Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jaki jest Bóg?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
21-05-2009 15:46Wydmański (50 punktów)Jaki jest Bóg?
No właśnie, jaki on jest? Jeśli zapytacie chrześcijanina, on nam odpowie, że jest miłosierny, dobry, blablabla. Ale łatwo jest taką osobę "zagiąć", chociażby pytając się czemu sprowadził potop na ludzi. A więc jaki jest? Otóż:

- jest zazdrosny (nawet sam to mówi o sobie)
- jest chciwy (chce, żebyś wierzył TYLKO w niego)
- jest egocentryczny (bo wszystko robił dla siebie, np. stworzył człowieka tylko po to, aby ten go wielbił)
- jest nieidealny (nawet On dał się skusić Szatanowi w księdze Hioba)
- masz w Niego wierzyć kiedy jest ci dobrze, źle, kiedy płaczesz, kiedy straciłeś rodzinę, kiedy straciłeś władzę w kończynach (zabrakło mi przymiotnika, wybaczcie)

Ja jestem wierzący. Znam jego słabości. Wiem jaki jest. Ale wciąż wierze. Trochę dziwne, nieprawdaż?

W sumie, to zawsze chciałem porozmawiać z kimś, który twardo stoi na ziemi, tylko nie mogłem nikogo takiego spotkać. Więc, drodzy racjonaliści, zapraszam.

(Nie wiem, czy tytuł tego wątku jest właściwy, jakby co, to przepraszam).
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Witold Losek (800 punktów)
A skąd Ci przyszło do głowy, że Bóg sprowadził potop??
Wydmański (50 punktów)
>A skąd Ci przyszło do głowy, że Bóg sprowadził potop??

Chodzi o ten biblijny potop.
21-05-2009 19:25 
 Ocena 1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
>Chodzi o ten biblijny potop.
A skąd wiesz, że to Bóg spowodował biblijny potop?
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>Chodzi o ten biblijny potop.
>A skąd wiesz, że to Bóg spowodował biblijny potop?

Bóg i Biblia to zupełnie przypadkowe zestawienie...
Witold Losek (800 punktów)
>>>Chodzi o ten biblijny potop.
>>A skąd wiesz, że to Bóg spowodował biblijny potop?
>Bóg i Biblia to zupełnie przypadkowe zestawienie...
Na tym portalu nawet małe dzieci wiedzą, że od czasów św. Augustyna, nie rozumie się Biblii w sposób dosłowny...
21-05-2009 22:39 
 Ocena 1 na 1
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>>>Chodzi o ten biblijny potop.
>>>A skąd wiesz, że to Bóg spowodował biblijny potop?
>>Bóg i Biblia to zupełnie przypadkowe zestawienie...
>Na tym portalu nawet małe dzieci wiedzą, że od czasów św. Augustyna, nie rozumie się Biblii w sposób dosłowny...

Aha! No tak, więc w Biblii główną postacią nie będzie Bóg, tylko Zeus! Że też na to nie wpadłem...
21-05-2009 22:41 
 Ocena 3 na 3
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>>>>Chodzi o ten biblijny potop.
>>>>A skąd wiesz, że to Bóg spowodował biblijny potop?
>>>Bóg i Biblia to zupełnie przypadkowe zestawienie...
>>Na tym portalu nawet małe dzieci wiedzą, że od czasów św. Augustyna, nie rozumie się Biblii w sposób dosłowny...
>Aha! No tak, więc w Biblii główną postacią nie będzie Bóg, tylko Zeus! Że też na to nie wpadłem...

Zeus to też bóg. Tak jak i Bóg to bóg. Jeden z wielu, zależy, z której książki...

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
21-05-2009 22:42 
 Ocena 1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
>>>>>Chodzi o ten biblijny potop.
>>>>A skąd wiesz, że to Bóg spowodował biblijny potop?
>>>Bóg i Biblia to zupełnie przypadkowe zestawienie...
>>Na tym portalu nawet małe dzieci wiedzą, że od czasów św. Augustyna, nie rozumie się Biblii w sposób dosłowny...
>Aha! No tak, więc w Biblii główną postacią nie będzie Bóg, tylko Zeus! Że też na to nie wpadłem...


No, i może na tym zakończymy dyskusję...
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>>>>>Chodzi o ten biblijny potop.
>>>>>A skąd wiesz, że to Bóg spowodował biblijny potop?
>>>>Bóg i Biblia to zupełnie przypadkowe zestawienie...
>>>Na tym portalu nawet małe dzieci wiedzą, że od czasów św. Augustyna, nie rozumie się Biblii w sposób dosłowny...
>>Aha! No tak, więc w Biblii główną postacią nie będzie Bóg, tylko Zeus! Że też na to nie wpadłem...
>
>No, i może na tym zakończymy dyskusję...

Nie wiem komu klaszczesz, ale widać zabrakło ci argumentów, racjonalisto. Zatem skończmy.
lotrek (14275 punktów)

>Ja jestem wierzący. Znam jego słabości. Wiem jaki jest. Ale wciąż wierze.
Zaprawdę, powiadam Ci....Twój Bóg ma "dziwnych lokatorów".

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
rudyment (3233 punktów)
>
>W sumie, to zawsze chciałem porozmawiać z kimś, który twardo stoi na ziemi, tylko nie mogłem nikogo
>takiego spotkać. Więc, drodzy racjonaliści, zapraszam.

No, w porządku, porozmawiać to porozmawiać. Ale właściwie o czym?


"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
21-05-2009 17:29 
 Ocena 7 na 7
Arłukowicz (3162 punktów)
>>>W sumie, to zawsze chciałem porozmawiać z kimś, który twardo stoi na ziemi, tylko nie mogłem nikogo
>>takiego spotkać. Więc, drodzy racjonaliści, zapraszam.
>No, w porządku, porozmawiać to porozmawiać. Ale właściwie o czym?
>
"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)


Kolega chciał zapewne porozmawiać o głównym bohaterze utworu literackiego ( pracy zbiorowej ) pt. Biblia.
Wychodząc z założenia, iż możemy - a niejednokrotnie rozmawiamy - o bohaterach powieści, filmów ........ - w formie takiej jakoby istnieli oni faktycznie-, uważam, iż rozmowa o tymże jest jak najbardziej uprawomocniona

pozdrawiam
Wydmański (50 punktów)
>>>>W sumie, to zawsze chciałem porozmawiać z kimś, który twardo stoi na ziemi, tylko nie mogłem nikogo
>>>takiego spotkać. Więc, drodzy racjonaliści, zapraszam.
>>No, w porządku, porozmawiać to porozmawiać. Ale właściwie o czym?
>>
"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)

>Kolega chciał zapewne porozmawiać o głównym bohaterze utworu literackiego ( pracy zbiorowej ) pt. Biblia.
>Wychodząc z założenia, iż możemy - a niejednokrotnie rozmawiamy - o bohaterach powieści, filmów ........ - w formie takiej jakoby istnieli oni faktycznie-, uważam, iż rozmowa o tymże jest jak najbardziej uprawomocniona
>
>pozdrawiam

Bynajmniej
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
Bog jest kolega uzytkownika Milujacy Prawde, i on jest najbardziej kompetenty do odpowiedzi na to pytanie, Moim zdaniem tytul watku jest dobry.


czym są sowy, skoro nie są tym czym się wydają
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Krisznowcy wiedzą najlepiej jaki jest Bóg.
Praktycznie nie ma w ich religii niedopowiedzeń na ten temat.

Jednym z atrybutów jest: wszechatrakcyjność.
Inną cechą Boga jest to, że ma on wszystkie cechy jakie możesz pomyśleć, w największej ilości.
Nikt nie ma w większej.

Pozdrawiam
Adam


Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Przychodzi mi też do głowy taka odpowiedź na twoje pytanie:

Bóg jest nieistniejący.

Pozdrawiam
Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
21-05-2009 17:21 
 Ocena 1 na 1
pompa (524 punktów)
Jesteś przekonany że bóg sprowadził potop na ludzi? bo ja jestem pewien że to ludzie tak sobie to wytłumaczyli.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Jesteś przekonany że bóg sprowadził potop na ludzi? bo ja jestem pewien że to ludzie tak sobie to wytłumaczyli.
>

Ja? Ja nic takiego nie napisałem.

adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Wydmański (50 punktów)
>Jesteś przekonany że bóg sprowadził potop na ludzi? bo ja jestem pewien że to ludzie tak sobie to wytłumaczyli.

A masz pewność, że to nie On?
Wydmański (50 punktów)
>Przychodzi mi też do głowy taka odpowiedź na twoje pytanie:
>Bóg jest nieistniejący.
>Pozdrawiam
>Adam

A masz stuprocentowo pewny argument na to, że Go nie ma? Aha, i brak dowodów na Jego istnienie nie jest dowodem (analogicznie: brak dowodów, że ktoś popełnił przestępstwo nie jest dowodem jego winy).
21-05-2009 17:54 
 Ocena 19 na 19
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>Przychodzi mi też do głowy taka odpowiedź na twoje pytanie:
>>Bóg jest nieistniejący.
>>Pozdrawiam
>>Adam
>A masz stuprocentowo pewny argument na to, że Go nie ma? Aha, i brak dowodów na Jego istnienie nie jest dowodem (analogicznie: brak dowodów, że ktoś popełnił przestępstwo nie jest dowodem jego winy).

Wiedziałam!!! Wiedziałam, że ten obrazek się kiedyś przyda!!




postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
21-05-2009 18:04 
 0 na 2
Wydmański (50 punktów)
>>>Przychodzi mi też do głowy taka odpowiedź na twoje pytanie:
>>>Bóg jest nieistniejący.
>>>Pozdrawiam
>>>Adam
>>A masz stuprocentowo pewny argument na to, że Go nie ma? Aha, i brak dowodów na Jego istnienie nie jest dowodem (analogicznie: brak dowodów, że ktoś popełnił przestępstwo nie jest dowodem jego winy).
>Wiedziałam!!! Wiedziałam, że ten obrazek się kiedyś przyda!!
>
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym


Hah, obrazek świetny Świetnie oddaje ten cały problem. Ale sprowadza się do jednego: racjonaliście nie udowodnisz czegoś, dopóki tego nie zobaczy.

A wy nazywacie ludzi religijnych ograniczonymi...
21-05-2009 18:15 
 Ocena 11 na 11
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Hah, obrazek świetny Świetnie oddaje ten cały problem. Ale sprowadza się do jednego: racjonaliście nie udowodnisz czegoś, dopóki tego nie zobaczy.
>A wy nazywacie ludzi religijnych ograniczonymi...

Jeśli jesteś taki nieograniczony, to Ci powiem, że Indra istnieje i ukarze Cię piorunem jak nie będziesz go szanował.
Jeśli uważasz, że to nieprawda, udowodnij

Pozdrawiam
Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
21-05-2009 18:17 
 Ocena 6 na 6
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>Hah, obrazek świetny Świetnie oddaje ten cały problem. Ale sprowadza się do jednego: racjonaliście nie udowodnisz czegoś, dopóki tego nie zobaczy.
>>A wy nazywacie ludzi religijnych ograniczonymi...
>Jeśli jesteś taki nieograniczony, to Ci powiem, że Indra istnieje i ukarze Cię piorunem jak nie będziesz go szanował.
>Jeśli uważasz, że to nieprawda, udowodnij
>Pozdrawiam

I pochłonie Cię bezbrzeżna dwuaspektowa pustka.

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
Wydmański (50 punktów)
>>Hah, obrazek świetny Świetnie oddaje ten cały problem. Ale sprowadza się do jednego: racjonaliście nie udowodnisz czegoś, dopóki tego nie zobaczy.
>>A wy nazywacie ludzi religijnych ograniczonymi...
>Jeśli jesteś taki nieograniczony, to Ci powiem, że Indra istnieje i ukarze Cię piorunem jak nie będziesz go szanował.
>Jeśli uważasz, że to nieprawda, udowodnij
>Pozdrawiam
>Adam

Ok, jeśli najpierw ty mi udowodnisz, że ta Indra istnieje.
21-05-2009 19:14 
 Ocena 10 na 10
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>>Hah, obrazek świetny Świetnie oddaje ten cały problem. Ale sprowadza się do jednego: racjonaliście nie udowodnisz czegoś, dopóki tego nie zobaczy.
>>>A wy nazywacie ludzi religijnych ograniczonymi...
>>Jeśli jesteś taki nieograniczony, to Ci powiem, że Indra istnieje i ukarze Cię piorunem jak nie będziesz go szanował.
>>Jeśli uważasz, że to nieprawda, udowodnij
>>Pozdrawiam
>>Adam
>Ok, jeśli najpierw ty mi udowodnisz, że ta Indra istnieje.

Z indrą jest prosto, podobnie jak bóg chrześcijański ma swoją książkę (Rigweda (ऋग्वेद - jedna z sanhit (zbiorów) wchodząca w skład Wed, najstarszy zabytek literacki indoaryjski, niejednolity treściowo i chronologicznie. Najstarsze hymny Rigwedy mogły powstać około XIV wieku p.n.e., jeszcze przed wejściem Ariów do Indii, ale główny zrąb powstał prawdopodobnie później, już na wschodnich terenach Pendżabu (wniosek ten wysnuto na podstawie analizy nazw geograficznych występujących w treści.)

pl.wikipedia.org/wiki/Indra
pl.wikipedia.org/wiki/Rygweda

Ale istnienia bezbrzeżnej dwuaspektowej pustki nie wymagaj, to trzeba na wiarę przyjąć, bo jej nie widać, chociaż ma dwa aspekty, o czym wiadomo, bo tak.

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>>>Hah, obrazek świetny Świetnie oddaje ten cały problem. Ale sprowadza się do jednego: racjonaliście nie udowodnisz czegoś, dopóki tego nie zobaczy.
>>>>A wy nazywacie ludzi religijnych ograniczonymi...
>>>Jeśli jesteś taki nieograniczony, to Ci powiem, że Indra istnieje i ukarze Cię piorunem jak nie będziesz go szanował.
>>>Jeśli uważasz, że to nieprawda, udowodnij
>>>Pozdrawiam
>>>Adam
>>Ok, jeśli najpierw ty mi udowodnisz, że ta Indra istnieje.
>Z indrą jest prosto, podobnie jak bóg chrześcijański ma swoją książkę (Rigweda (ऋग्वेद - jedna z sanhit (zbiorów) wchodząca w skład Wed, najstarszy zabytek literacki indoaryjski, niejednolity treściowo i chronologicznie. Najstarsze hymny Rigwedy mogły powstać około XIV wieku p.n.e., jeszcze przed wejściem Ariów do Indii, ale główny zrąb powstał prawdopodobnie później, już na wschodnich terenach Pendżabu (wniosek ten wysnuto na podstawie analizy nazw geograficznych występujących w treści.)
>pl.wikipedia.org/wiki/Indra
>pl.wikipedia.org/wiki/Rygweda
>Ale istnienia bezbrzeżnej dwuaspektowej pustki nie wymagaj, to trzeba na wiarę przyjąć, bo jej nie widać, chociaż ma dwa aspekty, o czym wiadomo, bo tak.

A czy to dowodzi, że Indra istnieje (tak, wiem, to jakby strzał w plecy, bo to można przenieść analogicznie do Boga, ale tutaj, jak sam napisałeś "trzeba na wiarę przyjąć")? Potrzebuję mocnego, prawdziwego, potwierdzonego itp. dowodu. Jeśli nie możesz mi takiego powodu podać - nie uwierzę.
21-05-2009 21:32 
 Ocena 3 na 3
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)

>A czy to dowodzi, że Indra istnieje (tak, wiem, to jakby strzał w plecy, bo to można przenieść analogicznie do Boga, ale tutaj, jak sam napisałeś "trzeba na wiarę przyjąć")? Potrzebuję mocnego, prawdziwego, potwierdzonego itp. dowodu. Jeśli nie możesz mi takiego powodu podać - nie uwierzę.

Z takich właśnie, jak podane przez ciebie powyżej, powodów, czyli braku dowodów, ja nie wierzę w wielu innych poza Indrą bogów (Allaha, Zeusa, Inannę, Herę, Jehowę, Baala, Posejdona, Jahwe... i w w sumie Indrę też)

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
21-05-2009 17:23
 Ocena 8 na 10
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>- jest zazdrosny
>- jest chciwy
>- jest egocentryczny
>- jest nieidealny
>- masz w Niego wierzyć kiedy jest ci dobrze, źle, kiedy płaczesz, kiedy straciłeś rodzinę, kiedy
>straciłeś władzę w kończynach

Czyli bóg jest jak każdy facet.

A tak naprawdę, to w ogóle go nie ma... czyli jest jak każdy facet.

21-05-2009 17:37 
 Ocena 1 na 1
Arłukowicz (3162 punktów)
>>- jest zazdrosny
>>- jest chciwy
>>- jest egocentryczny
>>- jest nieidealny
>>- masz w Niego wierzyć kiedy jest ci dobrze, źle, kiedy płaczesz, kiedy straciłeś rodzinę, kiedy
>>straciłeś władzę w kończynach
>Czyli bóg jest jak każdy facet.

Byłbym polemizował co do związku tych cech z określoną płcią, gdyż ja widzę to inaczej, a mianowicie :
Analizując istotę treści zawartej w przymiotnikach go określajacych, stwierdzam - Bóg jest jak każda baba.

pozdrawiam
Wydmański (50 punktów)
>>>- jest zazdrosny
>>>- jest chciwy
>>>- jest egocentryczny
>>>- jest nieidealny
>>>- masz w Niego wierzyć kiedy jest ci dobrze, źle, kiedy płaczesz, kiedy straciłeś rodzinę, kiedy
>>>straciłeś władzę w kończynach
>>Czyli bóg jest jak każdy facet.
>Byłbym polemizował co do związku tych cech z określoną płcią, gdyż ja widzę to inaczej, a mianowicie :
>Analizując istotę treści zawartej w przymiotnikach go określajacych, stwierdzam - Bóg jest jak każda baba.
>pozdrawiam

Bóg stworzył człowieka na swoją podobiznę, a pierwszym człowiekiem był... Adam.
21-05-2009 17:56 
 Ocena 3 na 3
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)

>Bóg stworzył człowieka na swoją podobiznę, a pierwszym człowiekiem był... Adam.

Udowodnij że to prawda.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Wydmański (50 punktów)
>>Bóg stworzył człowieka na swoją podobiznę, a pierwszym człowiekiem był... Adam.
>Udowodnij że to prawda.
>Adam

Hm... Jakbym napisał "udowodnij, że to nieprawda", ty podasz mi jakiś kontrargument z serii "ewolucja". Jeśli powiem, że nie umiem to i tak będę na z góry straconej pozycji. Oj ty niedobry...
21-05-2009 18:13 
 Ocena 3 na 3
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>>Bóg stworzył człowieka na swoją podobiznę, a pierwszym człowiekiem był... Adam.
>>Udowodnij że to prawda.
>>Adam
>Hm... Jakbym napisał "udowodnij, że to nie prawda", ty podasz mi jakiś kontrargument z serii "ewolucja". Jeśli powiem, że nie umiem to i tak będę na z góry straconej pozycji. Oj ty niedobry...
>

Jeśli stawiasz tezę, to udowadniaj.
Ja nie stawiam żadnej.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
21-05-2009 18:17 
 Ocena-1 na 3
Wydmański (50 punktów)
>>>>Bóg stworzył człowieka na swoją podobiznę, a pierwszym człowiekiem był... Adam.
>>>Udowodnij że to prawda.
>>>Adam
>>Hm... Jakbym napisał "udowodnij, że to nie prawda", ty podasz mi jakiś kontrargument z serii "ewolucja". Jeśli powiem, że nie umiem to i tak będę na z góry straconej pozycji. Oj ty niedobry...
>>
>Jeśli stawiasz tezę, to udowadniaj.
>Ja nie stawiam żadnej.
>Adam

Nieważne co napiszę i tak wy będziecie potrafili skontrować każdy mój argument. Coś jak walka z wiatrakami. Wam się nic nie udowodni, bo macie do tego sceptyczne podejście.
21-05-2009 18:20 
 Ocena 2 na 2
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)

>Nie ważne co napiszę i tak wy będziecie potrafili skontrować każdy mój argument. Coś jak walka z wiatrakami. Wam się nic nie udowodni, bo macie do tego sceptyczne podejście.

hehehe, bo te dowody są poniższej wartości:
21-05-2009 18:23 
 Ocena 1 na 1
Wydmański (50 punktów)
>>Nie ważne co napiszę i tak wy będziecie potrafili skontrować każdy mój argument. Coś jak walka z wiatrakami. Wam się nic nie udowodni, bo macie do tego sceptyczne podejście.
>hehehe, bo te dowody są poniższej wartości:
>

Więc jak mówiłem, jestem na z góry przegranej pozycji. Bo nie da się tego argumentować i wy o tym wiecie. Wiara =/= logika.
02-06-2009 23:11 
 Ocena 2 na 2
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>>>Nie ważne co napiszę i tak wy będziecie potrafili skontrować każdy mój argument. Coś jak walka z wiatrakami. Wam się nic nie udowodni, bo macie do tego sceptyczne podejście.
>>hehehe, bo te dowody są poniższej wartości:
>>Więc jak mówiłem, jestem na z góry przegranej pozycji. Bo nie da się tego argumentować i wy o tym wiecie. Wiara =/= logika.

hej,
Jesteś na przegranej pozycji ponieważ nie masz pojęcia o czym mówisz !
Wszystko co mówisz sprowadza się bowiem do nieweryfikowalnych intuicji i dowolnej uznaniowości !
Argumenty powinny opierać się jednak na faktach a nie na nieskrępowanym fantazjowaniu .
Dodatkowo twoje religijne fantazjowanie dotyczy czegoś co jest wybitnie agresywne , destrukcyjne , pełne gwałtu i przemocy !
Zastanów się lepiej nad tym dlaczego wierzysz w istnienie czegoś tak obrzydliwego ?
pozdrawiam
makuś
07-06-2009 21:56 
 Ocena 2 na 2
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
Dlatego też wiarę, że palec u nogi Umpa Cumpasa potrafi leczyć chorobę zwaną plumbrum i Jezus był dziewicą zamienioną w wino chodzącą po chlebowej wodzie trzeba odrzucić tak jak każdy inny szkodliwy nałóg
21-05-2009 18:55 
 Ocena 4 na 4
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Nie ważne co napiszę i tak wy będziecie potrafili skontrować każdy mój argument. Coś jak walka z wiatrakami. Wam się nic nie udowodni, bo macie do tego sceptyczne podejście.

Sceptyczne podejście - trafiłeś w sedno.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
21-05-2009 19:13 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Nie ważne co napiszę i tak wy będziecie potrafili skontrować każdy mój argument. Coś jak walka z wiatrakami. Wam się nic nie udowodni, bo macie do tego sceptyczne podejście.

   No coś Ty!

   Adamowi na pewno udowodnisz, że on Adam!

   Chyba...
21-05-2009 19:28 
 Ocena 4 na 4
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>>Bóg stworzył człowieka na swoją podobiznę, a pierwszym człowiekiem był... Adam.
>Udowodnij że to prawda.
Dowodem są posty pisane przez Adama
21-05-2009 19:57 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)

>Bóg stworzył człowieka na swoją podobiznę, a pierwszym człowiekiem był... Adam.

Znaczy, że jestem doskonały....tak jak stwórca Bóg. Moja żona (niestety) jest innego zdania.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>Bóg stworzył człowieka na swoją podobiznę, a pierwszym człowiekiem był... Adam.
>Znaczy, że jestem doskonały....tak jak stwórca Bóg. Moja żona (niestety) jest innego zdania.

Nie czytałeś mojego pierwszego posta?
22-05-2009 04:58 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
>>>Bóg stworzył człowieka na swoją podobiznę, a pierwszym człowiekiem był... Adam.
>>Znaczy, że jestem doskonały....tak jak stwórca Bóg. Moja żona (niestety) jest innego zdania.
>Nie czytałeś mojego pierwszego posta?
Nie czytałem.....
Pozdrawiam - Adam


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
29-05-2009 01:13 
 Ocena 3 na 3
igrazka (303 punktów)

>Bóg stworzył człowieka na swoją podobiznę, a pierwszym człowiekiem był... Adam.

""kiedy Ewa miała dość rajskiej nudy , poprosiła Boga o rozrywkę. Przyprowadził jej zwierzęta. Ona jednak nadal nie była zadowolona.
-jeśli stworzę Ci mężczyznę, nie będziesz się nudzić. Ale on będzie Ciebie źle traktował, będzie arogancki, ograniczony, agresywny
- chcę ,chcę!!- upierała się Ewa
- dobrze pod jednym warunkiem: nigdy mu nie powiesz,że Ty zostałaś stworzona pierwsza. To będzie taka tajemnica między nami kobietami"
07-06-2009 21:54 
 Ocena 2 na 2
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Bóg stworzył człowieka na swoją podobiznę, a pierwszym człowiekiem był... Adam.
Nie, to "Adam" stworzył boga na swoją podobiznę, tak samo jak inni "Adamowie" i "Ewy" tworzyły innych bogów i duchy przodków. Ot, działanie ludzkiego umysłu, który wszędzie widzi twarze Np wg ludzkiego mózgu dwukropek i nawias zamykający to uśmiechnięta twarz przekręcona pod kątem 90 stopni -> : )
Madman (7811 punktów)
>Czyli bóg jest jak każdy facet.
>
>A tak naprawdę, to w ogóle go nie ma... czyli jest jak każdy facet.
>
Minus, dla zasady.
22-05-2009 09:16 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)

>Czyli bóg jest jak każdy facet.
>
>A tak naprawdę, to w ogóle go nie ma... czyli jest jak każdy facet.
>

Szkoda tylko, że ciąża została.

yv.deviantart.com/gallery/ www.eeritrocite.com
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>No właśnie, jaki on jest?

Który bóg? ...bo jest ich do wyboru, do koloru, z różnymi cechami, wyglądami, zachowaniami, wymaganiami...

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
Wydmański (50 punktów)
>>No właśnie, jaki on jest?
>Który bóg? ...bo jest ich do wyboru, do koloru, z różnymi cechami, wyglądami, zachowaniami, wymaganiami...

Chrześcijański.
21-05-2009 17:47 
 Ocena 4 na 4
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>>No właśnie, jaki on jest?
>>Który bóg? ...bo jest ich do wyboru, do koloru, z różnymi cechami, wyglądami, zachowaniami, wymaganiami...
>Chrześcijański.

Z którego nurtu chrześcijaństwa (świadkowie Jehowy, katolicy, zielonoświątkowcy..itd) i z którego wieku? Bo też to było zależne od epoki: albo plemienny mściwy bożek, albo doskonały Absolut, albo osobowy miłosierny Ojciec... Dogmaty też się zmieniały... Więc który z tych chrześcijańskich bogów?

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
Wydmański (50 punktów)
>>>>No właśnie, jaki on jest?
>>>Który bóg? ...bo jest ich do wyboru, do koloru, z różnymi cechami, wyglądami, zachowaniami, wymaganiami...
>>Chrześcijański.
> Z którego nurtu chrześcijaństwa (świadkowie Jehowy, katolicy, zielonoświątkowcy..itd) i z którego wieku? Bo też to było zależne od epoki: albo plemienny mściwy bożek, albo doskonały Absolut, albo osobowy miłosierny Ojciec... Dogmaty też się zmieniały... Więc który z tych chrześcijańskich bogów?

Nie wiem czy wiesz, Elu, ale Bóg chrześcijański jest tylko jeden (to ludzie zmieniali Jego wizerunek, on sam się nie zmieniał. To tak jakby ciebie ubrać w inne ubranie. Mimo tego, że ludzie teraz mają inną opinie, chociażby o twoim guście, wciąż jesteś taka sama, czyż nie?)
21-05-2009 17:57 
 Ocena 5 na 5
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>>>>No właśnie, jaki on jest?
>>>>Który bóg? ...bo jest ich do wyboru, do koloru, z różnymi cechami, wyglądami, zachowaniami, wymaganiami...
>>>Chrześcijański.
>> Z którego nurtu chrześcijaństwa (świadkowie Jehowy, katolicy, zielonoświątkowcy..itd) i z którego wieku? Bo też to było zależne od epoki: albo plemienny mściwy bożek, albo doskonały Absolut, albo osobowy miłosierny Ojciec... Dogmaty też się zmieniały... Więc który z tych chrześcijańskich bogów?
>Nie wiem czy wiesz, Elu, ale Bóg chrześcijański jest tylko jeden (to ludzie zmieniali Jego wizerunek, on sam się nie zmieniał. To tak jakby ciebie ubrać w inne ubranie. Mimo tego, że ludzie teraz mają inną opinie, chociażby o twoim guście, wciąż jesteś taka sama, czyż nie?)

Nie, nie jestem taka sama, zmieniam się w ciągu swojego życia. Zmieniam nie tylko swoje ubrania, ale i poglądy, a na bieżąco płynnie zmieniają się moje myśli i emocje, więc nie jestem taka sama, ba! zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że nie jestem tą samą osoba, co gdy miałam 15 lat... Tożsamość jest czymś płynnym, jesli się dobrze przyjrzeć. "Ja" sie zmienia.

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
Wydmański (50 punktów)
>>>>>>No właśnie, jaki on jest?
>>>>>Który bóg? ...bo jest ich do wyboru, do koloru, z różnymi cechami, wyglądami, zachowaniami, wymaganiami...
>>>>Chrześcijański.
>>> Z którego nurtu chrześcijaństwa (świadkowie Jehowy, katolicy, zielonoświątkowcy..itd) i z którego wieku? Bo też to było zależne od epoki: albo plemienny mściwy bożek, albo doskonały Absolut, albo osobowy miłosierny Ojciec... Dogmaty też się zmieniały... Więc który z tych chrześcijańskich bogów?
>>Nie wiem czy wiesz, Elu, ale Bóg chrześcijański jest tylko jeden (to ludzie zmieniali Jego wizerunek, on sam się nie zmieniał. To tak jakby ciebie ubrać w inne ubranie. Mimo tego, że ludzie teraz mają inną opinie, chociażby o twoim guście, wciąż jesteś taka sama, czyż nie?)
>Nie, nie jestem taka sama, zmieniam się w ciągu swojego życia. Zmieniam nie tylko swoje ubrania, ale i poglądy, a na bieżąco płynnie zmieniają się moje myśli i emocje, więc nie jestem taka sama, ba! zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że nie jestem tą samą osoba, co gdy miałam 15 lat... Tożsamość jest czymś płynnym, jesli się dobrze przyjrzeć. "Ja" sie zmienia.

Ale czy zmienia cię wizja innych?
21-05-2009 18:16 
 Ocena 3 na 3
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)

>Ale czy zmienia cię wizja innych?

Zdarza się, że zmieniam się pod wpływem informacji, jakie dostaję na swój temat. Czyli czyichś wizji.

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
Wydmański (50 punktów)
>>Ale czy zmienia cię wizja innych?
>Zdarza się, że zmieniam się pod wpływem informacji, jakie dostaję na swój temat. Czyli czyichś wizji.

Ale Bóg to nie człowiek.
21-05-2009 18:27 
 Ocena 3 na 3
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>>Ale czy zmienia cię wizja innych?
>>Zdarza się, że zmieniam się pod wpływem informacji, jakie dostaję na swój temat. Czyli czyichś wizji.
>Ale Bóg to nie człowiek.

To ty porównałeś go ze mną (a jestem raczej człowiekiem, używając mojej osoby jako elementu swojej argumentacji. Nie ja.

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
Wydmański (50 punktów)
>>>>Ale czy zmienia cię wizja innych?
>>>Zdarza się, że zmieniam się pod wpływem informacji, jakie dostaję na swój temat. Czyli czyichś wizji.
>>Ale Bóg to nie człowiek.
>To ty porównałeś go ze mną (a jestem raczej człowiekiem, używając mojej osoby jako elementu swojej argumentacji. Nie ja.

Bo jesteśmy stworzeni na Jego wzór i podobieństwo, tak więc WIĘKSZOŚĆ cech mamy od Niego, ale bogami nie jesteśmy.
21-05-2009 19:04 
 Ocena 7 na 7
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>>>>Ale czy zmienia cię wizja innych?
>>>>Zdarza się, że zmieniam się pod wpływem informacji, jakie dostaję na swój temat. Czyli czyichś wizji.
>>>Ale Bóg to nie człowiek.
>>To ty porównałeś go ze mną (a jestem raczej człowiekiem, używając mojej osoby jako elementu swojej argumentacji. Nie ja.
>Bo jesteśmy stworzeni na Jego wzór i podobieństwo, tak więc WIĘKSZOŚĆ cech mamy od Niego, ale bogami nie jesteśmy.

Ja mam większość cech po mamie i tacie, ale to co napisałeś to interesujący pomysł. Proponuję jednak, byś nie używał liczby mnogiej MY. Może Ty jesteś stworzony, ale mnie mama urodziła. Człowiek. Kobieta. Słyszałam jednak o różnych dziwnych przypadkach w historii chrześcijaństwa: a to dziewicą zostaje matką, a potem nadal jest dziewicą, a to ludzie z gliny są zrobieni, a to znowu jakoś jeszcze inaczej stworzeni, więc i tobie się coś takiego mogło przytrafić...
A swoją drogą, ciekawe, czy ludzie stworzeni przez innych bogów (np. sumeryjskich: oni też mają ładny mit na temat stworzenia) mają inne cechy niż ci stworzeni przez boga chrześcijańskiego? hehe


postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>>>>>Ale czy zmienia cię wizja innych?
>>>>>Zdarza się, że zmieniam się pod wpływem informacji, jakie dostaję na swój temat. Czyli czyichś wizji.
>>>>Ale Bóg to nie człowiek.
>>>To ty porównałeś go ze mną (a jestem raczej człowiekiem, używając mojej osoby jako elementu swojej argumentacji. Nie ja.
>>Bo jesteśmy stworzeni na Jego wzór i podobieństwo, tak więc WIĘKSZOŚĆ cech mamy od Niego, ale bogami nie jesteśmy.
>Ja mam większość cech po mamie i tacie, ale to co napisałeś to interesujący pomysł. Proponuję jednak, byś nie używał liczby mnogiej MY. Może Ty jesteś stworzony, ale mnie mama urodziła. Człowiek. Kobieta. Słyszałam jednak o różnych dziwnych przypadkach w historii chrześcijaństwa: a to dziewicą zostaje matką, a potem nadal jest dziewicą, a to ludzie z gliny są zrobieni, a to znowu jakoś jeszcze inaczej stworzeni, więc i tobie się coś takiego mogło przytrafić...
> A swoją drogą, ciekawe, czy ludzie stworzeni przez innych bogów (np. sumeryjskich: oni też mają ładny mit na temat stworzenia) mają inne cechy niż ci stworzeni przez boga chrześcijańskiego? hehe

Bóg coś tam robi, że się rodzimy, ale nie pamiętam dokładanie co. Nie, ja tego też nie rozumiem.

BTW, wieczne dziewictwo Maryi to wymysł Kościoła Katolickiego. W Biblii napisanie jest, że Józef "nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus.", zaś niepokalane poczęcie to dogmat.
21-05-2009 22:46 
 Ocena 8 na 8
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Cytat:
Bóg coś tam robi, że się rodzimy, ale nie pamiętam dokładanie co.

Dla mnie powyższa wypowiedź zasługuje na pierwsze miejsce w kategorii "Najbardziej Oryginalna w Swej Głupocie Wypowiedź Religianta" roku 2009.
   


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
22-05-2009 02:43 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>Cytat:
Bóg coś tam robi, że się rodzimy, ale nie pamiętam dokładanie co.

>Dla mnie powyższa wypowiedź zasługuje na pierwsze miejsce w kategorii "Najbardziej Oryginalna w Swej Głupocie Wypowiedź Religianta" roku 2009.
>   
To dobry pomysł! Może zrobimy taki ranking?
Adrian Wydmański (50 punktów)
>Cytat:
Bóg coś tam robi, że się rodzimy, ale nie pamiętam dokładanie co.

>Dla mnie powyższa wypowiedź zasługuje na pierwsze miejsce w kategorii "Najbardziej Oryginalna w Swej Głupocie Wypowiedź Religianta" roku 2009.
>   

Dziękuję Bardzo się starałem i cieszę się, że doceniasz moją pracę

A tak serio: Mam was kłamać i udawać, że wiem wszystko. Może zdanie było źle ujęte. Ciekawe czy to wiesz wszystko dokładnie z każdej dziedziny nauki (ja wiary, wy wiedza).
22-05-2009 20:12 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Może zdanie było źle ujęte. Ciekawe czy to wiesz wszystko dokładnie z każdej dziedziny nauki (ja wiary, wy wiedza).
Zdanie jest po prostu żenująco głupawe i śmieszne.
Głupawe - bo stwierdzenie, że "Bóg coś tam robi, że się rodzimy" jest równie mądre i zgodne z prawdą, co zdanie, że dzieci przynosi bocian, albo że znajduje się je w kapuście.
Ani Bóg, ani bocian, ani kapusta - rodzimy się, bo plemnik tatusia wniknął do jaja mamusi.

Śmieszne - bo na końcu przyznałeś się, że co prawda wierzysz w bociana, ale nie pamiętasz jak on właściwie robi te ludzkie dzieci.

   

Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
Meretseger (61860 punktów)

>A tak serio: Mam was kłamać i udawać, że wiem wszystko.
Przepraszam, że się przyczepię w kwestii językowej : was okłamywać albo wam kłamać. Nie "was kłamać".
21-05-2009 22:47 
 Ocena 3 na 3
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)

>Bóg coś tam robi, że się rodzimy, ale nie pamiętam dokładanie co. Nie, ja tego też nie rozumiem.
>BTW, wieczne dziewictwo Maryi to wymysł Kościoła Katolickiego. W Biblii napisanie jest, że Józef "nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus.", zaś niepokalane poczęcie to dogmat.

Każdy kościół ma jakieś dogmaty. Każdy bóg ma jakieś wyobrażone przez wyznawców cechy. Każda religia ma jakieś treści. Podałam przykłady akurat tego kościoła, mogłam wybrac inny.
Tylko, co to miałoby mieć wspólnego z moim urodzeniem? A potem moim życiem? ps. Z moim urodzeniem to nie jakikoliwek bóg coś robił: napracowała się moja matka i lekarz położnik.

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>Bóg coś tam robi, że się rodzimy, ale nie pamiętam dokładanie co. Nie, ja tego też nie rozumiem.
>>BTW, wieczne dziewictwo Maryi to wymysł Kościoła Katolickiego. W Biblii napisanie jest, że Józef "nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus.", zaś niepokalane poczęcie to dogmat.
>Każdy kościół ma jakieś dogmaty. Każdy bóg ma jakieś wyobrażone przez wyznawców cechy. Każda religia ma jakieś treści. Podałam przykłady akurat tego kościoła, mogłam wybrac inny.
>Tylko, co to miałoby mieć wspólnego z moim urodzeniem? A potem moim życiem? ps. Z moim urodzeniem to nie jakikoliwek bóg coś robił: napracowała się moja matka i lekarz położnik.

Poczęcie, nie samo urodzenie.
22-05-2009 14:54 
 Ocena 2 na 2
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>>Bóg coś tam robi, że się rodzimy, ale nie pamiętam dokładanie co. Nie, ja tego też nie rozumiem.
>>>BTW, wieczne dziewictwo Maryi to wymysł Kościoła Katolickiego. W Biblii napisanie jest, że Józef "nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus.", zaś niepokalane poczęcie to dogmat.
>>Każdy kościół ma jakieś dogmaty. Każdy bóg ma jakieś wyobrażone przez wyznawców cechy. Każda religia ma jakieś treści. Podałam przykłady akurat tego kościoła, mogłam wybrać inny.
>>Tylko, co to miałoby mieć wspólnego z moim urodzeniem? A potem moim życiem? ps. Z moim urodzeniem to nie jakikolwiek bóg coś robił: napracowała się moja matka i lekarz położnik.
>Poczęcie, nie samo urodzenie.

Prostuję zatem i dementuję po raz drugi: również z moim poczęciem bóg nic nie robił; przy poczęciu bowiem z kolei napracowali się matka i ojciec. Nie wspominali o jakichś innych osobach (nawet boskich) obecnych przy tym, jak mnie robili - nawet babcia z dziadkiem byli wtedy poza domem.
Poza tym mylisz i to bardzo pojęcia. Raz piszesz o urodzeniu, teraz o poczęciu; zdecyduj się w którym z tych wydarzeń w Twoim życiu bóg, jak sam piszesz "coś tam robił". Bo w moim, jak wynika z relacji osób obecnych przy poczęciu i przy urodzeniu, nikogo takiego nie było.

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
21-05-2009 23:00 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>BTW, wieczne dziewictwo Maryi to wymysł Kościoła Katolickiego.
W którymś z odcinków mojego ulubionego serialu też było niepokalane poczęcie! Dr House z taką powagą opowiadał bajki o podziałach komórek, że narzeczony ciężarnej uwierzył, że jego przyszła żona jest mu wierna. Autorytet Biblii jest jeszcze większy, dlatego nie dziwię się, że nikt nie wierzy w to, że Maryja puściła się z Abdesem Panderą.
22-05-2009 08:59 
 Ocena 5 na 5
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>BTW, wieczne dziewictwo Maryi to wymysł Kościoła Katolickiego.
>W którymś z odcinków mojego ulubionego serialu też było niepokalane poczęcie! Dr House z taką powagą opowiadał bajki o podziałach komórek, że narzeczony ciężarnej uwierzył, że jego przyszła żona jest mu wierna. Autorytet Biblii jest jeszcze większy, dlatego nie dziwię się, że nikt nie wierzy w to, że Maryja puściła się z Abdesem Panderą.

Jest taki miły kawał na ten temat:
Do ginekologa przychodzi matka z nastoletnią córką, córka ma problem, a mianowicie od 3 miesięcy nie miesiączkuje, proszę zbadać. Lekarz bada i mówi: Pani córka jest w ciąży. Matka: Jak to w ciąży, pan sie myli, nie może być w ciąży, ona nigdy nie współżyła... Lekarz posłuchał, popatrzył jeszcze raz na córkę i podszedł do okna. Stoi tam, stoi, wygląda przez to okno, mija 10 minut, milczy, patrzy znowu przez okno, mija 20 minut, w końcu matka nie wytrzymuje i pyta, co on tam tak stoi i patrzy. Lekarz: Bo wie pani, jak poprzednim razem 2000 lat temu miał miejsce taki przypadek, to przyjechali trzej królowie. To czekam, bo chcę to sobie obejrzeć.


postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
Madman (7811 punktów)
>To czekam, bo chcę to sobie obejrzeć.
Obawiam się, że musiałby czekać 6 miesięcy, a nie 20 minut.
22-05-2009 15:16 
 Ocena 1 na 1
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>To czekam, bo chcę to sobie obejrzeć.
>Obawiam się, że musiałby czekać 6 miesięcy, a nie 20 minut.

hehehe
Na szczęście w dowcipach nie jest wymagana naukowa ścisłość
Ale w sumie, może by mu się opłacało poczekać. Świat się zmienił przez ten czas, kto wie, jakie dary by przywieźli (złoty rower? złoty laptop? najnowszy model komórki z kadzidłem? whisky z aromatem mirry?), może by mu co skapnęło?

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
21-05-2009 20:52 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>Ale czy zmienia cię wizja innych?
Wizja innych zmienia Boga, bo tylko tam On istnieje.
07-06-2009 22:01 
 Ocena 3 na 3
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>>>>No właśnie, jaki on jest?
>>>Który bóg? ...bo jest ich do wyboru, do koloru, z różnymi cechami, wyglądami, zachowaniami, wymaganiami...
>>Chrześcijański.
> Z którego nurtu chrześcijaństwa (świadkowie Jehowy, katolicy, zielonoświątkowcy..itd) i z którego wieku? Bo też to było zależne od epoki: albo plemienny mściwy bożek, albo doskonały Absolut, albo osobowy miłosierny Ojciec... Dogmaty też się zmieniały... Więc który z tych chrześcijańskich bogów?
Dodać też trzeba, że Chrześcijanie mają wielu bogów: Bóg, Szatan, Jezus, bogini Maryja, Jan Paweł 2, Święty jeden, Święty dwa, Święty walnięty, Święty kopnięty... A reszty nie pamiętam. Jak mylisz, o którego boga lub boginię mu chodzi?
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>>>>No właśnie, jaki on jest?
>>>>Który bóg? ...bo jest ich do wyboru, do koloru, z różnymi cechami, wyglądami, zachowaniami, wymaganiami...
>>>Chrześcijański.
>> Z którego nurtu chrześcijaństwa (świadkowie Jehowy, katolicy, zielonoświątkowcy..itd) i z którego wieku? Bo też to było zależne od epoki: albo plemienny mściwy bożek, albo doskonały Absolut, albo osobowy miłosierny Ojciec... Dogmaty też się zmieniały... Więc który z tych chrześcijańskich bogów?
>Dodać też trzeba, że Chrześcijanie mają wielu bogów: Bóg, Szatan, Jezus, bogini Maryja, Jan Paweł 2, Święty jeden, Święty dwa, Święty walnięty, Święty kopnięty... A reszty nie pamiętam. Jak mylisz, o którego boga lub boginię mu chodzi?

Nie mam pojęcia. Być może o wszystkich naraz w jednej albo trzech osobach?

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
21-05-2009 17:57 
 Ocena 3 na 3
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>>No właśnie, jaki on jest?
>>Który bóg? ...bo jest ich do wyboru, do koloru, z różnymi cechami, wyglądami, zachowaniami, wymaganiami...
>Chrześcijański.

A dlaczego akurat chrześcijański?

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
21-05-2009 17:58 
 Ocena 5 na 5
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>>>No właśnie, jaki on jest?
>>>Który bóg? ...bo jest ich do wyboru, do koloru, z różnymi cechami, wyglądami, zachowaniami, wymaganiami...
>>Chrześcijański.
>A dlaczego akurat chrześcijański?
>Adam
>
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.


No właśnie... Nie dyskryminujmy innych bogów

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
Wydmański (50 punktów)
>>>>>No właśnie, jaki on jest?
>>>>Który bóg? ...bo jest ich do wyboru, do koloru, z różnymi cechami, wyglądami, zachowaniami, wymaganiami...
>>>Chrześcijański.
>>A dlaczego akurat chrześcijański?
>>Adam
>>
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.

>No właśnie... Nie dyskryminujmy innych bogów

Dobra, powiedzcie mi coś o Odynie, interesuję się też religią nordycką.
21-05-2009 18:15 
 Ocena 2 na 2
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)

>Dobra, powiedzcie mi coś o Odynie, interesuję się też religią nordycką.

Wrzuć sobie hasło w google, hehehe ;
W internecie jest sporo informacji o różnych bogach, więc i o Odynie coś znajdziesz, jaki jest czy był, czym się zajmował. O bogu chrześcijańskim też jest sporo stron. O greckich. O hinduskich. Egipskich. I tak dalej. Jak mówiłam; do wyboru, do koloru... bogów ci w sieci i książkach dostatek.

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
21-05-2009 18:16 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)

>Dobra, powiedzcie mi coś o Odynie, interesuję się też religią nordycką.

Wikipedia więcej Ci powie niż my.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
21-05-2009 18:28 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>Dobra, powiedzcie mi coś o Odynie, interesuję się też religią nordycką.
>Wikipedia więcej Ci powie niż my.
>Adam
>
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.


Tam zaraz wikipedię Niech sobie "Eddę poetycką" poczyta- najlepiej w wydaniu Ossolineum.
Meretseger (61860 punktów)

>Dobra, powiedzcie mi coś o Odynie, interesuję się też religią nordycką.
Służę uprzejmie linkiem

www.sacred-texts.com/neu/tml/tml06.htm
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>Dobra, powiedzcie mi coś o Odynie, interesuję się też religią nordycką.
>Służę uprzejmie linkiem
>www.sacred-texts.com/neu/tml/tml06.htm
>

Piękne!

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>Dobra, powiedzcie mi coś o Odynie, interesuję się też religią nordycką.
>Służę uprzejmie linkiem
>www.sacred-texts.com/neu/tml/tml06.htm
>

O, dziękuję, poczytam sobie (angielski znam całkiem dobrze, bo zawsze mogłoby być lepiej).
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>W sumie, to zawsze chciałem porozmawiać z kimś, który twardo stoi na ziemi,
W jakim celu? Bo z Twoich kolejnych wypowiedzi trudno to wywnioskować.
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>W sumie, to zawsze chciałem porozmawiać z kimś, który twardo stoi na ziemi,
>W jakim celu? Bo z Twoich kolejnych wypowiedzi trudno to wywnioskować.

Aby poznać wasz punkt widzenia (same artykuły może i coś dają, ale w moim przypadku nie za wiele).
diogenes (42753 punktów)
>Ja jestem wierzący. Znam...

Skąd to salto od wiary do wiedzy?
Nie znasz, tylko zmyślasz, roisz sobie: przypisujesz ludzkie cechy wyimaginowanym tworom. Dlaczego? Jak to wyjaśnisz?
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>Ja jestem wierzący. Znam...
>Skąd to salto od wiary do wiedzy?
>Nie znasz, tylko zmyślasz, roisz sobie: przypisujesz ludzkie cechy wyimaginowanym tworom. Dlaczego? Jak to wyjaśnisz?

Skąd to salto? Zawsze miałem w sobie coś z racjonalisty. Można ująć, iż jestem "wierzącym realistą".

Piszę tylko to, co zostało napisane w Biblii. I to, że TY uważasz, że Boga nie ma, nie znaczy, że On nie istnieje.
21-05-2009 22:22 
 Ocena 5 na 5
Marta T. (436 punktów)
>Skąd to salto? Zawsze miałem w sobie coś z racjonalisty. Można ująć, iż jestem "wierzącym realistą".
Racjonalista widzi, co jest bajką, a co prawdą.
>Piszę tylko to, co zostało napisane w Biblii. I to, że TY uważasz, że Boga nie ma, nie znaczy, że On nie istnieje.
I vice versa. To, że ty wierzysz w wyimaginowane bóstwo, nie znaczy, że to bóstwo istnieje.
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>Skąd to salto? Zawsze miałem w sobie coś z racjonalisty. Można ująć, iż jestem "wierzącym realistą".
>Racjonalista widzi, co jest bajką, a co prawdą.
>>Piszę tylko to, co zostało napisane w Biblii. I to, że TY uważasz, że Boga nie ma, nie znaczy, że On nie istnieje.
>I vice versa. To, że ty wierzysz w wyimaginowane bóstwo, nie znaczy, że to bóstwo istnieje.

Tak, nie oznacza. No ale to jest wiara, wierzysz w coś w co teoretycznie nie ma prawa istnieć. Ty tego nie zrozumiesz, tak jak ja nie zrozumiem twojej niewiary.
22-05-2009 02:49 
 Ocena 4 na 4
Madman (7811 punktów)
>Tak, nie oznacza. No ale to jest wiara, wierzysz w coś w co teoretycznie nie ma prawa istnieć.
Jeśli coś nie ma prawa istnieć, to możemy założyć, że nie istnieje. I w takim przypadku niewiara jest o wiele bardziej uzasadnioną postawą.
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>Tak, nie oznacza. No ale to jest wiara, wierzysz w coś w co teoretycznie nie ma prawa istnieć.
>Jeśli coś nie ma prawa istnieć, to możemy założyć, że nie istnieje. I w takim przypadku niewiara jest o wiele bardziej uzasadnioną postawą.

Ale można założyć, że istnieje.
22-05-2009 15:08 
 Ocena 3 na 3
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>>Tak, nie oznacza. No ale to jest wiara, wierzysz w coś w co teoretycznie nie ma prawa istnieć.
>>Jeśli coś nie ma prawa istnieć, to możemy założyć, że nie istnieje. I w takim przypadku niewiara jest o wiele bardziej uzasadnioną postawą.
>Ale można założyć, że istnieje.

Można założyć. Wszystko można założyć. Tylko, że z tego, że coś jest założeniem, nie wynika, że ma coś wspólnego z rzeczywistością. Założenia bywają błędne; jeśli po zweryfikowaniu okazuje się, że były błędne - rezygnuje się z nich. Rezygnuje się też z założeń zbędnych, bo nie należy mnożyć bytów nad potrzebę.
Poza tym bóg/Bóg nie jest hipotezą empiryczną (nie moje słowa, przytaczam Kołakowskiego: "Jeśli Boga nie ma"). Co znaczy, że nie jest empirycznie weryfikowalny. Teoria jego istnienia nie jest falsyfikowalna, co ją dyskwalifikuje jako nienaukową. Teorie naukowe mają właściwość falsyfikowalności.

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
22-05-2009 15:14 
 Ocena 3 na 3
Madman (7811 punktów)
>>Jeśli coś nie ma prawa istnieć, to możemy założyć, że nie istnieje. I w takim przypadku niewiara jest o wiele bardziej uzasadnioną postawą.
>Ale można założyć, że istnieje.
Wszystko można. Można też założyć, że w mojej szufladzie siedzi Krasnoludek. Choć zdrowy rozsadek mi mówi, że nie ma tam żadnego Krasnala. Czekaj, sprawdzę...

Przed chwilą przekonałem się empirycznie, że poza bałaganem w mojej szufladzie nic nie ma. Ale przecież mogę założyć, że ten Krasnal tam siedzi, nieprawdaż? Może to jest niewidzialny Krasnoludek, którego magisterium nie nakłada się na naszą rzeczywistość? Może to jakiś Antykrasnal mnie zwodzi, żebym nie poznał Prawdy? Przecież każdy, kto nie wierzy w krasnoludki, jest zaślepiony racjonalistyczną propagandą.

22-05-2009 08:21 
 Ocena 7 na 7
diogenes (42753 punktów)
>Zawsze miałem w sobie coś z racjonalisty.

Czy dziecko bawiące się lancetem ma w sobie coś z chirurga?
To, co piszesz, to raczej karykatura racjonalizmu.
Marta T. (436 punktów)
>No właśnie, jaki on jest?
A jaki jest Latający Potwór Spaghetti albo Niewidzialny Różowy Jednorożec? Jakie są wróżki i krasnoludki? Jakie są ogry i trolle? Do tego twoje pytanie się sprowadza. Jakie cechy ma ten, czy inny wytwór ludzkiej wyobraźni.
>Ja jestem wierzący. Znam jego słabości. Wiem jaki jest. Ale wciąż wierze. Trochę dziwne,
>nieprawdaż?
Znasz? Wiesz? A skąd? Z jakiejś książki napisanej ponad 2 tysiące lat temu przez prostych ludzi, przy której na dodatek przez wieki majstrowali różni ludzie z różnymi intencjami? Skąd możesz cokolwiek "wiedzieć" na temat tworu zwanego "Bogiem"? Z Biblii? Współczuję, że masz takie źródła wiedzy. Ty WIERZYSZ, a nie "wiesz". Wiara i wiedza to dwa odległe pojęcia.
>W sumie, to zawsze chciałem porozmawiać z kimś, który twardo stoi na ziemi, tylko nie mogłem nikogo
>takiego spotkać. Więc, drodzy racjonaliści, zapraszam.
O czym chcesz dyskutować? O twojej "wiedzy" na temat "Boga"? Powodzenia...
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>No właśnie, jaki on jest?
>A jaki jest Latający Potwór Spaghetti albo Niewidzialny Różowy Jednorożec? Jakie są wróżki i krasnoludki? Jakie są ogry i trolle? Do tego twoje pytanie się sprowadza. Jakie cechy ma ten, czy inny wytwór ludzkiej wyobraźni.
>>Ja jestem wierzący. Znam jego słabości. Wiem jaki jest. Ale wciąż wierze. Trochę dziwne,
>>nieprawdaż?
>Znasz? Wiesz? A skąd? Z jakiejś książki napisanej ponad 2 tysiące lat temu przez prostych ludzi, przy której na dodatek przez wieki majstrowali różni ludzie z różnymi intencjami? Skąd możesz cokolwiek "wiedzieć" na temat tworu zwanego "Bogiem"? Z Biblii? Współczuję, że masz takie źródła wiedzy. Ty WIERZYSZ, a nie "wiesz". Wiara i wiedza to dwa odległe pojęcia.
>>W sumie, to zawsze chciałem porozmawiać z kimś, który twardo stoi na ziemi, tylko nie mogłem nikogo
>>takiego spotkać. Więc, drodzy racjonaliści, zapraszam.
>O czym chcesz dyskutować? O twojej "wiedzy" na temat "Boga"? Powodzenia...

Chcę poznać inny punkt widzenia. A skąd wiem? Bo na tym polega wiara, jak sam pisałeś wiara i wiedza to dwa pojęcia. Ale cóż, mam już tak "spaczony" umysł, że wierze. I tyle.

Latający Potwór Spaghetti jest pewnie pyszny (lubię to danie), Niewidzialny Różowy Jednorożec hasa sobie po polach (więc lubi wolność), wróżki i krasnoludki zazwyczaj są pomocne, zaś ogry i trolle złośliwe.
21-05-2009 22:13 
 Ocena 3 na 3
Marta T. (436 punktów)
>Chcę poznać inny punkt widzenia. A skąd wiem? Bo na tym polega wiara, jak sam pisałeś wiara i wiedza >to dwa pojęcia. Ale cóż, mam już tak "spaczony" umysł, że wierze. I tyle.
Po pierwsze: spójrz, kto odpowiada na posta i jeśli już używasz zwrotów uwzględniających płeć, to zerknij, czy poprawnie się zwracasz
Po drugie: te słowa "A skąd wiem? Bo na tym polega wiara". Ciekawe to, że nie dość, że wierzy się w czyjeś imaginacje, to jeszcze uważa je się za Prawdę Objawioną. Teksty z Biblii nauka podważa od lat, ciągle dostarcza nowych dowodów na to, że rzeczy tam opisywane nigdy nie mogły się wydarzyć, że są kompletnie niemożliwe, ale to na nic, bo przecież ludzie "wiedzą", że to prawda. "Wierzą i wiedzą". Wiara to nie wiedza.
Po trzecie: słowa "wierze. I tyle" wykluczają zdanie "Chcę poznać inny punkt widzenia." Po co, skoro inny punkt widzenia nic ci nie da? Argumentów nie przyjmiesz do wiadomości, bo ty "wiesz".
>Latający Potwór Spaghetti jest pewnie pyszny (lubię to danie), Niewidzialny Różowy Jednorożec hasa sobie po >polach (więc lubi wolność), wróżki i krasnoludki zazwyczaj są pomocne, zaś ogry i trolle złośliwe.
To są twoje domysły co do wytworów wyobraźni. To nie wiedza, tak samo w przypadku "Boga".
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>Chcę poznać inny punkt widzenia. A skąd wiem? Bo na tym polega wiara, jak sam pisałeś wiara i wiedza >to dwa pojęcia. Ale cóż, mam już tak "spaczony" umysł, że wierze. I tyle.
>Po pierwsze: spójrz, kto odpowiada na posta i jeśli już używasz zwrotów uwzględniających płeć, to zerknij, czy poprawnie się zwracasz
>Po drugie: te słowa "A skąd wiem? Bo na tym polega wiara". Ciekawe to, że nie dość, że wierzy się w czyjeś imaginacje, to jeszcze uważa je się za Prawdę Objawioną. Teksty z Biblii nauka podważa od lat, ciągle dostarcza nowych dowodów na to, że rzeczy tam opisywane nigdy nie mogły się wydarzyć, że są kompletnie niemożliwe, ale to na nic, bo przecież ludzie "wiedzą", że to prawda. "Wierzą i wiedzą". Wiara to nie wiedza.
>Po trzecie: słowa "wierze. I tyle" wykluczają zdanie "Chcę poznać inny punkt widzenia." Po co, skoro inny punkt widzenia nic ci nie da? Argumentów nie przyjmiesz do wiadomości, bo ty "wiesz".
>>Latający Potwór Spaghetti jest pewnie pyszny (lubię to danie), Niewidzialny Różowy Jednorożec hasa sobie po >polach (więc lubi wolność), wróżki i krasnoludki zazwyczaj są pomocne, zaś ogry i trolle złośliwe.
>To są twoje domysły co do wytworów wyobraźni. To nie wiedza, tak samo w przypadku "Boga".

Nie przypominam sobie, żebym pisał "Wierzę. I tyle." Poza tym, po co pisałbym tutaj, gdyby nie po to, aby poznać wasz punkt widzenia? Nawracać mam was? A czy mam prawo wejść z buciorami do kogoś, kto sobie tego nie życzy.

Przepraszam, akurat nie spojrzałem na imię autora

Co do dowodów - tutaj trzeba założyć, że jest jakaś siła, która stworzyła coś co jest niemożliwe. Bez tego nie da rady.
21-05-2009 22:29 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Co do dowodów - tutaj trzeba założyć, że jest jakaś siła, która stworzyła coś co jest niemożliwe. Bez tego nie da rady.

Dlaczego tak uważasz?
21-05-2009 22:56 
 Ocena 1 na 1
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)

>Co do dowodów - tutaj trzeba założyć, że jest jakaś siła, która stworzyła coś co jest niemożliwe. Bez tego nie da rady.

NO BO PRZECIEŻ MUSI COŚ BYĆ!
www.racjonalista.pl/forum.php/s,210170#w210188

To link do wypowiedzi w wątku nt. "Rozmytego deizmu".... No nie przypuszczałam, że to stwierdzenie zobaczę tak szybko tutaj Bo musi coś być. Siła. Czy coś....

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>Co do dowodów - tutaj trzeba założyć, że jest jakaś siła, która stworzyła coś co jest niemożliwe. Bez tego nie da rady.
>NO BO PRZECIEŻ MUSI COŚ BYĆ!
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,210170#w210188
>To link do wypowiedzi w wątku nt. "Rozmytego deizmu".... No nie przypuszczałam, że to stwierdzenie zobaczę tak szybko tutaj Bo musi coś być. Siła. Czy coś....

Można to nazwać energią, mocą, ewolucją, whatever
22-05-2009 00:04 
 Ocena 3 na 3
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>>Co do dowodów - tutaj trzeba założyć, że jest jakaś siła, która stworzyła coś co jest niemożliwe. Bez tego nie da rady.
>>NO BO PRZECIEŻ MUSI COŚ BYĆ!
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,210170#w210188
>>To link do wypowiedzi w wątku nt. "Rozmytego deizmu".... No nie przypuszczałam, że to stwierdzenie zobaczę tak szybko tutaj Bo musi coś być. Siła. Czy coś....
>Można to nazwać energią, mocą, ewolucją, whatever

To nie jest "whatever". Bo energia nie równa się ewolucja nie równa się bóg osobowy nie równa się kosmiczna siła nie równa się bezbrzeżna dwuapektowa pustka (moja ulubiona ). To rozmywanie, rozmydlanie i mieszanie pojęć. Na dodatek, z ukrytym założeniem, że to "whatever" MUSI być. Nie musi.

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Dwuaspektowa pustka jest bardzo fajna.
Ma dwa aspekty jednocześnie: istnieje i nie istnieje.
Może to po prostu pozorna dychotomia

Pozdrawiam
Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
22-05-2009 15:02 
 Ocena 1 na 1
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>Dwuaspektowa pustka jest bardzo fajna.
>Ma dwa aspekty jednocześnie: istnieje i nie istnieje.
> Może to po prostu pozorna dychotomia
>Pozdrawiam
>Adam

Bezbrzeżna dwuaspektowa pustka. Pominąłeś atrybut bezbrzeżności
Masz grzech

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>>>Co do dowodów - tutaj trzeba założyć, że jest jakaś siła, która stworzyła coś co jest niemożliwe. Bez tego nie da rady.
>>>NO BO PRZECIEŻ MUSI COŚ BYĆ!
>>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,210170#w210188
>>>To link do wypowiedzi w wątku nt. "Rozmytego deizmu".... No nie przypuszczałam, że to stwierdzenie zobaczę tak szybko tutaj Bo musi coś być. Siła. Czy coś....
>>Można to nazwać energią, mocą, ewolucją, whatever
>To nie jest "whatever". Bo energia nie równa się ewolucja nie równa się bóg osobowy nie równa się kosmiczna siła nie równa się bezbrzeżna dwuapektowa pustka (moja ulubiona ). To rozmywanie, rozmydlanie i mieszanie pojęć. Na dodatek, z ukrytym założeniem, że to "whatever" MUSI być. Nie musi.

Whatever = wszystko jedno...
22-05-2009 15:59 
 Ocena 2 na 2
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>>>>Co do dowodów - tutaj trzeba założyć, że jest jakaś siła, która stworzyła coś co jest niemożliwe. Bez tego nie da rady.
>>>>NO BO PRZECIEŻ MUSI COŚ BYĆ!
>>>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,210170#w210188
>>>>To link do wypowiedzi w wątku nt. "Rozmytego deizmu".... No nie przypuszczałam, że to stwierdzenie zobaczę tak szybko tutaj Bo musi coś być. Siła. Czy coś....
>>>Można to nazwać energią, mocą, ewolucją, whatever
>>To nie jest "whatever". Bo energia nie równa się ewolucja nie równa się bóg osobowy nie równa się kosmiczna siła nie równa się bezbrzeżna dwuaspektowa pustka (moja ulubiona ). To rozmywanie, rozmydlanie i mieszanie pojęć. Na dodatek, z ukrytym założeniem, że to "whatever" MUSI być. Nie musi.
>Whatever = wszystko jedno...

Wiem, co znaczy słowo "whatever" i dlatego napisałam to, co napisałam powyżej. Bo to nie jest wszystko jedno, nie jest to samo: bóg, kosmiczna siła, moc, energia, ewolucja, bezbrzeżna dwuaspektowa pustka. To nie jest "ganz egal".
Nie da się tych pojęć stosować zamiennie z sensownym efektem.

Sam zobacz, kierowanie się przekonaniem, że to wszystko jedno, owocuje następująco:

bóg to jest Cytat:
ciągły proces, polegający na stopniowych zmianach cech gatunkowych kolejnych pokoleń wskutek eliminacji przez dobór naturalny lub sztuczny części osobników (genotypów) z bieżącej populacji. Wraz z nowymi mutacjami wpływa to w sposób ciągły na bieżącą pulę genową populacji a przez to, w każdym momencie kształtuje przeciętny jej fenotyp. Zależnie od siły doboru oraz szybkości wymiany pokoleń, po krótszym lub dłuższym czasie, w stosunku do stanu populacji wyjściowej powstają tak duże różnice, że można mówić o odrębnych gatunkach. Ewolucja wyjaśnia mechanizmy powstawania nowych gatunków i przyczyny różnorodności form biologicznych, a zarazem ich jedność objawiającą się chociażby w powszechności występowania kwasów nukleinowych.


ani też:
ewolucja to: Cytat:
podstawowa wielkość fizyczna (właściwość fizyczna ciała lub zjawiska, którą można określić ilościowo czyli zmierzyć) wyrażająca zdolność do wykonywania pracy


pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja
pl.wikipedia.org/wiki/Energia
pl.wikipedia.org/wiki/Wielkość_fizyczna

Więc pomyśl (POMYŚL), a nie pisz o swoich intuicyjnych przeświadczeniach, zanim zaczniesz mieszać pojęcia.


postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
Vancalar (1804 punktów)
>>Whatever = wszystko jedno...
> Wiem, co znaczy słowo "whatever" i dlatego napisałam to, co napisałam powyżej. Bo to nie jest wszystko jedno, nie jest to samo: bóg, kosmiczna siła, moc, energia, ewolucja, >bezbrzeżna >dwuaspektowa pustka. To nie jest "ganz egal".

   Wydaje mi się, że kolega Wydmański ma na myśli to, że wyobraża sobie Boga jako sprawcę ewolucji, jak i kosmiczną siłę a także formę energii. To, że coś/ktoś jest powodem ewolucji nie oznacza chyba, że musi posiadać wszystkie cechy ewolucji lub jest z nią tożsame/y ? Jeśli jest formą energii, a o ile wiem wszystko co znamy jest formą energii to nie oznacza chyba, że musi być tym samym co np. wybuch bomby atomowej ? Światło, ciepło, fale radiowe a nawet materia są formami energii, co nie oznacza chyba, że są tym samym?

>Nie da się tych pojęć stosować zamiennie z sensownym efektem.
>Sam zobacz, kierowanie się przekonaniem, że to wszystko jedno, owocuje następująco:

"Ja mam większość cech po mamie i tacie, ale to co napisałeś to interesujący pomysł. Proponuję jednak, byś nie używał liczby mnogiej MY. Może Ty jesteś stworzony, ale mnie mama urodziła. Człowiek. Kobieta."

   Cytuję Ciebie z poprzedniego postu, wnioskuję, że przyczyną sprawczą Twojego pojawienia się na ziemi są Twoi rodzice?
   W jaki sposób Twoi rodzice spowodowali powstanie łańcucha związków węgla w formie DNA i jak zadecydowali o Twoim wzroście, kolorze włosów, oczu, itd? Kto z Twoich przodków opracował system przenoszenia informacji składający się z czterech różnych par zasad i co go zainspirowało? Dlaczego akurat związki węgla?
   Sugerujesz, że jeśli nacisnę przycisk pilota, włączę telewizor i pojawi się obraz i dźwięk to ja je stworzę?? Mnie się wydaje, że tylko uruchomię gotowy program włączający telewizor.

>Więc pomyśl (POMYŚL), a nie pisz o swoich intuicyjnych przeświadczeniach, zanim zaczniesz >mieszać pojęcia.
...

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
03-06-2009 22:29 
 Ocena 2 na 2
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>>Whatever = wszystko jedno...
>> Wiem, co znaczy słowo "whatever" i dlatego napisałam to, co napisałam powyżej. Bo to nie jest wszystko jedno, nie jest to samo: bóg, kosmiczna siła, moc, energia, ewolucja, >bezbrzeżna >dwuaspektowa pustka. To nie jest "ganz egal".
>   Wydaje mi się, że kolega Wydmański ma na myśli to, że wyobraża sobie Boga jako sprawcę ewolucji, jak i kosmiczną siłę a także formę energii. To, że coś/ktoś jest powodem ewolucji nie oznacza chyba, że musi posiadać wszystkie cechy ewolucji lub jest z nią tożsame/y ? Jeśli jest formą energii, a o ile wiem wszystko co znamy jest formą energii to nie oznacza chyba, że musi być tym samym co np. wybuch bomby atomowej ? Światło, ciepło, fale radiowe a nawet materia są formami energii, co nie oznacza chyba, że są tym samym?

Nie wiem co miał na myśli kolega Wydmański i nie sądzę, że moja rolą ani też Twoją jest wyjaśnianie jego poglądów, które przestawił w tak niejasny i nieprecyzyjny sposób, że domyślić/dopatrzeć można się naprawdę wszystkiego. Takie pomieszanie pojęć, definicji z celami jakie mają niektóre z wymienionych procesów oraz z wielkościami fizycznymi (choćby energia) tworzy pole do interpretacji dowolnej, czyli kompletnie niefalsyfikowalnej. Owo "whatever" jest według mnie asekuracją, aby w momencie, gdy rozmówca oczekuje doprecyzowania wycofać się lub stwierdzić, że coś innego miało się na myśli.
I przeciwko takiemu rozmytemu sposobowi dyskusji protestuję, bo to nosi znamiona juz nie precyzyjnej wymiany poglądów, lecz luźnych pogaduszek. Też są miłe, ale to wszystko co mogę powiedzieć o ich wartości merytorycznej.


postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
03-06-2009 22:38 
 Ocena 2 na 2
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>"Ja mam większość cech po mamie i tacie, ale to co napisałeś to interesujący pomysł. Proponuję jednak, byś nie używał liczby mnogiej MY. Może Ty jesteś stworzony, ale mnie mama urodziła. Człowiek. Kobieta."
>   Cytuję Ciebie z poprzedniego postu, wnioskuję, że przyczyną sprawczą Twojego pojawienia się na ziemi są Twoi rodzice?
>   W jaki sposób Twoi rodzice spowodowali powstanie łańcucha związków węgla w formie DNA i jak zadecydowali o Twoim wzroście, kolorze włosów, oczu, itd? Kto z Twoich przodków opracował system przenoszenia informacji składający się z czterech różnych par zasad i co go zainspirowało? Dlaczego akurat związki węgla?
>   Sugerujesz, że jeśli nacisnę przycisk pilota, włączę telewizor i pojawi się obraz i dźwięk to ja je stworzę?? Mnie się wydaje, że tylko uruchomię gotowy program włączający telewizor.

Moi rodzice nie spowodowali powstania DNA ani nie podejmowali decyzji o kolorze moich włosów i oczu. Natomiast od ich decyzji zależało odbycie aktu seksualnego w wyniku którego jestem. Więc, owszem, uważam ich za przyczynę sprawczą mojego istnienia. Budulec mieli jaki mieli - akurat węglowy. Podobnie murarz buduje z cegieł dom i chociaż nie on jest twórcą cegieł, to budowniczym domu na pewno. Nie mylmy budulca z produktem końcowym ani przyczyną powstania domu. Moi rodzice nie opracowali systemu przenoszenia informacji opartego na DNA i RNA. Ponadto tok myślenia oparty na konstrukcji zawiera podstawowy błąd - obserwując przedmioty sztucznie wytworzone przez człowieka, a więc wymagające konstrukcji i budowniczego, wielu ludzi przenosi to na twory naturalne, czyli organizmy żywe, sądząc, że one również konstruktora muszą mieć.

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
Angra Mainyu (59 punktów)
BLA BLA BLA.

Może się powtórzę, ale:

Pozwolę sobie stwierdzić, że ta dyskusja, podobnie jak wiele innych o podobnej tematyce jest zupełnie pozbawiona sensu.

Aby móc prowadzić dysputę, powinna mieć ona pewien ustalony, czasem zmienny temat.

Ośmielam się stwierdzić, że w tej "dyskusji" tematu niestety brak.

Jeśli jest inaczej, niech ktoś pokusi się o ścisłe zdefiniowanie obiektu rozważań:

czym jest "bóg", o czym mowa?

Równie dobrze można zadać pytanie: "Dlaczego (nie) wierzycie w Akeodymepekuusa?" bez podawania czym ów podmiot miałby być.

Aby móc popisać się wiarą w "coś", należy wiedzieć, w co się wierzy.

Wierzyć można w prawdziwość zdania logicznego bądź jego fałszywość.

Zdanie logiczne dotyczące pojęcia niezdefiniowanego, nie jest zdaniem logicznym.

Każde pojęcie może być zdefiniowane na dwa sposoby:
* konstruktywnie - jako twór pochodny istniejących już pojęć zdefiniowanych
* deskryptywnie - jako twór spełniający pewne warunki, także dające się zdefiniować.

Zdanie mówiące: "Bóg jest bytem niedefiniowalnym" pozbawione jest wszelkiego sensu. Nie niesie żadnych informacji odnośnie rzekomego podmiotu.

Dyskusje na takie tematy można z powodzeniem zamienić na konwersację kamienia z garnkiem w różnych dialektach galaktycznych.

Oszczędźcie sobie wysiłku wciskania klawiszy, albowiem słowa Wasze nic nie znaczą i sensu nie mają.
21-05-2009 20:43 
 Ocena 7 na 7
diogenes (42753 punktów)
>czym jest "bóg", o czym mowa?

Pojęcie nie musi być zdefiniowane w wyraźny sposób (bóg jest to...). Niektórym wydaje się, że jak umieszczą jakieś słowo w traktacie (np. teologicznym), to nie tylko zostanie ono zdefiniowane przez kontekst, ale że desygnat pojęcia istnieje tym bardziej, im więcej się na jego temat mówi lub pisze. Dodam, że to fundamentalna iluzja teistów.
Adamiak (36436 punktów)
>...desygnat pojęcia istnieje tym bardziej, im więcej się na jego temat mówi lub pisze.

   Moc słowa pisanego, to nic, że własnoręcznie.
Adrian Wydmański (50 punktów)
>BLA BLA BLA.
>Może się powtórzę, ale:
>Pozwolę sobie stwierdzić, że ta dyskusja, podobnie jak wiele innych o podobnej tematyce jest zupełnie pozbawiona sensu.
>
Aby móc prowadzić dysputę, powinna mieć ona pewien ustalony, czasem zmienny temat.
>Ośmielam się stwierdzić, że w tej "dyskusji" tematu niestety brak.
>Jeśli jest inaczej, niech ktoś pokusi się o ścisłe zdefiniowanie obiektu rozważań:
>czym jest "bóg", o czym mowa?
>Równie dobrze można zadać pytanie: "Dlaczego (nie) wierzycie w Akeodymepekuusa?" bez podawania czym ów podmiot miałby być.
>Aby móc popisać się wiarą w "coś", należy wiedzieć, w co się wierzy.
> Wierzyć można w prawdziwość zdania logicznego bądź jego fałszywość.
>
Zdanie logiczne dotyczące pojęcia niezdefiniowanego, nie jest zdaniem logicznym.
>Każde pojęcie może być zdefiniowane na dwa sposoby:
>* konstruktywnie - jako twór pochodny istniejących już pojęć zdefiniowanych
>* deskryptywnie - jako twór spełniający pewne warunki, także dające się zdefiniować.
>Zdanie mówiące: "Bóg jest bytem niedefiniowalnym" pozbawione jest wszelkiego sensu. Nie niesie żadnych informacji odnośnie rzekomego podmiotu.
>Dyskusje na takie tematy można z powodzeniem zamienić na konwersację kamienia z garnkiem w różnych dialektach galaktycznych.
>Oszczędźcie sobie wysiłku wciskania klawiszy, albowiem słowa Wasze nic nie znaczą i sensu nie mają.

Po przeczytaniu stwierdzam, że powoli stajecie się maszynami (niech brzmi to "Matrixowsko" czy "Terminatorsko"), które muszą mieć wszystko podane na tacy.
21-05-2009 21:56 
 Ocena 1 na 1
Marta T. (436 punktów)
>Po przeczytaniu stwierdzam, że powoli stajecie się maszynami (niech brzmi to "Matrixowsko" czy "Terminatorsko"), >które muszą mieć wszystko podane na tacy.
Czyż tego samego nie można powiedzieć o tobie? "Wiem i wierzę". Jak mantra. Żeby o tym nie zapomnieć.
21-05-2009 22:02 
 Ocena-1 na 1
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>Po przeczytaniu stwierdzam, że powoli stajecie się maszynami (niech brzmi to "Matrixowsko" czy "Terminatorsko"), >które muszą mieć wszystko podane na tacy.
>Czyż tego samego nie można powiedzieć o tobie? "Wiem i wierzę". Jak mantra. Żeby o tym nie zapomnieć.

Ja nie mam niczego podanego na tacy, wręcz mam pod górkę. To wy ciągle potrzebujecie dowodów. I co, czyż to nie jest zaślepienie?
21-05-2009 22:17 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>Ja nie mam niczego podanego na tacy, wręcz mam pod górkę. Ty wy ciągle potrzebujecie dowodów. I co, czyż to nie jest zaślepienie?

I dlatego nie mamy pod górkę, że na wszystko musimy poszukiwać dowodów? Zastanów się.
21-05-2009 22:18 
 Ocena 2 na 2
Marta T. (436 punktów)
>Ja nie mam niczego podanego na tacy, wręcz mam pod górkę. Ty wy ciągle potrzebujecie dowodów. I co, czyż to >nie jest zaślepienie?
Czyżby? A Biblia? Masz ją podaną na tacy, przyjmujesz jako prawdę i nic więcej nie potrzeba, nie?
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>Ja nie mam niczego podanego na tacy, wręcz mam pod górkę. Ty wy ciągle potrzebujecie dowodów. I co, czyż to >nie jest zaślepienie?
>Czyżby? A Biblia? Masz ją podaną na tacy, przyjmujesz jako prawdę i nic więcej nie potrzeba, nie?

Pod górkę, czyli bronienie swojej wiary. Poza tym, krzyż to zgorszenie, ośmieszenie, ciężar, praca. No, ale this is my way.
21-05-2009 22:45 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>>>Ja nie mam niczego podanego na tacy, wręcz mam pod górkę. Ty wy ciągle potrzebujecie dowodów. I co, czyż to >nie jest zaślepienie?
>>Czyżby? A Biblia? Masz ją podaną na tacy, przyjmujesz jako prawdę i nic więcej nie potrzeba, nie?
>Pod górkę, czyli bronienie swojej wiary. Poza tym, krzyż to zgorszenie, ośmieszenie, ciężar, praca. No, ale this is my way.

A gdybyś najpierw musiał sam sformułować swój światopogląd (bez drogowskazu w postaci Biblii), gdybyś musiał sam ocenić co jest dobre, a potem tego swojego przekonania bronić - wtedy byłoby mniej pod górkę, czy wręcz przeciwnie?
07-06-2009 22:19 
 Ocena 2 na 2
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Po przeczytaniu stwierdzam, że powoli stajecie się maszynami (niech brzmi to "Matrixowsko" czy "Terminatorsko"), które muszą mieć wszystko podane na tacy.
A Ty powoli stajesz się galaretką truskawkową
Adrian Wydmański (50 punktów)
Whatever, ja już daję sobie spokój. Nie powiem, że wygraliście. Ja też nie wygrałem. Ja jestem "zaślepiony" wiarą, wy jesteście "zaślepieni" ateizmem i racjonalizmem.

Życzę wszystkim wszystkiego dobrego.
21-05-2009 22:07 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)
>wy jesteście "zaślepieni" ateizmem i racjonalizmem.

Zaślepieni racjonalizmem? To dość egzotyczne zestawienie słów, nie uważasz?
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>wy jesteście "zaślepieni" ateizmem i racjonalizmem.
>Zaślepieni racjonalizmem? To dość egzotyczne zestawienie słów, nie uważasz?

Nie widzisz, że napisałem to w cudzysłowie?
21-05-2009 22:12 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>>wy jesteście "zaślepieni" ateizmem i racjonalizmem.
>>Zaślepieni racjonalizmem? To dość egzotyczne zestawienie słów, nie uważasz?
>Nie widzisz, że napisałem to w cudzysłowie?

O zaślepieniu w odniesieniu do wiary również napisałeś w cudzysłowie. Niedopatrzenie?
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>>>wy jesteście "zaślepieni" ateizmem i racjonalizmem.
>>>Zaślepieni racjonalizmem? To dość egzotyczne zestawienie słów, nie uważasz?
>>Nie widzisz, że napisałem to w cudzysłowie?
>O zaślepieniu w odniesieniu do wiary również napisałeś w cudzysłowie. Niedopatrzenie?

Eee... nie? No tak, zaślepienie pasuje tylko do wiary...
21-05-2009 22:19 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>>O zaślepieniu w odniesieniu do wiary również napisałeś w cudzysłowie. Niedopatrzenie?
>Eee... nie? No tak, zaślepienie pasuje tylko do wiary...

Moim zdaniem znacznie lepiej przystaje do wiary.
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>>O zaślepieniu w odniesieniu do wiary również napisałeś w cudzysłowie. Niedopatrzenie?
>>Eee... nie? No tak, zaślepienie pasuje tylko do wiary...
>Moim zdaniem znacznie lepiej przystaje do wiary.

To jest właśnie to zaślepienie. Że nie rozumiesz? Przepraszam bardzo, wykorzystaj swój umysł, który jest podobno w stanie udowodnić wszystko.

PS do wszystkich: Wybaczcie tę chaotyczność i pewne nieścisłości w moich postach, ale mam tylko 15 lat. Jeszcze mi się styl porządnie nie wyrobił.
Autografka (10638 punktów)
>>>>O zaślepieniu w odniesieniu do wiary również napisałeś w cudzysłowie. Niedopatrzenie?
>>>Eee... nie? No tak, zaślepienie pasuje tylko do wiary...
>>Moim zdaniem znacznie lepiej przystaje do wiary.
>To jest właśnie to zaślepienie.

To tylko pogląd na świat.

>Że nie rozumiesz? Przepraszam bardzo, wykorzystaj swój umysł, który jest podobno w stanie udowodnić wszystko.

Nie pisałam nic o niezrozumieniu. Poza tym nie uważam, że mogę Twój światopogląd zrozumieć. Ale mogę go przyjąć do wiadomości.

>PS do wszystkich: Wybaczcie tą chaotyczność i pewne nieścisłości w moich postach, ale mam tylko 15 lat. Jeszcze mi się styl porządnie nie wyrobił.

Ależ jest całkiem nieźle.
21-05-2009 23:09 
 Ocena 1 na 1
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>PS do wszystkich: Wybaczcie tą chaotyczność i pewne nieścisłości w moich postach, ale mam tylko 15 lat. Jeszcze mi się styl porządnie nie wyrobił.
>Ależ jest całkiem nieźle.

Dziękuję

Gwoli ścisłości, ja nie przyszedłem tutaj po to, aby prowadzić wojny. Chciałem kulturalnej rozmowy.
21-05-2009 22:54 
 Ocena 4 na 4
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>mam tylko 15 lat.
Zatem jest nadzieja dla ciebie, że niedługo zaczniesz myśleć zamiast artykułować absurdalne, religijne poglądy wpojone ci przez środowisko, które dotąd molestowało twój umysł.
Trzymam kciuki!

   



Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>mam tylko 15 lat.
>Zatem jest nadzieja dla ciebie, że niedługo zaczniesz myśleć zamiast artykułować absurdalne, religijne poglądy wpojone ci przez środowisko, które dotąd molestowało twój umysł.
>Trzymam kciuki!

>   

Wybacz, ten etap już przeszedłem i jakoś mnie nie satysfakcjonował Jestem po prostu spaczony (to ironia oczywiście...) tym wszystkim...
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Wybacz, ten etap już przeszedłem
Nie mogłeś doświadczyć czegoś, co jeszcze przed tobą.
Jesteś po prostu w takim wieku, w którym wydaje się, że się wie wszystko. To ci przejdzie

   


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
Adrian Wydmański (50 punktów)
>>Wybacz, ten etap już przeszedłem
>Nie mogłeś doświadczyć czegoś, co jeszcze przed tobą.
>Jesteś po prostu w takim wieku, w którym wydaje się, że się wie wszystko. To ci przejdzie


Nie, nie wydaje mi się, że wiem wszystko, poza tym, to ja chyba wiem lepiej co już w życiu przeszedłem, nie ty.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>>>O zaślepieniu w odniesieniu do wiary również napisałeś w cudzysłowie. Niedopatrzenie?
>>>Eee... nie? No tak, zaślepienie pasuje tylko do wiary...
>>Moim zdaniem znacznie lepiej przystaje do wiary.
>To jest właśnie to zaślepienie. Że nie rozumiesz? Przepraszam bardzo, wykorzystaj swój umysł, który jest podobno w stanie udowodnić wszystko.
>PS do wszystkich: Wybaczcie tą chaotyczność i pewne nieścisłości w moich postach, ale mam tylko 15 lat. Jeszcze mi się styl porządnie nie wyrobił.

Spoko. Przeczytaj proszę cały ten wątek od dechy do dechy, powoli.
Ja tak zrobiłem i uważam że warto.

Pozdrawiam
Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
22-05-2009 16:14 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>PS do wszystkich: Wybaczcie tą chaotyczność i pewne nieścisłości w moich postach, ale mam tylko 15 lat. Jeszcze mi się styl porządnie nie wyrobił.
Aha. To teraz rozumiem, skąd te angielskie wstawki ni przypiął, ni wypiął.
07-06-2009 22:21 
 Ocena 2 na 2
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Eee... nie? No tak, zaślepienie pasuje tylko do wiary...
Brawo! Czynisz postępy, oby tak dalej!
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)

>Ja jestem wierzący. Znam jego słabości. Wiem jaki jest. Ale wciąż wierze. Trochę dziwne,
>nieprawdaż?
>W sumie, to zawsze chciałem porozmawiać z kimś, który twardo stoi na ziemi, tylko nie mogłem nikogo
>takiego spotkać. Więc, drodzy racjonaliści, zapraszam.

Wiara jest faktem. Psychologicznym. Jednak realność wiary jako zjawiska psychologicznego nie przekłada się na realne istnienie obiektu (obiektów) wiary.
Ładnie o tym pisze choćby Jung.

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
22-05-2009 08:44 
 Ocena 1 na 1
Angra Mainyu (59 punktów)
>Wiara jest faktem. Psychologicznym. Jednak realność wiary jako zjawiska psychologicznego nie przekłada się na realne istnienie obiektu (obiektów) wiary.
>Ładnie o tym pisze choćby Jung.

Pięknie napisane. Wiara, jako fenomen psychologiczny mało ma wspólnego z działaniem lewej półkuli mózgu. Przez to nie poddaje się łatwo racjonalnemu, abstrakcyjnemu rozumowaniu logicznemu.

Dlatego zarówno wierzącym ciężko opisać w co wierzą, jak i niewierzącym pojąć, o czym mowa.

Jednak chyba nie oznacza to, że powinniśmy poddać się w dążeniu do perfekcji - im więcej rozmów racjonalistów z głęboko wierzącymi, tym lepsze poznanie i zrozumienie fenomenu wiary!
Brzozowski (115 punktów)
Bułhakow już o tym pisał - można nazwać Boga dyktatorem, sukinsynem, skąpcem itd. itp. Ale co to ma do rzeczy? Zły Bóg jest obecny w paru religiach i filozofiach, nic nowego, Bóg małostkowy również. Jak wierzy - to oczywiście nazwie go dobrym. Jak ktoś w Boga nie wierzy - to nie ma to dla niego znaczenia, azaliż jest dobry czy zły.

PS. Nieścisłości.
Cytat:
stworzył człowieka tylko po to, aby ten go wielbił

Obecna wersja w teologi jest taka, że stworzył człowieka, by mieć kogo kochać.

Cytat:
masz w Niego wierzyć kiedy jest ci dobrze, źle, kiedy płaczesz, kiedy straciłeś rodzinę, kiedy straciłeś władzę w kończynach
\
Czyli pozwala na ludzkie cierpienie. Księga Hioba i Kohleta, jeszcze raz od początku.

Ale to w gruncie rzeczy nieistotne, jak już mówiłem.
Angra Mainyu (59 punktów)
Ciekawy byłby eksperyment z interpretacją Biblii, gdyby wszystkie wystąpienia słowa BÓG zamienić na CZŁOWIEK.
panTeista (6808 punktów)
>No właśnie, jaki on jest?

To zależy w której opowiastce ze zbioru legend pt. "Biblia". Niewątpliwie jest bohaterem literackim, a zatem jest taki jak mówi literatura o nim, w różnych fragmentach różny. Po przeczytaniu całości pozostaje jakieś wrażenie - niejednakowe dla poszczególnych czytelników.

>A więc jaki jest? Otóż:
>- jest zazdrosny (nawet sam to mówi o sobie)
>- jest chciwy (chce, żebyś wierzył TYLKO w niego)
>- jest egocentryczny (bo wszystko robił dla siebie, np. stworzył człowieka tylko po to, aby ten go wielbił)
>- jest nieidealny (nawet On dał się skusić Szatanowi w księdze Hioba)

Sam dałeś odpowiedź

>- masz w Niego wierzyć kiedy jest ci dobrze, źle, kiedy płaczesz, kiedy straciłeś rodzinę, kiedy
>straciłeś władzę w kończynach (zabrakło mi przymiotnika, wybaczcie)

W naszym kraju nie ma przymusu "masz w Niego wierzyć", wielu wiarę odrzuciło bez żadnych konsekwencji.

>Ja jestem wierzący.

Twój wybór że wierzysz.

>Znam jego słabości. Wiem jaki jest. Ale wciąż wierze. Trochę dziwne, nieprawdaż?

Wcale nie dziwne. Wszak łatwiej podążać jak owca za przewodnikiem w czarnej sutannie, niż szukać samemu drogi.

Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
Speedy (1 punktów)
>No właśnie, jaki on jest? Jeśli zapytacie chrześcijanina, on nam odpowie, że jest miłosierny,
>dobry, blablabla. Ale łatwo jest taką osobę "zagiąć", chociażby pytając się czemu sprowadził potop
>na ludzi. A więc jaki jest? Otóż:
>- jest zazdrosny (nawet sam to mówi o sobie)
>- jest chciwy (chce, żebyś wierzył TYLKO w niego)
>- jest egocentryczny (bo wszystko robił dla siebie, np. stworzył człowieka tylko po to, aby ten go
>wielbił)
>- jest nieidealny (nawet On dał się skusić Szatanowi w księdze Hioba)
>- masz w Niego wierzyć kiedy jest ci dobrze, źle, kiedy płaczesz, kiedy straciłeś rodzinę, kiedy
>straciłeś władzę w kończynach (zabrakło mi przymiotnika, wybaczcie)
>Ja jestem wierzący. Znam jego słabości. Wiem jaki jest. Ale wciąż wierze. Trochę dziwne,
>nieprawdaż?
>W sumie, to zawsze chciałem porozmawiać z kimś, który twardo stoi na ziemi, tylko nie mogłem nikogo
>takiego spotkać. Więc, drodzy racjonaliści, zapraszam.
>(Nie wiem, czy tytuł tego wątku jest właściwy, jakby co, to przepraszam).

A więc krok po kroku ...
Jest zazdrosny - ale nie jak człowiek... nie jak kobieta o mężczyznę... jest to zazdrość o twoją wiarę dla twojego dobra...
Jest chciwy - to, że chce żebyś w niego wierzył można nazwać na sto różnych sposobów..
Jest egocentryczny - hmm raczej jest altruistą... dzieli się wspaniałą rzeczą jaką jest ŻYCIE 'bez interesownie'...
jest nieidealny (nawet On dał się skusić Szatanowi w księdze Hioba)?? Tego nie za bardzo rozumiem? W jaki sposób dał się skusić?

A dlaczego sprowadził potop?
Może warto poczytać biblię . W skrócie... wszyscy mieli go głęboko w d...
Nie respektowali jego praw itp.

Odnośnie wiary 'racjonalnej'. Są na tym świecie których się nie widzi a jednak odczuwa ich działanie (banalny przykład: wiatr, prąd...). Podobnie jest z Bogiem... Nie widzisz go ale widzisz jego działanie (dzieła): wszechświat, ziemia, człowiek... itp. Tutaj oczywiście już można zacząć rozmawiać o ewolucji...

Widzę, że ten temat chyba przeistoczył się w dyskusje na temat:
Czy Bóg istnieje? Dobrze zrozumiałem?
Adrian Wydmański (50 punktów)
Dobra, chcecie dowodów. Ok. Ale zacznijmy najpierw od obalania ateistycznych teorii powstania świata. Wielki Wybuch. Otóż, zgodnie z tym przekonaniem, przed Wybuchem nie było ani czasu, ani materii, ani przestrzeni. Wszechświat (BTW, wiecie, że słowo to oznacza "pojedynczo wypowiedziane zdanie"?) zaś był skupiony w postaci gęstego, gorącego i pełnego energii "zarodka". Hm... Dobra. Ale już coś nie pasuje. Nie było przestrzeni, ale w jakimś miejscu ten "zarodek" był umieszczony. Jedźmy dalej. Podczas Wybuchu został wytworzony wodór i hel. Skąd wówczas wytworzyłyby się inne pierwiastki. Ok, jest taki coś jak synteza jądrowa, ale tym sposobem nie można dojechać dalej niż do żelaza. Hm... A wracając do tego "zarodka". Według teorii Wybuchu, powstaliśmy z tej kropki, a ta kropka z niczego. Woooow...
No dobra, jedziemy dalej. Otóż ta kropka kręciła się coraz szybciej i szybciej i... bum. Hm... Pamiętacie karuzele? Siadasz w środku, ktoś inny cię kręci. Siła odśrodkowa wypycha cię na zewnątrz. Jakbyś wypadł to leciałbyś w tym samym kierunku, w którym poruszała się karuzela (czyli przypuśćmy zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara). To dlaczego wszystko nie obraca się w jednym kierunku? Wenus i Uran obracają się w przeciwnym kierunku niż Ziemia. Niektóre galaktyki również.

Kojarzą mi się "Pogromcy Mitów" i ten szyld, który jest pokazywany kiedy dany mit jest obalony.
29-05-2009 01:20 
 Ocena 1 na 1
igrazka (303 punktów)

>Kojarzą mi się "Pogromcy Mitów" i ten szyld, który jest pokazywany kiedy dany mit jest obalony.
>

skoro jestesmy juz przy "pogromcach mitow" ta ja tez jeden chciała bym obalic- stworzenie czlowieka!!

wedlug KOsciola- Bog stworzyl najpierw Adama, potem Ewe.. nastepnie Adam zyl ogromna ilosc lat i splodzil mnostwo synow i corek. I oto CI synowie musieli wspolzyc ze swoimi siostrami zeby dalej zaludniac ziemie-hmm nie ma to jak kazirodczy zwiazek:D pomijajac juz w ogole pytanie jakiego koloru byli pierwsi ludzie, i jesli byli biali to skad wzieli sie murzyni chinczycy latynosi?
czy ja tez moge wystawic tu szyld gloszacy obalenie mitu?:D
31-05-2009 23:30 
 Ocena 1 na 1
Wachowicz (34 punktów)

Tak się składa, że śledzę dyskusję na forum od dłuższego czasu, choć aktywnym użytkownikiem jestem od niedawna i muszę stwierdzić, że niektóre posty mnie zadziwiają. Nic bowiem mniej racjonalistycznego w adaptacji Biblii na potrzeby nauki, niż stwierdzenie, że podział na rasy ludzkie wykształcił się ze względu na zróżnicowane warunki klimatyczne w jakim przyszło żyć poszczególnym społecznościom. Po drugie związki kazirodcze utrzymywały się w stosunkach międzyludzkich do końca XVIII wieku, co wiązało się nie tylko z pewnego rodzaju elitaryzmem władzy, klanów, dynastii, ale zwyczajnym pragmatyzmem ekonomicznym. Na koniec wypada mi stwierdzić, że zacytowane fragmenty traktowane są zbyt dosłownie. Trzeba pamiętać, iż Pismo Święte jako element kultury starożytnego Bliskiego Wschodu kładzie nacisk na symbolikę. Warto zawsze zwrócić uwagę na przybliżoną datację odpowiedniego fragmentu Biblii oraz osoby, które miały być odbiorcami owego tekstu.
01-06-2009 00:19 
 Ocena 4 na 4
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>Tak się składa, że śledzę dyskusję na forum od dłuższego czasu, choć aktywnym użytkownikiem jestem od niedawna i muszę stwierdzić, że niektóre posty mnie zadziwiają. Nic bowiem mniej racjonalistycznego w adaptacji Biblii na potrzeby nauki, niż stwierdzenie, że podział na rasy ludzkie wykształcił się ze względu na zróżnicowane warunki klimatyczne w jakim przyszło żyć poszczególnym społecznościom. Po drugie związki kazirodcze utrzymywały się w stosunkach międzyludzkich do końca XVIII wieku, co wiązało się nie tylko z pewnego rodzaju elitaryzmem władzy, klanów, dynastii, ale zwyczajnym pragmatyzmem ekonomicznym. Na koniec wypada mi stwierdzić, że zacytowane fragmenty traktowane są zbyt dosłownie. Trzeba pamiętać, iż Pismo Święte jako element kultury starożytnego Bliskiego Wschodu kładzie nacisk na symbolikę. Warto zawsze zwrócić uwagę na przybliżoną datację odpowiedniego fragmentu Biblii oraz osoby, które miały być odbiorcami owego tekstu.

Powiedz to komuś, kto uważa, że bóg jest niezmienny. Od plemiennego bożka do absolutu teologów. Ja zauważam różnicę, wierzący sądzą, że żadna ewolucja poglądów i wizji boga się nie dokonała. A właściwie to zmianiały się tylko te ludzkie wizję, a bóg był taki sam. Przesledź tę dyskusję, znajdziesz wypowiedzi autora wątku, które to dobrze pokazują.

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
01-06-2009 00:40 
 Ocena 1 na 1
igrazka (303 punktów)
Tak się składa, że śledzę dyskusję ...........................................
..................Trzeba pamiętać, iż Pismo Święte jako element kultury starożytnego Bliskiego Wschodu kładzie nacisk na symbolikę. Warto zawsze zwrócić uwagę na przybliżoną datację odpowiedniego fragmentu Biblii oraz osoby, które miały być odbiorcami owego tekstu.


>Powiedz to komuś, kto uważa, że bóg jest niezmienny. Od plemiennego bożka do absolutu teologów. Ja zauważam różnicę, wierzący sądzą, że żadna ewolucja poglądów i wizji boga się nie dokonała. A właściwie to zmianiały się tylko te ludzkie wizję, a bóg był taki sam. Przesledź tę dyskusję, znajdziesz wypowiedzi autora wątku, które to dobrze pokazują.
>
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym


nic dodać, nic ująć
07-06-2009 23:09 
 Ocena 6 na 6
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Ale zacznijmy najpierw od obalania ateistycznych teorii powstania świata.
Nie ma czegoś takiego. No chyba, że uważasz, że ubrania, telefony komórkowe, ludzkie ciała, drzewa, krzesła, wiatr, grawitacja, kwazary i neutrina to obiekty ateistyczne.

>Wielki Wybuch. Otóż, zgodnie z tym przekonaniem, przed Wybuchem nie było ani czasu, ani materii, ani przestrzeni. Wszechświat (BTW, wiecie, że słowo to oznacza "pojedynczo wypowiedziane zdanie"?) zaś był skupiony w postaci gęstego, gorącego i pełnego energii "zarodka".
To tylko jedna spośród wielu wersji i jeden jej wariant. Jest też coś takiego, że wszechświat podlega ciągłemu rozszerzaniu się i kurczeniu, jest parę równoległych wszechświatów i cośtam jeszcze... + hipoteza stworzenia świata przez bogów, której to nie należy brać na serio tak samo jak zagrożenia ze strony Sithów

>Hm... Dobra. Ale już coś nie pasuje. Nie było przestrzeni, ale w jakimś miejscu ten "zarodek" był umieszczony.
Fizyka, a najbardziej ta "zaawansowana" nie podlega w większości przypadków naszym intuicyjnym wyobrażeniom i to, że ktoś nie jest w stanie sobie czegoś wyobrazić nie jest żadną wymówką. Na przykład taki kotek jest dość dziwny...

>Jedźmy dalej. Podczas Wybuchu został wytworzony wodór i hel.
A dlaczego nie cząstki elementarne? albo energia? Albo skoncentrowana energia, która zaczęła się rozszerzać i oziębiać tworząc w końcu materię? Wiesz ile jest możliwych opcji do sprawdzenia? To ,że jedna nie pasuje nie oznacza automatycznie, że odrzucane są wszystkie...

>Skąd wówczas wytworzyłyby się inne pierwiastki. Ok, jest taki coś jak synteza jądrowa, ale tym sposobem nie można dojechać dalej niż do żelaza.
Supernova?
Jakoś naukowcom udaje się tworzyć pierwiastki, które normalnie nie istnieją (unuciumcuimy czy jak im tam), wiec co dopiero taka eksplodująca gwiazda?
"Są na tym świecie rzeczy, które się nawet fizjologom nie śniły"

>Hm... A wracając do tego "zarodka". Według teorii Wybuchu, powstaliśmy z tej kropki, a ta kropka z niczego. Woooow...
A ten wasz bóg to niby z czego powstał? Z niczego Wooooow

A materia na pewnym swoim poziomie składa się z energii, wiesz? A atom w ogromnej większości składa się z... niczego? Ogromną jego część zajmuje próżnia.

>No dobra, jedziemy dalej. Otóż ta kropka kręciła się coraz szybciej i szybciej i...
Może zapoznaj się dokładniej z tą teorią zanim zaczniesz wygadywać tutaj różniaste bzdury

>To dlaczego wszystko nie obraca się w jednym kierunku? Wenus i Uran obracają się w przeciwnym kierunku niż Ziemia.
Tak, a wiesz dlaczego? Bo wg jednej z hipotez w Urana uderzył ogromny obiekt (może jakaś wczesna planeta?) który zmienił kąt jego obrotu. Z Wenus mogło być podobnie.

>Niektóre galaktyki również.
A galaktyki to nie mogą się zderzać? Dziwne rzeczy się wtedy dzieją...

>Kojarzą mi się "Pogromcy Mitów" i ten szyld, który jest pokazywany kiedy dany mit jest obalony.
Fajny ten szyld, powinni go powiesić przy każdym wejściu do kościoła xD

Tak więc wracając do tego "Wielkiego Wybuchu" - istnieją bardzo silnie skoncentrowane obiekty zwane czarnymi dziurami. One wg ciebie też nie mogą istnieć? Fizyka jest bardzo dziwna i coś, co wydaje się być twardym, masywnym obiektem w rzeczywistości składa się z próżni, pozornie prostoliniowe światło ulega grawitacji, "kot" może być jednocześnie żywy i martwy... I zamiast prowadzić durne rozważania w stylu "Czy jeśli Umpa Cumpas nie miałby swojego niebiańskiego mydełka to czy nadal mógłby sprowadzać deszcze w bardzo głębokiej podziemnej jaskini" powinno się zająć rozwiązywaniem tajemnic piękna i złożoności naszego świata...
pavvel (8272 punktów)Odp: Jaki jest rzekomy Bóg?
W kwestii formalnej:
    Czy wątek nie powinien nazywać się tak, jak sobie pozwoliłem go przemianować?

Skoro mówiliśmy o rzekomych nieścisłościach Biblii (chociaż są one jak najbardziej rzeczywiste), to chyba powinniśmy rozmawiać o cechach rzekomego boga?
Przecież o jego istnieniu dużo trudniej powiedzieć coś pewnego niż o nieścisłościach Biblii.
Kowalska (0 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jaki jest Bóg?
Bóg jest:
- Miłosierny.Stworzył Każdego by był szcczęśliwy, by kochał.Owszem, chce abyśmy Go wielbili, ale to nie jest chciwość! On jest Miłością!!! I wielbić Go to po prostu znaczy kochać. Chcę naszego szczęścia iż każdy kto, prawdziwie go kocha i wierzy jest szczęśliwy
-jest Idealny, Jego miłość jest idealna gdyż umarł za każdego z nas na krzyżu.Pokazał ze gdy cierpimy za Jego Imię, cierpienie ma wielki sens.
-Jest zazdrosny, ale nie jest to zazdrość, która życzy źle.Jest to zazdrość spowodowana ogromną miłością i wiedzą, ze oddalając się od Jego MIłości oddalamy się od pełni szczęścia. Zazdrość ta objawia się przez Jego poświęcenie za nas.
-wierząc w Niego wierzy się jednocześnie w : miłość, rodzinę , przyjaźń, dobro i wiele innych wartości.

Jezus jest Panem, zawsze czeka ze swoją miłością na każdego z nas ,zaprasza ale nigdy nie robi nic wbrew naszej woli, nie może zmusić nikogo aby Go pokochać .
07-06-2009 20:35 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

   Wyobraź sobie osobę, która wpadłaby na forum matematyków (są takie) by zapodać, że 2+2=5, a całkowanie jest grzechem. Zauważasz jakieś podobieństwa do siebie?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
07-06-2009 20:58 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>   Wyobraź sobie osobę, która wpadłaby na forum matematyków (są takie) by zapodać, że 2+2=5, a całkowanie jest grzechem. Zauważasz jakieś podobieństwa do siebie?
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


Czy mi się wydaje, czy dwie osoby używają tego samego nicka - Kowalska?
07-06-2009 21:04 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)

>Czy mi się wydaje, czy dwie osoby używają tego samego nicka - Kowalska?

Nie zdaje Ci się. Tylko w zgłoszeniu do moderatorów niestety nie można napisać nic od siebie. Mogłem zgłosić tylko "naruszenie regulaminu"
07-06-2009 21:12 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)
>>Czy mi się wydaje, czy dwie osoby używają tego samego nicka - Kowalska?
>Nie zdaje Ci się. Tylko w zgłoszeniu do moderatorów niestety nie można napisać nic od siebie. Mogłem zgłosić tylko "naruszenie regulaminu"

   Przekazuję sprawę webmasterowi

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
pavvel (8272 punktów)
>   Wyobraź sobie osobę, która wpadłaby na forum matematyków (są takie) by zapodać, że 2+2=5, a całkowanie jest grzechem. Zauważasz jakieś podobieństwa do siebie?
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


Zgłaszałem do moderacji nie ze względu na treść, a ze względu na nicka.
Mam wrażenie, że jakiś spamer podszywa się pod inną osobę.

P.S. Dzieki za poprawienie ortografii. Biblia - jako tytuł książki - rzeczywiście powinna być wielką literą pisana.
placownik (17853 punktów)

   Ponieważ twój nick jest identyczny z nickiem innej użytkowniczki, blokuję Twoje konto do czasu wyjaśnienia tej sytuacji.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
07-06-2009 21:21 
 Ocena 3 na 3
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>   Ponieważ twój nick jest identyczny z nickiem innej użytkowniczki, blokuję Twoje konto do czasu wyjaśnienia tej sytuacji.

A może to ta sama osoba, tylko się nawróciła? Może to cud? Może znojna praca Miłującego prawdę?
07-06-2009 21:31 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>A może to ta sama osoba, tylko się nawróciła? Może to cud? Może znojna praca Miłującego prawdę?

   Możliwości cudownego nawrócenia z góry nie wykluczamy. Powołamy komisję, sprawę zbadamy, o wynikach (jakiekolwiek by były) poinformujemy. Cierpliwości. Nie ma żadne subito!

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
07-06-2009 21:46 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>>A może to ta sama osoba, tylko się nawróciła? Może to cud? Może znojna praca Miłującego prawdę?
>   Możliwości cudownego nawrócenia z góry nie wykluczamy. Powołamy komisję, sprawę zbadamy, o wynikach (jakiekolwiek by były) poinformujemy. Cierpliwości. Nie ma żadne subito!

Mnie wcale nie jest do śmiechu. Już 19 maja w wątku "Co daje forum" pisałam, że ten psychiczny troll, co się włóczy za mną po całej sieci i tu się przywlókł. www.racjonalista.pl/forum.php/s,207555#w210545

Ja ze swojej strony mogę tylko przeprosić moderatorów za kłopot, i zapewnić, że jeśli potrzebne będą jakieś moje dane, informacje, to służę Komisji w każdej chwili.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Ja ze swojej strony mogę tylko przeprosić za kłopot, i zapewnić, że jeśli potrzebne będą jakieś moje dane, informacje, to służę Komisji w każdej chwili.

Tak. Niezbędne wydaje się podanie: wieku, wzrostu, wagi, podstawowych wymiarów.

Pozdrawiam
07-06-2009 23:07 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)
>>Ja ze swojej strony mogę tylko przeprosić za kłopot, i zapewnić, że jeśli potrzebne będą jakieś moje dane, informacje, to służę Komisji w każdej chwili.
>Tak. Niezbędne wydaje się podanie: wieku, wzrostu, wagi, podstawowych wymiarów.
>Pozdrawiam

Witwos, to nie jest śmieszne. Przecież jeżeli jest techniczna możliwość występowania pod nickiem, który już wcześniej został wykorzystany, to pod każdego z nas może się podszyć jakiś oszołom i wypisywać bzdury na nasze konto. To powinno zostać jakoś systemowo rozwiązane.
07-06-2009 23:21 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Witwos, to nie jest śmieszne. Przecież jeżeli jest techniczna możliwość występowania pod nickiem, który już wcześniej został wykorzystany, to pod każdego z nas może się podszyć jakiś oszołom i wypisywać bzdury na nasze konto. To powinno zostać jakoś systemowo rozwiązane.

A tu się zgadzam. Jestem mocno zaskoczony tym zdarzeniem. Miałem o tym sam pisać do moderacji. Ale już wiedzą, niech to wytłumaczą. Nie zmieni to jednak tego, że nie wywołuje to u mnie jakiegoś większego przygnębienia ani zdenerwowania. Mogło być przecież gorzej. Mogło dotyczyć nicku mojego.

Pozdrawiam.
07-06-2009 23:45 
 Ocena 5 na 5
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>   Nie ma żadne subito!

   Jeśli już, to raczej żadnego.
   Ale jest. I to nie pierwsze. Nie dość, że są kłopoty (mówiąc bardzo delikatnie) z podwójnymi kontami, których nikt nie jest w stanie wyłapać (może poza niektórymi uczestnikami forum charakteryzującymi się nieco większą dociekliwością), to jeszcze wyszedł problem podszywania się pod cudze nicki. I Ty, Wojtku mówisz:
>Cierpliwości.
   Cierpliwości do czego??? Ja czytam posty tu i teraz. Myślę, że większość z nas tak właśnie robi. Jeśli czytam posty Kowalskiej, to mam tu i teraz przekonanie, że czytam posty Kowalskiej. I są to posty autentyczne.
   Nie interesuje mnie, że jakaś komisja rozstrzygnie za np. dwa miesiące, iż część tych postów była Kowalskiej, a część Iksińskiego. Nie będę do nich wracał.
   Posłużę się cytatem z "Seksmisji": "Widzę, że macie tu niezły burdel, koleżanki".
   I mój postulat jest prosty: likwidacja burdelu. Subito.

>   Pozdrawiam

   Ja też, choć raczej już bardziej zwyczajowo.

fides ex necessitate esse non debet
Kowalska (14008 punktów)
>>Cierpliwości.
>    Cierpliwości do czego??? Ja czytam posty tu i teraz. Myślę, że większość z nas tak właśnie robi. Jeśli czytam posty Kowalskiej, to mam tu i teraz przekonanie, że czytam posty Kowalskiej. I są to posty autentyczne.
>    Nie interesuje mnie, że jakaś komisja rozstrzygnie za np. dwa miesiące, iż część tych postów była Kowalskiej, a część Iksińskiego. Nie będę do nich wracał.
>

Za wszystkie swoje 133 posty plus ten, odpowiadam swoim nickiem. Wszystkie pisałam ja.
Że ten psychol zakłada po kilka, a nawet po kilkanaście kont na forach gdzie jestem, to wiedziałam, i napisałam Wam o tym. Ale takie trolle się wyłapuje, nie reaguje na debilną pisaninę... Nigdy bym nie przypuszczała, że można się podszyć pod cudzy nick.
To jest obrzydliwe.
Zdaje się, że w pierwszej chwili sam Placownik myślał, że odpisuje na MÓJ post...
08-06-2009 01:28 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Za wszystkie swoje 133 posty plus ten, odpowiadam swoim nickiem. Wszystkie pisałam ja.

   Rozumiem i doceniam. Pewnie nawet wszystkie czytałem.

>Że ten psychol zakłada po kilka, a nawet po kilkanaście kont na forach gdzie jestem, to wiedziałam, i napisałam Wam o tym.

   Fakt, który mogę potwierdzić. Pisałaś już dużo wcześniej. Czy ktoś zareagował (mówię o moderacji)? Nikt!!!

>Nigdy bym nie przypuszczała, że można się podszyć pod cudzy nick.
>To jest obrzydliwe.

   Tak, to jest obrzydliwe. I też nie wyobrażam sobie, że może to być możliwe. A jednak...

>Zdaje się, że w pierwszej chwili sam Placownik myślał, że odpisuje na MÓJ post...

   No właśnie. A przecież to między innymi do niego należy weryfikacja takich sytuacji.

   Z moich obserwacji forum wynika, że modercją zajmuje się na poważnie jedynie Placownik; innych moderatorów tu zwyczajnie nie ma, a jeśli są, to sporadycznie, okazjonalnie. A postów na forum jest kilkadziesiąt lub nawet kilkaset dziennie. Czy jeden człowiek jest w stanie to ogarnąć? Myślę, że nie. I mamy to, co mamy.
Kiedyś było zupełnie inaczej, ale i moderatorów było znacznie więcej.
   Dziś moderatorem jest np. Małgorzata, która została prezesem PSR-u. Czy można się dziwić, że nie moderuje? Nie. Ma wiele innych zajęć pochłaniających jej czas. Zajęć znacznie ważniejszych niż moderacja. Ale czy zadbano o to aby w miejsce jej i innych moderatorów, którzy (z różnych względów) się wykruszyli powołać nowych?
Nie. Forum mające niegdyś pięcioro moderatorów zostało z trójką, a tak naprawdę z jednym moderatorem.
   A przecież forum się znacznie rozrosło od czasów, o których mówię jako o czasach dobrej koniunktury moderatorskiej.
   Michał Przech (webmster), Wojtek Skorupski - są moderatorami tylko nominalnie. Ich interwencje są widoczne jedynie dlatego, że są spektakularne. Na codzień ich nie ma. I nawet wiem dlaczego. I rozumiem. Tyle tylko, że ta sytuacja nie jest zdrowa. Nie jest zdrowa dla nikogo, a zwłaszcza dla forum. A dla moderatorów chyba szczególnie. Może więc warto zastanowić się nad radykalną zmianą istniejącego stanu rzeczy??? Sam Placownik nie da sobie rady. Co już widać gołym okiem.

   Pozdrawiam.


fides ex necessitate esse non debet
08-06-2009 07:14 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>    Fakt, który mogę potwierdzić. Pisałaś już dużo wcześniej. Czy ktoś zareagował (mówię o moderacji)? Nikt!!!
>>Nigdy bym nie przypuszczała, że można się podszyć pod cudzy nick.
>>To jest obrzydliwe.

MAM!. To, że jedna i druga Kowalska, to nie ta Kowalska, wiedziałem natychmiast, po ilości napisanych postów. Zostaje jednak do wyjaśnienia i to w sposób zdecydowany, sprawa zabezpieczenia nicków użytkowników. Nasze nicki i wypowiedzi
stanowią nasza własność. My je tworzymy i za nie odpowiadamy. Niedopuszczalne jest podwajanie nazw użytkowników. Można wzorować się na rejestracji w "Kurniku". Tam powtórzenie nicka jest systemowo wykluczone.
Nie zmienia to jednak tego, że nie otrzymałem "od tej Kowalskiej", w celu dokonania weryfikacji, odpowiedzi

Aha. Jeszce stan cywilny.

Pozdrawiam.
placownik (17853 punktów)

>Tyle tylko, że ta sytuacja nie jest zdrowa. Nie jest zdrowa dla nikogo, a zwłaszcza dla forum. A dla moderatorów chyba szczególnie. Może więc warto zastanowić się nad radykalną zmianą istniejącego stanu rzeczy??? Sam Placownik nie da sobie rady. Co już widać gołym okiem.

   Święte słowa Panie Michale, święte słowa. Tyle tylko, że zastanawianie się niewiele tu zmieni. Potrzebni są kandydaci chętni do posmakowania moderatorskiego miodu. Jeśli jakichś widzisz, to daj znać. Subito!

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
pavvel (8272 punktów)

>    Potrzebni są kandydaci chętni do posmakowania moderatorskiego miodu. Jeśli jakichś widzisz, to daj znać. Subito!   Pozdrawiam

Polecam jakąś formę "łapanki"
Może wysyłać maile z propozycją takiej fuchy?
Najlepiej zacząć od tych z najdłuższym stażem, sporą ilością punktów i nie budzących zbyt dużych kontrowersji na forum.

Albo założyć wątek "Poszukujemy modów" w dziale Sprawy portalu...
08-06-2009 13:46 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

   Jeśli wiadomość o powołaniu komisji do spraw zbadania możliwości wystąpienia cudownego nawrócenia kowalskiej potraktowałeś poważnie, to znaczy, że rzeczywiście jest źle.

   W ramach walki ze złem Ty skrytykowałeś, ja poinformowałem webmastera, czyli obaj zrobiliśmy co do nas należało. Teraz to samo powinien zrobić webmaster, czyli jak najszybciej zablokować możliwość zakładania kont przez różnych użytkowników używających tego samego nicka.

   I nie ma żadne ale.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
08-06-2009 14:40 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>   Jeśli wiadomość o powołaniu komisji do spraw zbadania możliwości wystąpienia cudownego nawrócenia kowalskiej potraktowałeś poważnie, to znaczy, że rzeczywiście jest źle.

A ja, jak zwykle, skeczyk.

=====================================

- Podobno widzieliście Kowalska Boga.
- Czy ja wiem...
- Mówcie jaśniej.
- Nie da się.

=====================================


kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
Fora na ktorych kiedys sie rejestrowalem mialy komunikat: ten login juz istnieje, wybierz inny, i czasem pare podpowiedzi np: kowalski1, kowalski01, mysle ze to rozwiazuje wszystkie problemy tego typu.

czym są sowy, skoro nie są tym czym się wydają
Madman (7811 punktów)
>Fora na ktorych kiedys sie rejestrowalem mialy komunikat: ten login juz istnieje, wybierz inny, i czasem pare podpowiedzi np: kowalski1, kowalski01, mysle ze to rozwiazuje wszystkie problemy tego typu.
Co innego login, a co innego nick...
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>Bóg jest:
>- Miłosierny.Stworzył Każdego by był szcczęśliwy, by kochał.Owszem, chce abyśmy Go wielbili, ale to nie jest chciwość! On jest Miłością!!! I wielbić Go to po prostu znaczy kochać. Chcę naszego szczęścia iż każdy kto, prawdziwie go kocha i wierzy jest szczęśliwy
>-jest Idealny, Jego miłość jest idealna gdyż umarł za każdego z nas na krzyżu.Pokazał ze gdy cierpimy za Jego Imię, cierpienie ma wielki sens.
>-Jest zazdrosny, ale nie jest to zazdrość, która życzy źle.Jest to zazdrość spowodowana ogromną miłością i wiedzą, ze oddalając się od Jego MIłości oddalamy się od pełni szczęścia. Zazdrość ta objawia się przez Jego poświęcenie za nas.
>-wierząc w Niego wierzy się jednocześnie w : miłość, rodzinę , przyjaźń, dobro i wiele innych wartości.
>Jezus jest Panem, zawsze czeka ze swoją miłością na każdego z nas ,zaprasza ale nigdy nie robi nic wbrew naszej woli, nie może zmusić nikogo aby Go pokochać .

To jest na serio? Rany boskie, chciałoby się rzec...

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
szofar (-28 punktów)
Wszechmogący Bóg jest Prawem Miłości, objawiony w Dekalogu, Prawie Mojżeszowym i Jezusie wzorze pozytywnych : myśli, słów i czynów, zmierzających do zbawienia, czyli duchowej jedności z Bogiem.
07-06-2009 20:32 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Wszechmogący Bóg jest Prawem Miłości, objawiony w Dekalogu, Prawie Mojżeszowym i Jezusie wzorze pozytywnych : myśli, słów i czynów, zmierzających do zbawienia, czyli duchowej jedności z Bogiem.

   Czy mógłbyś szczerze powiedzieć, po co to wypisujesz? Co chcesz przez to osiągnąć?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Skymen (621 punktów)
>>Wszechmogący Bóg jest Prawem Miłości, objawiony w Dekalogu, Prawie Mojżeszowym i Jezusie wzorze pozytywnych : myśli, słów i czynów, zmierzających do zbawienia, czyli duchowej jedności z Bogiem.
>   Czy mógłbyś szczerze powiedzieć, po co to wypisujesz? Co chcesz przez to osiągnąć?

Może by strój słów podkreślał urodę myśli?

22-06-2009 14:32 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>Wszechmogący Bóg jest Prawem Miłości, objawiony w Dekalogu, Prawie Mojżeszowym i Jezusie wzorze pozytywnych : myśli, słów i czynów, zmierzających do zbawienia, czyli duchowej jedności z Bogiem.
Ament.
bebon (26 punktów)
Równie dobrze można zapytać jakie są krasnoludki, smoki, czarownice latające na miotłach, itd itd (istnieje nieograniczona liczba różnorakich wytworów ludzkiej wyobraźni).

Oczywiście (żeby nie było) wcale nie trzeba udowadniać że tego typu fantazje istnieją realnie. Jednak jeśli ktoś (wątpię że o zdrowych zmysłach) twierdzi że istnieją realnie (a nie tylko w wyobraźni) to niech on udowadnia. Bo co to za sztuka robić inaczej - uwaga przykład:

wymyślam właśnie pewnego stworka o nazwie Bibulinkowiec, mówie sobie że to on stworzył świat itd a chwileczkę potem pytam innych: no cwaniaczki, udowodnijcie mi że Bibulinkowiec nie istnieje hehe nie potraficie no to super itd itd .......

Przecież to kompletnie oczywiste intelektualne bagno

na tym skończę i obiecuję nigdy więcej nie wypowiem się w sprawie boga (bo rozumiem że temat jest skończony i zawsze był skończony) - przynajmniej w kręgach racjonalistów.
heloiza;) (3 punktów)Credo quia absurdum
1. NIE WIERZĘ W BOGA. Nie wierzę w Boga, zakazów, rozkazów i nakazów.
2. Nie wierzę w Boga, który rozlicza mnie skrupulatnie, punkt po punkcie z wypełniania tzw "przykazań".
3. Nie wierzę w Boga, który czyha tylko na moje potknięcie, zlicza dokładnie moje grzeszki.
4. Nie wierzę w Boga, który chce żebym była doskonała. "Świętość" nie oznacza "doskonałość".
5. Nie wierzę w Boga, który narzuca swoją wolę, karze za wszelki "sprzeciw".
6. Nie wierzę w Boga, który patrzy czy/ile wrzucam na tacę, czy mam wystarczająco pobożną minę w czasie mszy, który da się nabrać na "chodzenie do kosciółka".
7. Nie wierzę w Boga, który pokazuje się czasem na szybie

1. WIERZĘ w Boga, który p r o s i o jedno - o kierowanie się miłością, która przekracza wszelkie zakazy, nakazy i rozkazy.
2. Wierzę w Boga, który pragnie bym czyniła dobro w sposób twórczy.
3. Wierzę w Boga, dla którego liczą się nie moje upadki, lecz dobre intencje i czyny.
4. Wierzę w Boga, który nie chce bym była idealna, lecz bym poznała siebie i umiała być SOBĄ, ze swoimi wadami, chwilami słabości, humorami. Wierzę w Boga, który nie oczekuje od nas heroizmu, lecz zwykłej, ludzkiej przyzwoitości.
5. Wierzę w Boga który się nie narzuca, który nawet swoją wolę uzależnił od woli człowieka.
6. Wierzę w Boga, który jest obecny w Kościele mimo afer, skandali i błedów. Który dzielnie znosi, fałszujących organistów, głupie kazania, dwudziestominutowe ogłoszenia parafialnete i te obrzydliwe, lukrowane "święte obrazy" na ścianach.
7. Wierzę w Boga, króry jest ciszą, któy nigdy nie da mi żadnego "znaku".

Który jest tak ABSURDALNY, że nie mógłby być wytworem myśli, "ucieleśnieniem" pragnień, z którym nie jest wcale łatwiej ani lepiej, ani wygodniej. On po prostu JEST.

Rany, ale patetycznie wyszło
waligóra (961 punktów)Odp: Jaki jest Bóg?
Odnośnie konstytutywnych przymiotów Boga , to akurat Biblia nie jest dobrym źródłem. Grzech powszechny wierzących nr1 to twierdzenie że Biblia jest jedynym i obowiazującym wykładnikiem wiary. Religia chrześcijańska a w szczegolności katolicka ( którą osobiście traktuje jako pewien system teoretyczny z zastosowaniami praktycznymi - tj. twierdzę że możliwe jest coś takiego jak teologia teoretyczna ) opiera się również na innych pismach.
( czasami nawet ważniejszymi pod względem "poznawczym" niż Biblia ). Jako osoba wierząca powinieneś koniecznie poznać swój "system" - zatem poczytaj o naukach tzw. ojców kościoła o wykładni wiary, pismach papieży
( encyklikach), filozofi religii itp. itd.

Grzechem powszechnym nr1 "racjonalistów" jest myślenie w stylu prezentowanego obrazka ( z dowodem o posiadaniu miecza ). Twierdzenie jakoby istnieć = być postrzeganym tj. dowodzenie przez bezpośredni ogląd jest chyba porównywalne z twierdzeniami teologii naturalnej Payley'a. ( a to sprowadzałoby jednych i drugich dyskutantów do jednego poziomu ). O tym co istnieje (lub może istnieć ) spierano się od zawsze, ale wniosek był zawsze jeden
- ograniczanie się do powyższego twierdzenia jest zbytnim zawężeniem ( i nie mówię tutaj choćby o matematykach, dla których istnieć to być spójnym logicznie, nawet fizycy empiryści zgodzić moga się, że isnieć może nawet to czego nie "widać" lub nawet z przyczyn czysto logicznych nigdy nie można "zobaczyć" ).
Pomijając, nawet to o czym napisałem isnienie Boga "przez ogląd" nie jest możliwe stwierdzić już choćby z samej zasady, o czym wielokrotnie mówiono.

pozdrawiam
lontri (16088 punktów)
Bóg, jako pewne pojęcie, jest wytworem ludzkiego organizmu i pełni funkcję regulacyjną w relacjach osobnika z otoczeniem.
Trudno więc określić uniwersalne cechy boga/bogów, chyba, że przez drobiazgową ich inwentaryzację. Cechy boga będą bowiem zależeć od zapotrzebowania na stymulację charakterystycznego dla danego osobnika, jego cech temperamentalnych, osobowościowych, posiadanej wiedzy.
Np. dla osobnika żyjącego w społeczeństwie pierwotnym lub tradycyjnym, w którym stykał się z niezrozumiałym światem natury, zagrożeniami przyrody i stałym zagrożeniem ze strony innych osobników ludzkich bóg będzie tajemniczy, nieprzewidywalny i groźny (podobnie jak otaczająca przyroda). Taki obraz boga można odnaleźć na stronach biblii, np. w księdze rodzaju.
Gdy społeczność będzie się powoli organizowała bóg zaczyna być władcą, sędzią, strażnikiem i organizatorem porządku społecznego, na wzór boga z ksiąg Mojżeszowych.
W psalmach Dawidowych obraz boga jest różny w zależności od sytuacji, w której powstaje psalm. Np. w sytuacji zagrożenia (czyli nadmiernej stymulacji lękotwórczej) ma służyć jako ucieczka, źródło siły i sprawiedliwości. W psalmach pogodniejszych wydaje się nieledwie tropem literackim.
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>No właśnie, jaki on jest?
Wiem na pewno ze obecnie jest tak opasly i nieruchawy ze nie potrafi siegnac do boskiego pilota zeby cos zmienic w swoim dziele. Skad wiem, albowiem stworzyl czlowieka na obraz swoj wiec musi konsumowac, skoro przez ostatnie tysiaclecia nie ingerowal mordowaniem calych narodow ktore zgrzeszyly okrutnie, tak utyl z braku ruchu i lenistwa ze po prostu nie jest w stanie.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365