem przynajmniej pewny. Diagnoza: schizofrenia...Olson mam do ciebie jeszcze pewne pytanie, żeby mi odpowiedzieć musisz sobie wyobrazić pewną sytuację. Na pewno jest w tobie coś takiego jak intuicyjne poczucie słuszności wniosku, tzn. nie zawsze wszystko jesteś w stanie rozebrać na czynniki, natychmiast uzmysłowić sobie każdy element, wyrazić każdy związek ale na pewnym poziomie ogólności przeczuwasz słuszność swojego wniosku. Na pewno jest też w tobie coś takiego jak potrzeba uznania autorytetów, zwłaszcza w dziedzinach naukowych, ogromnie złożonych, gdzie lata studiów nie starczają na to, żeby pojąć dziedzinę w sposób biegły, nie pozostawiający wątpliwości, niezrozumiałości. Gdyby twoje przeczucie słuszności stanęło w sprzeczności z przywiązaniem do autorytetów co zwyciężyłoby w tobie? Twoje święte wewnętrzne przekonanie o własnej racji naprzeciw całej ludzkości, która zarzuca ci błąd. Co zwycięża? Sprzeciwiasz się całej ludzkości czy uznajesz siebie za psychicznie wadliwego? |
#39 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Związek przyczynowo-skutkowy | Wg tekstu, który wkleiłeś miałbym schizofrenię wraz z 90% ludzi  Zgadzam się natomiast z tym, że są różne choroby, które podchodzą pod szufladkę "schizofrenia". Już Ci mówię co miałem na myśli: Istnieje prawda subiektywna, która jest własnym punktem widzenia. Jedną z podkategorii prawdy subiektywnej jest prawda intersubiektywna, która wydaje się imitować prawdę absolutną. I teraz kluczowe: ludzie próbują tłumaczyć swoje emocje, motywy itd jako prawdę absolutną (co jest wg mnie błędem ewolucji, który wynika z tego, że do przetrwania nie jest potrzebna znajomość prawdy absolutnej, ale taka kategoria umysłu wynika z przemyśleń). Takie wyjaśnienie to mentalny model. Modele są układane w hierarchie i priorytety, czyli na prostym poziomie mamy zero-jedynkową logikę, a na wyższym jest skala, czyli jakby "potencjometry". Wszystko jest w porządku dopóki ktoś nie zaczyna wierzyć w to, że dany model lub dane modele to prawda absolutna. Kiedyś myśląc o czymś próbowałem dojść do tego "jak jest naprawdę". Załóżmy, że przypiąłem sobie rower do słupa i zostawiłem go tam na tydzień, bez sprawdzania czy dalej tam jest. W momencie kiedy idę w to miejsce zastanawiam się czy rower dalej tam stoi. Pojawiają się czarne myśli (pewnie ukradli, za długo tam stał), oraz pozytywne myśli (chodzi tam dużo osób i jeździ dużo policji, więc pewnie dalej stoi). No więc jest moje przypuszczenie na temat faktów oraz jakiś realny fakt, do którego nie mam dostępu. Sama niepewność jest ciężkim doświadczeniem dla niektórych rodzajów psychiki, a część z nich wierzy w jakąś wersję żeby uniknąć tej niepewności i móc się uspokoić. W momencie kiedy prawda jest niemożliwa do zweryfikowania (w przypadku roweru po prostu sprawdzam i po czasie, który zajmuje mi dojście do tego miejsca, wiem jaka jest prawda) ludzie kłócą się o to które wyjaśnienia są lepsze. De facto to tylko przedstawianie swoich kategorii umysłu kategoriom innych umysłów. Dzięki wymianie argumentów można zmienić zdanie, ale tu tkwi problem, bo co jeśli potrzebuję do szczęścia wierzyć w X, a są jacyś ludzie antyX, którzy wymyślają kontrargumenty? Wtedy trzeba nienawidzić tych ludzi i wymyślać argumenty żeby oni wyszli na gorszych, a ja na lepszych. Wyzdrowienie i dojście do stanu luzu emocjonalnego to zrozumienie, że dosłownie wszystko czego doświadczamy i co myślimy trzeba otagować jako #perspektywizm. Czyjeś zdanie to cudzy model, cudze racjonalizacje. Budowanie modelu to zbiór przesłanek, stworzenie hipotezy i falsyfikacja. Dopiero po przejściu przez ten etap można coś uznać za prawdę intersubiektywną. Mam wrażenie, że ignorujesz wszystkie ustalenia i obserwacje i próbujesz budować swoje magiczne wnioski oparte o to co Ci się wydaje i nie trafiają do Ciebie argumenty innych ludzi. Czyli wierzysz w treść swojego umysłu, stąd też cel stania się bogiem (na tej podstawie uważam, że to schizofrenia, choć oczywiście mogę się mylić, a sam model, w którym istnieje coś takiego jak schizofrenia też można poddać w wątpliwość). |
| Rova (234 punktów) | Odp: Związek przyczynowo-skutkowy | > Ja mówię: organizm X odczuwa pociąg do organizmu Y, ponieważ ten organizm został tak wytworzony w procesie ewolucji (przez niezależne od niego przyczyny). I ja mam rację  Teoria to wciąż teoria - kwestią jest twoja wiara w prawdziwość tej teorii. A co do twojej racji... Nie posiadamy magicznej kontrolki w mózgu, która mówi nam, co jest prawdziwe, a co nie. Rozstrzygają zmysły. Ufasz im. Mniej lub bardziej. A co gdybyś obudził się pewnego dnia... Obudzony z iluzji demona... A świat pokazywałby zupełnie inne prawa? Bądź świadom własnego ograniczenia. Człowiek na zawsze pozostanie. Błąkającą się we mgle. Sierotą. Skąd ta pewność? |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Związek przyczynowo-skutkowy | > >Ja mówię: organizm X odczuwa pociąg do organizmu Y, ponieważ ten organizm został tak wytworzony w procesie ewolucji (przez niezależne od niego przyczyny). I ja mam rację  > Teoria to wciąż teoria - kwestią jest twoja wiara w prawdziwość tej teorii.> A co do twojej racji... Nie posiadamy magicznej kontrolki w mózgu, która mówi nam, co jest prawdziwe, a co nie. Rozstrzygają zmysły. Ufasz im. Mniej lub bardziej.> A co gdybyś obudził się pewnego dnia... Obudzony z iluzji demona... A świat pokazywałby zupełnie inne prawa? Bądź świadom własnego ograniczenia.> Człowiek na zawsze pozostanie.> Błąkającą się we mgle.> Sierotą.> Skąd ta pewność?Olsona w tym opisie nie da się się rozumieć. Olson pisze, że pociąg organizmu X do organizmu Y został stworzony, wykreowany. Kiedy jednak przyjrzeć się dobrze otaczającym nas aktom stworzenia, zdarzeniom kreacji to widzimy wyraźnie, że są to wyłącznie akty przekształcenia, akty zmiany. Nie spotykamy w naszej rzeczywistości żadnego stworzenia czegoś z niczego a jedynie zmiany jednego w drugie. Do przekształceń niezbędne są elementarne podstawy, istota przekształcenia. Musi coś istnieć, żeby coś mogło zostać przekształcone. Wciąż i w wielu wątkach wskazuję na elementarną podstawę naszej rzeczywistości jaką jest sprzeczność czasu i przestrzeni. Czas to nie przestrzeń a przestrzeń to nie czas. Olson pomija podstawę kreacji. Mówi o stworzeniu ale nie wskazuje co jest materią przekształcenia. Ja zasugerowałem Olsonowi, że istnienie sił i sprzecznego z siłami ruchu jest elementarną podstawą wszelkiego stworzenia. Olson pisze także o tym, że stworzenie jest wynikiem niezależnych od niego przyczyn, sugerując, że wynik stworzenia jest zależny od swoich czynników lecz czynniki stworzenia są niezależne od wyniku. To jest zwykła bzdura. Gdyby czynniki były oderwane od ich wyniku, nigdy nie dalibyśmy rady określić żadnej przyczyny zjawiska. Ustalamy przyczyny dzięki związaniu przyczyn z konsekwencją, dzięki zależności przyczyn i konsekwencji a zależności są zawsze dwustronne. Skoro konsekwencja zależy od przyczyn, przyczyny muszą zależeć od swoich konsekwencji. |
#42 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Związek przyczynowo-skutkowy | > Olson mam do ciebie jeszcze pewne pytanie, żeby mi odpowiedzieć musisz sobie wyobrazić pewną sytuację.> Na pewno jest w tobie coś takiego jak intuicyjne poczucie słuszności wniosku, tzn. nie zawsze wszystko jesteś w stanie rozebrać na czynniki, natychmiast uzmysłowić sobie każdy element, wyrazić każdy związek ale na pewnym poziomie ogólności przeczuwasz słuszność swojego wniosku.Tak, to jest intuicja, myślenie szybkie (upraszczając: prawopółkulowe). Jest jeszcze myślenie wolne, dedukcja, rozbiórka poglądów, negacja (upraszczając: lewopółkulowe). U mnie to wygląda tak, że intuicja działa jako gotowy wniosek, gotowe odpowiedzi, ale w momencie kiedy taka się pojawi odpala się mechanizm lewopółkulowej negacji, z czego krystalizują się jakieś wnioski. Te wnioski przechodzą dalej jako wersja robocza (hipoteza). I w tym momencie nie czuję słuszności wniosku, tylko niepewność, wątpliwości, luz wynikający z tego, że i tak nic nie wiadomo na 100% i i tak nic nie ma większego znaczenia. > Na pewno jest też w tobie coś takiego jak potrzeba uznania autorytetów, zwłaszcza w dziedzinach naukowych, ogromnie złożonych, gdzie lata studiów nie starczają na to, żeby pojąć dziedzinę w sposób biegły, nie pozostawiający wątpliwości, niezrozumiałości.W sumie nie i z tym walczę, bo mam coś takiego, że neguję autorytety i wchodzę w dyskusje żeby zrozumieć w jaki sposób dany autorytet doszedł do takich wniosków. Przez to mam problem z relacjami z ludźmi, bo oni woleliby żeby bezwarunkowo akceptować ich zdanie  > Gdyby twoje przeczucie słuszności stanęło w sprzeczności z przywiązaniem do autorytetów co zwyciężyłoby w tobie?Zawsze zwycięża negacja, wątpliwość i użyteczność danego poglądu. > Twoje święte wewnętrzne przekonanie o własnej racji naprzeciw całej ludzkości, która zarzuca ci błąd. Co zwycięża?> Sprzeciwiasz się całej ludzkości czy uznajesz siebie za psychicznie wadliwego?Dyskutuję i próbuję sprowadzić problem do poziomu logiki, porozbijać go na czynniki pierwsze żeby mieć meta założenia, z których ktoś wychodzi i móc je zweryfikować. P.S. siebie uważam za psychicznie wadliwego, ale jednak sądzę, że większość społeczeństwa jest jeszcze bardziej wadliwa  Natomiast za wadę uważam swoje pragnienia i emocje, ale to już inna kwestia. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Związek przyczynowo-skutkowy | Można też udawać emocje, a ludzie często projektują swoje emocje na innych ludzi. Nie widzę niczego nadzwyczajnego w tym, że emocje często łączą się z działaniami. Taka jest ich właściwość i rola. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Związek przyczynowo-skutkowy | > Teoria to wciąż teoria - kwestią jest twoja wiara w prawdziwość tej teorii.Ok, powiedzmy nawet, że teoria ewolucji jest pomyłką i iluzją, w której tkwimy. Dopuszczam taką możliwość. Natomiast to, że podoba mi się jakaś kobieta jest dla świadomości czymś zastanym a priori. Jest to wynik przyczyn, które ode mnie nie zależą. Mój gust jest zły, więc chciałem go zmienić, ale... nie da się. Mój wybór ogranicza się do tego czy zaakceptuję to jak jest, czy tego nie zrobię. Z akceptacji może wynikać realizacja popędu lub akceptacja tego, że nie można tego zrealizować i trzeba ignorować te emocje. Mamy tu proste wynikanie czegoś z czegoś, co alternatywnie można nazwać wyborem. Mamy przyczyny i skutki w postaci mechanizmów zachodzących w moim umyśle, co można w uproszczeniu nazwać moimi cechami. To tylko kwestia językowa, tego jak nazwiemy nasze mentalne modele i jaką perspektywę opisu przyjmiemy. > A co do twojej racji... Nie posiadamy magicznej kontrolki w mózgu, która mówi nam, co jest prawdziwe, a co nie. Rozstrzygają zmysły. Ufasz im. Mniej lub bardziej.> A co gdybyś obudził się pewnego dnia... Obudzony z iluzji demona... A świat pokazywałby zupełnie inne prawa? Bądź świadom własnego ograniczenia.> Człowiek na zawsze pozostanie.> Błąkającą się we mgle.> Sierotą.> Skąd ta pewność?No i o tym cały czas piszę. Pewność dotyczy wewnętrznej intersubiektywnej kategorii ludzkich umysłów, a nie jakiejś absolutnej prawdy. I tak nie przekroczymy kategorii swojego umysłu i nie wyjdziemy poza to. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Związek przyczynowo-skutkowy | > Olson pisze, że pociąg organizmu X do organizmu Y został stworzony, wykreowany. Kiedy jednak przyjrzeć się dobrze otaczającym nas aktom stworzenia, zdarzeniom kreacji to widzimy wyraźnie, że są to wyłącznie akty przekształcenia, akty zmiany. Nie spotykamy w naszej rzeczywistości żadnego stworzenia czegoś z niczego a jedynie zmiany jednego w drugie.Kwestia nazewnictwa. Kiedy dziecko lepi zamek z plasteliny można powiedzieć, że go kreuje, można powiedzieć, że go przekształca w inną formę, a można też powiedzieć, że oddziałują tu przyczyny i skutki, z których wynika fakt budowania (lub przekształcania) zamku z plasteliny. > Olson pomija podstawę kreacji. Mówi o stworzeniu ale nie wskazuje co jest materią przekształcenia. Ja zasugerowałem Olsonowi, że istnienie sił i sprzecznego z siłami ruchu jest elementarną podstawą wszelkiego stworzenia.Materia, z której powstałem, geny i wychowanie są na wejściu, a na wyjściu jest pociąg organizmu X do kobiety Y. Taki fakt wchodzi na wejście do następnych rozważań i z tego wynika decyzja co z tym zrobię. Prosta sprawa, nie ma co komplikować  > Olson pisze także o tym, że stworzenie jest wynikiem niezależnych od niego przyczyn, sugerując, że wynik stworzenia jest zależny od swoich czynników lecz czynniki stworzenia są niezależne od wyniku.> To jest zwykła bzdura.> Gdyby czynniki były oderwane od ich wyniku, nigdy nie dalibyśmy rady określić żadnej przyczyny zjawiska. Ustalamy przyczyny dzięki związaniu przyczyn z konsekwencją, dzięki zależności przyczyn i konsekwencji a zależności są zawsze dwustronne. Skoro konsekwencja zależy od przyczyn, przyczyny muszą zależeć od swoich konsekwencji.Tkwisz w kategorii mentalnej i odwracasz przyczynowość odrywając ją od doświadczenia i dlatego Ci tak wychodzi. |
1 2 3 4 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|