 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-09-2004 23:07 | Amici | Dlaczego? | Dlaczego jako ludzie niweierzący, nie poprzestajecie tylko na braku wiary w związki wyznaniowe, tylko staracie się je jednostronnie wyśmiać, wykazac ich błędy a nie patrzyć na racje, którymi się kierują? Innymi slowy dlaczego zarzucanie i odsłanianie zła stało się tematem do dyskusji na forum... nie rozumiem tego jako człowiek wolny, który uważa że choć każdy ma prawo do swobodnego wybierania tego w co wierzy i w jaki sposób to okazuje, to jednak każdego ograniczają pewne normy morlanej bezstronności, których wg mnie nie zachowujecie nawet w nikłym stopniu. Zadaję to pytanie, bo nasówa mi się logiczna odpowiedź - wyśmiewacie kościoły chcąc się sami utwierdzić w tym co Wy wyznajecie, a że brak jest jakichkolwiek choćby najmniejszych dowodów na to w co wierzycie Wy, to najlepszym psychologiczym lekarstwem i wypełnieniem siebie jest ukazywanie złych stron tego co daje wielu ludziom bardzo wiele, i w którym strony dobre przeważają. Czy na tym forum jest choć jedne temat o pozystywnej działalności Muzułmanów, Chrześcijan czy innych związków? Dobranoc. |
| Drobner | Mam prościutkie pytanie w związku z poprzednim wpisem: czy w Polsce w szkołach podstawowych i gimnazjach (bo w tym przypadku o liceum chyba mówić za wcześnie) nie uczą już języka polskiego? Czy ortografia, składnia, a przede wszystkim zrozumiałe formułowanie swoich myśli już nie należy do programu tych szkół? Czy nie uczą już, żeby sprawdzać i poprawiać swoje "wypracowania"? Jak tu dyskutować? W jakiej konwencji? A przede wszystkim w jakim języku?
|
|
 | | Amici | Jeśli nie umie Pan zrozumieć tekstu to bardzo mi przykro ale to nie mój problem...
|
|
 | | Daniel Delimata | >Mam prościutkie pytanie w związku z poprzednim wpisem: czy w Polsce w szkołach podstawowych i gimnazjach (bo w tym przypadku o liceum chyba mówić za wcześnie) nie uczą już języka polskiego? >Czy ortografia, składnia, a przede wszystkim zrozumiałe formułowanie swoich myśli już nie należy do programu tych szkół? Czy nie uczą już, żeby sprawdzać i poprawiać swoje "wypracowania"? >Jak tu dyskutować? W jakiej konwencji? A przede wszystkim w jakim języku?
A na racjonaliście to o dysortografii już nie słyszeli. No tak. Któż by się tam interesował szkolnymi problemami Alberta Einsteina.
|
|
|  | | webmaster (moderator) | > A na racjonaliście to o dysortografii już nie słyszeli.Słyszeli, że co sprytniejszy dyslektyk sprawdzi sobie ortografię, coby bykami forum nie splamić. > No tak. Któż by się tam interesował szkolnymi problemami Alberta Einsteina.No właśnie.. szkolnymi. Może to komuś pomoże: golem.umcs(*)rs/ppikuta/lessons/lessidx.htm
|
|
| |  | | Drobner | A czemu to Webmasterze rozmowa od początku prowadzona jest "w trzeciej osobie"?   Wiesz? Ja też! Drobner
|
|
| |  | | Daniel Delimata | Ja tam wolę popełniać błędy ortograficzne niż logiczne. Ale jak widać osób reprezentujących skrajnie odmienne zdanie jest tu pod dostatkiem. Niektórzy zresztą swe "talenty" do logicznego rozumowania mieli okazję już zaprezentować.
|
|
| |  | | Daniel Delimata | Albert Einstein był dyslektykiem.
|
|
| | |  | | webmaster (moderator) | Tłumaczę aluzję: Daniel też jest, więc obaj są geniuszami
|
|
| | | |  | | Daniel Delimata | > Tłumaczę aluzję: Daniel też jest, więc obaj są geniuszami Bardzo śmieszne. Czy w swej złośliwości nie pomyślał pan, że być może od formy ważniejsza jest treść? Czy przyszło panu do głowy, że może warto wstrzymać się na moment z wyśmiewaniem czyjejś osoby tylko dlatego, że w takim albo innym wyrazie znalazła się literówka? Widzę, że nie zależy panu na dyskusji, ale na udowodnieniu za wszelką cenę, że ludzie niezgadzający się z waszymi nadętymi poglądami nie mają racji. Prawdę mówiąc spodziewałem się po panu nieco innego podejścia. Żałuję, ale pomyliłem się co do pana.
|
|
| | | | |  | | Amici | Nie rozumiem czemu ma służyć forma dyskusji jaką wprowadzacie na tym forum. Bo bynajmniej nie wydaje mi się żeby służyła ona dialogowii, lub wymianie poglądów ale odgórnemu zakładaniu faktów i krytykowaniu wsztkich i wszytkiego, którzy z tymi faktami się nie zgadzają. Wg mnie tak dyskusja wyglądać nie powinna
|
|
| webmaster (moderator) | >Dlaczego jako ludzie niweierzący, nie poprzestajecie tylko na braku wiary w związki wyznaniowe, tylko staracie się je jednostronnie wyśmiać, wykazac ich błędy a nie patrzyć na racje, którymi się kierują? A czy można wierzyć w związki wyznaniowe lub wyśmiewać je wielostronnie?
>Innymi slowy dlaczego zarzucanie i odsłanianie zła stało się tematem do dyskusji na forum.. Uważamy, że jeżeli istnieje problem, to należy o tym mówić.
>nie rozumiem tego jako człowiek wolny, który uważa że choć każdy ma prawo do swobodnego wybierania tego w co wierzy i w jaki sposób to okazuje, to jednak każdego ograniczają pewne normy morlanej bezstronności, których wg mnie nie zachowujecie nawet w nikłym stopniu. Jako człowiek wolny (nomen omen) uważam, że każdy ma prawo do deklarowania swoich poglądów (o ile są zgodne z prawem) a moralną bezstronność uważam za brak moralności właśnie. Obojętność i polityczna poprawność nie rozwiązują problemów.
>Zadaję to pytanie, bo nasówa mi się logiczna odpowiedź.. Z całym szacunkiem, płytka ta diagnoza.
>Czy na tym forum jest choć jedne temat o pozystywnej działalności Muzułmanów, Chrześcijan czy innych związków? Nie wiem, ale jeżeli nie ma, to widocznie nikogo to nie zainteresowało. Wątek może założyć każdy.
|
|
 | | Amici | >A czy można wierzyć w związki wyznaniowe lub wyśmiewać je wielostronnie? Słuszna uwaga, aczkolwiek zakrawa ona na miano filozoficznej... a czy uważa Pan, że można pogodzić racjonalne myślenie z filozofią?
>Uważamy, że jeżeli istnieje problem, to należy o tym mówić. A czy nie uważa Pan, że jeśli istnieje dobro to również należy o nim wspominać?
>Jako człowiek wolny (nomen omen) uważam, że każdy ma prawo do deklarowania swoich poglądów (o ile są zgodne z prawem) a moralną bezstronność uważam za brak moralności właśnie. Obojętność i polityczna poprawność nie rozwiązują problemów.
Muszę oddać słuszność co do bezstronności politycznej. Ale o ile sie nie mylę to religia nie jest polityką i bezstronnośc w jej ocenianiu należy zachować.
>Z całym szacunkiem, płytka ta diagnoza. A to dlaczego?
>Nie wiem, ale jeżeli nie ma, to widocznie nikogo to nie zainteresowało. Wątek może założyć każdy.
No tak - może założyć każdy, a co Pan osobiście dodałby do tego wątku? Jeśli nic - znaczy że patrzy Pan na sprawę stronniczo. jesli wiele dziwię się Panu, że jeszcze Pan Go nie założył, ale uznaję że moglo tak się stać. To jak - wiele czy niewiele?
|
|
|  | | webmaster (moderator) | >A czy nie uważa Pan, że jeśli istnieje dobro to również należy o nim wspominać? Zwykle nie omawia się sytuacji normalnych, tylko patologiczne. Ludzie piszą częściej o tym, co ich intryguje.
>>Z całym szacunkiem, płytka ta diagnoza. > A to dlaczego? Bo nas nie znasz, a każdy z ponad 150 publicystów jest inny.
>No tak - może założyć każdy, a co Pan osobiście dodałby do tego wątku? Jeśli nic - znaczy że patrzy Pan na sprawę stronniczo. Jeśli nic, to moja sprawa dlaczego. Wyroki proszę pozostawić dla siebie.
|
|
| |  | | Daniel Delimata | >Bo nas nie znasz, a każdy z ponad 150 publicystów jest inny. Ale łączy ich wspólna wrogość do ludzi o odmiennych poglądach czego dowodem mogą być rozmaite złośliwości kierowane pod ich adresem na forum również przez pana.
|
|
| |  | | Amici | >Zwykle nie omawia się sytuacji normalnych, tylko patologiczne. Ludzie piszą częściej o tym, co ich intryguje.
No racja, a czy nie intryguje Pana miliony oaclonych istnień, miliardy "zmaniulowanych ludzi", tysiące odkryć i tony dobra? Jeśli oceniamy fakty to możemy pokusic się o jednostronną diagnozę. Jeśli zaś całe instytucje działające przez tysiąclecia to wykazywanie samych tylko złych stronjest już czystym przeinaczaniem i ukrywaniem prawdy, do której przecież wszyscy dążymy.
>Bo nas nie znasz, a każdy z ponad 150 publicystów jest inny.
To fakt, ale musi zgodzić się Pan, że czyny świadczą o ludziach. A na tym forum wypowiedzi bynajmniej nie mogą zaświadczyć o bezstronności w krytyce.
>Jeśli nic, to moja sprawa dlaczego. Wyroki proszę pozostawić dla siebie. No dobrze - mój wyrok moja sprawa. Przepraszam. A czy mógłby Pan odpowiedzieć więc na moje pytanie - co odpowiedziałby Pan i dlaczego?
|
|
| | |  | | webmaster | >A na tym forum wypowiedzi bynajmniej nie mogą zaświadczyć o bezstronności w krytyce. A na tym forum nie wypowiada się 150 naszych publicystów, tylko kilkaset osób takich jak ty.
>A czy mógłby Pan odpowiedzieć więc na moje pytanie - co odpowiedziałby Pan i dlaczego? Nie jest moją moralną powinnością pisanie na tym forum o działalności związków wyznaniowych. Zadanie forum jest chyba dosyć jasne - to nie tablica ogłoszeń ani arena poklepywania się po ramieniu, tylko miejsce do prowadzenia dyskusji na zwykle trudne i emocjonujące tematy. Nie jest też prawdą, że nie piszemy o pozytywnych stronach działań z.w., po prostu nacisk kładziemy na krytykę.
|
|
| | | |  | | Amici | >A na tym forum nie wypowiada się 150 naszych publicystów, tylko kilkaset osób takich jak ty.
Powiem szczerze że nie zrozumiałem o co Panu chodzi, aczkolwiek doceniam fakt iż kilkaset osób wypowiada się na forum.
>Nie jest moją moralną powinnością pisanie na tym forum o działalności związków wyznaniowych. Zadanie forum jest chyba dosyć jasne - to nie tablica ogłoszeń ani arena poklepywania się po ramieniu, tylko miejsce do prowadzenia dyskusji na zwykle trudne i emocjonujące tematy. Nie jest też prawdą, że nie piszemy o pozytywnych stronach działań z.w., po prostu nacisk kładziemy na krytykę.
Zadaniem forum wg mnie jest prowadzenie dyskusji na podane tematy. I tematy są podawane, aczkolwiek bardzo wybiórczo. Moralność obowiązuje nas wszystkich i moralną powinnością jest dążenie do bezstronnej prawdy. Chyba się Pan zgodzi? Nie mówię też nic o "poklepywaniu się po ramieniu" a nadmieniam jedynie że to forum podczas gdy powinno być bezstronne jest wyjątkowo stronnicze. Gdzie więc pisane jest pozytywnie o działności związków wyznaiowych? Czy wg pana można oceniać bezstronnie tylko krytykując? Można tutaj zauważyć zbieżność z chrztem czy obrzezaniem lub innym sakramentem wprowadzającym do wiary. I nie przesadzam tutaj z ironią aczkolwiek tak by się mogło wydawać. Gdzie to widać - patrząc ze strony niewierzącego, pisanie tylko o złych sprawach z.w. jest wręcz idealne, bo pożyteczne dla innych niwierzących i utwierdzające w swoich domniemaniach. Podobnie w z.w. - pokazuje się dziecku tylko jedną drogę dla jego Zbawienia. Ironia, której bynajmniej nie stworzyłem ja, ale która powstałą na tym forum... czy to nie dziwne, że na tym forum robicie to samo co robią z.w. swoim wyznawcom?
|
|
| | | | |  | | webmaster (moderator) | >Powiem szczerze że nie zrozumiałem o co Panu chodzi, O to, że forum tworzą forumowicze, kropka.
>I tematy są podawane, aczkolwiek bardzo wybiórczo. Tematy podają głównie forumowicze, dlaczego więc forma bierna?
>[..] nadmieniam jedynie że to forum podczas gdy powinno być bezstronne jest wyjątkowo stronnicze. Bezstronność to utopia cenzora.
>Ironia, której bynajmniej nie stworzyłem ja, ale która powstałą na tym forum... czy to nie dziwne, że na tym forum robicie to samo co robią z.w. swoim wyznawcom? Nadużyciem jest twierdzenie, że to my robimy. Paradoksalnie, to ty także kształtujesz to forum.
|
|
| | | | | |  | | Amici | >O to, że forum tworzą forumowicze, kropka. Fakt kropka. Dziękuję za wyjaśnienie.
>Tematy podają głównie forumowicze, dlaczego więc forma bierna? nie wime czemu napisalem w formie biernej. faktycznie forumowicze podają tematy, aczkolwiek nadal twierdzę iż bardzo wybiórczo i niekompletnie.
>Bezstronność to utopia cenzora. czy zamiast górnolotnych haseł mógłby Pan odpowiedzieć mi czy to forum uważa Pan za bezstronne?
>Nadużyciem jest twierdzenie, że to my robimy. Paradoksalnie, to ty także kształtujesz to forum. Paradoksem jest sytuacja, o której piszę. Tworząc to forum niekoniecznie musze tworzyć to co tworzy większość forumowiczów. bynajmniej nie ja pokazuję z.w. w sposób stronniczy i niekompletny. Jedynie wskazuję że takowa stronniczość istnieje. Ale ma Pan rację że współtworzę to forum.
|
|
| | | | | | |  | | webmaster (moderator) | >czy zamiast górnolotnych haseł mógłby Pan odpowiedzieć mi czy to forum uważa Pan za bezstronne? Nie uważam.
|
|
| | | | | | | |  | | Amici | Dobrze, a czy uważa Pan stronniczość za sposób dotarcia do prawdy?
|
|
| | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | Nie uważam forum za środek docierania do prawdy. EOT
|
|
| | | | | | | | | |  | | Amici | > Nie uważam forum za środek docierania do prawdy.Forum? A czy forum powiedzmy www.katolik.pl lub www.wiara.pl też uważa Pan za sposób docierania do prawdy? I czy prawda wg Pana może być rozpatrywana stronniczo?
|
|
| | | |  | | Daniel Delimata | > Nie jest też prawdą, że nie piszemy o pozytywnych stronach działań z.w., po prostu nacisk kładziemy na krytykę.
No ciekawe ciekawe. Rad bym coś takiego pozytywnego tutaj przeczytać. (nie uwierzę dopuki nie zobaczę) Można prosić o linki?
|
|
| | | | | |  | | Daniel Delimata | > >(nie uwierzę dopuki nie zobaczę)> Ech.. niewierny dysortograf.Jak widać szanowny pan webmaster lubi przypinać etykietki. Bardzo to "sympatyczne" z pana strony. W takiej atmosferze aż chce się prowadzić partnerski dialog. > >Można prosić o linki?> Proście, a będzie wam dane  Celowo nie piszecie o tym co najistotniejsze (m.in. wsparcie oświaty i kultury, działalność charytatywna). No chyba że zgodnie z filozofią Nietzschego jako nadludzie uznajecie ją za zbędną, a wręcz szkodliwą.
|
|
| | | | | |  | | Amici | O proszę faktycznie podano mi 4 linki, które w miarę pozytywmnie wypowiadają się o z.w. choć oczywiście trzeba zauważyć jedną drobnostkę. Czy te z.w. sa przez Panów uważane za obiektywne rozpatrywanie spraw kościelnych? Wg mnie nie. Choć owszem tematy o sławnych papiezach są bardzo dobre to jednak dwa z nich nie mogą wg mnie nakreślić całości obrazu z.w. tym bradziej ze nie wszytkie są chrześcijańskie. Czy wg Pana nakreślają?
|
|
| A. Rosenberg | Dlatego, że byłem głęgoko zaangażowany w KK, lecz odkryłem, że nie można połączyć "uczciwego" myślenia z wiarą. Nie jest żadną chlubą wyznawanie mitologii jako prawdy obiektywnej. Wyobraź sobie, że można atakować doktryny religijne z jaknajszlachetniejszych pobudek: broniąc prawdy. Czyli robic to samo, co chce robić KK.Z tym, że my nie musimy się zakłamywać.
|
|
 | | Amici | Słusznie Pan nakreślil tą sprawę. czy mogę poznac powody, dla których stwierdził Pan, że jakiekolwiek związki wyznaniowe ( nie mówię tylko o katolicyźmie ) są zakłamane? Jak słusznie zostało napisane KK i wszytskie inne religie świata bronią prawdy. Kto się więc zakłamuje? Wszyscy wierzący? Czy niewierzący? wg mnie można połączć wiarę z racjonalnym myśleniem i postrzeganiem świata i nie jest to wcale trudne zadanie, aczkolwiek zdecydowanie trudniejsze od całkowitego zawieszenia wiary.
|
|
| apostan2 | oczywiscie nie ma nic zlego w religiach, poza tym, ze sa. kazdy moze wierzyc w co chce, teoretycznie. Ale jesli narzuca sie komus jakis swiatopoglad, czy wyznanie (jedynie sluszne) to jak to sie ma do jakiejkolwiek wolnosci? Twierdzenie, ze ludzkosc istnieje dzieki chrzescijanstwu, jest idiotyczne. Nie bede kontynuowal tego watku, gdyz obraza inteligencje. A co dobrego dalo ludzkosci chrzescijanstwo?Ludzie szukaja ucieczki od odpowiedzialnosci za siebie w religie. To nie ja, to diabel, jakiez to wygodne miec takiego starszego brata, ktory wezmie na siebie nasze winy. a jakiz to doskonaly bog, ktory tak spapral swoje dzielo, ze musial je naprawiac wchodzac w cialo swojego tworu i umierajac na martwym drzewie, symbolu hanby, tylko po to, by poprawic moralna strone swoich wypocin i zlozyc ofiare przeblagalna dla samego siebie, w dodatku za swoja zaplanowana nieudolnosc (gdyby doslownie traktowac przekazy, nalezaloby uznac tego demiurga za psychopate, ktory swiadomie zaplanowal cale zlo, a odpowiedzialnoscia obciaza swoje stworzenia). Jesli ktos przy zdrowych zmyslach powie, ze np. taka religia jest czlowiekowi potrzebna, powinien sam , dla dobra ludzkosci, udac sie jak najpredzej do poradni zdrowia psychicznego (ale tam wiecej egzorcystow, niz medykow).
|
|
 | | Amici | >oczywiscie nie ma nic zlego w religiach, poza tym, ze sa Nie zgadzam się z tak płytkim i głupim zdaniem - to że religie istnieją nie jest rzeczą złą i nigdy nią nie będzie.
>kazdy moze wierzyc w co chce, teoretycznie. Ale jesli narzuca sie komus jakis swiatopoglad, czy wyznanie (jedynie sluszne) to jak to sie ma do jakiejkolwiek wolnosci? Tu ma Pan rację - to mija się z celem patrząc bezstronnie i nie będe się o to sprzeczał. Ale patrząc z punktu widzenia wierzących - zapewniamy kolejnym ludziom Zbawienie. Zrozumienie jest potrzebne dla kazdej ze stron.
> Twierdzenie, ze ludzkosc istnieje dzieki chrzescijanstwu, jest idiotyczne. Nie bede kontynuowal tego watku, gdyz obraza inteligencje. Gdzie ktoś rzekł iż ludzkość istnieje dzięki chrześcijaństwu? Proszę nie rzucać słów na wiatr - co jak co ale język i prawdę powinniśmy wszyscy szanować tak samo.
>A co dobrego dalo ludzkosci chrzescijanstwo? Jeśli Pan nie wie to radzę podszkolić się z historii.
Komentując resztę powiem że jednostronna krytyka na pewno ma w sobie wiele z racji. Ale brak zrozumienia dla religii jakiejkolwiek też świadczy o tym, który wypowiada się na dany temat. Pisze Pan o katolicyźmie, ale zapomina iż istnieje więcej religii. Czy rozumie Pan zasady, prawa, tak znienawidzone dogmaty i tlumaczenie treści Biblijnych? Wg mnie nie, bo ze szczątkowych wypowiezi na temat religii nie usłyszałem żadnego przekonywującego argumentu poza całkowitą i ślepą krytyką. Brak zrozumienia albo nawet chęci zrozumienia zawsze prowadzi do fanatyzmu - czy to religijnego czy antyreligijnego.
|
|
|  | | Drobner | No proszę! Tym razem ŻADNEJ dysortografii tu nie widać!!! (Składnia i jasność wypowiedzi jest już w postaci, którą można tolerować) Któryś z komentatorów chyba "wyrwał" się subiektywnie i indywidualnie przed szereg ... Drobner
|
|
| keymak (3379 punktów) | >Dlaczego jako ludzie niweierzący, nie poprzestajecie >tylko na braku wiary w związki wyznaniowe, tylko staracie >się je jednostronnie wyśmiać, wykazac ich błędy a nie >patrzyć na racje, którymi się kierują? Mnie to nie dziwi. Dziwiłbym się gdyby ludzie nie ośmieszali/ujawniali bzdurnych teorii proponowanych przez różne religie. Choć osobiście uważam, że lepszym rozwiązaniem jest ignorować teorie tych religii.
>Zadaję to pytanie, bo nasówa mi się logiczna odpowiedź - >wyśmiewacie kościoły chcąc się sami utwierdzić w tym co Wy >wyznajecie, a że brak jest jakichkolwiek choćby >najmniejszych dowodów na to w co wierzycie Wy, Czy według Pana niewiara to wiara ? Czy każdy światopogląd to religia ?
Pozdrawiam.
|
|
 | | Amici | >Mnie to nie dziwi. Dziwiłbym się gdyby ludzie nie ośmieszali/ujawniali bzdurnych teorii proponowanych przez różne religie. Choć osobiście uważam, że lepszym rozwiązaniem jest ignorować teorie tych religii.
Natomiast mnie to dziwi - skoro chce Pan pokazać nieprawdziwość i głupotę religii w sposób całkowity i odpowiedzialny, a także przekonujący kogoś bardziej niż 17-latka chcącego "się wyróżniać", to powinien Pan pokazać religię jako całość a nie wybrane fragmenty. To tak jak oceniać film po zapowiedziach w kinie, albo książkę po recenzjach nie zawsze "udanych" recenzentów.
>Czy według Pana niewiara to wiara ? >Czy każdy światopogląd to religia ?
Hmm... pierwsze pytanie jest niezwykle trudne. I odpowiedź też prosta być nie może. I tak i nie. Każdy człowiek w coś wierzy, a niewiara to pewna odmiana wiary w nic. Ale z drugiej strony nie można mówić o niewierze w sposób ogólnikowy, bo zawsze w całości kryje się tak wiele szczegółów, że w końcu niewiara staje się słabą odmianą wiary. Natomiast druga odpowiedź jest bardzo prosta - nie. Światpogląd i religia to dwie odmienne rzeczywistości wg mnie.
|
|
|  | | Daniel Delimata | Należy raczej ująć to prościej. Ateiści wierzą w nieistnienie Boga.
|
|
| |  | | webmaster (moderator) | Można to ująć jeszcze prościej: skłamałeś.
|
|
| | |  | | Daniel Delimata | >Można to ująć jeszcze prościej: skłamałeś.
Jeślim skłamał wykaż to.
|
|
| | | |  | | webmaster (moderator) | >Jeślim skłamał wykaż to. Mój drogi, postawiłeś kwantyfikator więc to ty masz to wykazać. Mnie wystarczy podanie jednego przykładu sprzecznego z twoim twierdzeniem, aby je obalić.
|
|
| | | | |  | | Daniel Delimata | >>Jeślim skłamał wykaż to. >Mój drogi, postawiłeś kwantyfikator więc to ty masz to wykazać. Mnie wystarczy podanie jednego przykładu sprzecznego z twoim twierdzeniem, aby je obalić.
Zwracam uwagę, że moja wypowiedź zmierzała do uproszczenia innej cudzej wypowiedzi. Nijakiego kłamstwa się w niej doszukać nie mogę. Ponadto zwracam uwagę szanownego pana webmastera na częste na tym forum łamanie art. 212 kk par. 1. i 2. Na pytanie przez kogo to już sam sobie pan webmaster powinien odpowiedzieć.
|
|
| | | | | |  | | Amici | Dyskusja nieco się zaostrzyła. I chcac zabrać w niej udział muszę przyznać rację obu stronom. Każdy człowiek w coś wierzy - i jest to oczywisty wynik tego w jaki sposób jesteśmy ukształtowani i co do tego nie ma najmniejszej wątpliwości. Nie ma możliwości aby człowiek w nic nie wierzył. Natomiast czy ateizm to wiara w to że Bóg nie istnieje? Nie do końca, bo ateizm to kwestia zawieszenia wiary w stosunku co do Boga. Bo wiara pozostanie aczkolwiek w innej formie. Zresztą teizm nie jest ani rozsądnym ani racjonalnym wyjściem. Mówią na o tym wyjątkowo proste logiczne ( i racjonalne ) równania: jeżeli Boga nie ma - ateista nic nie traci, wierzący nic nie traci, Jeśli Bóg jest - ateista traci wszystko, wierzący nie traci nic. Wiara daje uprzywilejowanie w tym że nic się nie traci choćby nie wime co. Ateiści wiele ryzkują, wierzący nie ryzykują nic. Choć nie można tutaj zapominać że żaden ateista nie popatrzy pewnie na to w taki sposób jak to naświetliłem. Zakład... wszytsko na tym śweicie jest jednym wielkim zakładem - tylko że wierzący na szale nie postawił nic, a ateista postawił znacznie więcej. czy to wyraz szaleństwa, czy pewność? Pewności nie będzie aż do momentu śmierci, potem może być nieciekawie...
|
|
| | | | | | |  | | webmaster (moderator) | > Mówią na o tym wyjątkowo proste logiczne ( i racjonalne ) równania:Zobaczmy.. > jeżeli Boga nie ma - ateista nic nie traci,Zgoda. > wierzący nic nie traci,Zależy od tego, co by powiedział gdyby o tym wiedział. Jak znam wierzacych, to gdyby tylko wiedzieli, że Boga nie ma, życie spędziliby na 'zabawie'. > Jeśli Bóg jest - ateista traci wszystko,A to niby dlaczego? To już miłosierdzie boskie zrobiło się skończone? > wierzący nie traci nic.Chyba, że pomylił Boga  > Ateiści wiele ryzkują, wierzący nie ryzykują nic.Jeżeli już, to wszyscy ryzykują. > Choć nie można tutaj zapominać że żaden ateista nie popatrzy pewnie na to w taki sposób jak to naświetliłem.Myślę, że nikt na to tak nie popatrzy po zastanownieniu. Problem w tym, że teista nie może być przekonany, że ateista zostanie potępiony a on nie.
|
|
| | | | | | | |  | | Amici | > >jeżeli Boga nie ma - ateista nic nie traci,> Zgoda.> >wierzący nic nie traci,> Zależy od tego, co by powiedział gdyby o tym wiedział. Jak znam wierzacych, to gdyby tylko wiedzieli, że Boga nie ma, życie spędziliby na 'zabawie'.Hmm.. w wielu wypadkach miałby Pan niestety rację. Ale zapomina Pan o ludziach, których wiara uszczęsliwia, o ludziach spędzających czas na zabawie a będacych ludźmi wierzącymi. nie wszyscy wierzący to ascetycy zamknięci w klasztorach i głodujący na pustyniach. Na szczęście wiara potrafi dać prawdziwą radość. Inaczej upadłaby. nadal obstaję przy tym że 90% wierzącyh nic nie straci. > >Jeśli Bóg jest - ateista traci wszystko,> A to niby dlaczego? To już miłosierdzie boskie zrobiło się skończone?Nie jestem Bogiem aby to oceniać. Wg tego co Bóg objawił w większości religii to niewierzący raczej nie mają wielkiego powodu do zadowolenia. > >wierzący nie traci nic.> Chyba, że pomylił Boga  I tu nie prawda. Bóg przecież sam wybrał dla człowieka wiarę w której ten się urodził. I w tej wierze ma wytrwać do śmierci. > >Ateiści wiele ryzkują, wierzący nie ryzykują nic.> Jeżeli już, to wszyscy ryzykują.Nie zgadzam się - cóż ryzykują wierzący? > Myślę, że nikt na to tak nie popatrzy po zastanownieniu. Problem w tym, że teista nie może być przekonany, że ateista zostanie potępiony a on nie.To pana prywatna ocena. Jeśli zagłębimy się głębiej w rozważania czysto teologiczne dojdziemy do wnisoku, że wszyscy mogą być zbawieni o ile przeżyją swe zycie zgodnie z powołaniem i z moralnością, która jest w sercu i zapisana choćby pod postacią dekalogu. Lecz wolałbym nie zagłebiać się w teolgię dogłebnie, bo jest to temat trudny i wymagający współpracy przy zrozumieniu a nie krytyki przed ropoczęciem.
|
|
| | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | > Ale zapomina Pan o ludziach, których wiara uszczęsliwia, o ludziach spędzających czas na zabawie a będacych ludźmi wierzącymi.Powiem tak: znalazłbym łatwo księdza, który by z tym polemizował. > Wg tego co Bóg objawił w większości religii to niewierzący raczej nie mają wielkiego powodu do zadowolenia.Ale miłosierdzie dla grzeszników jest chyba nieskończone, dobrze mówię? > >Chyba, że pomylił Boga  > I tu nie prawda. Bóg przecież sam wybrał dla człowieka wiarę w której ten się urodził. I w tej wierze ma wytrwać do śmierci.W takim razie proponuję od jutra zakończyć działalność misyjną Kościołów. > >>Ateiści wiele ryzkują, wierzący nie ryzykują nic.> >Jeżeli już, to wszyscy ryzykują.> Nie zgadzam się - cóż ryzykują wierzący?Te twoje 10% ryzykuje choćby wygodniejsze życie.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Amici | > >Ale zapomina Pan o ludziach, których wiara uszczęsliwia, o ludziach spędzających czas na zabawie a będacych ludźmi wierzącymi.> Powiem tak: znalazłbym łatwo księdza, który by z tym polemizował.Prosze mi wybaczyć ale nie wierzę. Jeśli tylko znajdzie Pan kogoś takiego, to proszę mi go wskazać. Poza tym może Pan mylnie interpretować chrześcijański "Krzyż" czy Muzułamński ramadan jako formy pozbawiające radości - wręcz przeciwnie, sa to formy uczulające na radość i na każdy jej aspekt. Zresztą możemy przeprowadzić test. o ile się nie mylę na czacie strony www.wiara.pl codziennie dyskutuje jakiś ksiądz sprawdzony przez serwis. Możemy się tam spotkac i przedyskutować dnaą kwestię z nim. na forum www.islam-in-poland.org też można porozmawiać na ten temat z Muzułamanami. mogę zapewnić że niewielu z ludzi, którzy są prawdziwie wierząy powie o swim życiu że jest nieszcęśliwe, a wręcz przeciwnie powie że daje im maksimum radości. > >Wg tego co Bóg objawił w większości religii to niewierzący raczej nie mają wielkiego powodu do zadowolenia.> Ale miłosierdzie dla grzeszników jest chyba nieskończone, dobrze mówię?Miłosierdze jest jednakie dla wszytskich. A odbiegjąc od tematu, powinien Pan znać Kościół jeśli go Pan krytykuje. A jeśli zna Pan kościół to wie Pan jaka jest jego nauka wzgldem niewierzących. To co uwarzam ja, to inna kwestia. > >>Chyba, że pomylił Boga  > >I tu nie prawda. Bóg przecież sam wybrał dla człowieka wiarę w której ten się urodził. I w tej wierze ma wytrwać do śmierci.> W takim razie proponuję od jutra zakończyć działalność misyjną Kościołów.A to niby dlaczego? Bóg powołał kościoły aby te nisoły "światło wiary" obajowionej na inne ludy. > >>>Ateiści wiele ryzkują, wierzący nie ryzykują nic.> >>Jeżeli już, to wszyscy ryzykują.> >Nie zgadzam się - cóż ryzykują wierzący?> Te twoje 10% ryzykuje choćby wygodniejsze życie.Tych 10 % to ludzie których sznuję gdyż są oni wyjątkowo głęboko wierzący i oddający się Bogu bez reszty nawet sami się karzący dla Boga, lub doświadczeni przez los w sposób okrutny. W jednym przypadku faktycznie ryzykują powiedzmy 60 lat szczęścia, w drugim przypadku nie mamy wpływu na nich. Co zaś ryzykują ateiści? Wieczność. Wieczność przeciwstawiona 60 wiosnom ( i to niekoniecznie nieszczęśliwym ) jest dość słabym wynikiem dla ateistów. Rzekłbym wynikiem katastrofalnie beznadziejnym.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | >Poza tym może Pan mylnie interpretować chrześcijański "Krzyż" czy Muzułamński ramadan jako formy pozbawiające radości - wręcz przeciwnie, sa to formy uczulające na radość i na każdy jej aspekt. Pisałeś 'o ludziach spędzających czas na zabawie' - uważam, że to postawa nieakceptowalna dla chrześcijanina. Chyba, że się coś ostatnio zmieniło w temacie.
>Tych 10 % to ludzie których sznuję gdyż są oni wyjątkowo głęboko wierzący i oddający się Bogu bez Chyba nie zrozumiałeś moich odpowiedzi, więc nie odpowiadam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Daniel Delimata | > Pisałeś 'o ludziach spędzających czas na zabawie' - uważam, że to postawa nieakceptowalna dla chrześcijanina. Chyba, że się coś ostatnio zmieniło w temacie.Możnaby polemizować. Najpierw jednak wartałoby doprecyzować jak rozumiemy "zabawę" i "spędzanie czasu". Wątpię jednak, by komukolwiek na tym szczególnie zależało. Do polemiki więc najprawdopodobniej nie dojdzie. -- Oto jest dzień, który dał nam Pan. Weselmy się i radujmy się w nim.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Amici | >Pisałeś 'o ludziach spędzających czas na zabawie' - uważam, że to postawa nieakceptowalna dla chrześcijanina. Chyba, że się coś ostatnio zmieniło w temacie. O ile sie nie mylę to ostatnio zmieniło się po śreniowieczu, gdzie zamiast ascettó mieliśmy radość. I to trwa o ile się nie mylę do dzisiaj.
>Chyba nie zrozumiałeś moich odpowiedzi, więc nie odpowiadam. Możliwe, aczkolwiek nadal twierdzę że z 10% ludzi cierpiących na 90% nie mamy wpływu a 10 % ( czyli 1 % wierzącyh ) znajduje szczęście własnie w ascezie. Pan uwaza inaczej?
|
|
| | | | | | |  | | mariusz bucki (378 punktów) |
> Każdy człowiek w coś wierzy - i jest to oczywisty wynik tego w jaki sposób jesteśmy ukształtowani i co do tego nie ma najmniejszej wątpliwości. Nie ma możliwości aby człowiek w nic nie wierzył.To Twoje przekonanie, czy wiara  ? Ja osobiscie mam co nieco watpliwosci i jak pokazuje neuroteologia, mozemy byc uksztaltowani tak, by miec mniejsze sklonnosci do " wiary". A co do ostatniego Twojego zdania, to jestem ciekawy na jakiej podstawie wydajesz tak kategoryczne sądy? > jeżeli Boga nie ma - ateista nic nie traci, wierzący nic nie traci, Jeśli Bóg jest - ateista traci wszystko, wierzący nie traci nic. Wiara daje uprzywilejowanie w tym że nic się nie traci choćby nie wime co. Ateiści wiele ryzkują, wierzący nie ryzykują nic.I do tego tak naprawde sie to sprowadza. Kij i marchewka, a reszta to tylko pusta fasada. m.
|
|
| | | | | | | |  | | Amici | > >Każdy człowiek w coś wierzy - i jest to oczywisty wynik tego w jaki sposób jesteśmy ukształtowani i co do tego nie ma najmniejszej wątpliwości. Nie ma możliwości aby człowiek w nic nie wierzył.> > To Twoje przekonanie, czy wiara ? Ja osobiscie mam co nieco watpliwosci i jak pokazuje neuroteologia, mozemy byc uksztaltowani tak, by miec mniejsze sklonnosci do " wiary". A co do ostatniego Twojego zdania, to jestem ciekawy na jakiej podstawie wydajesz tak kategoryczne sądy?To proszę Pana nie jest ani przekonanie, ani pewność ani nauka szkoły wyższej ani kategoryczny osąd. To po prostu życie-natura, jego forma, kształt, to na co jesteśmy narażeni, to jak czujemy, myślimy, to co nas pociaga wzytko kształtuje w nas przymus wiary. I nie jest to kwestia którą możnaby przedyskutować. Prosze mi pokazac jednego człowieka który w nic nie wierzy. > >jeżeli Boga nie ma - ateista nic nie traci, wierzący nic nie traci, Jeśli Bóg jest - ateista traci wszystko, wierzący nie traci nic. Wiara daje uprzywilejowanie w tym że nic się nie traci choćby nie wiem co. Ateiści wiele ryzkują, wierzący nie ryzykują nic.> > I do tego tak naprawde sie to sprowadza. Kij i marchewka, a reszta to tylko pusta fasada.Zgadzam się z Panem. Kij i marchewka. z tym że kijków jest miliony a marchewek ledwo grządka...
|
|
|  | | keymak (3379 punktów) |
> Natomiast mnie to dziwi - skoro chce Pan pokazać nieprawdziwość i głupotę religii w sposób całkowity i odpowiedzialny, a także przekonujący kogoś bardziej niż 17-latka chcącego "się wyróżniać", to powinien Pan pokazać religię jako całość a nie wybrane fragmenty. To tak jak oceniać film po zapowiedziach w kinie, albo książkę po recenzjach nie zawsze "udanych" recenzentów.Nie mam zamiaru pokazywać ( udowadniać tym bardziej ) głupotę/bezsens religii. Chodzilo jedynie o to że każdy myślący czlowiek dostrzega wiele niejasności w tym co głoszą ludzie wierzący. Sami wierzący wybierają tylko prawdy wiary, które im pasują ... > >Czy według Pana niewiara to wiara ?> >Czy każdy światopogląd to religia ?> > Hmm... pierwsze pytanie jest niezwykle trudne.Tylko dla wierzących jest trudne. Może dlatego że chcieliby, aby wszyscy inni myśleli podobnie i wierzyli w te same lub podobne bóstwa. Jestem w stanie to zrozumieć, ale jakoś nie wydaje mi się abym był wierzącym. Ale może ktoś wie w co ja niby WIERZĘ ? Tylko po co mnie nawracać na NIEWIARĘ która jest podobno WIARĄ ?  Pozdrawiam.
|
|
| |  | | Robert Sojka | Wiara w nic to nihilizm nie ateizm, to do wiadomości wszystkich którzy mieliby ochotę zanurzuć nas całkiem w "nieczystej wodzie". Ateizm nie zakłada amorlaności ani innych rzeczy z nią związanych. Psioczenie na ateistów jest dzisiaj jak najbardziej modne, tylko nie wiem jakie ma podstawy, skoro największe konflikty, krwawe konflikty na świecie były i są wywoływane często na tle religijnym.
Odnośnie obiektywizmu w omawianiu religii..., podarujmy sobie to, nie spotakałem jeszcze nikogo kto mógłby poszczycic się obiektywizmem jako takim, bo on raczej nie istnieje. kazdy ma swoje poglądy i może krytykowac co tylko zechce, tak jak Racjonalista krytukuje kościół, Tak i Delimata krytukuje Racjonaliste. Jaka w tym różnica? Racjonalista za zakłamanie związków wyznaniowych, za odstępstwa, Delimata natomiast i inni za to, ze Racjonalista w ogole odważył się coś opisać. To bez sensu. Cala ta dyskusja. Widział kto kiedyś jak Albanczyk pije wodke z Serbem? Ja nie. Sprzeczność poglądów zawsze była jest i będzie i zawsze będą tu konflikty chociażby słowne. A na temat ortografii to dajcie juz sobie spokój, bo to raczej zakrawa na nieczyste chwyty niz logikę. Robert Sojka
|
|
| | |  | | Anna Słota | >A na temat ortografii to dajcie juz sobie spokój, bo to raczej zakrawa na nieczyste chwyty niz logikę.
Robercie, nie sądzę żeby ktoś czepiał się pojedynczych błędów, ale ja miałam kiedyś sytuację, w której musiałam słowa mojego rozmówcy czytać na głos, żeby je rozpoznać, tak były usiane błędami, wówczas krytyka ortografii jest jak najbardziej na miejscu.
|
|
| | | |  | | Robert Sojka | Rozumiem Cie, ale chyba bardziej masz na mysli urwane slowka a to sie zdarza jak czlowiek szybko pisze. Mnie chodzilo o zamilowania do h zamiast ch i u zamiast ó, i kompletnie nie rozumiem czemu sie ludzie tego czepiaja, skoro dysortografia jest dzisiaj bardzo powszechna, i często nie jest to wynik niedouczenia, choć nie da się ukryć, że także. Robert Sojka
|
|
| | | | |  | | Daniel Delimata | >Rozumiem Cie, ale chyba bardziej masz na mysli urwane slowka a to sie zdarza jak czlowiek szybko pisze. Mnie chodzilo o zamilowania do h zamiast ch i u zamiast ó, i kompletnie nie rozumiem czemu sie ludzie tego czepiaja, skoro dysortografia jest dzisiaj bardzo powszechna, i często nie jest to wynik niedouczenia, choć nie da się ukryć, że także. >Robert Sojka
Wreszcie ktoś kto ma w miarę racjonalne podejście do formy tekstu. Pojedyncze błędy ortograficzne jeśli nie utrudniają tekstu nie powinny być podstawą krytyki danej osoby. Wielokrotnie już pisałem o tym na tym forum podając też przykład Alberta Einsteina, który również miał z ortografią problemy.
|
|
| | | | | |  | | webmaster (moderator) | Ale pytanie jest inne: czy uważasz, że Einstein nie zadbałby o sprawdzenie swojego tekstu przed jego publikacją? Ja sądzę, że by zadbał.
|
|
| | | | | | |  | | Daniel Delimata | >Ale pytanie jest inne: czy uważasz, że Einstein nie zadbałby o sprawdzenie swojego tekstu przed jego publikacją? Ja sądzę, że by zadbał.
Gdybanie.
|
|
| | |  | | MaLk__ | > Wiara w nic to nihilizm nie ateizmA ateizm to wiara w nieistnienie w Boga a nie w nic. Jest to teoria równie metafizyczna co teizm (bo równie nieweryfikowalna na gruncie empirycznych faktów). Dokładnie taka sama jest natura tych dwóch teorii, o czym pisałem trochę na tym forum. www.racjonalista.pl/forum.php/s,6094> Ateizm nie zakłada amorlaności ani innych rzeczy z nią związanych.Oczywiście. > Psioczenie na ateistów jest dzisiaj jak najbardziej modne,Wydaje mi się, że to psioczenie na teizm jest jak najbardziej modne - czego doskonałym przykładem niniejszy serwis... > największe konflikty, krwawe konflikty na świecie były i są wywoływane często na tle religijnym.A cóż to za teza? Pierwsza wojna światowa była wywołana na tle religijnym? Może druga? A o ile wiem to one pozostają największmi konfliktami... > Odnośnie obiektywizmu w omawianiu religii..., podarujmy sobie to, nie spotakałem jeszcze nikogo kto mógłby poszczycic się obiektywizmem jako takim, bo on raczej nie istnieje. kazdy ma swoje poglądy i może krytykowac co tylko zechce, tak jak Racjonalista krytukuje kościół, Tak i Delimata krytukuje Racjonaliste. Jaka w tym różnica? Racjonalista za zakłamanie związków wyznaniowych, za odstępstwa, Delimata natomiast i inni za to, ze Racjonalista w ogole odważył się coś opisać.Bez przesady, o ile widzę to Daniel Delimata rytukuje Racjonalistę za wybitnie wybiórcze podejście i częste błędy (logiczne, naukowe) - a moim zdaniem opisana postawa Racjonalisty też jest "zakłamaniem". > To bez sensu. Cala ta dyskusja. Widział kto kiedyś jak Albanczyk pije wodke z Serbem? Ja nie. Sprzeczność poglądów zawsze była jest i będzie i zawsze będą tu konflikty chociażby słowne.Najpierw krytykujesz konflikty na tle religijnym i przypisujesz im wszelkie zło, żeby później stwierdzić, że konflikty to normalna rzecz... Nie zauważasz w tym sprzeczności? Chyba że konflikty religijne są złe a wszystkie inne OK - doskonały przykład na zakłamanie i "modne" krytykowanie religii... ;-P
|
|
| | | |  | | Robert Sojka | Bardziej miałem na myśli konflikty na zasadzie sprzeczności, a konflikty religijne na zasadzie krwawej walki. Trochę źle się wyraziłem, ale wyjaśniam. Nie myśl jednak, że jakakolwiek wojna odbywała się "bez pomocy boga", gdyż jak często się czytało hostroię i słucha się obecnie, chociażby wystąpień prezydenta USA, bóg i to ten chrześcijanski, zwykle w takich sytuacjach pomaga..., "z pomocą Boga na wroga". Robert Sojka
|
|
| | | | |  | | Robert Sojka | wyjasnienie do gory. sprzecznosci wywoluja konflikty, niekoniecznie krwawe, jednak często tak bywa. i koniec. Robert Sojka
|
|
| | | | | |  | | Robert Sojka | oczywiscie ze je krytykuję, a co mam robic, pochwalac? nie zmienia to jednak faktu, ze "taka jest natura czlowieka", zeby sie niszczyc nawzajem, czyli niemal jest to normalne, w sensie, nie ze prawidlowe, ale po prostu jako staly element naszego istnienia. Robert Sojka
|
|
| | | | | | |  | | MaLk__ | Jest jednak ogromna różnica między stwierdzeniem, że konflikty są wywoływane na tle religijnym (sugeruje konflikty, których podstawową przyczyną są różnice w religii) a stwierdzeniem, że Bóg jest (powinien być?) po naszej stronie w wojnie toczonej z zupełnie innych powodów.
A Ty (niestety) utożsamiłeś w swojej wypowiedzi jedne z drugimi. Co pozwoliło Ci wysunąć nieprawdziwy wniosek, jakoby "największe konflikty, krwawe konflikty na świecie były i są wywoływane często na tle religijnym".
Przy okazji, trudno będzie Ci mnie przekonać, że piszac o Albańczykach i Serbach chodziło Ci jedynie o "konflikty na zasadzie sprzeczności"...
|
|
| | | | | | | |  | | Robert Sojka | Czy ja napisalem, ze II wojna swiatowa była wywołana na tle religijnym? Chcialem tylko wykazac, ze zazwyczaj, jesli nie zawsze, walczące ze sobą narody bądź inne grupy mają ze sobą swojego boga na ktorego czesto sie powoluja. I tyle. A w centrum sprawy chcialbym postawic to, ze proporcjonalnie ateizm raczej nie był wojującą doktryną. Proporcjonalnie, nie że w ogole nie był, bo znowu wygarnalbys mi o komuniźmie i innych zboczeniach. Poruszylem to na znak protestu wrzucania ateistow do jednego worka z najgorszymi mendami tego swiata tak wtedy jak i teraz. Prawda, wielu propagatorow świętych wojn, w ogole nie wierzylo nawet w boga, jednak nie przekresla to faktu, ze na religii poniesli lud swoj na wojnę. To mogla byc jakakolwiek doktryna, ale zazwyczaj byla to religia. Zawsze zywy i zawsze dobry powod aby... W sprawie Serbow i Albanczykow..., to fakt, konflikt tego typu to zazwyczaj konflikt nie tylko dwoch roznych religii, ale zauwaz, ze narodowosc zazwyczaj tworzyla sie na kanwie religii, to ona ksztaltowala jej tozsamosc i kulturę, z tego wyrosly juz kultury ktore teraz nie mogą zniesci jedni drugich. i gdzie ma upatrywac przyczyn? w religii? nie tylo, na pewno nie tylko, ale takze. Robert Sojka
|
|
| | | | | | | | |  | | Daniel Delimata | > walczące ze sobą narody bądź inne grupy mają ze sobą swojego boga na ktorego czesto sie powoluja. I tyle.
Powołanie się na Boga ma w wojnach najczęściej charakter wtórny. U genezy tkwi zwykle co inne natomiat przywódcy lubią mieć dodatkowy argument "sprawy bożej". Bardo rzadko takie powołanie się na Boga znajduje poparcie wśród prawdziwych autorytetów religijnych danego narodu.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Robert Sojka |
No i tu masz Daniel absolutną rację, tylko, że jeszcze niedawno sprawy miały się nieco inaczej. Myslę, ze w miarę postępu mysli i rozumu przywodcy religijni zdają juz sobie sprawę z tego, że spoleczenstwa nie mozna omotac tak jak kiedys. Jednak nie dotyczy to wojen "sprawiedliwych", które w konsekwencji są tym samym, jednak wtedy już takiego sprzeciwu ze strony wladz koscielnych nie ma. wez pod uwagę to np. że polscy zolnierze w Iraku przez kaplanow zwani są mianem "bohaterow", "walczących o pokoj i demokracje" a fakt faktem są okupantami i juz, niewazne czy bardziej czynie czy mniej czynnie.
>Powołanie się na Boga ma w wojnach najczęściej charakter wtórny. U genezy tkwi zwykle co inne natomiat przywódcy lubią mieć dodatkowy argument "sprawy bożej". Bardo rzadko takie powołanie się na Boga znajduje poparcie wśród prawdziwych autorytetów religijnych danego narodu.
Robert Sojka
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Daniel Delimata | > polscy zolnierze w Iraku przez kaplanow zwani są mianem "bohaterow", "walczących o pokoj i demokracje" a fakt faktem są okupantami i juz, niewazne czy bardziej czynie czy mniej czynnie.
A co na to prawdziwe autorytety kościoła? Papież nie udzielił bynajmniej poparcia działaniom zbrojnym.
|
|
| | | | | | | | |  | | MaLk__ | Nie napisałeś wprost o II wojnie światowej ale o "nawiększych konfliktach, krwawych konfliktach". Nie jesteśmy dziećmi, oboje wiemy, że takie sformułowanie ma określone znaczenie  Ale nie bedę się już tego czepiał... Jeszcze takie małe wyjaśnienie. Kwestia narodowości była raczej pierwotna w stosunku do kwestii religii (narodowość związana była gównie z językiem i pochodzeniem plemiennym). Dopiero później, określone narody przyjmowały (czasami nawracane siłą) określone religie. Religie te oczywiście pomagały im zachować własną tożsamość narodowościową, ale na zasadzie wtórnej.
|
|
| | | |  | | mariusz bucki (378 punktów) |
> A ateizm to wiara w nieistnienie w Boga a nie w nic. Jest to teoria równie metafizyczna co teizm (bo równie nieweryfikowalna na gruncie empirycznych faktów).Tu sie musze z Toba zgodzic. Teoria: " ateizm to wiara w nieistnienie Boga " jest faktycznie metafizyczna i nieweryfikowalna. Problem z tym, ze jest zupelnie falszywa. Ateizm to przekonanie, ze bog, bogowie, boginie etc. nie sa potrzebni do wyjasniania swiata. Sformulowanie " nie wierze w boga" jest tylko i wylacznie skrotem myslowym, uzywanym najczesciej jako najszybsza forma zanegowania deklaracji " wierze w boga". Problem jest natomiast z teistami, ze nie chca oni przyjac tego do wiadomosci i przyjmuja za pewnik, ze skoro oni w cos wierza, to wierzyc musi kazdy  Zreszta, polacam tutaj do przeczytania: www.racjonalista.pl/kk.php/s,2046> >Ateizm nie zakłada amorlaności ani innych rzeczy z nią związanych.> > Oczywiście.Chociaz jeden rozsadny....  > Wydaje mi się, że to psioczenie na teizm jest jak najbardziej modne - czego doskonałym przykładem niniejszy serwis...Mysle, ze przesadzasz. Nie zapominaj, ze ten serwis to kontynuacja Klerokratii, rozwiniety i poszerzony, jednak u podstaw zdeklarowany jasno i przejrzyscie.  A ze ludzie psiocza na teizm, a w zasadzie glownie na katolicyzm to przeciez dziwnym nie jest w kraju zmierzajacym w kierunku panstwa wyznaniowego *) m.
|
|
| | | | |  | | MaLk__ | > Ateizm to przekonanie, ze bog, bogowie, boginie etc. nie sa potrzebni do wyjasniania swiata.Cały problem z tym forum, to fakt, że używacie (używamy?) tutaj słowa "ateizm" w różnych znaczeniach. Przykłady: JeyesAteizm, to przekonanie, że już samo pojęcie "Bóg" jest pozbawione sensownej treści, a na dodatek ponieważ brakuje jakichkolwiek dowodów na istnienie tego "czegoś", więc mówienie "Bóg istnieje" czy "Bóg nie istnieje" jest jednakowo bezsensowne. Amici(...)ateizm to kwestia zawieszenia wiary w stosunku co do Boga. Bo wiara pozostanie aczkolwiek w innej formie. Daniel DelimataAteiści wierzą w nieistnienie Boga. MaLk__ateizm to wiara w nieistnienie w Boga Słownik filozoficznyAteizm - pogląd odrzucający istnienie Boga, odrzucający boską ingerencję w życie ludzi itd., itp. Pytanie brzmi - jak tu w takim układzie dyskutować?  I czy bez zadeklarowania o jaki ateizm chodzi (weź pod uwagę, że pisałem o tym, że "ateizm to" a nie "ateizm naukowy to") możesz z cała pewnością stwierdzić, że moja teza jest fałszywa skoro jest zgodna z "potocznym" rozumieniem ateizmu a także z rozumieniem tutaj używanym?! Ja przyznaję się szczerze (i pisałem juz o tym w innym wątku), że moja definicja ateizmu pokrywa się z definicją słownikową i traktuję ateizm jako pogląd przeciwny w stosunku do teizmu. Inaczej nie byłoby sensu w ogóle rozmawiać o stosunku obu tych teorii do nauki. Nawiasem pisząc, przyjęte przez Ciebie rozumienie pojęcia ateizmu oznacza, że niejest to pogląd sprzeczny z teizmem. Ateistą "naukowym" może być równie dobrze ateista (w znaczeniu niewierzącego w istnienie Boga) co teista, który jednak uważa, że można wyjaśnić otaczającą rzeczywistość za pomocą praw przyrody, bez odwołania się do Boga
|
|
| | | | | |  | | mariusz bucki (378 punktów) |
> Cały problem z tym forum, to fakt, że używacie (używamy?) tutaj słowa "ateizm" w różnych znaczeniach.Uzywamy, uzywamy  ale oczywiscie to jest problem w kazdej dyskusji, czy nawet zwyklej rozmowie. Sugerowalbym nawet, ze wiekszosc klotni jest tym spowodowana. > Daniel Delimata> Ateiści wierzą w nieistnienie Boga.> > MaLk__> ateizm to wiara w nieistnienie w BogaNie jestem pewny, czy dobrze rozumiem roznice pomiedzy tymi wypowiedziami. Moglbys to przyblizyc? > Pytanie brzmi - jak tu w takim układzie dyskutować?  Oczywiscie blednie, kazdy mowi o swoim  > I czy bez zadeklarowania o jaki ateizm chodzi (weź pod uwagę, że pisałem o tym, że "ateizm to" a nie "ateizm naukowy to") możesz z cała pewnością stwierdzić, że moja teza jest fałszywa skoro jest zgodna z "potocznym" rozumieniem ateizmu a także z rozumieniem tutaj używanym?!Napisalem, ze Twoja teza byla poprawna. I z tym sie zgadzam. Moim bledem i nadinterpretacja bylo stwierdzenie, ze to falsz. Bylem za szybki, przepraszam. > Ja przyznaję się szczerze (i pisałem juz o tym w innym wątku), że moja definicja ateizmu pokrywa się z definicją słownikową i traktuję ateizm jako pogląd przeciwny w stosunku do teizmu.Biorac pod uwage, ze wczesniej pisales to bezposrednio do mnie, powinienem o tym pamietac. Moja wina. > Nawiasem pisząc, przyjęte przez Ciebie rozumienie pojęcia ateizmu oznacza, że niejest to pogląd sprzeczny z teizmem. Ateistą "naukowym" może być równie dobrze ateista (w znaczeniu niewierzącego w istnienie Boga) co teista, który jednak uważa, że można wyjaśnić otaczającą rzeczywistość za pomocą praw przyrody, bez odwołania się do Boga Nie czuje sie tu na silach, by bronic pogladow ateizmu naukowego. Przyznaje szczerze, ze wiem o podzialach wsrod "ateizmow" niewiele, a to co tu pisze to tylko moje wlasne przemyslenia. Wiec nie moge sie odniesc do Twojego "ateisty naukowego", a jedynie do swoich pogladow. I wychodzi, ze generalnie musze Ci przyznac racje.  m.
|
|
| | | | | | |  | | MaLk__ | > Uzywamy, uzywamy ale oczywiscie to jest problem w kazdej dyskusji, czy nawet zwyklej rozmowie. Sugerowalbym nawet, ze wiekszosc klotni jest tym spowodowana.I ja przyznaję rację  > Nie jestem pewny, czy dobrze rozumiem roznice pomiedzy tymi wypowiedziami. Moglbys to przyblizyc?Nie ma, akurat te dwa poglądy się pokrywają  > Nie czuje sie tu na silach, by bronic pogladow ateizmu naukowego. Przyznaje szczerze, ze wiem o podzialach wsrod "ateizmow" niewiele, a to co tu pisze to tylko moje wlasne przemyslenia. Wiec nie moge sie odniesc do Twojego "ateisty naukowego", a jedynie do swoich pogladow. I wychodzi, ze generalnie musze Ci przyznac racje.  Ja nikogo do niczego nie zmuszam  . Natomiast przyznaję, że sam też wolę rozmawiać na zupełnie inne tematy
|
|
| | |  | | Daniel Delimata | > Delimata natomiast i inni za to, ze Racjonalista w ogole odważył się coś opisaćNieprawda. W niektórych przypadkach nawet wyrażałem aprobatę. (jak w przypadku pewnego artykułu o matematyce i jej nauczaniu) Krytykuję jedynie to co nielogiczne lub sprzeczne ze stanem racjonalnej (a jakże) nauki jaką jest fizyka. (-> www.racjonalista.pl/forum.php/s,6082)
|
|
| | | |  | | Daniel Delimata | No i oczywiście zapomniałem dodać, że we wskazanym wątku trzej krytykowani przeze mnie panowie racjonalistami bynajmniej nie są.
|
|
| | | | |  | | Robert Sojka | zeszlismy troche z kwestii ateizmu, a powinnismy wrocic  Robert Sojka
|
|
| | | | | |  | | Daniel Delmata | > zeszlismy troche z kwestii ateizmu, a powinnismy wrocic > Robert SojkaJa tak prawdę mówiąc w tym konkretnym miejscu nie chciałem zabierać głosu, ale skoro przywołano moje nazwisko... Kto mnie wołał czego chciał? zebrałem się, w com ta miał.
|
|
| | |  | | Amici | Pierwszej części nie skomentuję bo to prywatny pogląd i choć nie muszę się z nim zgodzić to na pewno nie bedę w niego ingerował.
>Odnośnie obiektywizmu w omawianiu religii..., podarujmy sobie to, nie spotakałem jeszcze nikogo kto mógłby poszczycic się obiektywizmem jako takim, bo on raczej nie istnieje. Wg mnie jest to bzdura. Jeśli nie istaniłby obiektywizm nie istniałaby prawda, a z prawdą spotykamy się na codzień. Jeśli pan się z nią nie spotyka to tylko panu współczuję i zapraszam aby przyjechał pan do mnei to Panu z miłą chęcią ją pokażę.
kazdy ma swoje poglądy i może krytykowac co tylko zechce, tak jak Racjonalista krytukuje kościół, Tak i Delimata krytukuje Racjonaliste. Jaka w tym różnica? owszem, każdy może krytykowac to co chce, ale czy sama tylko krytyka doprowadza do prawdy? A no różnica taka, ze kościół ( pojęty nie jako Kościół Katolicki ale ogólnie ) jest tak stary jak świat, taka że racjonalista dyskutuje jednostronnie nie chcąc podjąć dyskusji na temat dobrych stron kościołów, taka w końcu że brak bezstronności prowadzi do nieprawdy a chyba kłamstwo nie jest żadnym wyjściem - ani dla pana ani dla nikogo innego na świecie.
>To bez sensu. Cala ta dyskusja. Widział kto kiedyś jak Albanczyk pije wodke z Serbem? Ja nie. Sprzeczność poglądów zawsze była jest i będzie i zawsze będą tu konflikty chociażby słowne.
Bynajmniej... wszytsko na tym świecie ma jakiś sens więc ta dyskusja także. Natomiast wierzę ze gzdieś na śwecie niejeden Albańczyk nieraz pił wódke z serbem i pił będzie nadal. Nie chcę konfliktów słownych ale chcę chęci zrozumienia ( bo jeśli znajdzie się chęć to i zrozumienie się znajdzie ) i odkrycia prawdy, do której nie dążę tylko ja - ale wszyscy inni ludzie na świecie. Nie chcę konfliktów - chcę zrozumienia i pokoju. Czy to forum może mi to zaoferować?
|
|
| |  | | Amici | > Nie mam zamiaru pokazywać ( udowadniać tym bardziej ) głupotę/bezsens religii. Chodzilo jedynie o to że każdy myślący czlowiek dostrzega wiele niejasności w tym co głoszą ludzie wierzący. Sami wierzący wybierają tylko prawdy wiary, które im pasują ...No tak - skoro jednak nie a Pan zamiaru pokazywać niejasności i udowadniać głupoty i bezsensu religii to co Pan robi na tym forum? > Tylko dla wierzących jest trudne. Może dlatego że chcieliby, aby wszyscy inni myśleli podobnie i wierzyli w te same lub podobne bóstwa. Jestem w stanie to zrozumieć, ale jakoś nie wydaje mi się abym był wierzącym.> Ale może ktoś wie w co ja niby WIERZĘ ?> Tylko po co mnie nawracać na NIEWIARĘ która jest podobno WIARĄ ?  Wydaje mi się że Pan przesadza. Pytanie jest trudne jak każde z pytań tyczących się wnętrza i duszy człowieka. Jest wręcz nierozwiązywalne, bo każdy z nas czuje inaczej. Nie wiem w co Pan wierzy i szczerze nie interesuje mnie to. Chciałbym raczej wiedzieć dlaczego na tym forum religia i wszelkie jej przejawy pokazywane są jednostronnie w sposób można to określić moralnie sprzeczny i niepełny - czyli nieprawdziwy. A podobno to forum ma dazyć do pokazania prawdy.
|
|
| | |  | | Robert Sojka | Amici
Skoro zna Pan prawdę i che mi ją Pan pokazac, to gratuluję, mnie jednak wydaje się, ze prawda takze bywa i to bardzo czesto względna. oczywiscie dla osoby dana prawde przyjmującej jest ona bezwzględna.
Pozdrawiam Robert Sojka
|
|
| | | |  | | Robert Sojka | Chyba ze zna Pan odpowiedz na wszystkie pytania dreczace,ludzkosc. oczywiscie znac odpowiedzi mozna, bo zawsze udzielic jakiejs mozna, pytanie tylk czy bedzie ona "prawdziwa". zna Pan prawde, zatem zna Pan odpowiedzi na wszystkie pytania swiata. o ile mi wiadomo to nie siegnelismy jeszcze poza uklad sloneczny a juz ktos zna prawde. A moze raczej są to pewne teorie? Robert Sojka
|
|
| | | | |  | | Amici | >Chyba ze zna Pan odpowiedz na wszystkie pytania dreczace,ludzkosc. oczywiscie znac odpowiedzi mozna, bo zawsze udzielic jakiejs mozna, pytanie tylk czy bedzie ona "prawdziwa". zna Pan prawde, zatem zna Pan odpowiedzi na wszystkie pytania swiata. o ile mi wiadomo to nie siegnelismy jeszcze poza uklad sloneczny a juz ktos zna prawde. A moze raczej są to pewne teorie?
Hmm... faktycznie może się wydawać, że piszę z punktu widzenia osoby "znającej prawdę". . Ale jak Pan słusznie zauważył nie ma takiej osoby. I za taką się nie uważam - nie znam prawdy ani nie posługuję się teoriami. natomiast twierdzę, że są pewne wyznaczniki, które ułatwiają nam zdobycie i naprowadzają nas na prawdę, a jednocześnie bez której prawda nie może sie obejść. chyba zgodzi się Pan, że aby powiedzieć o prawdzie trzeba jednocześnie powiedziec o bezstronności w jej ukazywaniu. Inaczej prawda zamienia się w jednostronną ocenę a tej juz bynajmniej prawdą nazwać nie można. Czy uważa Pan inaczej?
|
|
| | | | | |  | | Robert Sojka | >Hmm... faktycznie może się wydawać, że piszę z punktu widzenia osoby "znającej prawdę". . Ale jak Pan słusznie zauważył nie ma takiej osoby. I za taką się nie uważam - nie znam prawdy ani nie posługuję się teoriami. natomiast twierdzę, że są pewne wyznaczniki, które ułatwiają nam zdobycie i naprowadzają nas na prawdę, a jednocześnie bez której prawda nie może sie obejść. chyba zgodzi się Pan, że aby powiedzieć o prawdzie trzeba jednocześnie powiedziec o bezstronności w jej ukazywaniu. Inaczej prawda zamienia się w jednostronną ocenę a tej juz bynajmniej prawdą nazwać nie można. Czy uważa Pan inaczej?<
Zgadza się drogi Panie, są pewne wyznaczniki. Niestety ja odebrałem Pana jako osobe która posługuje się niemal prawdą absolutną, bo i to przez pojęcie prawy rozumiem. W kategoriach prawdy, to ja raczej wolę używać terminu "fakty", bo słowo "prawda" niezbyt dobrze mi sie kojarzy. Oczywiście, bezstronność wobec prawdy, fachowa i przyziemna ocena. Niestety nie wiemy cobedzie za kilkadziesiat lat..., moze wtedy fundamentalne dzisiaj prawy zpstaną całkowicie obalone, albo przynajmniej poszerzone o nowe fakty. jak na razie to oczywiscie mamy pewne prawy ktore sa w pewny sensie prawdziwe, bo odnoszą się do tu i teraz oraz do wczoraj. ale zawsze trzeba liczyc sie z tym, ze kiedys moze to ulec zmianie. juz nie pisze na temat prawd religijnych.....
Robert Sojka
|
|
| | | | | | |  | | Amici | >Zgadza się drogi Panie, są pewne wyznaczniki. Niestety ja odebrałem Pana jako osobe która posługuje się niemal prawdą absolutną, bo i to przez pojęcie prawy rozumiem. W kategoriach prawdy, to ja raczej wolę używać terminu "fakty", bo słowo "prawda" niezbyt dobrze mi sie kojarzy. Oczywiście, bezstronność wobec prawdy, fachowa i przyziemna ocena. Niestety nie wiemy cobedzie za kilkadziesiat lat..., moze wtedy fundamentalne dzisiaj prawy zpstaną całkowicie obalone, albo przynajmniej poszerzone o nowe fakty. jak na razie to oczywiscie mamy pewne prawy ktore sa w pewny sensie prawdziwe, bo odnoszą się do tu i teraz oraz do wczoraj. ale zawsze trzeba liczyc sie z tym, ze kiedys moze to ulec zmianie. juz nie pisze na temat prawd religijnych.....
Hmm... ma Pan rację - nalezy liczyć się z tym, że dzisiejsze pseudoprawdy mogą kiedyś przeminąć. Prawda ustalona obiektywnie i poparta obiektywnymi faktami nie przeminie nigdy. Proszę mi wybaczyć ale nie chciałem aby odebrał mnie Pan jako osobę znającą wszelką prawdę. Nie uwazam się za taką i taką nie jestem. Niemniej jednak Pana wywód nie satysfakcjonuje mnie. Bo przyznał Pan rację iz bezstronność jest chechą prawdy i sądzę że równiez przyzna Pan że za kilkaset lat też nią pozostanie. A to forum nie jest bezstronne - i to chyba też Pan przyzna. A jeśli forum nie jest bezsronne nie może ukazywc pełnej prawdy. A skoro nei może ukazywać pełnej prawdy to ukazuje w pewnym sensie nieprawdę. Co dodałby Pan z wiedzy o pozytywnej działalości Kościoła do dyskusji? Mam nadzieję że wiele, ale czy to nie jest płonna nadzieja?
Prawda raz ustalona bezstronnie i obiektywnie zmienić się nie może.
|
|
| | |  | | keymak (3379 punktów) | > No tak - skoro jednak nie a Pan zamiaru pokazywać niejasności i udowadniać głupoty i bezsensu religii to co Pan robi na tym forum?To nie jest tematem tego topiku. > >Tylko po co mnie nawracać na NIEWIARĘ która jest podobno WIARĄ ?  > Wydaje mi się że Pan przesadza. Pytanie jest trudne jak każde z pytań tyczących się wnętrza i duszy człowieka. Jest wręcz nierozwiązywalne, bo każdy z nas czuje inaczej.To jest efekt stawiania karkołomnych teori typu: NIEwierzący wierzą. Ja na szczęście nie mam problemów z takimi teoriami ... > Chciałbym raczej wiedzieć dlaczego na tym forum religia i wszelkie jej przejawy pokazywane są jednostronnie w sposób można to określić moralnie sprzeczny i niepełny - czyli nieprawdziwy. A podobno to forum ma dazyć do pokazania prawdy.Nie wiem dlaczego, a raczej nie wiem dlaczego Pan tak sądzi.
|
|
| | | |  | | Amici | >To nie jest tematem tego topiku. A czy dyskutuje Pan z tematem czy z osobą?! Ponawiam pyatnie - co Pan robi na tym forum jeśli nie chce Pan udowodnić bezsnensu religii.
>To jest efekt stawiania karkołomnych teori typu: NIEwierzący wierzą. >Ja na szczęście nie mam problemów z takimi teoriami ... Bynajmniej nie jest to karkołomna teoria ale logiczna dedukcja. każdy w coś wierzy. Pan też. Proszę pokazać mi przykład człowieka który w NIC nie wierzy.
>Nie wiem dlaczego, a raczej nie wiem dlaczego Pan tak sądzi. Dlaczego? Bo aby zaistniała prawda musi pojawić się obiektywizm. A na tym forum obiektywizmu nie ma. Więc wnisokując dalej na tym forum nie ma prawdy. Więc po co takie forum?
|
|
| | | | |  | | keymak (3379 punktów) | >>To nie jest tematem tego topiku. >A czy dyskutuje Pan z tematem czy z osobą?! Ponawiam pyatnie - co Pan robi na tym forum jeśli nie chce Pan udowodnić bezsnensu religii. Hmm. Chcę rozmawiać i nauczyć się czegoś nowego, ale nie interesują mnie tematy nieciekawe.
>Proszę pokazać mi przykład człowieka który w NIC nie wierzy. Gdybym nawet taki dowód przedstawił to i tak można się przyczepić do tego że człowiek, który w NIC nie wierzy, de-facto wierzy w NIC ... Wystarczy trzeźwo spojrzeć na problem i widać rozwiązane. Nie mogę się zgodzić na następny dogmat w postaci: każdy człowiek w coś wierzy.
>>Nie wiem dlaczego, a raczej nie wiem dlaczego Pan tak sądzi. >Dlaczego? Bo aby zaistniała prawda musi pojawić się obiektywizm. A na tym forum obiektywizmu nie ma. Więc wnisokując dalej na tym forum nie ma prawdy. Więc po co takie forum? Po co ten topik ?
|
|
| | | | | |  | | Amici | >Chcę rozmawiać i nauczyć się czegoś nowego, ale nie interesują mnie tematy nieciekawe. Proszę pamiętać że opinie i osądy należą tylko i wyłącznie do Pana... osobiście Panu powiem że dla mnie też nieciekawy temt nie jest interesującym mnie tematem... Ale jaki temat jest to już ocena. Czy więc powie mi pan po co Pan tutaj przyszedł? Bo nie wierzę że bez celu.
>>Proszę pokazać mi przykład człowieka który w NIC nie wierzy. >Gdybym nawet taki dowód przedstawił to i tak można się przyczepić do tego że człowiek, który w NIC nie wierzy, de-facto wierzy w NIC ... Wydaje mi się że nie przedstawiłby Pan nawet człowieka który nie wierzy w nic.
>Wystarczy trzeźwo spojrzeć na problem i widać rozwiązane. >Nie mogę się zgodzić na następny dogmat w postaci: każdy człowiek w coś wierzy. Bynajmniej nie jest to żaden dogmat, a tylko moja prywatna opinia. Prosze pokazać mi człowieka, który w nic nie wierzy.
>Po co ten topik ? Ten temat jest po to aby dowiedzieć się po co to forum, skoro nie pokazuje obiektywnej prawdy a nawet do niej nie dąży z tego co na razie mogłem zaobserwować. Aczkolweik zdaję sobie sprawę że widziałem niewielką cząstkę. mam nadzieję że Pana objaśniłem - czy teraz powie mi Pan po co istnieje jakiekolwik forum na którym nie pisze się całej obiektywnej prawdy?
|
|
| | | | | | |  | | keymak (3379 punktów) | >Czy więc powie mi pan po co Pan tutaj przyszedł? Bo nie wierzę że bez celu. Wymienić opinię na różne tematy. Porozmawiać.
>Wydaje mi się że nie przedstawiłby Pan nawet człowieka który nie wierzy w nic. To Pan nie wierzy, że taki człowiek może istnieć ! Nie rozumiem dlaczego jest Pan w stanie uwierzyć w Boga, a nie jest Pan w stanie wyobrazić sobie, że może istnieć człowiek który w nic nie wierzy. Postawmy sprawę jasno. Mnie wiara w cokolwiek nie jest do niczego potrzebna. Dlaczego Pan twierdzi że muszę jednak w coś wierzyć ? Czy każdy człowiek musi w coś wierzyć ?
Proszę mi powiedzieć w co ja niby wierzę ?
>Aczkolweik zdaję sobie sprawę że widziałem niewielką cząstkę. mam nadzieję że Pana objaśniłem - czy teraz powie mi Pan po co istnieje jakiekolwik forum na którym nie pisze się całej obiektywnej prawdy? Nie wiem czy to forum jest obiektywne. Wiem natomiast, że to zależy od wszystkich, którzy tutaj się wypowiadają. Każde forum ma sens jeżeli ktoś je odwiedza.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | |  | | Amici | >Wymienić opinię na różne tematy. Porozmawiać. Podam więc taki przykład. Spotyka się Pan z człowiekiem i chce z nim rozmawiać a ten wymienia przez cały czas wspaniałości jakie kościół uczynił i czyni. Wszytskie białe karty kościołów wszytskich wyciąga na światło dzienne, mówi tylko o wspaniałości z.w. Za kogo uznałby Pantakiego człowieka? Proszę o szczerą odpowiedź.
>To Pan nie wierzy, że taki człowiek może istnieć ! Brawo! Nie wierzę w to - powiem więcje jestem przekonany że ne ma takiego człowieka.
Nie rozumiem dlaczego jest Pan w stanie uwierzyć w Boga, a nie jest Pan w stanie wyobrazić sobie, że może istnieć człowiek który w nic nie wierzy. Jestem w stanie sobie wiele wyobrazić, ale czy wyobrażenia muszą być zgodne z prawdą? Moja wiara w Boga też nie musi być prawdziwa. Ale to nie jest tematem tej dyskusji.
>Postawmy sprawę jasno. Mnie wiara w cokolwiek nie jest do niczego potrzebna. Dlaczego Pan twierdzi że muszę jednak w coś wierzyć ? Czy każdy człowiek musi w coś wierzyć ? Tak twierdzę. Mało tego - twierdzę że wierzy Pan w wiele rzeczy.
>Proszę mi powiedzieć w co ja niby wierzę ? W siebie? W to że jutro wstanie Pan z łóżka, zrobi to i to tu i tu. Wróci. Wierzy Pan w matematykę, zasady fizyki, chemii - całą naukę, wierzy Pan któremuś z ludzi ( polityków? ) z którymi Pan żyje, wierzy Pan w ludzi i w ich zdolności, wierzy Pan w to że Pana zasady moralne, etyczne, filozficzne, teologiczne sa słuszne.
>Nie wiem czy to forum jest obiektywne. Wiem natomiast, że to zależy od wszystkich, którzy tutaj się wypowiadają. Każde forum ma sens jeżeli ktoś je odwiedza. Racja - zalezy t od wszystkich. Ale aby cokolwiek zmienić trzeba sobie najpierw uświadomić istotę problemu - poznać wadę. To że ludzie odwiedzają fora nie świadczy o ich sensowności. Taki sens ma również toaleta, którą podobnie wszyscy odwiedzamy. Chodzi mi tutaj o sens bytu - skoro forum powołane do świadczenia prawdy zagłusza jedną ze stron prawdy.
|
|
| | | | | | | | |  | | keymak (3379 punktów) | >Jestem w stanie sobie wiele wyobrazić, ale czy wyobrażenia muszą być zgodne z prawdą? Moja wiara w Boga też nie musi być prawdziwa. Ale to nie jest tematem tej dyskusji.
Myślę, że na tym trzeba zakończyć, bo rozmowa osiągnęła zbyt wysoki poziom abstrakcji.
Pozdrawiam.
|
|
| Żniwiarz (103 punktów) | >Czy na > tym forum jest choć jedne temat o pozystywnej działalności> Muzułmanów, Chrześcijan czy innych związków?> Dobranoc. Biedny Amici... Najlepszym porównaniem do przytoczonego pytania będzie: Rzuć płonącą szmatę na stacji benzynowej a wszyscy wybiegną by ją deptać. Może i mogłem wymyśleć lepsze ale jestem tylko po.... no wiecie.
|
|
 | | Amici | > Biedny Amici... Najlepszym porównaniem do przytoczonego pytania będzie: Rzuć płonącą szmatę na stacji benzynowej a wszyscy wybiegną by ją deptać. Może i mogłem wymyśleć lepsze ale jestem tylko po.... no wiecie.  Pan wybaczy ale nie rozumiem.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|