Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wystąpienie z kosciola a slub Koscielny

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
25-12-2002 21:27Kubicki AndrzejWystąpienie z kosciola a slub Koscielny
Mam dwa pytania:
zamierzam oficjalnie opuscic kk, dla spokoju sumienia i przkonan
czy ktos moze mi podpowiedziec jak to przeprowadzic sprawnie i
szybko ?
pytanie drugie, moja kobieta nadal niestety jest katoliczka (moze jej przejdzie) i bedzie chciala brac slub koscielny - jak wyglada
sprawa slubu miedzy osoba nie bedaca katolikiem a katoliczką ?
czy jest to wogule mozliwe ?
oprocz odpowiedzi na formu prosze tez na priv:
lp.moc.oketni@ka
Pozdrawiam

bacha
Czesc,
W sprawie opuszczenia Kosciola czytaj:
www.mateusz.pl/pow/020102.htm
W sprawie Malzenstwa z Katoliczka przejrzyj:
www.mateusz.pl/pow/020609.htm
www.mateusz.pl/pow/020302.htm
www.mateusz.pl/pow/020104.htm
Pozdr.
P.S To "nadal niestety" i "moze jej przejdzie" mnie sie nie spodobalo.
Kubicki Andrzej
>P.S To "nadal niestety" i "moze jej przejdzie" mnie sie nie spodobalo.
w sumie masz racje zle sie wyrazilem i przepraszam
Pozdrawiam
Mariusz Agnosiewiczkobiety wierza czesciej...
Witaj,
Poruszyles bardzo ciekawy i wazny temat.
Nie czytalem jeszcze tekstow do których odeslala Basia, ale pisalismy o tym nieco:
"Akt apostazji" (dr Kolarzowski) - www.racjonalista.pl/kk.php/s,609
Slub koscieleny z niewierzacym jest prawodpodobnie możliwy (zalezy pewnie od ksiedza), ale potrzeba na to specjalnej zgody biskupa. Mój znajomy, który jednak jest bezwyznaniowym chrzescijaninem, otrzymal taki slub za zezwoleniem biskupa i przyrzeczeniem, iż po katolicku wychowa się dzieci.
Przypuszczam, iż jeżeli komus koniecznie potrzeba takiego slubu sprzecznego z jego osobistymi przekonaniami to uzyska go - tylko taryfa "nieco" może być wyzsza.
Statystycznie rzecz biorac, to pomimo tych feminizmow i innych emancypacji, znacznie latwiej jest spotkac wolnomysliciela niż wolnomyslicielke
pozdrawiam
Mariusz Agnosiewiczpo lekturze Mateusza
Podobała mi się wypowiedź Michała Czumy:
>Życzę Ci powodzenia na najtrudniejszej drodze jaką może wybrać człowiek na ziemi
także ks. prof. Wacława Hryniewicza:
>"Nie traktujmy ich [niewierzących] z góry jako ludzi zagubionych, bo sami nie mają tego poczucia. Jeżeli nie przekonali się do istnienia Boga i świata nadprzyrodzonego, szukają w życiu innej drogi życia z godnością."

Irytująca jest zaś wypowiedź ks. A. Maćkowskiego, który na argument o niechęci płacenia podatku na kościół jako pobudce wystąpienia z niego, nie zapomniał się powołać na niedawno co wprowadzone przykazanie kościelne: "płać na kościół":
>Warto jeszcze przypomnieć piąte przykazanie kościelne, które mówi o obowiązku przychodzenia z pomocą Kościołowi ze swych dóbr materialnych, niezależnie od kraju, w którym się mieszka.
Czy kościół cierpi na brak finansowy, że trzeba mu "przychodzić z pomocą"?

Warto zwrócić też uwagę na puste frazesy w wypowiedzi ks. M. Czapli:
>Czy jednak ma Pan wiedzę o co w ślubie kościelnym chodzi? Jeśli nie, to w kilku zdaniach powiem: chodzi o życie wieczne tych, którzy przyjmują sakrament małżeństwa.
Uzupełnienie ślubu cywilnego ślubem sakramentalnym nie służy w normalnym myśleniu życiu wiecznemu, lecz całkiem doczesnemu. Bywa więc slub koscielny jedynie udogodnieniem społecznym, bo z tym obecnie jak dawniej z legitymacją partyjną: dobrze ja mieć w wymiarze spolecznym, jak ktos mysli o karierze na jakiejs funkcji o wymiarze spolecznym, wówczas bardzo przydatna; poza tym jeszcze raz odsylam do wypowiedzi M. Czumy...
Zapewne z czasem sytuacja ta się odmieni, ale jeszcze nieco musi uplynac wody w wisle.
Dalej Czapla:
>Dla nas, wyznawców Jezusa z Nazaretu, sakramentalny znak przyjęcia drugiej osoby za męża/żonę jest czymś bardzo istotnym w wejściu na jedną z dróg do świętości.
Mówią tak chrzescijanie manipulujac biblijnymi cytatami, jednak nie odpowiada to duchowi biblijnemu. Jezus zaraz po tym jak powiedzial, ze "co bog zlaczyl czlowiek niech nie rozdziela" powiedzial jeszcze:
>10.Rzekli mu uczniowie jego: Jeźlić taka jest sprawa męża z żoną, tedy nie jest dobrze żenić się.
>11 A on im rzekł: Nie wszyscy pojmują tej rzeczy, ale tylko ci, którym to dano.
>12 Albowiem są rzezańcy [For there are some eunuchs], którzy się tak z żywota matki narodzili; są też rzezańcy, którzy od ludzi są urzezani; są też rzezańcy, którzy się sami urzezali dla królestwa niebieskiego. Kto może pojąć, niechaj pojmuje!
Uciąć sobie to lepsza droga do swietosci? droga na skroty
Pewna częśc chrześcijan wysłuchała z wielką powagą tych słów. Wybitny ojciec kościoła Orygenes, który dokonał autokastracji powoływał się na ten ustęp.
To co Jezus w półsłówkach mówił to św. Paweł głosił otwarcie:
"Nie jesteś związany z żoną? Nie szukaj żony (...) wszyscy tacy [tzn. żonaci] będą mieli doczesne kłopoty, ja zaś chciałbym wam tego oszczędzić. Mówię, bracia, czas jest krótki; dopóki jednak trwa winni również ci, którzy mają żony, żyć tak, jakby ich nie mieli (...) chcę, abyście byli wolni od trosk; kto nie ma żony, troszczy się o sprawy Pańskie, jakby się Panu podobać. A żonaty troszczy się o sprawy tego świata, jakby się podobać żonie. I żyje w rozterce. Także kobieta niezamężna i panna troszczy się o sprawy Pańskie, aby być świętą i ciałem i duchem; mężatka zaś troszczy się o sprawy tego świata, jakby się podobać mężowi (...) kto poślubia pannę swoją, dobrze czyni, ale kto nie poślubia, lepiej czyni" (1 Kor 7, 27-38)
Dopiero w tym aspekcie widzimy, że coś takiego jak chrześcijański sakrament małżeństwa to pojęcie bezsensowne. Katolicki - owszem, ale nie chrzescijanski. Św. Paweł akceptuje małżeństwo nie jako żaden stan uświęcający, lecz jako konieczność wynikła ze słabości fizjologicznej - małżeństwo to po prostu mniejsze zło dla słabeuszy - tak mówi św. Paweł. Nie ma mowy o żadnym uświęceniu, gdyż "żonaty troszczy się o sprawy tego świata", a on chce "abyście wolni byli od [takich] trosk". Małżeństwo zawierane jest "ze względu na niebezpieczeństwo wszeteczeństwa", jako instytucjonalizacja i obłaskawienie żądz cielesnych, "albowiem lepiej jest wstąpić w stan małżeński, niż gorzeć".
Jeśli ktoś więc jesteś na wyższym stopniu wtajemniczenia to - kastracja. A jak nie jest ci to dane to - celibat ("nie szukaj żony"). Małżeństwo - dla napaleńców...
Polecam też ad rem:
Rozwód po katolicku www.racjonalista.pl/kk.php/s,407
Mit chrześcijańskiej rodziny www.racjonalista.pl/kk.php/s,1047

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365