 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-05-2010 21:35 | Medieval (3004 punktów) | Czy Oni wierzą ?
15 na 15 | Witajcie po raz pierwszy, Mój wątek jest właściwie próbą mikrofonu ale może się przyjmie. Zadam Wam nurtujące mnie pytanie. Czy Oni wierzą ? Duchowni KRK mianowicie. Ci plebani, wikariusze, purpuraci, teologowie oraz jego eminencje. Oczywiście powiecie, to przecież dziesiątki tysięcy mężczyzn, uogólniasz facet, skąd mamy wiedzieć!? Może macie jednak jakieś doświadczenia czy obserwacje. Przecież tam pracuje wielu wykształconych i inteligentnych (a może tylko diabelnie sprytnych) ludzi. Nie mają chwil wolnej refleksji nad tym co czytają ? Wszyscy mają wyprany w dzieciństwie mózg ? Nie, to niemożliwe... Dawkins w Bogu Urojonym wspomniał, że raczej nie wierzy i jest przekonany, że oni w swej większości nie wierzą, a im wyższy osobnik w hierarchii tym bardziej ateistyczny. Czyli ? Prowadzi to niechybnie do wniosku, że są cynikami. Ale jakim kosztem! Należy im cholernie współczuć wyboru drogi życiowej czy kariery zawodowej. Tak codziennie wygłaszać, kitować, lać wodę, z tym kielichem i obrusami, wysłuchiwać głupot, tych jęków i zawodzeń, używać nienaturalnego tonu i tembru, przebierać się w dziwności i siedzieć tam godzinami bez celu and again, and again. Codziennie! Pewnie dlatego tyle problemów z alkoholem wśród kleru. Ile byście tak wytrzymali ? Po 20 minutach mszy kreśliliście kręgi w ziemi lewą stopą. A może oni wierzą i to daje im siłę by trwać w tej matni? A karierowicze to tylko margines. No właśnie, gdzie stoi większość a gdzie jest margines ? Jaka część ciągnie ten wózek ? Urzędnicy czy charyzmatycy ? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
18 na 18 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Już dość dawno temu czytałam wypowiedź bodajże księdza/psychologa, który zajmował się księżmi, którzy utracili wiarę. Było to w czasach przed internetowych więc linka nie podam. Z tej wypowiedzi zapamiętałam, że człowiek który nie wierzy w to o czym mówi a równocześnie chce by inni w to uwierzyli wpada w tak zwany kaznodziejski ton. Kazań nie słucham więc nie wiem ale świetnie mi się to sprawdza z politykami, oni też kłamiąc wpadają w taki kaznodziejski ton. Niewierząca jestem więc nie wierzę , że ci wszyscy biskupi wierzą. Bo gdyby naprawdę wierzyli to by się tego swojego boga choć trochę bali. A tymczasem nie boją się ani molestowania i gwałtu na dzieciach ani kłamstwa, ani fałszerstwa,.... Z tych 10 przykazań to jedynie chyba drugie " pamiętaj byś dzień święty święcił" przestrzegają, ale raczej z powodu kasy a nie woli ichniego boga.
|
|
9 na 9 | Wojtek B. (509 punktów) | Ciekawy temat. Od jakiegoś czasu się nad tym zastanawiam.
Wydaje mi się, że w polskim klerze jest o wiele więcej wierzących, niż za granicą. U nas za wiarą przemawia większość, a poza tym nasze społeczeństwo dba o to, by wierzący nie musieli konfrontować swoich wierzeń z rzeczywistością.
Pamiętajmy też, że w Polsce popularny jest katolicyzm w stylu Wojtyły - im nas więcej, tym weselej. Nieważne w co wierzysz i jak żyjesz, bylebyś uważał się za katolika i zapisał do nas dzieci. Dlatego pewnie wielu duchownych potrafi jakoś pogodzić ze sobą liczne sprzeczności między doktryną katolicką, a zdrowym rozsądkiem. Poza tym większość duchownych, których spotykałem, nie przedstawiała zbyt wysokiego poziomu intelektualnego.
Zaciekawiło mnie, że w tajnej korespondencji, przetłumaczonej ostatnio przez p. Dariusza Kota na łamach Racjonalisty, hierarchowie używali zwrotów typu "pozostaję wierny w Chrystusie" itp. Być może niewiara wielu z nich jest tajemnicą poliszynela, ale mimo wszystko muszą zachowywać pozory. A może takie zwroty traktują jako utartą formułkę, nie mającą związku z prywatnymi przekonaniami.
Bardzo ciekawe, jak to jest z polskimi biskupami. Być może wielu z nich utożsamia religię ze swoją wysoką pozycją i władzą. Coś w rodzaju "Wiara to ja". Wtedy byliby w stanie uważać siebie za wierzących, jednocześnie zachowując się tak jak się zachowują.
|
|
7 na 7 | spray (5875 punktów) | Ateizm ma w KK ugruntowaną tradycję, a przykłady dawali najlepsi jego synowie. Ot, taki na przykład Leon X. Pełnienie najwyższego urzędu religijnego nie przeszkodziło Leonowi X być ateistą (Co się atoli uczucia religijnego dotyczy, to tego u Leona nie było zgoła ani śladu). Przypisuje mu się niesławny cytat, wypowiedziany w towarzystwie - Ile korzyści przyniosła Nam i naszym ludziom bajeczka o Chrystusie, wiadomo.za: pl.wikipedia.org/wiki/Leon_X
|
|
 | 3 na 3 Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) | > >Pełnienie najwyższego urzędu religijnego nie przeszkodziło Leonowi X być ateistą (Co się atoli uczucia religijnego dotyczy, to tego u Leona nie było zgoła ani śladu). Przypisuje mu się niesławny cytat, wypowiedziany w towarzystwie - Ile korzyści przyniosła Nam i naszym ludziom bajeczka o Chrystusie, wiadomo.
Witaj, szanowny Leonie X w gronie tych, którzy przeczytali Nowy Testament...i mieli odwagę wyciągnąć taki właśnie wniosek.
Pozdrawiam
Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
|
|
7 na 7 | cadyk88 (78 punktów) | >wykształconych i inteligentnych (a może tylko diabelnie sprytnych) ludzi. Nie mają chwil wolnej >refleksji nad tym co czytają Czyli ? Prowadzi to >niechybnie do wniosku, że są cynikami. Ale jakim kosztem! Należy im cholernie współczuć wyboru drogi życiowej czy kariery zawodowej. Tak codziennie wygłaszać, kitować, lać wodę, z tym kielichem i obrusami, wysłuchiwać głupot, tych jęków i zawodzeń, używać nienaturalnego tonu i tembru, przebierać
czytałem kiedyś wyniki badań. na 10 księży 8 miało/ma gospodynię-kochankę. 1 jest homo, 1 pedros. nie ma co współczuć, potrafią seksować jak inni.
no a czy inni ludzie nie mają nudnej roboty -np. sprzedają przysłowiowe buty w sklepie? właściwie (inne badanie) jedynie 95% ludzi jest zadowolonych ze swojej codziennej pracy. a tu, w KK, tak: misterium, na piedestale - lider grupy, kolorowe sukieneczki, do tego sacrum spowiedzi - wiec kto co jak gdzie grzeszy. nie trzeba kupować kolorowych pisemek, bo koloryt życia w diecezji i to na żywo.
Awans społeczny - większość księży jakich znałem (ja ateista) to chłopaki ze wsi. wychowanie w tradycji (brak szans na bunt) i możliwość awansu społecznego - samochód, chata, gosposia, kasa, - to nęcąca propozycja. studia łatwe, zawsze też można z zawodu zrezygnować. np. popracuję 10-15 lat i idę w świat - mam kasę, mam kobitę..
nie widziałem księży, którzy sami by się nie nudzili na swoich ceremoniach. codzienna msza o tym samym powoduje, że słychać często zaspany, nużący głos. organista czasem dobudzi. no ale robota jak robota.
A wiara? jak u większości katolików zawsze płytka, niemyśląca, bierna. jest to, co być musi. KK nigdy nie był kościołem o wyjątkowo skomplikowanej, umysłowej dogmatyce i wyznaniu wiary. tu nie trzeba myśleć, nie wskazane jest myśleć. bowiem ten, co myśli, z kościoła odchodzi. nie wystarczają mu puste formy.
KK osiągnął w Europie dno popularności. Polska, Litwa, pozostają oazami, które prędzej czy później wyczerpią swoje wody. czeka nas los kościołów na Zachodzie, i ateizacji.
|
|
 | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >A wiara? jak u większości katolików zawsze płytka, niemyśląca, bierna. jest to, co być musi. KK nigdy nie był kościołem o wyjątkowo skomplikowanej, umysłowej dogmatyce i wyznaniu wiary. tu nie trzeba myśleć, nie wskazane jest myśleć. bowiem ten, co myśli, z kościoła odchodzi. nie wystarczają mu puste formy. To wszystko prawda, ale ma się to nijak do pytania inicjującego wątek. Wśród kleru i hierarchów, tak jak w reszcie społeczeństwa, bywa różnie.
@@@
>
|
|
|  | -1 na 1 | cadyk88 (78 punktów) | >. >> >To wszystko prawda, ale ma się to nijak do pytania inicjującego wątek. >Wśród kleru i hierarchów, tak jak w reszcie społeczeństwa, bywa różnie.
no zaraz. >Zadam Wam nurtujące mnie pytanie. Czy Oni wierzą ? czyli wypowiedz - szersza - o naturze wiary - już nie mieści się w odpowiedzi na pytanie?????? wg mnie ma się więc do pytania.
|
|
2 na 2 |
 | 1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >>Czy Oni wierzą ? >Spytaj się Ich.
Spodziewasz się szczerej, prawdziwej odpowiedzi?
Jeśli Żydów nazywacie mordercami Chrystusa, to dlaczego On wciąż żyje???
|
|
|  | 2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Czy Oni wierzą ?> Spytaj się Ich.> Spodziewasz się szczerej, prawdziwej odpowiedzi?Czy można szczerze odpowiedzieć na pytanie, które z założenia zawiera pewną niedorzeczność ? Szczególnie w przypadku polskiej części KRK. No bo jak naród o znanych szeroko w świecie skłonnościach do antysemityzmu może szczerze uważać za boga Żyda sprzed 2000 lat, a jego matkę - również Żydówkę - ogłaszać nawet królową Polski ? A propos - widziałam kiedyś wyniki pewnej ankiety przeprowadzonej w środowisku praktykujących polskich katolików. Na pytanie, jakiej narodowości była Matka Boska, 90 % odpowiedziało, że była Polką. Dobry materiał do "Familiady ".
|
|
2 na 2 Kali (195 punktów) (zablokowany) | Temat niesamowicie ciekawy, myślę, że interesujący zarówno dla wierzących jak i niewierzących. o Tez mi sie wydaje wysoce nieprawdopodobe aby biskupi, ludzie w końcu dobrze wykształceni (zazwyczaj) mający szerokie horyzonty święcie wierzyli w dogmaty, które budzą przecież poważne wątpliwości. Co do tzw przysłowiowyc wiejskich proboszczów, to sądzę, że zazwyczaj są głęboko przekonani do tego co głoszą. Ale np. Wojtyła, również dobrze wykształcony, wydaje mi się, że wierzył żarliwie. Może dlatego te jego encykliki i nauczania były takie denne?
|
|
|  | 1 na 1 Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) | > >Tez mi się wydaje wysoce nieprawdopodobne a by biskupi, ludzie w końcu dobrze wykształceni (zazwyczaj) mający szerokie horyzonty święcie wierzyli w dogmaty, które budzą przecież poważne wątpliwości.> Możesz podać jakiś polski przykład dobrze wykształconego i o szerokich horyzontach biskupa?  Czas mi się narazić i Tobie, moderatorze Alicjo, więc skorzystam z okazji i skieruję do Ciebie to, co odnosi się do większości dyskutantów w tym dziale: tracicie czas na zbędne rozważania, przeczytajcie Nowy Testament! Nie bójcie się wziąć do ręki książki, którą przez około 10 wieków mógł mieć tylko kleryk - zwykłemu wiernemu posiadanie Pisma Świętego groziło śmiercią. Pozdrawiam
Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
|
|
| |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Nie bójcie się wziąć do ręki książki, którą przez około 10 wieków mógł mieć tylko kleryk - zwykłemu wiernemu posiadanie Pisma Świętego groziło śmiercią.Proponuję zacząć od tego: www.racjon(*)p/s,4937/q,Ksiega.nad.ksiegamiPozdrawiam. @@@ .
|
|
|  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | > > >Tez mi się wydaje wysoce nieprawdopodobne a by biskupi, ludzie w końcu dobrze wykształceni (zazwyczaj) mający szerokie horyzonty święcie wierzyli w dogmaty, które budzą przecież poważne wątpliwości.> Możesz podać jakiś polski przykład dobrze wykształconego i o szerokich horyzontach biskupa?  Dobrze wykształconego? Prawie większość! O szerokich horyzontach? Musiałbym pomyśleć, sprawdzić to i owo - może by się jacyś znaleźli! Wśród kleru jest więcej ludzi o szerokich horyzontach, ale żeby zostać biskupem... Pozdrawiam @@@ .
|
|
 | 7 na 7 Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) |
>Ale np Wojtyła, również dobrze wykształcony, wydaje mi się, że wierzył żarliwie. Może dlatego te jego encykliki i nauczania były takie denne?
Chyba tak, zwłaszcza, że wierzył żarliwie w swoje powołanie do bycia dyrektorem Teatru Jednego Artysty.
Pozdrawiam
Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
|
|
|  | 3 na 3 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | >Ale np Wojtyła, również dobrze wykształcony, wydaje mi się, że wierzył żarliwie. Może dlatego te jego encykliki i nauczania były takie denne? > Chyba tak, zwłaszcza, że wierzył żarliwie w swoje powołanie do bycia dyrektorem Teatru Jednego Artysty.
Trudno powiedzieć, w co wierzył Wojtyła. Ale aktorem był niezłym, trzeba przyznać.
|
|
| |  | Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) | >>Ale np Wojtyła, również dobrze wykształcony, wydaje mi się, że wierzył żarliwie. Może dlatego te jego encykliki i nauczania były takie denne? >> Chyba tak, zwłaszcza, że wierzył żarliwie w swoje powołanie do bycia dyrektorem Teatru Jednego Artysty.
>Trudno powiedzieć, w co wierzył Wojtyła.
Tak, natomiast na podstawie jego oficjalnych wypowiedzi można stwierdzić, że nie wierzył w "boskość" Starego Testamentu. Moim zdaniem, to nie wierzył również w "Chrystusa", jeżeli w seminarium został zmuszony do przeczytania Nowego Testamentu.
Zbieram wszystkie wieści o tym, czy wierzył w "Miłościwego i Kochającego Nas Bezgranicznie Pana Boga" - czyli w takiego, do którego wysławiania był zmuszony zajmowanym stanowiskiem - czy raczej wierzył w "Stwórcę", zasiewającego życie na Ziemii rękami niedbałych majtków rakietowych, Bana i Puga...
Zajmujesz się, Madame de M., między innymi biblistyką i religioznawstwem, a więc cennym będzie dla mnie Twoje zdanie na temat: "Czy można po przeczytaniu Nowego Testamentu nadal wierzyć w boskie pochodzenie Jezusa Chrystusa?"
> Ale aktorem był niezłym, trzeba przyznać.
Z jednym wyjątkiem: gdy całował kolejne lotniska. Bardzo mnie to raziło, nie mogłem tego znieść, wstyd mi było za to - w dodatku moja więż plemienna zmuszała mnie do zaciskania zębów i bronienia Rodaka, wiesz jakie używanie mieli tutejsi anglikanie/antypapiści?
Pozdrawiam
Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
|
|
| | |  | 2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Zajmujesz się, Madame de M., między innymi biblistyką i religioznawstwem, a więc cennym będzie dla mnie Twoje zdanie na temat: "Czy można po przeczytaniu Nowego Testamentu nadal wierzyć w boskie pochodzenie Jezusa Chrystusa?"Zakładamy, że czytelnik jest uczciwy i ma wolny umysł, czyli nie będzie próbował naginać intepretacji tekstu do doktryny, której chce bronić za wszelką cenę.  Po przeczytaniu NT można albo stwierdzić, że ni w ząb się nie rozumie, o co tam chodzi (jeśli nie ma się przygotowania literacko- historycznego ), albo stwierdzić, że Jezus był religijnym Żydem, dla którego przypisywanie mu bóstwa musiałoby być ohydą i przyprawiającym o zgrozę bluźnierstwem. Prawdopodobnie musiał też być żonaty i dzieciaty, gdyż inaczej nie znalazłby posłuchu wśród ludu jako nauczyciel - posiadanie żony i dzieci było podstawowym obowiążkiem religijnego Żyda, brak rodziny podważał wiarygodność i zaufanie społeczne, a nawet mógł być powodem podejrzenia o najcięższy grzech - sodomię, czyli homoseksualizm. A tzw. wydarzenia paschalne miały charakter ściśle polityczny, zawsze mnie śmieszyło przypisywanie im tzw. " ekonomii zbawienia ".  > > Ale aktorem był niezłym, trzeba przyznać.> Z jednym wyjątkiem: gdy całował kolejne lotniska.> Bardzo mnie to raziło, nie mogłem tego znieść, wstyd mi było za to - w dodatku moja więż plemienna zmuszała mnie do zaciskania zębów i bronienia Rodaka, wiesz jakie używanie mieli tutejsi anglikanie/antypapiści?Fakt. Wypinanie tyłka pod samolotem nie było imponującym show. Ale zdaje się, że niektórych to wzruszało.
|
|
| | | |  | 1 na 1 Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) | > > Zajmujesz się, Madame de M., między innymi biblistyką i religioznawstwem, a więc cennym będzie dla mnie Twoje zdanie na temat: "Czy można po przeczytaniu Nowego Testamentu nadal wierzyć w boskie pochodzenie Jezusa Chrystusa?"> Zakładamy, że czytelnik jest uczciwy i ma wolny umysł, czyli nie będzie próbował naginać intepretacji tekstu do doktryny, której chce bronić za wszelką cenę. (...) Czytając Twoją odpowiedż, Madame, zdałem sobie sprawę z tego, że nie wziąłem pod uwagę ewentualności posiadania przez Ciebie wiary - przepraszam za to i tym bardziej jestem wdzięczny za wyrozumiałość i poświęcony mi czas. Sądzę, Madame, że moje pytanie odebrałaś jako "durną prowokacyjkę", czy coś w tym stylu, dlatego odpowiedziałaś wymijająco - szkoda, bo nie miałem złych intencji. Ta sprawa: "Czy można po przeczytaniu N.T. ..." jest dla mnie bardzo ważna - dlatego bardzo proszę, jeżeli kiedyś będzie Pani miała czas i ochotę poznać jak ten temat stopniowo rozwijam (w miarę rozwijania się mojej pączkującej erudycji...) i odpowiedzieć wprost na moje pytanie, to przyrzekam Pani: nigdy minusa ode mnie, na wieki wieków! A tutaj są linki, może moje pytanie zainteresuje jeszcze kogoś na Forum? Ekspressowa Ekskomunika Młot Na Chrześcijan Chrześcijaństwo to koń trojański Doceńmy wreszcie KaifaszaPozdrawiam
Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Czytając Twoją odpowiedż, Madame, zdałem sobie sprawę z tego, że nie wziąłem pod uwagę ewentualności posiadania przez Ciebie wiary - przepraszam za to i tym bardziej jestem wdzięczny za wyrozumiałość i poświęcony mi czas.Nieporozumienie. Wiary nie posiadam nawet w nikłym procencie. Jestem agnostyczką. > Sądzę, Madame, że moje pytanie odebrałaś jako "durną prowokacyjkę", czy coś w tym stylu, dlatego odpowiedziałaś wymijająco - szkoda, bo nie miałem złych intencji.Nic z tych rzeczy. Ja po prostu nie bardzo wiedziałam, o co Ci chodzi.  Ale może w miarę rozwoju dyskusji to się wyjaśni. Może zacznij nowy temat ? Pozdrawiam.
|
|
 | 4 na 4 | Medieval (3004 punktów) | > Tez mi sie wydaje wysoce nieprawdopodobe a by biskupi, ludzie w końcu dobrze wykształceni (zazwyczaj) mający szerokie horyzonty święcie wierzyli w dogmaty, które budzą przecież poważne wątpliwości.Troszkę przesadziłeś z tym "szerokie horyzonty"  Chociaż w porównaniu do średniej narodowej wypadają całkiem nie powiem. Potrafią manipulować a to wymaga pewnego sprytu. Jednak wielu zgnuśniało i ten gnuś widać na zmęczonych lenistwem facjatach. Niemal wszyscy są żywo zainteresowani polityką, czują ją, bo swojego stanowiska dochrapali się dzięki identycznym mechanizmom jakie funkcjonują w partiach politycznych tj. protekcja, frakcje, kalkulacja, układ itp. Tam nie ma miejsca dla miękkich i rozmodlonych chłoptasiów. Ciekawią mnie z kolei ci mędrcy teologowie i publicyści katoliccy. Praktycznie nie da się z nimi pogadać o wierze żeby nie kręcili. Wyciągają z Pisma ostatnie strawne kawałki i je badają  - to teologowie. Po raz enty. Dzięki mistrzostwu w wodolejstwie i przewracaniu stron udawadniają ci że nie wiesz o czym mówisz. Tymczasem, rzeczywiście odbiegliście od tematu  Jak zapędzisz do narożnika powiedzą - to tajemnica. I oto chodzi. A publicyści ? Ci używają pisma jak maczugi. Boją się ośmieszenia i prawie zawsze są agresywni. Są bardzo czujni na punkcie urażania uczuć. Stają więc rycersko w obronie. Dochodzę do wniosku, że wszyscy mają jakieś powody ale niekoniecznie mieszczą się one w zbiorze wiara, nadzieja, miłość.
|
|
 | 2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Ale np Wojtyła, również dobrze wykształcony, wydaje mi się, że wierzył żarliwie. Może dlatego te jego encykliki i nauczania były takie denne?Protestuję. Nie były takie złe. Np. "Fides et ratio " zaczyna się naprawdę pięknie : " Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy ". Kawał naprawdę niekiepskiej poezji.  Tyle że nic z niej nie wynika, ale czy z poezji musi coś wynikać ?
|
|
|  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) |
> Protestuję. Nie były takie złe. Np. "Fides et ratio " zaczyna się naprawdę pięknie : " Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy ". Kawał naprawdę niekiepskiej poezji. Tyle że nic z niej nie wynika, ale czy z poezji musi coś wynikać ?  Protestuję! Wynika! Jak to ktoś tu ma w stopce: "Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn" Tylko podziwiać i kontemplować.
|
|
| |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Protestuję!> Wynika!> Jak to ktoś tu ma w stopce:> "Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.> św. Augustyn"> Tylko podziwiać i kontemplować.Ja z racji zawodowej często mam do czynienia z tymi, co " kątem plują".  W medycynie to się nazywa porażenie nerwu twarzowego.
|
|
|  | 1 na 1 Kali (195 punktów) (zablokowany) | >>Ale np Wojtyła, również dobrze wykształcony, wydaje mi się, że wierzył żarliwie. Może dlatego te jego encykliki i nauczania były takie denne? >Protestuję. Nie były takie złe. Np. "Fides et ratio "
Niestety, tej akurta nie czytałem, co zamierzam nadrobić. Ale hunanu vitae się czytać nie dało
|
|
| |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | >Niestety, tej akurta nie czytałem, co zamierzam nadrobić. Ale hunanu vitae się czytać nie dało >
"Humanum vitae". Rzeczywiście, tej brak polotu " Fides..."
|
|
|  | 4 na 4 Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) | > >Ale np Wojtyła, również dobrze wykształcony, wydaje mi się, że wierzył żarliwie. Może dlatego te jego encykliki i nauczania były takie denne?> Protestuję. Nie były takie złe. Np. "Fides et ratio " zaczyna się naprawdę pięknie : " Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy ". Kawał naprawdę niekiepskiej poezji. Tyle że nic z niej nie wynika, ale czy z poezji musi coś wynikać ?  Papież może robić konkurencję Szymborskiej, a jakże, nawet powinien! Tylko dlaczego swoje utwory nazywał encyklikami? Przestanę być zgryżliwym, gdy zmienisz "Madame" na "Mademoiselle"... Pozdrawiam
Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
|
|
| |  | 2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Przestanę być zgryżliwym, gdy zmienisz "Madame" na "Mademoiselle"...> PozdrawiamNie zmienię . Peselu nie da się zmienić.  Mademoiselle to moja córka. Ja jestem zgredzia, odkąd ją urodziłam, życzliwi mówią : madame.  Nawet jeśli się rodzi dziecko mając piętnaście lat, natychmiast zostaje się zgredem. Nudzi się i truje młodego/ młodą różnymi zakazami i nakazami, które jeszcze kilka miesięcy temu uważało się za debilne i miało w największej pogardzie. Nie, ja już od dawna nie zasługuję na tytuł mademoiselle. Brutalne, ale prawdziwe. Pozdrawiam.
|
|
3 na 3 | Celtyk (3337 punktów) | > Witajcie po raz pierwszy,Witaj > Mój wątek jest właściwie próbą mikrofonu ale może się przyjmie.Życie pokaże ...  > Czy Oni wierzą ? Duchowni KRK mianowicie. Ci plebani, wikariusze, purpuraci, teologowie oraz jego eminencje.Zależy w co wierzą? To jest bardzo istotne o co tak w zasadzie pytasz. O jaki wycinek ich "wiary". Oni jak każdy z nas (katolik, ateista, muzułmanin itd.) w coś wierzą. Jeśli masz na myśli to czy wierzą w PŚ, to odpowiem Ci, że szczerze to powątpiewam. Dlaczego? Choćby dlatego, że w rozmowach z wieloma księżmi częściej słyszę jak się powołują na KRK niż na Biblię...  Niby różnica mało istotna..., przecież KRK powstał na bazie PŚ (chyba, przynajmniej tak mi się wydaje ), na bazie, ale nie jest to to samo. Dla wielu podstawową różnicą między KRK a Biblią jest DEKALOG! Tu jest porównanie obu dekalogów i różnice są aż nazbyt widoczne> Przecież tam pracuje wielu wykształconych i inteligentnych (a może tylko diabelnie sprytnych) ludzi. Tam pracuje wielu zakompleksionych, niedouczonych, mało inteligentnych i bardzo zadufanych w sobie (czym wyższy hierarcha tym większe samouwielbienie) ludzi. Ich kompetencje są co najmniej wątpliwe a zasady moralne żadne. > Wszyscy mają wyprany w dzieciństwie mózg ? Nie, to niemożliwe...Możliwe  Wszyscy inni odchodzą z KK, zrzucają sutannę, bądź zostają objęci ekskomuniką. Dla myślących inaczej nie ma miejsca w szeregach purpuratów... > Czyli ? Prowadzi to niechybnie do wniosku, że są cynikami. Ale jakim kosztem!Czyim nie jakim. Co to za robota: 1h dziennie i ze 3h w niedzielę, plus jakieś obrywki w sobotę, czy innych dniach tygodnia za prezesową stawkę godzinową (śluby, pogrzeby)... Gdzie taką dobrze płatną robotę znajdziesz przy tak "znakomitych" kompetencjach? > A karierowicze to tylko margines.Jak najbardziej margines ... Nie każdy może być Biskupem  Pozdrawiam
Litterae non erubescunt. *//* Cyceron *//*
|
|
2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | .
> Zadam Wam nurtujące mnie pytanie. >Czy Oni wierzą ? Duchowni KRK mianowicie. Ci plebani, wikariusze, purpuraci, teologowie oraz jego eminencje. Różnie bywa. Można to odpowiedzieć tylko co do konkretnej osoby. Zresztą czy ważną jest ich osobista wiara, czy też zdolność do intelektualnego uzasadnienia teistycznych przekonań.
>Wszyscy mają wyprany w dzieciństwie mózg ? Nie, to niemożliwe... I nieprawdziwe. Może warto sięgnąć np. do refleksji Stanisława Obirka.
>Dawkins w Bogu Urojonym wspomniał, że raczej nie wierzy i jest przekonany, że oni w swej większości nie wierzą, a im wyższy osobnik w hierarchii tym bardziej ateistyczny. Dawkins w dobrej książce Bogu Urojonym przestał być uczonym na rzecz propagowania idei, w którą jest mocno zaangażowanym. Mam bardzo bliskie poglądy Dawkinsowi wyrażonymi w "Bogu..", ale ostrożnie podchodzę do "prawd" zawartych w tej książce.
@@@
.
|
|
4 na 4 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Jaka część ciągnie ten wózek ?
Wszystko przez chollernego Hellera, wielka jest siła argumentu z autorytetu. "Mam niby jakieś tam swoje wątpliwości, no ale przecież ten Heller - łeb jak sklep - a wiedzę z wiarą godzi. Wniosek: moje wątpliwości wynikają z mojej niewiedzy."
|
|
7 na 7 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Czy Oni wierzą ? Duchowni KRK mianowicie. Ci plebani, wikariusze, purpuraci, teologowie...
Wielu wierzy, a codzienne wątpliwości zagłusza modlitwą, kazaniem, brewiarzem, różańcem, kontaktem z ludźmi, pracą i katechizacją dzieci. Z własnego (świeckiego) doświadczenia wiem, że można tak latami jednocześnie wątpić i gorąco wierzyć: gdy wątpisz, modlisz się żarliwiej o "łaskę bożą" dla "oddalenia pokusy zwątpienia". Gdy widzisz, jak bardzo ludzie dorośli i dzieci potrzebują mówienia im o Bogu i wskazywania sensu w tym, czego nie rozumieją. Niestety, gdyby im ten sens wskazywać na podstawie ich horoskopów, to byliby równie zadowoleni. Taki ksiądz lub świecki za nic nie przyzna się do wątpliwości - bo przede wszystkim bardzo CHCE wierzyć. W rozmowie to głównie on mówi i bardzo dużo wie o religii - bo ciągle obraca to w myślach a każdy argument wypróbował najpierw na sobie.
Wielu podchodzi do kapłaństwa cynicznie - jako do zawodu i źródła utrzymania. Taki proboszcz nie różni się niczym od szefa firmy zabiegającego o kasę. Jeśli przesadza, inni księża potrafią powiedzieć o nim w rozmowie prywatnej "Zbychu to już całkiem ochujał" (autentyk).
Wielu po prostu nie rozmawia o swoich wątpliwościach z kolegami księżmi. Wiedzą, że problemy są nieuchronne i nie ma o czym dużo gadać. Jak się zwykli kumple spotkają, to też piją piwo i gadają o sporcie czy samochodach - problemy z żoną, dziećmi czy z erekcją albo niskimi zarobkami to niezbyt ciekawy temat do dzielenia się z kumplami, prawda?
Osobników patologicznych nie spotkałem osobiście. Zaliczam do nich część szeregowych księży znanych mi z opowieści ludzi do których mam zaufanie. Zaliczam w te szeregi również część biskupów i wyższej hierarchii. To osobnicy cynicznie manipulujący dla korzyści własnej i korzyści Kościoła - odpowiednicy szefów koncernów tytoniowych gotowych przysięgać, że papierosy są zdrowe.
Jeśli Żydów nazywacie mordercami Chrystusa, to dlaczego On wciąż żyje???
|
|
| kogut59 (3090 punktów) | > nie wierzą, a im wyższy osobnik w hierarchii tym bardziej ateistyczny. Czyli ? Prowadzi to> niechybnie do wniosku, że są cynikami. Ale jakim kosztem! Należy im cholernie współczuć wyboru drogi życiowej czy kariery zawodowej.no właśnie... to jest tak jak źle wybrany zawód. większość ludzi nie jest zadowolona z tego co musi czynić aby zarobić na chleb. Bija zony, pija wódkę lub szukają innego hobby którym wypełniają siebie
|
|
 | 2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > no właśnie... to jest tak jak źle wybrany zawód. większość ludzi nie jest zadowolona z tego co musi czynić aby zarobić na chleb. Bija zony, pija wódkę lub szukają innego hobby którym wypełniają siebie>  Molestują młodszych kolegów w seminarium lub nieletnich w szkole. To chyba ich najbardziej rozpowszechnione hobby.
|
|
4 na 4 Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | Odpowiedź wydaje się być dosyć prosta. Dawkins chyba też o tym wspomina w "Bogu Urojonym", chociaż nie jestem do końca pewien - ja w każdym razie wpadłem na to jeszcze przed lekturą książki. Mamy do czynienia z klasycznym orwellowskim dwójmyśleniem. Człowiek przyjmuje do wiadomości dwie sprzeczne informacje i nie próbuje nawet ich ze sobą konfrontować wiedząc, jaki byłby efekt takiej konfrontacji. Warunkowanie jakiemu jest się poddawanym w dzieciństwie (w moim przypadku najwyraźniej nie było zbyt skuteczne  ) m.in. na lekcjach religii zawiera bardzo wyraźny zakaz analizowania religijnych zagadnień przy pomocy logiki. Wyraźnie mówi się tym dzieciom, że "to wychodzi ponad możliwości ograniczonego ludzkiego rozumu" a posiadanie wątpliwości przedstawia się jako sytuację niezbyt chlubną i pożądaną. Oczywiście nie mogę telepatycznie wejść do głowy konkretnego wierzącego. Mogę za to posiadać pewne domysły oparte na dedukcji oraz własnych doświadczeniach z dzieciństwa. Jak to działa? To proste. Pojawiają się wątpliwości i na pewnym poziomie zdajesz sobie sprawę z naiwności religijnych opowieści oraz braku rzetelnych dowodów. Zaraz potem pojawiają się wyrzuty sumienia - bo jesteś "człowiekiem słabej wiary" i starasz się stłumić wątpliwości. Służy temu cały aparat gotowych "wytłumaczeń" zainstalowany w trakcie religijnej indoktrynacji: "to wielka boska tajemnica", "człowiek tego nie pojmie", "nauka i wiara się nie wykluczają" i tak dalej. Czy tak samo działa to u dorosłego? Nie wiem... O to trzeba by zapytać osobę, która zrezygnowała z religii o wiele później niż ja.
|
|
 | 2 na 2 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Mamy do czynienia z klasycznym orwellowskim dwójmyśleniem. Człowiek przyjmuje do wiadomości dwie sprzeczne informacje i nie próbuje nawet ich ze sobą konfrontować wiedząc, jaki byłby efekt takiej konfrontacji. Warunkowanie jakiemu jest się poddawanym w ...> nie wykluczają" i tak dalej. Czy tak samo działa to u dorosłego? Nie wiem... O to trzeba by zapytać osobę, która zrezygnowała z religii o wiele później niż ja.  Potwierdzam, opisałeś to wyjątkowo trafnie! Zrezygnowałem z religii rok temu, po kilkudziesięciu latach gorącej wiary... To był ból psychiczny - porównywalny chyba z rozwodem z ukochaną żoną lub śmiercią bliskiej osoby. Doszedłem wtedy do tego samego wniosku: "dwójmyślenie" - to jest to, co trzyma inteligentne, wszechstronnie wykształcone osoby przy wierze. Niekoniecznie musi być ono wtłoczone w dzieciństwie, można je sobie samemu narzucić w późniejszym wieku...
Czy Duch Święty wierzy w Boga?
|
|
2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Czy Oni wierzą ? Duchowni KRK mianowicie. Ci plebani, wikariusze, purpuraci, teologowie oraz jego> eminencje.Według oceny samych duchownych KRK, nie wierzy około 40 % z nich. To znaczy tylu się do tego przyznaje przed kolegami po fachu. Wiem z pierwszej ręki, wprost ze "złotych ust" wykładowcy historii Kościoła Papieskiego Wydziału Teologicznego UKSW w Warszawie. Wygłoszone podczas wykładu dla studentów, mieszanych, świeckich z duchownymi.
|
|
1 na 1 | Ammet (1428 punktów) | Hm, im wyżej, tym gorzej, to chyba racja. Znałam jednego księdza, który wydawał się być naprawdę myślący, wierzący i jednocześnie uczciwy i dobry. I kim był? Jakimś pomocnikiem proboszcza na zadupiu. Jak to powiedziano: "Wypada, żeby chociaż arcybiskup Paryża wierzył w Boga", myślę, że te słowa tu paują. A klechą się zawsze być opłacało. Jestem pasjonatką historii Egiptu i nawet z niej można różne perełki wynaleźć: otóż w grobowcach znajdowała się tak zwana stela ślepych wrót, gdzie rodzina zmarłego zobowiązana była składać ofiary. Znoszono więc jedzenie i na następny dzień ono znikało, co miało być oczywiście dowodem na to, że duch "ka" opuścił zaświaty i zabrał swoją ofiarę. Łatwo domyślić się, kto się tymi ofiarami zajmował  Jak dla mnie-historia powtrza się cyklicznie. Nie wierzę, że gdyby Chrystus powrócił na Ziemię głosząc ubóstwo kleru, Watykan oddałby swoje dobra i poszedł za nim odziany w worki. Jak to stwierdziłam kiedyś w dyskusji: "Chrystusa zamknęliby w domu wariatów, bo numer z ukrzyżowaniem już teraz jednak nie przejdzie".
"Dla Ciebie ten ofiarny stos Dla Ciebie dym palonych ciał Za wszystko co dla Ciebie W niebie odbiorę boski szmal"
|
|
5 na 5 | Wolnomyśliciel (7257 punktów) |
> Czy Oni wierzą ? Duchowni KRK mianowicie. Ci plebani, wikariusze, purpuraci, teologowie oraz jego> eminencje.Na dobrą sprawę księdzem może zostać każdy - nawet osoba niewierząca. Zawód jak zawód, moim zdaniem zupełnie niezły. Pewne "niedogodności" da się obejść - w ten czy inny sposób. Na łożu śmierci założyciel Legionów Chrystusa, ks. Marcial Maciel miał powiedzieć: "Ja nie wierzyłem w Boga, przepraszam". Przynajmniej szczerze, choć jakby późno trochę... Komentarzem niech będzie piosenka Maryli Rodowicz.Polecam artykuł w Rzeczpospolitej, jest tam także o specjalnie dobieranych przystojnych młodzieńcach, wpływających na wdowy, hojnie dotujące działalność Legionów. Pomyślałem o mojej teściowej i innych słuchaczkach RM, które zachwycają się ojcami prowadzącymi(ich urodą) i ślą "dary serca" na dzieła powstałe przy Radiu Maryja. Pozdrawiam - Zbyszek 
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
1 na 1 | Kowaluk (207 punktów) | Gdyby wierzyli ,to na pewno by nie postępowali , tak jak to czynią.Proste,nie szanują przykazań boskich,kradną ,cudzołożą,wtrącają się w politykę,gospodarkę.Gdyby wierzyli by w Boga,to przecież baliby się konsekwencji takich zachowań.Najznakomitszy o.Rydzyk z tytułem doktora ma w poważaniu wszystkie przykazania.Czyli nikogo się nie boi.
|
|
 | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Gdyby wierzyli ,to na pewno by nie postępowali , tak jak to czynią.Proste,nie szanują przykazań boskich,kradną ,cudzołożą,wtrącają się w politykę,gospodarkę.
Ty zaś nie szanujesz języka polskiego - nie wierzysz w sens poprawnego używania podstawowego narzędzia komunikacji w Polsce?
|
|
|  | | Kowaluk (207 punktów) | Dziękuję za zwrócenie uwagi.Będę się starał,aby nie kaleczyć naszego języka i pisać w miarę poprawnie.
|
|
 | | Wolnomyśliciel (7257 punktów) |
> Gdyby wierzyli ,to na pewno by nie postępowali , tak jak to czynią.Śmiem twierdzić, że są różni księża - także tacy(być może mniej widoczni), którzy postępują zgodnie z biblijnym zapisem: Cytat: "Zbliżył się także jeden z uczonych w Piśmie, który im się przysłuchiwał, gdy rozprawiali ze sobą. Widząc, że Jezus dobrze im odpowiedział, zapytał Go: 'Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?' Jezus odpowiedział: Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych'. Rzekł Mu uczony w Piśmie: 'Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznieś powiedział, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary'. Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: 'Niedaleko jesteś od królestwa Bożego'."
Mat. 12; 29-34 BT. Pozdrawiam - Zbyszek 
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
|  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | Witaj Zbyszku. A gdzie nowy wątek z obszerna relacją jak na forach katolickich przyjęty zostałeś? Myślę, że nie tylko mnie ciekawi jak Ci się tam wiodło. Podlinkuj tu coś. Pokaż, jak Cię przyjęto.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|