 |
Gdy kapitalizm i wolny rynek zawodzą Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-06-2012 17:59 | coreless (16088 punktów) | Gdy kapitalizm i wolny rynek zawodzą
2 na 2 | Od pewnego czasu na całym świecie narasta problem zakażeń lekoopornymi drobnoustrojami. Odwet świata drobnoustrojów - nauka jest bezbronna
Niestety, koncerny farmaceutyczne wydają się mało zainteresowane podjęciem walki z tym problemem. Opracowywanie nowych form terapii lekoopornych zakażeń po prostu nikomu ekonomicznie się nie kalkuluje. (Podobnie zresztą było z HIV/AIDS czy choćby malarią). Czy rynek leków w tym wymagającym segmencie powinien być całkowicie zliberalizowany, to znaczy podlegać zwykłym prawom popytu-podaży? Czy powinniśmy się cieszyć, że państwo, szanując zasady wolnego rynku, daje pacjentowi prawo umrzeć, skoro komercyjnej medycynie po prostu nie opłaca się go leczyć? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 #46 1 na 1 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | Odp: Gdy kapitalizm i wolny rynek zawodzą | > Zarabiać a wyzyskiwać to dwie różne sprawy.Czym to się różni? Jak ktoś pracuje 8 godzin, a potem robi nadgodziny żeby spłacić kredyt na dom za 500 tysięcy, to jest wyzyskiwany czy nie? |
Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | Odp: Gdy kapitalizm i wolny rynek zawodzą | > >W ZSSR badania nad lekami były prowadzone ze środków publicznych, pewnie dlatego leki dla elyt partyjnych były sprowadzane ze złych, kapitalistycznych Stanów Zjednoczonych.> Przecież nie chodzi o to, by były tak opracowywane wszystkie leki, ale tylko niektóre.No to konkretnie: które? O ile należałoby w Polsce podwyższyć VAT w celu zwiększenia nakładów na te leki? |
#48 3 na 3 | DKnoto (982 punktów) | Odp: Gdy kapitalizm i wolny rynek zawodzą | > >Zarabiać a wyzyskiwać to dwie różne sprawy.> Czym to się różni? Jak ktoś pracuje 8 godzin, a potem robi nadgodziny żeby spłacić kredyt na dom za 500 tysięcy, to jest wyzyskiwany czy nie?Dobre pytanie. Ale ten przykład, który zaprezentowałeś fachowo nazywa się niewolnictwem na własne życzenie. Mój pogląd na temat zysku i wyzysku podam poprzez dwa proste przykłady: Powiedzmy, że mamy firmę i pracujemy w niej we dwóch, i całe finanse są jawne dla nas obu. Jeżeli się umówimy, że Ty kierujesz i masz 60% z zysku a ja 30%, a 10% przeznaczamy na rozwój firmy to wtedy ciężko mówić o wyzysku. Ja akceptuję Twój geniusz zarządzania i godzę się, że zarabiasz dwa razy więcej. Dla kontrastu weźmy inny układ, tworzymy firmę we trzech. Ja dowodzę mam 95% zysku, na firmę łożę 3% a wam daję 2% i wprowadzam tajność zarobków. Dodatkowo tworzę system chorego współzawodnictwa żeby każdy z pacowników nie widział innej możliwości godnego życia jak tylko podkopać swojego kolegę. A wszystko w imię ideałów wolności wyboru, indywidualizmu i rozpasanego kosumpcjonizmu. To jest wyzysk w czystej postaci. |
Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | Odp: Gdy kapitalizm i wolny rynek zawodzą | > >>Zarabiać a wyzyskiwać to dwie różne sprawy.> >Czym to się różni? Jak ktoś pracuje 8 godzin, a potem robi nadgodziny żeby spłacić kredyt na dom za 500 tysięcy, to jest wyzyskiwany czy nie?> Dobre pytanie. Ale ten przykład, który zaprezentowałeś fachowo nazywa się niewolnictwem na własne życzenie.> Mój pogląd na temat zysku i wyzysku podam poprzez dwa proste przykłady:> Powiedzmy, że mamy firmę i pracujemy w niej we dwóch, i całe finanse są jawne dla nas obu. Jeżeli się umówimy, że Ty kierujesz i masz 60% z zysku a ja 30%, a 10% przeznaczamy na rozwój firmy to wtedy ciężko mówić o wyzysku. Ja akceptuję Twój geniusz zarządzania i godzę się, że zarabiasz dwa razy więcej.No dobra. A jak jest strata? To jako pracownik ją pokrywasz i też nie mówimy o wyzysku tak? > Dla kontrastu weźmy inny układ, tworzymy firmę we trzech. Ja dowodzę mam 95% zysku, na firmę łożę 3% a wam daję 2% i wprowadzam tajność zarobków. Dodatkowo tworzę system chorego współzawodnictwa żeby każdy z pacowników nie widział innej możliwości godnego życia jak tylko podkopać swojego kolegę. A wszystko w imię ideałów wolności wyboru, indywidualizmu i rozpasanego kosumpcjonizmu. To jest wyzysk w czystej postaci.A jak masz 95% straty, a dodatkowo na firmę dajesz 3% i pracownikom 2% to też jest wyzysk? Na jakiej podstawie masz założenie, że firmy zawsze przynoszą zysk? Pracodawca ma udział w zysku i stracie. Pracownik tylko w zysku. Czy Twoim zdaniem może to być powodem różnicy w potencjalnych zarobkach i tym że zarówno w przypadku sukcesu jak i klęski pracownik dostaje swoje obiecane 2%, a pracodawca dostaje więcej, albo dopłaca wielokrotnie więcej z własnej kieszeni? Czy pracownicy w zamian za brak wyzysku nie powinni brać też udziału w stratach? |
#50 6 na 6 | mbrudka (1266 punktów) | Odp: Gdy kapitalizm i wolny rynek zawodzą | > O co chodzi z tą chciwością? Dlaczego jest przywarą? Może to po prostu zakłamanie i fałsz?Odpowiem przewrotnie i w przybliżeniu za św. Tomaszem: Chciwość to nieumiarkowane umiłowanie posiadania dóbr, które obraża cnotę sprawiedliwości, gdyż narusza granicę tego, co jest należne bliźniemu.Chciwość jest opisem pewnej formy negatywnych relacji i interakcji społecznych. Są negatywne, bo prowadzą do cierpienia innych ludzi li tylko w imię zaspokajania niezasadnych potrzeb chciwca. Przyjęcie za podstawę organizacji społeczeństwa chciwości stoi więc w sprzeczności z moim (a pewnie nie tylko moim) przekonaniem, że system społeczny powinien minimalizować cierpienia wynikające z konieczności koegzystencji. |
#51 1 na 1 | DKnoto (982 punktów) | Odp: Gdy kapitalizm i wolny rynek zawodzą | [ciach] > Na jakiej podstawie masz założenie, że firmy zawsze przynoszą zysk?Tego to ja nie powiedziałem. > Pracodawca ma udział w zysku i stracie. Pracownik tylko w zysku.Tego też nie powiedziałem. Jeżeli dzielimy się 60% do 30% i 10% to tak samo dzielimy straty. Demokratycznie. Inaczej ten system nie ma sensu. Ja przynajmniej jak pracuję w firmie, w której nie ma jawnych finansów to traktuję ją jako śmiertelnego wroga. A gadki o świetlanej, wspólnej przyszłości wywołują u mnie odruch wymiotny. > Czy Twoim zdaniem może to być powodem różnicy w potencjalnych zarobkach i tym że zarówno w przypadku sukcesu jak i klęski pracownik dostaje swoje obiecane 2%, a pracodawca dostaje więcej, albo dopłaca wielokrotnie więcej z własnej kieszeni?W tej chwili pracownik za przyzwoleniem prawa jest bezwzględny w dochodzeniu tych swoich 2%, ponieważ to samo prawo bezwlędnie pozwala go łupić z tych 95% procent. Najbardziej śmieszy mnie to, że o taki stan rzeczy i stosunek podziału walczyła 20 lat temu ta większość zarabiająca 2%. > Czy pracownicy w zamian za brak wyzysku nie powinni brać też udziału w stratach?Jak najbardziej. Firma to powinno być wspólne przedsięwzięcie dorosłych i świadomych ludzi, którzy we wspólnym działaniu widzą korzyść dla tej wspólnoty jako całości a nie tylko dla najbardziej perfidnych, przebiegłych i cynicznych. Obecny system działania firm to zaawansowane pasożytnictwo gdzie od czasu do czasu nosiciel umiera i dochodzi do konwulsji, które rodzą kryzysy i rewolucje. |
#52 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Gdy kapitalizm i wolny rynek zawodzą | . > Odpowiem przewrotnie i w przybliżeniu za św. Tomaszem: Chciwość to nieumiarkowane umiłowanie posiadania dóbr, które obraża cnotę sprawiedliwości, gdyż narusza granicę tego, co jest należne bliźniemu.Tu katolickie rozwinięcie: www.opoka.(*)oteka/T/TM/md_gg_chciwosc.html> Chciwość jest opisem pewnej formy negatywnych relacji i interakcji społecznych. Są negatywne, bo prowadzą do cierpienia innych ludzi li tylko w imię zaspokajania niezasadnych potrzeb chciwca. Przyjęcie za podstawę organizacji społeczeństwa chciwości stoi więc w sprzeczności z moim (a pewnie nie tylko moim) przekonaniem, że system społeczny powinien minimalizować cierpienia wynikające z konieczności koegzystencji.Tak, chciwość jest patologiczną cechą ograniczonych intelektualnie umysłów. Potrafi stać się celem samym w sobie i przesłonić całą rzeczywistość. Obok wiary, z którą się pięknie (a często wprost symbiotycznie) łączy, jest przyczyną największego zła na świecie. Chciwość niszczy wszystko: człowieka, przyrodę, kulturę. Pojęcia "chciwość" nie należy mieszać z pojęciem "skąpstwo", a tym bardziej np. z oszczędnością, czy przedsiębiorczością. (Tak, jak nie należy mieszać neoliberalizmu z ideami wolnościowymi).
Pozdrawiam serdecznie. @@@ . |
#53 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | Odp: Gdy kapitalizm i wolny rynek zawodzą | > Altruizm zaś , z definicji korzyść wyklucza.Jest wręcz przeciwnie - altruizm jest najlepszym z egoizmów. Pomagając innym generujesz również dobre samopoczucie u samego siebie. Moim zdaniem, to dobre samopoczucie wynikające z altruizmu przewyższa zadowolenie z posiadanych pieniędzy, czy dóbr materialnych. Dobra materialne są tylko o tyle dobre, o ile można przy ich pomocy doprowadzić do jakiejś formy samospełnienia. Oczywiście po pierwsze chodzi o przetrwanie - zdobycie pożywienia i dachu nad głową. W dalszej kolejności myśli się jednak o tym, co nam poza tym sprawia przyjemość. Raczej nie są to dobra materialne same w sobie, tylko jakaś związana z nimi aktywność. Ponieważ człowiek jest zwierzęciem społecznym, to najczęściej będzie to jakaś forma aktywności związana z innymi ludźmi. Tu nagle rolę zaczynają odgrywać takie "niematerialne" zjawiska jak np. przyjaźń. Poza tym jest istotne, by zauważyć, że człowiek odbiera świat zawsze w swym umyśle za pośrednictwem zmysłów. To nie sam dotyk, zapach, czy widok jakiegoś przedmiotu materialnego (np. pieniądza) sprawia mu radość, tylko związana z nim idea - np. "będę mógł zrobić coś, o czym zawsze marzyłem", albo "jak pokażę sąsiadowi nowe auto, to mu oko zbieleje", albo: "mogę kupić mojej dziewczynie fajny prezent - na pewno się ucieszy". Dokładnie każdy z tych przykladowych celów jest ideowy - choć również ten ostatni przykład najpewniej wcale nie jest bezinteresowny. Żyjemy w spoleczeństwie i stanowimy z innymi ludźmi naczynia połączone. Lepiej jest zatem czynić (innym) dobrze, niż źle, bo odbija to się na nas samych. Skrajna chciwość związana z przypisaniem pieniądzu większej wartości niż innemu człowiekowi jawi mi się w tym kontekście jako zupełnie irracjonalna emocjonalno-ideowa żądza, jako pewne wynaturzenie. Oczywiście bierze się ono w pierwszej kolejności z chęci zdobycia środków do życia - jednak istotna jest w dalszej kolejności refleksja jak chcemy żyć - czy "mieć" - czy "być".
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego |
#54 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | Odp: Gdy kapitalizm i wolny rynek zawodzą | > PS. Odjąłem Ci dwa punkty tylko dla równowagi. Z reguły wolę dyskusję.Ale tu właśnie mamy przykład konkurencji dwóch osób (ewolucyjnie patrząc: osobników  ) Konkurencja jest pewną biologiczno-społeczną koniecznością i leży u podstaw chciwości. Chodzi tylko o to, by ta naturalna żądza nie przesłoniła nam równie naturalnej potrzeby społecznego współdziałania. Ostatecznie chodzi o odpowiednie wypośrodkowanie tych dwóch tendencji. Sądzę, że spór toczy się w tym wątku ostatecznie o to odpowiednie wyważenie. Chodzi o to, by dbałość o własne interesy w możliwie najmniejszym stopniu pozostawala w sprzeczności z interesami innych (społeczeństwa), a nawet była z nimi zgodna. Czy np. podatki są jedynym sposobem osiągnięcia tego celu? P.S. Przepraszam, że się tu wtrąciłem z moją ogólną refleksją. Odpowiadam w tym miejscu, bo tak mi się skojarzyło.
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego |
#55 2 na 2 | DKnoto (982 punktów) | Odp: Gdy kapitalizm i wolny rynek zawodzą | > Sądzę, że spór toczy się w tym wątku ostatecznie o to odpowiednie wyważenie.Też tak mi się wydaje. W obecnej sytuacji nasze społeczeństwo przypomina trochę stado lemingów gnające na oślep w stronę sterowca z napisem ZYSK i na dokładkę wiszącego nad przepaścią. Mam nadzieję, że to chwilowe zaślepienie, oczywiście w skali czasu życia społeczeństwa. |
#56 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | Odp: Gdy kapitalizm i wolny rynek zawodzą | > Zauważyłem taką dziwną rzecz, że w społeczeństwie gdzie chciwość jest przywarą, ludzie osiem godzin dziennie spędzają w pracy na zarabianiu pieniędzy, których wcale tak bardzo nie potrzebują. Jak to wyjaśnisz?Wyjaśnienie jest proste: potrzebują środków do (prze)życia. Osiem godzin (bez konieczności nadgodzin, albo jakichś dodatkowych fuch) to i tak mają niezłą pracę. > Jednocześnie ja będąc otwarcie człowiekiem chciwym pracuję znacznie mniej niż osiem godzin.Najwyraźniej jesteś wystarczająco przedsiębiorczy, ale nie łączyłbym tego koniecznie z chciwością. > O co chodzi z tą chciwością? Dlaczego jest przywarą?pl.wikipedia.org/wiki/Opowieść_wigilijna> Może to po prostu zakłamanie i fałsz?Nie zawsze i niekoniecznie: www.racjonalista.pl/forum.php/s,503111#w503555
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego |
| niewiarygodny (524 punktów) | Odp: Gdy kapitalizm i wolny rynek zawodzą | > Jeżeli dzielimy się 60% do 30% i 10% to tak samo dzielimy straty. Demokratycznie. Inaczej ten system nie ma sensu. Ja przynajmniej jak pracuję w firmie, w której nie ma jawnych finansów to traktuję ją jako śmiertelnego wroga. A gadki o świetlanej, wspólnej przyszłości wywołują u mnie odruch wymiotny.Jeżeli firmie się powodzi to dla Ciebie dobrze, bo nie stracisz pracy. Więc dlaczego takie gadki wywołują u Ciebie taki odruch? Czyżby dlatego, że to oznacza że Twój szef będzie jeszcze więcej zarabiał a Ty nie? Zostań agentem nieruchomości jak Ci przeszkadza taki system, tam masz zarobki powiązane z tym ile Ci się uda sprzedać. > > Czy Twoim zdaniem może to być powodem różnicy w potencjalnych zarobkach i tym że zarówno w przypadku sukcesu jak i klęski pracownik dostaje swoje obiecane 2%, a pracodawca dostaje więcej, albo dopłaca wielokrotnie więcej z własnej kieszeni?> W tej chwili pracownik za przyzwoleniem prawa jest bezwzględny w dochodzeniu tych swoich 2%, ponieważ to samo prawo bezwzględnie pozwala go łupić z tych 95% procent.> Najbardziej śmieszy mnie to, że o taki stan rzeczy i stosunek podziału walczyła 20 lat temu ta większość zarabiająca 2%.Kompletnie nie rozumiem o co Ci chodzi, idziesz do firmy dostajesz do ręki umowę na której jest kwota ile zarabiasz za jaką pracę wykonywaną przez X czasu, albo Ci się to podoba i podpisujesz albo nie. Co mają do tego zyski tej firmy? Musisz umieć wycenić swój czas i umiejętności, jeżeli ktoś oferuje Ci mniej pieniędzy to szukasz dalej proste. Jeżeli chcesz mieć wypłatę taką jak zyski firmy, to sobie ją załóż, weź kredyt na 15lat i zaryzykuj, kto nie ryzykuje ten nie ma proste. Ci co zarabiają teraz 15 razy więcej niż Ty jako pracownik, zarabiają tak dlatego bo zaryzykowali zakładając firmę ze swojego kapitału bądź pożyczonego. > Jak najbardziej. Firma to powinno być wspólne przedsięwzięcie dorosłych i świadomych ludzi, którzy we wspólnym działaniu widzą korzyść dla tej wspólnoty jako całości a nie tylko dla najbardziej perfidnych, przebiegłych i cynicznych. Obecny system działania firm to zaawansowane pasożytnictwo gdzie od czasu do czasu nosiciel umiera i dochodzi do konwulsji, które rodzą kryzysy i rewolucje.To załóż sobie firmę-spółkę z 10 innymi ludźmi którzy myślą tak jak Ty i po problemie. Kto Ci ka że pracować dla korporacji. |
#58 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Gdy kapitalizm i wolny rynek zawodzą | . > >>>O co chodzi z tą chciwością? Dlaczego jest przywarą?> pl.wikipedia.org/wiki/Opowieść_wigilijna Opowieść wigilijna była niespodziewanym sukcesem Karola Dickensa. Napisał on ją przede wszystkim z zamiarem spłacenia swoich długów.Chciwość, zachłanność, pazerność - to najczęściej "żądza pieniądza", ale nie tylko, gdyż dotyczy wszelakich dóbr materialnych (doczesnych) - stawianych ponad wszystko. Żądze i ich uzasadnienie bardzo dobrze opisał Thorstein Veblen w wydanej w 1899r. "The Theory of the Leisure Class" Ponad trzydzieści lat temu ten znakomity esej socjologiczno-ekonomiczny udostępnił polskiemu czytelnikowi PWN w książce pt. "Teoria klasy próżniaczej". W 1998 r. wydawnictwo "Muza" S.A. wydało go ponownie. Tu recenzja: www.racjon(*)/q,Stary.prozniak.z.baedekeremZakończenie recenzji książki Francisa Wheena "Jak brednie podbiły świat". Brednie podbijające świat piętnowane są od pierwszych po ostatnie stronice książki Wheena. Autor pokazuje i wyśmiewa głupotę i zakłamanie możnych tego świata oraz irracjonalne podstawy działań ekonomiczno-społecznych współcześnie w świecie zachodzących. Manipulacje wiedzą i naciąganie badań, aż po hucpę, nawet przez wybitnych uczonych. Moim zdaniem całą jej zawartość warto i należy odnosić do naszego kraju, co w moich powyższych refleksjach nad książką właśnie uczyniłem. Podsumowując: odradzam jej czytanie. Myślenie - wbrew przysłowiu - boli, a przez jej lekturę zaczynamy lepiej rozumieć, jak i dlaczego garstka eks-opozycjonistów wymanipulowała rzesze idealistów z "Solidarności". Dlaczego kilkudziesięciu, kilkuset polskich neoliberałów, będących w przedziwnych relacjach /łamańcach/ z Kościołem Katolickim, narzuca kierunek myślenia kilku tysiącom ekonomistów i wielu milionom inteligentnych Polaków.
Na dokładkę, by jeszcze bardziej zdecydowanie odstręczyć wszelakich pięknoduchów od lektury, załączę jeden z cytatów: "Mantra powtarzana przez Gekko - 'chciwość jest dobra' - stała się wkrótce ulubionym powiedzeniem wszystkich Wielkich Kutasów z Nowego Jorku i Londynu - Panów Wszechświata". W Polsce z wielkością bywa krucho, natomiast chciwością i głupotą nowobogackich (nazywających siebie np. pracodawcami - dobroczyńcami lub "krajową elitą aktywnych i przedsiębiorczych") możemy podzielić się nawet z największymi egoistami świata. www.racjon(*).zwierciadle.globalnych.bredniPozdrawiam serdecznie.  @@@ . |
| coreless (16088 punktów) | Odp: Gdy kapitalizm i wolny rynek zawodzą | |
1 2 3 4 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|