Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
19-07-2013 21:55hamp (3461 punktów)Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
0 na 2
Bilansując dobre i złe uczynki, które przypisuje się Bogu, dochodzę do wniosku, że nawet jeżeli on istnieje, to nie warto w niego wierzyć (jego poczynania podważają jego boskość, a więc nie zasługuje na to by go czcić).

Na pewno nie jest taki, jakim chcieliby żeby był wyznawcy wszelakich religii;
- Nie jest miłosierny każąc zabijać innowierców, lub osobiście powodować wypadki i katastrofy, w których giną niewinni ludzie;
- Nie jest wszechmogący, tworząc świat pełen cierpienie tudzież nie mogąc (lub nie chcąc, wtedy patrz punkt wyżej) nic na to poradzić;
- Nie jest nawet sprawiedliwy skazując ludzi na piekło z powodu ich (uzasadnionej?) niewiary;
- Nie jest wierny czyniąc narodem wybranym najpierw lud Abrahama lub, według wiary chrześcijańskiej, tylko tych, którzy podążyli za Jezusem, i wyrzekając się wszystkich innych (swoją drogą wątek poruszony został w dzisiejszym artykule Lucjana Ferusa: www.racjonalista.pl/kk.php/s,9119, który był jednym z impulsów do podzielenia się moimi przemyśleniami).

Czemu winne są dzieci, które nieraz przed urodzeniem skazywane są na krótkie życie pełne cierpienia, chore na mukowiscydozę, białaczkę czy jakąkolwiek inną chorobę/kalectwo.
Jedynym "sensownym" wytłumaczeniem takiego postępowania boga zdaje się być karanie rodziców danego dziecka za ich własne grzechy.

Bóg Starego Testamentu ma specyficzny sposób rozwiązywania problemów, i na dużą skalę zrobił to już przynajmniej dwa razy:
Najpierw wyganiając pierwszych ludzi z Edenu skazał wszystkich ich potomków na tułanie się po świecie oraz, w swym miłosierdziu, obdarzył ich grzechem pierworodnym, za co muszą go przepraszać do końca swych dni.
W późniejszych czasach natomiast dokonał oceny swej pracy, a dzięki wnioskom do jakich doszedł możemy teraz czytać i Nowy Testament - w akcie pokuty za to, jak spartolił robotę ze stworzeniem świata zesłał swego syna na ziemie i skazał go na okropne męczarnie. Ja nie widzę innego sensu tego planu (ten wymyślony przez chrześcijan jest zupełnie irracjonalny - czemu bóg sam miałby się karać za grzechy ludzi w celu ich wybawienia?). W ten sposób przyznał się do swej niedoskonałości i chciał się ukarać tak jak karał do tej pory ludzi... Jak widać bóg biblijny nie jest też mądry.
Ja dziękuję za takiego boga, który jest tak bardzo pokrętny i nieboski.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5
#61
19-09-2013 20:47
 Ocena 9 na 9
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi Yavari
>Nie mogłam się oprzeć i musiałam skomentować.
>Na początek za stosowne uważam przyznać, że jestem katoliczką.

Jak większość tu, bo formalnie z tego ugrupowania wypisać się nie da.

>Akurat to, że człowiek chce wcisnąć Boga w ciasne ramki swojego myślenia i nijak mu nie idzie jest frustrujący, prawda?

Dowolna próba myślenia o Bogu jest próba "wciśnięcia go w ciasne ramki swojego myślenia". Przeczysz sama sama teraz i wielokrotnie w tekście, co udowodnię, a żeby nie pisać tysiąc razy tego samego, oznaczę tę cześć mojej wypowiedzi *.

>Ale czy wszystko jest takie racjonalne?

Aksjomat racjonalności jest konieczny do budowania dowolnego systemu myślowego, który ma cokolwiek tłumaczyć. Nawet tego religijnego.

>Czy tak musi być?

Jak mamy w ogóle coś udowadniać, tak.

>Ja zostawiłam trochę miejsca na Boga i mam i rozum i wiarę

Współczuję najmocniej.
.
>Bóg nie każe zabijać innowierców, nie powoduje też wypadków ot tak sobie. U źródła wielu z tych katastrof stoi ludzka głupota. A inne? Cóż, zależy jakie kto ma podejście do życia i śmierci. Czy jesteś pewien, że śmierć tych ludzi nie była w tym konkretnym momencie najlepszym rozwiązaniem? Dla nich? albo ich otoczenia? Nie znając całego kontekstu możemy się buntować jak dzieci, które nie rozumieją po co rodzice podejmują trudną decyzję.

Interpretujesz Boga, *.

>Czy świat nie jest idealny? Jedyne co sprawia, że jest cierpienie to człowiek. Nie jesteśmy doskonali, ale możemy się kształtować, doskonalić. Czy świat idealnych, wiecznie uśmiechniętych marionetek byłby lepszy? Ja osobiście cenię sobie możliwość rozwoju i wolność.

Co to ma do Boga i wiary ?

>Piekło nie jest dla niewierzących. To nie wiara jest najważniejsza a czyny. Jesteś dobrym człowiekiem? Umiesz kochać? Jeśli tak to nie bój się piekła.

Doktryna mówi, że każdy, kto miał możliwość przyjęcia Jezusa a go odrzucił, jest potępiony. Poza tym, *.

>Nie są niczemu winne. Tylko czy choroba musi zawsze oznaczać tylko zło? Czy przez to są gorsze? Są skazane na nieszczęśliwe życie? A może zaznają więcej miłości i szczęścia niż inni, zdrowi? Poza tym ja wierzę, że to życie to nie koniec drogi. Kto wie czy tam nie jest lepiej?

Nie masz na to dowodów, więc postulujesz bajki. To mocno nieuzasadnione.
Mocno upośledzone dzieci mają ograniczoną wolność, którą tak podkreślasz parę linijek wyżej.

>"Sensowne"? Na ludzkie standardy może. Ale czy człowiek jest wszechwiedzący? nieomylny? wszechmogący? Skoro nie, to czy zakładasz że możesz po prostu nie rozumieć wszystkiego? Nie cała układanka jest dla nas widoczna

Więc lepiej założyć, że skoro nie wiemy teraz, to to olać i nie dociekać ? To kompletnie nierozwojowe.

>Polecam wziąć poprawkę na to, że Biblia jest tekstem natchnionym i literackim, a nie księgą czysto historyczną...

Skąd pewność, że jest natchniona ? Bo Biblia tak mówi ?

>Grzech to zerwanie jedności z Bogiem. Skoro raz więź została zerwana to dopóki jej nie naprawiono, nie było jej. Proste. Czy Bóg naiwny i mówiący za każdym razem "nic się nie stało" byłby lepszy? Były zasady, ludzie zerwali umowę mamy jej konsekwencje. Obrażanie się za konsekwencję Boga jest niepoważne.

*

>Bóg nie karze a jedynie przyjmuje ofiarę złożoną przez Jezusa.
>Czemu miałby się karać? Bo kocha. Danie komuś czystej kartki, kiedy wcześniej ten ktoś cię zdradził. Sami nie mogliśmy wynagrodzić Bogu, więc przyszedł Ktoś kto mógł.
>Bóg nie jest na szczęścia niewolnikiem człowieka. Nie jest zależny od naszych zachcianek i wyobrażeń. Może wystarczy pozwolić Mu być takim jaki Jest

Wielka, grubaśna *.
>Pozdrawiam,
>Inez
>

Również, mam nadzieję, że dłuższe bytowanie na tym forum włączy Ci myślenie.


Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.

#62
20-09-2013 11:47
 Ocena 7 na 7
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi Yavari
>Akurat to, że człowiek chce wcisnąć Boga w ciasne ramki swojego myślenia i nijak mu nie idzie jest frustrujący, prawda?
Nie wiem jak innych ale mnie tam nieistniejący i niedefiniowalny byt nie frustruje. Inną sprawą jest ziemski personel owej mniemanej bozi.
>Dla osób które z racjonalizmu stworzyły swoje bóstwo na własną miarę z pewnością.
Skąd to wiesz co i czy w ogóle frustruje racjonalistów?
>Ale czy wszystko jest takie racjonalne? Czy tak musi być? Ja zostawiłam trochę miejsca na Boga i mam i rozum i wiarę
Albo wiara albo rozum musi być słaby .
>Bóg nie każe zabijać innowierców, nie powoduje też wypadków ot tak sobie. U źródła wielu z tych katastrof stoi ludzka głupota. A inne? Cóż, zależy jakie kto ma podejście do życia i śmierci. Czy jesteś pewien, że śmierć tych ludzi nie była w tym konkretnym momencie najlepszym rozwiązaniem? Dla nich? albo ich otoczenia? Nie znając całego kontekstu możemy się buntować jak dzieci, które nie rozumieją po co rodzice podejmują trudną decyzję.
Ot ta doskonała boża miłość. Zabije tego i owego, ot tak z miłości. A ci durni jeszcze uwierzą, że to wszystko dla ich dobra.
>Czy świat nie jest idealny? Jedyne co sprawia, że jest cierpienie to człowiek. Nie jesteśmy doskonali, ale możemy się kształtować, doskonalić. Czy świat idealnych, wiecznie uśmiechniętych marionetek byłby lepszy? Ja osobiście cenię sobie możliwość rozwoju i wolność.
A bez owej wyimaginowanej bozi rozwijać się nie da? Co do wolności to raczej nie masz jej za wiele patrząc na twoje powyższe słowa, wskazujące na wiarę w boski plan. Tyle masz wolności ile bozia ci pozwoli, a na dodatek w każdej chwili może cię panbucek zabić i kto wie czy nie będzie to Cytat:
najlepszym rozwiązaniem
.
>Piekło nie jest dla niewierzących. To nie wiara jest najważniejsza a czyny. Jesteś dobrym człowiekiem? Umiesz kochać? Jeśli tak to nie bój się piekła.
Zdaje się, że papa Franciszek mówił coś innego, ale co on tam może wiedzieć.
>Nie są niczemu winne. Tylko czy choroba musi zawsze oznaczać tylko zło? Czy przez to są gorsze? Są skazane na nieszczęśliwe życie? A może zaznają więcej miłości i szczęścia niż inni, zdrowi? Poza tym ja wierzę, że to życie to nie koniec drogi. Kto wie czy tam nie jest lepiej?
Istotnie wyniszczająca choroba to samo szczęście. Nie ma większej radości niż codzienny ból, czyż nie? W końcu cierpienie (najlepiej cudze) uszlachetnia.
>"Sensowne"? Na ludzkie standardy może. Ale czy człowiek jest wszechwiedzący? nieomylny? wszechmogący? Skoro nie, to czy zakładasz że możesz po prostu nie rozumieć wszystkiego? Nie cała układanka jest dla nas widoczna
A dla wymyślonej bozi jest? Nie mówiąc już o tym, że nawet bozia nie może być wszechwiedząca i wszechmocna na raz. Mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć dlaczego.
>Polecam wziąć poprawkę na to, że Biblia jest tekstem natchnionym i literackim, a nie księgą czysto historyczną...
Niewątpliwie. A co o tym świadczy? Dowody jakieś są?
>Grzech to zerwanie jedności z Bogiem. Skoro raz więź została zerwana to dopóki jej nie naprawiono, nie było jej. Proste. Czy Bóg naiwny i mówiący za każdym razem "nic się nie stało" byłby lepszy? Były zasady, ludzie zerwali umowę mamy jej konsekwencje. Obrażanie się za konsekwencję Boga jest niepoważne.
Jaki grzech i jak wieź? I z kim? Teistyczne pojęcia przedstawiasz jako pewnik.
>Bóg nie jest na szczęścia niewolnikiem człowieka. Nie jest zależny od naszych zachcianek i wyobrażeń. Może wystarczy pozwolić Mu być takim jaki Jest
Niestety jest dokładnie odwrotnie. Człowiek jest niewolnikiem swojej bozi, dokładnie zaś jej ziemskiego personelu.

#63
20-09-2013 13:51
 Ocena 15 na 15
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi Yavari

>Akurat to, że człowiek chce wcisnąć Boga w ciasne ramki swojego myślenia i nijak mu nie idzie jest frustrujący, prawda?
Nieprawda, frustrujące jest kiedy niektórzy przez niedorzeczne bajędy usiłują sugerować że wystają poza swoje ciasne ramki.

>Bóg nie każe zabijać innowierców, nie powoduje też wypadków ot tak sobie.
No ba! Jak już Bóg spowoduje wypadek to to musi być coś niesłychanie mądrego i potrzebnego!

>Czy świat idealnych, wiecznie uśmiechniętych marionetek byłby lepszy?
A czemu marionetek?! Wpoili Ci głupotę, że człowiek przyzwoity, unikający zła to zaraz musi być marionetka! To aniołowie muszą być chyba takimi głupimi marionetkami skoro czynią tylko dobrze?

>KK jasno mówi, że Chrystus umarł za wszystkich, a co oni z tym zrobią to już ich sprawa.
Tyle że nie każdy jest takim bęcwałem by nabierać się na to co KK jasno mówi. Nie było żadnego Chrystusa, a gdyby był to umarł za nic - ot kolejny głupi popis pyszałkowatego bożka co to urodził się jako dzidziuś żeby takim jak Ty zamydlić oczy, że jest cały czas tym przygłupim wsiowym osiłkiem z ST.

>Skoro nie, to czy zakładasz że możesz po prostu nie rozumieć wszystkiego? Nie cała układanka jest dla nas widoczna
Zaprzedałaś rozum Bogu, albo raczej otumanionym przebierańcom z Watykanu i unikasz myślenia i brania odpowiedzialności za swoje poglądy.

>Polecam wziąć poprawkę na to, że Biblia jest tekstem natchnionym i literackim, a nie księgą czysto historyczną...
Do tego mocno naprutym winem i opalonym ziołami jako obrazowo rzekła Pani Doda.
Sama weź poprawkę na to, że Biblia to tylko zbiór bzdur w którym oprawcy Twojego umysłu na siłę doszukują się jakichś mądrości.

>Były zasady, ludzie zerwali umowę mamy jej konsekwencje. Obrażanie się za konsekwencję Boga jest niepoważne.
Ty miałaś kiedyś w ręku Biblię? Bóg z Biblii jest konsekwentny? To po prostu kapryśny prymityw co nie panuje nad swoimi emocjami i swoja magią.
I o jakiej umowie bredzisz? Bóg groził śmiercią za zjedzenie owocu. Tylko śmiercią i tylko Adamowi. Nie uprzedził mściwy czubek, że wszyscy potomkowie będą skażeni, że będzie rósł oset itp.
Zaznaczam, że po prostu zniżam się kurtuazyjnie do Twojego poziomu nieuctwa, bo w rzeczywistym świecie nigdy nie było pierwszych rodziców wszystkich ludzi, nie było żadnego stanu pierwotnej świętości do popsucia, zatem nie było grzechu pierworodnego, zatem Jezus na nic, chrzest na nic, pic na wodę, fatamorgana.

>Bóg nie karze a jedynie przyjmuje ofiarę złożoną przez Jezusa.
A Jezus to niby kto? Nie ten sam Bóg? Stuknięty w mózg schizofrenik z roztrojeniem jaźni co ma dziwaczne między tymi jaźniami rozliczenia?

>Danie komuś czystej kartki, kiedy wcześniej ten ktoś cię zdradził.
Adam zdradził i co? Gdzie ta jego czysta kartka?

>Sami nie mogliśmy wynagrodzić Bogu, więc przyszedł Ktoś kto mógł.
Ach, taki nienasycony, taki wymagający!
Umierające w cierpieniach rzesze, także mordowane przez religijnych siepaczy to małe wynagrodzenie dla krwiożerczego czubka? A cyrk jaki sam odstawił w postaci ludzkiej już mu wystarczył? Ech ci celebryci...

>Bóg nie jest na szczęścia niewolnikiem człowieka.
choć człowiek go stwarza na obraz i podobieństwo swoje.

>Nie jest zależny od naszych zachcianek i wyobrażeń.
Oj, jest, jest!

>Może wystarczy pozwolić Mu być takim jaki Jest
Czyli możesz mu na coś pozwalać lub nie?

Żenujące występy prezentujesz.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#64
21-09-2013 11:00
 Ocena 4 na 4
i.czaplicka (5782 punktów)Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi Yavari

>Czy świat nie jest idealny? Jedyne co sprawia, że jest cierpienie to człowiek.
Czyli, jak czlowieka nie bylo, to nie bylo cierpienia?
Mnie na studiach uczyli, ze przynajmniej ssaki i ptaki moga cierpiec. Prosze nie mylic z odczuwaniem bolu. I to cierpienie trzeba uwzglednic, zapobiegac mu, takze farmakologicznie.

#65
21-09-2013 17:06
 Ocena 20 na 20
Ignorancja (4718 punktów)Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi Yavari
>Nie mogłam się oprzeć i musiałam skomentować.
Alez naturalnie...

>Na początek za stosowne uważam przyznać, że jestem katoliczką.
Przypomina mi to regułkę:
Cześć. Mam na imię "tak i tak" i jestem alkoholikiem.

>Akurat to, że człowiek chce wcisnąć Boga w ciasne ramki swojego myślenia i nijak mu nie idzie jest frustrujący, prawda?Dla osób które z racjonalizmu stworzyły swoje bóstwo na własną miarę z pewnością.

Jak rozumiem, po przeczytaniu całej frazy, uważasz, że to racjonaliści usiłują wcisnąć boga w ramki swego ciasnego myślenia i jeszcze do tego ich to frustruje?
Cóż. Nie wiem skąd ten pęd do imputowania komuś co go frustruje, a co nie.
Jesli mnie coś... raczej nie frustruje, a zwyczajnie zniesmacza to fakt wciskania boga w ciasne ramki przez katolików (i większość chrześcijan, o mahometanach, czy żydach nie wspomnę), a tym bardziej próba narzucania światu owych ramek.

Poza ślepą wiarą, że wasza interpretacja pisma jest prawidłowa (z czym nie zgadzają i wytykają wam błędy inne odłamy chrześcijan - trójca św., casus udzielonego szerokiego pełnomocnictwa duchowieństwu oraz np. wymóg spowiedzi, etc.)i ślepą wiarą, że pismo jest dokumentem przedstawiającym fakty (niepokalane poczęcie, zmartwychwstanie, wniebowstąpienie - o innych cudach, jak zamiana wody w wino, czy rozmnożenie chleba i ryb nie przypomnę) macie na ręku niezbyt wiele.

Przyznam, bawi mnie okrutnie, gdy katolik pisze o wciskaniu boga w ramki.
Takich ramek, jak ustanawia kościół katolicki to jedynie szukać w innych monoteizmach.
Ale to co odróżnia Krk od takich np. wyznawców islamu (i to na niekorzyść) to bardzo sformalizowana struktura owego kościoła i pryncypialność papieskich dekretów oraz hierarchizacja, która ma na celu wymuszanie podążania drogą wytyczaną przez owych hierarchów.
Doprawdy? Nie widzisz w tym ramek?

Cały ten cyrk z chrztami, komuniami, bierzmowaniami, które mają kogoś stygmatyzować jako katolika, bądź nie w pełni katolika jest uzurpowaniem sobie wyznaczania pewnych ram.

Przyznaj szczerze. Ile masz wolności podług katechizmu Krk i reszty biurokratycznych pism na własne rozumienie boga?

I jeszcze ten obrzydliwy wtręt o wolnej woli. Wolna wola? Ok. Ale podług kościelnych wytycznych. A jak nie to bye bye z łona prawowitych katolików. Ekskomunikę i inne groźby typu piekło spotyka się w was na każdym kroku.

Dlatego uważam, że masz nie tylko nieuprawnioną czelność, ale i zwyczajny tupet, gdy bezczelnie ( a może to tylko ciasnota umysłu) piszesz o wciskaniu boga w ramki.

>Ale czy wszystko jest takie racjonalne? Czy tak musi być? Ja zostawiłam trochę miejsca na Boga i mam i rozum i wiarę
>Wracając do zarzutów...
>Bóg nie każe zabijać innowierców, nie powoduje też wypadków ot tak sobie. U źródła wielu z tych katastrof stoi ludzka głupota.

Czyżby?

"kto nie jest ze mną jest przeciwko mnie, a kto ze mną nie zbiera, rozprasza"(Mt.12:30)

"Jeśli kto przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca swego i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, a nawet życia swego, nie może być uczniem moim" (Łk. 14:26)

"Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię; nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz.
Bo przyszedłem poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę z jej matką, i synową z jej teściową" (Mt. 10, 34-35)

"Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza." (Mt. 18:6)

Zwłaszcza ostatni urywek przypominam (a może li tylko dopiero wskazuję katoliczce, co biblii nie czytała) ku przestrodze i weryfikacji swych sądów, jak to bóg nie każe zabijać innowierców.
Owszem, nie ma tu nakazu bezpośredniego, ale jest pewna sugestia. Sugestia wyrazona przez, jak chcą katolicy, boga staje się nakazem.
Nie zapominaj o tym. I nie zapominaj o tych, którzy ją, tę sugestię pojęli i mordowali.
W imię twojego boga.

To, co mnie zawsze irytowało to katolicka i ogólnie chrześcijańska przypadłość:
kupowanie boga miłości, bo tak wam go sprzedają wasi pasący barany, a zero refleksji, iż całe odium okrucieństwa, jakie chrześcijaństwo zgotowało światu i innowiercom nie wzięło się znikąd.

Jest to wyraźnie napisane na kartach pozycji, dla mnie literackiej - dla was pisma natchnionego i świętego.
A słodkie pierdzenie o "nadstawianiu drugiego policzka" niewiele tu zmienia, bo raczej jest wyrażone z pozycji: "jeśli siły nie mamy", a gdy mamy... hehe... to hulaj dusza, wszak:

"nie będziesz miał innych bogów przede mną".

I tu całe plagi egipskie na tych, co nie bardzo się chcą podporządkować.

>A inne? Cóż, zależy jakie kto ma podejście do życia i śmierci. Czy jesteś pewien, że śmierć tych ludzi nie była w tym konkretnym momencie najlepszym rozwiązaniem? Dla nich? albo ich otoczenia? Nie znając całego kontekstu możemy się buntować jak dzieci, które nie rozumieją po co rodzice podejmują trudną decyzję.

O tak. Niezbadana tajemnica boskiego planu.
Jest w S.T. taka opowieść o proroku, który znieważony został przez dzieci.
I za to te dzieci poniosły śmierć, albowiem, jak prawi pismo święte w ich sercach było zło.

Piękne...
A choćby cień refleksji, że to jeszcze dzieci? Nieuformowane etycznie. O rozumku mniejszym, niż Kubusia Puchatka.

Tu na razie poprzestanę, gdyż ZAISTE nie chce mi się dalej babrać w tych bzdetach, jakie wypisujesz.

ZA to na koniec taka refleksja.
Piszesz o frustracji racjonalistów.
Ale to ty wchodzisz na stronę, na której aplauzu spodziewać się nie możesz.
Co ciebie tu gna?
I czy aby gdzieś w głębi swego jestestwa nie zazdrościsz nam wolności?
Na to pytanie sama sobie w skrytości swego serca odpowiedz.
A nam oszczędź swoich nadmuchanych monologów, bo od tego patosu to się wyrzygać można.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

#66
21-09-2013 19:06
 Ocena 9 na 9
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi Yavari

>Nie mogłam się oprzeć i musiałam skomentować.
Szanowna Pani Inez, gdy byłem młodszym, to bardzo lubiłem takie oświadczenia. Dziś feminizm wymaga aby traktować wszędzie kobiety na równi z mężczyznami i może lepiej by było, gdyby Pani się oparła.

>Na początek za stosowne uważam przyznać, że jestem katoliczką.
To bardzo ładnie! Prawdopodobnie wchodząc na nasze forum przeczytała Pani "Wprowadzenie", z którego łatwo się domyśleć, iż większość z nas stanowią tu racjonaliści.

>Akurat to, że człowiek chce wcisnąć Boga w ciasne ramki swojego myślenia i nijak mu nie idzie jest frustrujący, prawda?
Zdecydowanie nieprawda. Dlaczego Pani swoje kłopoty chce na całą ludzkość przełożyć.
Polecam krótki artykuł wprowadzający w to co racjonaliści mogą myśleć o Bogu. To zdecydowanie nie takie ciasne ramki jak u fideistów.

>Dla osób które z racjonalizmu stworzyły swoje bóstwo na własną miarę z pewnością.
A zna Pani takie osoby? Jeżeli gdzieś tam takie się zdarzają to im serdecznie współczuję, ale ja takich racjonalistów nie spotkałem.

>Ale czy wszystko jest takie racjonalne?
Jakie wszystko?

>Czy tak musi być?
Co musi być? To, że to jednak słońce obraca się wokół ziemi, a nie odwrotnie?
To chyba jednak być musi.

>Ja zostawiłam trochę miejsca na Boga i mam i rozum i wiarę
Każdy ma prawo, to zależy też od pojemności mózgu.
Jakiego Boga? Mnie bogowie i baśnie też interesują.

>Wracając do zarzutów...
>Bóg nie każe zabijać innowierców, nie powoduje też wypadków ot tak sobie.
Ej tam, ej tam! Ja tam Boga nigdzie nie spotkałem. Natomiast miliony zbrodniarzy twierdziło i nadal twierdzi, iż czyni to zgodnie z wolą Boga. Dlaczego miałbym wierzyć Pani, a nie im skoro to tylko słowa, które już wielu przed Panią różnie interpretowano.

>U źródła wielu z tych katastrof stoi ludzka głupota.
A co stoi u źródła kataklizmów przyrodniczych?

>Czy świat nie jest idealny?
Pod jakim względem? Moralnym, to zdecydowanie nie jest!

>Wiara chrześcijańska jak najbardziej uznaje Izraela za naród wybrany, ale w Starym Testamencie. Wg. Nowego Przymierza ludem wybranym jest cała ludzkość. Pytanie tylko kto odpowiedział. KK jasno mówi, że Chrystus umarł za wszystkich, a co oni z tym zrobią to już ich sprawa.
Jak się powtarza katechezę to trzeba dobrze powtarzać. Ewangelizatorów tu już przed Panią cała masa była, ale nawet tym bardziej wykształconym niewiele udaje się tu udaje zdziałać. Na więcej już nie mam siły i ochoty. Niech Panią Bóg ma w opiece.

Pozdrawiam.

@@@
.

#67
21-09-2013 20:03
 Ocena 7 na 7
hamp (3461 punktów)Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
>>U źródła wielu z tych katastrof stoi ludzka głupota.
>A co stoi u źródła kataklizmów przyrodniczych?
Oczywiście - ludzkie grzechy!
Jak było z potopem? Ludzkość be, trzeba podtopić.

Jeszcze pozwolę sobie na mały off-top i opowiem jak to było naprawdę z dinozaurami.
Otóż były one wcześniejszą wersją najwyższych istot stworzonych przez Boga na swoje podobieństwo (bo ten jako omnipotentny może zmieniać swoje formy, a w tamtym czasie akurat podobały mu się kształty jaszczura). Żyły sobie zatem dinozaury, jednak strasznie grzeszyły!
Wybrał Bóg jednego prawego, Noeratopsa, i nakazał mu wybudować wielki podziemny schron. W bunkrze tym zgromadzi po dwa osobniki z każdego gatunku i zamieszka tam na jakiś czas, bo niedługo na Ziemie pierdyknie duży kamień i wszyscy grzesznicy pomrą w męczarniach.
Noeratops nakaz obiecał wykonać, lecz mimo najszczerszych chęci boskiego planu nie wykonał, gdyż jego rączki były za krótkie i nie sięgały ziemi.
Koniec.


"We don't see things as they are, we see them as we are."
-Anais Nin

#68
21-09-2013 22:41
 Ocena 5 na 5
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi hamp
>Żyły sobie zatem dinozaury, jednak strasznie grzeszyły!<
A największym grzechem dinozaurów był grzech pychy. Chciały być większe od Boga.


Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.

Barbiel (1106 punktów)Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
Nie mogłem się oprzeć i musiałem skomentować.
Ciekawy jestem, czy do mnie też napiszesz coś podobnego:
>gdy byłem młodszym, to bardzo lubiłem takie oświadczenia. (...) i może lepiej by było, gdyby Pani się oparła.

To tak apropos:
>Dziś feminizm wymaga aby traktować wszędzie kobiety na równi z mężczyznami

#70
26-09-2013 11:01
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi Barbiel
.
Cytat:
Nie mogłam się oprzeć i musiałam skomentować.
Szanowna Pani Inez, gdy byłem młodszym, to bardzo lubiłem takie oświadczenia. Dziś feminizm wymaga aby traktować wszędzie kobiety na równi z mężczyznami i może lepiej by było, gdyby Pani się oparła.

>Ciekawy jestem, czy do mnie też napiszesz coś podobnego:
Nie, proszę Szanownego Pana, gdyż nie jestem tak ograniczony abym swoje wypowiedzi musiał powtarzać, niezależnie od ich kontekstu.
Nie, proszę Szanownego Pana, gdyż zdecydowanie wszędzie preferuję kobiety, a już szczególnie, gdy są piękne i mądre, a to wcale nie takie rzadkie.

>To tak apropos:
Dziś feminizm wymaga aby traktować wszędzie kobiety na równi z mężczyznami
Muszę przyznać, że Pańskie doszukiwania się podtekstów są dla mnie zbyt inteligentne, ale może mamy inne preferencje i Szanowny Pan nie uznaje wszędzie równych praw kobiet?
Może dla Szanownego Pana są jakieś z tego wyłączenia? Niech się Pan rozwinie.

PS. Barbiel. Brak awatara. Płeć: Mężczyzna Liczba punktów: 3.

Miłego dnia.

@@@
.

#71
04-10-2013 12:18
 Ocena 1 na 1
Barbiel (1106 punktów)Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
>PS. Barbiel. Brak awatara. Płeć: Mężczyzna Liczba punktów: 3.

Dało mi to do myslenia.
Sugeruje Szanowny Pan, że lepszą ksywką byłoby fikcyjne imię i nazwisko?

#72
04-10-2013 14:59
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi Barbiel
.
>Dało mi to do myslenia.
Co Panu dało do myślenia? to?
Tak, ta podstawowa informacja jest warta głębokiego namysłu.

>Sugeruje Szanowny Pan, że lepszą ksywką byłoby fikcyjne imię i nazwisko?
Niczego Panu nie sugeruję.
Wszak wyżej napisałem: "Muszę przyznać, że Pańskie doszukiwania się podtekstów są dla mnie zbyt inteligentne",
Po prostu nie rozumiem Pana i nie wiem o cóż Panu może chodzić? Jeżeli śmiałbym Panu coś sugerować, to większą komunikatywność.

Miłego dnia.

@@@
.

1 2 3 4 5

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365