 |
W odpowiedzi Olsonowi - do przemyślenia administratorowi Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Sprawy portalu
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-02-2017 19:46 | szarley (54913 punktów) | W odpowiedzi Olsonowi - do przemyślenia administratorowi
14 na 14 | www.racjonalista.pl/forum.php/s,735299#w735859> Brzydzę się tym i uważam, że eliminacja takich ludzi jest moralna, ale nielegalna i nieopłacalna.Ludzie tak myślący spotkali się kiedyś w Wannsee... > Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia..... i postanowili.... > Nie żal mi takich podludzi jak cierpią... zacząć od nazwania niektórych Untermensch ... ... po czym rozpatrywali kwestie opłacalności.... Czy w naszym kręgu kulturowym, w miejscu w którym zamordowano dziesiątki milionów ludzi w imię tego, że ktoś się nimi brzydził, w miejscu w którym traktowano ich jak narzędzia dopóki nie pomarli z wycieńczenia, głodu i pseudomedycznych eksperymentów, w kraju, w którym chorych leczono Zyklonem, nazywanie moralną "eliminacji" ludzi, nazywanie ich śmieciami, narzędziami, podludźmi, powinno być traktowane jako coś co się czyta i pomija milczeniem? Została przekroczona pewna granica. Niebezpieczna granica Czy jest moralnym tolerowanie takich wypowiedzi, udawanie, że się ich nie słyszy? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
-6 na 6 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Ale bełkot. Typowe wypociny dla plebsu.
Ten śmieć (szarley) jest emocjonalną marionetką, która bez manipulacji nie umie dyskutować. W emocjach przekształca cudze wypowiedzi i ich sens, powtarza to co było obalone i konfabuluje np na temat mojego rzekomego braku seksu. To typowe dla plebsu, bydła. Bydło ma jeden główny cel - dowartościować ego. Ja mam odwrotny - poniżyć ego tych szmat, bo tego typu cierpienie uszlachetnia.
I nie porównuj jakichś rasowych podziałów do pisania o tym, że debile są niekorzystne dla społeczeństwa. Takie szmaty jak ty krzywdzą swoje rodziny i są nie do przegadania argumentami. Nic do nich nie trafia, są autorytarnymi śmieciami. Dlatego to tępię. I będę tępił, choć pewnie już nie na tym forum.
P.S.
A jeszcze niedawno szarley był za wolnością słowa. Teraz nawołuje do... cenzury. Hipokryta.
|
|
 | 5 na 5 | szarley (54913 punktów) | >Typowe wypociny dla plebsu. >Ten śmieć >emocjonalną marionetką, >plebsu, >bydła. >Bydło >poniżyć ego tych szmat >debile >Takie szmaty jak ty >autorytarnymi śmieciami.
Emocje, emocje, emocje... (co to są autorytarne śmieci?)
>A jeszcze niedawno szarley był za wolnością słowa. Teraz nawołuje do... cenzury. Hipokryta. nawet całość Twojej wypowiedzi przeniosłem na publiczne forum, żeby wszyscy widzieli
|
|
3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Czy jest moralnym tolerowanie takich wypowiedzi, udawanie, że się ich nie słyszy? Moralną byłaby rzeczowość, bo ona wyklucza ocenianie rozmówców oraz ich wypowiedzi.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
 | -1 na 5 olson (9993 punktów) (zablokowany) | szarley ocenia autorytarnie. On nie użyje argumentów, bo bym go rozniósł w tym temacie, tak jak w tym o dyktaturze. Tak to jest gdy emocje kimś kierują.
A gdy nazywam rzeczy po imieniu i używam wtedy brzydkiego języka, oddającego brzydotę rzeczywistości, to wtedy plebs widzi w tym emocje, bo sam się emocjonuje. Nie da się w takich warunkach niczego wytłumaczyć, ani nie można się doczekać logicznej argumentacji. Powoli nawet mi się to nudzi, co dziwne, bo besztanie takich skurwieli sprawiało mi zawsze przyjemność. Jednak to jest zbyt powtarzalne. Znudziło mi się jak counter strike. Moi znajomi, których szanuję, zazwyczaj ignorują plebs i nie wdają się z nimi w rozmowę. Ktoś normalny po przeczytaniu kilku wpisów tych osobników, z którymi wchodzę w dyskusję, wycofałby się. Uznałby, że rozmowa z debilem nie ma sensu, a on nie będzie marnował swojego cennego czasu na edukację kretynów, która i tak nie ma szans się powieść, bo to tak jak próba nauczenia kota gry w pokera.
Ale jednak fakt, że nikt nic z tym nie robi jest dla mnie negatywny. Uważam, że takie ludzkie odpady zasługują na pogardę i wyszydzanie ich śmiesznych tez. Oni jednak i przed tym się bronią - słowotokiem i emocjonalnym bełkotem. Stosują samą erystykę, ale nie używają racjonalnych argumentów na temat meritum. Ja od nich wymagam pokrycia słów w rzeczywistości, spójności poglądów, a oni tego nie rozumieją. Nikt ich tego nie nauczył, nie rozwinęły się odpowiednie struktury mózgu i teraz to jest tego skutek. U mnie nigdy nie rozwinęły się z kolei struktury mózgu odpowiedzialne za kulturę. Uważam, że kultura to zakłamanie. Służy psychopatom do udawania dobrych ludzi i szmatom do posiadania imitacji szacunku za sam fakt, że żyją. Reagują typowo jak marionetki na to co się powie. Jeśli słowa są domyślnie zabarwione emocjonalnie to dają przewagę temu kto wypowiada je bez emocji lub z lekkimi emocjami będącymi gdzieś na uboczu racjonalnego myślenia, które dominuje w psychice. Emocjonalne marionetki to takie automaty. Nie wiem czemu miałbym ich szanować i dobrze im życzyć.
Teoretycznie powinienem się z tym pogodzić, ale uważam, że akceptacja tego uczyniłaby mnie gorszym człowiekiem. Kimś rozdwojonym moralnie. Nie mogę taki być i tak udawać, bo to czyniłoby ze mnie marionetkę kultury. Zabraniałoby mi to posiadania własnych przemyśleń. Tylko dlatego, że myślę więcej i dzięki temu inaczej niż większość plebsu. Tego plebsu, który jest taki demokratyczny, czyli ponoć w teorii tolerancyjny, otwarty na odmienne zdanie, odmienne słownictwo itd. A właśnie tacy ludzie są najgorszym ścierwem. Zakłamani katolicy, którzy uważają się za dobrych ludzi, a srają w gacie ze strachu przed bozią i jej ocenami. Ludzie głoszący miłość, równość i tolerancję, a będący zakłamanym plebsem nienawidzących ludzi za posiadanie innego zdania niż ich emocjonalne skojarzenia przejęte od jakichś paraautorytetów z otoczenia. Głoszący ważność myślenia, a reagujący automatycznie, emocjonalnie.
Starczy, bo to taki temat, że można się nieźle rozpisać, a w stosunku do szarleya to i tak już jest strzelanie z armaty do muchy.
|
|
|  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >szarley ocenia autorytarnie. On nie użyje argumentów, bo bym go rozniósł w tym temacie, tak jak w tym o dyktaturze.
Masz bardzo bujną fantazję. Polecam jednak nadal fantazjować na temat seksu.
>Tak to jest gdy emocje kimś kierują. Co do emocji: >plebs >besztanie takich skurwieli >rozmowa z debilem >edukację kretynów, >ludzkie odpady >Emocjonalne marionetki >tacy ludzie są najgorszym ścierwem. >Zakłamani katolicy,
Dostałeś tydzień na zapoznanie się z regulaminem, mam nadzieję, że to zrobisz. Jeśli chcesz wejść do dobrego klubu ubrany w T-shirt, to zostaniesz wyproszony i nie jest to ograniczenie Twojej wolności. Wolno Ci ubrać smoking i wrócić.
Najpierw jednak radzę wykorzystać ten tydzień na uspokojenie emocji i poszukanie argumentów, bo hasło "bo bym go rozniósł w tym temacie, tak jak w tym o dyktaturze." zupełnie nie świadczy o tym że mnie rozniosłeś, tylko o tym, że żyjesz w świecie rozemocjonowanej fantazji.
Wykorzystaj dobrze czas darowany Ci przez admina, potem i jego i pozostałych przeproś i, mam nadzieję, zostaniesz na powrót przyjęty.
|
|
|  | 4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | >szarley ocenia autorytarnie. On nie użyje argumentów, bo bym go rozniósł w tym temacie, tak jak w tym o dyktaturze. (Co za obrzydliwy zarozumialec!) Tak to jest gdy emocje kimś kierują. (Autorytet typu dwie pyry i gzik!) >A gdy nazywam rzeczy po imieniu i używam wtedy brzydkiego języka, oddającego brzydotę rzeczywistości, to wtedy plebs widzi w tym emocje, bo sam się emocjonuje. Nie da się w takich warunkach niczego wytłumaczyć, ani nie można się doczekać logicznej argumentacji( Gdzie te Twoje argumentacje???).Powoli nawet mi się to nudzi, co dziwne, bo besztanie takich skurwieli sprawiało mi zawsze przyjemność. (Sadyzm??)Jednak to jest zbyt powtarzalne. (Czyli nuda, to co tu robisz?)Znudziło mi się jak counter strike. Moi znajomi, których szanuję, zazwyczaj ignorują plebs i nie wdają się z nimi w rozmowę. Ktoś normalny po przeczytaniu kilku wpisów tych osobników, z którymi wchodzę w dyskusję, wycofałby się. (Czyli olson jest nienormalny!). Uznałby, że rozmowa z debilem nie ma sensu, a on nie będzie marnował swojego cennego czasu na edukację kretynów, która i tak nie ma szans się powieść, bo to tak jak próba nauczenia kota gry w pokera. (Roma locuta causa finita!) >Ale jednak fakt, że nikt nic z tym nie robi jest dla mnie negatywny. (Uwaga! Cisza! Głos arbitra!)Uważam, że takie ludzkie odpady zasługują na pogardę i wyszydzanie ich śmiesznych tez. Oni jednak i przed tym się bronią - słowotokiem i emocjonalnym bełkotem. Stosują samą erystykę, ale nie używają racjonalnych argumentów na temat meritum. (Jakby olson to robił!)Ja od nich wymagam pokrycia słów w rzeczywistości ,(sam ich nie dając) spójności poglądów, a oni tego nie rozumieją. Nikt ich tego nie nauczył, nie rozwinęły się odpowiednie struktury mózgu i teraz to jest tego skutek. U mnie nigdy nie rozwinęły się z kolei struktury mózgu odpowiedzialne za kulturę. Uważam, że kultura to zakłamanie. [color=blue](Prawda!) Służy psychopatom do udawania dobrych ludzi i szmatom do posiadania imitacji szacunku za sam fakt, że żyją. Reagują typowo jak marionetki na to co się powie. Jeśli słowa są domyślnie zabarwione [color=red]emocjonalnie to dają przewagę temu kto wypowiada je bez emocji lub z lekkimi emocjami będącymi gdzieś na uboczu racjonalnego myślenia, które dominuje w psychice. (Tego za cholerę nikt nie zrozumie!) Emocjonalne marionetki to takie automaty.Nie wiem czemu miałbym ich szanować i dobrze im życzyć. (Kim jest ten mizantrop?)>Teoretycznie powinienem się z tym pogodzić, ale uważam, że akceptacja tego uczyniłaby mnie gorszym człowiekiem. Kimś rozdwojonym moralnie. Nie mogę taki być i tak udawać, bo to czyniłoby ze mnie marionetkę kultury. (Przed chwilą napisał, że kultura to zakłamanie) Zabraniałoby mi to posiadania własnych przemyśleń. Tylko dlatego, że myślę więcej i dzięki temu inaczej niż większość plebsu. (Samochwała w kącie stała. Każda qwa swoje wdzięki chwali).Tego plebsu, który jest taki demokratyczny, czyli ponoć w teorii tolerancyjny, otwarty na odmienne zdanie, odmienne słownictwo itd. A właśnie tacy ludzie są najgorszym ścierwem. Zakłamani katolicy, którzy uważają się za dobrych ludzi, a srają w gacie ze strachu przed bozią i jej ocenami. Ludzie głoszący miłość, równość i tolerancję, a będący zakłamanym plebsem nienawidzących ludzi za posiadanie innego zdania niż ich emocjonalne skojarzenia przejęte od jakichś paraautorytetów z otoczenia. Głoszący ważność myślenia, a reagujący automatycznie, emocjonalnie. (S O C J O P A T A!) >Starczy, bo to taki temat, że można się nieźle rozpisać, a w stosunku do szarleya to i tak już jest strzelanie z armaty do muchy.
Oto poziom dyskusji z olsonem. Ku uwadze moderatorowi, gdyby co. To co uwagi godne jest wyróżnione na czerwono nb. kolorem moderatora. Niebieskim moje uwagi. Olson, skoro Tobie tu źle, to żegnaj i idź do swoich znajomych, których szanujesz, bo tutaj nikogo nie szanujesz, marny pędraku..
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Olson, skoro Tobie tu źle, to żegnaj i idź do swoich znajomych,> których szanujesz, bo tutaj nikogo nie szanujesz, marny pędraku..Olson nie przypadkiem tkwi (tkwił?) tu przez lata zaparty rękami i nogami, ostrzeliwując wyimaginowanych wrogów bluzgami. Kiedyś byłem dzieckiem i lubiłem słuchać różne bajki, ale dziś w tych znajomych (w zwykłym znaczeniu tego słowa) których olson szanuje jakoś nie chce mi się wierzyć.  Olson najprawdopodobniej szanuje ludzi, którzy z nim albo nie rozmawiają, albo trzymają bezpieczny dystans. Nas też by polubił gdybyśmy go olali. Hm. Stalibyśmy się wtedy jego dobrymi i godnymi olsonowego szacunku znajomymi..  Aż mi ślinka cieknie 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
|  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Starczy, bo to taki temat, że można się nieźle rozpisać, a w stosunku > do szarleya to i tak już jest strzelanie z armaty do muchy
Tak, już starczy. Dla myślących i tak wyraźnie widać na jakie ułomności jesteś chory. Bez żalu: bye bye!
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
|  | 3 na 3 | dajmonion (3663 punktów) | Olson, wyobraź sobie, że spotykasz osobę, która ma dużą wiedzę i inteligencję i cenisz to u niej. Ale taką, której się naprawdę zbyt często nie spotyka. Jednocześnie reaguje jak emocjonalna marionetka. Drażnią ją pewne słowa, których używasz. A jest ich pewnie sporo, bo Ty z kolei, jak piszesz, gardzisz kulturą i do pewnych konwencji się nie stosujesz. Ta osoba stara się, ale nie wychodzi. Wiadomo, że hipokamp to nie jest coś co można sobie o tak, na pstryknięcie palcem kontrolować. Zresztą wiesz o tym, bo nie wierzysz w wolną wolę. Jesteśmy zdeterminowani, także przez kulturę, no i cóż. Co robisz w tej sytuacji? Ukarzesz tego kogoś za to? Efektem będą tylko gwałtowniejsze emocje. Można by ten czas inaczej wykorzystać.
dajmonion
|
|
| |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Olson, wyobraź sobie, że spotykasz osobę, która ma dużą wiedzę i> inteligencję i cenisz to u niej. Ale taką, której się naprawdę> zbyt często nie spotyka. Jednocześnie reaguje jak emocjonalna> marionetka.> Co robisz w tej sytuacji? Ukarzesz tego kogoś za to?Domyślam się, że to "jednocześnie" może nie mieścić się w głowie olsona. I cóż poradzisz, jak nic nie poradzisz  Miłego dnia!
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Olson, wyobraź sobie, że spotykasz osobę, która ma dużą wiedzę i inteligencję i cenisz to u niej. Ale taką, której się naprawdę zbyt często nie spotyka.
Spotykałem takie osoby. Rzadko. Osoby z zaburzeniami emocjonalnymi są nimi zazwyczaj, ale łączy ich wszystkich jedna cecha.
>Jednocześnie reaguje jak emocjonalna marionetka.
Nie reagują jak emocjonalne marionetki w kwestiach ego i prawdy. To się wyklucza z faktyczną inteligencją. A w środku może ich czasem ściskać z bólu. Mogą o tym nie mówić wcale, albo wyrażać to bardzo bezpośrednio. W jakichś sytuacjach każdy reaguje jak emocjonalna marionetka wobec czegoś, ale ważne aby nie być nią wobec kogoś. A najgorzej gdy ten "ktoś" jest w ich własnych głowach.
>Drażnią ją pewne słowa, których używasz.
Jeśli coś kogoś drażni, to już jest to jego odpowiedzialność. Nie ma obiektywnie istniejących powodów aby drażniły. Jedynym jest wyuczona głupia reakcja, a jej zmiana nie jest żadnym wysiłkiem.
>A jest ich pewnie sporo, bo Ty z kolei, jak piszesz, gardzisz kulturą i do pewnych konwencji się nie stosujesz.
No tak, bo te konwencje są zazwyczaj głupie, a ludzie powielają to na zasadzie "usłyszałem to w to wierzę i nazwę to swoimi emocjami, a w konsekwencji prawdą". W dodatku nie są świadomi tego, że tak robią.
>Ta osoba stara się, ale nie wychodzi. Wiadomo, że hipokamp to nie jest coś co można sobie o tak, na pstryknięcie palcem kontrolować. Zresztą wiesz o tym, bo nie wierzysz w wolną wolę. >Jesteśmy zdeterminowani, także przez kulturę, no i cóż.
No ale zależy o czym mówimy, bo jeśli o takich pierdołach jak wulgaryzmy, to raczej nikt nie ma technicznego problemu ze zmianą swojej reakcji na takie słowa. No poza tym, że niestety u takich ludzi jest aktywny mechanizm zacietrzewienia, braku umiejętności zrozumienia racjonalnej perspektywy itd.
A ludzi najczęściej denerwuje moja bezpośredniość i poruszanie tematów, które większość woli wypierać.
>Co robisz w tej sytuacji? Ukarzesz tego kogoś za to? Efektem będą tylko gwałtowniejsze emocje. >Można by ten czas inaczej wykorzystać.
Nie wiem co robię w takiej sytuacji, bo to zależy od kontekstu i kim ktoś dla mnie jest i jakie są jego pozostałe cechy.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Olson, wyobraź sobie, że spotykasz osobę, która ma dużą wiedzę i inteligencję i cenisz to u niej. Ale taką, której się naprawdę zbyt często nie spotyka. >Spotykałem takie osoby. Rzadko. Osoby z zaburzeniami emocjonalnymi są nimi zazwyczaj, ale łączy ich wszystkich jedna cecha.
JAKA?
>>Jednocześnie reaguje jak emocjonalna marionetka.
Czy ten olson jest naprawdę tak głupi? Jaka marionetka ma emocje? Czy on wie co to marionetka?
>Nie reagują jak emocjonalne marionetki w kwestiach ego i prawdy. To się wyklucza z faktyczną inteligencją. A w środku może ich czasem ściskać z bólu. Mogą o tym nie mówić wcale, albo wyrażać to bardzo bezpośrednio. W jakichś sytuacjach każdy reaguje jak emocjonalna marionetka wobec czegoś, ale ważne aby nie być nią wobec kogoś. A najgorzej gdy ten "ktoś" jest w ich własnych głowach.
No toć to dokładnie jakim się przedstawia olson!
>>Drażnią ją pewne słowa, których używasz. >Jeśli coś kogoś drażni, to już jest to jego odpowiedzialność. Nie ma obiektywnie istniejących powodów aby drażniły. Jedynym jest wyuczona głupia reakcja, a jej zmiana nie jest żadnym wysiłkiem.
No wypisz, wymaluj olson w swej najjaśniejszej postaci!
>>A jest ich pewnie sporo, bo Ty z kolei, jak piszesz, gardzisz kulturą i do pewnych konwencji się nie stosujesz. >No tak, bo te konwencje są zazwyczaj głupie, a ludzie powielają to na zasadzie "usłyszałem to w to wierzę i nazwę to swoimi emocjami, a w konsekwencji prawdą". W dodatku nie są świadomi tego, że tak robią.
I tu wychodzi mądrość olsona. Wszystko głupie nie pochodzące od niego!
>>Ta osoba stara się, ale nie wychodzi. Wiadomo, że hipokamp to nie jest coś co można sobie o tak, na pstryknięcie palcem kontrolować. Zresztą wiesz o tym, bo nie wierzysz w wolną wolę. >>Jesteśmy zdeterminowani, także przez kulturę, no i cóż.
No i tuż lepiej się żyje w obyczajności grzecznej (Chamie!).
>No ale zależy o czym mówimy, bo jeśli o takich pierdołach jak wulgaryzmy,...
To są pierdoły?
>....to raczej nikt nie ma technicznego problemu ze zmianą swojej reakcji na takie słowa. No poza tym, że niestety u takich ludzi jest aktywny mechanizm zacietrzewienia, braku umiejętności zrozumienia racjonalnej perspektywy itd.
Kto to rozumie, co napisał???!
>A ludzi najczęściej denerwuje moja bezpośredniość i poruszanie tematów, które większość woli wypierać.
No nie zupełnie. Twoja obskurność, prostactwo, chamstwo prostackiego plebsu, obcesowość, i ogólnie kindersztuba wyniesiona z domu.
>>Co robisz w tej sytuacji? Ukarzesz tego kogoś za to? Efektem będą tylko gwałtowniejsze emocje. >>Można by ten czas inaczej wykorzystać. >Nie wiem co robię w takiej sytuacji, bo to zależy od kontekstu i kim ktoś dla mnie jest i jakie są jego pozostałe cechy.
Przestań szermować określeniem emocje, bo sam jesteś rozemocjonowany. Jakie cechy?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Wenancjusz [Wypowiedź uczestnika ukryta]
|
|
| | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Wenancjusz >[Wypowiedź uczestnika ukryta]
Strach przed argumentami?
|
|
| | | |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | szarley [Wypowiedź uczestnika ukryta] Nie ma to jak pisać w powietrze
|
|
| | | | |  | 1 na 1 |
| | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Nie ma to jak pisać w powietrze  Tylko po co? Jak piesek, gdy zawodzi lub ujada ze strachu na odczepne?  Lepiej olsonie unoś się w powietrzu, to zawsze możesz robić mimo cudzych treści 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Wenancjusz> [Wypowiedź uczestnika ukryta]oi40.tinypic.com/2u7y9t3.jpgOstatnie zdanie jest z działalnoscią olsona sprzeczne, co więcej - stawia go w awangardzie 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
 | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | > >Czy jest moralnym tolerowanie takich wypowiedzi, udawanie, że się ich nie słyszy?> Moralną byłaby rzeczowość, bo ona wyklucza ocenianie rozmówców oraz ich wypowiedzi.Dlaczego rzeczowość wyklucza ocenianie rozmówców oraz ich wypowiedzi? www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
|  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>Czy jest moralnym tolerowanie takich wypowiedzi, udawanie, że się ich nie słyszy? >>Moralną byłaby rzeczowość, bo ona wyklucza ocenianie rozmówców oraz ich wypowiedzi. >Dlaczego rzeczowość wyklucza ocenianie rozmówców oraz ich wypowiedzi? Bo rzeczowość to ograniczenie się do przedmiotu dyskusji, a przecież ani osoba rozmówcy, ani nasza ocena jego wypowiedzi przedmiotem dyskusji nie są.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > rzeczowość to ograniczenie się do przedmiotu dyskusji, a przecież > ani osoba rozmówcy, ani nasza ocena jego wypowiedzi przedmiotem > dyskusji nie są
Jeśli przedmiot dyskusji zatracany jest na rzecz osobistych projekcji - jak najbardziej w ewoluującej dyskusji powinny być, a nawet są one oceniane.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>> rzeczowość to ograniczenie się do przedmiotu dyskusji, a przecież ani osoba rozmówcy, ani nasza ocena jego wypowiedzi przedmiotem dyskusji nie są >Jeśli przedmiot dyskusji zatracany jest... "Jest zatracany" oznacza, że go ubywa.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Niestety tak. Sądzisz, że nieustanne przypominanie pierwotnego tematu wątku (lub zaprzestanie dyskusji) zaradzi projekcjom / aberracjom?
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Sądzisz, że nieustanne przypominanie pierwotnego tematu wątku (lub zaprzestanie dyskusji) zaradzi projekcjom / aberracjom? A dlaczego pytasz?
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Napisałaś że rzeczowość to ograniczenie się do przedmiotu dyskusji. Stąd wniosek, że ją cenisz. Zainteresowało mnie, co Twoim zdaniem do niej prowadzi.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Napisałaś że rzeczowość to ograniczenie się do przedmiotu dyskusji. [...] Zainteresowało mnie, co [...] do niej prowadzi. Różnica zdań.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | |
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> To jak będzie z tym?> www.racjonalista.pl/forum.php/s,735971#w736162A jak ma być? > Czasem różnica zdań nie wystarcza..Mimo to do dyskusji prowadzi różnica zdań.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > A jak ma być?Może mała odpowiedź?  > Mimo to do dyskusji prowadzi różnica zdań.Zgadzam się. Co dodam: warunek konieczny, choć niewystarczający.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >A jak ma być?> Może mała odpowiedź?  Dlaczego miałabym się wypowiadać się na temat wpływu nieustannego przypominania pierwotnego tematu wątku na projekcje rozmówcy? (O wygłaszaniu swojego sądu nie mówiąc.) > >Mimo to do dyskusji prowadzi różnica zdań.> Zgadzam się. Co dodam: warunek konieczny, choć niewystarczający.Tak samo jest z drogą, nawet nieuczęszczana dokądś prowadzi. 
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > (O wygłaszaniu swojego sądu nie mówiąc.)Wydaje mi się, że podświadomie zakładasz iż to może pomóc je zniwelować. > Tak samo jest z drogą, nawet nieuczęszczana dokądś prowadzi.  Tak. A chodzi się obojętnie dokąd.. 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Wydaje mi się, żeZapewne. > A chodzi się obojętnie dokąd..  Na forum pełna obojętność jest zakazana. 
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Na forum pełna obojętność jest zakazana.  Ależ! Jest dozwolona. Wydawało mi się również, że nie chcesz rozmawiać dla samego rozmawiania.. 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Na forum pełna obojętność jest zakazana.  > Ależ! Jest dozwolona.Trzymając się wprowadzonej przeze mnie analogii dodana do niej przez Ciebie obojętność musi dotyczyć celu stojącego na końcu drogi/różnicy zdań. Tymczasem fR jest do dyskusji, a nie ku temu, by na tle owej różnicy dokonywać działań obojętne jakich (np nie po to, by się wzajemnie lżyć).
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Tymczasem fR jest do dyskusji, a nie ku temu, by na tle owej> różnicy dokonywać działań obojętne jakich (np nie po to, by> się wzajemnie lżyć).Wyjątkowo zgadzam się w 99%*  PS wg mnie z dyskusji należy rugować tematy o d*ie Maryni, ścieżki wydeptane przez dziki a prowadzące w mokradła itd.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>wg mnie z dyskusji należy rugować tematy o d*ie Maryni, ścieżki wydeptane przez dziki a prowadzące w mokradła itd. Jesteś zatem przeciwnikiem wolności słowa, a jako taki nie zasługujesz na uwagę jej zwolenników.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Zależy jak rozumiesz słowo "rugować". Widocznie nie w ten sam sposób, co ja. Rzeczywiście jakoś nie chce mi się podtrzymywać dyskusji, w której wolność słowa owocuje np. czymś takim: "mam rację" "ty tępy debilu, udowodniłem / obaliłem to już 100 razy"
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Zależy jak rozumiesz słowo "rugować". Widocznie nie w ten sam sposób, co ja. >Rzeczywiście jakoś nie chce mi się podtrzymywać dyskusji, w której wolność słowa owocuje np. czymś takim: >"mam rację" >"ty tępy debilu, udowodniłem / obaliłem to już 100 razy" Interpretowanie "rugowania z dyskusji" jako "nie chce mi się podtrzymywać dyskusji" sprawia, że wolę się z dalszej dyskusji wyrugować.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Szanuję Twoją decyzję.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > nie zasługujesz na uwagę jej (wolności słowa) zwolennikówCzy wszystkich? Nie sądzę. Jeśli jednak tych, o których pisałem - straaszne 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| |  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) |
> >>Moralną byłaby rzeczowość, bo ona wyklucza ocenianie rozmówców oraz ich wypowiedzi.> >Dlaczego rzeczowość wyklucza ocenianie rozmówców oraz ich wypowiedzi?> Bo rzeczowość to ograniczenie się do przedmiotu dyskusji, a przecież ani osoba rozmówcy, ani nasza ocena jego wypowiedzi przedmiotem dyskusji nie są.Jeśli mówię "jestem mądrzejszy od ciebie" to tym samym wyznaczam swoją osobę jako przedmiot dyskusji. Z twierdzeniem "jestem mądrzejszy od ciebie" można polemizować, jak z każdym innym. A tezą polemiczną jest "nie, jesteś głupszy". www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Jeśli mówię "jestem mądrzejszy od ciebie" to tym samym wyznaczam swoją osobę jako przedmiot dyskusji. Tak, ale w wątku poświęconym konkretnemu rozmówcy, a tutaj takie tematy są zakazane.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) | > >Jeśli mówię "jestem mądrzejszy od ciebie" to tym samym wyznaczam swoją osobę jako przedmiot dyskusji.> Tak, ale w wątku poświęconym konkretnemu rozmówcy, a tutaj takie tematy są zakazane.To, czy temat jest zakazany, czy dozwolony, nie świadczy o rzeczowości. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>Jeśli mówię "jestem mądrzejszy od ciebie" to tym samym wyznaczam swoją osobę jako przedmiot dyskusji. >>Tak, ale w wątku poświęconym konkretnemu rozmówcy, a tutaj takie tematy są zakazane. >To, czy temat jest zakazany, czy dozwolony, nie świadczy o rzeczowości. I dlatego odpowiedziałam twierdząco.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >Bo rzeczowość to ograniczenie się do przedmiotu dyskusji, a przecież ani osoba rozmówcy, ani nasza ocena jego wypowiedzi przedmiotem dyskusji nie są.
???? Dlaczego??? Wypowiedź jest własnością wypowiadacza. Nie rozumiem o co chodzi. Mącisz, zaciemniasz, komplikujesz czy też naigrawasz się?
A tak w ogóle to sobie wykorzystuj moje wypowiedzi przeciwko mnie, jak tylko dasz radę.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Bo rzeczowość to ograniczenie się do przedmiotu dyskusji, a przecież ani osoba rozmówcy, ani nasza ocena jego wypowiedzi przedmiotem dyskusji nie są. >???? Dlaczego??? Dlatego, że to omawiana rzecz (a nie rozmówca, czy nasza czegokolwiek ocena) stanowi meritum.
>Nie rozumiem o co chodzi. To o Tobie, więc nie na temat.
>Mącisz, zaciemniasz, komplikujesz czy też naigrawasz się? To pytanie dotyczy mnie, więc ono też nie jest rzeczowe.
A tak w ogóle to sobie wykorzystuj moje wypowiedzi przeciwko mnie, jak tylko dasz radę. Temat to konkret, no i nie dotyczy sygnaturki w stopce, więc i tutaj nie ma rzeczowości.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>>Bo rzeczowość to ograniczenie się do przedmiotu dyskusji, a przecież ani osoba rozmówcy, ani nasza ocena jego wypowiedzi przedmiotem dyskusji nie są. >>???? Dlaczego???Dlatego, że to omawiana rzecz (a nie rozmówca, czy nasza czegokolwiek ocena) stanowi meritum.
No ale właśnie nie do końca. Na początku nie są przedmiotem dyskusji, ale gdy okazuje się, że ktoś manipuluje, to wytykanie mu tego jest argumentem, a zarazem dotyczy rozmówcy.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>gdy okazuje się, że ktoś manipuluje, to wytykanie mu tego jest argumentem, a zarazem dotyczy rozmówcy. Demaskowanie manipulacji bywa argumentem, wytykanie nigdy, przecież wytknąć coś można i bezpodstawnie. Ale wytkanie jest popularne, bo jaki to problem napisać "manipulujesz"?
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | No Głodzik robi to co nazywasz wytykaniem, a ja to co nazywasz demaskowaniem. Nie chce mi się sprawdzać w słowniku czy masz rację, ale wg mnie wytykanie + demaskowanie jest ok. Podobnie jak ad personam wepchnięty między racjonalne argumenty. Gorzej gdy ktoś używa tylko ad personam, albo tylko wytyka coś co sam autorytarnie stwierdza.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Nie chce mi się sprawdzać w słowniku czy masz racjęNie ma - jak dotąd  - słownika, w którym znalazłoby się hasło "chętnie racjonalistka" i to jeszcze z opisem, wg którego takową miałaby definiować jakaś nieustająca racja. > ale wg mnie wytykanie + demaskowanie jest ok.Wg mnie najlepszym argumentem byłoby danie komuś w ryj, ale tutaj nie chodzi o czyjekolwiek zdanie, lecz o to, czy wytykanie faktycznie może być argumentem. No i niestety, co do faktów, to ani wytykanie, ani walenie w ryj argumentem być nie może. > Gorzej gdy ktoś używa tylko ad personamA moim zdaniem ad personam jako argument waleniu w ryj do pięt nie sięga i po prostu nie mogę się doczekać kiedy wreszcie internet uzbroi się w stosowne do takiej argumentacji środki przekazu.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > A moim zdaniem ad personam jako argument waleniu w ryj do> pięt nie sięga i po prostu nie mogę się doczekać kiedy wreszcie> internet uzbroi się w stosowne do takiej argumentacji środki przekazuNa razie jednak trzeba poprzestać na ad personam, ewent. fascynacji seksualnej połączonej pogardą www.racjonalista.pl/forum.php/s,735971#w736820Ale kto wie, kto wie co nam tu jeszcze olson powie / pokaże? 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>po prostu nie mogę się doczekać... >Na razie jednak trzeba poprzestać na ad personam Nie trzeba, i ja się tu na drobne rozmieniać nie myślę.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > ja się tu na drobne rozmieniać nie myślęChyba wierzysz, iż da się z niego choć złotówkę uratować i wyciągnąć z socjopatologicznie-hermetycznego świata. Pytanie, czy on chce być ratowany.. chęci wydatnie zwiększają prawdopodobieństwo 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Nie chce mi się sprawdzać w słowniku czy masz rację> Nie ma - jak dotąd - słownika, w którym znalazłoby się hasło "chętnie racjonalistka" i to jeszcze z opisem, wg którego takową miałaby definiować jakaś nieustająca racja.Ale ja pisałem o słowie "wytykanie". Jak dla mnie wytykać można komuś coś zarówno logicznie i racjonalnie, jak i autorytarnie i ad personam. Aż jednak sprawdziłem i mam rację  wytykać 1. wystawiać, wychylać coś na zewnątrz; 2. czynić komuś zarzuty z czegoś, wypominać; 3. określać (sobie lub komuś) jakiś cel i sposób jego osiągania; 4. przestarzałe: określać, wytyczać np. jakąś drogę, trasę itp.; 5. wytykać kogoś palcami - publicznie piętnować, wyszydzać > >ale wg mnie wytykanie + demaskowanie jest ok.> Wg mnie najlepszym argumentem byłoby danie komuś w ryj, ale tutaj nie chodzi o czyjekolwiek zdanie, lecz o to, czy wytykanie faktycznie może być argumentem. No i niestety, co do faktów, to ani wytykanie, ani walenie w ryj argumentem być nie może.Ale można wytykać komuś coś, logicznie przy tym argumentując. Zresztą walić w ryj za kłamstwa też można, gdy ktoś jest z gatunku tych, do których nic nie trafia, a powiedział coś nieodpowiedniego w odpowiednim towarzystwie. > A moim zdaniem ad personam jako argument waleniu w ryj do pięt nie sięga i po prostu nie mogę się doczekać kiedy wreszcie internet uzbroi się w stosowne do takiej argumentacji środki przekazu.Wtedy Głodziki by zamilkły ze strachu
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Wtedy Głodziki by zamilkły ze strachuZawoalowana informacja o twoich aspiracjach jak u Krystyny Pawłowicz  Cóż, widać emocje związane uchodzeniem powietrza wciąż doskawierają 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Jak dla mnie... sprawdziłem i mam racjęOczywiście, że masz rację, że wg Ciebie wytkanie jest ok, nie musiałeś nawet sprawdzać jak jest wg Ciebie.  > Ale można wytykać komuś coś, logicznie przy tym argumentując.Wytykaniem wywołuje się wrażenie, że argumentacja jest słaba; już nawet proste "2+2=4" jest klarowniejsze niż "nie masz racji, gdyż 2+2=4, a nie 5".
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Jak dla mnie... sprawdziłem i mam rację> Oczywiście, że masz rację, że wg Ciebie wytkanie jest ok, nie musiałeś nawet sprawdzać jak jest wg Ciebie.  Sprawdziłem jak jest wg słownika i wyszło, że miałem rację. > >Ale można wytykać komuś coś, logicznie przy tym argumentując.> Wytykaniem wywołuje się wrażenie, że argumentacja jest słaba; już nawet proste "2+2=4" jest klarowniejsze niż "nie masz racji, gdyż 2+2=4, a nie 5".Wywołuje się wrażenie? Raczej to wrażenie powstaje na zasadzie błędu poznawczego. Racjonalista nie powinien mu ulegać. Na całe szczęście ja tak nie mam i tu nie chodzi tak naprawdę o żadne wrażenie, tylko o ego. Dlatego właśnie tak to formułuję - to papierek la(k)musowy
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Jak dla mnie... sprawdziłem i mam rację> >Oczywiście, że masz rację, że wg Ciebie wytkanie jest ok, nie musiałeś nawet sprawdzać jak jest wg Ciebie.  > Sprawdziłem jak jest wg słownika i wyszło, że miałem rację.A w którym słowniku napisano "wytykanie jest ok"?  > >>Ale można wytykać komuś coś, logicznie przy tym argumentując.> >Wytykaniem wywołuje się wrażenie, że argumentacja jest słaba; już nawet proste "2+2=4" jest klarowniejsze niż "nie masz racji, gdyż 2+2=4, a nie 5".> Wywołuje się wrażenie?Tak.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Sprawdziłem jak jest wg słownika i wyszło, że miałem rację.> A w którym słowniku napisano "wytykanie jest ok"? Czytaj ze zrozumieniem. Źle sformułowałaś pytanie. A na takie jakie powinnaś sformułować odpowiedź masz powyżej. Wytykanie nie przeczy argumentowaniu. Wytykać czyli czynić zarzuty, a te można podeprzeć mocnymi, logicznymi argumentami. > >Wywołuje się wrażenie?> Tak.Nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Wytykanie nie przeczy argumentowaniu.Czego nikt nie twierdził, oczywiście że można i wytkać i argumentować. Ale nie "w jednym", bo wytykanie argumentowaniem nie jest. Sam przytoczyłeś definicję iż wytykać to "czynić komuś zarzuty z czegoś", gdy tymczasem argumentem jest "twierdzenie przytaczane dla uzasadnienia", czyli wytykanie dotyczy osoby, a argumentowanie meritum.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Zarzuty nieraz są tym samym co argumenty. Gdy coś komuś zarzucam, to od razu z argumentem, np: - "biegasz koślawo, prosto biega się tak (pokazuje)" - "nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, bo nie pisałem o kreatynie, tylko o kreatywności" - "jesteś głąbem, bo myślisz, że więcej niż jedno zwierzę to lama"
Tego typu wytykanie (nazwijmy je słusznymi argumentami personalnymi) jest zarówno zarzutem, jak i argumentacją. Nie można tego jednak oddzielić, zachowując jednocześnie logiczną ciągłość. A czasem to ważne w dyskusji, że ktoś jest wierzący, więc jeśli oczekujemy racjonalnej rozmowy, to dyskusja z nim nie ma sensu, bo i tak wypacza, manipuluje i reaguje emocjonalnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Zarzuty nieraz są tym samym co argumenty. Gdy coś komuś zarzucam, to od razu z argumentem, np:> - "biegasz koślawo, prosto biega się tak (pokazuje)"> - "nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, bo nie pisałem o kreatynie, tylko o kreatywności"No sam widzisz, że zarzut różni się od argumentu, u Ciebie nawet kolorem.  > Nie można tego jednak oddzielićŻe niby nie da się napisać samego "prosto biega się tak" czy "nie pisałem o kreatynie, tylko o kreatywności"?  > - "jesteś głąbem, bo myślisz, że więcej niż jedno zwierzę to lama"Tutaj niestety, zależnie od tematu, albo wszytko jest argumentem, albo nic.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > No sam widzisz, że zarzut różni się od argumentu, u Ciebie nawet kolorem.  Ta, jasne. Czyli gdy jesz zupę pomidorową, to kłócisz się, że nie jesz zupy pomidorowej, bo pomidor różni się od wody i poszczególne składniki są od siebie inne? Serio próbujesz argumentować w ten sposób?  > >Nie można tego jednak oddzielić> Że niby nie da się napisać samego "prosto biega się tak" czy "nie pisałem o kreatynie, tylko o kreatywności"?  Że nie da się użyć argumentu bez wytknięcia tego czego dotyczy argument.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >No sam widzisz, że zarzut różni się od argumentu, u Ciebie nawet kolorem.  > Ta, jasne.Ano jasne. > Czyli gdy jesz zupę pomidorową, to kłócisz się, że nie jesz zupy pomidorowej, bo pomidor różni się od wody i poszczególne składniki są od siebie inne? Serio próbujesz argumentować w ten sposób?  Pomidor. (Lanie wody odpuszczam.) > nie da się użyć argumentu bez wytknięcia tego czego dotyczy argument.Argument dotyczy tezy argumentującego; wprawdzie tezą może być też negacja twierdzenia przedmówcy, ale negacja to nie wytknięcie.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Gorzej gdy ktoś (..) wytyka coś co sam autorytarnie stwierdzaUhm  Interlokutor: - Jeszcze nie słyszałem o kobiecie, która schudła będąc w związku Zresztą - która w ogóle schudła. Olson: - No to dowód jedynie na to, że grube kobiety nie kochają, bo mają otłuszczenie serca i mózgi
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
 | | dajmonion (3663 punktów) | >>Czy jest moralnym tolerowanie takich wypowiedzi, udawanie, że się ich nie słyszy? >Moralną byłaby rzeczowość, bo ona wyklucza ocenianie rozmówców oraz ich wypowiedzi. Rzeczowość to fajna rzecz. Ale jeżeli rzeczowości towarzyszy usilne trzymanie się tematu, to taka rzeczowość przestaje być moralna. Liczy się wszystko, co pojawia się podczas wymiany zdań. Gdy wszystko co się pojawia dostaje prawo głosu, to dopiero wtedy stwarzamy podatny grunt do tego, aby się nie oceniać i nie potępiać. Nie dzielimy siebie na to, co powinno się pojawić i to, co nie powinno.
dajmonion
|
|
|  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> > jeżeli rzeczowości towarzyszy usilne trzymanie się tematuBo trzymanie się tematu to coś odrębnego od rzeczowości?  > Gdy wszystko co się pojawia dostaje prawo głosuW tzw "przestrzeni publicznej" z zasady nie wszystko może się pojawiać, a fR ma dodatkowo własne zasady. > Nie dzielimy siebie na to, co powinno się pojawić i to, co nie powinno.Tu i teraz - wobec szerszej niż forum czasoprzestrzeni - to niedozwolone.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| |  | 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | > >> jeżeli rzeczowości towarzyszy usilne trzymanie się tematu> Bo trzymanie się tematu to coś odrębnego od rzeczowości? Usilność to coś odrębnego od rzeczowości.
dajmonion
|
|
| | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Usilność to coś odrębnego od rzeczowości. Nie twierdzę, by było inaczej.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | > Czy jest moralnym tolerowanie takich wypowiedzi, udawanie, że się ich nie słyszy?Nie poprę Cię w tej sprawie choć nie mówię, że Twoja prośba jest bezpodstawna. Pamiętam, po prostu, że cenzurowanie wypowiedzi na tym na forum przyniosło niedawno niefajny skutek- odeszło stąd kilku fajnych forumowiczów. Większość pewnie już na amen. Wolę tolerować kilku, których nie lubię niż pożegnać się choć z jednym, którego lubię a wiem, że cenzurowanie np. Olsona, w prostej jak ekierka linii, właśnie do tego doprowadzi. lp.2o@1daj
|
|
 | 4 na 4 | szarley (54913 punktów) | > >Czy jest moralnym tolerowanie takich wypowiedzi, udawanie, że się ich nie słyszy?> Nie poprę Cię w tej sprawie choć nie mówię, że Twoja prośba jest bezpodstawna.Właśnie poparłeś  > Pamiętam, po prostu, że cenzurowanie wypowiedzi na tym na forum przyniosło niedawno niefajny skutek- odeszło stąd kilku fajnych forumowiczów.Nie jest moim celem cenzura, sam jak widzisz z tego wątku nie usuwam wypowiedzi Olsona Masz rację, zbyt wielu zrezygnowało Są inne metody. Milczenie jest odpowiednie do zwykłych trolli, tu już chyba nie wystarcza
|
|
 | 5 na 5 | Jużnieborek (579 punktów) | >cenzurowanie np. Olsona, w prostej jak ekierka linii, właśnie do tego doprowadzi.
Albo doprowadzi do pojawienia się nowych użytkowników, których obecnie zraża klimat panujący na tym forum.
|
|
|  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | Wątpię. Gdy nie ma z kim dyskutować, to nie ma dyskusji ani dyskutantów. A dyskusja jest tylko wtedy gdy występują różnice poglądów. lp.2o@1daj
|
|
| |  | 6 na 6 | szarley (54913 punktów) | >Wątpię. Gdy nie ma z kim dyskutować, to nie ma dyskusji ani dyskutantów. A dyskusja jest tylko wtedy gdy występują różnice poglądów.
Żeby była różnica poglądów, trzeba mieć poglądy A do dyskusji konieczna jest jeszcze umiejętność argumentacji
Nie sprzyja dyskusji pogląd "Skoro napisałem to jest to dowód", niestety występujący ne tylko u Olsona, Romaro czy Maxa Golonki
|
|
 | 6 na 6 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Nie zamierzam nikogo cenzurować, ale nie mogę tolerować, by jeden drugiemu mówił tutaj, że jest śmieciem. Dlatego nakładam 7 dni bana dla zapoznania się z regulaminem. A jeśli i to nie pomoże blokada może być trwała.
|
|
|  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | > Dlatego nakładam 7 dni bana dla zapoznania się z regulaminem.Dobre  Chyba doszło kilka stron odkąd ostatnio go nie czytałem. lp.2o@1daj
|
|
|  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Nie zamierzam nikogo cenzurować, ale nie mogę tolerować, by jeden drugiemu mówił tutaj, że jest śmieciem. Szanowny Panie. I szmatą. A to jest już obelżywe.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
9 na 9 | ZaKotem (8733 punktów) |
> Czy w naszym kręgu kulturowym, w miejscu w którym zamordowano dziesiątki milionów ludzi w imię tego,> że ktoś się nimi brzydził, w miejscu w którym traktowano ich jak narzędzia dopóki nie pomarli z> wycieńczenia, głodu i pseudomedycznych eksperymentów, w kraju, w którym chorych leczono Zyklonem,> nazywanie moralną "eliminacji" ludzi, nazywanie ich śmieciami, narzędziami, podludźmi, powinno być> traktowane jako coś co się czyta i pomija milczeniem?> Została przekroczona pewna granica. Niebezpieczna granica> Czy jest moralnym tolerowanie takich wypowiedzi, udawanie, że się ich nie słyszy?Udawanie, że się nie słyszy, nie jest. Tolerowanie, jest, w tym konkretnym przypadku. Nawet pożytek moralny z tego jest. Każda psychopatyczna wypowiedź olsona kompromituje nie tylko jego samego, ale, na zasadzie skojarzenia, jego poglądy. Dzięki niemu właśnie widać doskonale, że tego typu przekonania charakteryzują psychopatów i nie da się ich zracjonalizować, zawsze na koniec wyjdzie argument "ty bucu, śmieciu, hrrrr, hrrrr!". Z każdego jest jakiś pożytek. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
 | 6 na 6 | szarley (54913 punktów) | >Nawet pożytek moralny z tego jest. Każda psychopatyczna wypowiedź olsona kompromituje nie tylko jego samego, ale, na zasadzie skojarzenia, jego poglądy.
Kompromitacją poglądów, w tym przypadku zdecydowanie antydemokratycznych i propagujących dyktaturę zapewniało: unikanie odpowiedzi na pytania, powtarzania mantr zwłaszcza "udowodniłem" "obaliłem" "zaorałem" kiedy jedynym dowodem na słuszność tych mantr było ich powtarzanie, brak jakichkolwiek argumentów, przykładów, dowodów, ignorowanie rzeczywistości, pogarda, a na koniec obelgi, cenzura i zatkanie uszu.
Gdyby wszyscy optujący za dyktatorską władzą mieli taki poziom, to byłbym spokojny o los demokracji.
Problem w tym, że Olson - Mikke głosił swoje poglądy otwarcie, ci zaś, którzy chcą w Polsce ograniczyć demokrację, oficjalnie się demokratami głoszą. Ci, którzy demokracji najgłośniej bronią, kompromitują ją fakturami za informatyczne usługi...
Poziom dyskusji Olsona nie jest niestety (!) jego wynalazkiem, to staje się tonem głównym publicznej debaty. Kaczyński, Kijowski, Olson, Oko, Romaro, Rydzyk, Golonko... rzucić gównem zamiast argumentem, napleść głupstw od rzeczy, byle po mojej linii a potem nawiać przed pytaniami i tańczyć taniec zwycięzcy "zaorałem!!!!" W razie czego na podorędziu jest jeszcze kilka obelg, zmian tematu, mantr, ucieczek....
|
|
|  | 4 na 4 | dajmonion (3663 punktów) | Jak ktoś idzie i krzyczy, że pewnych ludzi powinno się eliminować, to nie da się zaprzeczyć, że jest to niebezpieczne. I trudno też sobie wyobrazić, aby moderator nie zareagował na tak ewidentną skrajność. Ale pomyśl sobie jak straszne wobec tego rzeczy musieli wypisywać Ci, co dostali bana na dłużej niż 7 dni, a których chciałeś przywrócić do łask. To jest dopiero zjawisko.
dajmonion
|
|
| |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Jak ktoś idzie i krzyczy, że pewnych ludzi powinno się eliminować, to nie da się zaprzeczyć, że jest to niebezpieczne. I trudno też sobie wyobrazić, aby moderator nie zareagował na tak ewidentną skrajność. Ale pomyśl sobie jak straszne wobec tego rzeczy musieli wypisywać Ci, co dostali bana na dłużej niż 7 dni, a których chciałeś przywrócić do łask. To jest dopiero zjawisko.
Co za eufemizm w stosunku do, jak sam się określił, socjopaty, któremu wszystko zwisa. Ja uważam, iż kara ta wygląda jak wyrok w zawieszeniu i nie mam dla tego osobnika żadnego współczucia. Dość narozrabiał, dość oślepiał podwórkową elegancją wypowiedzi (zapewniam, że nie tylko w stosunku do mnie-mogę wskazać i zacytować jego impertynencje), dość zrzucania na interlokutora jego oczywistych wad, dość samouwielbienia i samo zachwytu skrzywionego introwertyka, bo to jest już nieprzyzwoicie nieprzystojne i śmiertelnie nudne, dość ostro wyrażanej mizantropii (bo jego rozmówcy to plebs, debile, szmaty, trolle i pod-trolle itd.). Zapewniam, że nie odbieram Tobie tym samym chęci z nim rozmów. Skoro go tak lubisz, to zaproponuj mu założenie własnego blogu i bardzo proszę, gadajcie sobie "ad mortem usrandam". Powtarzam, że jest jednostką, na tym forum, ujawniającą się jako nieprzystosowaną do przebywania w większej zbiorowości, o ograniczonej umiejętności adaptacji, co już nie jest pozytywnym efektem jego, ponoć niezwykłej, inteligencji (IQ większe od Doroty Rabczewskiej ps "DODA" bo ona chwaliła się iloczynem IQ=132) To też stwierdził sam o sobie. Pozdrawiam i podtrzymuję to co napisałem.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 5 na 5 | szarley (54913 punktów) | >Jak ktoś idzie i krzyczy, że pewnych ludzi powinno się eliminować, to nie da się zaprzeczyć, że jest to niebezpieczne. I trudno też sobie wyobrazić, aby moderator nie zareagował na tak ewidentną skrajność. Ale pomyśl sobie jak straszne wobec tego rzeczy musieli wypisywać Ci, co dostali bana na dłużej niż 7 dni, a których chciałeś przywrócić do łask.
Trafnie wspomniałeś, że się o nich upominałem i nadal upominam Olson dostał 7 dni, ja kiedyś też i nie lamentuję. Big_żyda szkoda.
To nie jest ani wyrok śmierci ani dożywotni zakaz publikacji. To nie jest cenzura. Dostał 7 dni, nie za poglądy które głosił, ale za nazwanie także Ciebie bardzo niewyszukanymi słowy.
Każdy ma prawo pisać nawet oczywiste brednie, rzecz w tym, żeby nie dopuszczać do rozlania się poglądów nawołujących do zbrodni i prowadzących do zbrodni.
Dożywotnie wypraszanie, nie jest metodą, cenzura nie jest metodą. Poddaję pod dyskusję jakie metody stosować wobec wrogów demokracji, aby mieściły się w kanonie demokracji (także na forum)
|
|
| | |  | 6 na 6 | 4poryroku (951 punktów) | A ja się pytam po co z nim dyskutowaliście? Jak Wam nie odpowiadała jego narracja to trzeba było go ignorować. Braliście udział w tych dyskusjach na równo z nim dokładając do jego pieca. Ile razy jego inwektywy by zadziałały gdyby trafiły w próżnie?
|
|
| | | |  | 4 na 4 | szarley (54913 punktów) | >A ja się pytam po co z nim dyskutowaliście? Jak Wam nie odpowiadała jego narracja to trzeba było go ignorować. Braliście udział w tych dyskusjach na równo z nim dokładając do jego pieca. Ile razy jego inwektywy by zadziałały gdyby trafiły w próżnie? > Czy należy głupocie (zwłaszcza prącej do zbrodni) zostawiać wolny plac? Jeśli kiedyś nastanie dyktatura, bez znaczenia czy "dobra" czy realna, to nastanie tylko na dwa sposoby: albo zostanie wprowadzona bagnetami, albo obojętnością obywateli
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Jużnieborek (579 punktów) | > Czy należy głupocie (zwłaszcza prącej do zbrodni) zostawiać wolny plac?> Jeśli kiedyś nastanie dyktatura, bez znaczenia czy "dobra" czy realna, to nastanie tylko na dwa sposoby: albo zostanie wprowadzona bagnetami, albo obojętnością obywateliMasz rację, ale na forum internetowym z takimi zachowaniami walczy się inaczej niż w realnym świecie. Jedynym sposobem na trolla (nawet na Nad-trolla  )jest nie podejmowanie z nim dyskusji. Gdybyście się tego trzymali, Olsonowi pozostałyby rozmowy z okazjonalnie pojawiającymi się tu użytkownikami z problemami emocjonalnymi, lub z własnymi awatarami (bo chyba takowe tu bywały  ).
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> Masz rację, ale na forum internetowym z takimi zachowaniami walczy się inaczej niż w realnym świecie. Jedynym sposobem na trolla (nawet na Nad-trolla )jest nie podejmowanie z nim dyskusji.A przepraszam z kim ja mam rozmawiać na temat algorytmów ? Gdyby mój pierwszy wątek o algorytmach z października został przez Olsona zignorowany to sprawa szybko by ucichła i prawie nikt by się nie dowiedział a i ja bym się paru rzeczy nie nauczył. Poza tym nie wiem gdzie się podziali wszyscy fizycy, których niedawno było tu pełno, a teraz siedzą cicho. Czy naprawdę zgadzają się ze wszystkim co pisze ?! To głupota czy ślepota ? > Gdybyście się tego trzymali, Olsonowi pozostałyby rozmowy z okazjonalnie pojawiającymi się tu użytkownikami z problemami emocjonalnymi,Najbardziej się rozemocjonował po tym, gdy niealgorytmiczną jakość w działaniu umysłu nazwałem 'duszą'. A to przecież była tylko nazwa i dokładnie określiłem co w ten sposób definiuje. Tak to właśnie jest gdy gminne skojarzenia przeważają nad rygorystyczną argumentacją logiczną. > lub z własnymi awatarami (bo chyba takowe tu bywały ).Jednym z takich awatarów była Cassiopeiae, którą "zaorałem" tutaj.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Jedynym sposobem na trolla (nawet na Nad-trolla )jest nie podejmowanie z nim dyskusji. >A przepraszam z kim ja mam rozmawiać na temat algorytmów ? Gdyby mój pierwszy wątek o algorytmach z października został przez Olsona zignorowany to sprawa szybko by ucichła i prawie nikt by się nie dowiedział a i ja bym się paru rzeczy nie nauczył. I tylko sam olson najwyraźniej tych (a ogólniej tutejszych) dyskusji sobie nie cenił, skoro nie postarał się o taką dla swoich treści formę, która byłaby do pogodzenia z regulaminem.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> I tylko sam olson najwyraźniej tych (a ogólniej tutejszych) dyskusji sobie nie cenił, skoro nie postarał się o taką dla swoich treści formę, która byłaby do pogodzenia z regulaminem.Też nad tym ubolewam, bo teraz muszę czekać tydzień zanim odpowie na moje argumenty. Mam jednak nadzieje, że zrobi to, bo niestety nie mam na forum innych krytyków. Może zechciałabyś jakoś zaatakować dowód Godla-Turinga ? .
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>I tylko sam olson najwyraźniej tych (a ogólniej tutejszych) dyskusji sobie nie cenił, skoro nie postarał się o taką dla swoich treści formę, która byłaby do pogodzenia z regulaminem. >Też nad tym ubolewam, bo teraz muszę czekać tydzień zanim odpowie na moje argumenty. Mam jednak nadzieje, że zrobi to, bo niestety nie mam na forum innych krytyków. Ja raczej ubolewam nad tym, kto spodziewa się mądrości po rozmówcy nie potrafiącym dostosować formy wypowiedzi do wymogów regulaminu.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Ja raczej ubolewam nad tym, kto spodziewa się mądrości po rozmówcy nie potrafiącym dostosować formy wypowiedzi do wymogów regulaminu.
Ale jednak dało się spomiędzy wyzwisk wycisnąć coś co przypominało argumenty i odpowiedzieć na nie, a przecież nie piszę tylko dla olsona a też dla innych czytelników. Naprawdę bardzo trudno napisać post, który zawiera dosłownie 0% merytorycznej treści, więc prawie zawsze będzie się dało na coś odpowiedzieć.
.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Naprawdę bardzo trudno napisać post, który zawiera dosłownie 0% merytorycznej treści Ale jakoś dałeś radę.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> >Naprawdę bardzo trudno napisać post, który zawiera dosłownie 0% merytorycznej treści> Ale jakoś dałeś radę.Usprawiedliwia mnie, że odpowiadałem na fragment który też takiej treści nie zawierał. .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Usprawiedliwia mnie, że odpowiadałem na fragment który też takiej treści nie zawierał. A po co z całej wypowiedzi wybrałeś do skomentowania akurat niemerytoryczny fragment?
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Ja raczej ubolewam nad tym, kto spodziewa się mądrości po rozmówcy nie potrafiącym dostosować formy wypowiedzi do wymogów regulaminu.A może potrafiącym, ale testującym na ile można sobie pozwolić, skoro inni mogą na gorsze rzeczy?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Ja raczej ubolewam nad tym, kto spodziewa się mądrości po rozmówcy nie potrafiącym dostosować formy wypowiedzi do wymogów regulaminu.> A może potrafiącym, ale testującym na ile można sobie pozwolić, skoro inni mogą na gorsze rzeczy?  Logicznie myślący nie będzie zakładał szkodliwości mniejszej dawki/próbki, widząc, że nawet większa nie szkodzi.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Logicznie myślący nie będzie zakładał szkodliwości mniejszej dawki/próbki, widząc, że nawet większa nie szkodzi.No ale właśnie mniejsza zaszkodziła, a większa nie  Przeklinać na innych nie można, ale przekręcać wypowiedzi, kłamać, manipulować w amoku można. Ten czasowy ban był planowany, tylko chciałem się dowiedzieć jaka dawka go wyzwoli.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Ten czasowy ban był planowany, tylko chciałem> się dowiedzieć jaka dawka go wyzwoliGeniusz wiedział wcześniej że będzie czasowy i oczywiście post factum powiadomił, że wszystko zaplanował 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Korzystając z okazji przyznaję się na forum publicznym do jednej sprawy sprzed lat: będąc dzieckiem rozbiłem sąsiadowi okno piłką, bo chciałem przetestować jego reakcje (jak się spodziewałem - z przewidywaniami trafiłem w punkt). Po jego wizycie u nas moi wredni rodzice nie chcieli mi wierzyć (że wszystko było zaplanowane) i dostałem lanie  To też jednak przewidziałem 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Logicznie myślący nie będzie zakładał szkodliwości mniejszej dawki/próbki, widząc, że nawet większa nie szkodzi.> No ale właśnie mniejsza zaszkodziła, a większa nie  Czy zatem z wyciągniętego z "eksperymentu" wniosku zrobisz użytek w celu uniknięcia bana klnąc ile wlezie? Czy wybierzesz jakże ryzykowny  "eksperyment" pt. "po ilu poprawnych zostanę zbanowany"?  > Ten czasowy ban był planowany, tylko chciałem się dowiedzieć jaka dawka go wyzwoli.Sugerujesz, że wiedziałeś, że ban miał być czasowy, choć kwestię progu zbanowania musiałeś badać?
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Sugerujesz, że wiedziałeś, że ban miał być czasowy, choć kwestię> progu zbanowania musiałeś badać?Nie grasz fair. Z tego co widzę sugerujesz wniosek, że olson mógł wcześniej czegoś w swoim coraz mniej docenianym planie nie wiedzieć.. 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>sugerujesz wniosek Tylko pytam.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Czy zatem z wyciągniętego z "eksperymentu" wniosku zrobisz użytek w celu uniknięcia bana klnąc ile wlezie?Po co? Chodziło o to, że za jakieś pierdoły typu przeklinanie, czy nazwanie kogoś w niecenzuralny sposób można dostać blokadę lub bana, a za kłamanie, przekręcanie czyjegoś zdania i erystykę nic nikomu nie grozi, choć to dużo gorsze. > Czy wybierzesz jakże ryzykowny "eksperyment" pt. "po ilu poprawnych zostanę zbanowany"?  > Sugerujesz, że wiedziałeś, że ban miał być czasowy, choć kwestię progu zbanowania musiałeś badać?Tak. Nie sądziłem, że mógłbym za takie coś dostać od razy permbana bez ostrzeżenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Chodziło o to, że za jakieś pierdoły typu przeklinanie, czy nazwanie kogoś w niecenzuralny sposób można dostać blokadę lub bana, a za kłamanie, przekręcanie czyjegoś zdania i erystykę nic nikomu nie grozi, choć to dużo gorsze.Tu jest regulamin który mówi co innego, komu to nie odpowiada, pomylił fora. A na czyjeś mijanie się z prawdą jest sposób w postaci sprostowywania, kto ma z tym problem - pomylił fora.  > >Sugerujesz, że wiedziałeś, że ban miał być czasowy, choć kwestię progu zbanowania musiałeś badać?> Tak. Nie sądziłem...A nie pytałam "co sądziłeś".
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Chodziło o to, że za jakieś pierdoły typu przeklinanie, czy nazwanie kogoś w niecenzuralny sposób można dostać blokadę lub bana, a za kłamanie, przekręcanie czyjegoś zdania i erystykę nic nikomu nie grozi, choć to dużo gorsze.> Tu jest regulamin który mówi co innego, komu to nie odpowiada, pomylił fora. A na czyjeś mijanie się z prawdą jest sposób w postaci sprostowywania, kto ma z tym problem - pomylił fora.  Sprostowywania? Testowałem, ale to nie działa. Rozmówca nadal powtarza swoje mantry i projektuje wtedy na mnie swoje cechy. > >>Sugerujesz, że wiedziałeś, że ban miał być czasowy, choć kwestię progu zbanowania musiałeś badać?> >Tak. Nie sądziłem...> A nie pytałam "co sądziłeś".Pytałaś. Wiedziałem/sądziłem w tym kontekście oznacza przecież to samo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | 1. Nie wiedziałem jaki był próg zbanowania. 2. Nie sądziłem że wiem jaki był próg zbanowania. 3. Czasowy ban był planowany, choć w kwestii progu zbanowania domysłów nie snułem. Trzy* zdania i jakże odmienne znaczenia. Typowe plątanie się w gumce od własnych majtek. Podobnie jak z Dymną, psychoterapeutą dla nicktakiego lub koniecznością uśmiercania przeciwników dobrego dyktatora 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać. * 4. Sądziłem że nie wiem jaki był próg zbanowania. 5. Itd. itp...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Sprostowywania? Testowałem, ale to nie działa.Może nie miałeś racji?  > Rozmówca nadal powtarza swoje mantrySprostowanie polega na wykazaniu rozmówcy sprzeczności w jego mantrach, a wtedy będzie mu wstyd je powtarzać. > >>>Sugerujesz, że wiedziałeś, że ban miał być czasowy, choć kwestię progu zbanowania musiałeś badać?> >>Tak. Nie sądziłem...> >A nie pytałam "co sądziłeś".> Pytałaś.Patrz wyżej podkreślone słowo. > Wiedziałem/sądziłem w tym kontekście oznacza przecież to samo.Z czego wniosek, że Twoją odpowiedzią jest twierdzenie "tak, wiedziałem, że mój ban będzie czasowy, choć nie miałem pojęcia, czy zostanę zbanowany".
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Sprostowywania? Testowałem, ale to nie działa.> Może nie miałeś racji? Możliwe, ale nie było okazji tego zweryfikować, bo nie doczekałem się kontrargumentów, tylko same pomyje. > >Rozmówca nadal powtarza swoje mantry> Sprostowanie polega na wykazaniu rozmówcy sprzeczności w jego mantrach, a wtedy będzie mu wstyd je powtarzać.Tak jak Duchowi Prawdy, Bogusławskiemu, Krystkonowi, Szarleyowi i Głodzikowi? To tak nie działa. Wykazanie sprzeczności tylko podsyca emocje i mechanizmy obronne, a gdy dodam tam jeszcze jakiś epitet to kortyzol zalewa rozmówcę i powoduje, że ten bredzi, obraża na siłę i czepia się wszystkiego, często sięgając po projekcję. U mnie z kolei to działa tak, że gdy ktoś wytknie mi realną sprzeczność, to ta agresja jest kierowana na mnie, a nie na zewnątrz i sam wtedy siebie w myślach besztam za to, że popełniłem tak głupi błąd. To trwa kilka sekund, a potem to mija i oswajam się z nowym własnym zdaniem. > Patrz wyżej podkreślone słowo.No widzę, ale kontekst wskazuje tutaj takie samo znaczenie tych słów. "Wiedziałeś" oznacza tutaj "przewidziałeś", albo "byłeś przekonany". Równie dobrze mogłem się pomylić, a wtedy nie byłoby teraz tej rozmowy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Możliwe, ale nie było okazji tego zweryfikować, bo nie doczekałem się kontrargumentów, tylko same pomyje.Metoda weryfikacji Olsona Cytat:Jacek Głodzik [Wypowiedź uczestnika ukryta]
Plujta się dalej moje mordki kochane Olson: Cytat:A jeszcze niedawno szarley był za wolnością słowa. Teraz nawołuje do... cenzury. Hipokryta. Nawet takich durnych wypowiedzi ta: Cytat:Wenancjusz [Wypowiedź uczestnika ukryta]
nie cenzuruję, ale Olson wymyślił..... Cytat:Ludzie bez zasad w emocjach konfabulują na mój temat, Olson konfabulować o cenzurze, dobrze Olson cenzurować, dobrze o Olsonie napisać że nie ma seksu, źle (mimo że dowiedzione) Czy ty wiesz jaki ubaw mają z Ciebie inni...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Może nie miałeś racji? > Możliwe, ale nie było okazji tego zweryfikować, bo nie doczekałem się kontrargumentówKontrargumenty odebrałyby Ci rację, więc jaki masz problem, że ich nie było? > >Sprostowanie polega na wykazaniu rozmówcy sprzeczności w jego mantrach, a wtedy będzie mu wstyd je powtarzać.> Tak jak Duchowi Prawdy, Bogusławskiemu, Krystkonowi, Szarleyowi i Głodzikowi? To tak nie działa.Ogólnie działa, bo przecież erystyka to sposoby odwracania uwagi od porażki. > Wykazanie sprzeczności tylko podsyca emocje i mechanizmy obronneSkoro uważasz to za istotną przeszkodę, to do czego dążysz w dyskusji? > >Patrz wyżej podkreślone słowo.> No widzę, ale kontekst wskazuje tutaj takie samo znaczenie tych słów.Co przecież uwzględniłam i podsumowałam wnioskiem, iż twierdziłeś, że nie wiesz czy dostaniesz bana, ale wiesz że będzie on tymczasowy.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>Może nie miałeś racji? > >Możliwe, ale nie było okazji tego zweryfikować, bo nie doczekałem się kontrargumentów> Kontrargumenty odebrałyby Ci rację, więc jaki masz problem, że ich nie było?Jak to odebrałyby? Gdyby dzięki nim okazało się, że nie mam racji, to bym je przyjął i znów miałbym rację. Problem jest jedynie taki, że skoro nie było kontrargumentów, to nie powinno być twierdzeń rozmówców. No chyba, że ktoś jest wierzący, ale wtedy może mówić dowolne bzdury bez pokrycia, bo zamiast weryfikacji i argumentacji jest wtedy wiara  > >>Sprostowanie polega na wykazaniu rozmówcy sprzeczności w jego mantrach, a wtedy będzie mu wstyd je powtarzać.> >Tak jak Duchowi Prawdy, Bogusławskiemu, Krystkonowi, Szarleyowi i Głodzikowi? To tak nie działa.> Ogólnie działa, bo przecież erystyka to sposoby odwracania uwagi od porażki.No ale powinno im być wstyd za taką erystykę, a poza tym skoro o tym wiemy, to wcale nie odwraca to uwagi, tylko ją zwraca  > >Wykazanie sprzeczności tylko podsyca emocje i mechanizmy obronne> Skoro uważasz to za istotną przeszkodę, to do czego dążysz w dyskusji?Nie uważam tego za przeszkodę, tylko właśnie do tego dążyłem w tych dyskusjach, ale w końcu mi się to znudziło. Dawniej lubiłem też stawiać celowo fałszywe tezy i wygrywać nimi dyskusje, dzięki idiotycznym odpowiedziom rozmówców. Potem zorientowałem się, że to tak proste, że lepiej stawiać oczywiste tezy i pisać je w taki sposób, żeby nie zgodzili się z nimi z powodu histerycznych emocji. > >>Patrz wyżej podkreślone słowo.> >No widzę, ale kontekst wskazuje tutaj takie samo znaczenie tych słów.> Co przecież uwzględniłam i podsumowałam wnioskiem, iż twierdziłeś, że nie wiesz czy dostaniesz bana, ale wiesz że będzie on tymczasowy.Niepotrzebnie komplikujesz. Wiadomo było, że przekroczenie progu tolerancji będzie skutkowało najpierw ostrzeżeniem. Podobnie może być gdy koleś idzie do dilera po dragi i nie wie czy będą, ale wie, że jeśli będą to się naćpa. Zapytałabyś go wtedy "Ćpunie, czyli nie wiedziałeś czy będą narkotyki, ale wiedziałeś, że będzie to hera, którą się naćpasz"?  Podejrzewam, że ten koleś odpowiedziałby wtedy "dlaczego nazywasz mnie ćpunem, skoro uzależnienia nie istnieją?"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>Może nie miałeś racji? > >>Możliwe, ale nie było okazji tego zweryfikować, bo nie doczekałem się kontrargumentów> >Kontrargumenty odebrałyby Ci rację, więc jaki masz problem, że ich nie było?> Jak to odebrałyby? Gdyby dzięki nim okazało się, że nie mam racji, to bym je przyjął i znów miałbym rację.Odpowiedź na Twoje "jak to odebrałyby?" tkwi w Twoim własnym "znów miałbym"; aby coś mieć znów, trzeba to najpierw utracić. > skoro nie było kontrargumentów, to nie powinno być twierdzeń rozmówcówJakich twierdzeń rozmówców nie powinno być? > > przecież erystyka to sposoby odwracania uwagi od porażki.> No ale powinno im być wstyd za taką erystykęA może to Tobie powinno być wstyd, że sobie z ich erystyką nie radzisz?  > >>Wykazanie sprzeczności tylko podsyca emocje i mechanizmy obronne> >Skoro uważasz to za istotną przeszkodę, to do czego dążysz w dyskusji?> Nie uważam tego za przeszkodęJeśli nie uważasz wykazania sprzeczności przeszkodę, to co robi w Twojej wypowiedzi partykuła ograniczająca "tylko"? > >>>Patrz wyżej podkreślone słowo.> >>No widzę, ale kontekst wskazuje tutaj takie samo znaczenie tych słów.> >Co przecież uwzględniłam i podsumowałam wnioskiem, iż twierdziłeś, że nie wiesz czy dostaniesz bana, ale wiesz że będzie on tymczasowy.> Niepotrzebnie komplikujesz.Nie komplikuję, lecz konkluduję, a co do potrzeb, to każdy ma własne, ja zaś miałam potrzebę wykazania w Twoich twierdzeniach niekonsekwencji polegającej na tym, że twierdząc, że nie wiesz czy dostaniesz bana w ogóle, zarazem twierdziłeś, że wiedziałeś, że otrzymany ban będzie czasowy, i to mi się udało. 
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>>>Może nie miałeś racji? > >>>Możliwe, ale nie było okazji tego zweryfikować, bo nie doczekałem się kontrargumentów> >>Kontrargumenty odebrałyby Ci rację, więc jaki masz problem, że ich nie było?> >Jak to odebrałyby? Gdyby dzięki nim okazało się, że nie mam racji, to bym je przyjął i znów miałbym rację.> Odpowiedź na Twoje "jak to odebrałyby?" tkwi w Twoim własnym "znów miałbym"; aby coś mieć znów, trzeba to najpierw utracić.Niepotrzebnie gmatwasz. W momencie gdy traci się starą raję, pojawia się nowa. A właściwie pojawia się ciut wcześniej, kiedy jeszcze stara egzystuje. Czyli nic nie tracę, wymieniam tylko coś gorszego na lepsze. > >skoro nie było kontrargumentów, to nie powinno być twierdzeń rozmówców> Jakich twierdzeń rozmówców nie powinno być?Tych bez argumentów i tych przekręcających to co piszą inni. I to mnie dziwi, że moderatorzy na to pozwalają, bo widzę po innych wątkach, że Pana Agnosiewicza nie zachwyca ta maniera. Wstawianie co słowo brzydkiego przecinka nie zmienia sensu zdania, choć utrudnia jego odbiór, a wypaczanie słów i kłamstwa całkowicie zmieniają sens. > >No ale powinno im być wstyd za taką erystykę> A może to Tobie powinno być wstyd, że sobie z ich erystyką nie radzisz?  Z erystyką nie można sobie radzić lub nie, chyba że gra się pod publikę, ale to jest płytkie i ja tego nie robię. Erystyka jest symptomem braku radzenia sobie, a nie reakcja na nią. > >>>Wykazanie sprzeczności tylko podsyca emocje i mechanizmy obronne> >>Skoro uważasz to za istotną przeszkodę, to do czego dążysz w dyskusji?> >Nie uważam tego za przeszkodę> Jeśli nie uważasz wykazania sprzeczności przeszkodę, to co robi w Twojej wypowiedzi partykuła ograniczająca "tylko"?No jest to mało skuteczna metoda w samej dyskusji, bo gdy rozmówca używa erystyki i jest wierzący to nic go nie przekona. Znów niepotrzebnie gmatwasz interpretację prostego zdania  > >Niepotrzebnie komplikujesz.> Nie komplikuję, lecz konkluduję, a co do potrzeb, to każdy ma własne, ja zaś miałam potrzebę wykazania w Twoich twierdzeniach niekonsekwencji polegającej na tym, że twierdząc, że nie wiesz czy dostaniesz bana w ogóle, zarazem twierdziłeś, że wiedziałeś, że otrzymany ban będzie czasowy, i to mi się udało. I znów gmatwasz. Serio wg Ciebie niekonsekwencją jest pójście do delikatesów po pomidory, w momencie gdy nie wiem czy je dostanę, ale wiem, że jeśli coś kupię to tylko pomidory? Jeśli tak no to chyba też nie mamy o czym gadać na dłuższą metę
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> ... aby coś mieć znów, trzeba to najpierw utracić.> Niepotrzebnie gmatwasz.Skoro uzasadnienie wydaje Ci się zagmatwane, masz jeszcze prostą konkluzję: aby coś mieć znów, trzeba to najpierw utracić.> >Jakich twierdzeń rozmówców nie powinno być?> Tych bez argumentówToleruj je w ramach wolności słowa. > Z erystyką nie można sobie radzić lub nieCzyli co z erystyką można?  > Erystyka jest symptomem braku radzenia sobie, a nie reakcja na nią.To by znaczyło, że erystyki dopuszczają się wyłącznie mający rację.  > gdy rozmówca używa erystyki i jest wierzący to nic go nie przekonaKto stosuje erystykę ten już jest przekonany, a tylko jeszcze się nie przyznaje. > Serio wg Ciebie niekonsekwencją jest pójście do delikatesów po pomidory, w momencie gdy nie wiem czy je dostanę, ale wiem, że jeśli coś kupię to tylko pomidory?A jest gdzieś w tej pomidorowej analogii Twoje testowanie czy dostanie się bana za mniejsze przewinienie, wiedząc że jest ban za większe?  > Niepotrzebnie gmatwasz.Pomidor.  > Znów niepotrzebnie gmatwaszPomidor.  > I znów gmatwasz.Pomidor.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >... aby coś mieć znów, trzeba to najpierw utracić.>Niepotrzebnie gmatwasz.> Skoro uzasadnienie wydaje Ci się zagmatwane, masz jeszcze prostą konkluzję: aby coś mieć znów, trzeba to najpierw utracić.No tak, traci się starą rację, która okazuje się nie być racją i zyskuje się nową rację, która w danym momencie jeszcze wydaje się nią być, dopóki nie zaora jej lepsza racja. > Toleruj je w ramach wolności słowa.Niby dlaczego? Słowo zmanipulowane nie jest wolne, tylko zniewolone. > >Z erystyką nie można sobie radzić lub nie> Czyli co z erystyką można?  Można ją spuścić do kibla. > >Erystyka jest symptomem braku radzenia sobie, a nie reakcja na nią.> To by znaczyło, że erystyki dopuszczają się wyłącznie mający rację.  Wręcz przeciwnie. Erystyki dopuszczają się ci, którzy nie mają racji. Reakcja na erystykę nie jest żadnym brakiem radzenia sobie, a używanie erystyki jest. > >gdy rozmówca używa erystyki i jest wierzący to nic go nie przekona> Kto stosuje erystykę ten już jest przekonany, a tylko jeszcze się nie przyznaje.Nie doceniasz mechanizmów wypierania, zaprzeczania i racjonalizacji. > >Serio wg Ciebie niekonsekwencją jest pójście do delikatesów po pomidory, w momencie gdy nie wiem czy je dostanę, ale wiem, że jeśli coś kupię to tylko pomidory?> A jest gdzieś w tej pomidorowej analogii Twoje testowanie czy dostanie się bana za mniejsze przewinienie, wiedząc że jest ban za większe?  Jest w niej wszystko co powinno być. Czego nie rozumiesz w tej sytuacji? Wiedziałem, że za to co robiłem raczej nie powinienem dostać permbana. Chciałem zobaczyć jaką granicę trzeba przekroczyć aby się to stało. Sądziłem, że wtedy właśnie niektórzy osobnicy w tym wątku zaczną wylewać emocjonalne pomyje i się nie pomyliłem. > >Niepotrzebnie gmatwasz.> Pomidor.  > >Znów niepotrzebnie gmatwasz> Pomidor.  > >I znów gmatwasz.> Pomidor.  > Możesz dalej tak nawijać makaron + te pomidory i właściwie wychodzi na to, że ugotowałaś już spaghetti, a cebula to niektórzy inni użytkownicy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >masz jeszcze prostą konkluzję: aby coś mieć znów, trzeba to najpierw utracić.> No tak, traci się starą racjęNo dziękuję, o to mi chodziło. > >Toleruj je w ramach wolności słowa.> Niby dlaczego?Bo każdemu wolno pisać. > >>Z erystyką nie można sobie radzić lub nie> >Czyli co z erystyką można?  > Można ją spuścić do kibla.Jak będziesz to robił, to nie zapomnij o swojej - powyżej podkreślonej- wypowiedzi.  > >To by znaczyło, że erystyki dopuszczają się wyłącznie mający rację.  > Wręcz przeciwnie. Erystyki dopuszczają się...Przecież nie pisałam jak jest, lecz jaki wniosek płynie z Twojej wypowiedzi. > raczej nie powinienem dostać permbana. Chciałem zobaczyć jaką granicę trzeba przekroczyć aby się to stało.I raczej tę granicę zobaczyłeś, czy raczej nie?
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>Toleruj je w ramach wolności słowa.> >Niby dlaczego?> Bo każdemu wolno pisać.Wolno, ale nie uważam tego za dobre. Ojciec powtarzał mi kiedyś, że dzieci i ryby głosu nie mają. Nie chodzi o to żeby zabronić komuś pisać, bo się z nim nie zgadzamy, tylko żeby trzymać poziom. Jakoś nauczyciele nie głoszą wolności słowa i nie pozwalają wierzyć uczniom, że Madryt jest jakimś krajem leżącym koło Francji i Włoch. Zgadzam się z tymi nauczycielami, a nie z głupiutkimi uczniami, którzy mówią "mam prawo twierdzić inaczej, jest wolność słowa i wszyscy jesteśmy równi, nie wolno się ze mną nie zgadzać i mnie dyskryminować". > Przecież nie pisałam jak jest, lecz jaki wniosek płynie z Twojej wypowiedzi.Ale nie płynie, więc możesz wycofać się z błędu  > > raczej nie powinienem dostać permbana. Chciałem zobaczyć jaką granicę trzeba przekroczyć aby się to stało.> I raczej tę granicę zobaczyłeś, czy raczej nie?Tak.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Bo każdemu wolno pisać.> Wolno > >Przecież nie pisałam jak jest, lecz jaki wniosek płynie z Twojej wypowiedzi.> Ale nie płynie, więc możesz wycofać sięTwierdzisz, że erystyka nie jest reakcją na porażkę i że jest ona symptomem nieradzenia sobie, co by oznaczało, że erystykami są nieradzący sobie niezagrożeni porażką, a taki status mogą mieć wyłącznie mający rację (bo tylko oni mogą uchodzić za niezagrożonych porażką), tyle, że słabo argumentujący (czyli nieradzący sobie). > >raczej tę granicę zobaczyłeś, czy raczej nie?> Tak.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Twierdzisz, że erystyka nie jest reakcją na porażkę
Twierdzę, że jest reakcją na porażkę, ale jest nieuświadomiona dla tego kto ją stosuje (wyłączając trolli badających reakcję ludzi na erystykę). Największymi erystykami są kapłani.
>i że jest ona symptomem nieradzenia sobie, co by oznaczało, że erystykami są nieradzący sobie niezagrożeni porażką, a taki status mogą mieć wyłącznie mający rację (bo tylko oni mogą uchodzić za niezagrożonych porażką), tyle, że słabo argumentujący (czyli nieradzący sobie).
Jest symptomem nieradzenia sobie, czyli koleś nie radzi sobie z argumentami i stosuje wtedy erystykę. Czyli gdy stosuje erystykę to już przegrał. Wyjątkiem bywa argument ad personam, bo czasem na końcu logicznie wygrywającej wypowiedzi można umieścić wyzwisko, a czasem wykazanie błędów rozmówcy to argument przeciwko jego tezom.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Twierdzisz, że erystyka nie jest reakcją na porażkę> Twierdzę, że jest reakcją na porażkęCzy więc tutaj, w zdaniu "Erystyka jest symptomem braku radzenia sobie, a nie reakcja na nią." zaimek "nią" odniosłeś do erystyki? Oznaczałoby to, że przemyciłeś wtedy negację pozorującą, jakobym wyrażała pogląd przeciwny. Co naiwnie to wykluczyłam, interpretując zdanie jako zawierające drobną literówkę Twoje odniesienie do związku erystyki z porażką.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Czy więc tutaj, w zdaniu "Erystyka jest symptomem braku radzenia sobie, a nie reakcja na nią." zaimek "nią" odniosłeś do erystyki?No tak, a do czego miałem odnieść? Erystyka to brak radzenia sobie. Reakcja na erystykę nie jest ani radzeniem sobie, ani jego brakiem. > Oznaczałoby to, że przemyciłeś wtedy negację pozorującą, jakobym wyrażała pogląd przeciwny.Niczego takiego nie przemycałem. Wyraziłaś pogląd, że ktoś może sobie nie radzić z erystyką. Ja odparłem, że gdy ktoś zidentyfikuje erystykę, to już sobie poradził.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Czy więc tutaj, w zdaniu "Erystyka jest symptomem braku radzenia sobie, a nie reakcja na nią." zaimek "nią" odniosłeś do erystyki?> No tak, a do czego miałem odnieść?Do "porażki", o której w tym ciągu wymiany zdań była mowa wcześniej. Natomiast opozycyjne obwieszczanie, że "erystyka nie jest reakcją na erystykę" nie miało racji bytu, bo przecież żadne z nas nawet hipotetycznie nie wyraziło tezy przeciwnej. > Erystyka to brak radzenia sobie.A z czym sobie nie radzi erystyk? > Wyraziłaś pogląd, że ktoś może sobie nie radzić z erystyką.Cóż z tego, skoro nie do niego jest opozycyjnym Twoje twierdzenie iż "reakcją na erystykę jest erystyka"? > gdy ktoś zidentyfikuje erystykę, to już sobie poradziłAle tylko ze zidentyfikowaniem erystyki, niczym więcej.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>No tak, a do czego miałem odnieść? >Do "porażki", o której w tym ciągu wymiany zdań była mowa wcześniej.
Napisałbym wtedy, że odnoszę to do porażki. Napisałem prosto.
Napisałaś: "A może to Tobie powinno być wstyd, że sobie z ich erystyką nie radzisz?".
W tym pytaniu jest sugestia, że nie radzę sobie z erystyką rozmówców. To przecież tak jakby drużyna nie radziła sobie z tym, że rywal strzela sobie samobóje. Dlatego odpisałem:
"Z erystyką nie można sobie radzić lub nie" - tu masz odpowiedź na zarzut, że ktoś sobie z nią nie radzi. Nie można sobie nie radzić z tym jak rywal podcina gałąź, na której siedzi. To on sobie nie radzi i dlatego używa erystyki.
"chyba że gra się pod publikę, ale to jest płytkie i ja tego nie robię" - tu napisałem, że nieradzenie sobie z erystyką jest możliwe tylko gdy gra się pod publiczkę. Wtedy jeden erystyk manipuluje otoczeniem, a drugi jest słabszym erystykiem i przegrywa. To jednak jest płytkie i nie dotyka sedna.
>Natomiast opozycyjne obwieszczanie, że "erystyka nie jest reakcją na erystykę" nie miało racji bytu, bo przecież żadne z nas nawet hipotetycznie nie wyraziło tezy przeciwnej.
Nie było o tym mowy, więc nie wiem po co o tym piszesz.
>>Erystyka to brak radzenia sobie. >A z czym sobie nie radzi erystyk?
No jak to z czym? Z argumentami dotyczącymi meritum, z normalną uczciwą retoryką i z emocjami jakie w nim to wywołuje. Dlatego musi stosować erystykę. Wyjątkiem są trolle złośliwe i ci, którzy manipulują ludźmi dla swoich zysków i po to im erystyka.
>>Wyraziłaś pogląd, że ktoś może sobie nie radzić z erystyką. >Cóż z tego, skoro nie do niego jest opozycyjnym Twoje twierdzenie iż "reakcją na erystykę jest erystyka"?
A jakie to ma znaczenie co jest opozycyjnym twierdzeniem? Ja nie pisałem, że reakcją na erystykę jest erystyka. Tak twierdził Schopenhauer, a ja uważam, że gdy oponent stosuje erystykę, to już przegrał, podobnie jak ktoś kto zamiast odnieść się do argumentu mówi "twoja stara".
>>gdy ktoś zidentyfikuje erystykę, to już sobie poradził >Ale tylko ze zidentyfikowaniem erystyki, niczym więcej.
Ale zidentyfikowanie erystyki = oponent przegrał, bo stosuje erystykę, gdyż nie poradził sobie z moimi argumentami. Ale to, że przeciwnik przegrał, nie oznacza, że ja mam rację. Z innym oponentem ja mógłbym przegrać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Napisałbym wtedy, żeNie jestem jasnowidzem. > Nie było o tym mowy, więc nie wiem po co o tym piszesz.Mój zarzut brzmi tak samo, więc to chyba logika Kalego. > >A z czym sobie nie radzi erystyk?> [...] Z argumentamiPrzecież erystyk właśnie sobie z nimi świetnie radzi, "ma" je nawet nie mając racji.  > A jakie to ma znaczenie co jest opozycyjnym twierdzeniem?Przesądza o sensowności negacji. > zidentyfikowanie erystyki = oponent przegrał, bo stosuje erystykęCo Ci z tego identyfikowania erystyki, skoro zawsze aby wygrać i tak musisz argumentację oponenta zdemaskować jako nieskuteczną?
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Napisałbym wtedy, że> Nie jestem jasnowidzem.A gdzie napisałem, że jesteś?  Gdybym napisał co innego, to dodałbym, że o to chodzi. Napisałem jednak coś prostego, więc to Twoja wina, że nie zrozumiałaś. Nie moja. > >Nie było o tym mowy, więc nie wiem po co o tym piszesz.> Mój zarzut brzmi tak samo, więc to chyba logika Kalego.Miło, że nie brniesz dalej i przyznałaś się do logiki Kalego  Nie rozumiem tylko skąd tu słowa "tak samo". Tak samo jak co? Bo ja logiki Kalego tu nie zastosowałem. > >>A z czym sobie nie radzi erystyk?> >[...] Z argumentami> Przecież erystyk właśnie sobie z nimi świetnie radzi, "ma" je nawet nie mając racji.  Nie, bo erystyka jest zamiast argumentów. Nie radzi sobie z meritum, więc od niego ucieka, a do tego potrzebuje erystyki. > >A jakie to ma znaczenie co jest opozycyjnym twierdzeniem?> Przesądza o sensowności negacji.Której negacji? Gdy piszę, że pada deszcz, to znaczy, że sugeruję Ci, że uważasz, że nie pada? Nie rozumiem, to już chyba nie logika Kalego, tylko Mei, albo baobabu  > >zidentyfikowanie erystyki = oponent przegrał, bo stosuje erystykę> Co Ci z tego identyfikowania erystyki, skoro zawsze aby wygrać i tak musisz argumentację oponenta zdemaskować jako nieskuteczną?No i demaskuję. Wystarczy, że wytknę erystykę i wyjaśnię na czym polega manipulacja. Tylko, że to nie wystarcza żeby przekonać "publiczność". Jeśli oni też nie radzą sobie z argumentami i utożsamiają się z erystykiem, to co z tego, że wygrywam? Dlatego właśnie moje wpisy celują w emocje zakłamanych narcyzów. Właśnie o to mi chodziło, bo przecież nie o jakąś publiczność, którą musiałbym zmanipulować żeby w ich oczach "wygrać". Pomijam już to, że dłuższe dyskusje mało kto czyta.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>>A z czym sobie nie radzi erystyk? >>>[...] Z argumentami >>Przecież erystyk właśnie sobie z nimi świetnie radzi, "ma" je nawet nie mając racji. >Nie, bo erystyka jest zamiast argumentów. Nie radzi sobie z meritum... Czyli ostatecznie z czym erystyk sobie nie radzi?
>Pomijam już to, że dłuższe dyskusje mało kto czyta. Skracam zatem.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Nie, bo erystyka jest zamiast argumentów. Nie radzi sobie z meritum...> Czyli ostatecznie z czym erystyk sobie nie radzi?Heh  > >Pomijam już to, że dłuższe dyskusje mało kto czyta.> Skracam zatem.Piszę o dyskusjach, w których erystykę stosował np Bogusławski, Głodzik, szarley. Te się wydłużały, więc mało kto czytał i ich kompromitacja rozmywała się przed "publicznością", która widziała po prostu mało interesującą długą wymianę zdań.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Nie, bo erystyka jest zamiast argumentów. Nie radzi sobie z meritum...> >Czyli ostatecznie z czym erystyk sobie nie radzi?> Heh  A nawet: hłe hłe hłe. > mało kto czytałJa to nawet naszą mało czytam 
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Ja to nawet naszą mało czytam  Wiem, to widać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Ja to nawet naszą mało czytam  > Wiem, to widać  To dla kogo tak dużo piszesz? 
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >>>Twierdzisz, że erystyka nie jest reakcją na porażkę> > Twierdzę, że jest reakcją na porażkę> Czy więc tutaj, w zdaniu "Erystyka jest symptomem braku radzenia sobie, a nie reakcja na nią." zaimek "nią" odniosłeś do erystyki?> Oznaczałoby to, że przemyciłeś wtedy negację pozorującą, jakobym wyrażała pogląd przeciwny. Co naiwnie to wykluczyłam, interpretując zdanie jako zawierające drobną literówkę Twoje odniesienie do związku erystyki z porażką.> Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.No dobra! Ale nie chwal się swoją erudycją. Już dawno na tym forum zauważył to każdy, który czyta Twoje wątki i odpowiedzi. A poza tym to olson się obnaża tym, że używa słów, których znaczenia nie zna. W ogóle jest obnażony, nieprzyzwoicie nawet. "Nasz" król inteligencji, z czterocyfrowym IQ, jest nagi! Pozdrowienia od plebsu.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> No dobra! Ale nie chwal się swoją erudycją.Spoko, sama też nie kumam co tam napisałam. 
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > >No dobra! Ale nie chwal się swoją erudycją.> Spoko, sama też nie kumam co tam napisałam.  To samo co ze mną.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Niepotrzebnie komplikujesz. Wiadomo było, że przekroczenie> progu tolerancji będzie skutkowało najpierw ostrzeżeniemDla szanownego kolegi olsona nie było godne zapamiętania, że dostał już w przeciągu dwóch ostatnich miesięcy dwa. Pamięć dobra, ale krótka 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | |  | 6 na 6 | 4poryroku (951 punktów) |
> Czy należy głupocie (zwłaszcza prącej do zbrodni) zostawiać wolny plac?> Jeśli kiedyś nastanie dyktatura, bez znaczenia czy "dobra" czy realna, to nastanie tylko na dwa sposoby: albo zostanie wprowadzona bagnetami, albo obojętnością obywateliJuznieborek napisał dokładnie to co ja myśle na ten temat. www.racjonalista.pl/forum.php/s,735971#w736106Szarleyu, czego się spodziewałeś po tych dyskusjach z olsonem? Jakiego efektu oczekiwałeś? Ile czasu Ci zajęło żeby się zorientować, że to nie ma sensu? Te Wasze wymiany myśli przypominały mi "dyskusje" Brzostowskiego z Bogusławskim. Zero efektu za to dużo literek. Z olsonem dało sie rozmawiać i świetnie robił to user dajmonion. Jak czytałem Waszą wymiane pogladów (Twoja z olsonem) to miałem wrażenie, że każdy z Was chce wygrać. Jak czytałem dyskusje w której dajmonion zadawał pytania wgladało na to, że przynajmniej jedna ze stron chcę się czegoś dowiedzieć i zrozumieć tą drugą. Generlanie uważam, że eskalacja konfliktu nastapiła przy udziale obu stron choc wina pewnie nie jest rozłożona po równo.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Z olsonem dało sie rozmawiać i świetnie robił to user dajmonion. Jak czytałem Waszą wymiane pogladów (Twoja z olsonem) to miałem wrażenie, że każdy z Was chce wygrać. Jak czytałem dyskusje w której dajmonion zadawał pytania wgladało na to, że przynajmniej jedna ze stron chcę się czegoś dowiedzieć i zrozumieć tą drugą. Generlanie uważam, że eskalacja konfliktu nastapiła przy udziale obu stron choc wina pewnie nie jest rozłożona po równo.
Podchodząc do tej sprawy logicznie to olson rzeczywiście miał racje. Dobra dyktatura jest z pewnością dobra, to jest trywialne, a pytanie co to znaczy 'dobra' leży już poza przedmiotem sporu i nie może wpływać na prawdziwość dowodzonej tezy. Czy olson bronił czegoś więcej, np. że taka dyktatura może istnieć w naszym świecie ? Tego już nie widziałem, ale może to przeoczyłem. W tym drugim przypadku powinniśmy już raczej mówić o prawach przyrody aniżeli logiki.
.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | 4poryroku (951 punktów) |
>Podchodząc do tej sprawy logicznie to olson rzeczywiście miał racje. Dobra dyktatura jest z pewnością dobra, to jest trywialne, a pytanie co to znaczy 'dobra' leży już poza przedmiotem sporu i nie może wpływać na prawdziwość dowodzonej tezy.
Dokładnie tak rozumiem argumentacje olsona.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >>Podchodząc do tej sprawy logicznie to olson rzeczywiście miał racje. Dobra dyktatura jest z pewnością dobra, >Dokładnie tak rozumiem argumentacje olsona.
A ja jednak ośmielam się pytać o kryteria i mechanizmy oceny. Jeśli zupa jest dobra, chcę dostać do ręki łyżkę. Dopóki jej nie dostanę, słowo "dobra" jest jedynie nicniewartą deklaracją kucharza. Jeśli w restauracji podaje się "dobrą zupę", która smakuje jak pomyje, goście zaczną omijać lokal. Jest kryterium oceny, jest mechanizm oceny. Są oceniający.
Jaki jest mechanizm oceny i jakie kryteria oceny dyktatora?
Reasumując: Co to znaczy "DOBRA"? Kto to ocenia? Jakie są skutki negatywnej oceny? O to właśnie pytałem.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | 4poryroku (951 punktów) |
> A ja jednak ośmielam się pytać o kryteria i mechanizmy oceny.Nie Ty jeden, miałem dokładnie te same oczekiwania ale to jest następny krok. Jest on istotny i bez odpowiedzi na niego nie ma gwarancji kiedy taki "dobry dyktator" może zaistnieć. Załóżmy abstrakcyjnie, że możesz ten proces powtarzać w nieskończoność (wybór dyktatora). Czy nie trafiłbys w końcu na kogoś, kto byłby dyktatorem którego decyzje byłyby dobre dla społeczeństwa jako całości (dokładnie w takim sensie rozumiem teoretyczny model olsona)? Albo inaczej. Czy nie wylosowałbyś w końcu kogoś kogo rządy byłby lepsze niż demokracja w obecnym kształcie (może nawet za pierwszym razem)? Tylko patrząc na to w ten sposób, można założyc, że teoretycznie istnieje też możliwość zaistnienia dobrej demokracji. > Jeśli zupa jest dobra, chcę dostać do ręki łyżkę. Dopóki jej nie dostanę, słowo "dobra" jest jedynie nicniewartą deklaracją kucharza. Jeśli w restauracji podaje się "dobrą zupę", która smakuje jak pomyje, goście zaczną omijać lokal. Jest kryterium oceny, jest mechanizm oceny. Są oceniający.Z tego co pamietam olson odpowiedział na to pytanie pisząc o naukowcach którzy z racji większej wiedzy mają lepsze predyzpozycje do podejmowania decyzji. Dla mnie to utopią bo większa wiedza nie eliminuję czynników które wpływaja na klarowość poznania: pl.wikipedia.org/wiki/Mechanizmy_obronnea w moim odczuciu należy je eliminować aby poznanie rzeczywistości było jak najbardziej adekwatne do jej obiektywnego (darzącego do obiektywnego) stanu. Nie wierze w to ,że ta wada zostanie kiedykolwiek w całości wyeliminowana ale naukowcy biora to pod uwagę: pl.wikiped(*)3łjnie_ślepa_próbaI znowu, jak wprowadzimy model tylko i wyłacznie teoretyczny to można załozyć, że są ludzie którzy potrafią to robić lepiej a osoby wykształcone i mające dużą wiedzę są lepiej predysponowane. Niestety w trakcie wyborów demokratycznych mało kto się kieruje aktualną wiedzą. Politycy zdają sobie z tego sprawe i to wykorzystują. Wybiera sie tych którzy wzbudzają sympatie albo takich którzy mówią to co ludzie chcą usłyszeć (jedno drugiego nie wyklucza). www.filmweb.pl/Jak.To.Sie.Robi - Jak nie widziałeś tego filmu to proponuje obejrzeć. Ja mam zgagę po obejrzeniu do dzisiaj. > Jaki jest mechanizm oceny i jakie kryteria oceny dyktatora?> Reasumując: Co to znaczy "DOBRA"? Kto to ocenia? Jakie są skutki negatywnej oceny?> O to właśnie pytałem.I to jest dokładnie powód dla którego wybieram demokracje. Nie chcę podejmować ryzyka, że 100-tu dyktatorów bedzie złych bo będę miał nadzieję, że 101-wszy będzie dobry. Nie chciałbym również liczyć na łut szcęścia zakładając, że ten pierwszy, będzie tym właściwym. W teorii olsona brakuję praktycznego mechanizmu który byłby gwarantem skuteczności wprowadzenia takiego modelu.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >A ja jednak ośmielam się pytać o kryteria i mechanizmy oceny.> Nie Ty jeden, miałem dokładnie te same oczekiwania ale to jest następny krok. Jest on istotny i bez odpowiedzi na niego nie ma gwarancji kiedy taki "dobry dyktator" może zaistnieć. Załóżmy abstrakcyjnie, że możesz ten proces powtarzać w nieskończoność (wybór dyktatora). Czy nie trafiłbys w końcu na kogoś, kto byłby dyktatorem którego decyzje byłyby dobre dla społeczeństwa jako całości (dokładnie w takim sensie rozumiem teoretyczny model olsona)? Albo inaczej. Czy nie wylosowałbyś w końcu kogoś kogo rządy byłby lepsze niż demokracja w obecnym kształcie (może nawet za pierwszym razem)? Tylko patrząc na to w ten sposób, można założyc, że teoretycznie istnieje też możliwość zaistnienia dobrej demokracji.Nie można i właśnie tego dotyczył mój przykład. Dyktator może być dobry, zły, średni itd. Mając eksperyment myślowy, w którym możemy w nieskończoność wybierać innego dyktatora i patrzeć jak potoczą się losy jego rządów, to któreś warianty odpalą. W demokracji dostaje się do wyboru podstawione PO i PiS, które są jak Media Markt i Saturn i udają bycie konkurencją. Wybory są z góry zaprojektowane, a ta tendencja będzie rosła, co pokazało zwycięstwo Trumpa. W demokracji jedyną opcją, która mogłaby odpalić, byłoby przypadkowe wybranie rządu, który okazałby się częściowo ekspercki w niektórych aspektach. Chodziło tam głównie o to, że demokratyczne wybory mogą być albo zaprogramowane inteligentnie przez faktycznie rządzących socjopatów (tę wersję uważam za najbardziej wiarygodną, szczególnie w dzisiejszych realiach), albo przypadkowe (ludzie głosują losowo, bo się nie znają), albo w jakiejś utopijnej teorii właściwe. Ale wiara szarleya w to ostatnie oznacza, że ludzie musieliby być idealnie wyedukowani (ale jak skoro źle wyedukowani zagłosują źle i następne pokolenia będą źle wyedukowane i zagłosują źle?) Musieliby wiedzieć kto jest wart głosowania, a faktycznie uczciwy i dobry kandydat musiałby mieć odpowiednią siłę przebicia (a takim ludziom zazwyczaj brak prawie mafijnej struktury czyli partii, umiejętności manipulowania, finansów, układów itd). Musieliby być niepodatni na manipulację, a kandydaci musieliby być rozliczani z obietnic w drastyczny sposób. Lud w demokracji to tylko mechanizm prowadzący jakichś ludzi do władzy (zazwyczaj nieodpowiednich). Demokracja nie jest realną wartością i tylko o wykazanie tego mi chodziło. Sam natomiast nie popieram wprowadzania dyktatury i wielokrotnie o tym pisałem. Szarley uciekał od meritum, nie odpowiedział na to, a jedynie cały czas jak mantry powtarzał swoje pytania nie na temat. I właśnie w takich sytuacjach przydałby się moderator, który upominałby za odchodzenie od tematu, manipulacje itd. Starałby się być takim mediatorem, który stara się łagodzić konflikt, rozumieć rozmowę i umieć ja odpowiednio ukierunkować. > Z tego co pamietam olson odpowiedział na to pytanie pisząc o naukowcach którzy z racji większej wiedzy mają lepsze predyzpozycje do podejmowania decyzji. Dla mnie to utopią bo większa wiedza nie eliminuję czynników które wpływaja na klarowość poznania:> pl.wikipedia.org/wiki/Mechanizmy_obronneDlatego też pisałem jakie cechy muszą koniecznie spełniać wszyscy eksperci i jedną z tych cech jest właśnie brak aktywnych wyparć, deficyt ego itd. To są właśnie te predyspozycje. > a w moim odczuciu należy je eliminować aby poznanie rzeczywistości było jak najbardziej adekwatne do jej obiektywnego (darzącego do obiektywnego) stanu.Dokładnie o tym piszę, ale to jest zazwyczaj mocno emocjonalnie atakowany pogląd w większości towarzystw. > >Reasumując: Co to znaczy "DOBRA"? Kto to ocenia? Jakie są skutki negatywnej oceny?> >O to właśnie pytałem.> I to jest dokładnie powód dla którego wybieram demokracje. Nie chcę podejmować ryzyka, że 100-tu dyktatorów bedzie złych bo będę miał nadzieję, że 101-wszy będzie dobry. Nie chciałbym również liczyć na łut szcęścia zakładając, że ten pierwszy, będzie tym właściwym. W teorii olsona brakuję praktycznego mechanizmu który byłby gwarantem skuteczności wprowadzenia takiego modelu.> Dlatego nie pisałem o wprowadzeniu tego modelu, tylko przeprowadziłem krytykę idei demokracji. Roboczo z pewnych względów porównałem ją też do idei dyktatury. Pisałem, że z pragmatycznych względów obecnie też wolę demokrację, choć mam pewne obawy i czasem zastanawiam się czy nie warto postawić wszystkiego na jedną szalę i albo wszystko upadnie teraz z hukiem, zamiast stopniowo w agonii, albo uda się coś zmienić na dobre. Szarley niczego nie zrozumiał i odpowiadał przez cały czas emocjonalnie. Kręcił, manipulował, stosował projekcje, gdy pisałem o argumentach, wyjmował jakiś jeden fragment wypowiedzi, który akurat nie był argumentem i na tej podstawie twierdził, że skoro tak napisałem, to pozostałe części wypowiedzi nie są argumentami. Skoro napisałem, że zaorałem szarleya to wg niego jest to dowód na to, że go nie zaorałem. Zarzuca mi sądzenie we własnej sprawie, a sam to robi. Demokraci w dodatku wspierają się podobnymi sądami, nie zauważając, że stają się wtedy stroną i jedyną różnicą jest ich przewaga liczebna. Demokracja na chama forsuje prymitywne stadne instynkty, a ja po prostu bronię logiki, bo to podobno racjonalistyczne forum. A racjonalistów forma wypowiedzi powinna mniej obchodzić, prawda?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | 4poryroku (951 punktów) | > > Tylko patrząc na to w ten sposób, można założyć, że teoretycznie istnieje też możliwość zaistnienia dobrej demokracji.> Nie można i właśnie tego dotyczył mój przykład. Dyktator może być dobry, zły, średni itd. Mając eksperyment myślowy, w którym możemy w nieskończoność wybierać innego dyktatora i patrzeć jak potoczą się losy jego rządów, to któreś warianty odpalą.(...) W demokracji jedyną opcją, która mogłaby odpalić, byłoby przypadkowe wybranie rządu, który okazałby się częściowo ekspercki w niektórych aspektach.Nie przekonałeś mnie. Patrząc na to jak na nieskończona symulacje, istnieje prawdopodobieństwo zaistnienia "dobrej" demokracji choć wydaję sie mniej prawdopodobne bo zmiennych jest więcej. A co w sytuacji w której w partii rządzi człowiek którego działanie jest podobne do "dobrego" dyktatora? Czy w Twojej ocenie jest na to szansa? > Chodziło tam głównie o to, że demokratyczne wybory mogą być albo zaprogramowane inteligentnie przez faktycznie rządzących socjopatów (tę wersję uważam za najbardziej wiarygodną, szczególnie w dzisiejszych realiach),Nie martwi Cię to że socjopata nie rozumie pojecia empatii i tym samym jest w pewnym sensie upośledzony wzgledem reszty społeczeństwa? > albo przypadkowe (ludzie głosują losowo, bo się nie znają), albo w jakiejś utopijnej teorii właściwe.Twoja teroria "dobrej" dyktatury jest też utopijna. W formie modelu dobrze sie to czyta ale praktyczne zastosowanie dla mnie wydaję się niemożliwe albo bardzo ryzykowne. > Musieliby wiedzieć kto jest wart głosowania, a faktycznie uczciwy i dobry kandydat musiałby mieć odpowiednią siłę przebicia (a takim ludziom zazwyczaj brak prawie mafijnej struktury czyli partii, umiejętności manipulowania, finansów, układów itd). Musieliby być niepodatni na manipulację, a kandydaci musieliby być rozliczani z obietnic w drastyczny sposób.Zwróc uwagę, że Szwajcaria jako nacja potrafii sobie z tym poradzić. www.newswe(*)week-pl,artykuly,286341,1.html> Lud w demokracji to tylko mechanizm prowadzący jakichś ludzi do władzy (zazwyczaj nieodpowiednich). Demokracja nie jest realną wartością i tylko o wykazanie tego mi chodziło.Demokracja jest obowiązkiem i powinnością obywateli. W/g mnie od tego nalezy zacząć. Kluczem jest edukacja. Ja ostawiłbym pytanie inaczej. W jaki sposób dążyć do rozwinięcia świadomości tkanki społecznej? Masz jakis pomysł poza chirurgiczną amputacją? Cytat:Demokracji trzeba się uczyć - ciągle na nowo, dzień w dzień i przez całe życie. Ludzie nie rodzą się istotami politycznymi. Człowiek jako "zwierzę polityczne" w rozumieniu Arystotelesa, jako istota myśląca kategoriami politycznymi, jest wynikiem ustawicznego procesu wychowania i edukacji, a nie antropologicznym niezmiennikiem. Oskar Negt > Sam natomiast nie popieram wprowadzania dyktatury i wielokrotnie o tym pisałem. Szarley uciekał od meritum, nie odpowiedział na to, a jedynie cały czas jak mantry powtarzał swoje pytania nie na temat. I właśnie w takich sytuacjach przydałby się moderator, który upominałby za odchodzenie od tematu, manipulacje itd. Starałby się być takim mediatorem, który stara się łagodzić konflikt, rozumieć rozmowę i umieć ja odpowiednio ukierunkować.Z tym moderatorem jest jak z "dobrym" dyktatorem. Może sie udać za pierwszym razem albo za... > Dlatego też pisałem jakie cechy muszą koniecznie spełniać wszyscy eksperci i jedną z tych cech jest właśnie brak aktywnych wyparć, deficyt ego itd. To są właśnie te predyspozycje.A to nie jest utopijne założenie którego prawdopodobieństwo maleje wraz z liczbą ludzi którzy musza spełnić te warunki? Nie wiem czy w ogóle kiedykolwiek uda sie wyliminować w 100% mechanizmy obronne. Faktycznie socjopaci sa wolni od pewncyh mechanizmów ale czy ten deficyt nie podowuje kolejnej patologii wzgledem reszty społeczeństwa? > Dlatego nie pisałem o wprowadzeniu tego modelu, tylko przeprowadziłem krytykę idei demokracji. Roboczo z pewnych względów porównałem ją też do idei dyktatury. Pisałem, że z pragmatycznych względów obecnie też wolę demokrację, choć mam pewne obawy i czasem zastanawiam się czy nie warto postawić wszystkiego na jedną szalę i albo wszystko upadnie teraz z hukiem, zamiast stopniowo w agonii, albo uda się coś zmienić na dobre.Gdyby ta decyzja dotyczyła tylko Ciebie to nie widze problemu. > Demokracja na chama forsuje prymitywne stadne instynkty, a ja po prostu bronię logiki, bo to podobno racjonalistyczne forum. A racjonalistów forma wypowiedzi powinna mniej obchodzić, prawda?Idealizujesz tworzac kolejną utopie. W swoich rozwarzaniach powinienes wziąć pod uwagę równiez te mechanizmy które śa w/g Ciebie wadliwe.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Nie przekonałeś mnie. Patrząc na to jak na nieskończona symulacje, istnieje prawdopodobieństwo zaistnienia "dobrej" demokracji choć wydaję sie mniej prawdopodobne bo zmiennych jest więcej. A co w sytuacji w której w partii rządzi człowiek którego działanie jest podobne do "dobrego" dyktatora? Czy w Twojej ocenie jest na to szansa?
Zauważ, że gdy tak się dzieje, to demokracja przekształca się jakby w dyktaturę. Przykładem jest np Trump albo PiS. Hitler zresztą też wygrał demokratyczne wybory, tylko okazał się akurat złym dyktatorem. I jeśli demokratyczny wybór doprowadziłby do dojścia do władzy odpowiednich ludzi, to nie dlatego, że to ludzie wybrali dobrze, bo oni przecież nie wiedzą jak wybierają i głosując na PiS też myślą, że robią dobrze i że są ekspertami. Czyli taka demokracja o jakiej piszesz i tak redukuje się do dyktatury.
Po prostu samo założenie, że większość ma rację jest mega błędne, a jego odzwierciedleniem jest bycie wyznawcą demokracji ontologicznej. Przypomina mi się tu Bogusławski, który twierdził, że ma rację bo powołuje się na zdanie jakichś tam towarzystw psychologicznych i w ogóle nie interesowały go moje logiczne i życiowe argumenty. Gdyby ludzie byli racjonalistami, to demokracja byłaby faktycznie najlepsza. Wtedy jednak rolnik nie głosowałby na PSL, który da mu większe profity kosztem innych grup społecznych, tylko zagłosowałby na partię, którą uważa za najlepszą dla ogółu - odpadłaby jedna z głównych wad demokracji czyli głosowanie za swoim interesem, wbrew interesom innych, czyli farta maja ci, których jest więcej, a najczęściej najpopularniejsze poglądy są najgłupsze, nieprzemyślane itd. Musieliby nie ulegać obietnicom i analizować ich realizm. Musieliby także dobrze znać kandydatów aby móc ocenić czy są wiarygodni.
>Nie martwi Cię to że socjopata nie rozumie pojecia empatii i tym samym jest w pewnym sensie upośledzony wzgledem reszty społeczeństwa?
Ale tak wcale nie jest. Są różni socjopaci i niektórzy empatię wykorzystują po to żeby atak bardziej zabolał, inni stosują ją wybiórczo np wobec bliskich (np Walter z Breaking Bad). Za socjopatę może nawet uchodzić ojciec, który zabiera 10 letniemu dziecku alkohol i słodycze, co czyni dla jego dobra. W końcu empata wie, że uzależnione dziecko bez tego cierpi, to może trzeba mu to podać? Socjopaci rządzący, o których piszę to mega inteligentni ludzie. To my jesteśmy upośledzeni względem nich. Z drugiej strony traktują ludzi jak bydło, które można bezkarnie otruwać, wykorzystywać itd. To mnie martwi, bo ja na ich miejscu wolałbym żeby bydło przestało być bydłem i żeby było dobrze, czyli zadbałbym o edukację przyszłych pokoleń.
>Twoja teroria "dobrej" dyktatury jest też utopijna. W formie modelu dobrze sie to czyta ale praktyczne zastosowanie dla mnie wydaję się niemożliwe albo bardzo ryzykowne.
Nie jest to utopia, tylko wielkie ryzyko. Z drugiej strony nie wiem czy to ryzyko faktycznie istnieje, bo to co tu jest nie ma żadnej wartości. Mniejsza z tym, bo wcale nie jestem za wprowadzeniem dyktatury tu i teraz. I w tym modelu to jest właśnie dojście do władzy jest problemem, podobnie jak plan działania gdy dyktator okaże się zły, lub plan działania gdy dyktator okaże się dobry, ale źli ludzie będą chcieli walczyć z nim o władzę. Jednak jako ideowe odniesienie do demokracji to ma sens. Zauważ, że ja akceptuję roboczo demokrację z pragmatycznych powodów. Krytykuję jedynie wyznawanie demokracji jako religii, a to robi Szarley. I gość zamiast przyznać rację, woli brnąć i bronić swojej wiary. To ten sam mechanizm. Co mu przeszkadza w uznaniu "nie ma dobrego systemu, z tego co jest najbardziej wolę demokrację ponieważ ogranicza szanse wystąpienia złych dyktatorów i jest mniejszym złem"? Pycha, egoizm, wiara i mechanizmy takie jak racjonalizacja, wyparcie, zaprzeczenie, projekcja.
>Zwróc uwagę, że Szwajcaria jako nacja potrafii sobie z tym poradzić.
Nie przeczę, że w małych krajach to może w jakimś sensie odpalić, podobnie jak centralne planowanie gospodarki. W większych jest z tym większy problem.
>Demokracja jest obowiązkiem i powinnością obywateli. W/g mnie od tego nalezy zacząć.
Z tym się zupełnie nie zgadzam. Uważam, że z prawa do głosu powinni korzystać tylko ci, którzy znają się na polityce. Głosowanie mogłoby być przywilejem dla tych, którzy się na tym znają.
>Kluczem jest edukacja. Ja ostawiłbym pytanie inaczej. W jaki sposób dążyć do rozwinięcia świadomości tkanki społecznej? Masz jakis pomysł poza chirurgiczną amputacją?
Nie mam, dopóki jest demokracja i rządom zależy na dbaniu o to żeby ludzie byli głupi. Kto ma zmienić edukację? Najpierw ludzie musieliby na kogoś takiego zagłosować, a do tego musieliby być mądrzejsi tu i teraz. Powstaje więc błędne koło. W ogóle zacząć należałoby od wyrugowania religii z kultury, ale nie mam pojęcia jak to zrobić. Religia to nie tylko katolicyzm czy prawosławie, ale także wiara w demokrację, wiara w swoje ego, wiara w patriotyzm, czy to, że "umowy śmieciowe" są złe.
>Z tym moderatorem jest jak z "dobrym" dyktatorem. Może sie udać za pierwszym razem albo za...
Znałem dobrych moderatorów. To łatwiejsze niż bycie dobrym dyktatorem.
>A to nie jest utopijne założenie którego prawdopodobieństwo maleje wraz z liczbą ludzi którzy musza spełnić te warunki? Nie wiem czy w ogóle kiedykolwiek uda sie wyliminować w 100% mechanizmy obronne. Faktycznie socjopaci sa wolni od pewncyh mechanizmów ale czy ten deficyt nie podowuje kolejnej patologii wzgledem reszty społeczeństwa?
Prawdopodobieństwo nie maleje, bo tacy ludzie są i procentowo jest ich mało, ale liczbowo całkiem sporo.
>Gdyby ta decyzja dotyczyła tylko Ciebie to nie widze problemu.
Demokraci nie widzą problemu w tym, że przez ich decyzje ja mogę być poszkodowany, więc z całym szacunkiem, ale nie obchodzi mnie dobro ludzi, których nie obchodzi moje dobro.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Nie przekonałeś mnie. Patrząc na to jak na nieskończona symulacje, istnieje prawdopodobieństwo zaistnienia "dobrej" demokracji choć wydaję sie mniej prawdopodobne bo zmiennych jest więcej. A mnie przede wszystkim brakuje DEFINICJI dobrej dyktatury Co to jest?
Nie ma systemu z którego wszyscy byliby zadowoleni Jeśli mają być zaspokojone interesy jak największej grupy ludzi, to... niech każdy głosuje za partią reprezentującą jego własny interes.
Podałem do dyskusji przykład: konflikt między właścicielem potężnego latyfundium, a jego parobkami. Właściciel jest zainteresowany tym, żeby nie było szkoły, żeby analfabeci nie mogli uciec do miasta, parobkowie chcą dla swoich dzieci edukacji, ale nie mają na to pieniędzy.
Przykład wziął się z życia. Lewica (uprzedzam - upraszczam) w tej sytuacji każe budować szkołę na koszt właściciela latyfundium ; tak w Chile postępował Allende, liberalny dyktator kazał policji wyłapywać zbiegłych ze wsi chłopów - Pinochet. Co powinien zrobić "dobry" dyktator? Po czyjej stronie stanąć? Niemal każdy uczciwy człowiek staje po stronie parobków, ale, zauważ, najczęściej przeciwnicy demokracji jak Korvin - Mikke uważają, że ważniejszy jest interes latyfundysty i uzasadniają to tym, że w mieście ludzie chcą tańszego chleba, rzekomym okradaniem latyfundysty, lub świętym prawem własności.
Jeśli chcemy żeby coś było dobre, to musimy określić wymagania i mieć mechanizm oceny
>Twoja teroria "dobrej" dyktatury jest też utopijna. W formie modelu dobrze sie to czyta ale praktyczne zastosowanie dla mnie wydaję się niemożliwe albo bardzo ryzykowne. Kilka tysięcy lat doświadczeń...
>Demokracja jest obowiązkiem i powinnością obywateli. W/g mnie od tego nalezy zacząć. Kluczem jest edukacja. Ja ostawiłbym pytanie inaczej. W jaki sposób dążyć do rozwinięcia świadomości tkanki społecznej?
2 Podobnie jak z dorastaniem dziecka. Nie ma innego wyjścia jak pozwolić mu dorastać. W Polsce dziecięcą chorobą demokracji była niemoc Sejmu. Niestety zamiast dać się Sejmowi ustabilizować, w Sulejówku pojawił się pomysł drogi na skróty. Wniosek? Droga na skróty jest drogą w pole Twój cytat z Oskara Negta to jest to samo 3 Samorząd. Im bliżej człowieka podejmuje się decyzje, tym większe jest zaangażowanie tego człowieka jako obywatela, tym więcej waży jego głos. Dostrzegasz zagrożenia dyktatury, zauważ że jednym z jej elementów jest zawsze centralizacja państwa 4 Spółdzielczość. Perfektna szkoła demokracji, w dodatku w Polsce z bardzo silnymi tradycjami. Wy przecież mieliście nawet prezydentem spółdzielcę, do dziś najlepsze masło to produkt spółdzielczy, do dziś funkcjonują spółdzielcze banki i melioracyjne spółki 5 Samoorganizowanie społeczeństwa. Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale na wsi bez OSP to by niejeden zgorzał zanim by z miasta państwowa przyjechała.
no i sam napisałeś 1 edukacja
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > Szarleyu, czego się spodziewałeś po tych dyskusjach z olsonem?Zaskoczę Cię. Argumentów. Ciekaw byłem jakimi argumentoma można uzasadnić zwolennictwo dyktatury. Dlatego zadawałem pytania. Przyznaję. Mój błąd. Nie pierwszy i zapewne nie ostatni.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>A ja się pytam po co z nim dyskutowaliście? Jak Wam nie odpowiadała jego narracja to trzeba było go ignorować. Braliście udział w tych dyskusjach na równo z nim dokładając do jego pieca. Ile razy jego inwektywy by zadziałały gdyby trafiły w próżnie?
Ja tam lubię rozmawiać z Olsonem. On się emocjonuje, a ja spokojnie, merytorycznie odpowiadam na przedstawiane zarzuty. Wziąłem tę rade od niego.
.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>A ja się pytam po co z nim dyskutowaliście? Jak Wam nie odpowiadała jego narracja to trzeba było go ignorować. Braliście udział w tych dyskusjach na równo z nim dokładając do jego pieca. Ile razy jego inwektywy by zadziałały gdyby trafiły w próżnie? >Ja tam lubię rozmawiać z Olsonem. On się emocjonuje, a ja spokojnie, merytorycznie odpowiadam na przedstawiane zarzuty. Wziąłem tę rade od niego. >.
Oj się pomyliłeś. Olson-słowotok już to arbitralnie rozstrzygnął. To on spokojnie się zachowuje na tym forum, a reszta jest rozemocjonowana, co spowodował oczywiście Olson-słowotok werbalny, "miszcz" manipulacji..... A poza tym ludzie są różni. Jedni lubią czekoladę, inni jak im nogi śmierdzą.....
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >A ja się pytam po co z nim dyskutowaliście?
By obnażyć pustosłowie. By pokazać oczywiste tchórzostwo i brak siły argumentów. By obnażyć pod koniec nagie ego które za tym wszystkim stoi, ego które kazało mu w bezsilności nadużywać najpierw argumentów siły, później arogancji, a na końcu bluzgów. By ostatecznie trochę pobawić się ignorantem.. jak się później okazało, zabawa zamieniła się w poczucie niesmaku a potem smutku. By wyrazić siebie i emocje które wzbudzał. Tyle. Jestem w moich powodach spełniony.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | 4poryroku (951 punktów) | >>A ja się pytam po co z nim dyskutowaliście? >By obnażyć pustosłowie. By pokazać oczywiste tchórzostwo i brak siły argumentów. >By obnażyć pod koniec nagie ego które za tym wszystkim stoi, ego które kazało mu w bezsilności nadużywać najpierw argumentów siły, później arogancji, a na końcu bluzgów. >By ostatecznie trochę pobawić się ignorantem.. jak się później okazało, zabawa zamieniła się w poczucie niesmaku a potem smutku. >By wyrazić siebie i emocje które wzbudzał. >Tyle.
Ja to rozumiem. Przerabiałem to z Duchem Prawdy.
>Jestem w moich powodach spełniony.
Ja spełniony się nie czułem. Zdominował mnie niesmak.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Ja spełniony się nie czułem. Zdominował mnie niesmakU mnie niesmak również był, ale już przepłynął. Pełnię rozumiem tutaj w tym sensie, że nic się już nie da ani dodać, ani zrobić. Przedstawienie musi trwać, a tacy Mankiewicze tudzież olsonowie raz po raz po prostu muszą się czepić, jak tutaj  (patrz na wpis Ducha obok) Serdecznie pozdrawiam!
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >(patrz na wpis Ducha obok)
Z upoważnienia samego Ducha Prawdy jego wpis został usunięty
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Cenzor 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Niedawno Wenancjusz miał proroczy sen, w którym DP żegna się z forum, wskazówka do pożegnania zostaje mu zakomunikowana przez samego Boga, oraz własną ś.p. matkę.. po czym DP na forum zostaje, a w jego misjonarskiej prozie nie ma żadnej fundamentalnej różnicy. Może poza tym, że jego misjonarstwo ubogaca się w typowy oręż: cenzorstwo. Niestety równolegle Bóg ocenzurował nam głos dotyczący pożegnania DP z forum, nominując - jak wieść gminna głosi - tylko Mandziuśriego do boskich wskazówek interpretacji. Szarley'u, nie idźcie tą drogą! 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | ZaKotem (8733 punktów) | > A ja się pytam po co z nim dyskutowaliście? Jak Wam nie odpowiadała jego narracja to trzeba było go ignorować. Braliście udział w tych dyskusjach na równo z nim dokładając do jego pieca. Ile razy jego inwektywy by zadziałały gdyby trafiły w próżnie?Był ostatnio temat o zacmieniu Księżyca. Przeczytałem i zignorowałem, bo Księżyc ani astronomia mnie nie interesuje. Ignorując ludzi agresywnych dajemy do zrozumienia, że cudza agresja tyle nas interesuje, co Księżyc. To właśnie obojętność prowadzi do coraz większego rozbestwienia. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | 4poryroku (951 punktów) |
>Był ostatnio temat o zacmieniu Księżyca. Przeczytałem i zignorowałem, bo Księżyc ani astronomia mnie nie interesuje.
A ja go przeczytałem bo zastanawiam się nad zakupem teleskopu. A zignorowałem bo nie mam nic ciekawego do napisania na ten temat.
>Ignorując ludzi agresywnych dajemy do zrozumienia, że cudza agresja tyle nas interesuje, co Księżyc. To właśnie obojętność prowadzi do coraz większego rozbestwienia.
W realu pełna zgoda ponieważ są sytuacje w których unikanie konfrontacji prowadzi do realnej eskalacji i stwarza realne zagrożenia. Na forum ta zasada nie obowiązuje. Kogo miałby wyzywać olson gdyby nie miał z kim rozmawiać? Czy po tych wszytkich rozmowach z olsonem myślisz, że do czegos go przekonałeś (Ty, czy ktokolwiek inny)?
|
|
| | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > zastanawiam się nad zakupem teleskopuJa również  Możesz coś napisać o technikaliach tzn. czym się kierujesz itd?
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >A ja się pytam po co z nim dyskutowaliście? Jak Wam nie odpowiadała jego narracja to trzeba było go ignorować. Braliście udział w tych dyskusjach na równo z nim dokładając do jego pieca. Ile razy jego inwektywy by zadziałały gdyby trafiły w próżnie? >
Najzabawniejsze jest to, że ja często piszę wprost, że jestem trollem, który prowokuje pewien typ ludzi. Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Oni i tak brną w swoje emocjonalne racjonalizacje, które są nielogiczne i mimo wytykania im tego, to i tak reagują jak Duch Prawdy. A już wymysły na temat tego co z kim robię w łóżku, lub czego nie robię, to już skrajny przykład rozpaczliwej interpretacji. Właściwie rynsztok jaki na mnie wylano w tym wątku załatwia sprawę odpowiedzi na rzekome "zarzuty". Widać, że nie ma tam żadnych konkretów, poza tym, za który dostałem tygodniowego bana, czyli łamanie regulaminu i używanie języka uznanego umownie za nieodpowiedni. Sprawdzałem na ile mogę sobie pozwolić, widząc że inni nie dostają zasłużonych banów i ostrzeżeń.
Z pewnością język jakiego używałem, to mniejszy grzech niż np mówienie komuś, że na pewno nie idzie do Rossmana gdy ktoś napisze, że potrzebuje iść do sklepu, a uzasadnieniem jest to, że przecież nie powiedział do jakiego sklepu, a gdyby szedł do Rossmana to by przecież powiedział*. To są właśnie pseudo argumenty wymyślane na siłę, w emocjach, które wpływają mocno na percepcję. Aby to zobrazować użyję takiego przykładu: wyobraź sobie, że świadomość to po prostu strumień danych i u niektórych jest on poddawany na wyjściu przez obróbkę mechanizmów związanych z ego i racjonalizacjami emocji. U innych ta obróbka to inne filtry, np kategoryzowanie i nadawanie znaczenia i ocen. I ta różnica jest właśnie kluczowa. * "logika" Głodzika
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Widać, że nie ma tam żadnych konkretów, poza tym, za który dostałem> tygodniowego bana, czyli łamanie regulaminu i używanie języka uznanego> umownie za nieodpowiedni.Dokładnie rzecz ujmując jak to zgrabnie określiłeś w innym wątku: kibolskiego. Olson 19-10-2016 02:55 Cytat:gdy osobnik stawia czynny opór i projektuje na nas swoje najgorsze cechy wymieszane z tym co wmówiono mu, że jest złe (analogicznie jak u kiboli gdzie nienawiść do przeciwnej drużyny jest oczywista, a jej kibice są "frajerami", "pedałami", "leszczami", albo po prostu "kurwami" i "cwelami"). > Z pewnością język jakiego używałem, to mniejszy grzech niż np mówienie> komuś, że na pewno nie idzie do Rossmana gdy ktoś napisze, że potrzebuje> iść do sklepu, a uzasadnieniem jest to, że przecież nie powiedział do> jakiego sklepu, a gdyby szedł do Rossmana to by przecież powiedział.Logika Głodzika: termometr pokazuje gorączkę - olson chory. Logika olsona: termometr pokazuje gorączkę - zbijmy termometr  Bardzo wygodna ucieczka. O swojej posusze seksualnej zwykłeś pisywać tutaj wprost, zresztą co chwilę dajesz jej wyraz. Nie trzeba być geniuszem żeby się domyślić gdzie zabrnąłeś i co jest lekiem. Przestań to komunikować a ludzie przestaną o tym mówić i z kolei ciebie przestanie to drażnić. Każdy ma prawo do głodówki, odstawienia mięsa, odstawienia dopaminy / serotoniny nie mówiąc o odcięciu się od seksu (wzruszenie ramionami).
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Jacek Głodzik [Wypowiedź uczestnika ukryta] Plujta się dalej moje mordki kochane
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>A ja się pytam po co z nim dyskutowaliście? Jak Wam nie odpowiadała jego narracja to trzeba było go ignorować. Braliście udział w tych dyskusjach na równo z nim dokładając do jego pieca. Ile razy jego inwektywy by zadziałały gdyby trafiły w próżnie? >> >Najzabawniejsze jest to, że ja często piszę wprost, że jestem trollem, który prowokuje pewien typ ludzi. Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Oni i tak brną w swoje emocjonalne racjonalizacje, które są nielogiczne i mimo wytykania im tego, to i tak reagują jak Duch Prawdy. A już wymysły na temat tego co z kim robię w łóżku, lub czego nie robię, to już skrajny przykład rozpaczliwej interpretacji. Właściwie rynsztok jaki na mnie wylano w tym wątku załatwia sprawę odpowiedzi na rzekome "zarzuty". Widać, że nie ma tam żadnych konkretów, poza tym, za który dostałem tygodniowego bana, czyli łamanie regulaminu i używanie języka uznanego umownie za nieodpowiedni. Sprawdzałem na ile mogę sobie pozwolić, widząc że inni nie dostają zasłużonych banów i ostrzeżeń. >Z pewnością język jakiego używałem, to mniejszy grzech niż np mówienie komuś, że na pewno nie idzie do Rossmana gdy ktoś napisze, że potrzebuje iść do sklepu, a uzasadnieniem jest to, że przecież nie powiedział do jakiego sklepu, a gdyby szedł do Rossmana to by przecież powiedział*. To są właśnie pseudo argumenty wymyślane na siłę, w emocjach, które wpływają mocno na percepcję. Aby to zobrazować użyję takiego przykładu: wyobraź sobie, że świadomość to po prostu strumień danych i u niektórych jest on poddawany na wyjściu przez obróbkę mechanizmów związanych z ego i racjonalizacjami emocji. U innych ta obróbka to inne filtry, np kategoryzowanie i nadawanie znaczenia i ocen. I ta różnica jest właśnie kluczowa. >* "logika" Głodzika
I tak ma być "Roma locuta causa finita"
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 2 na 2 | dajmonion (3663 punktów) | >Nawet pożytek moralny z tego jest. Czy ten moralny pożytek nie przyćmiewa wszystkiego innego do tego stopnia, że powinniśmy właśnie bronić za wszelką cenę Olsona przed zabanowaniem?
dajmonion
|
|
|  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Nawet pożytek moralny z tego jest. >Czy ten moralny pożytek nie przyćmiewa wszystkiego innego do tego stopnia, że powinniśmy właśnie bronić za wszelką cenę Olsona przed zabanowaniem?
Ja po nim nie będę płakał. Zaręczam! Wrzody się wyciska nawet przez ingerencję chirurgiczną, nawet gdy to bolesne. Napisałem powyżej propozycję rozwiązania Twojego problemu. No to na razie.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > zawsze na koniec wyjdzie argument "ty bucu, śmieciu, hrrrr, hrrrr!".> Z każdego jest jakiś pożytekAle jaki? Pytanie, czy ten pożytek rzeczywiście coś jest wart. Olson właściwie w każdym wpisie sączy jad (sorki -jadzie-  ) Każdy kto się miał poznać na wartości i sensie jego wpisów - już to zrobił.Tam jest głównie prymitywna kakofonia, osobiście nie widzę powodu by pozwalać jej dyrygentowi odgrywać ją tu w kółko.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
 | | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Czy w naszym kręgu kulturowym, w miejscu w którym zamordowano dziesiątki milionów ludzi w imię tego,> >że ktoś się nimi brzydził, w miejscu w którym traktowano ich jak narzędzia dopóki nie pomarli z> >wycieńczenia, głodu i pseudomedycznych eksperymentów, w kraju, w którym chorych leczono Zyklonem,> >nazywanie moralną "eliminacji" ludzi, nazywanie ich śmieciami, narzędziami, podludźmi, powinno być> >traktowane jako coś co się czyta i pomija milczeniem?> >Została przekroczona pewna granica. Niebezpieczna granica> >Czy jest moralnym tolerowanie takich wypowiedzi, udawanie, że się ich nie słyszy?> Udawanie, że się nie słyszy, nie jest. Tolerowanie, jest, w tym konkretnym przypadku. Nawet pożytek moralny z tego jest. Każda psychopatyczna wypowiedź olsona kompromituje nie tylko jego samego, ale, na zasadzie skojarzenia, jego poglądy. Dzięki niemu właśnie widać doskonale, że tego typu przekonania charakteryzują psychopatów i nie da się ich zracjonalizować, zawsze na koniec wyjdzie argument "ty bucu, śmieciu, hrrrr, hrrrr!". Z każdego jest jakiś pożytek.> www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663A co mi z takiego pożytku??
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | Nieładnie kogoś krytykować gdy nie może się bronić. To nie odpowiedź konkretnie do ciebie tylko do każdego, kto tu o tym zapomina. lp.2o@1daj
|
|
 | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Nieładnie kogoś krytykować gdy nie może się bronić. To nie odpowiedź konkretnie do ciebie tylko do każdego, kto tu o tym zapomina.
1 Założyłem ten wątek, kiedy Olson mógł swobodnie pisać Dowód: pisał w tym wątku.
2 Odczeka tydzień, będzie mógł pisać nadal.
3 Publicznie głosił, że nie czyta wypowiedzi moich, Jacka, Wenancjusza.
|
|
|  | 6 na 6 | -jad- (18783 punktów) | > 1 Założyłem ten wątek, kiedy Olson mógł swobodnie pisać> Dowód: pisał w tym wątku.Tak, wiem. Mówię o tym, co pojawiło się później. > 2 Odczeka tydzień, będzie mógł pisać nadal.Ale teraz bronić się nie może. Niech krytyka też poczeka ten tydzień skoro nie ma pośpiechu. > 3 Publicznie głosił, że nie czyta wypowiedzi moich, Jacka, Wenancjusza.Może nie czytał a teraz by zaczął. Wątpię, żeby ktoś z Was chciał, żeby to jego kilku Olsonów zaocznie sądziło. A tak to teraz od jego strony wygląda. lp.2o@1daj
|
|
| |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >>2 Odczeka tydzień, będzie mógł pisać nadal. >Ale teraz bronić się nie może. Niech krytyka też poczeka ten tydzień skoro nie ma pośpiechu. Przyjmuję Twój argument
|
|
| |  | 3 na 3 | 4poryroku (951 punktów) |
>Ale teraz bronić się nie może. Niech krytyka też poczeka ten tydzień skoro nie ma pośpiechu.
Trafiłeś w sedno. To nie jest pierwszy przypadek gdzie po zablokowaniu usera, rozpoczyna się sąd na nim. Ten zaś nie ma możliwości obrony. User który może zostać zablokowany powinien mieć możliwość wypowiadania się w wątku który go dotyczy.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > User który może zostać zablokowany powinien mieć możliwość > wypowiadania się w wątku który go dotyczy
Po pierwsze możliwość taka byłaby naruszeniem regulaminu Forum, który dość wyraźnie precyzuje kwestie blokowania userów. Potrzebna byłaby zmiana regulaminu. Po drugie albo jest się zablokowanym, albo ma się możliwość dyskutowania z forumowiczami na temat krytyki jego osoby przez rzeczonych.
Albo rybki, albo akwarium.
Nie komplikujmy: Mariusz dość wyraźnie napisał za co usera blokuje. Powodem nie jest taka czy inna interpretacja cudzych wpisów, tylko bardzo prozaiczna rzecz: obelżywe słowa pod konkretnym adresem. Innymi słowy hejt, mowa nienawiści.
Z czym lub kim miałby dyskutować olson? Że ktoś śmiał mu pokazać, że się z czymś takim tutaj nie zgadza? Wg mnie to zupełnie podstawowe rzeczy, bardzo mi przykro.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>To nie jest pierwszy przypadek gdzie po zablokowaniu usera, rozpoczyna się sąd na nim. Ten zaś nie ma możliwości obrony. User który może zostać zablokowany powinien mieć możliwość wypowiadania się w wątku który go dotyczy. Każdy zbanowany może się wypowiedzieć w Jaskini Trolli. Wprawdzie pisanie tam ma kilka wad, ale jakaś możliwość to jednak jest.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | |  | | 4poryroku (951 punktów) |
>Każdy zbanowany może się wypowiedzieć w Jaskini Trolli. Wprawdzie pisanie tam ma kilka wad, ale jakaś możliwość to jednak jest.
Dzięki za info. Nie wiedziałem o tym.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Każdy zbanowany może się wypowiedzieć w Jaskini Trolli. Wprawdzie pisanie tam ma kilka wad, ale jakaś możliwość to jednak jest. >Dzięki za info. Nie wiedziałem o tym. Ale warto poznać jaskiniowy regulamin. W szczególności to, że pisząc traci się punkty, że nie dostaje się powiadomień o postach i że najpewniej wkrótce wszystko, co się tam napisze zostanie nieodwołalnie usunięte w niebyt.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Wątpię, żeby ktoś z Was chciał, żeby to jego kilku Olsonów zaocznie> sądziło. A tak to teraz od jego strony wyglądaMyślę, że olson zna nasze poglądy na temat jego osoby i poziomu jego wpisów. W dodatku niejednokrotnie dał tu wyraz, że interesuje go to tyle, co zeszłoroczny śnieg. Sądzisz, że 7-dniowy ban w kwestii zainteresowania cudzymi sądami na jego temat cokolwiek tu zmienia? Optymista  , ale daję plusa.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) |
> Sądzisz, że 7-dniowy ban w kwestii zainteresowania cudzymi sądami na jego temat cokolwiek tu zmienia?Bardzo wątpię. Ban ma to do siebie, że najczęściej działa bardziej rozjuszająco niż uspokajająco. To raczej środek higieniczny forum niż narzędzie resocjalizacyjne. Mimo wszystko, wciąż uważam, że to nieładnie  lp.2o@1daj
|
|
| | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Mimo wszystko, wciąż uważam, że to nieładniePrzeczytałem Twoją wypowiedź żonie. Twierdzi, że masz trochę racji. Hm hm (proces myślowy). Mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Dobranoc! 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) |
> Przeczytałem Twoją wypowiedź żonie. Twierdzi, że masz trochę racji.Nie dziwi mnie to. Z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu kobiety mnie lubią nawet gdy nie widzą jaki jestem przystojny. > Dobranoc!  Nawet nie wiesz jak by się przydało. Niestety, czeka mnie cała noc za kółkiem a od rana kolejny piękny dzień pracy. No cóż. Wzajemnie. lp.2o@1daj
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Nie dziwi mnie to. Z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu> kobiety mnie lubią nawet gdy nie widzą jaki jestem przystojnyTu przyznam, że mieliśmy z żoną burzliwą wymianę zdań  której nie zacytuję  Pozdrawiam i i życzę szerokości!
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu kobiety mnie lubią nawet gdy nie widzą jaki jestem przystojny.Nie przydawaj sobie,  Ciebie po prostu wszyscy lubią.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Ciebie po prostu wszyscy lubiąZapewne. Ale kobiety nie lubią jak wszyscy, one lubią szczególnie 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> > Ciebie po prostu wszyscy lubią> Zapewne. Ale kobiety nie lubią jak wszyscy, one lubią szczególnie  Jeśli masz rację, byłaby to właśnie istota -jadowego- "przydawania sobie".
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Ty nie lubisz szczególnie, hm.. 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Ciebie po prostu wszyscy lubią.A nie mówiłem?  lp.2o@1daj
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Ale teraz bronić się nie może. Niech krytyka też poczeka ten tydzień skoro nie ma pośpiechu.
Nie potrzebuję adwokata. Sam sobie łatwo poradziłem, a moja nieobecność tylko podsyciła kilku pod-trolli (tego określenia chyba mogę nadal używać?) do wylewania na mnie emocjonalnych pomyj bez ładu i składu, opierających się na autorytarnych twierdzeniach osobników, którzy mnie rzekomo "krytykują". To, że oni sobie teraz racjonalizują to aby znów wyprzeć emocje, które wyjąłem na wierzch i robią to w kółeczku wzajemnej adoracji i bez argumentów, to tylko kolejny dowód na moje tezy i kolejna rzecz, która przeczy ich wypocinom. I ta ich przewaga liczebna jest charakterystyczna i chyba nie ma się co dziwić, że krytykuję demokrację widząc tak reagujących ludzi i osobników, którzy powtarzają slogany, które nawkładano im do głów.
>>3 Publicznie głosił, że nie czyta wypowiedzi moich, Jacka, Wenancjusza. >Może nie czytał a teraz by zaczął.
Nie czytam, ale te tutaj przeczytałem. Domyślałem się co napiszą i to także było w planie. Wiedziałem, że w końcu dostanę czasowego bana i będą wtedy wylewać na mnie pomyje.
>Wątpię, żeby ktoś z Was chciał, żeby to jego kilku Olsonów zaocznie sądziło.
No zależy. Postać "olson" jest zaprojektowana tak, że wplata ad personam między racjonalne argumenty. Ja tu widzę tylko ad personam w moim kierunku. I to momentami skrajnie na chama. Kojarzysz może jakiś jeden argument przeciwko mnie, który nie byłby związany z językiem jakiego używam? A popatrz ile projekcji na mnie piszą.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Ale teraz bronić się nie może. Niech krytyka też poczeka ten tydzień skoro nie ma pośpiechu. >Nie potrzebuję adwokata. Sam sobie łatwo poradziłem, a moja nieobecność tylko podsyciła kilku pod-trolli (tego określenia chyba mogę nadal używać?) do wylewania na mnie emocjonalnych pomyj bez ładu i składu, opierających się na autorytarnych twierdzeniach osobników, którzy mnie rzekomo "krytykują". To, że oni sobie teraz racjonalizują to aby znów wyprzeć emocje, które wyjąłem na wierzch i robią to w kółeczku wzajemnej adoracji i bez argumentów, to tylko kolejny dowód na moje tezy i kolejna rzecz, która przeczy ich wypocinom. I ta ich przewaga liczebna jest charakterystyczna i chyba nie ma się co dziwić, że krytykuję demokrację widząc tak reagujących ludzi i osobników, którzy powtarzają slogany, które nawkładano im do głów. >>>3 Publicznie głosił, że nie czyta wypowiedzi moich, Jacka, Wenancjusza. >>Może nie czytał a teraz by zaczął. >Nie czytam, ale te tutaj przeczytałem. Domyślałem się co napiszą i to także było w planie. Wiedziałem, że w końcu dostanę czasowego bana i będą wtedy wylewać na mnie pomyje. >>Wątpię, żeby ktoś z Was chciał, żeby to jego kilku Olsonów zaocznie sądziło. >No zależy. Postać "olson" jest zaprojektowana tak, że wplata ad personam między racjonalne argumenty. Ja tu widzę tylko ad personam w moim kierunku. I to momentami skrajnie na chama. Kojarzysz może jakiś jeden argument przeciwko mnie, który nie byłby związany z językiem jakiego używam? A popatrz ile projekcji na mnie piszą.
On biedny. Nawet nie rozumie! Co za typ (jego słowo) z niego. Niereformowalny egocentryk. Przypadek psychiatryczny.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | 4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | > Nie potrzebuję adwokata.To dobrze, bo nim nie jestem  Broniłem zasad a nie Ciebie. Mam nadzieję, że nikomu się to nie pomyliło. Nie wiem czy uwzględniasz w swoich planach stałego bana ale chyba powinieneś. Jeśli tak dalej pójdzie, to Mariusz nie będzie się cackał. Zdaje się, że jego to nie bawi lp.2o@1daj
|
|
| | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Jeśli tak dalej pójdzie, to Mariusz nie będzie się cackał.> Zdaje się, że jego to nie bawiTo z jednej strony. Z drugiej no risk-no fun, jak być może pomyślał sobie Pan ze zdjęcia na chwilę przed wykonaniem skoku www.pomors(*)lectwo-na-cale-zycie,id,t.html
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Nie potrzebuję adwokata.> To dobrze, bo nim nie jestem  > Broniłem zasad a nie Ciebie. Mam nadzieję, że nikomu się to nie pomyliło.Zasad czyli w tej sytuacji mnie. Ludzie bez zasad w emocjach konfabulują na mój temat, przekręcają wypowiedzi i ich sens i ze wszystkim się nie zgadzają, aż do przesady. To, że rozpisali się tak po moim banie to standard. Tak robią ludzie bez zasad. A cieszy mnie, że na tym forum nikt nie zarzucił mi nic konkretnego. Plusy i minusy udowadniają to co piszę o większości, która nie umie czytać ze zrozumieniem i reaguje emocjonalnie. > Nie wiem czy uwzględniasz w swoich planach stałego bana ale chyba powinieneś.A niby dlaczego? Jedyne co można mi było zarzucić, to słownictwo uznane umownie autorytarnie za nieodpowiednie przez jakichś tam ludzi. Pozwoliłem sobie na to aby zobaczyć gdzie na tym forum jest granica. Można kłamać bezkarnie na czyjś temat, można robić to co Duch Prawdy, można kłamać na temat nauki jak Jan Lewandowski, można przekręcać cudze wypowiedzi itd. Czyli jest to forum właściwie bez zasad, mocno zatrollowane i zniszczone. Wiem już gdzie jest ta granica - działa to podobnie jak prawo w Polsce. Koleś idzie siedzieć bo nie odpracował prac społecznych, a prawdziwy przestępca dzięki dobremu adwokatowi dostaje zawiasy. Skoro dostałem od modów ostrzeżenie dotyczące słownictwa, to nie będę go używał, choć był to dobry sposób prowokowania emocji u tych, którzy zaśmiecają to forum najbardziej. > Jeśli tak dalej pójdzie, to Mariusz nie będzie się cackał. Zdaje się, że jego to nie bawiJeśli jak niby pójdzie? Pan Mariusz pokazał, że ma to forum w głębokim poważaniu. Zresztą już silnik forum o tym świadczy. To, że nic nie robi się z trollami to następny element układanki. Jedyna możliwość aby dostać bana to obrażanie ad personam za pomocą wulgarnych określeń. Jest to ewidentny dowód, że nie stawia się tu na racjonalizm. Jeśli taka pseudo estetyka jest ważniejsza od argumentów i prawdy, to nie mam pytań - to nie forum dla mnie, jeśli nie można jednak besztać niektórych gagatków.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > >Broniłem zasad a nie Ciebie. Mam nadzieję, że nikomu się to nie pomyliło.> Zasad czyli w tej sytuacji mnie. Ludzie bez zasad w emocjach konfabulują na mój temat,Na przykład na temat nadwagi szarleya....  Rozemocjonowania Bednarskiego... Zaorania Bogusławskiego... Strzał w stopę Olsonie - Wicemistrzu konfabulacji (Krystkona jeszcze nie pokonałeś) > A cieszy mnie, że na tym forum nikt nie zarzucił mi nic konkretnego.  przecież nie czytasz wypowiedzi kilku bytowników, to skąd masz wiedzieć? Prorok???? Ja Ci zarzuciłem, już dawno temu, że wypowiadając się na temat Chile, pipcys bzdury nie mając elementarnej wiedzy. Potem tylko udowodniłeś swoją ignorancję. Oczywiście zbagatelizowałeś swoją niewiedzę twierdząc że "szarley przypomina dawne rzeczy" Zarzuciłem Ci, że wymyślając "dobrą dyktaturę" bujasz w świecie fantazji, bo niczego nie poradzisz uzasadnić, o empirycznym dowodzie nawet mowy nie ma Zarzuciłem Ci że obrażasz się na rzeczywistość, ignorując fakt że "plebs" wybrał dobrego prezydenta (Kekkonen)i ignorując fakt, że demokratyczne społeczeństwa żyją lepiej. Co odpowiedziałeś na te zarzuty? Jakieś dyrdymały o emocjach. > Plusy i minusy udowadniają to co piszę o większości, która nie umie czytać ze zrozumieniem i reaguje emocjonalnie.Emocjonalnie... "szmaty, śmieci, podludzie, odpady" - pełna bezemocjonalność Olsona > >Nie wiem czy uwzględniasz w swoich planach stałego bana ale chyba powinieneś.> A niby dlaczego? Jedyne co można mi było zarzucić, to słownictwo uznane umownie autorytarnie za nieodpowiednie przez jakichś tam ludzi.Rozumiesz co piszesz? > Pozwoliłem sobie na to aby zobaczyć gdzie na tym forum jest granica.  Serio zabawnym zadufkiem jesteś  Hamuj. Najpierw byłeś bufonem Potem ogłosiłeś się guru i prorokiem Niedługo ogłosisz się bóstwem (a już jesteś zabawny)
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Niedługo ogłosisz się bóstwemCzasem u mega-narcyza, meta-psychologa, meta-socjologa wyroczni w sprawach moralności, etyki itd. do bóstwa z jedynym wyznawcą blisko..  (a tak naprawdę do socjopatii) olson Cytat: Pan Mariusz pokazał, że ma to forum w głębokim poważaniu. Zresztą już silnik forum o tym świadczy. To, że nic nie robi się z trollami to następny element układanki. Jedyna możliwość aby dostać bana to obrażanie ad personam za pomocą wulgarnych określeń. Jest to ewidentny dowód, że nie stawia się tu na racjonalizm Jednym zdaniem "jestem lepszy od tego całego plebsu mającego wszystko w głębokim poważaniu, ale jakimś cudem wciąż tu piszę". Wot zagwozdka 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Ech ta paranoiczna chęć posiadania ostatniego zdania, jakby to świadczyło o racji. dzisiaj 12:05 szarley (23393 punktów) [Pokaż dane uczestnika] [Wypowiedź uczestnika ukryta] dzisiaj 14:43 Jacek Głodzik (21593 punktów) [Pokaż dane uczestnika] [Wypowiedź uczestnika ukryta]
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Ja przynajmniej wiem na co odpowiadam 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | > A cieszy mnie, że na tym forum nikt nie zarzucił mi nic konkretnego.Nie wnikam w ten spór. Mało mnie już ten temat interesuje. Cieszę się tylko, że każdy się cieszy, że ma rację. > Jedyna możliwość aby dostać bana to obrażanie ad personam za pomocą wulgarnych określeń. Jest to ewidentny dowód, że nie stawia się tu na racjonalizm. Jeśli taka pseudo estetyka jest ważniejsza od argumentów i prawdy, to nie mam pytańAle ja mam odpowiedzi. Jakieś tam argumenty i jedyna w czyimś mniemaniu prawda, to niekoniecznie obiektywna prawda. Obiektywnie sądzić jest w ogóle bardzo trudno o ile w ogóle jest to możliwe. Moderator nie jest od tego, żeby rozsądzać, które poglądy są głupie i tylko z ich powodu banować. Raz, że tak jak Ty czy ja, może się mylić a dwa, że właśnie dyskusjom służy forum. > - to nie forum dla mnie, jeśli nie można jednak besztać niektórych gagatków.Nikt Cię przecież nie trzyma. A czy nie można? Jeśli masz klasę, to nie trzeba. lp.2o@1daj
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Ale ja mam odpowiedzi. Jakieś tam argumenty i jedyna w czyimś mniemaniu prawda, to niekoniecznie obiektywna prawda. Obiektywnie sądzić jest w ogóle bardzo trudno o ile w ogóle jest to możliwe.
Ale jeśli już tak uznasz, to nie możesz nic stwierdzić i żadna dyskusja nie ma sensu. Wiara w Boga zrównuje się w ten sposób z niewiarą, podobnie jak wiara w latającego potwora spaghetti. No i nie da się zweryfikować czy Duch Prawdy ma rację, czy może jednak Drobner go zaorał. Jak widać nie jest to zgodne z rzeczywistością, bo w wielu sytuacjach pewne rzeczy można rozstrzygnąć. Szczególnie gdy ktoś wypacza to co piszę, po to aby wmówić sobie, że ma rację i nie zmieniać zdania.
>Moderator nie jest od tego, żeby rozsądzać, które poglądy są głupie i tylko z ich powodu banować. Raz, że tak jak Ty czy ja, może się mylić a dwa, że właśnie dyskusjom służy forum.
Nie mówię od razu o banie za poglądy, tylko najpierw powinno być upomnienie za manipulację. Gdy piszę, że nie mam szansy na miłość, a ktoś wymyśla, że nie mam szansy na seks, to jest to oczywiste kłamstwo lub brak czytania ze zrozumieniem. Dlaczego modzi nie reagują na coś takiego? Jeśli ktoś przeinacza to co piszę i odchodzi od tematu, to zasługuje na ostrzeżenie, a gdy się to powtarza to na bana. To jest właśnie istotą moderacji i dlatego taki Duch Prawdy nie zaistniałby na normalnie moderowanym forum.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | > Ale jeśli już tak uznasz, to nie możesz nic stwierdzić i żadna dyskusja nie ma sensu (...) bo w wielu sytuacjach pewne rzeczy można rozstrzygnąć.Zupełnie pewnym można być tylko tego, że niczego nie można być pewnym, jak zauważył kiedyś Sokrates. Cała reszta, to rzeczy mniej lub bardziej prawdopodobne i na tym prawdopodobieństwie ludzie budują swoje opinie. Oczywiście, są jeszcze inne czynniki, które mają na każdą opinię jakiś wpływ. Nie ma wszechwiedzącego arbitra, który byłby w stanie powiedzieć, że myli się olson albo myli się szarley. A co dopiero takiego, który umiałby mylącemu się uzmysłowić, że i gdzie, i czemu, ale jak to, się myli. > Nie mówię od razu o banie za poglądy, tylko najpierw powinno być upomnienie za manipulację.W mojej opinii, w to moderator również nie powinien ingerować ale powinien to zauważyć inny, może każdy, uczestnik i obserwator rozmowy. Niestety, w praktyce tak najczęściej nie jest i na to rady nie mam. Przeważnie bardziej popularny pogląd i użytkownik wygrywa z mniej popularnym i ten drugi zostaje zakrzyczany przez większość i ta demokratycznie spycha go na margines, do recydywy i kabaretu. Potem moderator- dyktator go blokuje i tym się od siebie te dwa ustroje właśnie różnią. Głupim albo mądrym jest się niezależnie od tego. lp.2o@1daj
|
|
| | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Nie ma wszechwiedzącego arbitra, który byłby w stanie powiedzieć, że myli się olson albo myli się szarley.
Jest. Wynik doświadczenia.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | > Jest. Wynik doświadczenia.Nauka stara się wyłączyć ludzkie ułomności w obserwacji świata, jednak mimo najlepszych chęci, naukowcy to tylko ułomni ludzie a nie bogowie. Doświadczenie musi zostać zaplanowane, wykonane i przeanalizowane więc miejsca na pomyłki jest całkiem sporo. Co więcej, posiadamy ograniczoną ilość zmysłów, nasza zdolność percepcji jest ograniczona. Dlatego nie można z całą pewnością stwierdzić, że panujemy nad wszystkimi czynnikami wpływającymi na doświadczenie. lp.2o@1daj
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >>Jest. Wynik doświadczenia. >Nauka stara się wyłączyć ludzkie ułomności w obserwacji świata, jednak mimo najlepszych chęci, naukowcy to tylko ułomni ludzie a nie bogowie. >Doświadczenie musi zostać zaplanowane, wykonane i przeanalizowane więc miejsca na pomyłki jest całkiem sporo.
Nie zawsze. Niektóre doświadczenia planują się "same" Wielki wybuch nie był planowanym doświadczeniem człowieka, obserwujemy jedynie jego skutki.
Fakt, że inaczej działają nauki przyrodnicze a inaczej społeczne, w tych drugich trudniej jest o jednoznaczne wnioski, niemniej w kwestii zasadniczego sporu z Olsonem, obserwacji było wystarczająco dużo, żeby stwierdzić, że demokratyczne mechanizmy rządzenia państwami (i nie tylko) dają lepsze efekty dla obywateli, niż dyktatura. Brak za to jakiejkolwiek obserwacji "dobrej" dyktatury.
Z podstaw filozofii nauki wynika, że nie można przeprowadzić obserwacji nie mając narzędzi. W naukach przyrodniczych rzadko pojawia się kryterium dobra/zła, ale już w technice (najstarsza córka przyrodniczych nauk) takie kryterium jako ocena skuteczności występuje i trzeba wprzódzi postawić pytanie co jest dobre a co złe? A to pytanie wymaga mechanizmu oceny, kryteriów oceny i narzędzi właśnie. To samo dotyczy społecznych nauk w ocenie ich skuteczności rozumianej jako .. ( i tu trzeba postawić kryteria i mechanizmy oceny)
Teoria bez doświadczalnego poparcia jest tylko hipotezą, a teoria, której doświadczenie przeczy jest... brednią
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > W naukach przyrodniczych rzadko pojawia się kryterium dobra/zła, > ale już w technice (najstarsza córka przyrodniczych nauk) takie > kryterium jako ocena skuteczności występuje i trzeba wprzódzi postawić > pytanie co jest dobre a co złe?
Ciekawostka w elektrotechnice: dobroć to wielkość charakteryzująca ilościowo układ rezonansowy. Określa, ile razy amplituda wymuszonych drgań rezonansowych jest większa niż analogiczna amplituda w obszarze częstości nierezonansowych. Dla cewki o indukcyjności L dobroć Q wyraża się wzorem: Q=X/R gdzie X to jej reaktancja (zawiera w sobie m.in. indukcyjność L), a R to oporność (rezystancja).
Nieskończenie dobra cewka to taka, która ma nieskończenie wielką indukcyjność lub zerową rezystancję lub pracuje przy nieskończenie wielkiej częstotliwości wymuszenia (drobnerze, Wenanjuszu - proszę poprawcie mnie jeśli gdzieś się mylę).
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Ale jeśli już tak uznasz, to nie możesz nic stwierdzić i żadna dyskusja nie ma sensu (...) bo w wielu sytuacjach pewne rzeczy można rozstrzygnąć. >Zupełnie pewnym można być tylko tego, że niczego nie można być pewnym, jak zauważył kiedyś Sokrates. Cała reszta, to rzeczy mniej lub bardziej prawdopodobne i na tym prawdopodobieństwie ludzie budują swoje opinie. Oczywiście, są jeszcze inne czynniki, które mają na każdą opinię jakiś wpływ.
Tak, ale teraz odłóżmy na bok filozofię, bo jednak gdy widzę przed sobą kubek z herbatą i czuję smak herbaty, to znaczy, że właśnie przed chwilą piłem herbatę. Nie ważne, że nie mam dowodu ontologicznego na to, że to nie moje urojenie. W pewnym sensie nic nie wiadomo, a jednak z całą pewnością wiadomo np że niski poziom serotoniny i dopaminy jest związany ze złym nastrojem. Odróżniamy prawdę od fałszu, choć ta prawda w sensie ontologicznym jest zawsze w jakiś sposób niekompletna.
Nie można zrównywać wypocin z czymś mądrym, bo to odbiera sens myślenia i wypowiadania swojego zdania. Po co tłumaczyć kognitywistykę tępemu dresowi, skoro on i tak powie, że bania służy mu do tego aby kogoś walnąć z dyni? Po co tłumaczyć jak działają leki, skoro ktoś i tak ktoś wierzy w to, że Bóg uzdrawia dzięki modlitwie? Po co badać cokolwiek skoro i tak niczego nie wiemy?
>Nie ma wszechwiedzącego arbitra, który byłby w stanie powiedzieć, że myli się olson albo myli się szarley. A co dopiero takiego, który umiałby mylącemu się uzmysłowić, że i gdzie, i czemu, ale jak to, się myli.
Taki arbiter nie musi być wszechwiedzący, gdy sprawa jest prosta i jedna ze stron reaguje typowo emocjonalnie, posługując się erystyką i udowadniając, że nie rozumie najprostszych spraw. Faktycznie problemem może być wytłumaczenie komuś czegoś.
>>Nie mówię od razu o banie za poglądy, tylko najpierw powinno być upomnienie za manipulację. >W mojej opinii, w to moderator również nie powinien ingerować ale powinien to zauważyć inny, może każdy, uczestnik i obserwator rozmowy. >Niestety, w praktyce tak najczęściej nie jest i na to rady nie mam. Przeważnie bardziej popularny pogląd i użytkownik wygrywa z mniej popularnym i ten drugi zostaje zakrzyczany przez większość i ta demokratycznie spycha go na margines, do recydywy i kabaretu. Potem moderator- dyktator go blokuje i tym się od siebie te dwa ustroje właśnie różnią. Głupim albo mądrym jest się niezależnie od tego.
No właśnie - głupota może łatwo zakrzyczeć czyjeś racjonalne argumenty, a mądrzy ludzie bardzo często umywają ręce i nie reagują na negatywne zjawiska, nie tłumaczą niczego, bo w ich mniemaniu z plebsem się nie dyskutuje, nie ma to sensu i nie da się takim ludziom niczego wytłumaczyć.
|
|
| | | | | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) | > Nie można zrównywać wypocin z czymś mądrym, bo to odbiera sens myślenia i wypowiadania swojego zdania.Zgadza się. Należy jednak zawsze zakładać jakąś chociaż najmniejszą drobinkę prawdopodobieństwa, że się mylisz. Myliłem się nieraz w sprawach, których byłem, odkładając filozofię na bok, całkowicie pewny. Dlatego uważam, że ta filozofia nie jest tak całkowicie oderwana od praktyki. Trzeba coś rozstrzygać- mówisz. Jasne, pełna zgoda. Ale nie bez powodu mylić się jest rzeczą naturalną. > Taki arbiter nie musi być wszechwiedzący, gdy sprawa jest prosta i jedna ze stron reaguje typowo emocjonalnie, posługując się erystyką i udowadniając, że nie rozumie najprostszych spraw.A co jeśli tym arbitrem będzie szarley czy ktokolwiek inny, kto się z tobą nie zgadza? Arbiter do bani, bo jak inaczej. A w końcu do tego wniosku musisz dojść, bo arbiter będzie tylko człowiekiem. Wtedy przydałaby się jakaś wyższa instancja, z mądrzejszym arbitrem. I tak do arbitra wszechwiedzącego. lp.2o@1daj
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Zgadza się. Należy jednak zawsze zakładać jakąś chociaż najmniejszą drobinkę prawdopodobieństwa, że się mylisz.Gdybym zakładał, że się nie mylę, to bym nie dyskutował. To czy się mylę czy nie (1) jest odrębną kwestią od tego czy ktoś krytykuje moje argumenty w sposób racjonalny, czy nie (2). Mogę przecież nie mieć racji, ale z dyskusji może wynikać, że ją mam, bo rozmówca też jej nie ma i w dodatku błędnie odnosi się do moich argumentów, a często całkowicie je wypacza. Czasem mogę mieć pewność, że rozmówca się myli i jednocześnie nie być pewnym swojego zdania w 100%. Czasem ta pewność wynika z zastawiania pułapek logicznych. Jest jakiś pattern rozmowy, rozpoczęcie (1), na które następuje standardowa reakcja (1.1, 1.2, 1.3 lub 1.4). Na reakcję 1.1 jest inna odpowiedź, na 1.2 inna itd. Na te odpowiedzi też są standardowe reakcje. No i w wielu dziedzinach jest tak, że większość ma jakieś defaultowe przekonania, które są poparte defaultowymi "argumentami", które są bzdurne i znam defaultowe patterny żeby na to odpowiadać. Podobnie jest z emocjami, zabarwieniem emocjonalnym niektórych słów i reakcjami na to poszczególnych typów osobowości. Czasem reakcje rozmówców są paradoksalne, bo ludzie wymyślają na szybko głupie racjonalizacje i wierzą w nie jak w prawdy objawione. > Myliłem się nieraz w sprawach, których byłem, odkładając filozofię na bok, całkowicie pewny. Dlatego uważam, że ta filozofia nie jest tak całkowicie oderwana od praktyki. Trzeba coś rozstrzygać- mówisz. Jasne, pełna zgoda. Ale nie bez powodu mylić się jest rzeczą naturalną.Ale na tej zasadzie mogę każdego oczernić, napisać wszystko o wszystkim, kłamać do woli i pozbyć się logicznego myślenia, bo po co to komu, skoro i tak każdy może się mylić. Ja też się myliłem w takich sprawach, ale właśnie dlatego należą one do przeszłości i teraz już się nie mylę w tamtych kwestiach. Wiem to dzięki szerszej perspektywie. Jednak ludzie odrzucają szerszą perspektywę i tkwią w swoich ciasnych przekonaniach, do tego broniąc ich standardowymi patternami. Gdy ktoś chce zmienić moje zdanie, to też musi przedstawić szerszą perspektywę. Najpierw należy odnieść się do meritum, ale już na tym etapie emocjonalne reakcje zaślepiają część rozmówców (raczej wiadomo których) i powodują wypaczanie moich tez. Ja uważam to za zakłamanie i dlatego sądzę też, że na takim forum jak racjonalista.pl powinien być na to położony największy nacisk. Dopiero na dalszym miejscu jest miejsce dla estetyki. > >Taki arbiter nie musi być wszechwiedzący, gdy sprawa jest prosta i jedna ze stron reaguje typowo emocjonalnie, posługując się erystyką i udowadniając, że nie rozumie najprostszych spraw.> A co jeśli tym arbitrem będzie szarley czy ktokolwiek inny, kto się z tobą nie zgadza? Arbiter do bani, bo jak inaczej.Szarley się nie nadaje nie dlatego, że się ze mną nie zgadza, tylko dlatego, że posługuje się erystyką, kłamie, reaguje emocjonalnie, wypacza moje tezy, ucieka od meritum, odpowiada nie na temat i klepie te odpowiedzi jak mantry. Przy niektórych rozmówcach uruchamia się takie wrażenie, że to jakieś boty. Niektórzy przejawiają zrozumienie i wchodzą w normalne interakcję. > A w końcu do tego wniosku musisz dojść, bo arbiter będzie tylko człowiekiem.> Wtedy przydałaby się jakaś wyższa instancja, z mądrzejszym arbitrem. I tak do arbitra wszechwiedzącego.Nie. Od nikogo nie wymaga się ideału. Mi chodzi tylko o besztanie tych skrajnych manipulacji opartych na erystyce. Ja tak jak pisałem jedynie używam czasem ad personam, aby wyprowadzić rozmówcę z równowagi. Gdy na kogoś to nie zadziała, to nie zareaguje na to, odeprze to jakoś: x3.wykop.p(*)wGUGRsXs5msdu0l6D4TyBlvqY7.jpgWystarczy podchodzić do dyskusji w uczciwy intelektualnie sposób, opanować podstawy retoryki i problemów z różnicą zdań nie ma.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) | > Gdybym zakładał, że się nie mylę, to bym nie dyskutował.Wprost przeciwnie. Jeśli tego nie zakładasz, to nie dyskutujesz. > Czasem ta pewność wynika z zastawiania pułapek logicznych.A cóż to jest takiego, taka pułapka? > Ale na tej zasadzie mogę każdego oczernić, napisać wszystko o wszystkim, kłamać do woli i pozbyć się logicznego myślenia, bo po co to komu, skoro i tak każdy może się mylić.Może nie znaczy, że musi ani tym bardziej, że chce. Tak jak mówiłem, opinie wyrabiamy sobie w oparciu o to, na ile jakaś rzecz wydaje nam się prawdopodobna. A wydaje się też nie każdemu to samo, tak samo, bo są różne przyczyny tego, że jeden wierzy w to a drugi w tamto. Dyskusja daje możliwość weryfikowania swojej wiary ale tylko wtedy gdy weryfikować się nie boisz. Jeśli ktoś swych poglądów nie rewiduje, to jest beton. Albo fanatyk. Albo po prostu dzieciak jeszcze. > Ja też się myliłem w takich sprawach, ale właśnie dlatego należą one do przeszłości i teraz już się nie mylę w tamtych kwestiach.Gratuluję. > Ja uważam to za zakłamanie i dlatego sądzę też, że na takim forum jak racjonalista.pl powinien być na to położony największy nacisk. Dopiero na dalszym miejscu jest miejsce dla estetyki.O tym, co powinno być, decyduje Mariusz ale na szczęście wydawać się to już może każdemu wszystko  > Szarley się nie nadaje nie dlatego, że się ze mną nie zgadza, tylko dlatego, że posługuje się erystyką, kłamie, reaguje emocjonalnie, wypacza moje tezy, ucieka od meritum, odpowiada nie na temat i klepie te odpowiedzi jak mantry.Nie wiem czy się nadaje ale wiem, że moderatorem mógłby być. Wystarczyłoby, żeby to on założył Racjonalistę. Pl. lp.2o@1daj
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Gdybym zakładał, że się nie mylę, to bym nie dyskutował.> Wprost przeciwnie. Jeśli tego nie zakładasz, to nie dyskutujesz.Nie. Jeśli zakładam, że się nie mylę, to nie dyskutuję. Po co, skoro się nie mylę? Gdy mogę się mylić, to dyskusja zaczyna mieć sens, bo może się czegoś dowiem. A Ty bez argumentu odwracasz kota ogonem. > >Czasem ta pewność wynika z zastawiania pułapek logicznych.> A cóż to jest takiego, taka pułapka?Np Korwin mówi o paraolimpiadzie: www.wprost(*)beda-mnie-nazywac-faszysta.htmTo jest ten mechanizm. Korwin ujął prostą prawdę w kontrowersyjnie dobrane słowa, tzn logicznie poprawne, dla inteligentnych zrozumiałe, ale JKM wiedział, że jacyś ludzie z logicznymi brakami przyczepią się do tej wypowiedzi. Wiedział też za co i pewnie domyślał się, że nazwą go faszystami. O to mu właśnie chodziło, bo te osoby się skompromitowały, a potem JKM odpowiada i "masakruje". Na tym zresztą polegają te jego "masakry". Rozmówcą jest ktoś bardzo głupi, tłukący maksymalnie stereotypowe slogany, a JKM go wypuszcza, daje mu się wypowiedzieć i nabija się z kolejnych głupot. Dzięki temu głupoty, które on prawi jakoś się rozmywają, dla jego fanów są niewidoczne. > >Ale na tej zasadzie mogę każdego oczernić, napisać wszystko o wszystkim, kłamać do woli i pozbyć się logicznego myślenia, bo po co to komu, skoro i tak każdy może się mylić.> Może nie znaczy, że musi ani tym bardziej, że chce. Tak jak mówiłem, opinie wyrabiamy sobie w oparciu o to, na ile jakaś rzecz wydaje nam się prawdopodobna. A wydaje się też nie każdemu to samo, tak samo, bo są różne przyczyny tego, że jeden wierzy w to a drugi w tamto. Dyskusja daje możliwość weryfikowania swojej wiary ale tylko wtedy gdy weryfikować się nie boisz.Gorzej gdy ktoś tego nie chce i próbuje narzucić innym swoją wiarę, ale nie potrafi tego argumentować zgodnie z zasadami logiki i retoryki. Wiarę należy zawsze zwalczać i właśnie po to się dyskutuje, aby dojść do tego co nie jest wiarą i co można ustalić. Gdy powiem coś prostego i dość oczywistego, rozmówcy będący fideistami i personalistami z automatu to zanegują. Jeśli chcesz aby ludzie gorączkowo nie zgadzali się z oczywistą prawdą, przedstaw ją jak najprościej. Jeśli coś gmatwasz, przekręcasz, emocjonujesz się, to ludzie często to łykną, a gdy przedstawisz im to prosto i surowo, w dosyć dosadny sposób, to negują i myślą sobie "nie może być tak jak on mówi", ale jednocześnie czują "jest tak jak on mówi" i wypierają to, negują na chama i wymyślają głupie para-argumenty. I wtedy łatwo jest to wytknąć, bo czasem z góry wiadomo gdzie ktoś popełni błąd, a czasem głupota zaskakuje, ale wtedy jeszcze łatwiej się odpowiada. Ktoś stosuje wtedy erystykę, to odpowiadam tym samym, aby to co powiedział się kasowało. Jego racjonalizacje są negowane, rodzi to frustrację projektowaną na mnie, a to ciągnie też za sobą m.in. projekcje dotyczące innych własnych cech i skojarzeń. > Jeśli ktoś swych poglądów nie rewiduje, to jest beton. Albo fanatyk. Albo po prostu dzieciak jeszcze.No to chyba 95% wygadanej części społeczeństwa to betony, fanatycy lub dzieciaki. Zobacz, masz jakieś zagadnienie X i przedstawiasz je dwóm grupom ludzi. Jednych denerwujesz, uruchamiasz u nich prymitywne, podświadome skojarzenia, a potem przedstawiasz zagadnienie X w dosadny i logiczny sposób i okraszasz to brudnym językiem. Drugich wprowadzasz w pozytywny stan, rozśmieszając, wchodząc w pozytywną rozmowę i przedstawiasz sprawę w bardziej zagmatwany sposób, uważając aby nie poruszyć tych emocji, które są prowokacją w pierwszym sposobie. W pierwszej grupie mniej zrozumie zagadnienie X, za to wiele osób będzie emocjonalnie negować to co się im przedstawia i wymyślą w tym celu wymówki. Gdy się je neguje, irytacja jeszcze bardziej wzrasta. Gdy zagadnienie X wydaje się prawdziwe, ale negatywne i negujące czyjeś emocje, to ten ktoś w większości przypadków będzie to automatycznie wypierał, że to prawda i świadomie będzie próbował negować i przedstawić to jako zło. Często ten kto to przedstawia automatycznie staje się "zły", albo "głupi". Ludzie często bronią czegoś tylko dlatego, że już to wypowiedzieli i że wiąże się to z ich emocjami. Z kolei ludzie wierzą łatwiej tym, z którymi mają pozytywne relacje. > >Ja też się myliłem w takich sprawach, ale właśnie dlatego należą one do przeszłości i teraz już się nie mylę w tamtych kwestiach.> Gratuluję.Nie ma czego. To naturalny mechanizm i za to nie odpowiadam. > O tym, co powinno być, decyduje Mariusz ale na szczęście wydawać się to już może każdemu wszystko  Oczywiście, ma prawo nawet zrobić z tego forum drugą kafeterię, ale czy faktycznie o to chodzi? Bo mam wrażenie, że to kwestia zaniedbania, a nie jakiejś ideologii.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Nie. Jeśli zakładam, że się nie mylę, to nie dyskutuję. Po co, skoro się nie mylę? Gdy mogę się mylić, to dyskusja zaczyna mieć sens, bo może się czegoś dowiem. A Ty bez argumentu odwracasz kota ogonem.Źle przeczytałem. "Gdybym zakładał, że się mylę, to bym nie dyskutował." Tak mi się zdało i stąd nieporozumienie. Przepraszam. > Oczywiście, ma prawo nawet zrobić z tego forum drugą kafeterię, ale czy faktycznie o to chodzi? Bo mam wrażenie, że to kwestia zaniedbania, a nie jakiejś ideologii.Możliwe. Mariusz jest obecnie chyba jedynym moderatorem. Mnie to nie przeszkadza. Bogusławski zwykł powtarzać, że nikt nie skompromituje nas bardziej niż uczynimy, to sami a przed tym żaden moderator nas nie uchroni. Chyba, że będzie kasował wszystko. lp.2o@1daj
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Źle przeczytałem.> "Gdybym zakładał, że się mylę, to bym nie dyskutował." Tak mi się zdało i stąd nieporozumienie. Przepraszam.Ok. > Bogusławski zwykł powtarzać, że nikt nie skompromituje nas bardziej niż uczynimy, to sami a przed tym żaden moderator nas nie uchroni. Chyba, że będzie kasował wszystko.Czasem kompromitacja pozostaje niezauważona, gdy odbiorcy też myślą w kompromitujący sposób
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >- to nie forum dla mnie, jeśli nie można jednak besztać niektórych gagatków.> Nikt Cię przecież nie trzyma.> A czy nie można? Jeśli masz klasę, to nie trzeba.Czyżby jadzie? Szarley pytał retorycznie: "Czy należy głupocie (zwłaszcza prącej do zbrodni) zostawiać wolny plac? Jeśli kiedyś nastanie dyktatura, bez znaczenia czy "dobra" czy realna, to nastanie tylko na dwa sposoby: albo zostanie wprowadzona bagnetami, albo obojętnością obywateli"."Jedyną rzeczą potrzebną złu do zwycięstwa jest bierność dobrych ludzi. "Edmund Burke Olson beształ i był besztany. Nie przypadkiem teraz kilku ludzi może go czytać i nadal punktować, on natomiast sobie widoczność ich wpisów wyłączył, by żalić się jak to jest tutaj nierozumiany a moderacja "śpi", jest "be" etc. Besztanie, bluzganie na innych, później w bezsilności i poniżeniu łaknienie walenia w ryj www.racjonalista.pl/forum.php/s,735971#w736830za rodzące się poczucie niezrozumienia i alienacji. I tym samym wzmacnianie go. Wydaje mi się, że w historii było zbyt wiele razy.. może już zbyt wiele.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | > Czyżby jadzie?W rzeczy samej. Twoja odpowiedź nawet potwierdza a nie przeczy temu, co powiedziałem. Jeśli dobrze rozumiem. lp.2o@1daj
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >>Czyżby jadzie? >W rzeczy samej. Twoja odpowiedź nawet potwierdza a nie przeczy temu, co powiedziałem. >Jeśli dobrze rozumiem.
Istnieje prawdopodobieństwo, że i jam nie zrozumiał. Odpisałeś Olson: To nie forum dla mnie, jeśli nie można jednak besztać niektórych gagatków. Jad: Czy nie można? Jeśli masz klasę, to nie trzeba.
Wg mnie reagować należy zawsze wtedy, gdy tego wymaga sytuacja i mamy możliwość. Łajanie lub ostre strofowanie wchodzi w skład różnorakich reakcji. W celu wzmocnienia skutków reakcji, winna być adekwatna.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Olson: To nie forum dla mnie, jeśli nie można jednak besztać niektórych gagatków.
Untermensch to słowo, które nie jest besztaniem gagatków. To słowo które wysyłało do gazu.
Europejczyk powinien rozumieć pewne rzeczy. (chyba, że kończył prywatną szkołę i łykał propagandę Korvin-Mikkego)
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | > Łajanie lub ostre strofowanie wchodzi w skład różnorakich reakcji.> W celu wzmocnienia skutków reakcji, winna być adekwatna.Czyli jednak to ja nie zrozumiałem Ciebie. Nie zgadzam się z tym. Nazywanie kogoś kretynem, bydłem, s*******nem czy jakkolwiek podobnie, w niczym nie pomaga. W czym niczym? W wymianie poglądów, ewentualnym zrozumieniu racji adwersarza. Człowiek obrażany odruchowo zaczyna buzować zamiast analizować a to powoduje rewanż i ciągłą eskalację wzajemnego obrzucania się bezpostaciowym gównem. Czymś bez wyraźnej treści ale mocno cuchnącym. Nawet jeśli ktoś w istocie jest zadufanym w sobie przygłupem, to życzliwe podejście może pomóc wyłuskać z niego coś dobrego. Jeśli go za to pochwalić, to może się ucieszyć i próbować dalej. W dobrym kierunku. I tak małymi kroczkami do przodu. Nie spodziewasz się chyba, że nazwiesz kogoś durniem a ten przyjmie, to do wiadomości i przestanie bredzić? To po prostu nie działa czyli jest do niczego. lp.2o@1daj
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Nie zgadzam się z tym. Nazywanie kogoś kretynem, bydłem, s*******nem czy jakkolwiek podobnie, w niczym nie pomaga
A ja się zgadzam z tym co teraz napisałeś. Tym bardziej, że ja tego typu określeń nie używałem - równanie do olsonowego rynsztoka jakoś nigdy mnie nie kręciło.
> Człowiek obrażany odruchowo zaczyna buzować zamiast analizować > a to powoduje rewanż i ciągłą eskalację wzajemnego obrzucania się > bezpostaciowym gównem. Czymś bez wyraźnej treści ale mocno cuchnącym
Problem polega na tym, że jednostronne stronienie od kloacznego języka jak widać niczyich obyczajów nie złagodziło.
> Nawet jeśli ktoś w istocie jest zadufanym w sobie przygłupem, to > życzliwe podejście może pomóc wyłuskać z niego coś dobrego
Zgadzam się. Niestety człowiek jest tylko człowiekiem i na pewnym poziomie nasycenia głupotą serwowanych mu odpowiedzi zaczyna kpić, wypuszczać i pokazywać wprost absurdy meandrów myśli, nieraz ubiera to w bolące interlokutora szaty dotkliwego humoru. Choć tyle chce z tego uzyskać gdy okaże się, że swój wcześniejszy czas i energię zmarnował. Często zastanawiam się gdzie skończyć rozmowę, równie często dochodzę do wniosku że powinienem dużo wcześniej. Ale jakoś nie mogę.
> Jeśli go za to pochwalić, to może się ucieszyć i próbować dalej > W dobrym kierunku. I tak małymi kroczkami do przodu.
Zakładasz normalność interlokutora oraz przynajmniej po części, że poszukuje on w rozmowie czegoś więcej niż znalezienia sobie kolejnego obiektu do pasożytnictwa. Czy tak jest zawsze, że poszukuje czegoś więcej niż nasycenia głodu ego?
> Nie spodziewasz się chyba, że nazwiesz kogoś durniem a ten > przyjmie, to do wiadomości i przestanie bredzić?
Ano nie. Tutaj w tych rozmowach z olsonem pejoratywne określenia padają po jakimś czasie i są czymś tam powodowane. W zasadzie chyba granica leży tuż przed miejscem, gdzie wiara w dobrą energię płynącą z rozmowy umiera. Jak myślisz?
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | > W zasadzie chyba granica leży tuż przed miejscem, gdzie wiara w dobrą energię płynącą z rozmowy umiera. Jak myślisz?Myślę, że masz rację. Sam dawałem się czasem ponieść emocjom a potem tego żałowałem. I tutaj jest chyba podobna sytuacja tylko niekoniecznie jeszcze z żalem. Dopiero przed chwilą przeczytałem cały wątek i co ja patrzę? Poglądy olsona i szarleya niczym się nie różnią. Drobnostką dosłownie. O, co tyle wzajemnych pretensji? A wiem! Pewnie ten drugi zaczął. lp.2o@1daj
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > O, co tyle wzajemnych pretensji?No właśnie, skądś się to bierze. Skoro nie poglądy (np. obaj chcą zabijać wrogów optymalnego systemu i obydwaj czują jednocześnie pociąg i pogardę do pewnego typu kobiet  ) to co?
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > to co?Emocje, emocje, emocje. Takie szkodliwe a jakże nam do życia potrzebne. lp.2o@1daj
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Emocje, emocje, emocje (..) do życia potrzebne
Negatywne? Tu z olsonem (próbującym jak to gawędzi stać z boku emocji i nie ulegać) innych ze świecą szukać..
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Negatywne?No jasne. Popatrz jak się ten wątek rozrasta w każdym kierunku. Inne, mało emocjonalne, tyle szczęścia nie mają. lp.2o@1daj
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Masz rację, też to widzę. Swoją drogą w tych rozmowach i pyskówkach obserwuję ciekawe zjawisko: im kto bardziej próbuje wyemigrować od własnych emocji lub co więcej im zaprzeczyć, tym otoczenie intensywniej go prowokuje, by je w końcu okazał. Pękł. Olson kończy tak, że trzyma się rękami i nogami swojej wersji gardząc emocjami, w końcu one jednak biorą górę, co nie przeszkadza mu dalej okłamywać - od tej pory już tylko siebie. Założę się, że nadal nie ma świadomości co nim targało: znaczy kłamstwo udane. Jeśli ktoś dłuższy czas nie okazuje emocji lub je wydatnie hamuje, podświadomie odbierany jest jako chory psychicznie, a więc źródło potencjalnego zagrożenia. W otoczeniu uruchamia się wtedy mechanizm eliminacji zagrożenia. Napisałeś jeszcze "Inne, mało emocjonalne, tyle szczęścia nie mają" i tu jest właśnie drugie dno. Zaryzykuję pogląd, że olson w głębi duszy kocha emocje, a one jego. Tylko wstydzi się, lub boi je wypuścić decyzją (i tak to robi wszystkimi innymi drogami i zawsze wbrew sobie) Stąd tyle ich wokół  spokojnie wystarczają na parę innych wątków. Pogarda zawsze ma coś przykryć.. coś zwykłego i ludzkiego, ale z jakichś nieznanych bliżej przyczyn wykluczonego.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Myślę, że masz rację. Sam dawałem się czasem ponieść emocjom a potem tego żałowałem. I tutaj jest chyba podobna sytuacja tylko niekoniecznie jeszcze z żalem.
Za jakiś czas będą żałować, jak emocje opadną i dotrze do nich to co wypisywali. O ile się rozwiną i wykształcą nowe perspektywy.
>Dopiero przed chwilą przeczytałem cały wątek i co ja patrzę? Poglądy olsona i szarleya niczym się nie różnią. Drobnostką dosłownie. O, co tyle wzajemnych pretensji?
Różnią się wieloma rzeczami. Szarley po prostu zareagował emocjonalnie na słowo "dyktatura", bo źle mu się ono kojarzy. Głodzik ma ze mną "kosę" bo psychoterapia nie miała rozwiązania dla moich problemów, co budzi w nim dysonans poznawczy, gdyż jest jej fanatykiem, a ja przeciwnikiem. Ja uważam, że idea demokracji jest zła, a szarley wręcz przeciwnie. Uważam, że demokracja to wybór pragmatyczny, podobnie jak podawanie sterydów i antybiotyków chorym ludziom. Pretensje do szarleya mam o to, że nie analizuje tego co piszę i reaguje automatycznie, w dodatku manipulując i projektując na mnie swoje cechy.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Głodzik ma ze mną "kosę" bo psychoterapia nie miała rozwiązania> dla moich problemów, co budzi w nim dysonans poznawczy, gdyż jest> jej fanatykiem, a ja przeciwnikiem Gwoli ścisłości, od początku pisałem olsonowi zgodnie z dostępnymi badaniami, że psychoterapia pomaga 60-70% klientom, a zgłaszane problemy rozwiązuje w 100% w jeszcze mniejszym stopniu. Swoją drogą olson napisał, iż psychoterapia nie miała rozwiązania dla jego problemów. Z tego co referował moim zdaniem najprawdopodobniej wcale jej nie spróbował, zalewając tylko - jak wielokrotnie tu pisał - psychoterapeutów słowotokiem i zaczytując się w specjalistycznych książkach bez stosownych podstaw, miast mieć odwagę poddać się procesowi. Będąc uczciwym należałoby napisać, że nikt nie wie łącznie z nim samym, czy olsonowi psychoterapia pomoże, czy nie. Dodatkowo nikt też (uwzględniając jego samego) nie jest tym serio zainteresowany. Pozdrawia Was ćwierć inteligentny w porównaniu do olsona fanatyk psychoterapii Głodzik 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Nie zgadzam się z tym. Nazywanie kogoś kretynem, bydłem, s*******nem czy jakkolwiek podobnie, w niczym nie pomaga.> W czym niczym? W wymianie poglądów, ewentualnym zrozumieniu racji adwersarza. Człowiek obrażany odruchowo zaczyna buzować zamiast analizować a to powoduje rewanż i ciągłą eskalację wzajemnego obrzucania się bezpostaciowym gównem. Czymś bez wyraźnej treści ale mocno cuchnącym.No i tu docierasz do sedna, zaraz okaże się, że zrozumiesz dlaczego używałem takich słów. Dokonuję selekcji rozmówców. Do kategorii normalnych ludzi trafiają ci, których nie ruszają moje prowokacje zaszyte w słowach i odpowiadają na treść poglądów. Jeśli ktoś reaguje na słowa, ale nie analizuje treści, to trafia do plebsu. Jeśli ktoś ma do siebie dystans to reaguje w taki sposób, że nie trafia do tej drugiej kategorii. Ludzie z wysokim ego, zaślepieni jego emocjami, łykają przynętę i zaczynają odpisywać w emocjach, co ja spokojnie punktuję, wytykam, besztam i robię to w sposób bezpośredni i lekko zadziorny. Potem obserwuję jak stopniowo rozmówcom puszczają hamulce, więc eskaluję te emocje. Zacytuję tu teraz mój ulubiony fragment z de Mello: Cytat:Pewien guru usiłował wyjaśnić jakiemuś audytorium, że ludzie silniej niż na rzeczywistość reagują na słowa. Żyją wręcz słowami, żywią się nimi. Jakiś mężczyzna wstał i zaprotestował: - Nie zgadzam się z tym, że słowa wywierają na nas aż taki wielki wpływ. - Na co guru odparł: - Siadaj, s*******nie! - Zsiniały ze złości mężczyzna wykrzyknął: - I to pan nazywa siebie osobą oświeconą, guru, mistrzem, powinien pan się wstydzić! - Na co guru odparł: - Proszę mi wybaczyć, sir. Poniosło mnie. Naprawdę, proszę o wybaczenie. To nie było zamierzone. Przepraszam. - Mężczyzna w końcu się uspokoił. Wówczas guru powiedział: - Wystarczyły dwa słowa, aby wywołać w panu burzę i kilka słów, by pana uspokoić. Prawda?
Inteligentni ludzie widzą, że to motyw przewodni moich postów. Jedni nie wchodzą w dyskusje, a inni rozmawiają kulturalnie jak np Ty. Lubię gdy kilka kroków wstecz wiem co napisze rozmówca. Czasem celowo używam takich słów, aby ktoś je źle zinterpretował, aby potem wykazać mu, że bredzi. W realu część osób uważa takie zachowanie za coś fajnego, śmieje się, samemu wymyśla ciekawe riposty itd. Inni się oburzają. Wiadomo, zawsze byli ludzie mający czarny humor i większą inteligencję i dystans, oraz ludzie mniej inteligentni, oburzający się o głupoty, reagujący automatycznie na różne słowa. Już sam fakt, że nie potrafili wyjść poza te emocje i rozmawiać logicznie, skreśla ich z dyskusji. > Nawet jeśli ktoś w istocie jest zadufanym w sobie przygłupem, to życzliwe podejście może pomóc wyłuskać z niego coś dobrego.Można nim manipulować. Czy uważasz, że to lepsze od tego co robię? > Nie spodziewasz się chyba, że nazwiesz kogoś durniem a ten przyjmie, to do wiadomości i przestanie bredzić?Zacznie bardziej bredzić, ale w ten sposób też zasiewam chaos w czyjejś psychice i skłaniam do myślenia. Tylko, że ludzie często z góry nie chcą zmienić zdania, przyznać komuś racji, bo uważają to za poniżenie (znów to nieszczęsne ego). I właśnie za to ich besztam, a najlepiej się to robi prowokując ich do tworzenia coraz głupszych wypowiedzi. Niech chociaż gdy myślą, że "wygrali", pojawiają im się emocje związane z dysonansem poznawczym. Niech myśli same w ich głowach toczą się tak aby podważać dotychczasowe poglądy, związane z silną wiarą, silnymi emocjami, wysokim ego i brakiem własnych przemyśleń.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Nie zgadzam się z tym. Nazywanie kogoś kretynem, bydłem, s*******nem czy jakkolwiek podobnie, w niczym nie pomaga.
Pomaga w zachowaniu kultury dyskusji, zwłaszcza Tobie.
>>W czym niczym? W wymianie poglądów, ewentualnym zrozumieniu racji adwersarza. Człowiek obrażany odruchowo zaczyna buzować zamiast analizować a to powoduje rewanż i ciągłą eskalację wzajemnego obrzucania się bezpostaciowym gównem. Czymś bez wyraźnej treści ale mocno cuchnącym.
>No i tu docierasz do sedna, zaraz okaże się, że zrozumiesz dlaczego używałem takich słów.
Absolutnie nie ma wytłumaczenia i chamstwo Twoje jest niezrozumiałe.
>Dokonuję selekcji rozmówców.
Zgadza się. Na trolli, pod-trolli (a gdzie nad-trolle?), szmaty, śmieci, stetryczałych staruszków z demencją, plebs, rozemocjonowane marionetki, zjadacze gówien, przygłup, przygłupi dureń, itd. A jakbyś zakwalifikował siebie?
>Do kategorii normalnych ludzi trafiają ci, których nie ruszają moje prowokacje zaszyte w słowach i odpowiadają na treść poglądów.
Czyli tylko Twoje racje. Rodzi nam się drugi J. Kaczyński, lub jego następca.
>Jeśli ktoś reaguje na słowa, ale nie analizuje treści, to trafia do plebsu.
Tak mówi ten, co przyznaje, że nawet nie czyta wypowiedzi innych.
>Jeśli ktoś ma do siebie dystans to reaguje w taki sposób, że nie trafia do tej drugiej kategorii.
A Ty której kategorii/sortu jesteś? Prima sort? No czysty J. Kaczyński!
>Ludzie z wysokim ego, zaślepieni jego emocjami,....
Bardzo przepraszam ale "jego" emocjami, czyli kogo? "Ego"? Przecież to rodzaj nijaki. Jaki masz powód przeskakiwać na rodzaj męski? Czyżby szarley miał rację o tej prywatnej szkole? Nie stosuj określeń jak nie znasz zasad ich użytkowania.
>....łykają przynętę i zaczynają odpisywać w emocjach, co ja spokojnie punktuję, wytykam, besztam i robię to w sposób bezpośredni i lekko zadziorny.
Już raz Tobie pisałem, że spokoju to u Ciebie tyle co siarki w łebku zapałki. Nic nie wytykasz, bo na prośby wyjaśnienia uciekasz jak były Krystkon. A Twoje besztanie można najdelikatniej nazwać nieopanowanym chamstwem. Poza tym dlaczego Ciebie nie chwali, tak jakbyś chciał, żaden forumowicz? Nie dziwi Ciebie to? Musisz sam się obnosić swoim pustym zarozumialstwem?
>Potem obserwuję jak stopniowo rozmówcom puszczają hamulce, więc eskaluję te emocje.
A gówno tam wiesz o eskalacji emocji. To właśnie Tobie puszczają szelki od spodni.
>Inteligentni ludzie widzą, że to motyw przewodni moich postów. Jedni nie wchodzą w dyskusje, a inni rozmawiają kulturalnie jak np Ty.
W Twoich postach panuje czysty werbalizm. Żebyś zrozumiał, to przetworzę moją wypowiedź do Twojego poziomu: "Dużo gada, a tak mało mówi". Rzeczywiście w myślach już nazywam Ciebie "Olson-słowotok".
>Lubię gdy kilka kroków wstecz wiem co napisze rozmówca.
No, no. Tak jak przewidział swojego bana.
>Czasem celowo używam takich słów, aby ktoś je źle zinterpretował, aby potem wykazać mu, że bredzi.
W rzeczywistości masz naprawdę skromny słownik. Czyżby ta szkoła prywatna znów wyłazi?
>W realu część osób uważa takie zachowanie za coś fajnego, śmieje się, samemu wymyśla ciekawe riposty itd. Inni się oburzają. Wiadomo, zawsze byli ludzie mający czarny humor i większą inteligencję i dystans, oraz ludzie mniej inteligentni, oburzający się o głupoty, reagujący automatycznie na różne słowa.
No widzisz sam jak teraz nawijasz. Już wyłazi tłumione przez Ciebie chamstwo. Kim jesteś, że wiesz kto na ile jest inteligentny? Pytam, bo ciągle wynosisz się tak jakbyś miał nadane prawo oceniać ludzi Tobie nieznanych. Co Ty za bubek żołędny?
>Już sam fakt, że nie potrafili wyjść poza te emocje i rozmawiać logicznie, skreśla ich z dyskusji.
Rozumiem, że w Twojej ocenie, z Tobą. Rzeczywiście masz rację. Z takim rozemocjonowanym bubkiem trudno spokojnie rozmawiać.
>>Nawet jeśli ktoś w istocie jest zadufanym w sobie przygłupem, to życzliwe podejście może pomóc wyłuskać z niego coś dobrego.
Z kim to zrobiłeś na tym forum?? Pochwal się.
>Można nim manipulować. Czy uważasz, że to lepsze od tego co robię?
No, no. Co za geniusz! Kogo tak więc, lub kim manipulowałeś? Czy Ty widzisz rzeczywistość? Czy nadal żyjesz w świecie samozachwytu nad sobą?
>>Nie spodziewasz się chyba, że nazwiesz kogoś durniem a ten przyjmie, to do wiadomości i przestanie bredzić? >Zacznie bardziej bredzić, ale w ten sposób też zasiewam chaos w czyjejś psychice i skłaniam do myślenia.
Olson ostrzegam, już zaczynasz bredzić. Sprawdź stan swojej psychiki przede wszystkim. Twoja socjopatia już niebezpiecznie z Ciebie wyłazi. Nie utrzymasz jej na wodzy. Za dużo emocji w Tobie wyzwoliło niebezpieczną ilość adrenaliny. Jeszcze pęknie jakaś żyłka w Twoim mózgu i co? moderator byłby winny, bo pozwolił Tobie na niebezpieczne harce na tym forum? Bo dał Tobie za krótkiego bana?
Tylko, że ludzie często z góry nie chcą zmienić zdania, przyznać komuś racji, bo uważają to za poniżenie (znów to nieszczęsne ego).
Żeby przyznać komuś rację, trzeba mieć przekonanie, że operuje ten ktoś argumentami opartymi na najzwyklejszej logice.
>I właśnie za to ich besztam, a najlepiej się to robi prowokując ich do tworzenia coraz głupszych wypowiedzi. Niech chociaż gdy myślą, że "wygrali", pojawiają im się emocje związane z dysonansem poznawczym.
Ooo! Nauczyłem Ciebie nowego wyrażenia! Dysonans poznawczy. Dodam nowe: "dychotomia epistemologiczna" co oznacza prawie to samo.
>Niech myśli same w ich głowach toczą się tak aby podważać dotychczasowe poglądy, związane z silną wiarą, silnymi emocjami, wysokim ego i brakiem własnych przemyśleń.
Czego równie tego życzę Tobie z wzajemnością. No popatrz, popatrz. Jak nie pytany wyłożyłeś wszystkim swoje prze paskudne wady.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Czyżby szarley miał rację o tej prywatnej szkole? Nie stosuj określeń jak nie znasz zasad ich użytkowania.Sam się przyznał. Dlatego napisał, że chilijską dyktaturę oceniam a priori  Dlatego też, mimo że autorytatywnie wypowiadał się na temat gospodarczej historii Chile, nie widział związku między gospodarką tego kraju a KGHM Lubin (Nie każdy musi się na tym znać, ale nie należy pouczać innych w temacie w którym jest się dyletantem... po prywatnej szkole i broszurach Korvin - Mikkego)
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > nie należy pouczać innych w temacie w którym jest się dyletantem
Nawet w państwowych szkołach nie uczą, jak omijać niebezpieczną linię po przekroczeniu której człowiek staje się pośmiewiskiem, a z latami bezmyślnie starzejącym się kawalerem. Z mojej kariery szkolnej pamiętam kilku profesorów, którzy umiejętnie potrafili ze mnie spuścić powietrze (o ile rzecz jasna mieli czas). Nie było ich zbyt wielu, ale zawsze to była ich własna cecha a nie szkoły w której uczyli, czy też trenowali uczniów (chodziłem do szkoły sportowej).
Najwięcej jednak w temacie osobistej kultury i higieny słownej nauczyłem się od ludzi mających kontakt z biznesem. Rzecz jasna nie wszystkich, części z nich słoma jednak z butów wystawała.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | Bardzo karkołomne to wyjaśnienie. Nie trafia do mnie zupełnie. Zmyślam sobie sytuację, w której próbujesz z kimś tak pogrywać ale okazuje się, że on robi to samo w stosunku do ciebie. Właściwie się nie okazuje, bo on gra w to trochę lepiej i kart nigdy nie odkrywa. Ot tam, raz cię zbeszta, raz przyklaśnie. Raz powie to, czego się spodziewasz, bo wie, czego się spodziewasz a innym razem powie, czego się nie spodziewasz. Ty myślisz, że wszystko już o nim wiesz a on cię wodzi za nos. Po krótkiej obserwacji twoich reakcji wsadzi cię do jednej ze swych szuflad i już się nie wydostaniesz. Będzie taki mądry czy taki głupi, że mu się to uda. Nie wiem. Zastanawia mnie raczej, po jaką cholerę ktoś miałby to robić. lp.2o@1daj
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Zastanawia mnie raczej, po jaką cholerę ktoś miałby to robić.
Jest już tutaj dwóch ludzi, którzy mogą to robić (olson robi) i mają te same motywy: olson i nicktaki. Dla rozrywki, zdobycia narkotyku (cokolwiek by to było) i zarazem zabicia czasu.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Bardzo karkołomne to wyjaśnienie.
Co tu karkołomnego?
>Nie trafia do mnie zupełnie.
Ale co konkretnie? Mógłbyś wskazać gdzie Twoim zdaniem się mylę?
>Zmyślam sobie sytuację, w której próbujesz z kimś tak pogrywać ale okazuje się, że on robi to samo w stosunku do ciebie. Właściwie się nie okazuje, bo on gra w to trochę lepiej i kart nigdy nie odkrywa. Ot tam, raz cię zbeszta, raz przyklaśnie. Raz powie to, czego się spodziewasz, bo wie, czego się spodziewasz a innym razem powie, czego się nie spodziewasz. Ty myślisz, że wszystko już o nim wiesz a on cię wodzi za nos.
Chyba nie zrozumiałeś tego co napisałem. Ja z nikim nie pogrywam. Jeśli ktoś nie ulega swoim rozchwianym emocjom związanym z ego i wierzeniami, to z definicji nie może robić mi w rozmowie tego co ja. Są pewne rzeczy, które mogą mnie wkurzyć, ale to tylko te, które mam przemyślane na wiele stron, bez emocji. Mam po prostu tak skonstruowaną psychikę, że ważne myśli nie są wypierane i działają na chłodno, a negatywne emocje jako reakcja powstają później. Gdy opadną jest luz. Wtedy znów można logicznie myśleć i analizować.
Podam Ci teraz przykład myślenia, które uważam za prawidłowe i nieprawidłowe. Morał jest trywialny i powinien być zrozumiały dla małych dzieci jako pojęcie. W praktyce cały czas się to rozwija w przypadku myślenia prawidłowego.
Myślenie nieprawidłowe: - Koleś poznaje dziewczynę i zakochuje się od pierwszego wejrzenia (1). Myśli więc, że w takim razie jest ona wspaniała, inteligentna, szlachetna, sprytna itd (2). Z (1) nie wynika (2). - Kibic uważa, że wygrany zespół był lepszy, bo wygrał, choć statystyki i przebieg meczu pokazują, że był to zbieg okoliczności i przegrana drużyna jest lepsza - Koleś jest katolikiem, więc bierze za prawdę wszystkie dogmaty - Koleś ma raka i wierzy, że to kara od Boga, albo karma
Myślenie prawidłowe: - Koleś poznaje dziewczynę i zakochuje się, ale analizuje czy jest tego warta i czy jest odpowiednią osobą. Odkłada emocje na bok i myśli racjonalnie, ale potem pojawia się uczucie lęku o to czy się co do niej nie myli. Wie, że jego uczucia nie mają nic wspólnego z tym jaką ona jest osobą naprawdę, tylko z tym za jaką osobę on ją postrzega. - Zawodnik wygranej drużyny mówi w wywiadzie, że cieszy się z farta, bo przeciwnik był wyraźnie lepszy i zwycięstwo na jego terenie jest zawsze sukcesem - Koleś jest ateistą bo nie ma powodów aby wierzyć w Boga i przyjmować dogmaty w miejsce samodzielnego myślenia i negacji - Koleś ma raka i zastanawia się jak go wyleczyć, jakie były przyczyny (geny, palenie, cukier, alkohol, stres?).
Myślenie prawidłowe to logika, a myślenie nieprawidłowe to emocje połączone z racjonalizacjami. Medytacja sprawia, że emocje odklejają się od racjonalizacji. Ego odkleja się od emocji i nie steruje reakcjami jak marionetką. Myślisz, że trudno odróżnić takie myślenie?
Szukanie emocji w skojarzeniach ze słowami jest już bardziej bezsensowne, bo tu nie do końca wiadomo czy ktoś używa jakichś słów żeby wywołać emocje u rozmówcy lub sprawdzić jego reakcje, czy robi to dlatego, że kierują nim niepohamowane impulsy pociągające za sobą racjonalizacje nerwów będące projekcją na drugą osobę.
>Po krótkiej obserwacji twoich reakcji wsadzi cię do jednej ze swych szuflad i już się nie wydostaniesz. Będzie taki mądry czy taki głupi, że mu się to uda. Nie wiem.
Są ludzie o bardziej złożonej psychice. Ja przyciągam ludzi-algorytmy. To oni tak zaciekle ze mną "dyskutują".
>Zastanawia mnie raczej, po jaką cholerę ktoś miałby to robić.
Ale co konkretnie? Chodzi Ci o besztanie ludzi z wysokim ego i ograniczoną autonegacją?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Jeśli ktoś nie ulega swoim rozchwianym emocjom związanym z ego i wierzeniami, to z definicji nie może robić mi w rozmowie tego co ja.Czytam to już piąty raz i wciąż nie wierzę. Czyli Ty to robisz, bo ulegasz rozchwianym emocjom związanym z ego i wierzeniami? lp.2o@1daj
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Jeśli ktoś nie ulega swoim rozchwianym emocjom związanym z ego i wierzeniami, to z definicji nie może robić mi w rozmowie tego co ja. >Czytam to już piąty raz i wciąż nie wierzę. Czyli Ty to robisz, bo ulegasz rozchwianym emocjom związanym z ego i wierzeniami?
Chyba Cię coś zamroczyło. Czy napisałem gdzieś, że robię to z tego powodu? Nie. Napisałem jedynie o tym, że jeśli ktoś nie ulega swoim rozchwianym emocjom, to nie może robić tego co ja, bo ja robię tak tylko ludziom, którzy im ulegają. Z definicji nie może tak zrobić, bo to już nie byłaby ta sama czynność. Nie wiem więc jaką czynność masz w takim razie na myśli.
A na resztę nie odpowiesz? Zacząłeś pisać, to mógłbyś uzasadnić. Ty zamiast tego, w odpowiedzi dopowiadasz coś czego nie napisałem i o to pytasz, dzięki czemu omijasz resztę treści posta.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) | > Napisałem jedynie o tym, że jeśli ktoś nie ulega swoim rozchwianym emocjom, to nie może robić tego co ja, bo ja robię tak tylko ludziom, którzy im ulegają.> Z definicji nie może tak zrobić, bo to już nie byłaby ta sama czynność. Nie wiem więc jaką czynność masz w takim razie na myśli.Mam na myśli mętlik. > A na resztę nie odpowiesz? Zacząłeś pisać, to mógłbyś uzasadnić. Ty zamiast tego, w odpowiedzi dopowiadasz coś czego nie napisałem i o to pytasz, dzięki czemu omijasz resztę treści posta.Nie dzięki temu. Resztę posta omijam bez wymówki. lp.2o@1daj
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Nie wiem więc jaką czynność masz w takim razie na myśli.> Mam na myśli mętlik.Dzięki, że piszesz. Sam bym na to nie wpadł. Skąd to wziąłeś? > >A na resztę nie odpowiesz? Zacząłeś pisać, to mógłbyś uzasadnić. Ty zamiast tego, w odpowiedzi dopowiadasz coś czego nie napisałem i o to pytasz, dzięki czemu omijasz resztę treści posta.> Nie dzięki temu. Resztę posta omijam bez wymówki.Aha, no tak
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Jedyna możliwość aby dostać bana to obrażanie ad personam za pomocą wulgarnych określeń. Jest to ewidentny dowód, że nie stawia się tu na racjonalizm. Właśnie rygorystyczne podejście do wymaganej przez regulamin kultury w dyskusji jest stawianiem na racjonalizm. Bo najpierw, rejestrując się, rozwiązujemy test, w którym dowodzimy, że nie jesteśmy nie umiejącymi go rozwiązać botami, a potem, przestrzegając regulaminu, że nie jesteśmy nie umiejącymi go przestrzegać idiotami.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Właśnie rygorystyczne podejście do wymaganej przez regulamin kultury w dyskusji jest stawianiem na racjonalizm. Bo najpierw, rejestrując się, rozwiązujemy test, w którym dowodzimy, że nie jesteśmy nie umiejącymi go rozwiązać botami, a potem, przestrzegając regulaminu, że nie jesteśmy nie umiejącymi go przestrzegać idiotami.
Nie, bo na tej zasadzie regulamin mógłby wymagać stawiania czerwonej kropki na końcu każdego zdania, dużą czcionką. Bot to właśnie ten kto ślepo przestrzega regulaminu, który jest źle skonstruowany. Zresztą podejrzewam, że większość użytkowników nie czyta dokładnie regulaminu. Na większości for jest podobnie i zazwyczaj manipulować i kłamać nie można tak samo jak wyzywać innych użytkowników.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>regulamin mógłby wymagać stawiania czerwonej kropki na końcu każdego zdania, dużą czcionką. Jak widzisz na tym forum nie tak łatwo uchodzić za nieidiotę.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Bardzo łatwo, ale są inne priorytety
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Bardzo łatwo, aleAle Tobie się nie udało.  > są inne priorytety  Zmierzenie swojego chamstwa?
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Bardzo łatwo, ale> Ale Tobie się nie udało.  Nie próbowałem. W otoczeniu ludzi mało inteligentnych, ktoś mądrzejszy wydaje się im często głupszy. W ten sposób racjonalizują sobie wysoką samoocenę deklarowaną, która jest potrzebna wysokiemu ego. Ktoś kto ich krytykuje i ma silne logiczne argumenty przeciwko nim, jest od razu szufladkowany jako ktoś zły, głupi itd. Dzięki temu mimo dysonansu poznawczego zachowują zakłamany pozór. Dobra, ostatnio mocno obniżyłaś loty i Twoje odpowiedzi mnie nużą, więc jeśli tak dalej będzie to nie będę Ci odpisywał, bo ostatnio to tylko strata czasu. Cześć
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Bardzo łatwo, ale> >Ale Tobie się nie udało.  > Nie próbowałem.Racja, Ty przecież "testowałeś".  > CześćI chwała. 
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | |
|
| | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Zmierzenie swojego chamstwa?Cytat:Dobra, ostatnio mocno obniżyłaś loty i Twoje odpowiedzi mni nużą, więc jeśli tak dalej będzie to nie będę Ci odpisywał, bo ostatnio to tylko strata czasu. Cześć Prowokacja i pogróżka w jednym. Uważaj, bo bana od olsona dostaniesz i stracisz możliwość okazji rozmowy z inteligentem przerastającym o głowę przeciętnego użytkownika fR  W dalszym kroku zostaniesz zakwalifikowana do "ludzi mniej inteligentnych, oburzających się o głupoty, reagujący automatycznie na różne słowa" a zasadność oraz mądrość owej myśli ma udowadniać fakt, że "w otoczeniu ludzi mało inteligentnych, ktoś mądrzejszy wydaje się często głupszy" 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Uważaj, bo bana od olsona dostaniesz i stracisz możliwość okazji rozmowy z inteligentem przerastającym o głowę przeciętnego użytkownika fR  > W dalszym kroku zostaniesz zakwalifikowana do "ludzi mniej inteligentnychSpoko, na razie olson cześć mi oddaje. 
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > oni sobie teraz racjonalizują to aby znów wyprzeć emocje, które> wyjąłem na wierzch i robią to w kółeczku wzajemnej adoracji i bez> argumentów, to tylko kolejny dowód na moje tezy1. Innym w obecnosci moich niezwykle spójnych myśli, postulatów i argumentów (np. o dobrym dyktatorze) gdy równolegle obnażam ich braki odbiera mowę i nie mają argumentów 2. Brak cudzych argumentów to kolejny dowód na moje niezwykle spójne tezy3. Jeśli jest inaczej - patrz punkt 1. Przypomniała mi się auto-apologetyka ks. Oko. 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|