Racjonalista - Strona głównaDo treści
Paradoks ojca

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
24-09-2018 14:01chętnie racjonalistka (29094 punktów)Paradoks ojca
Ocena 2 na 2
.
Jeżeli od matki z dziećmi odejdzie ojciec tych dzieci, to mówi się, że to zły ojciec.

Ale przecież lepszy żaden ojciec, niż zły, więc odchodzący ojciec jednak dobrze robi, tyle, że odchodząc okazuje się ostatecznie dobrym ojcem...

A może ten paradoks po prostu dowodzi, że w rodzinie nie ma miejsca dla ojca?
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arminius (25555 punktów)dobra matka?
>.
>Jeżeli od matki z dziećmi odejdzie ojciec tych dzieci, to mówi się, że to zły ojciec.
>Ale przecież lepszy żaden ojciec, niż zły, więc odchodzący ojciec jednak dobrze robi, tyle, że
>odchodząc okazuje się ostatecznie dobrym ojcem...
>A może ten paradoks po prostu dowodzi, że w rodzinie nie ma miejsca dla ojca?
>.
>

Czy podobnie będzie ze złą/dobrą matką???
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: dobra matka?

>Czy podobnie będzie ze złą/dobrą matką???
Z powodu biologii macierzyństwa nie ma już takiej klarownej symetrii, bo odejściem matka bardziej krzywdzi.

Cza być oszczędnym.
24-09-2018 20:38 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)matka toksyczna



>>Czy podobnie będzie ze złą/dobrą matką???
>Z powodu biologii macierzyństwa nie ma już takiej klarownej symetrii, bo odejściem matka bardziej krzywdzi.

Czyżby? Jeżeli jest toksyczna - wręcz przeciwnie. Pogąd jak wyżej zacytowany - to w swej istocie odmiana seksizmu.
Podaję Pani link do materiału wskazującego na szereg sytuacji w której występują toksyczni rodzice - przy czym znacznie cześciej jest to toksyczna matka, która swą toksycznością powoduje problemy a nawet destrukcję osobowości u swojego dziecka. I proszę zwrócić uwagę, iż wielu wypadkach stanowczo zalecane jest zdystansowanie lub nawet odseparowanie się od niej dorastającego dziecka - bo ona sama na taki krok - w swej krótkowzrocznej toksyczności - się nie zdobędzie.

"If your mom needs help with a personal problem, that's certainly OK. It's only toxic when she starts to lean on you for everything - year after year - and blames you when things don't go her way.

If this sounds familiar, there is something you can do about it. Learning about boundaries and how to set them is a great place to start, Crystal Clancy, MA, LMFT, owner of Iris Reproductive Mental Health, tells Bustle. That, and learning how to not take her behavior personally. "[You need] to know that it is not [your] fault that [your] mom is like this," she says. "[You do not] have to continue to put up with the behavior."

Even though it can be difficult, a truly toxic situation may mean it's a good idea to go "no contact" with your mom - at least until she learns healthier ways to deal with her emotions."

www.bustle(*)ic-what-to-do-about-it-8098672
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: matka toksyczna

>>>Czy podobnie będzie ze złą/dobrą matką???
>>Z powodu biologii macierzyństwa nie ma już takiej klarownej symetrii, bo odejściem matka bardziej krzywdzi.
>Czyżby? Jeżeli jest toksyczna...
Nie chodzi o patologie w ogóle, tylko o zło wynikające z odejścia.

Cza być oszczędnym.
25-09-2018 08:34 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)i o dobro
>>>>Czy podobnie będzie ze złą/dobrą matką???
>>>Z powodu biologii macierzyństwa nie ma już takiej klarownej symetrii, bo odejściem matka bardziej krzywdzi.
>>Czyżby? Jeżeli jest toksyczna...
>Nie chodzi o patologie w ogóle, tylko o zło wynikające z odejścia.

I o dobro także - przynajmniej w Pani ujęciu.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: i o dobro

>>>>>Czy podobnie będzie ze złą/dobrą matką???
>>>>Z powodu biologii macierzyństwa nie ma już takiej klarownej symetrii, bo odejściem matka bardziej krzywdzi.
>>>Czyżby? Jeżeli jest toksyczna...
>>Nie chodzi o patologie w ogóle, tylko o zło wynikające z odejścia.
>I o dobro także - przynajmniej w Pani ujęciu.
W moim ujęciu ani dobro, ani zło nie ma wynikać z toksyczności.

Cza być oszczędnym.
25-09-2018 12:25 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)ujęcia
>>>>>>Czy podobnie będzie ze złą/dobrą matką???
>>>>>Z powodu biologii macierzyństwa nie ma już takiej klarownej symetrii, bo odejściem matka bardziej krzywdzi.
>>>>Czyżby? Jeżeli jest toksyczna...
>>>Nie chodzi o patologie w ogóle, tylko o zło wynikające z odejścia.
>>I o dobro także - przynajmniej w Pani ujęciu.
>W moim ujęciu ani dobro, ani zło nie ma wynikać z toksyczności.

W Pani ujęciu ze zła (odejście ojca) wynika dobro (poprzez nieobecność nie jest - siłą rzeczy - toksycznym rodzicem)

W moim ujęciu (popartym przez przykłady z podlinkowanego materiału) kobiety nie zachowują się jak wyżej - ergo swoją narzucającą się obecnością zatruwają życie dzieciom.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: ujęcia

>>>>>>>Czy podobnie będzie ze złą/dobrą matką???
>>>>>>Z powodu biologii macierzyństwa nie ma już takiej klarownej symetrii, bo odejściem matka bardziej krzywdzi.
>>>>>Czyżby? Jeżeli jest toksyczna...
>>>>Nie chodzi o patologie w ogóle, tylko o zło wynikające z odejścia.
>>>I o dobro także - przynajmniej w Pani ujęciu.
>>W moim ujęciu ani dobro, ani zło nie ma wynikać z toksyczności.
>W Pani ujęciu ze zła (odejście ojca) wynika dobro (poprzez nieobecność nie jest - siłą rzeczy - toksycznym rodzicem)
Nie, w moim jest paradoks: przez odejście ojciec staje się zły, co odejście czyni dobrym.

Ale nie ma żadnej toksyczności.

>W moim ujęciu (popartym przez przykłady z podlinkowanego materiału) kobiety nie zachowują się jak wyżej - ergo swoją narzucającą się obecnością zatruwają życie dzieciom.
A w moim rodzice są poprawni, bo wątek nie dotyczy obyczajowych sensacji, tylko kwestii logicznej, jaką jest paradoks.

Cza być oszczędnym.
26-09-2018 11:05 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)nie ma miejsca dla matki
>A w moim rodzice są poprawni, bo wątek nie dotyczy obyczajowych sensacji, tylko kwestii >logicznej, jaką jest paradoks.

Jeżeli Pani wpis jest li tylko i wyłącznie rodzajem logicznej zabawy - bez jakichkolwiek odniesień do rzeczywistości - to tak samo dla ojca jak i matki (jeżeli wzięlibyśmy matkę na tapetę) nie ma miejsca w rodzinie.

Mam wątpliwości, czy pani wpis to li tylko i wyłącznie logiczna zabawa. Bo gdyby tylko nią chodziło - wówczas operowałaby Pani neutralnym pojęciem "rodzic"
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: nie ma miejsca dla matki

>>A w moim rodzice są poprawni, bo wątek nie dotyczy obyczajowych sensacji, tylko kwestii >logicznej, jaką jest paradoks.
>Jeżeli Pani wpis jest li tylko i wyłącznie rodzajem logicznej zabawy - bez jakichkolwiek odniesień do rzeczywistości - to tak samo dla ojca jak i matki (jeżeli wzięlibyśmy matkę na tapetę) nie ma miejsca w rodzinie.
>Mam wątpliwości, czy pani wpis to li tylko i wyłącznie logiczna zabawa. Bo gdyby tylko nią chodziło - wówczas operowałaby Pani neutralnym pojęciem "rodzic"
Z matką dziecko jest w biologicznej zależności, dlatego zagadnienie dotyczy neutralnego pod tym względem ojca.

Cza być oszczędnym.
26-09-2018 12:52 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)po urodzeniu?
>Z matką dziecko jest w biologicznej zależności, dlatego zagadnienie dotyczy neutralnego pod tym >względem ojca.

Po urodzeniu, dziecko nie jest już w biologicznej zależności od matki.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: po urodzeniu?

>Po urodzeniu, dziecko nie jest już w biologicznej zależności od matki.
Medycyna twierdzi, że lepiej, aby było.

Cza być oszczędnym.
Arminius (25555 punktów)przy dziecku
>>Po urodzeniu, dziecko nie jest już w biologicznej zależności od matki.
>Medycyna twierdzi, że lepiej, aby było.

Medycyna - psychologia twierdzi, iż lepiej, żeby była matka przy dziecku - i ojciec też, nota bene.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: przy dziecku

>>>Po urodzeniu, dziecko nie jest już w biologicznej zależności od matki.
>>Medycyna twierdzi, że lepiej, aby było.
>Medycyna - psychologia twierdzi...
Wśród specjalności medycznych nie ma psychologii.

Cza być oszczędnym.
Arminius (25555 punktów)spór o słowa?
>>>>Po urodzeniu, dziecko nie jest już w biologicznej zależności od matki.
>>>Medycyna twierdzi, że lepiej, aby było.
>>Medycyna - psychologia twierdzi...
>Wśród specjalności medycznych nie ma psychologii.


Tym niemniej jednak jest to dziedzina pokrewna - ścisłe związana ze zdrowiem psychicznym człowieka.
rogaliczek (669 punktów)Odp: Paradoks ojca
>odchodząc okazuje się ostatecznie dobrym ojcem...

lepszym od złego, ale nie aż tak, jak ten dobry
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>odchodząc okazuje się ostatecznie dobrym ojcem...
>lepszym od złego, ale nie aż tak, jak ten dobry
W trybie zero jedynkowym lepszy od złego to dobry.


Cza być oszczędnym.
24-09-2018 20:22 
 Ocena 2 na 2
rogaliczek (669 punktów)
>W trybie zero jedynkowym lepszy od złego to dobry.

W innym stopniu zły, to nadal zły.
okragly (21676 punktów)

>A może ten paradoks po prostu dowodzi, że w rodzinie nie ma miejsca dla ojca?
W raju (np. 30 000 lat temu) nie było ojców. Łączeniem się w pary rządziło naturalne przeznaczenie, nie rozwaga Nie kojarzono sex-u z ciążą. Nie było ojcostwa. W raju "duch święty" powodował ciążę. Z tego też (nie tylko) wynikał matriarchat, podziwu do kobiet, szacunek, niemal nabożny. Narodziny, najważniejszym dniem stada, każdy chciał przytulić maleństwo. Kobiety rodziły co 7 lat. Każde dziecko z innym ojcem.

O tym, że w raju nie wiedzieli, że do narodzenia potrzebny mężczyzna wnioskuje na podstawie
-badań Bronisława Malinowskiego, antropologa, badając ludzi "pierwotnych" odkrył, że oni nie widzieli związku między seksem a ciążą.
-od seksu do narodzin mija wiele miesięcy, nie ma oczywistej zależności
-po urodzeniu sex był a nie było przez 7 lat następnej ciąży (antykoncepcja karmieniem piersią)
-żyli w małych grupach, co nie sprzyja odkryciom
Zależność odkryto w neolicie jak zostali hodowcami zwierząt, zauważyli, że jeśli się pozostawi samice z samcami pojawią się młode. Samice bez dostępu do samca nie zajdą w ciążę.
.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>A może ten paradoks po prostu dowodzi, że w rodzinie nie ma miejsca dla ojca?
>W raju (np. 30 000 lat temu) nie było ojców. [...] Nie kojarzono sex-u z ciążą. Nie było ojcostwa.
U zwierząt było, np. u wielu ptaków, zwłaszcza gniazdowników, ojciec uczestniczy w chowaniu potomstwa.

Cza być oszczędnym.
25-09-2018 10:54 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>>A może ten paradoks po prostu dowodzi, że w rodzinie nie ma miejsca dla ojca?
>>W raju (np. 30 000 lat temu) nie było ojców. [...] Nie kojarzono sex-u z ciążą. Nie było ojcostwa.
>U zwierząt było, np. u wielu ptaków, zwłaszcza gniazdowników, ojciec uczestniczy w chowaniu potomstwa.
W raju, jak sądzę, żyliśmy w matriarchalnym stadzie (z dziećmi ok. 30 os) Kobiety trzymały sztamę (siostrzeństwo), jeśli jakiś facet podskoczył (np. chciał pobić) wspólnie go unieszkodliwiały, co się nie zdarzało, bo mężczyźni byli zaopiekowani. Pożywienie dla siebie i dzieci wspólnie z innymi kobietami same zdobywały (to był raj, Afryka, wegetacja cały rok). W wychowaniu pomagały inne kobiety i jej starsza córka. Wychowywanie dzieci było wspólne, stadne. Mężczyźni byli mało ważni

Przykładowo dzisiaj matka śpi z mężem a noworodek w innym pokoju

W raju matka śpi z noworodkiem, później z dzieckiem a mężczyzna w innym pokoju
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>W raju matka śpi z noworodkiem, później z dzieckiem a mężczyzna w innym pokoju
A może w raju mężczyzna śpi w salonie na kanapie?

Cza być oszczędnym.
26-09-2018 16:11 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>W raju matka śpi z noworodkiem, dzieckiem a mężczyzna w innym pokoju
>A może w raju mężczyzna śpi w salonie na kanapie?
W raju mężczyzna traktowałby takie pozwolenie jako wywyższenie / być tak blisko Pani

współczesny (mamy końcówkę patriarchatu) potraktuje jako upokorzenie.
klawik (759 punktów)
Stereotyp stereotypa stereotypem goni że tak powiem
>
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Stereotyp stereotypa stereotypem goni że tak powiem
Ale że co?

Cza być oszczędnym.
klawik (759 punktów)

"Jeżeli od matki z dziećmi odejdzie ojciec tych dzieci, to mówi się, że to zły ojciec."

Pierwszy stereotyp

"Ale przecież lepszy żaden ojciec, niż zły, więc odchodzący ojciec jednak dobrze robi, tyle, że odchodząc okazuje się ostatecznie dobrym ojcem..."

Drugi


"A może ten paradoks po prostu dowodzi, że w rodzinie nie ma miejsca dla ojca?"

No to nie jest może stereotyp, ale bardziej bzdura.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>"A może ten paradoks po prostu dowodzi, że w rodzinie nie ma miejsca dla ojca?"
>No to nie jest może stereotyp, ale bardziej bzdura.
Jeżeli bzdura=sprzeczność to przecież sama to udowodniłam.

Cza być oszczędnym.
klawik (759 punktów)
No i git !
Jużnieborek (579 punktów)
>A może ten paradoks po prostu dowodzi, że w rodzinie nie ma miejsca dla ojca?

Dowodzi (pytanie, nie paradoks) o wyższości empiryzmu nad racjonalizmem.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>A może ten paradoks po prostu dowodzi, że w rodzinie nie ma miejsca dla ojca?
>Dowodzi (pytanie, nie paradoks) o wyższości empiryzmu nad racjonalizmem.
A jak tej wyższości moje pytanie dowodzi?


Cza być oszczędnym.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

>A może ten paradoks po prostu dowodzi, że w rodzinie nie ma miejsca dla ojca?

Takie problemy mieć trzeba umieć.
www.racjonalista.pl/kk.php/s,789


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
26-09-2018 08:24 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>A może ten paradoks po prostu dowodzi, że w rodzinie nie ma miejsca dla ojca?
>Takie problemy mieć trzeba umieć.
>www.racjonalista.pl/kk.php/s,789
Konkluzja trochę przypomina moją ("na tytułowe do czego? odpowiadamy do niczego!" ), więc pochlebiam sobie, że do swojej sprawniej doszłam.


Cza być oszczędnym.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Dodajmy - doszłaś czysto rozumowo, ale wcale nie do odpowiedzi, lecz jedynie do możliwości pewnej kategorii zjawisk. Natomiast odpowiedzi, której możliwość przewidział rozum, udzieliły już dowody czysto empiryczne, a więc nie do końca czysto racjonalne.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
diogenes (42753 punktów)
>Jeżeli od matki z dziećmi odejdzie ojciec tych dzieci, to mówi się, że to zły ojciec.
>Ale przecież lepszy żaden ojciec, niż zły, więc odchodzący ojciec jednak dobrze robi

Paradoks pozorny, raczej sofizmat. Wystarczy uwzględnić różne punkty widzenia (aspekty), z których oceniamy rzeczy, ludzi, zdarzenia. Chirurg nacinający ropień zadaje ból. Można by podobnie argumentować: człowiek zadający ból, to zły człowiek. Ale z drugiej strony chirurg leczy, przynosi ulgę, więc jest dobrym człowiekiem. Wartości te nie mają jednak absolutnego charakteru, a więc nie mamy do czynienia z logiczną sprzecznością. Z takimi (i podobnymi) sytuacjami radzi sobie logika zbiorów rozmytych:

pl.wikipedia.org/wiki/Logika_rozmyta

Ziemia też nie jest paradoksalna z tej tylko racji, że jedni mówią, że jest płaska, a inni, że kulista .

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Jeżeli od matki z dziećmi odejdzie ojciec tych dzieci, to mówi się, że to zły ojciec.
>>Ale przecież lepszy żaden ojciec, niż zły, więc odchodzący ojciec jednak dobrze robi
>Paradoks pozorny
= Pozornie pozorna sprzeczność.

> raczej sofizmat. Wystarczy uwzględnić różne punkty widzenia
Czyli ojca, który odszedł nijak nie można obiektywnie ocenić?

Cza być oszczędnym.
27-09-2018 12:36 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Czyli ojca, który odszedł nijak nie można obiektywnie ocenić?

Nijak. Nawet w kontekście objawionej etyki potrzeba ludzi, którzy dadzą jakąś subiektywną wykładnię odejścia. Teoretycznie ugrzęźniemy w dyskusji na temat obiektywności ocen, w praktyce zaś - zerknijmy na salę rozpraw sądów rodzinnych.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> zerknijmy na salę rozpraw sądów rodzinnych
Nie ma tam walki o obecność ojca w rodzinie.

Cza być oszczędnym.
Matix (5786 punktów)
Ale co to znaczy, że cyt. "w rodzinie nie ma miejsca dla ojca"? Co się z tym wiąże, że ty sobie tak wmówisz? Że niby społeczeństwo ma ciebie naśladować, bo ty tak napiszesz? Jeśli uważasz, że w rodzinie nie ma miejsca dla ojca to kto ci broni żyć wg swoich zasad? Znajdź sobie kogoś, kto ciebie zapłodni w umowie, że nie zakładacie rodziny i co sobie tam wymarzysz. Ktoś broni? Nie próbuj narzucać ludziom swojego światopoglądu, nie bądź jak kler!

"Głupi jak Niemiec"
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Ale co to znaczy, że cyt. "w rodzinie nie ma miejsca dla ojca"?
Że może logika nie potwierdza, by ojciec był dla rodziny dobrem.

Taka hipoteza, wszak nie wszystkie gatunki dopuszczają ojca do rodzinnej wspólnoty.

Cza być oszczędnym.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365