 |
Marek Belka i neoliberalizm Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-06-2010 09:45 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Marek Belka i neoliberalizm
10 na 12 | Jestem człowiekiem niewierzącym i dlatego odczuwam głęboki niesmak, gdy zastąpiono wiarę w jedynie słuszne rozwiązania realnego socjalizmu na wiarę w jedynie słuszne rozwiązania neoliberalizmu. Życie nauczyło mnie sceptycyzmu do wszystkich autorytarnie głoszonych tez, a już szczególnie do tez ideologicznych. Poniżej tekst z Wirtualnej Polski na który moim zdaniem warto zwrócić uwagę. POLECAM! . Coś w Polsce drgnęło, coś się zmieniło - Jacek Żakowski pyta, Marek Belka odpowiada i dowiadujemy się ciekawych rzeczy. W niedawnym wywiadzie na łamach "Polityki" nowy szef NBP wygłasza kilka tez co najmniej zaskakujących. Po raz pierwszy "z samej góry" dowiadujemy się, że Leszek Balcerowicz nie zawsze musi mieć rację. I że rynek nie wszystko załatwi. Pytanie brzmi, kiedy ta wiedza spłynie w dół - do ludu. Dziennikarskiego ludu - pisze Michał Sutowski w felietonie dla Wirtualnej Polski. . Kryzys finansowy roku 2008 przewrócił do góry nogami nie tylko rynki finansowe. Zmienił także myślenie o gospodarce - po raz pierwszy od wielu lat fanatycy wolnego rynku znaleźli się w odwrocie. Guru neoliberałów - Alan Greenspan, przyparty przez komisję śledczą do muru, kajał się niczym uczniak i spowiadał z ideologicznych błędów. Robert Skidelsky, wielki historyk gospodarki obwieścił "powrót Mistrza" - Johna Maynarda Keynesa. Idee największego ekonomisty XX wieku - konieczność interwencji państwa w wolny rynek, kreowanie wzrostu przez stymulację popytu wewnętrznego - należało wydobyć z muzeum i przystosować do nowych wyzwań. Z uwagą zaczęto wreszcie słuchać Josepha Stiglitza, którego przestano traktować tylko jak abstrakcyjnego teoretyka, względnie sprawnego felietonistę. Przeciw ekspansji spekulacji giełdowej wybrzmiał głos... guru spekulantów, George'a Sorosa. Bestsellerami stały się książki lewicowych ekonomistów i publicystów - Dani Rodricka, Deana Bakera czy Roberta Wade'a. A ojciec polskiej transformacji i kolega Leszka Balcerowicza, Jeffrey Sachs - ogłosił się socjaldemokratą. Krótko mówiąc - intelektualna rewolucja. . Okazało się również, że i w Polsce istnieją lewicowi ekonomiści - z podziemia wyszedł po latach Grzegorz Kołodko, usłyszano głos jego uczniów: Marcina Piątkowskiego i Jacka Tomkiewicza, znalazł się nawet lewicowy analityk giełdowy - Piotr Kuczyński. Profesor Tadeusz Kowalik napisał wspaniałą historię polskiej transformacji. I co? Nic. Polski świat dziennikarski nie nauczył się niczego. W głównym nurcie naszej prasy, w dziennikach i tygodnikach opiniotwórczych, w programach ekonomicznych i bieżących komentarzach wciąż czytamy i słyszymy - ciąć wydatki, obniżać deficyt, deregulować, prywatyzować. I że cały globalny kryzys to wina "socjalistów" - bo przecież to wszystko przez nieodpowiedzialność państwa, błędną interwencję, krótkowzroczność bankowych nadzorców... Na niedomagania rynku - więcej wolnego rynku, interwencja państwa to relikt socjalizmu, wyższe podatki dla najbogatszych to populizm. Komentarze, eseje, wywiady. A nawet żywoty świętych, jak w przypadku tasiemcowej opowieści o Leszku Balcerowiczu, jaką niedawno uraczyła nas "Gazeta Wyborcza". Neoliberalizm łączy dziennikarską brać –; choć za lustrację bądź głosowanie na Kaczora gotowi się potopić nawzajem w łyżkach brudnej wody, polscy publicyści o gospodarce myślą to samo - od Bronisława Wildsteina po Waldemara Kuczyńskiego, od Rafała Ziemkiewicza po Janinę Paradowską i Witolda Gadomskiego. Ewentualnie się pokłócą, czy były komuch może być dobrym kapitalistą i kto się na kim uwłaszczył. Poza tym - różnią się pięknie, czytaj: mówią to samo. . I dlatego wywiad z ekonomistą takim, jak Marek Belka - liberałem, który mówi o swej ewolucji pod wpływem wydarzeń ostatnich lat - jest tak istotny. Nowy szef NBP nie mówi nic nadzwyczajnego, obwieszcza tylko - prawem autorytetu szefa banku centralnego - kilka podstawowych prawd, które wśród większości akademików i publicystów na świecie stanowią już oczywistość. U nas wciąż są herezją. Na przykład, że monetaryzm i fundamentalizm rynkowy to prehistoria w ekonomii a "wiara, że rynki mogą być nieregulowane upadła kompletnie". Że bzdurą jest, jakoby polskie państwo dusiło przedsiębiorczość. Że " bardziej prorynkowy, prokapitalistyczny system [niż polski] w Europie trudno sobie wyobrazić”;. Że tzw. krzywa Laffera, zgodnie z którą wpływy do budżetu rzekomo wzrastają wraz z obniżką podatków, "w warunkach normalnych nigdy się nie sprawdziła". Że mamy rosnące rozwarstwienie, które społeczeństwo akceptuje jedynie dzięki wierze w indywidualne szanse awansu w górę. . Wszystkie te oczywistości wypowiedział człowiek, którego nie da się wyśmiać, uznać za nieuka, wariata albo poczciwego socjalistę - jak choćby wspomnianego już profesora Kowalika, którego książkę "www.polskatransformacja.pl" kompletnie przemilczano. . A może jednak? Arogancja polskich dziennikarzy nie zna granic. Podobnie jak doktrynerstwo. Świat się zmienił, ekonomiści też - tylko nasi inżynierowie dusz tkwią w poprzedniej - neoliberalnej - epoce. Wciąż wierzą w starą ideologię, wciąż twierdzą, że i tak zawsze wszystkiemu winny jest socjalizm, populizm, postawa roszczeniowa i nadmierne wydatki. Mogą nawet uznać - po bardzo umiarkowanym wywiadzie Jacka Żakowskiego - że szef NBP po prostu zwariował. Ogłosić Marka Belkę lewicowym oszołomem? Niech nas broni Duch Dziejów! Rynki finansowe mogłyby się załamać ze śmiechu.
@@@ .
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Marek Belka i neoliberalizm | Nie interesują mnie super-szkodliwe dla ogółu ludzkości instrumenty neoliberalne i jestem wdzięczny czuwającej opatrzności, że neoliberałom się nie udało ich wdrożyć. Liczę, że nigdy się nie uda, a kapitalizm to mamy taki raczej XIX wieczny jak dwudziestopierwszowieczny. Nie mam zamiaru o nich dyskutować i udawać, że są sensowne i warte racjonalnych rozważań.*********************************************************************** Natomiast ponawiam swoje pytania: Tak, ma Pan rację!Tacy inżynierowie spotkali się 1 kwietnia 1947 r. w hotelu na górze Mont-Pelerin, w pobliżu szwajcarskiego miasteczka Vevey. Pierwsze skrzypce grał tam 48-letni F.A. von Hayek, był L. von Mises, K. Popper i Milton Friedman. Koszty tej imprezy pokryli przedsiębiorcy i bankierzy szwajcarscy. W 48 roku Richard Weaver opublikował książkę: Idee mają konsekwencje, której tytuł stał się hasłem neoliberalnych doktrynerów. Na promocje i think tanki potrzebne były ogromne pieniądze. Kto je zapłacił? Czy zrobili to bezinteresownie? W Polsce 16 września 1989 roku założono Centrum im. Adama Smitha, w kilka miesięcy później Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową, a we wrześniu 1991 r. powstało Centrum Analiz Społeczno Ekonomicznych (CASE). Na promocje i think tanki potrzebne były ogromne pieniądze. Kto je zapłacił? Czy zrobili to bezinteresownie? Może dla idei - jak prawdziwi komuniści. Nie miejsce tu na rozpisywanie się o bohaterach i karierach /także finansowych/ wśród ludzi związanych z tymi instytucjami. Kto będzie zainteresowany to znajdzie. A jak to poznamy i zrozumiemy mechanizmy działania, układy oraz używanie specyficznych narzędzi, to inne pytania pozostaną błache. Przestańcie pieprzyć Panowie. Nie z samymi idiotami macie do czynienia. Chciwość i prywata ani trochę nie jest lepszą od socjalizmu. Ostatnio - jeden z tysięcy przypadków - przez chciwość załatwił nas wszystkich koncern BP - Kto za to zapłaci? Pozdrawiam i oczekuję argumentów. Nie dla mnie! Może dla tych, którzy WAS Panowie rozumieją i aprobują Wasze metody i ekonomiczne i polemiczne. @@@ . |
#47 2 na 4 | Satyr (4285 punktów) | Odp: Marek Belka i neoliberalizm |
> >Pozdrawiam i oczekuję argumentów.> Nie dla mnie! Może dla tych, którzy WAS Panowie rozumieją i aprobują Wasze metody i ekonomiczne i polemiczne.Tak właśnie myślałem. Intryguje mnie trochę, po jaką cholerę ktoś wchodzi na forum dyskusyjne by zaraz obwieścić, że żadnych argumentów nie będzie - nie mam jednak zamiaru dociekać źródeł takiej fikuśnej postawy. Życzę więc owocnej kariery niestrudzonego tropiciela "neo" (cokolwiek by to miało być). |
#48 1 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Marek Belka i neoliberalizm | > Tak właśnie myślałem. Intryguje mnie trochę, po jaką cholerę ktoś wchodzi na forum dyskusyjne by zaraz obwieścić, że żadnych argumentów nie będzie - nie mam jednak zamiaru dociekać źródeł takiej fikuśnej postawy. Życzę więc owocnej kariery niestrudzonego tropiciela "neo" (cokolwiek by to miało być). Tak Pan sobie myślał?!Że tu też będziecie narzucać przedmiot dyskusji. Ja piszę, że jestem przeciwnikiem tortur, a Wy każecie nam dyskutować o funkcjonalności instrumentów katowskich.********************************************************************** Piszę o wielkiej manipulacji biznesowo politycznej na świecie i Polsce, a wy wmawiacie nam, że cały globalny kryzys to wina "socjalistów" - bo przecież to wszystko przez nieodpowiedzialność państwa, błędną interwencję, krótkowzroczność bankowych nadzorców... Odwołuję się do sprawiedliwości społecznej i największych sław ekonomii, a wy ich nazywacie ich filozofami - szkoda, że nie utopistami. Czy naprawdę sądzicie, że w "inżynierii ekonomicznej" ukryjecie jedyne ważne dla Was przesłanie. Chciwość jest dobra. To nie Panowie założyli ten wątek. Więc proponuję sobie przeczytać czego on dotyczy? Nie braku pieniądza opartego na kruszcu, ale np. problemu dlaczego neoliberalne recepty odniosły w Polsce ogromny sukces marketingowy, blokując myślenie o jakichkolwiek alternatywach. Ogromną rolę odegrały w tym tzw. think thanks, rozmaite instytuty ekonomiczne szczycące się swą niezależnością - ale tylko od państwa, a tak naprawdę od większości społeczeństwa. Co za trudna dla Panów problematyka?@@@ . > |
#49 3 na 3 | Satyr (4285 punktów) | Odp: Marek Belka i neoliberalizm |
> Ja piszę, że jestem przeciwnikiem tortur, a Wy każecie nam dyskutować o funkcjonalności instrumentów katowskich.[/color]Nie pytam Cię człeku poczciwy o funkcjonalność czegokolwiek, tylko pytam o to, które z podanych wyżej postulatów zostały zrealizowane. > dlaczego neoliberalne recepty odniosły w Polsce ogromny sukces marketingowy,Które recepty?! Likwidacja służby zdrowia odniosła sukces marketingowy? Likwidacja podatku dochodowego? To dlaczego żadna znacząca grupa wyborców tego nie popiera? Gadasz mi tu Pan o tych "spiskach", "świecących gwiazdach", "receptach", a nie potrafisz wskazać ani jednego konkretnego założenia którejś ze szkół liberalnych, które zostały w Polsce zrealizowane. > Ogromną rolę odegrały w tym tzw. think thanks, rozmaite instytuty ekonomiczne szczycące się swą niezależnościąOgromną, czyli jaką? Jakie konkretnie liberalne założenia udało im się przeforsować? Brak przymusu ubezpieczeń? Brak pieniądza fiducjarnego? Czy tak trudno zrozumieć, że na forum nazywającym się "Racjonalista" trzeba umieć podać jakieś argumenty za stawianymi tezami? |
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Marek Belka i neoliberalizm | . Czy tak trudno zrozumieć, że na forum nazywającym się "Racjonalista" trzeba umieć podać jakieś argumenty za stawianymi tezami, a nie piać, jak kogucik z zachwytem dla swego głosu i swoich racji. To co Pan przedstawia, to są Pańskie argumenty dla Pańskich problemów i nijak się mają do rozpoczętej tu dyskusji. Ale Pan i tak wszystko wie lepiej, nawet nie czytając wypowiedzi innych osób. @@@ > |
#51 2 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Marek Belka i neoliberalizm | Recenzja książki wpisującej się w dyskusję.
Artur Domosławski Neoliberalizm. Historia katastrofy, Harvey, David
Za komuny mówiło się, że różnica między demokracją i demokracją socjalistyczną jest taka jak między krzesłem i krzesłem elektrycznym. Podobnie jest z liberalizmem i neoliberalizmem
Wolność to wspaniała idea! (Dopóki nie zagraża potędze monopoli i gospodarczej elity). Wolny handel - lekarstwo na wszelkie bolączki! (Póki nie bije po kieszeni supermocarstw). Państwo to szkarada! (Chyba że trzeba ratować prywatnych bankierów; wtedy wolno uspołecznić ich prywatne długi).
W taki sposób neoliberalizm - dominująca na świecie od trzech dekad ideologia i praktyka społeczno-ekonomiczna - sprzeniewierza się nie tylko starym ideom liberalnym, lecz również własnym założeniom.
Teza, że neoliberalizm to ekstremizm i wypaczenie tradycyjnego liberalizmu, nie jest oryginalna w USA, Brazylii czy Hiszpanii. W Polsce ma niestety ciągle powiew "odkrywania Ameryki", mimo że propaguje ją od lat Andrzej Walicki, w nieco inny sposób też Zygmunt Bauman. Dlatego nigdy dość dobrych książek wyłuskujących spod uwodzicielskiej retoryki wolności istotę, paradoksy i sprzeczności systemu, dla którego - wedle słów Margaret Thatcher - "nie ma alternatywy". Jedną z nich jest tom brytyjskiego teoretyka społecznego i antropologa Davida Harveya.
Najpierw definicja. "Neoliberalizm jest przede wszystkim teorią praktyk polityczno-ekonomicznych, która głosi, że ludzkiemu dobrobytowi najlepiej służyć będzie uwolnienie przedsiębiorczości w ramach instytucjonalnych, których cechy to: mocne prawa własności prywatnej, wolne rynki i wolny handel. Rola państwa polega na kreowaniu i utrzymywaniu odpowiednich ram instytucjonalnych. Państwo ma gwarantować dobrą jakość i moc pieniądza. Musi ustanawiać również takie struktury i funkcje militarne, obronne, policyjne oraz prawne, jakich wymaga zabezpieczenie prywatnych praw własności oraz zagwarantowanie, w razie potrzeby siłą, prawidłowego funkcjonowania rynków. Co więcej, jeśli jakiś rynek jeszcze nie istnieje (w obszarach takich jak ziemia, woda, szkolnictwo, opieka zdrowotna, bezpieczeństwo socjalne czy zanieczyszczenia środowiska), to należy go stworzyć, w razie potrzeby aktem państwowym. Poza te zadania jednak państwo nie powinno wykraczać".
Harvey klarownie wykłada, jak i dlaczego marginesowe niegdyś idee Fryderyka von Hayeka i jego kontynuatora Miltona Friedmana zdobyły hegemonię (nie tylko w USA, Wielkiej Brytanii i na całym Zachodzie z nielicznymi wyjątkami, lecz także w komunistycznych Chinach i postkomunistycznej Rosji). Opisuje społeczne spustoszenia, szczególnie w krajach biednego Południa, jakie pociągnęło za sobą aplikowanie od lat 80. neoliberalnych recept. Opisywali je już noblista Joseph Stiglitz, finansista George Soros, alterglobalistka Naomi Klein. Oryginalną warstwą książki Harveya wydaje się rozprawa z neoliberalizmem nie z perspektywy lewicowych pomysłów, lecz na boisku przeciwnika - polu idei neoliberalnych i liberalnych.
Pisze na przykład: "Prezydent Bush gardłuje za wolnym rynkiem i wolnym handlem, ale sam wprowadził cła na importowaną stal, kiedy trzeba było podnieść swoje szanse wyborcze w stanie Ohio (manewr okazał się skuteczny). Na import nakłada się arbitralne kontyngenty, kiedy trzeba złagodzić oznaki niezadowolenia w kraju. Europejczycy osłaniają własne rolnictwo, choć równocześnie ze względów społecznych, politycznych, czy choćby estetycznych domagają się wolnego handlu w każdej innej dziedzinie. Specjalne interwencje państwowe faworyzują określone kręgi biznesu (przykład: kontrakty na dostawy uzbrojenia), a państwa arbitralnie udzielają kredytów innym państwom, aby uzyskać polityczny dostęp i wpływy w geopolitycznie czułych regionach (takich jak Bliski Wschód)".
Każdy z tych przykładów gwałci uświęcane przez ideologię neoliberalną przykazania: wolny rynek, konkurencja fair play , a także "precz z interwencyjną ręką państwa".
Dlaczego neoliberalni politycy i państwa odstępują systematycznie od zasad głoszonej ideologii? Czy dlatego, że gardzą doktrynerstwem i stawiają na pragmatyzm? Wolne żarty. Znamy przykłady - z USA, Chile, Meksyku - "uspołeczniania" długów prywatnych instytucji finansowych, trudniej o równie dobre przykłady darowania długów biednym. Pragmatyzm neoliberalny ma - by tak rzec - tylko jeden wektor. |
#52 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Marek Belka i neoliberalizm | Ciąg dalszy recenzji: Harvey twierdzi, że neoliberalny "projekt nastawiony na restaurację władzy ekonomicznej wąskiej elity zapewne nie uzyskałby wielkiego poparcia", gdyby nie posłużył się zręcznym trikiem: ideologią wolności. Dopiero "program walki o wolność jednostki mógł przemawiać do masowej bazy społecznej". Bo czyż retoryka wolności nie ma mocy uwodzenia? Któż z nas nie jest za wolnością? Harvey trawestuje myśl Antonia Gramsciego, że neoliberalizm przebrał klasowe dążenia polityczne i ekonomiczne w kostium "kwestii kulturowych" (może to być idea wolności, teoria ewolucji, dostęp do broni czy kwestie rasowe). Dzięki tej maskaradzie wielu biednych, szczególnie w USA, głosowało w tylu ostatnich wyborach wbrew własnym interesom ekonomicznym na partie biznesu, które niosą na sztandarach hasła wolności, walki z zepsuciem obyczajów i powrotu do starych, dobrych czasów. Mocne fragmenty książki Harveya ukazują, jak neoliberalne państwo sprzyjało kapitalizmowi kolesiów (crony capitalism ) i że jest to raczej reguła niż wyjątek. Znaczącą rolę w powstaniu nowych fortun odegrały uprzywilejowane stosunki ludzi biznesu z władzą państwową. Przykładów nie brakuje: milionerzy wypasieni na związkach z dyktatorem Indonezji Suharto; meksykański król telekomunikacji Carlos Slim, który zbił majątek m.in. dzięki koneksjom z partią władzy PRI; w USA nie ma chyba lepszego egzemplum niż dynastia nafciarzy Bushów (przypadek ten precyzyjnie udokumentował kilka lat temu eksstrateg Republikanów Kevin Phillips); wreszcie - zastępy czerwonych prominentów w Rosji i Chinach. Po upadku komunizmu do powszechnego języka debaty wszedł pewien związek frazeologiczny - "demokratyczny kapitalizm". Czytaj: neoliberalizm. Tymczasem - jak zauważa Harvey - neoliberalizm ma w gruncie rzeczy "głęboko podejrzliwy stosunek do demokracji". Dowodzi tego historia neoliberalnych zmian w Chile, Argentynie, Chinach - w warunkach zbrodniczych dyktatur; w Rosji - pod rządami półautorytarnymi. Państwo neoliberalne wszędzie przetrącało kręgosłup społecznej aktywności, a to przez pacyfikacje strajkujących (Wielka Brytania), a to krwawe represje (Chile, Argentyna). W Polsce ten kierunek ideowy skorzystał na zabiciu poczucia wspólnoty, solidarności i społecznej aktywności przez stan wojenny (teza Karola Modzelewskiego: "gdyby nie Jaruzelski, Balcerowiczowi nie poszłoby tak gładko"). Atakując wszelkie idee bliskie lewicy jako niedopuszczalną "inżynierię społeczną" - od komunizmu po kapitalistyczne państwo dobrobytu po Wielkim Kryzysie i II wojnie światowej - sami neoliberałowie z pasją inżynierię takową w różnych miejscach na świecie uprawiali. Także pod osłoną czołgów, karabinów i izb tortur. Egalitarne postulaty i materialne aspiracje biedniejszych grup neoliberałowie etykietują jako "populizm", "nieodpowiedzialność" (sami są odpowiedzialni na miarę deficytu w USA, krachu w Argentynie w 2001 r. i paru wcześniejszych kryzysów w Meksyku, Azji i Brazylii), a nawet jako próby ocierające się o restaurację socjalizmu. Preferują rządy elit i ekspertów, demokratyczna kontrola to raczej kłopot niż jego rozwiązanie. Harvey podkreśla też rozdźwięk między tradycyjnymi ideami liberalnymi a neoliberalizmem. Ten pierwszy doceniał znaczenie takich wartości jak np. dobro wspólne i sprawiedliwość. Także samo pojęcie wolności w różnych nurtach liberalizmu było szerokie, a nie - jak w ideologii neoliberalnej - "zdegenerowane do orędownictwa wolnej przedsiębiorczości". Harvey przytacza przykłady z historii, m.in. kryzys w Meksyku z początku lat 80.: kiedyś - według praktyk liberalnych - "straty wynikające z chybionych inwestycji ponosili pożyczkodawcy", natomiast w praktyce neoliberalnej "to kredytobiorcy są zmuszani siłami państw i organizacji międzynarodowych do pokrywania kosztów spłaty długów bez względu na konsekwencje". Mimo lewicowego języka i radykalnej krytyki neoliberalizmu sugestie Harveya nie idą w stronę jakiejś nowej postaci komunizmu. Oczekiwania tego teoretyka są skromne. Na ostatniej stronie przywołuje nazwisko Franklina D. Roosevelta, który w drodze interwencji państwa, bez likwidacji gospodarki rynkowej i w duchu starego liberalizmu zaradził Wielkiemu Kryzysowi lat 30. Wcześniej zaś pisze tak: "Nawet liberalna koncepcja praw wyłożona w Karcie Narodów Zjednoczonych zawiera pewne prawa pochodne, takie jak wolność słowa i wypowiedzi, prawa do wykształcenia i bezpieczeństwa ekonomicznego, do organizowania związków zawodowych itp., których egzekwowanie rzuciłoby poważne wyzwanie neoliberalizmowi. Uczynienie owych praw pochodnych podstawowymi, a podstawowych obecnie praw do prywatnej własności i stopy zysku - prawami pochodnymi, pociągnęłoby za sobą doniosłą rewolucję w praktykach polityczno-gospodarczych". Dla neoliberalnego betonu takie liberalne sugestie to jednak propozycja stoczenia się w otchłanie bolszewizmu. Źródło: Gazeta Wyborcza |
#53 1 na 1 | Lucyferus (588 punktów) | Odp: Marek Belka i neoliberalizm | > Koszty tej imprezy pokryli przedsiębiorcy i bankierzy szwajcarscy.> (...)> Na promocje i think tanki potrzebne były ogromne pieniądze.> Kto je zapłacił? Czy zrobili to bezinteresownie?Jeśli płacili dobrowolnie to co w tym niewłaściwego? > Opisani wyżej "inżynierowie" doją nas i kraj bez stymulacji - wmawiając nam jeszcze, że czynią to dla naszego dobra, a my matoły nie chcemy ich zrozumieć i dać im wolnej ręki.Wyważasz otwarte drzwi. Każdy wolnorynkowiec przyklasnąłby propozycji by zlikwidować finansowanie think tanków itp. instytucji z pieniędzy podatnika. Zakładam oczywiście, że wiesz co mówisz i te instytucje rzeczywiście finansuje państwo. |
#54 1 na 1 | Lucyferus (588 punktów) | Odp: Marek Belka i neoliberalizm | > >>Tacy inżynierowie spotkali się 1 kwietnia 1947 r. w hotelu na górze Mont-Pelerin, w pobliżu szwajcarskiego miasteczka Vevey. Pierwsze skrzypce grał tam 48-letni F.A. von Hayek, był L. von Mises, K. Popper i Milton Friedman.> >I który z tych panów uważał, iż gospodarkę należy stymulować?> "Stymulacyjna funkcja gumy strzykowej w procesie doju mechanicznego" /Tytuł doktoratu/> Niewielkie mam pojęcie o inżynierii ekonomicznej. Są to lepiej lub gorzej działające narzędzia w ramach określonych koncepcji polityki ekonomicznej, o której wiem ździebko więcej. Umiem - w miarę ze zrozumiem - czytać książki ekonomiczne i na tej podstawie wydaje mi się, że inżynierowie neoliberalni próbowali wdrożyć dojenie bez stymulacji i nie bardzo im to wyszło.> Nie, nie jestem ekonomistą, choć na moich studiach o ekonomii dużo było, a szczególnie nie jestem inżynierem ekonomii, ale niezależnie jak ja będę się interesował ekonomią, to ekonomia mnie dotyczy i dlatego czytam prace ekonomistów i podaję tu autorów, którzy potrafią mnie bardziej przekonać.> Prof. Belka był i jest liberałem. Coś tam w świecie opublikował i coś tam w świecie zdziałał. Można się z nim nie zgadzać, ale stwierdzić, że mówi głupoty, to trzeba - powiedzmy - mieć dużo odwagi lub mieć interes w zwalczaniu jego koncepcji.Hmmm... A jak to się ma do mojego pytania? |
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Marek Belka i neoliberalizm | . > >Kto je zapłacił? Czy zrobili to bezinteresownie?> Jeśli płacili dobrowolnie to co w tym niewłaściwego?Taka jest właśnie z Panami rozmowa. Pytam - kto i dlaczego? Pan odpowiada, że dobrowolnie. Tak, dobrowolnie, a nawet z największą ochotą, gdyż robili dobry interes. Niewłaściwą jest tu sprzeczność z interesem społecznym, ale to już "austriacką szkółkę" nie interesuje. > >Opisani wyżej "inżynierowie" doją nas i kraj bez stymulacji - wmawiając nam jeszcze, że czynią to dla naszego dobra, a my matoły nie chcemy ich zrozumieć i dać im wolnej ręki.> Wyważasz otwarte drzwi. Każdy wolnorynkowiec przyklasnąłby propozycji by zlikwidować finansowanie think tanków itp. instytucji z pieniędzy podatnika. Zakładam oczywiście, że wiesz co mówisz i te instytucje rzeczywiście finansuje państwo.Tu mówię o interesownym finansowaniu przez instytucje finansowe - nie koniecznie, a nawet rzadko państwowe. Natomiast uważam, że państwo winno finansować instytucje społecznie użyteczne, także o think tanki, gdy takie cele realizują. Odwrotnie od Panów, nie obrażam ludzi myślących inaczej, jestem przekonany, że doskonale rozumiecie o czym mowa i tylko próbujecie dyskusję zmanipulować. Gorzej, że czynicie to prymitywnie, ale to już taka szkoła, uważająca i głośno o tym krzycząca, że racjonalnymi są tylko ich propozycje. @@@ . |
#56 1 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Marek Belka i neoliberalizm | . Zaznaczył na naszym wątku swoją obecność intelektualista neoliberalny "Łukasz" posiadający /dziś 15 lipca/ aż 21 wypowiedzi na naszym forum i w przeciągu 3 minut postawił mi 10 minusów. Nawet za wprowadzenie tematu pod dyskusję. Pisać /jak sam zaznacza/ to on wprawdzie nie umie. Czytać ze zrozumieniem też nie bardzo, ale klikać to on potrafi, że ho! ho! Naklikał minusów znacznie więcej niż ja przez kilka lat i sporą liczbę polemik. Fachman! Nie odnotowuję tego przypadku ze względu na duperelne minusy, kogoś kogo stać tylko do szarpania za nogawkę, ale aby pokazać poziom intelektualny niektórych odwiedzających nasz portal gości. @@@ . |
#57 2 na 2 | Lucyferus (588 punktów) | Odp: Marek Belka i neoliberalizm | > Tak, dobrowolnie, a nawet z największą ochotą, gdyż robili dobry interes. Niewłaściwą jest tu sprzeczność z interesem społecznym, ale to już "austriacką szkółkę" nie interesuje.Czyżbyś opowiadał się przeciwko "demokratycznym wartościom" domagając się zniesienia wolności słowa (wyrażanej również przez dobrowolne finansowe wsparcie dla tych, którzy głoszą poglądy nam bliskie)? > Tu mówię o interesownym finansowaniu przez instytucje finansowe - nie koniecznie, a nawet rzadko państwowe.Co masz zatem na myśli mówiąc o daniu im wolnej ręki? Przecież zdobywanie środków finansowych we własnym zakresie z dobrowolnych datków to właśnie kwintesencja działania na własną i wolną rękę. > Natomiast uważam, że państwo winno finansować instytucje społecznie użyteczne, także o think tanki, gdy takie cele realizują.A kto by rozstrzygał czy instytucje te są "społecznie użyteczne"? > Odwrotnie od Panów, nie obrażam ludzi myślących inaczej,W którym miejscu Cię obraziłem? |
| Łukasz. (127 punktów) | Odp: Marek Belka i neoliberalizm | > Zaznaczył na naszym wątku swoją obecność intelektualista neoliberalny "Łukasz" posiadający /dziś 15 lipca/ aż 21 wypowiedzi na naszym forum i w przeciągu 3 minut postawił mi 10 minusów.Znowu może się pan pochwalić że taki wielki użytkownik jak pan, reprezentujący niezwykle wysoki poziom intelektualny, co to tak mało minusów daje i tak strasznie polemizuje dostał dziś dostał kolejne 10 minusów, od takiego małego wymoczka jak ja co to ledwo napisał kilka postów na forum. > Nawet za wprowadzenie tematu pod dyskusję.Odezwał się wielki dyskutant (choć trudno go tym mianem określić jeśli jego jedyne argumenty w tym temacie to argumentum ad personam, jakieś wklejanie artykułów czy innych recenzji i próba przerzucenia argumentacji na przeciwników), który "nie ma zamiaru o nich (instrumentach neoliberalnych - przypis ode mnie) dyskutować i udawać, że są sensowne i warte racjonalnych rozważań". To po co ten temat? By piać peany na cześć Belki? Czy rzucać głazy na neoliberalizm w wielkiej kupie dogmatyków anty neoliberalizmu? Który we wprowadzeniu o dyskusji zaprezentował jedyną słuszną wiarę a anty neoliberalizm i do tego wklejając odprysk wywiadu Belki w którym jest cała masa bredni. > Pisać /jak sam zaznacza/ to on wprawdzie nie umie. Czytać ze zrozumieniem też nie bardzo, ale klikać to on potrafi, że ho! ho! Naklikał minusów znacznie więcej niż ja przez kilka lat i sporą liczbę polemik.> Fachman!Poza tym myślę, że argumentum ad personam w swoim prymitywizmie jest adekwatny do mentalności jego szermierza. > Nie odnotowuję tego przypadku ze względu na duperelne minusy, kogoś kogo stać tylko do szarpania za nogawkę, ale aby pokazać poziom intelektualny niektórych odwiedzających nasz portal gości.> @@@Pan swój poziom już zaprezentował, swoje tanie sofizmaty niech pan schowa do kieszeni. |
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Marek Belka i neoliberalizm | > Znowu może się pan pochwalić że taki wielki użytkownik jak pan, reprezentujący niezwykle wysoki poziom intelektualny, co to tak mało minusów daje i tak strasznie polemizuje dostał dziś dostał kolejne 10 minusów, od takiego małego wymoczka jak ja co to ledwo napisał kilka postów na forum.> Odezwał się wielki dyskutant (choć trudno go tym mianem określić jeśli jego jedyne argumenty w tym temacie to argumentum ad personam, jakieś wklejanie artykułów czy innych recenzji i próba przerzucenia argumentacji na przeciwników), który "nie ma zamiaru o nich (instrumentach neoliberalnych - przypis ode mnie) dyskutować i udawać, że są sensowne i warte racjonalnych rozważań". To po co ten temat? By piać peany na cześć Belki? Czy rzucać głazy na neoliberalizm w wielkiej kupie dogmatyków anty neoliberalizmu?> Który we wprowadzeniu o dyskusji zaprezentował jedyną słuszną wiarę a anty neoliberalizm i do tego wklejając odprysk wywiadu Belki w którym jest cała masa bredni.> Poza tym myślę, że argumentum ad personam w swoim prymitywizmie jest adekwatny do mentalności jego szermierza.> Pan swój poziom już zaprezentował, swoje tanie sofizmaty niech pan schowa do kieszeni. Jakby ktoś z Państwa miał wątpliwości co do wielkości intelektualnej i poziomu argumentacji pana Łukasza, to zechciał nam zamieścić egzemplifikację swoich możliwości. Polecam. Warto wiedzieć, z kim ma się do czynienia.@@@ . |
#60 2 na 2 | Łukasz. (127 punktów) | Odp: Marek Belka i neoliberalizm | > Jakby ktoś z Państwa miał wątpliwości co do wielkości intelektualnej i poziomu argumentacji pana Łukasza, to zechciał nam zamieścić egzemplifikację swoich możliwości.> Polecam.> Warto wiedzieć, z kim ma się do czynienia.> @@@> .Kilkadziesiąt lat próbował pan zachować odporność na indoktrynacje ideologiczną, ale mimo iż czuje pan głęboki niesmak w wiarę w jedyne słuszne rozwiązanie, to zachować odporności się nie udało, dziś jest pan zindoktrynowanym ideologiem anty neoliberalizmu (czymkolwiek miałby on być) czującym smak w wiarę w jedyną słuszną krytykę. Dostał pan od innego dyskutanta link do blogu Gwiazdowskiego na, którym prezentuje on głupoty w wywiadzie Belki. Ale kto to dla pana jest Gwiazdowski? Według pana niewarty uwagi bo z mało znany dorobkiem w świecie w przeciwieństwie do Belki czy Kołodki. Pańskim wzorem (ale bez recenzji) polecam książkę Ludwiga von Misesa "Mentalność antykapitalistyczna". Może nauczy się pan czym jest szkoła austriacka. |
1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|