Doszło między Wami do totalnego konfliktu ideologicznego, trochę znam się na tym, bo sam jestem w podobnych konfliktach i zastanawiam się na ile ten konflikt między Wami to teatr, gra o dominację a na ile jest prawdziwy?
Gdyby tak zrzucic kurtynę pokazu kto tu rządzi, kto jest lepszy i mądrzejszy, to na ile wasze wartości okazałaby się zgodne?
Ludzie okazują się sobą naprawdę, takimi jakimi są, bez udawania, dopiero wtedy gdy zdobywają władzę. Ciekawe kim Wy okazalibyscie się po zyskaniu władzy?
Spodziewam się, że jesteście w znacznym stopniu do siebie podobni i że wojna między wami jest napomopowana i sztuczna. Tu nie tyle chodzi o różnicę waszej wiary w to co dobre i co złe, co o ustalenie kto tu ma nas kim dominować.
Ja mam podobnie z szarleyem, czuję, że w wielu kwestiach jesteśmy zgodni i mamy podobne wizje a mimo to zwalczamy się z całych sił. Dlaczego? Pewnie chodzi o ustalenie kto tu ma rządzić.
szarley to w realu Johannes Jerlas
|