 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-08-2013 14:40 | krokuska (-6 punktów) (zablokowany) | Prawda o ateistach
-9 na 11 | Uprzedzam że to nie jest jakaś prowokacja skrajnego katola, sama jestem niewierząca  Chcę się podzielić z wami swoimi dość pesymistycznymi przemyśleniami. Zauważyłam, ze większość ludzi zostaje ateistami gdy przechodzi kryzys wiary objawiający się najczęściej tym, że ktoś z rodziny zachorował, rozczarował się życiem itd (szczególnie często widzi się takie zachowanie u kobiet). Często też ludzie zostają ateistami na przekór rodzicom.Jako, że niewiele jest ludzi myślących i analizujących rzeczywistość mało kto zostaje ateistą poprzez gruntowną analizę, iż wiara w historyjki o Bogu to po prostu idiotyzm.Boją się pomyśleć, ze może to co od małego wpajano im do głowy to stek bzdur. Zazwyczaj człowiek zostaje ateistą pod wpływem emocji.Kolejną kwestią jest udowodniony naukowo fakt, że dzieci z dysfunkcyjnych domów lub o zaburzonej psychice częściej zostają skrajnymi prawicowcami bądź lewicowcami. Także ci wojujący lewicowcy sikający na krzyż na dobrą sprawę nie różnią się zbytnio od narodowców. To są tak samo zaślepieni i niezdolni do rzeczowej analizy ludzie. Często jest też tak, ze dzieci "katoli" skrajnych Pisowców zostają skrajnymi lewicowcami.Nie ma to racjonalnego uzasadnienia, to nie jest ich przemyślany wybór. Robią tak, by zdołować rodziców i zrobić im na złość.Do tego wciąż niestety ateiści to czasami ludzie o psychopatycznych skłonnościach którzy podzielają poglądy Hitlera. Pamiętam raz weszłam na czat z nudów. Aż się zdziwiłam, ze trafiłam na kogoś o podobnych do moich poglądach bo nie spodziewałam w ogóle kogoś takiego w tym miejscu. Do czasu iż dana 27 letnia osoba powiedziała że życzy raka rodzicom a głupich ludzi by humanitarnie eliminowała. Można nienawidzić owszem, jeśli rodzice byli potworami. Więc spytałam sie tej osoby dlaczego nienawidzi rodziców. Osoba powiedziała, że przez ich nastawienie do świata i ciągłe awantury. Spytałam czy jej coś zrobili potwornego.Odpowiedziała że nie. Dodałam, że też mam rodziców pisowców i również często się awanturują, ale w życiu nie życzyłabym im śmierci.Im częściej poznaje nowych ateistów tym bardziej się przekonuje, że zostają nimi poprzez ciężkie przeżycia czy wręcz nienawiść do świata i ludzi. Moja koleżanka podobnie, kiedyś wierząca przestała wierzyć tylko dlatego, że rozstała się z chłopakiem i wyrzucono ją z pracy. Gdyby nie to wciąż byłaby szczęśliwą katoliczką chodzącą co niedzielę do kościółka. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 Dalej..#46 2 na 2 | Marek okmarek Okrągły (2283 punktów) | Odp: Prawda o ateistach | > A psychopata nie wchodzi w grę, bo widzisz - my wyrośliśmy w większości na katolicyzmie, a katolicyzm głosi że Bóg jest miłością. Taki jest u nas etos, że najpierw odrzuca się katolicyzm, a potem zostaje się ateistą - bez zagłębiania się w inne filozofie.Po pierwsze postacie głównych bogów czyli różne formy Jahve wg judeo-chrześcijan to psychopaci - potop, nakaz kochania głównego boga bo zawiść i nienawiść głównego boga spowodują wieczną karę, nakaz od głównego boga mordowania niewinnych osób za posiadanie konkretnych cech (czarownice, niegrzeczność, ateizm), pochwała niewolnictwa itd. itd. Po drugie naprawdę inne filozofie nie odpowiadają mi podobnie jak katolicka. Oprócz tego, że zniechęcają mnie do siebie to jeszcze nie mają mnie czym przyciągnąć. Buddyzm był najbliżej, zaczyna się fajnie, ale potem zaczyna się pojawiać religia. Jako system pracy nad sobą i wspierania asertywności jest rewelacyjny, na dodatek nie jest agresywny przynajmniej z tego co widziałem. Po trzecie ateistą byłem zawsze teraz po prostu to coraz bardziej akceptuję :-D
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument). |
#47 1 na 1 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Prawda o ateistach | Elzenberg napisał, że nie sztuką jest uciekać w iluzję, natomiast trzeba dzielnie patrzeć w twarz rzeczywistości. I to robią ateiści. Bo w gruncie rzeczy ateizm jest bardzo ponury, żadnej nadziei ani żadnego zbawienia nie głosi. Nie podoba mi się to, co np. pisze Jacek Tabisz (także w postaci swoich totalnie grafomańskich wierszy, jak o nich pomyślę to ogarnia mnie trwoga...) że świat jest wspaniały, jesteśmy na nim raz i musimy to docenić, mamy tyle rzeczy do odkrywania... Jacek Tabisz właśnie ucieka w inne iluzje, nie patrzy zaś na rzeczywistość. Rzeczywistość jest tajemniczym dramatem, ot co. Trzeba się z nią pogodzić i być dumnym ze swojego ateizmu. |
#48 2 na 2 | panTeista (6808 punktów) | Odp: Prawda o ateistach | > Takie osoby nie mają prawa narzekaćNie mają prawa? Jakie są sankcje za narzekanie?
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota. |
| rafal7 (138 punktów) | Odp: Prawda o ateistach | > Mówienie, że świat jest piękny, w ogóle nie jest racjonalne.Dlaczego mówienie, że "świat jest straszny", miałoby być bardziej racjonalne? To chyba rzeczywiście głównie gra emocji. Wynik doświadczenia miłości albo jej braku. |
#50 4 na 4 | Selanos (12869 punktów) | Odp: Prawda o ateistach | >Zauważyłam, ze większość ludzi zostaje ateistami gdy przechodzi kryzys wiary objawiający się >najczęściej tym, że ktoś z rodziny zachorował, rozczarował się życiem itd (szczególnie często widzi >się takie zachowanie u kobiet).
Ja zauważyłem coś odwrotnego. Ktoś zachorował, rozczarował się życiem, ktoś komuś umarł, ktoś jest bliski śmierci i nagle staje się wierzącym nad wierzącymi.
Osoby wściekłe na boga, bo im coś się w życiu nie udaje, to dalej wierzący, tyle że wściekli na swojego boga.
>Często też ludzie zostają ateistami na przekór rodzicom.
O, to lubię najbardziej. Moi rodzice od ośmiu lat mi mówią, że ja tylko się tak buntuję. Najpierw nazywali to buntem młodzieńczym, teraz zabrakło im przymiotnika.
>Jako, że niewiele jest ludzi myślących i analizujących rzeczywistość mało kto >zostaje ateistą poprzez gruntowną analizę, iż wiara w >historyjki o Bogu to po prostu idiotyzm.Boją się pomyśleć, ze może to co od małego >wpajano im do >głowy to stek bzdur.
Dlatego mamy mało ateistów. Nasza historia, kultura, homogeniczne społeczeństwo, kiepska edukacja, horyzonty wąskie jak te ucho igielne co pierwiej przez nie przejdzie bogaty, niż wielbłąd pójdzie do nieba...
>Do tego wciąż niestety ateiści to czasami ludzie to psychopatycznych skłonnościach którzy podzielają poglądy Hitlera.
Pewnie sporo jest takich. Myślę, że psychopatyczne skłonności ujawniają się o ludzi o różnych poglądach. Hitler był podobno katolikiem, Stalin był podobno ateistą, chociaż mówi się, że pod koniec życia godził się z popami i pytał o radę wróżek.
>a głupich ludzi by humanitarnie eliminowała.
To bardzo nieracjonalne. Nie byłoby co robić ze zwłokami, głupich jest po prostu za dużo.
>Moja koleżanka podobnie, kiedyś wierząca przestała wierzyć tylko dlatego, że rozstała się z >chłopakiem i wyrzucono ją z pracy.
Przejdzie jej. Tacy ateiści to żadni ateiści.
|
#51 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Prawda o ateistach | > świat jest zbyt straszny aby istniał Bóg.To mało powiedziane - nie dość, że straszny, to nawet obojętny i bezduszny - świat-bóg-natura jawi się jako bezwiedny "zimny drań". |
#52 1 na 1 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Prawda o ateistach | Mówienie, że świat jest straszny jest racjonalne - bo oddaje rzeczywistość. To widać, słychać i czuć, a jeżeli ktoś ma wątpliwości, polecam przejść się na wystawę średniowiecznych narzędzi tortur albo zwiedzić Oświęcim. Zresztą nam, którzy otoczyliśmy się znaną, przewidywalną codziennością, łatwo jest popaść w iluzję, że świat jest bezpieczny. Ale co jakiś czas do naszej codzienności przenika o b c e, niesamowite i niebezpieczne. |
| Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Prawda o ateistach | Jest dokładnie tak. W tej obojętności świata jest coś niesamowitego. |
#54 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Prawda o ateistach | . > Mi się wydaje, że autorce chodzi głównie o wyśmianie niektórych zachowań.To już dużo się Pani wydaje, ale ja zawsze wolę tych, którzy potrafią swoje myśli tak przekazać aby inni je zrozumieli i nie musiało im się cokolwiek wydawać. Myślę, że nadal tego w szkołach uczą. > Mnie osobiście rażą tzw. gimbusy,Może najpierw przetłumaczę na język naszego forum: Gimbus to szkolny autobus, a gimbusy to przeważnie nastolatkowie. Np. chłopak z grzyweczką w rurkach, sweterku, nerdach itp. to gimbus. Dziewczyna w rurkach, okularach, sweterku i conversach to gimbusiara. Powiem ci, że gimbusem jest prawie każdy. Bo teraz większość nastolatków się tak ubiera.
Gimbusy to większość ludzi tutaj (tj. z gimnazjum, podbusy to podstawowka) które -wiedzą wszystko o życiu -piją palą i ćpają dla szpanu (bo są ,,dorośli) -słuchają firmy lub Justina Biebera -udają że są dorośli i mają wszystko w dupie. /Za Internetem./ > które na złość rodzicom zostają ateistami, bez głębszych refleksji.Każdego coś innego razi. Mnie najbardziej przerażają osobowości autorytarne, łatwo poddające się autorytetom. Takie osobowości są tworzone od wczesnego dzieciństwa. Proponuję przeczytać: www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,565416#w567002Natomiast cenię sobie osobowości niepokorne. Heretyków stawiających różne pytania i szukających własnych odpowiedzi. > Niedojrzałe jeszcze dzieciaki, które chwalą się swoim ateizmem i nie szanują katolików uważając ich za głupich.Nie każdy ma szczęście od razu być dojrzałym, albo klepać tylko to co dojrzalsi mu każą. Ja jeszcze pamiętam jak byłem niedojrzałym dzieciakiem i szukałem własnych odpowiedzi. Robiłem to przy pomocy lektur, ale także przenosząc wypowiedzi pana od fizyki na religię i wypowiedzi księdza katechety na fizykę. Co mądrzejsi z nas z tej dyskusji za moim pośrednictwem skorzystali. (Dopóki ksiądz na prowokacji się nie połapał). Niewiele lat później dojrzała katoliczka zabroniła się spotykania ze mną swojej córce, gdyż one pochodziły od Ewy, a ja od małpy. (I wtedy i dziś uważam tą mamusię za głupią babę. Wtórnym do tego jest jej katolicyzm.)> Ośmieszają one prawdziwych ateistów, bo znają tylko jeden argument typu czajniczek Russella i powtarzają to w kółko.Niewiele rzeczy jest bardziej samokompromitujących niż określanie siebie (i innych też) przymiotnikiem "prawdziwy"! I wszystko mi jedno czy to ma być "prawdziwy" komunista, liberał, katolik, czy ateista. A tak w ogóle, to kto to jest "prawdziwy ateista"? Ateizm, Miła Pani, w swoim podstawowym znaczeniu, to tylko pogląd odrzucający Boga (istnienie świata nadprzyrodzonego) i może być różnie uzasadniany intelektualnie. Na przykład wiarą. Jesteśmy na poważnym dyskusyjnym forum i warto zapoznawać się tu z tym co inni mają do powiedzenia. Wyżej napisałem: Może warto poznać się ze znaczeniem tego terminu, jego historią itd.> www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,492101#w502282> www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,546248#w548487Czy mam uznać, że "Gimbusy" tego czynić nie muszą? A może dopiero "Liceobusy"? > Drugie zachowanie to konformizm.Ciekawe podejście! Odrzucenie religii w kraju religijnie zdominowanym, to ma być konformizm ?> Fajnie jest być ateistą w liceum, ale potem już są takie sprawy jak ślub, chrzest, większość ateistów bierze udział w tych ceremoniach (była o tym wcześniej mowa na forum)Czy do brania udziału w ceremoniach koniecznym jest podzielanie poglądów z tymi, którzy ceremonie urządzają. Brałem udział w nabożeństwach i innych ceremoniach kilku religii, nie będąc wyznawcą żadnej z nich i co i popełniłem intelektualną zbrodnię. Katolicka rodzina znając moje poglądy dosyć często prosiła mnie i nakłaniała do udziału w ceremoniach i co i grzeszyli? Ksiądz profesor wiedząc, że jestem ateistą namówił mnie do ukończenia kursu teologii chrześcijańskiej i co i zgrzeszyliśmy obaj. Świat jest znacznie większym i dzieją się na nim bardziej dziwne rzeczy, niż się Pani wydaje. > To postawa hipokryty.Z wszystkich ludzkich postaw najbardziej nienawidzę hipokryzji, ale najbardziej znaną mi obłudną instytucją jest Kościół rzymskokatolicki wraz z całym hierarchicznie podporządkowanym klerem. Ot tu parę ostatnich wiadomości: wiki.fakt.(*)e-kosciola-katolickiego,1.html a tu trochę starsza dyskusja: www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0> Takie osoby nie mają prawa narzekać na np. zbyt wpływową pozycję kościoła, bo same do niego uczęszczają.Jakie to głębokie i idzie tu Pani w myślach za o. Tomaszem Dostatnim: Ciągle podkreślanie, że Kościół w Polsce tak walczy o swoje nie widzi tych innych, z ust Jana Hartmana śmieszy mnie bardziej, niż śmieszyłoby w wykonaniu kogoś innego. Bo to właśnie na katolickiej uczelni - uniwersytecie lubelskim - Hartman został magistrem. I to w czasach, gdy KUL nie dostawał ani grosza od państwa, a studenci uczyli się na nim dzięki ofiarom biednych starszych pań. Uczelnia ta nie pytała swoich studentów o ich katolicyzm, ani w przypadku Jana Hartmana, ani w przypadku studentów przyjętych po wydarzeniach marcowych 1968 r. www.racjonalista.pl/forum.php/s,578650#w578699A ja twierdzę, że nie każdy kto ukończył KUL musi zaraz być idiotą i polecam np. rozważania KUL-owskiego profesora etyki Józefa Kellera: www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816 czy lekturę pięknych mądrych książek Piotra Kuncewicza. Innych inteligentnych absolwentów KUL-u też można znaleźć. To dopiero teraz im się intelektualny poziom gwałtownie obsunął, tak w okolice dna. @@@ . |
#55 1 na 1 | rafal7 (138 punktów) | Odp: Prawda o ateistach | Mówienie, że świat jest piękny, jest "racjonalne - bo oddaje rzeczywistość. To widać, słychać i czuć, a jeżeli ktoś ma wątpliwości", niech się zakocha z wzajemnością albo na przykład pochodzi trochę po Tatrach.  |
#56 1 na 1 | Paul Figura (1368 punktów) | Odp: Prawda o ateistach |
> >Moja koleżanka podobnie, kiedyś wierząca przestała wierzyć tylko dlatego, że rozstała się z> >chłopakiem i wyrzucono ją z pracy.> Przejdzie jej. Tacy ateiści to żadni ateiści. Zgadza się, tacy ludzie to zwykli idioci, ateistą nie można zostać w ciągu dnia lub pod wpływem impulsu (jak koleżanka), to powolny proces, który nabiera kształtów czasami po latach.  |
| Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Prawda o ateistach | Napisałem przecież, że są rzeczy piękne, które sprawiają że życie da radę kontynuować. A to, co obce i nieznane, przywraca nas do pionu - aby o tym zapomnieć uciekamy w różne iluzje. Oczywiście kluczową sprawą jest to, że człowiek ma świadomość własnej śmierci - to sprawia, że jego sytuacja egzystencjalna jest tragiczna (za Bogusławem Wolniewiczem). |
| Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Prawda o ateistach | Można zostać ateistą w ciągu jednego dnia. Tak samo jak jednego dnia można uwierzyć w Boga. |
#59 2 na 2 | Paul Figura (1368 punktów) | Odp: Prawda o ateistach | > Można zostać ateistą w ciągu jednego dnia.Chcesz mi przez to powiedzieć, że pewnego pięknego dnia wstałeś z łózka i zapragnąłeś być ateistą, Jacku. Nie było to obarczone żadnymi długofalowymi przemyśleniami, tak?  |
#60 4 na 4 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | Odp: Prawda o ateistach | > >Można zostać ateistą w ciągu jednego dnia.> Chcesz mi przez to powiedzieć że pewnego pięknego dnia wstałeś, z łózka i zapragnąłeś być ateistą Jacku.Nie było, to obarczone żadnymi długo, falowymi przemyśleniami tak.?>  Wielu ludzi z religii po prostu wyrasta, tak jak z wiary w świętego Mikołaja. Nie ma jednej chwili objawienia, ani głębokich, filozoficznych przemyśleń. Któregoś dnia stwierdzają, że boga nie ma i nic wielkiego się nie dzieje. |
1 2 3 4 5 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|