Podobała mi się wypowiedź Michała Czumy:
>
Życzę Ci powodzenia na najtrudniejszej drodze jaką może wybrać człowiek na ziemitakże ks. prof. Wacława Hryniewicza:
>
"Nie traktujmy ich [niewierzących] z góry jako ludzi zagubionych, bo sami nie mają tego poczucia. Jeżeli nie przekonali się do istnienia Boga i świata nadprzyrodzonego, szukają w życiu innej drogi życia z godnością."Irytująca jest zaś wypowiedź ks. A. Maćkowskiego, który na argument o niechęci płacenia podatku na kościół jako pobudce wystąpienia z niego, nie zapomniał się powołać na niedawno co wprowadzone przykazanie kościelne: "płać na kościół":
>
Warto jeszcze przypomnieć piąte przykazanie kościelne, które mówi o obowiązku przychodzenia z pomocą Kościołowi ze swych dóbr materialnych, niezależnie od kraju, w którym się mieszka.Czy kościół cierpi na brak finansowy, że trzeba mu "przychodzić z pomocą"?
Warto zwrócić też uwagę na puste frazesy w wypowiedzi ks. M. Czapli:
>
Czy jednak ma Pan wiedzę o co w ślubie kościelnym chodzi? Jeśli nie, to w kilku zdaniach powiem: chodzi o życie wieczne tych, którzy przyjmują sakrament małżeństwa.Uzupełnienie ślubu cywilnego ślubem sakramentalnym nie służy w normalnym myśleniu życiu wiecznemu, lecz całkiem doczesnemu. Bywa więc slub koscielny jedynie udogodnieniem społecznym, bo z tym obecnie jak dawniej z legitymacją partyjną: dobrze ja mieć w wymiarze spolecznym, jak ktos mysli o karierze na jakiejs funkcji o wymiarze spolecznym, wówczas bardzo przydatna; poza tym jeszcze raz odsylam do wypowiedzi M. Czumy...
Zapewne z czasem sytuacja ta się odmieni, ale jeszcze nieco musi uplynac wody w wisle.
Dalej Czapla:
>
Dla nas, wyznawców Jezusa z Nazaretu, sakramentalny znak przyjęcia drugiej osoby za męża/żonę jest czymś bardzo istotnym w wejściu na jedną z dróg do świętości.Mówią tak chrzescijanie manipulujac biblijnymi cytatami, jednak nie odpowiada to duchowi biblijnemu. Jezus zaraz po tym jak powiedzial, ze "co bog zlaczyl czlowiek niech nie rozdziela" powiedzial jeszcze:
>
10.Rzekli mu uczniowie jego: Jeźlić taka jest sprawa męża z żoną, tedy nie jest dobrze żenić się.>
11 A on im rzekł: Nie wszyscy pojmują tej rzeczy, ale tylko ci, którym to dano.>
12 Albowiem są rzezańcy [For there are some eunuchs], którzy się tak z żywota matki narodzili; są też rzezańcy, którzy od ludzi są urzezani; są też rzezańcy, którzy się sami urzezali dla królestwa niebieskiego. Kto może pojąć, niechaj pojmuje!Uciąć sobie to lepsza droga do swietosci? droga na skroty

Pewna częśc chrześcijan wysłuchała z wielką powagą tych słów. Wybitny ojciec kościoła Orygenes, który dokonał autokastracji powoływał się na ten ustęp.
To co Jezus w półsłówkach mówił to św. Paweł głosił otwarcie:
"Nie jesteś związany z żoną?
Nie szukaj żony (...) wszyscy tacy [tzn. żonaci] będą mieli doczesne kłopoty, ja zaś chciałbym wam tego oszczędzić. Mówię, bracia, czas jest krótki; dopóki jednak trwa
winni również ci, którzy mają żony, żyć tak, jakby ich nie mieli (...) chcę, abyście byli wolni od trosk; kto nie ma żony, troszczy się o sprawy Pańskie, jakby się Panu podobać. A żonaty troszczy się o sprawy tego świata, jakby się podobać żonie. I żyje w rozterce. Także kobieta niezamężna i panna troszczy się o sprawy Pańskie, aby być świętą i ciałem i duchem; mężatka zaś troszczy się o sprawy tego świata, jakby się podobać mężowi (...) kto poślubia pannę swoją, dobrze czyni, ale kto nie poślubia, lepiej czyni" (1 Kor 7, 27-38)
Dopiero w tym aspekcie widzimy, że coś takiego jak chrześcijański sakrament małżeństwa to pojęcie bezsensowne. Katolicki - owszem, ale nie chrzescijanski. Św. Paweł akceptuje małżeństwo nie jako żaden stan uświęcający, lecz jako konieczność wynikła ze słabości fizjologicznej - małżeństwo to po prostu mniejsze zło dla słabeuszy - tak mówi św. Paweł. Nie ma mowy o żadnym uświęceniu, gdyż "żonaty troszczy się o sprawy tego świata", a on chce "abyście wolni byli od [takich] trosk". Małżeństwo zawierane jest "ze względu na niebezpieczeństwo wszeteczeństwa", jako instytucjonalizacja i obłaskawienie żądz cielesnych, "albowiem lepiej jest wstąpić w stan małżeński, niż gorzeć".
Jeśli ktoś więc jesteś na wyższym stopniu wtajemniczenia to - kastracja. A jak nie jest ci to dane to - celibat ("nie szukaj żony"). Małżeństwo - dla napaleńców...Polecam też ad rem:
Rozwód po katolicku
www.racjonalista.pl/kk.php/s,407Mit chrześcijańskiej rodziny
www.racjonalista.pl/kk.php/s,1047