 |
Materia, Energia, Pola, ... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-12-2010 01:04 | Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | Materia, Energia, Pola, ... | Co jeszcze fizycznie istnieje ?
Materię rozumiemy intuicyjnie (choć na poziomie kwantowym w interpretacji Kopenhaskiej nie jesteśmy z definicji w stanie).
Energia wiemy, że jest równoważna materii (choć E=mc^2 jest tylko [prawdziwą] symboliką i już poziom relatywistyczny nam 'umyka')
Pola ? 'Pochodne' energii ? Jak to ubrać w słowa aby intuicja zaskoczyła ? Coś jeszcze ? Czasoprzestrzeń, coś jeszcze ? Jest coś 'Nadświatem' ? Możemy to badać? Przyczyna, Cel, Sens ?
Symbole, słowa, zdania - jak mamy zrozumieć 'dlaczego (jak) w ogóle coś istnieje' ? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Czasem nadużyję alkoholu, wtedy moje myśli są jeszcze bardziej przyziemne niż "po trzeźwiaku", więc np. kleję się do kobiet, o których na trzeźwo wiem, że nie mam u nich szans (efekty bywają zaskakujące, ale ja nie o tym), nigdy dotąd nie próbowałem żadnego narkotyku (oprócz nikotyny czy sacharozy), więc wybacz Bracie, ale nie wiem o czym do mnie zapytowujesz. PEACE!
Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
|
|
3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > Co jeszcze fizycznie istnieje?Właściwie wszystko co jest obiektywnie mierzalne (lub choćby tylko wykrywalne) w jakimś sensie istnieje. Niemniej są różne sposoby istnienia; np. entropia, choć niewątpliwie obiektywnie definiowalna, istnieje w mniej namacalnie niż np. kamienie. > Materię rozumiemy intuicyjnie (choć na poziomie kwantowym w interpretacji Kopenhaskiej nie jesteśmy z definicji w stanie).To po co używać tej interpretacji? Interpretacja kopenhaska jest dobra do liczenia, ale do ontologicznych rozważań się nie nadaje. Polecam interpretację de Broglie'a-Bohma. > Energia wiemy, że jest równoważna materii (choć E=mc^2 jest tylko [prawdziwą] symboliką i już poziom relatywistyczny nam 'umyka')Nie zapominaj, że masa spoczynkowa jest relatywistycznym niezmiennikiem a czterowektor energii-pędu jest niezależny od obserwatora. Obie te wielkości istnieją obiektywnie. > Pola? 'Pochodne' energii? Jak to ubrać w słowa aby intuicja zaskoczyła?Słowa są zbyt ubogie. Niezbędna jest matematyka. > Jest coś 'Nadświatem'? Możemy to badać? Przyczyna, Cel, Sens?To są tylko ludzkie pragnienia. Obiektywnie istnieją tylko jako neuronowe procesy w naszych mózgach. > Symbole, słowa, zdania - jak mamy zrozumieć 'dlaczego (jak) w ogóle coś istnieje'?Ponownie odpowiadam.
|
|
 | 2 na 2 | Głąbiński (3538 punktów) | >... masa spoczynkowa jest relatywistycznym niezmiennikiem Jeśli określenie "r. n." ma oznaczać, że masa spoczynkowa nie może nigdy zamienić się w masę fotonu, zdanie na pewno jest błędne. Przecież np. masy spoczynkowe zderzających się cząstki i antycząstki całkowicie zamieniają się w energię promieniowania, którego masa jest w sposób konieczny zależna od ruchu wykonywanego z prędkością światła. > czterowektor energii-pędu jest niezależny od obserwatora. Obie te wielkości istnieją obiektywnie. Mam wątpliwość co do sensu użycia określenia "istnienie obiektywne". Czy np. przestrzeń "istnieje obiektywnie"? Albo jaki rodzaj istnienia przypisać temu czemuś, co opisuje równanie Schrödingera, czyli tzw. funkcja falowa elektronu? , a co z polem elektromagnetycznym itp.? Sądzę, że możemy rozróżniać jedynie zjawiska, które dają się badać doświadczalnie i mierzyć, w przeciwieństwie do tych, które są temu aparatowi niedostępne. Jeśli taki jest sens określenia "i. o.", to zgoda, jednak dobór użytych słów ("istnienie" i "obiektywny") wydaje się nieudany, wprowadzający błędne skojarzenia. >> Pola? 'Pochodne' energii? Jak to ubrać w słowa aby intuicja zaskoczyła? >Słowa są zbyt ubogie. Niezbędna jest matematyka. Matematyka potrafi jedynie opisać stosunki ilościowe zachodzące między różnymi zjawiskami i jest bezsilna, gdy chodzi o wyjaśnianie, definiowanie itp.
Stach M. G.
|
|
|  | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > > ... masa spoczynkowa jest relatywistycznym niezmiennikiem> Jeśli określenie "r. n." ma oznaczać, że masa spoczynkowa nie może nigdy zamienić się w masę fotonu, zdanie na pewno jest błędne. Przecież np. masy spoczynkowe zderzających się cząstki i antycząstki całkowicie zamieniają się w energię promieniowania, którego masa jest w sposób konieczny zależna od ruchu wykonywanego z prędkością światła.Moje stwierdzenie jest poprawne. Masa spoczynkowa jest masą całego rozważanego układu - w domyśle - zamkniętego. Jeżeli dwie cżąstki anihilują to nie możesz pozwolić fotonom uciec, ale musisz je zamknąć np. w doskonale lustrzanej bańce. Masa spoczynkowa zawartości tej bańki nie zmieni się, mimo że promieniowanie miota się wewnątrz. > > czterowektor energii-pędu jest niezależny od obserwatora. Obie te wielkości istnieją obiektywnie.> Mam wątpliwość co do sensu użycia określenia "istnienie obiektywne". Czy np. przestrzeń "istnieje obiektywnie"? Albo jaki rodzaj istnienia przypisać temu czemuś, co opisuje równanie Schrödingera, czyli tzw. funkcja falowa elektronu? , a co z polem elektromagnetycznym itp.?Te trzy rzeczy istnieją obiektywnie. > Sądzę, że możemy rozróżniać jedynie zjawiska, które dają się badać doświadczalnie i mierzyć, w przeciwieństwie do tych, które są temu aparatowi niedostępne.Tak. Dlatego na samym początku mojej wypowiedzi zdefiniowałem co to znaczy istnieć: Cytat:Właściwie wszystko co jest obiektywnie mierzalne (lub choćby tylko wykrywalne) w jakimś sensie istnieje. > Jeśli taki jest sens określenia "i. o.", to zgoda, jednak dobór użytych słów ("istnienie" i "obiektywny") wydaje się nieudany, wprowadzający błędne skojarzenia.Jesteśmy w dziale Nauka a nie Filozofia. Trzymam się takiej koncepcji istnienia jaką mają naukowcy. > >> Pola? 'Pochodne' energii? Jak to ubrać w słowa aby intuicja zaskoczyła?> > Słowa są zbyt ubogie. Niezbędna jest matematyka.> Matematyka potrafi jedynie opisać stosunki ilościowe zachodzące między różnymi zjawiskami i jest bezsilna, gdy chodzi o wyjaśnianie, definiowanie itp.No to spróbuj zdefiniować funcję falową albo wyjaśnić czym jest bez odwoływania się do matematyki.
|
|
| |  | | Głąbiński (3538 punktów) | Daruj, ale w twoich wywodach sensu dopatrzeć się nie mogę. Np. >.... Jeżeli dwie cżąstki anihilują to nie możesz pozwolić fotonom uciec, ale musisz je zamknąć np. w doskonale lustrzanej bańce. ... Przecież fotony nie mają zwyczaju pytać o pozwolenie, a mnie nikt tak absurdalnego musu nie jest w stanie narzucić.
Stach M. G.
|
|
2 na 2 | Scorp (5381 punktów) | >Co jeszcze fizycznie istnieje ? >Symbole, słowa, zdania - jak mamy zrozumieć 'dlaczego (jak) w ogóle coś istnieje' ?
Ja to sobie tak przedstawiam:
"W ogóle coś istnieje" na dwóch poziomach - albo w dwóch światach -: fizycznym i informacyjnym.
Wczoraj na środku pokoju moje lewe kolano zderzyło się z kantem taboretu i nagły ból poinformował mnie o tym. Taboret poleciał w kierunku telewizora (na szczęście nie trafił!), a w umyśle powstała reprezentacja tej sytuacji: czasoprzestrzeni, ciał fizycznych, łącznie z moim kolanem, energii zderzenia, materii drewna i kolana, a następnie wyobrażenia: gdybym poszedł bardziej w prawo, albo taboretu na środku nie zostawił... W ten sposób nastąpiły zmiany w dwu światach: świecie fizycznym (w nim taboret i kolano, aktualnie z krwiakiem pod okostną) i w świecie informacji, do którego należy mój umysł.
O czymkolwiek mówimy, że jest, to istnieje w tych dwóch światach. Niektóre obiekty świata fizycznego nie mają reprezentacji w świecie informacji, czekają na odkrycie i nazwanie. Niektóre obiekty świata informacyjnego nie reprezentują niczego fizycznego (poza odpowiadającą im fizyczną konfiguracją neuronów). O nich możemy powiedzieć, że nie wiemy, czy istnieją po przeciwnej stronie. Zaliczam do nich 'nadświaty' i inne takie pomysły. -
|
|
1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Zasadniczo myślę, że idziesz w dobrym kierunku. Rozumiem, że szukamy wielkości realnych i abstrakcyjnie wyliczanych. W tym momencie za realne uznawane są fotony. Fotony tworzą pole elektromagnetycznosłabosilne. Z grawitacją jest problem - wpływa ona na fotony, więc co miałoby być jej materialnym nośnikiem !?! Dalej przeszlibyśmy do materii - w tym momencie znamy stany pośrednie materii, a nie istnieje coś, co byłoby cegiełką pierwotną (o ile mi wiadomo). Masa, ładunek wyznaczane są na zasadzie wzajemnych oddziaływań między materią o różnych i tych samych własnościach. To wyznaczanie jest możliwe, jeśli możemy mierzyć pewne wielkości - odległość, czas - do mierzenia potrzebna nam materia. Energia w tym momencie rozwoju nauki wydaje się wielkością abstrakcyjną - ponieważ mamy różne drogi zmiany energii elektrycznej (EMSłSi) w grawitacyjną jest to abstrakcja wielce użyteczna. Problemy z ujęciem energii jako wielkości abstrakcyjnej: 1. E = mc^2 - masę można przekształcić w energię (światło, fotony!). Co to znaczy dla energii i masy? mówią, że obie są realne, ale może obie są abstrakcjami? 2. dE dt = (h/2Pi)/2 Jeśli energia jest abstrakcyjna, to jaki jest czas? Teraz przejdźmy do pytań filozoficznych - moje wytłumaczenie świata jest takie, że istnieje tylko ładunek elektryczny, cała reszta jest pochodną tego. Oczywiście to tylko gdybanie, bo nie potrafię tego udowodnić, przejęte zresztą po koledze, który tłumaczył tak grawitację, i rozszerzone. (Może zresztą on też nie istnieje, tylko jest coś pierwotniejszego, ale takie coś jest zbyt daleko od nauki jaką znamy, bym choć potrafił marzyć o rozwinięciu tego.) Uważam, że jakie by nie były prawa fizyczne we wszechświecie mechanizmy do ich realizacji też muszą być fizyczne. Dłubie więc w nauce poszukując odpowiedzi i jednak okruszki jakieś znajduję: www.physor(*)ivity-electrons-biologist.htmlOczywiście problemem jest funkcja falowa - ponieważ wszyscy poszukują teraz eteru (nazywając to Higgsem, teorią strun wielowymiarowych, supersymetriami różnymi) zakładam sobie, że istnieje fizyczny eter, w którym odzwierciedlona jest funkcja falowa lub jej moduł. Eter poszukiwany jest z mnóstwa względów - do neutrin, grawitacji, nawet w kwantach, nie wspominając o ciemnej materii i energii. Oczywiście nie jest to ten stary eter z czasów odkrywania własności światła. Poszukujemy czegoś, co domknie nam naukowy obraz świata. Nie wiadomo nawet, czy to będzie jedna rzecz/odkrycie, czy wiele. Mam nadzieję, że dożyję kolejnych przełomów - że rozwinie się medycyna, bym pożył jeszcze bardzo długo. Ogólnie widzę w tym wszystkim sens. Wydaje się natomiast, że Ty wpadłeś na jakąś barierę, o którą się poobijałeś. Można Ci jakoś pomóc wyjść z tego zaułka? Pozdrawiam
Kto ogląda niebo w wodzie, widzi ryby na drzewach.
|
|
 | Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | > Ogólnie widzę w tym wszystkim sens. Wydaje się natomiast, że Ty wpadłeś na jakąś barierę, o którą się poobijałeś. Można Ci jakoś pomóc wyjść z tego zaułka?:P Uświadomiłem sobie, że poza sentencją 'w ogóle coś istnieje' która jest bezwzględnie prawdziwa wszystko inne jest tylko, aż tylko lecz tylko tylko prawdziwe z jakimś prawdopodobieństwem które ciężko oszacować, choć wydaje się dla pewnych zdarzeń, jak to, że 'upuszczone jabłko spadnie na ziemię' lub 'entropia układu izolowanego z czasem rośnie' wydają się 'praktycznie' równe 1. Teoretycznie nigdy nie będą, a ponadto opis za pomocą słów jest do Wielkich Pytań zbyt ubogi i ułomny, wyobrażenia ograniczone. Matematyka która zdaje się uchwycić więcej jest oparta o aksjomaty, które przyjmuje się bez dowodu - w oparciu o intuicję, doświadczenie, i znów słowa, język... Ponadto Goedel pokazał, że nawet ona jest w jakimś sensie 'ułomna'. Logiki sprzeczne wewnętrznie ? Czy mogą być one jakimiś bytami o których z prawdopodobieństwem =1 powiemy tym razem, że są absolutnie NIE prawdziwe ? Coś tu można kombinować, aby wyjść poza jeden, jedyny pewnik, że 'w ogóle coś istnieje' PARADOKSY - w tym pokładam nadzieję, że w kwestii Wielkich Pytań mogą wnieść coś istotnie fundamentalnego. Tylko czy istnieją prawdziwe paradoksy ? Badania nad nieskończonością - one także wnoszą jakąś nową jakość i pokazywanie, że np. nieskończone szeregi sumują się do skończonych wartości jest takim drobnym promyczkiem nadziei  Ogólnie - też oczekuję na przełom na miarę OTW lub mechaniki kwantowej który zbliży nas do lepszych odpowiedzi JAK, a może będą to tak przełomowe teorie, że wniosą coś nowego do pytania DLACZEGO  Wszystko się może zdarzyć.
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
|  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Ja miałem taki stan - zawieszenia - po Goedlu. Rozciągnąłem twierdzenia Goedla miedzy innymi na mózg i świadomość. Aby to zrobić zrezygnowałem z opcji, że może jest w nich gdzieś błąd (np. aksjomatyka liczb naturalnych nie jest pełna). Przeszedłem przez mroczną jaskinię. Moje światełko na końcu jaskini miało wydźwięk humanistyczny - napisałem nawet wątek na racjonaliście w tym kontekście z podsumowaniem: "Odpowiedzią jest: poznawać ludzi i świat." www.racjonalista.pl/forum.php/p,171/s,366100Dyskusja w tym wątku zeszła na to, czy można stosować Goedla do ludzi, wydźwięk humanistyczny raczej pominięto. Ale ten wydźwięk humanistyczny - że jednak zdążamy do przodu, rozwijamy się - był dla mnie pod względem emocjonalnym najważniejszy. Dzielę się doświadczeniem. Pozdrawiam
Kto ogląda niebo w wodzie, widzi ryby na drzewach.
|
|
| Głąbiński (3538 punktów) | >Co jeszcze fizycznie istnieje ? By odpowiedzieć, trzeba najpierw wiedzieć, co to znaczy "istnieć". >Jest coś 'Nadświatem' ? Możemy to badać? Obiektem badania może być tylko to, co oprócz nazwy posiada jakieś mierzalne właściwości. Jeżeli twierdzę, że istnieje np. hiperkundel i nie podam, czym się jego istnienie przejawia, hipoteza jest nienaukowa, a podane przeze mnie twierdzenie jest równoważne oczywistemu przekonaniu, że są zjawiska, o których nic nie wiemy, a które może kiedyś poznamy - i nic ponad to. Konkretnie, jeżeli "nadświat" ma oznaczać to, co "istniało przed wielkim BUM!" (w cudzysłowy ująłem opis jedynej założonej właściwości przedmiotu opisanego słowem nadświat), to jedynym sposobem badania nadświata okazuje się z definicji badanie samego BUM! Dopiero gdy uda nam się dowieść, że BUM! naprawdę miało miejsce i jeżeli poznamy choć w zarysie, jak ono przebiegało, uzyskamy możność stawiania hipotez co do właściwości nadświata, sprawdzania słuszności tych hipotez itd. o co pytasz.
Stach M. G.
|
|
kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > Co jeszcze fizycznie istnieje ?Nic. Energia jest cechą pary ciał, podobnie jak odległość i jej pochodne, a potem różne kombinacje: mv - pęd, mv^2 - energia, ma - siła (m to taki współczynnik - sumy ważone i tego typu sprawy... samodzielnie nie istnieje). Dalej idą całki i wtórne kombinacje poprzednich kombinacji... no i tak można dłuuuugo. > Materię rozumiemy intuicyjnie (choć na poziomie kwantowym w interpretacji Kopenhaskiej nie jesteśmy z definicji w stanie).> Energia wiemy, że jest równoważna materii (choć E=mc^2 jest tylko [prawdziwą] symboliką i już poziom relatywistyczny nam 'umyka')> Pola ? 'Pochodne' energii ? Jak to ubrać w słowa aby intuicja zaskoczyła ?> Coś jeszcze ? Czasoprzestrzeń, coś jeszcze ?A to są już kombinacje II rzędu, czyli w stylu: salto ze śrubą: pędoenergia, czasoprzestrzeń, fale em, czyli KxB też tu wchodzą, bo jest ten sam myk - interwał Minkowskiego. v = dx/dt = dK/dB = dE/dp = v; można to sobie rozwiązać - na wiele sposobów. Dla światła wszędzie będzie oczywiście v = c. > Jest coś 'Nadświatem' ? Możemy to badać? Przyczyna, Cel, Sens ?> Symbole, słowa, zdania - jak mamy zrozumieć 'dlaczego (jak) w ogóle coś istnieje' ?Prawdopodobnie jest jeszcze czasomateria ośmiowymiarowa.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|